Dodaj do ulubionych

gdzie czyste jezioro w/po Poznaniem?

10.07.10, 10:23
Zalzey mi na tym, zeby poplywac z pieskiem. On moze w wiekszosci jezior,
natomiast ja mam wieksze wymagania, bo boje sie uczulenia i pijawek.
Chcialabym, zeby 'plaza' byla nieuczeszczana przez miejscowych blokersow, moze
byc dzika. Istotne jest tez to, zeby byl mozliwy dojazd samochodem nad samo
jezioro.

Jakies pomysly?
Obserwuj wątek
    • Gość: Ekolog Było czyste, ale psy się w nim kąpią... IP: *.icpnet.pl 10.07.10, 11:05
      Obawiasz się uczulenia i kijanek, ale wykąpiesz się z pieskiem? Gratuluję! A w
      wannie też byś się z pieskiem wykąpała? Dla mnie wpuszczanie psa do wody na
      kąpieliskach dla ludzi do największa wiocha. Psie fekalia pływają wtedy w
      wodzie, a ludzie to piją. Psa możesz wykąpać na "szachtach" lub w jakiś stawku w
      lesie np. na Dębinie. Dlaczego ludzie wpuszczają psy do wody w Kiekrzu czy
      Strzeszynku i potem wchodzą do takiej wody?
      • v.i.k.k.a Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... 10.07.10, 11:29
        Z moim czystym psem moge kapac sie basenie, jeziorze, w wannie technicznie to
        niemozliwe ze wzgledu na gabaryty psa;)
        Z uwagi na ludzkie fekalia nie wykapie psa w strzeszynku, siebie tym bardziej.
        Bardziej brzydza mnie ludzie i syf, ktory robia niz moj pies.
        • Gość: Nutter Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.07.10, 12:44
          Masz naprawde niezle z deklem Vikka.
          • Gość: von Steimersdorf Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.10, 13:03
            Na tego typu nieprzystosowanych społecznie działają tylko kary. Jak ta bezdenna
            głupota zapłaci za próbę odpchlenia swego kejtra w jeziorze parę stówek to
            będzie omijać każdy akwen wodny z daleka. Przy okazji żałuję - akurat w tym
            przypadku - ze w Polsce nie ma kary chłosty. Parę batów by wystarczyło aby
            skutecznie zniechęcić potencjalnych naśladowców autorki tego tematu.

            Swoją drogą - jestem w stanie pojąć, że ktoś sypia z psem, że jego pojęcie o
            higienie nie kłóci się z zamiłowaniem do wspólnej kąpieli z czworonogiem, że z
            nim jada z jednej michy, że lubi lizać mordę swemu podopiecznemu i vice versa.
            Nie mogę zrozumieć natomiast, że ludzie ci swymi zoo-rozkoszami koniecznie chcą
            obdzielać innych, postronnych i dziwią się jeszcze, że ci postronni nie
            podzielają ich upodobań w tym względzie.
            • v.i.k.k.a Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... 10.07.10, 13:26
              Sam masz pchly.
              Napisalam wyzej, ze brzydzi mnie kapanie psa z pewnym typem ludzi.
              Glownym tematem watku bylo gdzie moge wykapac psa i siebie (bez straty dla psa i
              siebie) i to mnie interesuje, a nie Twoj poglad na temat plywania z psem.
              • Gość: debiec112 Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... IP: 91.198.179.* 12.07.10, 10:07
                > Glownym tematem watku bylo gdzie moge wykapac psa i siebie (bez
                straty dla psa
                > i
                > siebie) i to mnie interesuje

                Wykąpcie się w domu i won z publicznych kąpielisk.
            • poz3 Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... 10.07.10, 13:34
              Oho, obudziły się buce które robią syf nad jeziorem i teraz na psy próbują zwalać.

              Swoją drogą ciekawe czy takim pajacom przeszkadzają pływające w jeziorze ryby i
              kaczki ;) Proponuję od razu wprowadzić zakaz pływania kaczek w jeziorach i słone
              mandaty za nieprzestrzeganie tego!
              • bassooner Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... 10.07.10, 13:46
                jezioro wielkie koło Strzyżmina. duże, czyste, dzikie. tylko wędkarze, ale koło południa powinno pusto być:
                • v.i.k.k.a Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... 10.07.10, 14:04
                  co Ty mnie na koniec swiata wysylasz?;)
              • Gość: jeziorak Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... IP: 95.108.28.* 10.07.10, 13:51
                Nie ma większych buców i debili w poznaniu, jak właściciele kejtrów. Powinno się
                tych zoofili, a szczególnie kejtrofilki gonić z miasta.
                Hołota mająca w 4 literach prawo i higienę.
            • Gość: Poss Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.13, 21:34
              Czego można oczekiwać od woła tylko wołowiny synku
        • Gość: BIMOTA Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.10, 15:31
          UFFF... Cale szczescie...

          No to polecam ci jeziorko Wilczy Mlyn (czy jakos tak) jak sama nazwa wskazuje
          jest w okolicy Osiedla Wilczy Mlyn. :P Jak sie postarasz to wjedziesz swa
          "terenowka" nawet do samej wody, blokersow raczej malo, za to piekne okolice,
          bedziesz miala co rozjezdzac. :)
        • chirurgjezyce Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... 12.07.10, 10:15
          Przeczytaj debilko co napisał Ci użytkownik o nicku weterynarz!
          Jesteś zagrożeniem dla wszystkich. Aż dziw, że nie zal Ci malutkich
          dzieci, które mogą przez Ciebei cierpieć i to długi czas! Takie
          debilki należałoby karać przypalaniem w pięty!
          • Gość: aurora Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... IP: 217.8.178.* 12.07.10, 10:37
            jak trezba być ograniczonym, zeby myslec, ze pies w kąpielisku spowoduje jakieś zanieczyszczenia? pies ani się nie zesika, ani nie zorib kupy do wody (w przeciwieństwie do ludzi - i tych duzych, i małych).
            poza tym tylko naprawdę ograniczeni ludzie myślą, ze pies moze w wodzie w jakiś sposób zaszkodzić - co to, innych zwierząt nie ma w okolicy? to wyobraxcie sobie, ze w tej wodzie pływają i brodzą tez dzikie zwierzęta, których nikt nie odrobacza...

            dziecko może się zsikac do wody, szambo też można przecieć spuścić, a co tam, ale pies to zanieczyści cały akwen... po prostu totalne oszołomstwo

            a co do wjeżdżania samochodem prawie do samej wody... to brak mi słów na takie buractwo
            • Gość: gg Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.10, 11:08
              przy wyborze jeziora należy także kierować się rodzajem plaży. Plaża
              piaszczysta, zwłaszcza ze stromym brzegiem nie nadaje się do mycia samochodu, Do
              mokrych kół lepi się piasek, wiatr unosi tumany kurzu i cała robota na nic. A
              jeśli jeszcze przy okazji wymieniamy olej- to tłusta plama na piasku wygląda
              nieestetycznie.
              Polecam plaże trawiaste, łagodnie pochylone w stronę wody. Nawet wylanie kilku
              litrów oleju jest wówczas niezauważalne. Wprawdzie przez kilka lat w tym miejscu
              trawa nie będzie rosła, ale przecież nie musimy jeździć stale w to samo miejsce.
            • v.i.k.k.a Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... 12.07.10, 13:15
              Otoz to. Niektozy zdaja sie tego nie zauwazac, a ja mam w ......... ich uczyc.
              • v.i.k.k.a Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... 12.07.10, 13:16
                niektorzy-literowka, ale pewnie zaraz jakis cwok sie przypie....
          • v.i.k.k.a Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... 12.07.10, 13:13
            bardziej zal mi twojej glupoty.
            • Gość: von Steimersdorf Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 07:42
              v.i.k.k.a napisała:

              > bardziej zal mi twojej glupoty.

              Jest taka prawidłowość - i nie ma sensu z nią polemizować - że jeżeli większość
              napotkanych ludzi mówi Ci, że jesteś idiotką, to jest już najwyższy czas, by
              spojrzeć na siebie krytycznie. Brak umiejętności wyciągnięcia takiego wniosku
              oznacza tylko tyle, ze Twoja głupota jest bezdenna, niestety.
            • chirurgjezyce Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... 13.07.10, 22:52
              Masz kobieto plugawa gxwno zamiast mózgu.
              Musisz się z tym pogodzić.
              Nie da się tak zrobić by 100% populacji było altruistami lub po
              prostu dobrymi ludźmi. Jesteś żywym dowodem.
              Gxwno w mózgu i obawiam się, że to dziedziczne.
        • Gość: Wojtek Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 01:41
          v.i.k.k.a napisała:

          > Bardziej brzydza mnie ludzie i syf, ktory robia niz moj pies.

          Na obrzydzenie do ludzi prosta rada: siedzieć w domu.

          Ja mam obrzydzenie do śmierdzących psów wchodzących do wody tam gdzie się kąpię. Staram się wtedy w miarę szybko wyjść z wody.
          Ale nie winię psa (on jest sobą) lecz jego właściciela. W zasadzie do jego głupoty i chamstwa czuję największe obrzydzenie - znacznie większe niż do psa, bo zachowanie takiego człowieka jest, mimo posiadanego mózgu, prawdziwie zwierzęce, urągające człowieczeństwu.
          • poz3 Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... 13.07.10, 08:26
            W takim razie koniecznie trzeba zrobić plażę gdzie psy będą zdecydowanie mile
            widziane. Jak śmierdzące buractwo typu Wojtek czy chirurgjezyce z nich uciekną z
            obrzydzenia to zaraz będzie znacznie czyściej i przyjemniej :)
            • Gość: poz4 Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 13:02
              Twój napastliwy post potwierdza tezę Wojtka niestety. Są ludzie których chamstwo
              może budzić obrzydzenie.
              • poz3 Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... 13.07.10, 13:46
                I właśnie dlatego potrzeba różnych plaż. Jedni będą sobie pływali w czystym
                jeziorze i wypoczywali na czystych plażach z psami, a reszta będzie sobie
                'wypoczywała' wśród bluzgających pijaków tudzież potłuczonych butelek po piwie,
                petów, papierków i innych śmieci, ale bez psów.

                Wtedy wszyscy będą szczęśliwi :)
                • Gość: von Steimersdorf Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 14:18
                  poz3 napisał:

                  > I właśnie dlatego potrzeba różnych plaż...

                  Kapiel psów w akwenach uczęszczanych przez ludzi jest m.in. ze względów
                  sanitarnych zabroniona prawem.
                  Czy wg Twojej logiki powinno się wyznaczyć w mieście specjalne sektory gdzie
                  będzie można mordować, gwałcić i rabować oraz takie strefy gdzie prawo jednak
                  będzie dalej egzekwowane? Wiesz - chodzi o to by zadowolić wszystkich, tych
                  praworządnych i tych co to lubią sobie czasem zapolować na człowieka lub jego
                  własność.
                  • poz3 Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... 13.07.10, 14:34
                    Gdyby było prawo nakazujące mordować rudych ze względów higieny rasowej to nie
                    należy go przestrzegać tylko zmienić. Ale jak rozumiem Ciebie prawo zwalnia z
                    myślenia i nawet jak sam byłbyś rudy to byś się osobiście powiesił razem z całą
                    rodziną aby prawo zatryumfowało ;)
                    • Gość: von Steimersdorf Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 14:43
                      Przepis zabraniający wspólnej kąpieli psów i ludzi jest uzasadniony zagrożeniami
                      jakie niesie taka praktyka. Mój sposób myslenia jest zgodny z tym przepisem wiec
                      nie organizuję akcji obywatelskiej przeciw tej regulacji, nie odwołuję się tez w
                      tej sprawie do SN czy Strassburga. Jeżeli Ty się z tą regulacją nie zgadzasz
                      masz wiele dróg by próbować ją zmienić, nigdy jednak nie wolno Ci pozwalać sobie
                      na niestosowanie się do litery prawa tłumacząc to niezgodnoscią z Twoim
                      przekonaniem.
                      Jako człowiek rozumny oczywiście zdajesz sobie sprawę ze zgubnosci tezy jaką nam
                      tu wyartykułowałeś.
                • Gość: poz4 Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 14:32
                  Bzdurna wypowiedź. Mogę pójść dalej w tym bzdurzeniu i powiedzieć: zróbmy 4
                  rodzaje plaż:
                  1) dla psów i ludzi nie pijących, nie palących, itp.
                  2) dla psów i z pijakami, butelkami, petami, itp.
                  3) bez psów, tylko dla ludzi, ale pijacy mogą być
                  4) tylko dla kulturalnych ludzi (tutaj nie trzeba już mówić że bez psów,
                  wystarczy określenie "dla kulturalnych ludzi")

                  Ja optuję za punktem 4), a TY ?

                  Takie rozważania nie mają sensu. Sens w tym by Polacy wreszcie nabrali kultury
                  na co dzień i na plaży nie hałasowali, nie rozbijali butelek, nie palili i nie
                  rzucali pet, nie wprowadzali psów do wody gdzie kąpią się inni, by sami nie
                  załatwiali się w wodzie lub pobliskich krzakach, jednym słowem by było czysto,
                  spokojnie, bezpiecznie i higienicznie - to są zwykłe zasady podstawowej kultury.
                  • poz3 Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... 13.07.10, 15:10
                    Z pktu czwartego trzeba usunąć wszystkie bzdury jak nie wprowadzanie psów do
                    wody czy też konieczność zakrywania pępka ;)

                    Tak jak kąpielisko bez psów ma sens o tyle, że pies przypadkiem może kogoś
                    podrapać jak i psa ktoś mógłby przypadkiem utopić (analogicznie plaża bez psów),
                    tak obrażanie się za psa pływającego gdzieś z boku jest zupełnym absurdem. To
                    tak jakby się obrażać na ryby, kaczki czy łabędzie w jeziorze :) Jeśli ktoś ma
                    problem ze swoimi fobiami to niech idzie na basen.

        • Gość: as Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... IP: *.icpnet.pl 16.07.10, 21:05
          Oczywiście, podpisuję się pod tym!
          Mój pies też ma prawo do ochłody i jest na pewno czystszy niż wiele ludzi,
          których spotykamy w autobusach i na ulicach naszego miasta Poznań!

          Nie podoba Ci sie że pies został zabrany nad jezioro to jedź na basen. Tam z
          psem nikt nie wejdzie i zobaczymy co przyniesiesz stamtąd!!
      • zoreczka_l Re: Było czyste, ale psy się w nim kąpią... 19.06.16, 14:39
        Ja ze swoim w wannie bym sie wykapała a z niektorymi ludzmi nie bo bym sie brzydzila Raczej psy nie zalatwiaja sie do wody ,a ludzie załatwiaja sie wszedzie gdzie popadnie czy to woda lub miejsce pod murem ,krzaki i podobno sa madrzejsze od psow a roznica zadna . I co w ludzkie fekalia lepiej smakuja
    • Gość: x szczególnie istotny jest dojazd samochodem IP: *.unitymediagroup.de 10.07.10, 13:49
      nad samo jezioro!
      Po kąpieli z kundlem można umyć autko ;)
      • v.i.k.k.a Re: szczególnie istotny jest dojazd samochodem 10.07.10, 14:05
        niewygodnie, wole u siebie
        • Gość: miastowy Re: szczególnie istotny jest dojazd samochodem IP: 79.173.0.* 10.07.10, 15:50
          To ty jednak niezłą wiochę odstawiasz. Od mycia aut są myjnie, a nie
          mycie u siebie. Ale tego już zapewne nie obejmiesz, no wiesz o czym
          mówię...
          • v.i.k.k.a Re: szczególnie istotny jest dojazd samochodem 10.07.10, 16:56
            Jak chce przeplukac jade na myjnie, jak chce umyc myje u siebie.
            Ze niby mam w dresie brudnym wsiadac do auta po umyciu na myjni?
            Albo pozwolic komus myc? A moze odrapac lakier szczotami na myjni?
            • Gość: x grzyby w lesie też zbierasz wychylając się IP: *.unitymediagroup.de 10.07.10, 17:00
              z samochodu?
              • Gość: miastowy Re: grzyby w lesie też zbierasz wychylając się IP: 79.173.0.* 10.07.10, 17:20
                Z tego co do tej pory napisała nie musi się wychylać - one już są w
                aucie !
            • Gość: miastowy Re: szczególnie istotny jest dojazd samochodem IP: 79.173.0.* 10.07.10, 17:18
              Tak jak myślałem - nic nie zrozumiałaś i pewnie nie rozumiesz.
              Powiem tak - jak chcesz przepłukać pojazd, jedziesz na myjnię
              automatyczną, jak chcesz umyć, jedziesz na myjnię ręczną. Inne opcje
              typu mycie u siebie na własnym terenie, albo na ulicy pod blokiem,
              jest po prostu niedopuszczalne a nawet zabronione prawem z uwagi m.
              in. na detergenty włażące w glebę, albo w kanały ściekowe. Kolejna
              amatorka z wiaderkiem, pianą i gąbką i do tego jeszcze w dresie.
              K**wa - żygać się chce, żal ci paru złotych? Bo jak cie nie stać na
              mycie auta na myjni to znaczy, że cie na too auto nie stać.
              A tak a propos. Też mam psa, też jest zadbany, czysty i nawet przez
              myśl mi nie przejdzie, żeby wpuszczać go do zbiornika, gdzie się
              ludzie kąpią. No ale cóż - wieś to wieś, a miasto to miasto.
              • v.i.k.k.a Re: szczególnie istotny jest dojazd samochodem 10.07.10, 17:25
                Przeczytaj raz jeszcze a pozniej sie wypowiedz ponownie.
                • Gość: miastowy Re: szczególnie istotny jest dojazd samochodem IP: 79.173.0.* 10.07.10, 17:35
                  Jasne, nic nie zrozumiałem, bardzo Cię przepraszam. Chyba za głupi
                  jestem.... A moż to ty przeczytaj to co napisałaś i zastanów się nad
                  stylem ?
              • Gość: BIMOTA Re: szczególnie istotny jest dojazd samochodem IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.10, 15:33
                "Detergenty" pochodzace z szamponu biodegradowalnego. Za to jak zima sypia tony
                soli i innych g. na ulice to jest ekologicznie... ;)
                • dobrusia_to_ja Re: szczególnie istotny jest dojazd samochodem 11.07.10, 17:13
                  Po jakim czasie ulega biodegradacji??
                  • Gość: BIMOTA Re: szczególnie istotny jest dojazd samochodem IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.10, 23:08
                    Skad mam wiedziec ? Pewnie dluzszym niz sol zezre nasze auta... :)
                    • dobrusia_to_ja Re: szczególnie istotny jest dojazd samochodem 13.07.10, 01:08
                      Wiesz, zapytałam, bo znam ludzi, również cudzoziemców, którzy nie płuczą naczyń
                      czystą wodą tłumacząc, że przecież do mycia używają płynów, które ulegają
                      biodegradacji.
                      • bimota Re: szczególnie istotny jest dojazd samochodem 13.07.10, 12:15
                        A jaki to ma zwiazek z moja wypowiedzia ?
                        • dobrusia_to_ja Re: szczególnie istotny jest dojazd samochodem 13.07.10, 23:21
                          Detergenty, które ulegają biodegradacji, nie ulegają jej szybko. Czasami
                          potrzeba na to kilku lat, wbrew temu, co sądzą niektórzy, że wystarczy do tego
                          jeden dzień.
                          • Gość: BIMOTA Re: szczególnie istotny jest dojazd samochodem IP: *.icpnet.pl 14.07.10, 13:27
                            Ale ulegaja. A te myjnie to sa pewnie "ekologiczne" tylko z nazwy...
    • zderzacz-hadronow Re: gdzie czyste jezioro w/po Poznaniem? 10.07.10, 19:42
      Popływaj se pieskiem a nie z pieskiem. Czasem jak czytam Twoje posty
      to zastanawiam się czy jesteś tak mocno uposledzona czy tylko
      udajesz?

      • Gość: x udaje, nudzi się ;) IP: *.unitymediagroup.de 10.07.10, 19:57
        chłopa jej trzeba!
        • Gość: BIMOTA Re: udaje, nudzi się ;) IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.10, 15:34
          Przecie ma partnera - psa... ;)
      • Gość: ciekawski to samo pytanie inaczej IP: *.icpnet.pl 11.07.10, 01:03
        Ja nie dostrzegłem u autorki wątku chęci wchodzenia na siłę z psem na zatłoczone
        kapielisko, ani chęci mycia samochodu w jeziorze. Natomiast postawione przez nią
        pytanie i podnoszone wątpliwości zasługują na próbę bardziej racjonalnej odpowiedzi.

        Spróbuję więc zapytać jeszcze raz, tylko trochę inaczej. Czy ktoś zna miejsce
        nad w miarę czystym i niezbyt uczęszczanym jeziorem w pobliżu Poznania, w którym
        mogliby się czasami wykąpać bojący się brudnej wody człowiek i jego duży zadbany
        pies? Nie chodzi o kąpielisko pełne ludzi, którym mógłby przeszkadzać kąpiące
        się obok zwierzę i którzy - zachowując się czasem gorzej od zwierząt - mogliby
        przeszkadzać jego właścicielce.

        I przy okazji, czy ktoś zna linki do stron, które omawiałyby z sensem np.
        kwestie możliwości zagrożenia chorobami odzwierzęcymi, pasożytami, itp. na
        skutek wejścia do tego samego dużego zbiornika wodnego, co pies?
        • Gość: BIMOTA Re: to samo pytanie inaczej IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.10, 15:41
          No nie dostrzegles podobnie jak nie dostrzegasz oczywistej oczywistosci, ze nie
          ma w poblizu czystego i nieobleganego jeziora...

          Podobnie nie dostrzegasz faktu, ze ludzie czesto nie lubia samej obecnosci psow
          (zwykle brudnych) w poblizu, a co dopiero mowic o wspolnej kapieli... Zapewne
          tez nie potrafisz zrozumiec, ze przylazenie z psami na plaze narusza zwykle,
          przyzwoite relacje miedzyludzkie nawet jesli psy mniej zanieczyszczaja od ludzi.
        • v.i.k.k.a jeden z niewielu rozsadnych postow w tym watku 12.07.10, 13:18
          dziekuje
    • Gość: weterynarz Re: gdzie czyste jezioro w/po Poznaniem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.10, 09:06
      W większości cywilizowanych krajów obowiązuje zakaz kąpieli psów w miejscach
      gdzie również kąpią się ludzie. W Polsce ten zakaz jakoś nie jest egzekwowany
      mimo wyraźnych tablic informacyjnych, które z przyczyn sanitarnych musi wystawić
      każde kąpielisko. Nad Rusałką, w Kiekrzu czy na Strzeszynku takie tablice są i
      tylko od jakości pracy stróżów prawa zależy czy przepisy w nich zawarte są
      egzekwowane czy nie.

      W/w przepisy sanitarne wynikają z zagrożeń jakie niesie bliski kontakt ze
      zwierzęciem, które nawet same będąc zdrowe i czyste może przenosić rózne
      choroby. Woda, zwłaszcza teraz w upały jest doskonałym ośrodkiem przenoszenia
      szkodliwych mikrobów i pasożytów, w tym ich jaj, cyst czy innych inwazyjnych
      form przetrwalnikowych.

      Oto kilka przykładów:

      Kampylobakterioza - powodowana przez bakterie, powodująca ciężkie biegunki.
      Szacuje się, że ok 50% populacji psów jest nosicielami tej choroby.

      Mikozy - grzybice skórne. Typowe objawy choroby to wypryski wielkości soczewicy,
      wypukłe, zaczerwienione, łuszczące się i swędzące. Na owłosionej skórze,
      zwłaszcza głowy powstają okrągłe lub owalne plamy z krótkimi odłamanymi włosami
      i szarobiałymi, mącznym łuskami. Zakażenie następuje gł przez bezpośredni
      kontakt z chorym psem lub zwierzęciem nosicielem. Zarodniki grzybów nie giną w
      wodzie, lecz wypłukiwane przez nią z sierści mogą przenosić się w ten sposób na
      ludzi czy inne zwierzęta.

      Pierwotniaki - ( u psów to gł. Cryptoporidiose i Giardia lambli). Objawy u
      człowieka to wodnista biegunka połaczona ze spazmatycznymi bólami brzucha.
      Niebezpieczna dla dzieci. Zarażenie następuje przez doustne przyjęcie form
      inwazyjnych w tym samych pierwotniaków bądź ich cyst, a napicie się wody przez
      kąpiace się dzieci jest raczej normą.

      Pasożyty jelitowe - szczególnie częste wywołane nimi choroby to bąblowica
      pęcherzykowata (tasiemiec lisi), bąblowica cystowa (tasiemiec psi) i
      Toxocariasis. Zakażenie człowieka nastepuje podobnie jak w przypadku
      pierwotniaków przez połkniecie jaj pasożytów czy to poprzez nieumyte ręce,
      jedzenie czy napicie się skażonego płynu. Choroby te rozwijają się w organizmie
      ludzkim bardzo powoli, nawet do 15 lat od zakażenia. W tym czasie dochodzi do
      powolnego tworzenia się cyst w wątrobie, płucach, śledzionie i otrzewnej.

      Zakaz wspólnej kąpieli psów i ludzi nie jest zatem wymysłem tych, którzy brzydzą
      się kontaktu z czworonogiem, lecz wynika z realnych zagrożeń jakie niesie za
      sobą masowe o tej porze korzystanie z publicznych kapielisk gdzie właśnie ta
      masowość oraz wysokie temperatury sprzyjają rozpowszechnianiu się róznych chorób
      w tym tych odzwierzęcych.

      Proszę mieć to na uwadze jadąc z psem nad jezioro.

      • dobrusia_to_ja Re: gdzie czyste jezioro w/po Poznaniem? 11.07.10, 10:57
        Mówiąc szczerze, od lat nie kąpię się w jeziorach i basenach publicznych,
        właśnie ze względu na jakość wody. W okolicy Poznania nie ma jezior z pierwszą
        klasą czystości, natomiast w czystość wody na pływalniach nie wierzę. Zresztą na
        ten temat można sobie poczytać.
        Te fekalia, o których ktoś napisał, najczęściej są ludzkie, niestety:(
        • dobrusia_to_ja Małe co nieco na temat, o którym napisałam. 11.07.10, 11:16
          forum.gazeta.pl/forum/w,16,111181430,,Kupa_na_basenie.html?v=2
          • Gość: x a wystarczy pewien dodatek do wody w basenie IP: *.unitymediagroup.de 11.07.10, 17:32
            i woda się zabarwi od sikania, wszyscy widzą ;)
            • bassooner pool bar 11.07.10, 18:31
              Józek z Mietasem odkryli pool bar w termach pod Monachium. Co najbardziej im się
              spodobało to to, że nawet po dziesięciu browarach nie muszą wychodzić z wody,
              żeby iść do kibla i się odlać. Szczali tak jak stali – wprost do wody.

              Obsługa z początku nic nie zauważyła, ale w końcu barmanka zwróciła uwagę na
              dwóch gości, którzy chlają jedno piwo za drugim i wcale nie opuszczają basenu. A
              Józek z Mietasem byli pierwszymi po otwarciu i ostatnimi klientami pool baru,
              czyli okupywali kontuar od dziesiątej rano do dwudziestej trzeciej przed
              północą, z godzinną przerwą na bratwurst mit pommes i „postawienie klocka” już
              na legalu w klopie. Mietas co prawda próbował raz po siódmym weissie „stawiać
              klocka” wprost do basenu, ale ciśnienie wody było mocniejsze niż parcie Mietka.
              Barmanka spoglądając na jego czerwień oraz wybałuszone oczy, chciała już wzywać
              Krankenwagen myśląc, że klientowi z nadmiaru alkoholu wysiadła omega, ale on dał
              w końcu za wygraną i z bólem serca opuścił basem, uznając wyższość prawa
              Archimedesa.

              Jak udowodnić gościom, że leją do basenu? Nie lada zagwozdkę miało kierownictwo
              term, jak doszły ich słuchy o stałych klientach pool baru. Dyrektor wezwał na
              zebranie zarządu kierownika odpowiedzialnego za czystość wody. Objaśnił sytuację
              i zadał pytanie:

              - Kann man irgendwie nachweisen, dass jemand ins Schwimmbecken pisst, z.B. mit
              Hilfe von Verfärbungen des Wassers oder der Badehose?

              - Hm... vielleicht kann man das, aber die sind doch nicht die Einzigen, die ins
              Wasser pinkeln...

              Eee... coś mi się z lekka poj*bało, to może raczej po naszemu...

              - Czy można jakoś udowodnić, że gość sika do basenu np. zabarwienie się wody,
              lub kąpielówek?

              - Hm... może i można, ale przecież nie oni jedni sikają do basenu...

              - Jak to? – zdziwił się dyrektor – to kto jeszcze?

              - Sikają dzieci, sikają starsi co nie trzymają moczu i faceci z prostatą, sikają
              leniwi, co to nie chce im się do toalety z ciepłej wody wychodzić, sikają w
              końcu żydzi, Turcy, masoni i geje – te cztery ostatnie grupy kierownik dodał,
              ponieważ był nacjonalistą i homofobem.

              - To co mamy zrobić z tymi panami? Siedzą ponad dwanaście godzin w wodzie, przy
              pool barze i wypijają ogromne ilości piwa - muszą sikać do basenu!

              - No tak ale nie oni jedni... zaraz, zaraz... a ile kasy zostawiają w tym pool
              barze i w ogóle?

              - A jakie to ma znaczenie?

              - Ano ma bo oczyszczenie litra wody z basenu - łącznie z sikami - kosztuje plus
              minus, trzydzieści centów, to jak ci panowie zostawiają dużo kasy, to może
              lepiej, żeby wciąż sikali. Bilans wyjdzie na plus.

              - Jak to? Jaki bilans? Goście okupują kontuar, wychlewają po dziesięć browarów i
              nie wychodzą z basenu! Już barmanka się śmieje, że woda wokół pool baru jest
              cieplejsza i ma inny odcień!

              - Dziesięć browarów?

              - Dziesięć... albo nawet i więcej, barmanka mówi, że ten grubszy wypija nawet i
              z piętnaście!

              - Hm... to przekalkulujmy. średnio dziesięć piw, to dziesięć litrów sików, czyli
              dwadzieścia litrów sików na dwie osoby... czyli sześć euro, a jedno piwo w barze
              kosztuje cztery euro, czyli wydają czterdzieści euro na osobę na piwo, plus
              dwadzieścia dwa za wstęp na cały dzień, plus jakieś żarcie... to wyjdzie
              razem... hm... per saldo... około sto czterdzieści euro razem, na dwóch, minus
              sześć za oczyszczenie, to wychodzi sto trzydzieści cztery euro. Czyli bez
              sikania będziemy sześć euro do przodu, a z sikaniem sto trzydzieści cztery euro
              do przodu. Do tego dochodzi to, że w basenie są straty wody, a tu w sumie mamy
              jeszcze zysk, bo siki po oczyszczeniu stają się pełnowartościową wodą i kupujemy
              o te dwadzieścia litrów dziennie mniej... właściwie wychodzi na to, że czym ci
              panowie więcej piw wypiją i wysikają, tym nam to się będzie bardziej opłacać...
              no to jak robimy???

              - Scheiße!!! Verfluchter Kapitalismus!!! Dać tym panom kartę stałego klienta,
              zniżkę w pool barze i zmienić barmankę, bo tej przeszkadza żółtawy odcień wody!!!

              Józek i Mietas moczą się teraz w pool barze w termach pod München, jak będziesz
              w pobliżu, to wleć do nich z wizytą, bo to fajni goście są, a i woda w pobliżu
              cieplejsza.



              kiedyś napisałem taki tekst... w sumie z życia wzięty... ;-)))
              • dobrusia_to_ja Re: pool bar 11.07.10, 19:29
                bassooner napisał:
                > Eee... coś mi się z lekka poj*bało, to może raczej po naszemu...

                Ooo!! Piwa za dużo w tym upalnym dniu??;)
                Tekst... Aż boli:D
              • zderzacz-hadronow Re: pool bar 11.07.10, 21:03
                No Bass, scena z "Chwiałki" tudzież innej Rusałki żywcem wzięta ;-)

                Czy któryś z bohaterów tej przypowieści to ten, który zarobkowo
                rzucał się pod pędzące PKS-y? ;-) Jak on miał?



                • bassooner Re: pool bar 12.07.10, 11:26
                  zderzacz-hadronow napisał:
                  > Czy któryś z bohaterów tej przypowieści to ten, który zarobkowo
                  > rzucał się pod pędzące PKS-y? ;-) Jak on miał?

                  _____________________________________________________

                  Czarny Józek... albo całościowo Czarny Józek Plecownik, bo chodzi ubrany na
                  czarno i matowo, tyłem do nadjeżdżających pojazdów... ;-)))

                  tekst stary, pomysł dobry, a wykonanie kiepskie... teraz bym to inaczej
                  napisał... ;-)))
              • Gość: BIMOTA Re: pool bar IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.10, 23:18
                A ktore to prawo Archimedesa mowi o cisnieniu wody ?

                Lepiej bys wyliczyl czy sie oplaca by pies Viki szczal do jeziora...
                • zderzacz-hadronow Re: pool bar 13.07.10, 19:50
                  Pies Viki nie sika, dajcie spokój! On się załatwia w Toi Toi-u.
                • vipunia Re: pool bar 18.07.10, 11:27
                  widocznie stał w miejscu, gdzie mu bąbelki plecy i tyłek masowały, ;)
      • chirurgjezyce Dziękuję za ten post 12.07.10, 10:14
        Może ta wieśniara go przeczyta i dotrze do jej zakutego łba ile
        małych dzieci może spotkać cierpienie przez jej bezmyślność i
        głupotę!
      • zoreczka_l Re: gdzie czyste jezioro w/po Poznaniem? 19.06.16, 14:42
        to niech sie kapia w wyznaczonych kapieliskach i juz
    • chirurgjezyce Co za wieśniara 12.07.10, 10:10
      Ludzie! Skąd biorą się takie wieśniary?
      • v.i.k.k.a Re: Co za wieśniara 12.07.10, 13:12
        z dupy
        • Gość: xyz Re: Co za wieśniara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 13:53
          v.i.k.k.a napisała:

          > z dupy

          Wszechświata?
        • Gość: miastowy Re: Co za wieśniara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.10, 14:00
          na ciebie i twoja dupę chamko, to się nikt nie nabierze.
        • zderzacz-hadronow Re: Co za wieśniara 13.07.10, 19:53
          v.i.k.k.a napisała:

          > z dupy

          To ja Twojej matce współczuję.
          • internistka Re: Co za wieśniara 13.07.10, 22:19
            Vikka- mentalność pindy z reality show.
        • chirurgjezyce Re: Co za wieśniara 13.07.10, 22:49
          v.i.k.k.a napisała:

          > z dupy

          chamka ekshibicjonistka
          Tak głupiej pixy nie chciałbym nigdy poznać w rzeczywistym świecie.
          Buractwo jest wszędzie, ale nie spodziewałem się że do tego stopnia.
    • mantis1 Re: gdzie czyste jezioro w/po Poznaniem? 14.07.10, 08:51

      znam takie miejsca, ale jak z pieskiem to Ci nie powiem:)
      milego dnia.
      • Gość: Marcin Re: gdzie czyste jezioro w/po Poznaniem? IP: *.173.26.62.tesatnet.pl 07.08.13, 01:22
        Czytam ten wątek i się zastanawiam jakim cudem ludzie nie mający nawet podstaw wiedzy życiowej funkcjonują na tym świecie. Wątek stary ale może komuś się przyda odpowiedź.

        Na kąpieliska strzeżone, czyli gdzie dopuszcza się kąpiel ludzi, jest równocześnie zakaz kąpieli zwierząt. Nie wynika to jednak z żadnych strasznych zagrożeń chorobowych a jedynie ze względów higienicznych lekkiego kalibru, czyli np. pies zrzuci sierść a uczulone na nią dziecko kąpiące się obok dostane alergii oraz bezpieczeństwa (pies może ugryźć, przestraszyć kogoś i zacznie się topić itp.). Do tego jest to nieestetyczne gdy kłęby sierści pływają w wodzie. W jeziorach kąpie i poi się pełno zwierząt dziko żyjących w danej okolicy, w tym różne sierściuchy leśne jak i bezpańskie psy. Tym samym każdy alergik jest narażony na wysypkę po kąpieli w jeziorze nawet jak nikt nie będzie się kąpał ze swoim czworonogiem.
        Odnośnie kału i moczu to zwierzęta nie załatwiają się do wody, za to robią to ludzie. Duże natężenie e.coli na kąpieliskach występuje latem nie ze względu na to, że ktoś się kąpał z psem tylko dlatego, że ludzie szczają do wody bo im się nie chce iść do kibla 100m.

        Kąpiel z psem na kąpielisku strzeżonym jest zakazana, kąpiel z psem na dzikim kąpielisku ale gęsto uczęszczanym przez ludzi nie jest zakazana ale zwyczajnie jest niekulturalna. Za to śmiało można się kąpać z pupilem na uboczu takiego kąpieliska.

        W okolicach Poznania jest kilka takich miejsc. Z tych najbliższych:
        Jezioro Jarosławieckie między Komornikami a Puszczykowem - jedziesz z Poznania do Komornik (jak od Głogowskiej, Poznańską) i skręcasz za cmentarzem w prawo w zakładową i cały czas główną drogą jakieś 5km, Zakładowa zmienia się w Greiserówkę i następnie w Jeziorną, parkujesz na pierwszym parkingu leśnym WPN (5zł) ok. 1km od kąpieliska głównego, dalej nie dojedziesz, następnie idzie się betonową drogą leśną do wsi Jarosławiec (super na spacer i rower). We wsi schodzi się na kąpielisko. Na prawo od kąpieliska głównego jakieś 200m jest małe dzikie kąpielisko z dość łagodnym zejściem do wody, jest tabliczka "niebezpieczna kąpiel" a nie "zakaz kąpieli" więc ludzie wyrobili sobie małą plażę. Jezioro jest na terenie parku więc zwierząt tam się kąpie więcej niż ludzi, których zazwyczaj jest garstka. Nie ma zakazu kąpieli dla zwierząt, gdyż byłoby to śmieszne. WPN jest domem głównie dla zwierząt i to człowiek jest gościem w parku i nad jeziorem. Prawie za każdym razem są jakieś osoby z psami, które siedzą właśnie na tym bocznym kąpielisku, przy czym spacerujące psiaki są na smyczy, ponieważ jest zakaz puszczania psa luzem aby nie niszczył roślinności i nie stanowił zagrożenia dla lokalnych zwierząt. Raczej bywa tam lokalna społeczność, rowerzyści i psiarze. Cisza, spokój i ładne widoki i zero debili co myślą, że pies zakazi wodę bardziej niż ich brudna d....
        • Gość: gość Re: Czytam i się zastanawiam jakim cudem... IP: *.icpnet.pl 07.08.13, 01:46
          Ufff, w końcu ktoś przytomny... ;)
          • Gość: Georg Sommer Re: Czytam i się zastanawiam jakim cudem... IP: *.pools.arcor-ip.net 07.08.13, 05:38
            Ufff,>gosc IP:*.icpnet.pl (jak wszedzie) jakis nienormalnie nieprzytomny sie znalazl.Klikam w czerwony koszyk,mam ciebie.............itd
    • Gość: gość portalu Re: gdzie czyste jezioro w/po Poznaniem? IP: *.icpnet.pl 19.08.13, 17:10
      wiadomosci.onet.pl/poznan/jeziora-i-kapieliska-w-poznaniu-i-okolicy-gdzie-mozna-sie-kapac/49rzx
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka