Dodaj do ulubionych

Remontują most. Korki sięgają 10 kilometrów

12.07.10, 18:49
A pociągiem nie łaska?
Obserwuj wątek
    • Gość: v Re: Remontują most. Korki sięgają 10 kilometrów IP: *.xdsl.centertel.pl 12.07.10, 18:54
      Taa, z dzieckiem, materiałami na budowę, bez klimy... Szczęście, że
      termin przesunąłem, bo była by masakra...
      • Gość: mihau Re: Remontują most. Korki sięgają 10 kilometrów IP: *.icpnet.pl 12.07.10, 19:13
        Większość szynobusów kursujących na tej trasie ma klimatyzację! To te z
        siedzeniami z wysokimi oparciami, starsze (siedzenia z niskimi oparciami) - nie
        mają. Jedzie się bardzo przyjemnie, pomimo fatalnego stanu linii kolejowej.
        Remont w/w miał zacząć się w kwietniu, ale z powodu protestów poznańskiej firmy
        wciąż nie rozstrzygnięto nawet przetargu na ten remont. Okazuje się, że ...
        dobrze, bo Murowanej pozostałyby rzeczywiście tylko rowery. W sumie po pustej
        trasie Biedrusko - Radojewo byłaby to fajna sprawa, ale niebezpieczeństwo
        napotkania idioty w samochodzie, który na pustej drodze rozpędziłby się do >120
        km/h byłoby chyba spore. No i jak wspomniałeś - opcja tylko dla jednej osoby z
        małym bagażem. Natomiast szynobus - zakładając, że będzie ten z klimą i jedziemy
        gdzieś do centrum Poznania (okolice Garbar/Głównego) - czemu nie?

        Mieszkańcy powinni się jakoś zorganizować i napisać i napisać do Urzędu
        Marszałkowskiego (on zleca kolei przewozy na danej trasie), żeby wymogli na
        Przewozach Regionalnych puszczanie w miarę możliwości klimatyzowanych szynobusów
        na trasie z Wągrowca i ewentualnie o zwiększenie ilości pociągów (aczkolwiek
        trasa ma tylko 2 mijanki i fatalną predkość - więc może być problem).
        • Gość: g Re: Remontują most. Korki sięgają 10 kilometrów IP: *.xdsl.centertel.pl 12.07.10, 19:57
          Taa wszystko pięknie.
          Tylko przyjrzyj sie rozkładowi jazdy z Poznania jak i i do Poznania.
          Niestety nie jest to ani rozkład kolejki trójmiejskej, ani nawet
          podmiejskiej w Warszawie
          • Gość: mihau Re: Remontują most. Korki sięgają 10 kilometrów IP: *.icpnet.pl 12.07.10, 22:30
            Wiem; przyczyny wymieniłem w poście wyżej. Według mnie, to zarówno ten remont
            linii kolejowej (po którym pociągi z Murowanej w szczycie mają jechać co 20-30
            minut, bo będą 2 nowe mijanki) jak i budowa linii tramwajowej do Dworca
            Wschodniego powinny były już się dawno zakończyć - tak ogromny ruch od strony
            Murowanej (co teraz widać jak na dłoni, bo cały jest skoncentrowany na DW 196,
            nieliczni pewnie korzystają z objazdu przez Kicin i Janikowo, bo przez remont w
            Antoninku ta trasa jest też mniej atrakcyjna) można rozładować tylko sprawną
            komunikacją szynową. Obecnie to jest kikut komunikacji, dworzec wschodni jest w
            przysłowiowej "koziej d****", na Garbary z tramwaju też daleko. No i
            częstotliwość kiepska, bo stan linii kolejowej fatalny.

            Niby jest jakiś plan lekkiego poszerzenia DW196 w związku z budową spalarni, ale
            to raczej problemu nie rozwiąże - największym problemem jest skrzyżowanie z
            Bałtycką, a raczej długie oczekiwanie na światłach na nim. Zamiast planowanego
            wiaduktu nad torami w ciągu Gdyńskiej, dużo większy efekt przyniósłby wiadukt
            nad Bałtycką. Ogólnie cały ten wylot z Poznania jest straszny, a zmiana
            nawierzchni przy wjeździe z Koziegłów za tabliczką Poznań dobrze o nas nie
            świadczy...
            • wlodzimierz_nowak nie pisz o poszerzeniach dróg, problemy trafnie... 13.07.10, 13:14
              określiłeś. Poznań miał 10 lat na pozyskanie gigantycznych pieniędzy na
              integrację komunikacji zbiorowej miejskiej z kolejową, inwestycje zostały
              rozplanowane już 17 lat temu, takie inwestycje są w najwyższym stopniu
              dofinansowywane i niestety te dudki inwestują wciąż we wszystko inne niż to co
              miastu potrzebne...
              I potem mamy takie korki. Czy pomogą coś drogi wlotowe? W niczym nie pomogą. I
              wszyscy specjaliści to wiedzą... Załamać się można.

              Na marginesie - ciekaw jestem, czy Urząd Marszałkowski (słusznie promujący ideę
              kolei aglomeracyjnej) wpadł na pomysł zwiększenia częstotliwości kursowania
              kolejki oraz promocji tego połączenia w gminach Czerwonak i Murowana Goślina. To
              jest idealna okazja. I to należało zrobić, a nie jakiś tam most pontonowy...
              • cynicznie_ironiczny Re: nie pisz o poszerzeniach dróg, problemy trafn 13.07.10, 13:48
                "I potem mamy takie korki. Czy pomogą coś drogi wlotowe? W niczym
                nie pomogą. I
                wszyscy specjaliści to wiedzą... Załamać się można. "

                Szanowny Włodku! Z uporem godnym "lepszej sprawy" krytykujesz
                poprawianie jakości dróg w Poznaniu i okolicy. Jednocześnie
                deklarujesz, że korzystasz z samochodu. Czy porównanie takich
                wlotów/wylotów jak Głogowska i Obornicka, jak Gdyńska i
                Krzywoustego, jak Naramowicka i Dąbrowskiego nic a nic nie dają do
                myślenia?
                Można namawiać i przekonywać do dobrze zorganizowanej komunikacji
                publicznej, ale, na Boga!... To nigdy nie będzie uniwersalnym
                rozwiązaniem dla mieszkających na dalekich osiedlach (czy pod
                Poznaniem), a pracujących w mieście.
                Jeśli mieszkam w Szczepankowie, a pracuję w Luboniu (na Górczynie, w
                Komornikach itp), raczej nieprędko wybiorę autobusy/tramwaje...
                • wlodzimierz_nowak Re: nie pisz o poszerzeniach dróg, problemy trafn 14.07.10, 11:07
                  Oczywiście w tym masz rację. Ale nie na darmo inżynierowie ruchu posługują się
                  badaniem strumieni, by tam gdzie tych kierunków i natężeń jest dużo uruchamiać
                  komunikację zbiorową. Dla mnie przykład dramatu po zamknięciu tego mostu to
                  wzorcowy przykład dla zilustrowania konsekwencji zaniechań polityki
                  inwestycyjnej miasta. Przez 10 lat należało wespół z gminami i urzędem
                  marszałkowskim dopracować kursującą co 20 minut linię z Czerwonaka na Główny
                  (raptem 20 minut pociągiem, spróbuj taki czas osiągnąć samochodem), żeby
                  większość jadących stamtąd wsiadała do tego pociągu. Dla tych, którzy jadą w
                  innych kierunkach pozostałaby znacznie już mniej zakorkowana ulica.

                  Prównujesz wloty Głogowska, Krzywoustego, Dąbrowskiego. Dodam Warszawską. Trzy
                  ostatnie to modele złego planowania (czy ówcześnie również na Zachodzie
                  panującej samochodowej utopii), które zasysa ruch samochodowy do miasta i korki
                  przenosi do stref śródmiejskich. Tak się dziś już nie buduje. A my na Głogowską
                  wywaliliśmy kilkaset milionów, gdy inwestycja w kolejkę do Czerwonaka
                  kosztowałaby poniżej 50, w tramwaj w Garbarach i węzeł przesiadkowy stocoś
                  milionów. Głogowska jest piękna. Ale czy potrzebna? Zaryzykuję twierdzenie, że z
                  obecnym natężeniem ruchu poradziłby sobie jeden pas takiej bezkolizyjnej jak
                  dziś, albo dwa pasy ze zwyczajnymi skrzyżowaniami. Jedno i drugie za z grubsza
                  połowę kosztów. A my powielamy dziś ten sam błąd na Bukowskiej za lekkie 180 mln.
    • miska11 Remontują most. Korki sięgają 10 kilometrów 12.07.10, 19:59
      Ten remont to po prostu katastrofa. I to głupie gadanie, ile to musi
      potrwać. Nieroby od miesiąca prawie robią 200 metrów drogi. Co to ma
      być? Trzeci świat, czy co? Jak zwykle 100 się gapi, a jeden robi. I
      robi to Skanska pod swoim szyldem... Wstyd!!!
    • Gość: Zbigi Re: Remontują most. Korki sięgają 10 kilometrów IP: *.awakom.net 13.07.10, 01:40
      To własnie szynobusy determinuja powstawanie korka - szczególnie na
      przejeżdzie w Karolinie - a plany dodatkowych szynobusów jeszcze
      tylko mocniej przyczynia się do zakorkowania tej trasy - jezeli w
      trakcie przebudowy trasy kolejowej nie zostana utworzone nowe
      wiadukty w Karolinie, Murowanej Goslinie, Bolechowie i na
      Bałtyckiej - to lepiej wogóle wycofac szynobusy z tej trasy.

      • Gość: ~hiena Re: Remontują most. Korki sięgają 10 kilometrów IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.07.10, 07:12
        Na tej zasadzie, to może w ogóle zamknąć drogę nr 196? Wtedy też nie będzie na
        niej korków :)
        W weekend - duży korek był też między innymi z powodu STOP-u na przejeździe
        kolejowym między Czerwonakiem a Miękowem. Ktoś wie, czemu tam są jednocześnie
        szlaban i znak STOP ??
      • Gość: dość samochodów zbigi,chyba Ciebie pogięło.1 szynobus-70 pasażerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 10:37
        1 samochód - 1 pasażer.kto Twoim zdaniem powinien mieć bezwzględne pierwszeństwo?
        • Gość: zbigi Re: zbigi,chyba Ciebie pogięło.1 szynobus-70 pasa IP: *.awakom.net 14.07.10, 01:20
          Oczywiście że samochód - przejazd jest zamykany na 10 minut przed
          przyjazdem Szynobusu (zgodnie z przepisami) - sam możesz sobie
          wyliczyc ile w tm czasie może przejechac samochodów.
          O ile jeszcze jakoś ruch odbywa sie w miare płynnie to jedno
          zamknięcie szlabanu generuje natychmist korek który nie moze sie
          rozładowac przez najbliższe 3 godziny - jeżeli zgodnie z mażeniami
          Włodka szynobusy maja kursowac co 30 minut to daje przejazd
          szynobusu co 15 minut (do Poznania i Murowanej) nawet jak druznik
          skróci czas do 5 minut zamknięcia zapór to i tak mamy ponad 20 minut
          na stanie na szlabanie

          w tym czasie przejedzie szynobusem 140 osób a w samochodach i
          autobusach MPK bedzie stało kilkaset osób - naprawdę super
          rozwiązanie - a zapory na Św. Michała i Krńcowej mozna juz zaspawac -
          tam jak dojda jeszcze szynobusy z Gniezna i Wrzesni oraz pozostałe
          pociagi to te przejazdy sa niepotrzebne!!!
    • Gość: agatka731 Re: Remontują most. Korki sięgają 10 kilometrów IP: *.mofnet.gov.pl 13.07.10, 07:44
      A sprawdziłeś rozkład jazdy? Miedzy 6.00 a 8.00 jeden pociag na
      godzinę, żaden nie pasuje do moich godzin pracy. Zastanów się zanim
      skomentujesz
    • Gość: Zed Nie wszędzie pociągiem dojedziesz IP: 193.169.148.* 13.07.10, 07:59
      Taki np. Czerwonak jest bardzo długi, a stacja tylko jedna, kłania
      się ponownie temat przystanku Czerwonak osiedle. Samorząd obiecuje
      ten przystanek od lat, ale efektów jakoś nie widać. Mam tam w
      okolicy znajomych i chętnie przesiedliby się na pociąg, ale nikomu
      nie uśmiecha się iść parę kilometrów do stacji. Zostaje albo
      autobus, jeśli ktoś pracuje w centrum Poznania albo auto jeśli ktoś
      pracuje na obrzeżach Poznania.
      • Gość: N Re: Nie wszędzie pociągiem dojedziesz IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.10, 11:34
        Koleje to postkomunistyczny skansen ludzi oczekujących na emeryturę obawiających się nawet kosmetycznych zmian , " aby się nie narobić". Dodać do tego kompletny brak pieniędzy i zainteresowania ze strony Państwa i mamy stan obecny - degrengolada i zacofanie zamiast nowoczesnego i szybkiego środka transportu masowego! Do tego od lat nierealizowane koncepcje włączenia kolei do komunikacji aglomeracyjnej i jednego biletu na wszystkie rodzaje komunikacji. Wniosek: kompletny brak kompetencji i chęci działania ze strony decydentów, w celu poprawienia tego stanu rzeczy!!!
    • Gość: dobrze im tak kierowca woli stać w korku 2h niż pojechać PKP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 10:34
      albo rowerem.to są ludzie patologicznie uzależnieni od samochodu, więc poświęcą
      dla niego wszystko, włącznie z czasem, zdrowiem i wygodą. a przy okazji, to tak
      właśnie wygląda sielanka 'domu pod miastem'. byle remont i tragedia... a
      wszędzie (WSZĘDZIE) trzeba d.upę zawieźć samochodem
      • Gość: N Re: kierowca woli stać w korku 2h niż pojechać PK IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.10, 11:40
        Nie można na siłę zmuszać ludzi / między innymi takimi " przemyślanymi" remontami do zmiany sposobu życia.Na razie w Polsce zmotoryzowanej w pierwszym pokoleniu ludzie, którzy przesiedli się z maluchów mają w pogardzie korzystających z komunikacji masowej lub innych rowerów. Do tego trzeba dojrzeć czyli za około 30 lat.
        • wlodzimierz_nowak nonsens 13.07.10, 13:09
          Czekać 30 lat i płacić miliardy PLN na nonsensowne inwestycje, które na
          Zachodzie się nie sprawdziły? Co to za kuriozum! Rozumiem, że skoro jesteśmy
          cywilizacyjnie 30 lat za Europą Zachodnią, to także powinniśmy obłożyć
          telewizory plazmowa odpowiednimi podatkami aby do nas dotarły za 30 lat, a także
          nałożyć tak wysokie podatki na samochody, aby ilość samochodów w miastach
          odpowiadała tej na Zachodzie sprzed 30 lat (a jest już znacznie większa).
      • tutuna Weź prysznic 13.07.10, 12:31
        Bo ewidentnie upał ci zaszkodził.
    • sebast_pr Solaris 13.07.10, 11:19
      Pracownicy Solaris ruszcie tyłki i na rowery! Bo brzuchy wam rosną z
      miesiąca na miesiąc....:)
    • tutuna Re: Remontują most. Korki sięgają 10 kilometrów 13.07.10, 12:47
      Z dziką rozkoszą porzucę auto i przesiądę się (ba! za moim przykładem pójdzie
      też reszta domowników) na pociąg (kolejkę podmiejską, metro, tramwaj...
      jakąkolwiek bezkolizyjną komunikację), jeśli tylko:

      1) Będzie to cudo kursowało w rozsądnych i zróżnicowanych godzinach. Na razie w
      pracy muszę być o 7.30, co oznacza, że żaden z kursujących szynobusów niestety
      mi nie pasuje (jeden przywiózłby mnie godzinę za wcześnie, jadąc następnym już
      bym się spóźniła, o rozwiezieniu przychówku po rozmaitych instytucjach nawet nie
      wspominam)

      2)Jeśli zmieni się umiejscowienie stacji pkp na bardziej kontaktujące z
      rzeczywistością lub wprowadzona zostanie komunikacja wahadłowa do stacji. Bo w
      tej chwili jeśli mam jechać 3-4 przystanki autobusem aby przesiąść się na
      pociąg, to trochę nie ma sensu bez zunifkowanego systemu komunikacji miejskiej i
      podmiejskiej, przynajmniej z perspektywy Koziegłów (koszty, czas, brak
      synchronizacji pomiędzy rozkładami mpk i pkp).

      Na tę chwilę pozostaje tęskne wzdychanie do rozwiązań berlińskich s-bahnów, o
      których ktoś wspomniał w innym wątku i... samochód. Bo mpk z przyczyn
      ekonomicznych i logistycznych po prostu ani szynobus ani mpk mi się nie opłaca.

      • tutuna Re: Remontują most. Korki sięgają 10 kilometrów 13.07.10, 12:49
        Bo mpk z przyczyn
        > ekonomicznych i logistycznych po prostu ani szynobus ani mpk mi się nie opłaca.

        Chochlik mi się wkradł. :-)
        Miało być. "bo mpk z przyczyn ekonomicznych i logistycznych po prostu mi się nie
        opłaca"
        • Gość: Anq26 Re: Remontują most. Korki sięgają 10 kilometrów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 13:04
          Chciałabym zauważyć, że wygodniccy mieszkańcy opisywanych gmin powinni
          doświadczyć tego co wielu ludzi ma całe życie...a więc dojazdy pociągiem
          (czekanie godzinę na dworcu itp)...Ludzie tak do pracy z Wronek, Szamotuł
          codziennie dojeżdżają (koleżanki) i jakoś żyją. Czy upał 30 stopni czy mróz -10
          dają radę. I to nie są jakieś głąby tylko osoby z wyższym wykształceniem
          pracujące na szanowanych stanowiskach. A dorobkowiczom z Murowanej czy
          Czerwonaka co chcieli mieć domek za miastem albo tanie mieszkanie a zarabiać jak
          poznaniacy, którzy mają o wiele wyższe koszty życia coś się w głowach
          pomieszało...Bo jaśnie pan ma budowę...Ciesz się, że Cię stać na tą budowę.
          Kiedyś klimatyzacji nie było, nie było samochodów a ludzie też budowali domy.
          Poza tym możesz raz przewieźć materiały samochodem dostawczym, nikt Ci nie każe
          z dzieckiem codziennie jeździć do castoramy.
          Chcesz mieszkać za miastem i mieć domek....to tam szukaj pracy! A jak chcesz
          korzystać z miejsc pracy w Poznaniu i zarabiać jak miastowy to nie marudź, że
          raz na 100 lat remontują jakiś most...albo przeprowadź się do Poznania na starą
          kawalerkę i narzekaj najwyżej na hałas i korki na ulicach...
          • Gość: Anq26 Re: Remontują most. Korki sięgają 10 kilometrów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 13:08
            Ostatnio jechałam pociągiem, przyjechał co do minuty, każdy miał miejsce
            siedzące, w promocji cena niziutka...Do Wrocławia pociągiem szybciej dojechałam
            niż samochodem....
            • Gość: Hołek Re: Remontują most. Korki sięgają 10 kilometrów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 22:06
              To oznacza tylko jedno. Jesteś peezda nie kierowca! Ja do Wrocka
              jadę "godzinę dziesięć"! Bo jestem "macho", "Hołowczyc", "Kubica"
              i ... cała reszta.
              • wlodzimierz_nowak Re: Remontują most. Korki sięgają 10 kilometrów 14.07.10, 10:48
                Dla mnie to Ty jesteś tym czymś czym chciałeś kogoś obrazić. Co z tego, że tak
                dojedziesz skoro utkniesz w korku na "rogatkach" miast? A jazda od tablicy do
                tablicy poniżej 1,5h to ignorowanie prawa innych ludzi do bezpieczeństwa i braku
                nadmiernego hałasu. Nawet w nocy przy pustych drogach, braku traktorów itd.
          • wojtasz88 Re: Remontują most. Korki sięgają 10 kilometrów 13.07.10, 13:10
            Oj boli domek,
            • wlodzimierz_nowak Re: Remontują most. Korki sięgają 10 kilometrów 14.07.10, 10:49
              Rozumiem Anq. Ją boli raczej roszczeniowa postawa. Ale przeczytaj niżej, gdyż
              nie chodzi o to by się dzielić na PO/PZ, ale by wyciągnąć wnioski w wyborach
              samorządowych, gdyż włodarze miasta i gmin fundują nam niedorzeczną rzeczywistość.
          • tutuna Re: Remontują most. Korki sięgają 10 kilometrów 13.07.10, 15:05
            Po pierwsze, Słoneczko drogie - nie dobudowuj ideologi do rzeczy, które jej nie
            posiadają. To wiele ułatwi, także w rozumieniu sytuacji innych.

            Jako, że nie jestem ani wygodnicka, ani nowobogacka, ani nie mam domku (a co za
            tym idzie wycieczki z dzieckiem do castoramy mnie nie dotyczą), więc napastliwą
            i niegrzeczną część twego postu pominę milczeniem.

            Do rzeczy: żadne obelgi, ani stwierdzenie, że inni mają gorzej nie zmienią
            faktu, że Poznań i sąsiadujące gminy w kwestii komunikacyjnej są odrębnymi
            bytami, a powinny być jednym, jak w solidnych miastach (do których poziomu
            Poznań aspiruje) na świecie vide przywołany wyżej Berlin czy np. Paryż, ale
            również hiszpańska Walencja, z którą możemy porównywać się wielkością aglomeracji.

            Tak na marginesie jestem już zmęczona tym wyświechtanym argumentem,
            sprowadzającym się do hasła "Poznań dla Poznaniaków". To płytkie i
            krótkowzroczne, jeśli komuś zależy na wizji Poznania jako europejskiego miasta.
            Rozwój miasta - lidera jest powiązany z rozwojem przedmieść, czy komuś się to
            podoba czy nie - i fajnie by było aby był to rozwój przemyślany.



            • Gość: antymonopol Monopol 2 firm zagranicznych na rynku drogo i kiep IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 20:16
              Monopol 2 firm zagranicznych na Polskim rynku, powoduje, że takie inwestycje
              drogowe są drogie i dłużej wykonywane.

              Chińskie firmy wykonałyby to za 2/3 ceny i to znacznie szybciej!
            • wlodzimierz_nowak Tutuna pohamuj emocje,zauważ źródła problemu PO/PZ 14.07.10, 12:28
              tutuna napisała:

              Punkt 1 Twojego pierwszego posta odnosi się do kursowania pociągu co
              godzinę. Słusznie zauważyłaś, że to jest dziki pomysł, że tak rzadko. A przecież
              istnieją możliwości mijanek na tej trasie, więc można zwiększyć częstotliwość,
              albo uruchomienia krótszej linii od mijanki w Czerwonaku do Głównego.

              Co więcej - pociąg z Murowanej na Główny jedzie chore 50 minut (stan torowiska,
              czyli ogromna inwestycja). Ale z Czerwonaka na Główny już rewelacyjne 20 minut!
              Wydaje się rozwiązaniem zupełnie oczywistym dla ludzi podróżujących w zasięgu
              poznańskiej sieci tramwajowej dojazd samochodem/autobusem do Czerwonaka albo
              Koziegłów, przesiadka na pociąg, a na Garbarach/Głównym/kiedyś na
              Kaponierze/Teatralce na tramwaj.
              Ale dzisiejsze braki to wynik 10 lat polityki inwestycyjnej władz miasta i gmin.
              Nie zapomnij, żeby dać czerwoną kartkę ludziom, którzy zmarnowali te 10
              lat w Twojej gminie. W Poznaniu jest tak samo. Dzisiejsi samorządowcy rządzą jak
              wójtowie oderwanej od świata planety, albo miasteczka leżącego w puszczy, a nie
              organizmu aglomeracyjnego.
              W końcu Grobelny się po 8 latach obudził z letargu i zauważył, że konieczne są
              zmiany uruchamiając bilet aglomeracyjny. To pierwszy malutki kroczek i chyba
              wszystko na co go stać. Ale zobacz jak niewiele gmin się tym zainteresowało. W
              aglomeracji poznańskiej wiele się nie zmieni bez wymiany wójtów Poznania, ale
              także i gmin.

              Punkt 2 Twojej wypowiedzi odnosi się do systemu dojazdowego do linii
              kolejowej. Zauważ tu dwie rzeczy. Obie uderzają we władze Twojej gminy. Też o
              tym podczas wyborów nie zapomnij. Po pierwsze zlokalizowano osiedle tak, że
              dojście pieszo do przystanku kolei jest irracjonalne. Po drugie komunikacja
              autobusowa w żaden sposób nie jest w gminie zintegrowana z aglomeracją. Znów
              patrzenia na koniuszek swego nosa i ewentualnie interesu dewelopera, który
              sprzedaje dziś atrakcyjne mieszkania (np. pod lasem), ale przyszłe problemy
              mieszkańców go nie interesują. Dlatego projektowaniem miast poza Polską zajmują
              się urbaniści. W Polsce ten zawód ma charakter niestety fasadowy.

              Jednak zobacz też, że połączenia kolejowego nie uruchamia się, gdyż...nie ma
              popytu. I nie wiadomo co było pierwsze - jajko czy kura. Zatem:
              - Zorganizuj w obecnej sytuacji mieszkańców Koziegłów (jak nie masz domku, to
              zgaduję, że tam mieszkasz), przygotuj petycję do władz gminy i Urzędu
              Marszałkowskiego, że oczekujecie uruchomienia większej częstotliwości kursów,
              porozmawiaj z sąsiadami, czy tego na pewno chcą (a jak znam życie, to już
              rozumieją problem i chcą), zbierz setki podpisów.
              - Wyślij tę petycję do swojej gminy i do Marszałka, gdyż akurat Jankowiak wydaje
              się być chlubnym wyjątkiem i mocno promuje kolej aglomeracyjną (a miasto Poznań
              kładzie mu kłody pod nogi)

              Zanim mieszkańcy sami nie zauważa potrzeby i nie dadzą sygnału popytowego, to
              nie ruszymy z miejsca. Choć uważam, że błędem Urzędu Marszałkowskiego jest
              niewykorzystanie tego remontu do promocji takiego połączenia aglomeracyjnego. To
              byłby pierwszy kamyk do lawiny. Niech zatem lawinę uruchomią mieszkańcy! Jeśli
              Cię pomysł przekona i będziesz potrzebowała pomocy, to napisz do mnie.

              > faktu, że Poznań i sąsiadujące gminy w kwestii komunikacyjnej są odrębnymi
              > bytami, a powinny być jednym, jak w solidnych miastach (do których poziomu
              > Poznań aspiruje.

              Niestety Poznań pod rządami Grobelnego tylko nieudacznie aspiruje. Jest tak
              wiele publikacji wskazujących jednoznacznie na wąski horyzont działań miasta od
              12 lat, że aż trudno to wszystko powtarzać. Nie mniej co bardziej wykształceni i
              świadomi wynoszą się pod miasto, przez co nie będą głosowali w wyborach. Szkoda.
              Ale nie zapominaj, że i w swojej gminie masz oportunistycznych winowajców.

              > Tak na marginesie jestem już zmęczona tym wyświechtanym argumentem,
              > sprowadzającym się do hasła "Poznań dla Poznaniaków". To płytkie i
              > krótkowzroczne, jeśli komuś zależy na wizji Poznania jako europejskiego miasta.
              > Rozwój miasta - lidera jest powiązany z rozwojem przedmieść, czy komuś się to
              > podoba czy nie - i fajnie by było aby był to rozwój przemyślany.

              Zachęcam byś zagłębiła się w materię i zachęć do tego znajomych. Nie ma hasła
              "Poznań dla Poznaniaków". Niestety jest jednak opór władz (po obu stronach
              barykady, której istnienie wszystkim szkodzi) oraz fakty, czyli chcesz jeździć
              po poznańskich drogach, ale Twoje podatki na nie nie idą, chcesz mieszkać dalej,
              czyli jeździć więcej, w Twojej rodzinie dwa samochody po prostu być muszą, ale
              Twoje podatki zasilają chodniki w Twojej gminie, wozisz pociechy do
              szkół/przedszkoli w mieście, dodatkowo generujesz ruch na drogach (gdyż akurat
              dzieci trudno rozwozić tramwajami), ale podatki płacisz w swojej gminie. Na
              zachodzie to wszystko spójny system. Ale tam też nie powstał on dobrowolnie.
              Gdzieniegdzie się udało, ale w większości miejsc zatrybiło dopiero, gdy
              wprowadzono ustawowe związki aglomeracyjne, które na miasto i gminy nakładają
              wspólne obowiązki planistyczne i inwestycyjne.

              Niestety w aglomeracji dzisiejsze władze niewiele robią, wciąż budują
              aglomerację samochodową. Najważniejsze narzędzie zarządzania, czyli budżet
              miasta od 10 lat jasno pokazuje, że - jak to ująłem w ostatnim artykule w
              Gazecie - chcemy ambitnie budować pierwsze na świecie pro-samochodowe miasto,
              naiwnie wierząc, że to się uda.

              Co gorsza taka "dogadzająca" postawa władzy (brak jasnego, czytelnego przesłania
              wynikającego z 40 letnich doświadczeń krajów cywilizacyjnie bardziej
              zaawansowanych, że mimo wielkich kosztów miasta samochodowego nie uda się
              stworzyć) powiększa napięcia i wzmaga wśród kierowców poczucie bycia tymi
              uciśnionymi, sprawia, że się z miasta chce uciekać, miasto dalej traci
              podatników, powiększa się dziura budżetowa (która w 2011 osiągnie ustawowe
              maksimum) itd.

              Niestety skoro władze miasta mamy głupie, to trzeba upowszechniać oczywistą
              oczywistość inaczej - nie ma na świecie miasta, w którym zmieściły się wszystkie
              samochody, które chciałby do niego wjechać. A tak małych korków jakie są dziś
              już nigdy nie będzie. Będzie tylko gorzej.

              Trzeba sobie też wryć w świadomość - dogadzanie mieszkańcom wbrew zdrowemu
              rozsądkowi i wbrew konieczności jest dramatycznym wołaniem o akceptację władzy.
              Akceptację w poczuciu fiaska kolejnej czterolatki polityki miejskiej.
              Nie bez powodu prezydent Grobelny bezustannie powtarza, jak to w Poznaniu jest
              dobrze. Ostatnio cieszymy się już nawet, że jesteśmy na 3-cim miejscu za
              Warszawą i Wrocławiem w jakimś rankingu! Zupełnie zapominamy, gdzie te miasta
              wobec Poznania były 10 i 20 lat temu. Oto doskonały przykład jak mieszkańcy
              Poznania skutecznie dają sobie robić wodę z mózgu) głosując według szyldów
              partyjnych na lokalnych działaczy, a nie według rozliczania ich obietnic.
              • Gość: binio Re: Tutuna pohamuj emocje,zauważ źródła problemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.10, 14:26
                Włodek napisał:
                Dzisiejsi samorządowcy rządzą ja
                > k
                > wójtowie oderwanej od świata planety, albo miasteczka leżącego w puszczy, a nie
                > organizmu aglomeracyjnego.[...]Twoje podatki zasilają chodniki w Twojej gminie, wozisz pociechy do
                > szkół/przedszkoli w mieście, dodatkowo generujesz ruch na drogach (gdyż akurat
                > dzieci trudno rozwozić tramwajami), ale podatki płacisz w swojej gminie. Na
                > zachodzie to wszystko spójny system. Ale tam też nie powstał on dobrowolnie.
                > Gdzieniegdzie się udało, ale w większości miejsc zatrybiło dopiero, gdy
                > wprowadzono ustawowe związki aglomeracyjne, które na miasto i gminy nakładają
                > wspólne obowiązki planistyczne i inwestycyjne.[...]
                Binio: Pretensję proszę składać do pana Prof. Kuleszy, Pana Europosła Buzka i wszystkich parlamentarzystów sejmu 3. Kadencji, którzy przyjęli ustawę o samorządzie terytorialnym w obecnej formie. Gmina nie ma obowiązku dbać o sąsiednią, Tak jak powiat nie musi finansować sąsiednich. Po prostu aglomeracja(-cje) rozbita jest w tej chwili administracyjnie i stąd wynika powszechna niechęć i pretensje Poznaniaków do "podpoznaniaków" i vice versa.
                Przy podziale gmina-powiat tworzenie związków aglomeracyjnych to nic innego jak likwidacja bezrobocia przez etaty w administracji. W dodatku dopiero powstanie chaos kompetencyjny. Rozwiązanie jest dużo prostsze. Wystarczy jedynie...;)
                • wlodzimierz_nowak Re: Tutuna pohamuj emocje,zauważ źródła problemu 14.07.10, 14:49
                  Gość portalu: binio napisał(a):
                  > Binio: Pretensję proszę składać do pana Prof. Kuleszy, Pana Europosła Buzka i w
                  > szystkich parlamentarzystów sejmu 3. Kadencji, którzy przyjęli ustawę o samorzą
                  > dzie terytorialnym w obecnej formie.

                  Nie zgadzam się. W wielu, jeśli nie większości krajów zachodnich gmin są
                  zazwyczaj mniejsze niż w Polsce, administracji mają więcej, a ich współpracę
                  regulują ustawy innego rzędu. Problem zaczął się z likwidacją prawa
                  planistycznego w pierwszej połowie lat 90-tych. Jeśliby obowiązywało spory
                  między administracjami doprowadziłyby do wymuszenia regulacji. A tak...każdy
                  sobie rzepkę skrobie, gdyż plan wojewódzki wojewódzkim, a gminne gminnymi.

                  Gmina nie ma obowiązku dbać o sąsiednią, T
                  > ak jak powiat nie musi finansować sąsiednich. Po prostu aglomeracja(-cje) rozbi
                  > ta jest w tej chwili administracyjnie i stąd wynika powszechna niechęć i preten
                  > sje Poznaniaków do "podpoznaniaków" i vice versa.

                  Ale właśnie w tym celu służą np. w Niemczech związki metropolitalne i
                  aglomeracyjnej niższego rządu. Lecz nie ingerują one w struktury gmin, ale
                  wymuszają wyjęcie wspólnie finansowanych przez gminy pewnych kompetencji na
                  poziom wyżej.

                  > Przy podziale gmina-powiat tworzenie związków aglomeracyjnych to nic innego jak
                  > likwidacja bezrobocia przez etaty w administracji. W dodatku dopiero powstanie
                  > chaos kompetencyjny. Rozwiązanie jest dużo prostsze. Wystarczy jedynie...;)

                  Niestety to takie bardzo złudne amerykańskie myślenie. Pokłosiem jest
                  zwiększanie efektywności administracji przez Grobelnego. Centralizacji funkcji
                  usługowych dla ludności w paru punktach miasta obniża koszty działania urzędu,
                  zwiększa kontrolę nad pracownikami itd jednym słowem czyni urząd
                  efektywniejszym, czyli tańszym. Jednak jednocześnie zmusza obywateli do
                  podróżowania w konkretnej sprawie w jednej punkt miasta, zwiększa obciążenie
                  komunikacją zbiorową, a najczęściej zwiększa korki i braki miejsc parkingowych.
                  Na zachodzie wydaje się w dobie informatyzacji nieco więcej na punkty obsługi
                  mieszkańców, dokąd można dojść spacerem albo kilka przystanków tramwajem bądź
                  metrem, a jednocześnie znacznie zmniejsza ruch wzbudzony. Czy jest jakiś
                  techniczno-prawny powód dla którego mieszkaniec Winograd musi jechać
                  zarejestrować firmę na Matejki, a mieszkaniec Łazarza na Gronową wymienić dowód
                  rejestracyjny?
                  • Gość: binio Re: Tutuna pohamuj emocje,zauważ źródła problemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.10, 15:06
                    wlodzimierz_nowak napisał:
                    > Nie zgadzam się. W wielu, jeśli nie większości krajów zachodnich gmin są
                    > zazwyczaj mniejsze niż w Polsce, administracji mają więcej, a ich współpracę
                    > regulują ustawy innego rzędu. Problem zaczął się z likwidacją prawa
                    > planistycznego w pierwszej połowie lat 90-tych. Jeśliby obowiązywało spory
                    > między administracjami doprowadziłyby do wymuszenia regulacji. A tak...każdy
                    > sobie rzepkę skrobie, gdyż plan wojewódzki wojewódzkim, a gminne gminnymi.

                    Binio: Co ma wielkość gminy do braku podziału kompetencji na linii Województwo-powiat-gmina i odpowiedniego podziału na powiaty?

                    wlodzimierz_nowak napisał
                    Ale właśnie w tym celu służą np. w Niemczech związki metropolitalne i
                    > aglomeracyjnej niższego rządu. Lecz nie ingerują one w struktury gmin, ale
                    > wymuszają wyjęcie wspólnie finansowanych przez gminy pewnych kompetencji na
                    > poziom wyżej.
                    binio: Tylko po co tworzyć kolejny szczebel jak można w ramach obecnego systemu odpowiednio połączyć aglomeracje w jeden organizm? Powiat też nie ingeruje w strukturę gmin ;)
                    wlodzimierz_nowak napisał:> Niestety to takie bardzo złudne amerykańskie myślenie. Pokłosiem jest
                    > zwiększanie efektywności administracji przez Grobelnego. Centralizacji funkcji
                    > usługowych dla ludności w paru punktach miasta obniża koszty działania urzędu,
                    > zwiększa kontrolę nad pracownikami itd jednym słowem czyni urząd
                    > efektywniejszym, czyli tańszym. Jednak jednocześnie zmusza obywateli do
                    > podróżowania w konkretnej sprawie w jednej punkt miasta, zwiększa obciążenie
                    > komunikacją zbiorową, a najczęściej zwiększa korki i braki miejsc parkingowych.
                    > Na zachodzie wydaje się w dobie informatyzacji nieco więcej na punkty obsługi
                    > mieszkańców, dokąd można dojść spacerem albo kilka przystanków tramwajem bądź
                    > metrem, a jednocześnie znacznie zmniejsza ruch wzbudzony. Czy jest jakiś
                    > techniczno-prawny powód dla którego mieszkaniec Winograd musi jechać
                    > zarejestrować firmę na Matejki, a mieszkaniec Łazarza na Gronową wymienić dowód
                    > rejestracyjny?
                    Jeżeli myślisz, że jestem za zwiększeniem obszaru gminy miasto Poznań to się mylisz. Co do likwidacji delegatur zgoda była to pochopna decyzja. Inna kwestia, że dobie internetu odwiedzanie urzędów staje się coraz rzadsze. Zresztą co ma ilość delegatur do ustroju terytorialnego i współfinansowaniu inwestycji przez mieszkańców?
                    • wlodzimierz_nowak relacja PO/PZ 15.07.10, 09:06
                      Gość portalu: binio napisał(a):
                      > Binio: Co ma wielkość gminy do braku podziału kompetencji na linii
                      Województwo-powiat-gmina i odpowiedniego podziału na powiaty?

                      Wielkość jest niezależna. Tak zrozumiałem Twoją wypowiedź. Jak widziałbyś zatem
                      przeniesienie kompetencji komunikacyjnych? Na województwa? Poznań jest otoczony
                      przez powiat ziemski (tu bym się zgodził, że to jest niepotrzebny twór
                      zaczerpnięty z Niemiec, a dużo lepszym przykładem są włoskie provincie albo
                      szwajcarskie kantony, w Polsce widziałbym 200 a nie 360 powiatów), ale Wrocław,
                      czy Trójmiasto? Tam powiatów w aglomeracji jest kilka.

                      > binio: Tylko po co tworzyć kolejny szczebel jak można w ramach obecnego systemu
                      > odpowiednio połączyć aglomeracje w jeden organizm? Powiat też nie ingeruje w s
                      > trukturę gmin ;)

                      Czyli co? Skierujemy inicjatywę uchwałodawczą do śpiących posłów?

                      > Jeżeli myślisz, że jestem za zwiększeniem obszaru gminy miasto Poznań to się my
                      > lisz. Co do likwidacji delegatur zgoda była to pochopna decyzja. Inna kwestia,
                      > że dobie internetu odwiedzanie urzędów staje się coraz rzadsze. Zresztą co ma i
                      > lość delegatur do ustroju terytorialnego i współfinansowaniu inwestycji przez m
                      > ieszkańców?

                      To była refleksja na temat zbędności administracji. Wydaje mi się, że to przez
                      Ciebie przebijało. Myślę jednak, że się zbliżamy. Na dziś w obecnym ustroju
                      finansowo-kompetencyjnym nie widzę niestety innego wyjścia niż powiększanie gmin.
                      • Gość: binio Re: relacja PO/PZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.10, 19:01
                        wlodzimierz_nowak napisał:
                        > Wielkość jest niezależna. Tak zrozumiałem Twoją wypowiedź. Jak widziałbyś zatem
                        > przeniesienie kompetencji komunikacyjnych? Na województwa? Poznań jest otoczony
                        > przez powiat ziemski (tu bym się zgodził, że to jest niepotrzebny twór
                        > zaczerpnięty z Niemiec, a dużo lepszym przykładem są włoskie provincie albo
                        > szwajcarskie kantony, w Polsce widziałbym 200 a nie 360 powiatów), ale Wrocław,
                        > czy Trójmiasto? Tam powiatów w aglomeracji jest kilka.

                        Binio: Wszystkie gminy są niezależne od powiatu ;) Rozwiązanie włoskie może nie być złe podobnie jak zmniejszenie liczby powiatów. Fakt, że Poznańska aglomeracja ma o tyle łatwiej, że są dwa powiaty o... ;) Inny pojawiający się problem to konieczność zmian regulacji. Powiat grodzki ma większe możliwości finansowe i obowiązki niż ziemski, ale w obecnej dobie ten podmiot się nie sprawdza. Natomiast w kwestii komunikacji to w powiatach ziemskich nie ma problemu. Gmina organizuje lokalną, powiat powiatową i dalekobieżną ewentualnie koordynuje komunikacje gminne na swoim terenie w celu zintegrowania jej w regionie. Jednak obecnie problem wspólnego biletu w końcu staje się rozwiązywalny.

                        wlodzimierz_nowak napisał:
                        > To była refleksja na temat zbędności administracji. Wydaje mi się, że to przez
                        > Ciebie przebijało. Myślę jednak, że się zbliżamy. Na dziś w obecnym ustroju
                        > finansowo-kompetencyjnym nie widzę niestety innego wyjścia niż powiększanie gmi
                        > n.

                        binio: Z racji, że mniejszą jednostką lepiej się zarządza to na dłuższą metę lepiej nie "napompowywać" miast, tym bardziej, że przy obecnej powierzchni Poznań ma problemy z zapewnieniem odpowiedniej infrastruktury na peryferiach. Pozostaje albo inicjatywa ustawodawcza, albo w ostateczności pójść w ślady Wałbrzycha ;)
                        • wlodzimierz_nowak Re: relacja PO/PZ 15.07.10, 23:45
                          Gość portalu: binio napisał(a):
                          > Natomiast w kwestii komunikacji to w powiatach ziemskich nie ma problemu.
                          Gmina orga
                          > nizuje lokalną, powiat powiatową i dalekobieżną ewentualnie koordynuje komunika
                          > cje gminne na swoim terenie w celu zintegrowania jej w regionie. Jednak obecnie
                          > problem wspólnego biletu w końcu staje się rozwiązywalny.

                          No to naprawdę nie rozumiem, jak możesz twierdzić, że nie ma problemu. Stopień
                          integracji komunikacji z miastem? Żaden? No może trochę przesadzam. Ale tylko
                          trochę. Udział w aktywności w sprawie kolei aglomeracyjnej? Żaden? Chyba nie
                          przesadzam. A już postawa Gminy Tarnowo Podgórne w sprawie koncepcji Marszałka
                          aby linię kolejową na Ławicę przedłużyć do Wysogotowa i ewentualnie dalej jest
                          skandaliczna. Oni po prostu tego nie chcieli. W konsekwencji remont Bukowskiej
                          przygotowano bez możliwości pociągnięcia tam tej linii, czy nawet do Toru
                          Poznań. Choć to ostatnie to oczywiście nonsens ze strony miasta, decyzja
                          polityczna pro-samochodowa i brak jednostki koordynującej z punktu widzenia
                          potrzeb aglomeracji.

                          > binio: Z racji, że mniejszą jednostką lepiej się zarządza to na dłuższą metę le
                          > piej nie "napompowywać" miast, tym bardziej, że przy obecnej powierzchni Poznań
                          > ma problemy z zapewnieniem odpowiedniej infrastruktury na peryferiach.

                          Z zasady się zgodzę. Nie mam merytorycznej orientacji w ocenach sprawności
                          wykorzystania narzędzi zarządzania w Poznaniu, jedynie co rusz jakieś krytyczne
                          oceny w różnych wyrywkowych kwestiach. Jednak założenie, co mniejsze jest lepsze
                          przyjmuję. Ale bez zmian ustrojowych nie zmienimy niczego, a na te się nie
                          zanosi, więc lepiej wchłonąć miasto, które się rozlało pod miasto. Nikt przy
                          zdrowych zmysłach nie może twierdzić, że Skórzewo, Batorowo, Sady, dzisiejsza
                          Rokietnica, Czerwonak, Paczkowo, Tulce to wciąż wsie. Są tak samo Poznaniem, jak
                          było nim Szczepankowo, czy Bajkowe w latach 80-tych. Zachowywanie odrębności
                          miałoby uzasadnienie w przypadku silnej lokalnej tożsamości, np. Lubonia,
                          którego ludność przyrasta jakoś tam powoli. Ewentualnie też Swarzędza. Ale Suchy
                          Las, Plewiska, Koziegłowy, Skórzewo, Borówiec? Ile ludzi tam mieszkających ma
                          swoje korzenie stamtąd jedno pokolenie wstecz? 10%? 20%? Wiesz może, że Poznań
                          ma 4-te miejsce pod względem wpływów budżetowych na mieszkańca? O ile w roku
                          2003 Wrocław miał większe dochody od Poznania o 3%, o tyle w roku 2007 było to
                          już 7%. I oczywiście są to dane oczyszczone z odpływu mieszkańców pod miasto,
                          gdyż per capita, ale pokazują jak dużo potencjału Poznań traci przez odpływ
                          mieszkańców zamożnych. A jeśli się to przemnoży przez zmniejszającą się ilość
                          mieszkańców, którzy muszą opłacić pewne koszty stałe utrzymania infrastruktury
                          plus małą skuteczność w pozyskiwania środków unijnych, to rysuje się finansowo
                          nieciekawy obraz. Do tego Poznań miał 8% przewagę w dochodach per capita nad
                          Krakowem, a w ciągu 4 lat spadła ona do 5%. To chyba też pokazuje trend. A może
                          skuteczność polityki inwestycyjnej miasta, która nie przekłada się na dochody
                          mieszkańców i miasta.

                          Pozosta
                          > je albo inicjatywa ustawodawcza, albo w ostateczności pójść w ślady Wałbrzycha
                          > ;)

                          A tu nie wiem co się dzieje w Wałbrzychu prócz bezrobocia. To musisz mi objaśnić.
              • tutuna Re: Tutuna pohamuj emocje,zauważ źródła problemu 15.07.10, 12:15
                Drogi Włodku!
                Chyba niedokładnie przeczytałeś mojego posta, albo nie do końca zrozumiałeś, co
                miałam na myśli.

                1)Emocje - głównie negatywne - reprezentował(a) Anq. I nie wiem, czy zwróciłeś
                uwagę, ale jej zaczepki skwitowałam milczeniem, więc apel o pohamowanie emocji
                uznaję za chybiony. Ale się nie obrażam ;-)

                2) Nie zapomnij, żeby dać czerwoną kartkę ludziom, którzy zmarnowali te 10
                > lat w Twojej gminie.
                Tak też zamierzam zrobić. Zresztą nie tylko w tej konkretnej kwestii, ale
                rozumiem, że nie o tym w tym miejscu mowa. A odnośnie "zorganizuj", "napisz" i
                "wystąp" - to z mojej wiedzy wynika, że taki wniosek/pismo/petycja do
                U.Marszałkowskiego zostało skierowane już wcześniej, jak tylko pojawiły plany
                remontu linii. Niestety nie wiem z jakim odzewem - jeśli ustalę, nie omieszkam
                poinformować, rozumiem, że można do Ciebie pisać na mail "gazetowy"?

                3)Piszesz nie ma hasła "Poznań dla Poznaniaków" jednak poniżej dajesz temu
                solidnie wyraz. Przykład dotyczący płacenia podatków nie do końca jest trafiony
                - Włodku! Zapraszam na popołudniową/wieczorną kawę i spacer po osiedlu. Zdziwisz
                się, ile parkujących samochodów ma rejestrację PO i gwarantuję Ci, że ich
                właściciele nie przyjechali w odwiedziny. ;-)Idąc podatkowym tropem myślenia -
                płacą Poznaniowi, ograbiając moją gnminę ;-))) Ale żarty na bok! Ten PZ, oprócz
                kosztów to dla miasta również zysk i to wymierny dużo bardziej niż turysta, bo
                stały i to trzeba również brać pod uwagę. Tym bardziej,że dochód z podatku od
                osób fizycznych choć wydaje się procentowo większy (ok.40% z tego podatku zasila
                gminę) to kwotowo jest mniejszy niż mało efektowne 7% z podatków osób prawnych,
                na których zysk pracują również mieszkańcy gmin ościennych.
                Osobną kwestią jest, że kiedy jeszcze byłam mieszkanką Poznania - "moje" władze
                w kwestii komunikacji również niespecjalnie o mnie dbały (jedna, przepełniona
                "pestka" wiosny nie czyni, bo co z resztą osiedli). Dobrym przykładem jest
                przywołana już przeze mnie w poście powyżej Walencja, która ma ok. 200 tys
                mieszkańców więcej niż Poznań, ale tego zupełnie nie widać! I to nie dlatego, że
                nie ma korków - są! Ale Ci, którzy wybiorą taką drogę komunikacji mają wybór w
                postaci sieci metra, tramwajów (metro wraz z tramwajami tworzy jedną szynową
                "sieć") czy autobusów, którą to siecią można się dostać bez problemu na
                przedmieścia.

                Pełna zgoda, co do tego, że nikt nie ma długofalowej wizji rozwoju aglomeracji,
                która w ustach samorządowców, o zgrozo wydaję się być jedynie pustym frazesem.
                Niestety, smutne jest to, że na tę chwilę nikt nie myśli dalej niż trwa
                kadencja. I po drugie, smutne jest to, że mimo braku takiej wizji a co za tym
                idzie braku efektów wyborcy dalej wybierają takie a nie inne osoby. Ale może
                jako społeczeństwo się dopiero uczymy?

                Pozdrawiam
                • wlodzimierz_nowak Re: Tutuna pohamuj emocje,zauważ źródła problemu 15.07.10, 12:27
                  Cieszę się, że w większości się zgadzamy, z podatkami i wpływami niestety nie
                  jest tak różowo jak przedstawiasz, gminy ościenne finansowo korzystają z miasta,
                  to nie wina mieszkańców, ale systemu i władz niechętnych do myślenia o czym
                  innym niż pępek. Niestety szerzej chyba przed wieczornym wyjazdem Ci nie
                  odpowiem, a dopiero po powrocie. Pozdrawiam!
                • wlodzimierz_nowak Re: Tutuna pohamuj emocje,zauważ źródła problemu 16.07.10, 01:31
                  tutuna napisała:

                  > Drogi Włodku!
                  > Chyba niedokładnie przeczytałeś mojego posta, albo nie do końca zrozumiałeś, co
                  > miałam na myśli.


                  Tak oczywiście mogło się zdarzyć. Słowo pisane jest pozbawione mimiki i mowy
                  ciała, które pomagają w zrozumieniu.

                  > "wystąp" - to z mojej wiedzy wynika, że taki wniosek/pismo/petycja do
                  > U.Marszałkowskiego zostało skierowane już wcześniej, jak tylko pojawiły plany
                  > remontu linii. Niestety nie wiem z jakim odzewem - jeśli ustalę, nie omieszkam
                  > poinformować, rozumiem, że można do Ciebie pisać na mail "gazetowy"?

                  Jak najbardziej. Co prawda sprawdzam go raz na tydzień. Ciekaw jestem odpowiedzi
                  z tych urzędów, które dla dobra mieszkańców powinny się były skoordynować.

                  > 3)Piszesz nie ma hasła "Poznań dla Poznaniaków" jednak poniżej dajesz temu
                  > solidnie wyraz.

                  Bynajmniej. To jedynie spojrzenie na sytuację z mojego punktu widzenia. Uważam
                  oczywiście, że obiektywnego ;-)

                  > Przykład dotyczący płacenia podatków nie do końca jest trafiony
                  > - Włodku! Zapraszam na popołudniową/wieczorną kawę i spacer po osiedlu. Zdziwis
                  > z
                  > się, ile parkujących samochodów ma rejestrację PO i gwarantuję Ci, że ich
                  > właściciele nie przyjechali w odwiedziny. ;-)Idąc podatkowym tropem myślenia -
                  > płacą Poznaniowi, ograbiając moją gnminę ;-))) Ale żarty na bok!

                  Gdyby podatkowy trop myślenia był ślepy, to Poznań wraz ze wzrostem zamożności
                  piąłby się w górę w wielkości miejskiego budżetu wobec innych miast globalnie,
                  jak i per capita. A niestety spada. Miasto ma koszty funkcjonowania, w tym
                  utrzymania infrastruktury itd. Jeśli znacząca część ludności przestaje zasilać
                  jego kasę, to koszty zostają, a dochody pośrednio zmniejszają się. Czy w polskim
                  przypadku rosną wolniej, gdyż notujemy stały i szybki wzrost dochodów gmin,
                  jednak korzystają z tego te miasta, których ludność wzrasta (Kraków, Wrocław)
                  albo jest stabilna (Trójmiasto, Warszawa), a Poznań będąc liderem w rozlewaniu
                  się miast stracił przez 10 lat 14% swej ludności na rzecz przedmieść. I to tej z
                  lepiej zarabiającej, gdyż tylko 20-30% społeczeństwa stać na kredyt hipoteczny.

                  Ten PZ, oprócz
                  > kosztów to dla miasta również zysk i to wymierny dużo bardziej niż turysta, bo
                  > stały i to trzeba również brać pod uwagę.

                  Cały czas podkreślasz bilans zysków i strat dla PO. A ja patrzę na organizm, na
                  naczynia połączone, w których niestety przepływy są zakłócone, zupełnie jakby w
                  miejscu granicy podatkowo-administracyjnej dochodziło do z natury jednostronnej
                  osmozy blokującej swobodny przepływ.

                  > Tym bardziej,że dochód z podatku od
                  > osób fizycznych choć wydaje się procentowo większy (ok.40% z tego podatku
                  zasila gminę) to kwotowo jest mniejszy niż mało efektowne 7% z podatków osób
                  prawnych, na których zysk pracują również mieszkańcy gmin ościennych.

                  Nie jest. Nie ważne, że gminy mają trzydzieści coś tam % z PIT, ważne, że PIT
                  dla dużych miast stanowi 50% wszystkich przychodów, z tych których wielkość
                  zależy od poziomu rozwoju, czy zamożności gminy. CIT to tylko kilkanaście %.
                  Gminy w Polsce są uzależnione od dochodów swych mieszkańców. Utrata każdego z
                  tych mieszkańców to ogromna strata. Gminy zaś utrzymują jakościowo bardzo
                  niewiele za swoje dochody. Ale owszem Poznania nie stać na baseny, gdy wokół
                  Poznania powstanie niedługo już czwarty. To nie jest brak gospodarności w
                  Poznaniu, ale efekt struktury dochodów.

                  > Osobną kwestią jest, że kiedy jeszcze byłam mieszkanką Poznania - "moje" władze
                  > w kwestii komunikacji również niespecjalnie o mnie dbały (jedna, przepełniona
                  > "pestka" wiosny nie czyni, bo co z resztą osiedli).

                  Jak pisałem wyżej wina leży po stronie egoizmów i krótkowzroczności - tak
                  miejskich, jak i gminnych. A na to wpływ mają tylko mieszkańcy. Dlatego tak
                  ważne jest by mieszkańcy w PZ zrozumieli sytuację i by nie wytworzyła się
                  barykada na granicy.

                  > nie ma korków - są! Ale Ci, którzy wybiorą taką drogę komunikacji mają wybór w
                  > postaci sieci metra, tramwajów (metro wraz z tramwajami tworzy jedną szynową
                  > "sieć") czy autobusów, którą to siecią można się dostać bez problemu na
                  przedmieścia.

                  I to jest hasło nowoczesnego miasta - chcesz jechać samochodem Twoja sprawa. Ale
                  samochodem choć wygodniej, jest wolniej. Tak się myśli w całej Europie już od
                  pokolenia, ale w Poznaniu ten ruch został zahamowany. I gminy w to płynnie
                  weszły, korzystając i przyspieszając wyprowadzkę mieszkańców. Jakie one ponoszą
                  koszty na komunikację zbiorową? Co oferują?

                  > idzie braku efektów wyborcy dalej wybierają takie a nie inne osoby. Ale może
                  > jako społeczeństwo się dopiero uczymy?

                  Bez wątpienia. Co gorsza, jesteśmy jako obywatele produktem postkomunistycznym,
                  pozbawionym świadomości sprawstwa z woli mieszkańców. Chcemy być tylko dobrze
                  rządzeni, nie chcemy brać odpowiedzialności. Na szczęście to się zaczyna
                  zmieniać. Na szczęście pokolenie ludzi o 10 lat młodszych ode mnie jest już
                  zupełnie inne, a dzisiejsi studenci będą jeszcze bardziej radykalni. Za 10 lat
                  będziemy mieli innych wyborców. Ale dobrze byłoby im przygotować przedpole, a
                  nie zmarnować kolejne 10 lat.

                  Pisz w sprawie tej petycji. Ciekaw jestem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka