zarozumialecjeden
21.08.10, 20:29
Pospacerowałem po lesie i nic! Widziałem kilka goryczniaków,
kilkanaście surojadek, kilka muchomorów... I żadnych też śladów po
ew. porannych grzybiarzach (obcięte nózki, robaczywe kapelusze itp)
No co jest!?
A tak z innej beczki:
Czy ktoś wie, czy, i ew. gdzie, można w Poznaniu kupić świeże
mleko "od krowy"? Czy może na któryś rynek, ryneczek, czy
inny "bazarek" przyjeżdża może jakiś gospodarz ze świeżym mlekiem?
Jeszcze niedawno na jedno z gnieźnieńskich osiedli codziennie rano
przyjeżdżała "gospodarska córka" i przywoziła 50-60 litrów mleka.
Sprzedawała to w godzinę (miała stałych klientów) i wracała do domu.
Czy coś takiego funkcjonuje gdzieś w mieście "know-how"? ;-)