Dodaj do ulubionych

Czy uda się zatrzymać reklamową powódź?

22.08.10, 23:16
Urzędasy nie są specjalistami od reklam i marketingu więc niech zajmą się
czymś na czym się znają. Nikt nie będzie mi mówił w jaki sposób mam reklamować
swoją firmę, bo to ja za nią odpowiadam a nie jakiś tam urzędas.
A jeśli chodzi o rusztowania, to jaka różnica czy wisi na nim siatka bez
nadruku, czy z nadrukiem? A może żal tyłki ściska, że ktoś na tym zarabia? Nie
widzę problemu przecież to wolny kraj i każdy może sobie kupić nieruchomość w
dobrej lokalizacji, wywiesić siatkę i kasować forsę.
Obserwuj wątek
    • to_me Powodzenia! 22.08.10, 23:20
      Może wreszcie uda się coś z tym zmienić.
      Jesteśmy jednym z najbrzydszych krajów UE, właśnie ze względu na to
      wszędobylskie świństwo- reklamę.

      Prawa miejscowe mają w sobie siłę i to wiadomo już od dawna. :)
      • wlodzimierz_nowak "to wolny kraj.." Wolnoć Tomku w swoim domku 24.08.10, 21:32
        to_me napisała:
        > Może wreszcie uda się coś z tym zmienić.
        > Jesteśmy jednym z najbrzydszych krajów UE, właśnie ze względu na to
        > wszędobylskie świństwo- reklamę.

        Ten pęd do wolności czyni z Polski miejsce z każdym rokiem różniące się od
        cywilizacji. Ten nasz pęd do sloganu sprawia, że różni ludzie twierdzą, że
        możesz sobie kupić nieruchomość, zawiesić siatkę liczyć kasiorę.
        Dlaczego dajemy sobie wmawiać takie głupoty, że to akurat jest przejawem
        wolności? Dlaczego problemy zauważane wszędzie tam gdzie przemysłowa i
        poprzemysłowa cywilizacja nastała przed Polską, są w Polsce w imię wolności
        deprecjonowane? Może właśnie wskutek tego, że na małe poczucie więzów i reguł
        społecznych prócz religijnych (cecha społeczeństwa post-chłopskiego?) nakłada
        się ignorancja wobec własnej kultury? Jak dawno temu żył Fredro? Czy był mało
        znanym pisarzem? A jednak do wielu, wielu, wielu w kraju to o czym pisał do dziś
        nie dotarło.
    • to_me Pan.zaskroniec 22.08.10, 23:23
      Wprawdzie o gustach się nie dyskutuje, ale skoro to wolny kraj, jak Pan
      twierdzi (bo ja jestem innego zdania), to pozwolę sobie skomentować
      Pana gust. A raczej jego brak.

      Otóż, przez takich jak Pan: super biznesmenów jest, jak jest. Oby
      kiedyś się pan zaczął interesować projektowaniem przestrzeni w dobrym
      guście.
    • to_me Powodzenia! 22.08.10, 23:24
      Może wreszcie uda się coś z tym zmienić.
      Jesteśmy jednym z najbrzydszych krajów UE, właśnie ze względu na to
      wszędobylskie świństwo- reklamę.

      Prawa miejscowe mają w sobie siłę i to wiadomo już od dawna. :)
    • kamil.aleksy Poznań TONIE 22.08.10, 23:38
      Poznań jest najbardziej oblepionym miastem w Polsce. Wczoraj przez 10 minut
      zrywałem nielegalne plakaty reklamowe ze słupów na Moście św. Rocha... a
      dreszcze mnie przeszywają gdy widzę co robi ze swojej siedziby AWF! Wzdłuż
      gmachu akademii wychowania fizycznego jest kilkanaście tablic z reklamami, a
      przed nią ogromne ekrany świetlne. KTO Z TEJ PUBLICZNEJ UCZELNI ZA TO BIERZE
      PIENIĄDZE?! Wizualne zakłócanie ładu w przestrzeni publicznej jest tym samym
      co hałasowanie po 22 albo (w przypadku fabryk) trucie powietrza dookoła
      zakładu przez palenie czymś co zabronione. Hałas, smród, wizualna ingerencja.
      Szkoda, że z tą ostatnią najtrudniej walczyć. O ile jest komu...
      • Gość: ja Re: Poznań TONIE IP: 81.219.195.* 23.08.10, 08:35
        Reklama jest dźwignią handlu i istnieje w każdym normalnym kraju. Tylko w
        głowach polaczków może zrodzić sie pomysł jej zakazania lub ujednolicenia.
        • Gość: mlx Re: Poznań TONIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.10, 15:29
          Pierwsze zdanie - święta prawda. Drugie zdanie - nieprawda. Nic nowego się nie
          narodziło w głowach "polaczków", bardziej w tej kwestii przypominamy Azję
          Płd.-Wsch. niż kraje tzw. starej Unii. Proponuję zgłębić wiedzę w tej kwestii
          albo spróbować wystawić sobie według własnego "widzimisię" reklamę np. w Danii.
          Powodzenia.
          • wlodzimierz_nowak Re: Poznań TONIE 24.08.10, 21:38
            Gość portalu: mlx napisał(a):
            > narodziło w głowach "polaczków", bardziej w tej kwestii przypominamy Azję
            > Płd.-Wsch. niż kraje tzw. starej Unii. Proponuję zgłębić wiedzę w tej kwestii

            Nie do końca. W EU 15 też są takie miejsca. Tak jak centra polskich miast
            wyglądają tam tereny poprzemysłowe, przemysłowe, duże obszary w trakcie
            rewitalizacji poprzemysłowej przy ruchliwych ciągach komunikacji, zdegradowane
            obszary przy miejskich autostradach. Tam wygląda jak w sercach polskich miast.
            Ale tamtejsze serca miast wyglądają jak nasze przedmieścia, gdzie mieszka nowa
            waadza.
    • floress Nie widzę problemu 23.08.10, 10:00
      W Toruniu już dawno ten problem rozwiązano i miasto wraz z Miejskim
      Konserwatorem Zabytków, Głównym Architektem Miasta dokładnie wyznaczyli jak
      mogą wyglądać reklamy, jaką mieć wielkość itp. A muszą wtapiać się w tło, być
      dyskretne, nawiązujące do architektury całego miasta i nie mogą zasłaniać
      piękna kamienic. Dlatego Toruń wygląda tak jak wygląda, a Poznań... no cóż,
      brzydota aż bije po oczach. Niestety. Więc niech miasto nie mówi, że nie może
      nic z tym zrobić. Bo może. Musi tylko spojrzeć oczami ludzi na Poznań, a nie
      oczami pseudoprzedsiębiorców.
      • Gość: pan.zaskroniec Re: Nie widzę problemu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.10, 12:44
        Reklama wtapiająca się w tło nie będzie reklamą skuteczną. Reklama musi być
        zauważalna. Odgórne sterowanie wyglądem reklam to zbyt daleko idaca ingerencja w
        swobode działalności gospodarczej. Jesli reklamy wskutek działań urzędasów będą
        nieskuteczne, to w firmach spadną zyski i zaczną sie zwolnienia. Jesli redukcje
        etatów dotkną waszą rodzinę, to ciekawe jak wtedy będziecie się zapatrywac na
        ten problem.
        • floress Re: Nie widzę problemu 23.08.10, 13:30
          Póki co, to aktualne reklamy w Poznaniu na mnie działają jak płachta na byka.
          Zniechęcają mnie do wizyty w sklepie, który oblepiony jest krzykliwymi kolorami,
          brzydki plakatami, tablicami itp. Proszę mi wierzyć, że skuteczna reklama może
          być ładna, estetyczna i dyskretna. Elegancki szyld przyciągnie więcej klientów
          niż zasłonięta reklamami witryna.
          • Gość: zenek Ale masz na to jakieś dowody? IP: 95.108.69.* 23.08.10, 13:45
            Wyniki badań czy coś w tym stylu?
            Czy tylko tak sobie piszesz, bo Ci się tak wydaje?

            Mam na myśli konkretnie to:
            "Proszę mi wierzyć, że skuteczna reklama może być ładna, estetyczna i dyskretna.
            Elegancki szyld przyciągnie więcej klientów niż zasłonięta reklamami witryna."
            • Gość: Ania elegancka reklama przyciąga pieniądze IP: *.182.7.118.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.08.10, 14:22
              W krajach typu Włochy , Francja, reklama jest elegancka i dyskretna, wtapia się
              w urodę miast. Lokalni przedsiebiorcy na pewno na tym nie tracą, co widac gołym
              okiem, wręcz przeciwnie, estetyczne miasta przyciągają turystów i pieniądze.
              Nachalna reklama jest domeną krajów azjatyckich.
              Jestem całym sercem za tego typu zmianami, wszyscy na tym tylko zyskamy.
              • Gość: zenek A w Nowym Yorku Murzynów biją IP: 95.108.69.* 23.08.10, 14:36
                Ja się pytam jak się ma widoczność / nachalność reklamy do jej skuteczności w
                Polsce, a nie co Ty widzisz gołym okiem we Włoszech.
                Takie dywagacje są dobre przy herbatce u cioci.

                "wszyscy na tym tylko zyskamy" - a tu kogo konkretnie masz na myśli?
                I jak jesteś w stanie to udowodnić, skoro nie potrafisz udowodnić wpływu reklamy
                na skuteczność sprzedaży, poza swoimi _opiniami_.
                Twarde dane poproszę, a nie co się komu wydaje.
            • floress Re: Ale masz na to jakieś dowody? 27.08.10, 10:11
              Gość portalu: zenek napisał(a):

              > Wyniki badań czy coś w tym stylu?
              > Czy tylko tak sobie piszesz, bo Ci się tak wydaje?
              >
              > Mam na myśli konkretnie to:
              > "Proszę mi wierzyć, że skuteczna reklama może być ładna, estetyczna i dyskretna
              > .
              > Elegancki szyld przyciągnie więcej klientów niż zasłonięta reklamami witryna."


              Ja jestem dowodem. Z daleka omijam tak zwane "Centrum" w Poznaniu, bo mi się za
              przeproszeniem rzygać chce jak idę ulicami typu Półwiejska, wszystkie boczne od
              niej, Św. Marcin, Dąbrowskiego itp.
              Za to daję zarobić torunianom, za każdym razem jak tam jedziemy (a jest to dość
              często) to wybieramy się na Starówkę, do restauracji, do kawiarni i płacimy
              gruba kasę za przyjemne widoki, atmosferę i zadbane miasto. W Poznaniu jeszcze
              nigdy nie byłam ani w kawiarni, ani na lodach, ani na obiedzie poza domem. A
              przepraszam raz - niestety więcej się to nie powtórzy, bo nie ma czego wspominać :/
        • jagakomo Re: Nie widzę problemu 23.08.10, 14:20
          Witam,

          To dlaczego w innych krajach dużo bardziej demokratycznych jakoś ta
          ingerencja jak mówisz jest możliwa?
          Nie róbmy Azji - a co do pracy, to jakoś nie wierzę, że można stracić
          pracę przez to, że banner na ulicy jest ściągnięty i zastąpiony
          gustowną informacją. Można się inaczej reklamować (net, ulotki,
          mailingi, e-mailingi etc). ładne, zadbane i atrakcyjne także
          wizualnie miasto, to również więcej turystów, ludzi skłonnych
          mieszkać w danym mieście (tak, tak, to też ma wpływ, nie tylko praca
          i możliwości rozwoju) a za czym idzie i dochodów miasta i jego
          mieszkańców.

          Jeśli nie będziemy myśleć w kategorich: to jest moje miasto, ja
          jestem współodpowiedzialny za nie, to nigdy nie będziemy mieli po
          pierwsze społeczeństwa odpowiedzialnego, po drugie ładnego, sprawnie
          funkcjonującego i przyjemnego miejsca do pracy jak i życia.
          W Polsce od razu jest bunt - charakter liberum veto wychodzi. Nie ma
          SPOŁECZNOŚCI w sensie grupowego zainteresowania czymkolwiek. MAm
          nadzieję, że nowe pokolenia to zmienią - jeżdżą po świecie i widzą,
          że bez większych inwestycji może być gdzieś ładnie i schludnie. Jak
          słyszę takie teksty, jak ten powyżej, to wiem, że nawet za lata
          świetlne nie zbudujemy czegoś, co mogłoby przypominać dzisiejszą np.
          Skandynawię.

          Mam przykład z zeszłego tygodnia z Danii: w ładnej, willowej
          dzielnicy z lat 70 ustanowiono szczegółówe warunki zabudowy - jednym
          z nich był brak płotów pomiędzy posesjami. Po 40 latach jeden z
          sąsiadów jako samowolka postawił płotek (wysokości około 80 cm)
          dookoła swojego domu. Po czym gmina zwracała się do każdego z
          mieszkańców, czy wyrażają zgodę na taką samowolkę - zgodę musiał
          wyrazić każdy z kilkuset mieszkańców osiedla. Ludzie się nie
          zgodzlili, że nie po to są jakieś wytyczne wyznaczone, aby je łamać.
          Zgodzili się jednak na odgrodzenie domu od strony ulicy, bo przez 40
          lat natężenie ruchu się znacznie zmieniło - ale tam, gdzie nie jest
          to konieczne, to nikt nie chce czegoś dobrze ustanowionego zmieniać
          (i zarazem zmieniać istniejący ład estetyczny). W Polsce po 40 latach
          każdy miałby wszystko inne dookoła niż sąsiedzi, co sprowadziłoby się
          do tego, że dzielnica wyglądałaby jak koszmar.
          • Gość: zenek Re: Nie widzę problemu IP: 95.108.69.* 23.08.10, 14:40
            "a co do pracy, to jakoś nie wierzę, że można stracić pracę przez to, że banner
            na ulicy jest ściągnięty i zastąpiony gustowną informacją."

            Oczywiście, praca bierze się z dobrej chęci przedsiębiorcy a nie stąd czy firma
            ma zbyt na swoje towary / usługi*.

            A jak przedsiębiorca (w GW od pewnego czasu nazywany "prywaciarzem") jest
            złośliwy, i drań jeden pracy dać nie chce, to zawsze można spalić kilka oponek,
            prawda?

            * W średniowieczu na ten przykład wierzono, że myszy biorą się z kurzu i ze
            słomy. I jakoś ludzie z tym żyli.
          • Gość: pan.zaskroniec Re: Nie widzę problemu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.10, 14:45
            Jeśli firma nie zarabia np. z tego powodu, że nie może się w odpowiedni sposób
            reklamować, to konsekwencją tego jest jej likwidacja i zwolnienie
            pracowników.Proste. A poza tym, czy
            toś wybuduję nielegalny dom, to na nakaz rozbiórki długo czekać nie będzie.
            Tu jest problem nieudolności urzędasów. Tak samo jak nie potrafią sobie poradzić
            z reklamami, które ich zdaniem są nielegalne, tak samo nie będą sobie mogli
            poradzić sobie z reklamami, które będą odbiegały od kanonu piękna.
            • Gość: lelek Re: Nie widzę problemu IP: *.icpnet.pl 23.08.10, 15:28
              bzdury! nie widzę związku z dyskretną reklamą a rzekomym spadkiem obrotów. im
              więcej reklam tym trudniej dostrzec jakąś konkretną- giną w gąszczu brzydoty i
              kolorów. to logiczne, że gdyby na ulicy stał 1 bilbord to każdy by go dostrzegł,
              a jak stoi ich 20 to już nie jest takie pewne.
              • Gość: zenek Kolejny znafca reklamy i prowadzenia firmy IP: 95.108.69.* 23.08.10, 18:12
                Jak rozumiem, sugerujesz żeby na 20 firm tylko 1 się reklamowała?
                Czy raczej, jako przedsiębiorca zaryzykowałbyś sytuację, że Twoja reklama jest
                mniej widoczna od reklamy konkurencji?
                • wlodzimierz_nowak Re: Kolejny znafca reklamy i prowadzenia firmy 24.08.10, 21:35
                  Tej! Naprawdę nie rozumiesz różnicy między reklamował się 1 na 20, a zwiększenie
                  percepcji przy usunięciu 19 z 20 reklam?

                  I nie mydl tematu, tylko napisz co sądzisz o skandalicznej reklamie na Starym
                  Rynku zasłaniającej całą kamienicę.
    • Gość: Eco-Osholom Re: Czy uda się zatrzymać reklamową powódź? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.10, 16:16
      Jest jeszcze wolność tych, którzy chodzą po ulicach i chcą mieć wolność nie
      oglądania tego, czego nie da się oglądać bez bólu, obrzydzenia, zażenowania,
      oczopląsu, zawstydzenia, protestu wewnętrznego.

      Jeśli nieletnie dziecko mr. zaskrońca w drodze na roraty zobaczyłoby billboard z
      gołą męską fujarą w stanie uniesienia widoczną na sto metrów (albo jej damskim
      odpowiednikiem) albo napis "w boga wierzą tylko debile" albo "rudzi i polaczki
      do gazu" albo jakieś rozprute flaki ludzkie w full kolorze itd. itp. i
      przyleciało z rykiem do tatusia, albo zaczęło obrazek z billboardu naśladować –
      toby najpewniej mr. zaskroniec zmienił swoje pojęcie wolności, uwzględniając w
      nim także tych, których ona dotyczy – jako obiektów jego działań dla zysku
      • Gość: zenek A gdyby tu było przedszkole, w przyszłości... IP: 95.108.69.* 23.08.10, 18:07
        "Jeśli nieletnie dziecko mr. zaskrońca w drodze na roraty zobaczyłoby billboard
        z gołą męską fujarą..."

        Niezłą masz fantazję Kolego, ale bądź uprzejmy odnosić się do rzeczywistości a
        nie swoich projekcji.
      • Gość: pan.zaskroniec Re: Czy uda się zatrzymać reklamową powódź? IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.10, 18:28
        Ja chciałbym mieć wolność nieoglądania i tandetnie ubranych współobywateli.
        Chciałbym też miec wolność nieoglądania nędznych odrapanych domów i samochodów.
        Proponuję zakazac chodzic po ulicach osobom ubranym w nie modne i niemarkowe
        ciuchy, zakazać jździć samochodami starszymi niz 2 lata a odrapane kamienice
        zburzyć. Wtedy dopiero będziemy mieli piękne otoczenie, jak w raju.
      • Gość: pan.zaskroniec Re: Czy uda się zatrzymać reklamową powódź? IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.10, 18:30
        Ja chciałbym mieć wolność nieoglądania i tandetnie ubranych współobywateli.
        Chciałbym też mieć wolność nieoglądania nędznych odrapanych domów i samochodów.
        Proponuję zakazać chodzenia po ulicach osobom ubranym w niemodne i niemarkowe
        ciuchy, zakazać jeździć samochodami starszymi niż 2 lata a odrapane kamienice
        zburzyć. Pozostaje jeszcze oczywiście sprawa zapachu, niech wszyscy stosują
        jeden ładny perfum, bo kakofonia zapachowa jest nie do wytrzymania. Wtedy
        dopiero będziemy mieli piękne otoczenie, jak w raju.
        • Gość: Eco-Osholom Re: Czy uda się zatrzymać reklamową powódź? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.10, 20:10
          Wcale nie chcesz żeby było ładnie, tylko chcesz trzepać kasę
          brudne kamienice trzeba umyć a zniszczone odremontować, podobnie jak nadmiar
          debilnych reklam wywalić;
          swoją drogą nic nie rozumiesz o co chodzi z tą wolnością...
          z mocy prawa nie możesz robić co chcesz na swojej nieruchomości, ani stawiać
          czego chcesz ani wieszać, bo nie żyjesz na bezludnej prerii
          • Gość: pan.zaskroniec Re: Czy uda się zatrzymać reklamową powódź? IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.10, 20:24
            Oczywiście, że chcę trzepać kasę,tak jak każdy. Między nami jest tylko ta
            różnica, że jedni potrafią zarabiać a inni co najwyżej od pierwszego do
            pierwszego. Ja jeśli będę miał ochotę pobyć trochę w miejscu, które uważam za
            piękne to sobie tam pojadę, a takim jak ty pozostaje gnuśnieć w grajdole.
            • Gość: Eco-Osholom Re: Czy uda się zatrzymać reklamową powódź? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.10, 20:42
              To nas różni, Ty traktujesz miejsce w którym żyje nas kilkaset tysięcy ludzie
              jako takie, w które można nasr... trzepiąc kasę, bo ty estetyki potrzebujesz
              czasami, i wtedy sobie pojedziesz w cholerę; my, na wzór europejski, chcemy żyć
              w miejscu niezasranym na co dzień;

              i nie pieprz o biznesowych koniecznościach, bo cała zachodnia Europa dłużej
              kapitalistyczna niż ty i twój prapradziadek razem wzięci, reglamentuje reklamy w
              przestrzeni publicznej i było tu już szereg dowodów i przykładów, które
              ignorujesz, nie rżnij wiec głupa,
              • Gość: pan.zaskroniec Re: Czy uda się zatrzymać reklamową powódź? IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.10, 21:28
                Ja nadal będę robił swoje a tobie pozostaje jedynie ujadanie na forum.
                • Gość: Eco-Osholom Re: Czy uda się zatrzymać reklamową powódź? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.10, 23:10
                  No właśnie nie będziesz, bo dzięki takim jak ja prawo wkrótce dobierze się do
                  du.py takim jak ty, zasyfiającym moje miasto reklamiarstwem, wreszcie... :-))))))
                  • Gość: lekarzoszołomów Re: Czy uda się zatrzymać reklamową powódź? IP: *.lanet.net.pl 24.08.10, 06:36
                    Chyba jednak za bardzo uwierzyłeś w swoje możliwości popaprańcu. Idź
                    lepiej do green peace, tam czekają na takich cyborgów. Będziesz mógł
                    z powodzeniem spuścić nadmiar spermy z mózgu. A jak przy okazji z
                    krzyża zejdzie to i skrzydełka Ci opadną i frustracja jakaś taka
                    oklapnięta się stanie.
                    • Gość: Eco-Osholom Re: Czy uda się zatrzymać reklamową powódź? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.10, 19:33
                      pewnie nie wiesz, ale takie bluzgi zamiast argumentów pokazują wściekłość z
                      powodu ich braku, bezsilności wobec interlokutora, który ma po prostu rację; jak
                      więcej bluzgów to mniej racji!
                      a co do greenpeace'u to właśnie Komisja Europejska na wniosek tej szlachetnej
                      organizacji bierze za d... polskie władze z powodu zgody na budowę kopalni,
                      która wykończy chronione jezioro Gopło.. ty pewnie wolisz standardy radzieckie w
                      dziedzinie ochrony przyrody, ale tu jest Polska i Unia Europejska, możesz
                      ewentualnie do III świata, tam nie ma standardów
                  • Gość: pan.zaskroniec Re: Czy uda się zatrzymać reklamową powódź? IP: *.adsl.inetia.pl 24.08.10, 08:44
                    Niestety nigdy bezmózgie urzędasy nie będą w stanie nic mi zrobić, tak samo jak
                    teraz. Nara.
                    • Gość: Eco-Osholom Re: Czy uda się zatrzymać reklamową powódź? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.10, 19:37
                      czyli przyznałeś się zły człowieku że łamiesz prawo i będziesz je próbował łamać
                      dalej; nie masz prawa więc wyrażać się z pogardą o urzędnikach, bo jesteś od
                      nich gorszy;
                      pomijając, że ta pogarda jest wybitnie chamska
                      ale kiedyś wpadniesz
                      • Gość: lekarzoszołomów Re: Czy uda się zatrzymać reklamową powódź? IP: *.173.15.102.tesatnet.pl 25.08.10, 15:03
                        > czyli przyznałeś się zły człowieku że łamiesz prawo i będziesz je
                        próbował łamać dalej

                        I co z tym zrobisz ecopopaprańcu? Zostawisz to tak i będziesz czekał
                        na rozwój wypadków? A fe - nie wierzysz w człowieka, koleś. W takim
                        układzie zainwestuj swoją energię w ten temat i zainteresuj sprawą
                        odpowiednie organa. Po prostu rusz dojpę i zrób coś dla nas
                        wszystkich. I prosze Cię przestań się nakręcać bo to moga być
                        zaczątki obłędu..
            • wlodzimierz_nowak TO jest NASZ Poznań, a nie grajdół 25.08.10, 15:44
              Gość portalu: pan.zaskroniec napisał(a):

              > Oczywiście, że chcę trzepać kasę,tak jak każdy. Między nami jest tylko ta
              > różnica, że jedni potrafią zarabiać a inni co najwyżej od pierwszego do
              > pierwszego. Ja jeśli będę miał ochotę pobyć trochę w miejscu, które uważam za
              > piękne to sobie tam pojadę, a takim jak ty pozostaje gnuśnieć w grajdole.

              I tutaj będziesz kopał z wściekłości w drzwi albo uzewnętrzniał swoja żale na
              forum, gdy w najbliższych 20 latach skończy się obecny dziś powszechnie Dziki
              Zachód. A jak będziesz chciał trzepać kasę tak jak ci wygodnie to będziesz
              musiał sobie poszukać nowego Dzikiego Zachodu. Dziś stoisz ramię w ramię z
              Grobelnym, którego jak pamiętam parę razy krytykowałeś.
    • wroniegniazdo Czy uda się zatrzymać reklamową powódź? 23.08.10, 18:13
      "warszawskie stowarzyszenie MojeMiastoAwNim, które walczy z zalewem reklamowym w miastach"

      To prawda, jest takie stowarzyszenie, ale nazywa się Miasto moje a w nim
    • wroniegniazdo Czy uda się zatrzymać reklamową powódź? 23.08.10, 18:59
      Polecam wycieczkę 3 godziny samochodem na zachód. W centrum Berlina
      nie ma mowy o szpecących przestrzeń publiczną reklamach.

      Rozumiem, że producenci chcą sprzedawać swoje produkty, ale to co
      dzieje się w Poznaniu czy Krakowie przekracza moim zdaniem
      dopuszczalne granice. Są miejsca, w których całość widoku zajmują
      reklamy, przesłaniając naturalny, spokojny, często harmonijny
      krajobraz miasta. Źle się czuję w takim otoczeniu.

      Mam nadzieję, że to chwilowe i po kilku latach osiągniemy poziom zza
      Odry. Niedawno przejeżdżałem przez Bułgarię, w której praktycznie
      każda reklama zewnętrzna uprzedmiotawiała kobiety w sposób, który w
      Polsce powoli odchodzi już w niebyt.
      • Gość: idporgpl Gdyby berlin hbf był w Polsce Wyglądał by tak.. IP: *.icpnet.pl 23.08.10, 19:24
        i233.photobucket.com/albums/ee80/tomeckb/haupbnahoff-2.jpg
        Za pozdrowieniami dla użytkowników zenek i pan.zaskroniec

        Szyldy mogą być estetyczne garść przykładów z Lublina: www.frl.org.pl/content/view/115/1/
        • wlodzimierz_nowak Brawo! 24.08.10, 21:39

    • jagakomo Czy uda się zatrzymać reklamową powódź? 24.08.10, 10:08
      jak widać jest tu kilku frustratów. Merytoryczna dyskusja przeradza
      się w pyskówkę - bez żadnej argumentacji. Nie ma sensu więc odwoływać
      się do jakiegoś poczucia estetyki, obywatelskiej odpowiedzialności za
      miasto etc.
      Tak się złożyło, że pracuję w branży - nie popieram tego estetycznego
      koszmarku i z cała odpowiedzialnością stwierdzam, że nie wspieram
      reklam tego typu nawet kosztem konfliktu w miejscu pracy z moim
      przełożonym.
      A teraz powiem jak to się często odbywa - firma montująca billboardy
      przyszła i zapowiedziała, że możemy wymyślić sobie lokalizację na
      jakimkolwiek trawniku w mieście, a oni to załatwią z Zielenią Miejską
      - nie ma sprawy, I faktycznie, wielkie tablice billboardowe stawiane
      bezpośrednio na trawnikach wielkości 2,5x4 metra - można postawić
      praktycznie wszędzie za niewielką kasę, A procent, który wpływa do
      Zieleni Miejskiej jest więc prawie żaden, więc po co wogóle? Jedyne
      miejsce, gdzie ten numer nie przeejdzie, to są okolice Starego
      Browaru, gdzie pani Kulczyk jakoś potrafiła sobie ustanowić zonę
      szczególnego traktowania wolną tanich badziewnych reklam.
      Więc jakoś można?
      Ciekawa jestem, ile miasto zyskuje rocznie z tytułu udostępniania
      powierzchni publicznej reklamom - czy ktoś wie, gdzie znajduje się to
      w budżecie? chętnie bym to zobaczyła...
      • Gość: ja Re: Czy uda się zatrzymać reklamową powódź? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.10, 11:34
        czyli problem tkwi po stronie urzędasów, którzy jak się można domyślać nie
        wydają zgody na montaż bilbordów na miejskich trawnikach bez prowizji dla
        siebie. Wychodzi na to, że będą teraz biegać za własnym ogonem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka