deiner 10.11.10, 20:44 nareszcie ktos z pomyslami. Precz z betonowymi partyjniakami ! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: zenek Zapomnieli o kopalni złota IP: 95.108.69.* 10.11.10, 21:22 Ta będzie niezbędna żeby spełnić wszystkie postulaty. Mam wrażenie, że autorzy tego programu bujają w obłokach, obcy jest im rachunek ekonomiczny lub po prostu na bezczela liczą, że ciemny lud to kupi. Ale, wiecie co, chyba jednak zagłosuję na My Poznaniacy. Tylko oni chcą żebyśmy wszyscy piękni i szczęśliwi, podczas gdy reszta kandydatów woli nas brzydkich i nieukontentowanych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logik Re: Zapomnieli o kopalni złota IP: *.izacom.pl 11.11.10, 09:34 Niekoniecznie. Akurat zbudowanie nowej linii tramwajowej na Naramowice byłoby tańsze od zbudowania wiaduktu nad nieistniejącą III ramą :) Policz sobie, ile pieniędzy z naszych podatków władowano w drogi do tej pory - jakoś tu kopalnia złota nie była potrzebna. A przecież te podatki płacą wszyscy Poznaniacy, nie tylko ci zmotoryzowani. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz_nowak inwestycje w system transportowy 11.11.10, 11:17 55% Poznaniaków porusza się regularnie komunikacją zbiorową. 20% wszystkich inwestycji w system transportowy z ostatnich lat wydawano na komunikację zbiorową, resztę na drogi. Gdzie jest równowaga? O zrównoważonym rozwoju nie ma mowy, gdyż zakłada on tylko punktowe inwestycje w system drogowy, a skierowanie większości środków na komunikację zbiorową, pieszą i rowerową. W ciągu 4 lat nie ma szans na elementarne inwestycje, które chcemy osiągnąć, gdyż nie są one nawet planistycznie i inwestycyjnie przygotowane, choć większość z nich od 15 lat jest przewidziana miejskimi programami. Myślę o tramwajach na Naramowice, Os. Kopernika, przez centrum północ-południe (Ratajczaka-Młyńska-Solna). Względnie szybka w realizacji jest Kolej Aglomeracyjna kursująca co 15 minut na Ławicę. Są eksperci, którzy twierdzą, że w przypadku ujęcia w tym budżecie mogłaby zostać otwarta na Euro 2012. Odpowiedz Link Zgłoś
woland7 Re: inwestycje w system transportowy 11.11.10, 12:30 rozumiem, że po tych drogach nie porusza się komunikacja zbiorowa? środki na komunikację pieszą i rowerową...hmmm mam z rataj na piątkowo z buta zaiwaniać? Rowerem lubię jeździć dla przyjemności poza miastem. W mieście wolę samochód. Na komunikację rowerową powinnos się łożyć,ale na pewno nie kosztem klasycznej infrastruktury drogowej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poole Re: inwestycje w system transportowy IP: *.echostar.pl 11.11.10, 14:05 To Ty tak wolisz, ja wole z polanki na palacza jechać rowerem, bo szybciej i przyjemniej. Na razie niestety nie ma po czym i trzeba się przedzierać po chodnikach... Odpowiedz Link Zgłoś
woland7 Re: inwestycje w system transportowy 11.11.10, 14:23 szybciej? Możemy się zmierzyć :) Zresztą - na korki mam motor :) i przez 5 -6 miesięcy w roku dużą część wyjazdów "do miasta" odbywam nim :) Przyjemniej??? Którędy Ty jeździsz, że jest przyjemniej? Syf i śmierdzi. No i do tego zasuwasz po chodnikach, które są DLA PIESZYCH!!! Przykład z piątku: na moście Kr. Jadwigi idzie małżeństwo z podwójnym wózkiem, z naprzeciwka jedzie 2 "sportowców" na rowerach obok siebie. Myślisz, że zjechali jeden za drugim? Nie... żaden nie zjechał. Ponieważ szedłem kilka-kilkanaście metrów za tymi z wózkiem to usłyszłam jak "fani zdrowego stylu życia" do siebie mówą "k... mogli by zejść z tymi bachorami na bok". Zapier...rowerami po ulicach a nie po chodnikach! Odpowiedz Link Zgłoś
juniorpublic Re: inwestycje w system transportowy 11.11.10, 14:33 A jak sądzisz, dlaczego jechali po chodniku? Może dlatego, że nie chcieli skończyć tak jak ś.p. rowerzystka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: binio Re: inwestycje w system transportowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.10, 18:30 Jak ktoś się decyduje na jazdę po chodniku to ma uważać na pieszych w myśl zasady dbamy o słabszych. Inaczej niczym się nie różni od buraków w samochodach. Rozumiem strach przed jazdą po ulicy (chociaż statystyki wypadków rowerowych nie potwierdzają teorii, że na chodnikach jest bezpieczniej), ale jak ktoś chce jeździć jak na zwodach slalomu to niech faktycznie jedzie ulicą, a skoro się boi to niech traktuje pieszych jak sam chce być traktowany przez kierowców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrj Re: Zapomnieli o kopalni złota IP: *.aerostrada.com.pl 14.11.10, 06:30 > Niekoniecznie. Akurat zbudowanie nowej linii tramwajowej na Naramowice byłoby t > ańsze od zbudowania wiaduktu nad nieistniejącą III ramą :) Nie rozśmieszaj mnie. Tramwaj na Naramowice to inwestycja za setki milionów złotych, a wiadukt kosztuje raptem 10 czy 20 mln zł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sceptyk Re: Zapomnieli o kopalni złota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.10, 13:48 ale nie zapomną o dietach i podwyżkach dla mieszkańców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc A co z miejscami pracy IP: *.devs.futuro.pl 10.11.10, 22:05 Ja chciałbym się dowiedzieć, z czego będziemy żyć żeby móc korzystać z tych wszystkich dobrodziejstw, które nam proponują MP. Jak na razie do większość duży przedsiębiorstw emigruje z Poznania w Polskę. W Poznaniu miejsca pracy są tylko w Centrach Handlowych lub dla innych przedstawicieli handlowych wszelkiej maści. A co pracą dla specjalistów? Dla absolwentów Politechniki, UAM, UE, UP i innych uczelni ? Proszę o odpowiedź - jakie prapozycje w zakresie miejsc pracy i możliwości zarobienia na swoje utrzymanie macie dla Poznaniaków ? Bo bez tego to wasze całe śródmieście i inne fajerwerki będą służyły tylko niemieckim wycieczkom emerytów, a nie Poznaniakom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek Re: A co z miejscami pracy IP: 95.108.69.* 10.11.10, 22:50 I co jeszcze? Może noski powinni obcierać usmarkanym dzieciorom? W Poznaniu jest najniższe bezrobocie w Polsce, czasami nieznacznie wyprzedza nas Sopot. Uważasz że władze samorządowe powinny szukać absolwentom pracy? A może nawet ją załatwiać, zapewniać, zagwarantować? To że ktoś skończył studia, nie znaczy że jest "specjalistą", nawet jak jest to robotyka, fizyka molekularna czy Bóg wie co. A dla specjalistów pisanych bez cudzysłowu praca w Poznaniu jest. Może trzeba zacząć od robienia kawy i prostowania spinaczy w zębach, a nie zaczynać od górnego C, bo "ja jestem wielki pan specjalista". Zatrudniałem wielu takich orłów, większość trzeba uczyć elementarnych rzeczy, które przysłowiowa pani Kazia po liceum wieczorowym ma w małym palcu, bo się w życiu już trochę powycierała. Poza tym, absolwenci często nie potrafią załapać, że okres balowania się skończył i trza zakasać rękawy, zacisnąć pośladki (niekoniecznie z powodów biblijnych) i ciężko zapier..ć. Pierwszą pensję którą się mogłem pochwalić dostałem po 3-4-latach ciężkiej pracy. Niekoniecznie w charakterze, którym mi się zamarzył... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: A co z miejscami pracy IP: *.devs.futuro.pl 10.11.10, 23:04 Hmmm, absolwentów mówisz. A wiesz ile specjalistów wyjechało z Poznania wraz z firmami, które stąd wyniosły swoje siedziby? I to są ludzie z tzw. wyższym PITem, nie wspominając o podatkach od firmy, która się wyniosła. > Uważasz że władze samorządowe powinny szukać absolwentom pracy? Tak uważam! Oczywiście nie wprost, lecz poprzez sprowadzanie do Poznania inwestorów, którzy będą takie miejsca pracy oferowali, a studenci mogli tam odbywać praktyki, żeby się później nie wycierać jak twoja pani Kazia. Odpowiedz Link Zgłoś
poznan.iak Re: A co z miejscami pracy 11.11.10, 01:36 No właśnie i tu należy zadać pytanie o przyczyny. Idziesz 27 Grudnia i mija Ciebie 20 osób, kiedy parę lat temu były tam tłumy. Sklepy do wynajęcia zabite dechami. Jednym z argumentów Grobelnego w trakcie procesu w związku ze Starym Browarem było to, że stał się on wizytówką miasta. A teraz to i inne agresywnie rozwijane „centra handlowe” doprowadziły do upadku centrum miasta. Jest winny czy nie, czy to siły nadprzyrodzone? Czemu ludzie stąd uciekają do często taniego i lichego budownictwa pod Poznaniem? Czy tu jest aż tak strasznie? Widział ktoś np Osiedle Kalinowe pod Rokietnicą – zamknięte getto w polu? Dla mnie odpowiedź jest prosta – zmienić prezydenta i radę miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
forumowiecgwna Re: A co z miejscami pracy 11.11.10, 08:55 Szkoda ze nie zauwazasz oczywistosci - stare budownictwo, chocby nawet miejscami piekne, nigdy nie dorowna nowemu, nawet lichemu, pod wzgledem ekonomii zycia i spokoju. Mieszkanie w okolicach centrum to koszmar, halas, brak miejsca, ciagly pospiech i smierdzace, choc czasem "przymalowane" kamienice. I setki psycholi i ludzi dla ktorych kultura czy czystosc to calkowicie obce slowa. Zycie w "bunkrach" to zwykle spokojne towarzystwo (bo wiekszosc zapiernicza od rana do nocy, a nie siedzi w oknach na legendarnych juz poduszkach), nowe materialy i technologie, oszczednosci na cieple, wodzie, komfort normalnego zycia a czesto i miejsce do wyjscia z psem czy zmiany opony w samochodzie. Ja akurat jestem tym opisywanym powyzej - za rok moje podatki bedzie dostawac jedna z podpoznanskich gmin choc nie bedzie to oczywiscie ogrodzony plotem blok. Probowalem przez ponad rok uzywac "wspanialej poznanskiej" komunikacji miejskiej i dzis mam dwa auta i wiem ze to byla najlepsza inwestycja jaka mozna zrobic w poznaniu. Pomimo gigantycznych nakladow na "poprawe" komunikacji publicznej. Do "Twojego" centrum jade tylko na wypady na jedzenie przy rynku - nikt mi nie wmowi ze powinno sie wszystkie mozliwe instytucje "podtrzymywac" na koszt podatnika, zeby centrum "zylo". Dla mnie bank ktory ma oddzial w latwo dostepnym miejscu poza centrum natychmiast otrzymuje dodatni punkcik - mam w nosie banki z siedzibami w centrum, gdzie parkowanie jest drogie o ile znajdzie sie jakies miejsce. Ostatnio uzyty przez nas notariusz mial siedzibe poza centrum - i wygral z innymi wlasnie tym ze bez problemu mozna bylo zaparkowac i bez pospiechu wszystko zalatwic. W centrum musialbym zabulic za parking a potem sprawdzac czy aby czasem nie przekroczylem czasu parkowania... A potem odstac swoje zeby wydostac sie z zatloczonych uliczek. Widzisz ze mna jakis problem? To ze nie kocham, jak zapewne Ty, nowych wspanialych centrow handlowych ale korzystam z nich tylko na zasadzie - potrzebuje, jade, kupuje, wychodze, bez zwiedzania i calodziennych wycieczek.To ze jak slysze o kolejnych pomyslach ludzi odpowiedzialnych za komunikacje publiczna i sterownanie ruchem w Poznaniu to usmiecham sie poblazliwie bo wiem ze cala kasa bedzie wladowana w bloto. To ze mam gdzies temat "ozywienia centrum" bo kompletnie nie interesuje mnie doplacanie z moich podatkow do sztucznego utrzymywania tam zycia - wole zeby moje pieniadze pani z zieleni miejskiej wsadzila w kilka nowych platanow albo zielonych skwerkow niz zeby utrzymywano jakiegos wlasciciela kawiarni na moj koszt! Wole kilka km wiecej zwyklej ulicy niz jeden kilometr ultra-mega-drogiej drogi otoczonej super chodnikami, sciezkami rowerowymi i super-fajnymi plotkami i murkami. Dziwny jestem, nie? Nasze dywagacje i tak nie maja zadnego sensu - Grobelny wygra w pierwszej turze, to jasne jak slonce. Chocby nie wiem jak widoczne byly bledy funkcjonowania "jego ludzi", to dla wiekszosci spoleczenstwa wazniejsze jest centrum handlowe niz wlasne otoczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz_nowak oczywistość TAK, ale zupełnie iNNA 11.11.10, 11:09 forumowiecgwna napisał: > Szkoda ze nie zauwazasz oczywistosci - stare budownictwo, chocby nawet miejscam > i piekne, nigdy nie dorowna nowemu, nawet lichemu, pod wzgledem ekonomii zycia > i spokoju. Mieszkanie w okolicach centrum to koszmar, halas, brak miejsca, ciag > ly pospiech i smierdzace, choc czasem "przymalowane" kamienice. Patrzysz na Poznań dzisiaj i tak oceniasz sytuację. Ale przykładów przyjaznego do mieszkania centrum są dziesiątki za Odrą na zachód. W latach 80-tych centra miast zachodnich wyglądały jak Poznań dzisiaj, też wszyscy uciekali na przedmieścia. Pisałem o tym latem w Wyborczej. www.my-poznaniacy.org/index.php/nasze-tematy/rozwoj-przestrzenny/46-opracowania/434-miasto-mowi-wyprowadzam-sie-stad poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,8031360,Poznan_sie_rozlewa__Jak_poradzila_sobie_z_tym_Haga_.html I setki psychol > i i ludzi dla ktorych kultura czy czystosc to calkowicie obce slowa. Wczoraj Bachalski na konferencji w World Trade Center zapowiedział, że oczyści centrum z lumpów. To też się robi w cywilizowany sposób zupełnie inaczej. Takie myślenie, gettoizacja, to mentalność trzeciego świata. Skądinąd ładny mi kandydat lewicy ;-) > cy, a nie siedzi w oknach na legendarnych juz poduszkach), nowe materialy i tec > hnologie, oszczednosci na cieple, wodzie, komfort normalnego zycia a czesto i m > iejsce do wyjscia z psem czy zmiany opony w samochodzie. I za 10 lat 2h dojazdu w korkach do miasta ze względu na braki planistyczne i inwestycyjne. > Ja akurat jestem tym opisywanym powyzej - za rok moje podatki bedzie dostawac j > edna z podpoznanskich gmin Wielu moich przyjaciół i znajomych też tak zdecydowało. Współczuję. > Probowalem przez ponad rok uzywac "wspanialej poznanskiej" komunikacji miejski > ej i dzis mam dwa auta i wiem ze to byla najlepsza inwestycja jaka mozna zrobic > w poznaniu. Masz 100% racji. Dzisiaj jazda komunikacją zbiorową to dobra opcja dla 10-20% mieszkańców. Dla reszty to zapomoga, ale nie racjonalny wybór. Co to za komunikacja zbiorowa, która stoi w korkach. Niestety jej dzisiejszy stan to wynik zaniedbań inwestycyjnych sięgających wielu, wielu lat. > Pomimo gigantycznych nakladow na "poprawe" komunikacji publicznej. ??? KPISZ sobie? W 100% błądzisz. W ostatnich wielu latach 80% pieniędzy na transport idzie na drogi. Dzisiaj spełniają się scenariusze przewidywane w analizach z lat 1994 i 1999. Do dzisiaj nie zrealizowano raptem kilku inwestycji w system tramwajowy, które zdefiniowano jako niezbędne już w 1993. Poznań prowadzi jawnie prosamochodową politykę, nie realizuje postanowień swoich dokumentów programowych i teraz Ty wyrażasz zdziwienie sytuacją. A nie ma się czemu dziwić. Niestety to Ty mieszkając na przedmieściach ucierpisz na tym najbardziej. Dlatego - jeśli mogę Tobie coś poradzić - dla dojazdu do centrum w nadchodzącej dekadzie już dzisiaj przećwicz dojazd do najbliższej stacji kolejowej (rowerem, autobusem Twojej nowej gminy czy samochodem), ponieważ Kolej Aglomeracyjna będzie najskuteczniejszym środkiem lokomocji. A biedniejący (dzięki Twojej i moich znajomych wyprowadzce do gmin) Poznań na pewno nie udźwignie inwestycji jak III rama, czy usprawnienia dla kierowców. > Do "Twojego" centrum jade tylko na wypady na jedzenie przy rynku - nikt mi nie > wmowi ze powinno sie wszystkie mozliwe instytucje "podtrzymywac" na koszt poda To jest nasze centrum naszej metropolii. Tylko, że na jego odonowę, utrzymanie i zabytki płacę tylko ja z moich podatków, a Ty ze swoich podatków płacił będziesz na basen w swojej gminie. Nie zapomnij napisać, czy Twoje dzieci będą chodziły do przedszkola i szkoły w Poznaniu, czy pod Poznaniem. > tnika, zeby centrum "zylo". Dla mnie bank ktory ma oddzial w latwo dostepnym mi > ejscu poza centrum natychmiast otrzymuje dodatni punkcik - mam w nosie banki z > siedzibami w centrum, gdzie parkowanie jest drogie o ile znajdzie sie jakies mi > ejsce. W Kopenhadze w 1971 roku uchwalono, że na przeciętnej ulicy sklepowej nie powinny się znajdować więcej niż 3 (słownie: TRZY) siedziby banków. Potem takie zapisy prawa miejscowego stały się standardem w Europie. > Ostatnio uzyty przez nas notariusz mial siedzibe poza centrum - i wygral > z innymi wlasnie tym ze bez problemu mozna bylo zaparkowac i bez pospiechu wsz > ystko zalatwic. To też element dramatycznego procesu rozlewania się miasta. Dzisiaj Poznań ma gęstość zaludnienia o niemal 1000% mniejszą niż Paryż. > W centrum musialbym zabulic za parking a potem sprawdzac czy ab > y czasem nie przekroczylem czasu parkowania... A potem odstac swoje zeby wydost > ac sie z zatloczonych uliczek. To już trochę śmieszne. Koszt parkingu porównujesz do kosztów usługi notarialnej? Ile promili by wyniosły? Po co chciałbyś jechać do centrum samochodem? Nie mogłeś rowerem? To jedyny środek transportu, którym można dzisiaj przewidywać czas przejazdu. Ale to nie wina transportu zbiorowego, czy nieunikniona cecha życia w mieście, tylko wynik złego zarządzania. > Widzisz ze mna jakis problem? To ze nie kocham, jak zapewne Ty, nowych wspanial > ych centrow handlowych ale korzystam z nich tylko na zasadzie - potrzebuje, jad > e, kupuje, wychodze, bez zwiedzania i calodziennych wycieczek.To ze jak slysze > o kolejnych pomyslach ludzi odpowiedzialnych za komunikacje publiczna i sterown > anie ruchem w Poznaniu to usmiecham sie poblazliwie bo wiem ze cala kasa bedzie > wladowana w bloto. To ze mam gdzies temat "ozywienia centrum" bo kompletnie ni > e interesuje mnie doplacanie z moich podatkow do sztucznego utrzymywania tam zy > cia - wole zeby moje pieniadze pani z zieleni miejskiej wsadzila w kilka nowych > platanow albo zielonych skwerkow niz zeby utrzymywano jakiegos wlasciciela kaw > iarni na moj koszt! Wole kilka km wiecej zwyklej ulicy niz jeden kilometr ultra > -mega-drogiej drogi otoczonej super chodnikami, sciezkami rowerowymi i super-fa > jnymi plotkami i murkami. Dziwny jestem, nie? Ze wszystkim się zgadzam. Tylko nie rozumiem dlaczego uważasz, że miasto ma kogokolwiek dotować w centrum. Miasto powinno centrum zarządzać tak jak centra handlowe zarządzają swoimi terenami - tworzyć konkurencyjną i interesującą ofertę dla kupujących. Ot, co. > Nasze dywagacje i tak nie maja zadnego sensu - Grobelny wygra w pierwszej turze > , to jasne jak slonce. Chocby nie wiem jak widoczne byly bledy funkcjonowania " > jego ludzi", to dla wiekszosci spoleczenstwa wazniejsze jest centrum handlowe n > iz wlasne otoczenie. W 2006 roku Grobelnego poparło 16% mieszkańców Poznania. Podobnie radnych PO. I wygrali, gdyż większość Poznaniaków jest zniechęcona i NIE poszła na wybory. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: A co z miejscami pracy 12.11.10, 13:27 Centrum miasta i centra handlowe to nie są te same miejsca. Ich funkcje nie są tożsame, ale tylko komplementarne, uzupełniające i dopełniające. Nie zgadzam się z tezą, że jakoby centra handlowe wyludniły nasze centrum. A jeśli - to tylko w niewielkim zakresie. Więcej o tym dlaczego - tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,67,117069484,117205486,Re_lapie_sie_za_glowe.html Ulica Święty Marcin już nigdy nie będzie ulicą handlową. Zmieniły się upodobania i preferencje konsumentów - ludzie chcą dziś inaczej kupować. Centrum może i powinno pełnić zgoła inne funkcje - w tym także handlowe, ale przecież nie w znaczeniu centrum handlowego, gdzie można kupić tani rower i chińskie buty. Nasze miasto zapomniało o tym, jakie funkcje powinno pełnić centrum. Skromne działania dotyczą głównie wymiany kostki i oświetlenia. A to za stanowczo zbyt mało, by przyciągnąć ludzi. Wiedzą o tym zarządzający CH, którzy sprytnie kreują każdy kawałek przestrzeni - by służył ludziom. By przyciągał. Skutecznie naśladują nawet warunki miejskie. Znajdziesz tam wszystko, czego możesz potrzebować - ciekawe i zawsze zadbane zakątki, zieleń, małą architekturę, skromną wystawę czy instalację, dogodny parking, człowieka z ochrony w razie potrzeby, kino, uroczą kawiarenkę, cywilizowaną ubikacje, pomieszczenie dla matek z małymi dziećmi, punkt medyczny itp. Co robi w tym czasie miasto? Obraża się na tych wszystkich ludzi, którzy są normalni i wolą odwiedzić SB aniżeli... głośną, ohydną, wstrętną, upstrzoną psimi kupami - ulicę Święty Marcin. Ulicę biznesową - dodam, w okolicy której nawet nie można dogodnie zaparkować, ani też niczego sensownego kupić. O Półwiejskiej żal wspominać. Centrum jest ważne dla miasta i musi istnieć, ale nie jako centrum bazarowo - handlowe. Stąd potrzeba aranżowana przestrzeni - także poprzez określanie profilu handlowego i różnicowanie czynszów. W innych miastach można, dlaczego u nas - nie? Jeśli podporządkujemy ceny najmu prawidłom wolnego rynku - może się wkrótce okazać, że swój luksusowy salon sprzedaży zechce mieć na Starym Rynku firma produkująca traktory, która w ten sposób podniesie sobie prestiż. Dlaczego centra handlowe nie wpuszczają pod swój dach każdego, kto da więcej, i ma ochotę handlować? Gdyby centra handlowe w stylu M1, King Cross, Galeria Malta - nie istniały w obecnych lokalizacjach - ludzie jeździliby do nich za miasto. Podobnie pracownicy. Tak dziś jeździ się do kilku marketów budowlanych ulokowanych w innych gminach na obrzeżach Poznania. Sprawdźcie ile tam parkuje samochodów z literkami PO. Centra handlowe nie są złem samym w sobie, można dyskutować o ich nielogicznej lokalizacji, jednak w mieście jest naprawdę dużo ludzi, którzy potrzebują takich miejsc. Oczywiście, nie w ścisłym centrum [Marcinkowskiego - Święty Marcin]. Sam przyznałeś, że jednak jeździsz do centrum w innych celach aniżeli handlowe. Sporo osób woli spędzać czas w Galerii Malta, lub w SB, bo Stary Rynek i okolice - nie są żadną alternatywą, mimo olbrzymiego potencjału. Jeżeli na głównej ulicy miasta lokuje się market Biedronka, albo second hand z tanimi ciuchami z Londynu, degradując tym samym całą ulicę - to trudno się dziwić, że ludzie nie chcą tam bywać. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz_nowak centrum i centra handlowe 12.11.10, 14:39 W wielu punktach się zgadzamy. Ale nie we wszystkich. emissarius napisał: > Centrum miasta i centra handlowe to nie są te same miejsca. Ich funkcje nie są > tożsame, ale tylko komplementarne, uzupełniające i dopełniające. Nie zgadzam si > ę z tezą, że jakoby centra handlowe wyludniły nasze centrum. A jeśli - to tylko > w niewielkim zakresie. Nie ma żadnych przesłanek dla potwierdzenia tezy o komplementarnej funkcji, czy o nieuchronności zaszłych zmian. Centra handlowe nie są "lepszą" formą robienia zakupów. W pierwszej połowie dekady obserwowany był taki zachwyt tym blichtrem, ale to już mija (polecam pisma branżowe handlu detalicznego). Polacy wracają na ulice handlowe i chcą na nie wracać. Doskonałym dowodem ożywienie warszawskiego kwartału Nowy Świat-Chmielna-Marszałkowska, które nastąpiło po małej rewitalizacji tego miejsca i nastąpiło równolegle do otwarcia Złotych Tarasów. Jeśliby Złotych Tarasów nie było, to ożywienie byłoby dużo silniejsze. > Ulica Święty Marcin już nigdy nie będzie ulicą handlową. Nie ma żadnych przesłanek by stwierdzać tu jakikolwiek determinizm. Przykłady dziesiątek ulic handlowych miast zachodnich sprzed kilkunastu lat temu przeczą. > Zmieniły się upodobani > a i preferencje konsumentów - ludzie chcą dziś inaczej kupować. To nie zmiana upodobań i preferencji stała u podstaw sukcesu centrów handlowych, lecz kontrast jaki one oferowały w zakresie estetyki i funkcjonalności. Ich rozwój nie wynikał z potrzeby parkowania i chodzenia pod dachem, ale zaniedbania przestrzeni publicznej. Ta zmiana, o której piszę w paragrafie wyżej wynika najprawdopodobniej z przesytu syntetyczną przestrzenia ścianek gispsowokartownowych i poszukiwaniem autentyczności dość głęboko zakorzenionym w kulturze europejskiej, której jesteśmy częścią. Jesteśmy drastycznie odmienni od pragmatycznych anglosasów, którzy stanowią ostoję miłośników centrów handlowych w swoich anonimowych suburbiach. Centra handlowe to dla polskiego konsumenta towar dla większości o krótki cyklu życia. Przed dwoma laty bym tego nie napisał. Teraz już to wiadomo. Centrum może i > powinno pełnić zgoła inne funkcje - w tym także handlowe, ale przecież nie w zn > aczeniu centrum handlowego, gdzie można kupić tani rower i chińskie buty. Takiej opozycji nie ma. A dzisiaj centrum oferuje to co może sprzedać w relacji do strumienia nabywców i ceny. Pauperyzacja ulicy zawiniona przez odciągnięcie klientów. > Obraża się na tych wszystkic > h ludzi, którzy są normalni i wolą odwiedzić SB aniżeli... głośną, ohydną, wstr > ętną, upstrzoną psimi kupami - ulicę Święty Marcin. Ulicę biznesową - dodam, w > okolicy której nawet nie można dogodnie zaparkować, ani też niczego sensownego > kupić. O Półwiejskiej żal wspominać. Parkowanie to akurat inna bajka. Parking podziemny jest na pl. Wolności, jest w Browarze. Natomiast ta postawa Poznania jest taka sama jak wobec użytkowników komunikacji zbiorowej - robione jest wszystko by zniechęcić do użytkowania, sprawić, że jedzie się dłużej, mniej wygodnie i mniej przewidywalnie, a potem się obraża, że ludzie wolą samochody. Dzisiaj w Poznaniu dla większości samochód jest bardziej rozsądnym wyjściem. Ale konsekwencją tego jest nieuchronne zatłoczenie, które postępuje w tempie dramatycznym. > Gdyby centra handlowe w stylu M1, King Cross, Galeria Malta - nie istniały w ob > ecnych lokalizacjach - ludzie jeździliby do nich za miasto. Część. A dla części obrotny kapitał zacząłby rewitalizację centrum, sklepów, uliczek, ławek, fontann itd. Ten strumień pieniędzy na czynsze zostałby w centrum i bylibyśmy już kilka lat do przodu. Podobnie pracownicy > . Tak dziś jeździ się do kilku marketów budowlanych ulokowanych w innych gminac > h na obrzeżach Poznania. Sprawdźcie ile tam parkuje samochodów z literkami PO. Skoro pełnią lokalne funkcje na granicy z miastem, to obejmują zasięgiem oddziaływania spory kawałek miasta. To zupełnie logiczne i niczego nie uzasadnia. Nadto to DIY i hipermarkety to zupełnie inna branża niż centrum handlowe. Wszystkie centra handlowe mają miejsce na hipermarkety (a galerie handlowe starają się stworzyć miejsce na supermarkety), ale nie można ich utożsamiać. > Centra handlowe nie są złem samym w sobie, można dyskutować o ich nielogicznej > lokalizacji, jednak w mieście jest naprawdę dużo ludzi, którzy potrzebują takic > h miejsc. Oczywiście, nie w ścisłym centrum [Marcinkowskiego - Święty Marcin]. Ten typ przestrzeni to substytut dla ulicy handlowej dla mieszkańców przedmieść. W każdej dzielnicy miasta można jednak stworzyć autentyczną przestrzeń publiczną, ulicę sklepową. Bezwarunkowe oddawanie takiej funkcji jednemu deweloperowi to utrata korzyści i przestrzeni. Dlatego nikt tego w Europie w obszarach zabudowy już nie robi. > Sam przyznałeś, że jednak jeździsz do centrum w innych celach aniżeli handlowe. > Sporo osób woli spędzać czas w Galerii Malta, lub w SB, bo Stary Rynek i okoli > ce - nie są żadną alternatywą, mimo olbrzymiego potencjału. Dzisiaj. Ale Poznaniak nigdy nie powinien myśleć o tym co dzisiaj, ale o przyszłości. A na przyszłość obecnie zarządzający prezydent i jego przyboczni z Platformy Obywatelskiej uchwalili 34 lokalizacje na centra handlowe w Poznaniu. Czyli mamy jeszcze jakieś 20 lokalizacji w zanadrzu. Odpowiedz Link Zgłoś
poz3 Re: centrum i centra handlowe 12.11.10, 18:04 Heh, CH są złe po pozwalają robić ludziom zakupy w sensownych warunkach, a przecież ludzi trzeba koniecznie pod karabinami zmuszać do przebywania na obrzydliwych śródmiejskich ulicach.... Ładna mi polityka skierowana w stronę mieszkańców... Ciekawe, czy będą obozy zagłady dla krnąbrnych którzy wolą przytulne CH od moknięcia na antyludzkiej Półwiejskiej :) Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: centrum i centra handlowe 12.11.10, 22:44 wlodzimierz_nowak napisał: > W wielu punktach się zgadzamy. Ale nie we wszystkich. Ale za to jak pięknie się różnimy. Szanuje Twój punkt widzenia, pozostanę jednak przy swoich poglądach - Twoje argumenty mnie nie przekonują. Z grubsza rozumiem Twoja wizję. Ale jej realizacja zajęłaby nam kilka dziesięcioleci - a to pod warunkiem, że znaleźlibyśmy na to środki, w co wątpię. > Centra handlowe nie są "lepszą" formą robienia zakupów. Ufam Twej erudycji i doświadczeniu. Jednak nie kupuje tej tezy. Co to znaczy "lepszą formą dokonywania zakupów"? Lepszą od czego? Nie jestem niewolnikiem centrów handlowych - często i z przyjemnością robię codzienne zakupy w małych sklepikach na osiedlu, albo korzystam z drobnych usług. Mam nawet swoje ulubione punkty. Jednak nie namówisz mnie do dokonywania większych zakupów pod postacią biegania z siatkami na deszczu, w ciemnościach, po koślawych chodnikach i szukania odpowiedniego asortymentu oraz miejsca do zaparkowania. Zdecydowanie wolę w drodze do swej sypialni podjechać do Galerii Malta, zaparkować bez kłopotu, kupić co trzeba, usiąść na chwilę i odpocząć, po czym wrócić do domu. Porównanie warunków jakie panują w przeciętnym centrum handlowym i na naszym reprezentacyjnym deptaku - wypada nader żałośnie dla tego ostatniego. > > Ulica Święty Marcin już nigdy nie będzie ulicą handlową. > > Nie ma żadnych przesłanek by stwierdzać tu jakikolwiek determinizm. Przykłady d > ziesiątek ulic handlowych miast zachodnich sprzed kilkunastu lat temu przeczą. Podobnie jak spora część mieszkańców tego miasta - ten etap chce mieć już za sobą. Tym bardziej, że przecież mam wybór. > To nie zmiana upodobań i preferencji stała u podstaw sukcesu centrów handlowych > , lecz kontrast jaki one oferowały w zakresie estetyki i funkcjonalności. Ich r > ozwój nie wynikał z potrzeby parkowania i chodzenia pod dachem, ale zaniedbania > przestrzeni publicznej. Nie nazywałbym tego "kontrastem", raczej przepaścią. Przestrzeń publiczna może mieć wiele znaczących zalet w porównaniu z CH. Zwłaszcza, jeśli umieć je wykorzystać. Jednak w kwestii komfortu dokonywania zakupów - konkurencja CH zawsze będzie miażdżąca. Dziś nie wyobrażam sobie niczego, co mogłoby sprawić, że Półwiejska stałaby się konkurencyjna dla SB. To dwie różne przestrzenie, obie mają ważną rolę do odegrania w mieście. Po części z sobą konkurują, ale jak sądzę - nie należy ich łączyć i utożsamiać. Ta zmiana, o której piszę w paragrafie wyżej wynika na > jprawdopodobniej z przesytu syntetyczną przestrzenia ścianek gispsowokartownowy > ch i poszukiwaniem autentyczności dość głęboko zakorzenionym w kulturze europej > skiej, której jesteśmy częścią. Ładnie powiedziane. Jednak wiesz o tym, że w naszym mieście setki ludzi wprost marzy nie tylko o "syntetycznej przestrzeni ścianek gipsowokartononowych", ale także o równych ścianach w domu - podobnie jak w bloku, twardym betonowym suficie który nie przenosi najdrobniejszych dźwięków z sąsiedztwa i ciepłej wodzie w kranie - cała dobę. Takie proste marzenia, które dla wielu pozostaną marzeniami... W XXI wieku. > Centra handlowe to dla polskiego konsumenta towar dla większości o krótki cyklu > życia. Przed dwoma laty bym tego nie napisał. Teraz już to wiadomo. Cóż z tego, skoro na inny nas nie stać? > Takiej opozycji nie ma. A dzisiaj centrum oferuje to co może sprzedać w relacji > do strumienia nabywców i ceny. Pauperyzacja ulicy zawiniona przez odciągnięcie > klientów. Czyżby? Zapewniam Cię, że przed sklepami typu Lidl, Biedronka, Aldi, Netto - i inne - także parkują najdroższe, luksusowe auta. Jeśli na deptaku w przestrzeni publicznej pojawia się cały przekrój społeczeństwa, to trudno się dziwić, że średnia wypada kiepsko. > Parkowanie to akurat inna bajka. Parking podziemny jest na pl. Wolności, jest w > Browarze. W Browarze?? Hmm... Pewna część moich znajomych, którzy wyemigrowali z miasta - nawet do kina czy muzeum w centrum nie jeźdzą. Powód? Boją się korków i problemów z parkowaniem. Chcieliby spędzić kilka godzin w centrum w sobotę. Wziąć udział w fajnej imprezie, zobaczyć fajny film w kinie studyjnym, zjeść obiad w markowej restauracji, posiedzieć w stylowej kawiarence. Kupić coś niepowtarzalnego przy okazji spaceru i poprosić o dostarczenie tego do domu, by musieć nosić z sobą pakunków. Tego wszystkiego nie daje im nasze miasto i przestrzeń, którą tworzy. Tę lukę starają się za to wypełnić CH, więc moi znajomi spędzają popołudnie w ZOO, M1 i Kinepolis. A w centrum nie byli kilka lat, bo i czego mieliby tam szukać? Komunikacja zbiorowa: tu z grubsza się zgadzam. Zrównoważony rozwój i priorytet dla komunikacji publicznej. Parkingi. Ścieżki dla rowerów, bezpieczne chodniki. Może nawet rewolucyjna zmiana sposobu parkowania - tylko wzdłuż krawężników, chodnik zarezerwowany dla pieszych. Ale uwaga: zrównoważony rozwój nie może oznaczać braku możliwości dotarcia autem do centrum. > > Gdyby centra handlowe w stylu M1, King Cross, Galeria Malta - nie istniał > y w ob > > ecnych lokalizacjach - ludzie jeździliby do nich za miasto. > > Część. A dla części obrotny kapitał zacząłby rewitalizację centrum, sklepów, ul > iczek, ławek, fontann itd. Ten strumień pieniędzy na czynsze zostałby w centrum > i bylibyśmy już kilka lat do przodu. Tego argumentu zgoła nie rozumiem, ale ufam, że masz rację. > Skoro pełnią lokalne funkcje na granicy z miastem, to obejmują zasięgiem oddzia > ływania spory kawałek miasta. To zupełnie logiczne i niczego nie uzasadnia. Zapytałbym tylko, komu płacą podatki i kogo zatrudniają. > A na przyszłość obecnie zarządzający prezydent i jego przyboczni z Platformy Ob > ywatelskiej uchwalili 34 lokalizacje na centra handlowe w Poznaniu. Prezydent i jego przyboczni? Hmm... A pozostali radni byli w tym czasie gdzie? Pozdrawiam. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
rafalzespychowa przedsiębiorstwa w Poznaniu 10.11.10, 23:26 > Jak na razie do większość duży przedsiębiorstw emigruje z Poznania w Polskę. Ostatnio znalazłem ciekawą informacje na Wiki z zestawieniem przedsiębiorstw z Poznania: pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Pozna%C5%84ski_Okr%C4%99g_Przemys%C5%82owy&stable=0&shownotice=1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poznaniak Re: Poznaniacy chcą cywilizacyjnego skoku IP: *.icpnet.pl 10.11.10, 22:31 Mówcie sobie co chcecie,ale idzie nowe. Jak Stowarzyszenie My Poznaniacy skrzyknęło ludzi w każdej dzielnicy Poznania,jak potrafili się tak świetnie zorganizować ,bez dotacji partyjnych i środków finansowych,jak wygrywają liczne procesy przeciwko bezprawnym decyzjom Grobelnego,skąd mają doradców,prawników,ekspertów ??C U D ?? Nie to nie cud ,po prostu mamy dosyć życia w mieście osaczonym pajęczyną układów i kolesiostwa. Nie chcą inwestycji za miliard złotych/stadion Bułgarska/za które kredyty będą spłacać ich prawnuki.Zwracam się do wszystkich uczciwych,bezinteresownych Poznaniaków,prokuratorów,sędziów,urzędników-przestańmy się bać i żyć na kolanach przed świtą Grobelnego. Wspierajmy i głosujmy na Jacka Jaśkowiaka i kandydatów na radnych Stowarzyszenia My Poznaniacy- lista numer 17. Zaufajmy Obywatelom,Bezpartyjnym!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spokojnie oceniajmy indywidualne osoby IP: *.icpnet.pl 11.11.10, 01:26 Stowarzyszenie faktycznie znalazło sporo ludzi z całego miasta o różnych poglądach i proweniencji. I tu jest istota sprawy. Pan Redaktor nie zadał sobie trudu aby wejść w szczegóły, a bardzo wiele tych ludzi od siebie różni, łączy w zasadzie nade wszystko niezadowolenie z aktualnej sytuacji. Tylko to zdecydowanie za mało aby stworzyć realną alternatywę. Są to jednak często postacie które mają dosłownie zerowe dokonania dla społeczności lokalnej. Ba, są nawet takie które nie podjęły nawet jakiejkolwiek próby zrealizowania choćby małych pomysłów. Realnych działań. W ramach aktualnych możliwości finansowych, organizacyjnych. Oceniajcie po działaniach/dokonaniach a nie po deklaracjach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poznaniak Re: oceniajmy indywidualne osoby IP: *.icpnet.pl 11.11.10, 08:15 Odpowiadam autorowi wpisu" Spokojnie". Podobnych odpowiedzi udzielam wielu Poznaniakom,którzy pytają mnie kto to jest Jacek Jaśkowiak i Porozumienie My Poznaniacy.Pytają jakie są ich dokonania. Oczywiście odsyłam na stronę internetową MyPoznaniacy,ale również dyskutuję o przyszłości Poznania. Zarzut,że są to ludzie często o zerowym dorobku jest oczywiście chybiony. Jasne,że nie mogą się porównywać z "Dokonaniami" wieloletnimi Grobelnego i jego ekipy,słyszymy o nich często w kolejnych procesach sądowych. W gronie MP są tacy ludzie jak MY,ludzie świata nauki ,eksperci,fachowcy w wielu dziedzinach jak również zwykli Obywatele Poznania z wszystkich dzielnic miasta./Zobaczcie listę osób popierających Porozumienie/ Ja im ufam,zaufajcie i WY,dla dobra następnych pokoleń Poznaniaków!!!!!!!!!ODWAGI!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kontemplator07 Re: oceniajmy indywidualne osoby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.10, 09:48 Mało, znam kilka osób, które nie tyle są zadowolone z aktualnej sytuacji wogóle, ile niezadowolone ze swej własnej sytuacji. Ale to jest normalne w kazdym ugrupowaniu. Poznań potrzebuje tej inicjatywy jak ryba wody a rybak powietrza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kontemplator07 Re: oceniajmy indywidualne osoby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.10, 11:32 Sorry: zamiast "które nie tyle są zadowolone z aktualnej sytuacji wogóle" miało być "nie tyle są niezadowolone" Odpowiedz Link Zgłoś
szarygosc Ja Poznaniak 10.11.10, 23:29 My Poznaniacy. Uważam, że przykład Pani Kazi jest wieczny, nikomu się nic nie należy, należy zapier* od początku. Miejsca pracy bla bla bla. Kto chce pracować, ten zawsze się rozejrzy i zobaczy, ile "roboty" wokół! My Poznaniacy sie rozejrzeli, macie głos szaregogościa. Odpowiedz Link Zgłoś
zderzacz-hadronow Re: Poznaniacy chcą cywilizacyjnego skoku 11.11.10, 09:38 Czy GW poświęci równie dużo miejsca innym komitetom wyborczym? Bo poznawanie preferencji Pana Wybieralskiego staje się powoli nudne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J Re: Poznaniacy chcą cywilizacyjnego skoku IP: *.icpnet.pl 11.11.10, 11:09 Jest to jedyne ugrupowanie, które ma w miarę nowoczesny i sensowny program wyborczy. Bzdury piszą ci którzy uważają, że do jego wykonania potrzeba kopalni złota. To chodzi o nadanie miastu właściwego kierunku rozwoju a nie o zrealizowanie wszystkich planów w ciągu jednej kadencji. Jako przykład można tu podać chociażby plany miejscowe, których opracowanie nie kosztuje w skali budżetu miasta prawie nic a które są przez obecną ekipę systematycznie zaniedbywane i spychane na plan dalszy. A bez nich to trudno nawet dyskutować o kierunku rozwoju Poznania. Odpowiedz Link Zgłoś
uvp Poznaniacy chcą cywilizacyjnego skoku 11.11.10, 11:53 Nareszcie program otwarty na prawdziwe problemy miasta. Nalezy jak MyP stawiac na komunikacje zbiorowa, przestrzeganie zasad ladu przestrzennego, stawiac na zielen, oraz na przywrocenie zycia w srodmiesciu. Trzymam kciuki!! Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiekzsolacza Poznaniacy chcą cywilizacyjnego skoku 11.11.10, 12:08 Byłem wczoraj na konferencji prasowej zorganizowanej przez My-Poznaniacy w klubokawiarni na Starym Rynku Meskalina. Ich program składa sie z konkretnych propozycji i wytycznych jakie miasto powinno przyjąć na najbliższe i nie tylko lata. Chodzi o pewną zmianę filozofii w zarządzaniu Poznaniem w stosunku do dzisiejszych preferencji rządzących Poznaniem od wielu lat. Taką realną zmianę gwarantują My-Poznaniacy. W ich programie nie dopatrzyłem sie naiwnego obiecywania rzeczy niemożliwych. Wszystko było mocno zakorzenione w realiach i dobrze uargumentowane. Nie tylko przez Poznań idzie fala, związana z wyborami samorządowymi, chcąca zmniejszyć wpływ partii politycznych na samorządy. I nie chodzi tutaj o liczne ugrupowania lokalne znające swoje tereny "od wewnątrz" (te istnieją od dawna), ale o to, że coraz częściej stawiają sobie one jako jeden z postulatów odpartyjnienie władz lokalnych. Np. w Krakowie powstało stowarzyszenie "Odbierzmy Kraków partiom politycznym". I pod taka nazwą, jakże jednoznaczną idą do wyborów. My-Poznaniacy chcą się dostać do Rady Miasta bo chcą mieć na poznańskie sprawy wpływ znając je od środka, a nie przez pryzmat ogólnopolskich nieraz interesów partyjnych. Dlatego będę na nich głosować. Podczas wielu spotkać, a także przy lekturze ich publikacji wiem, że mają dobre pomysły na polepszenie życia w naszym mieście. Tylko My-Poznaniacy ! Nie bądźmy bierni! Odpowiedz Link Zgłoś
woland7 ciężko kogoś wybrać.... 11.11.10, 12:42 Nie wiem jeszcze na kogo oddam głos i chętnie wysłucham argumentów, które mają mnie skołonić do wyboru. Z góry mówię, że Grobelny odpada bo wg mnie się nie sprawdził do końca. Uważam, że prezydent powinien mieć wieloletnie, praktyczne pojęcie o zarządzaniu - w końcu miasto to tylko "duża firma". To dyskwalifikuje wszystkich domorosłych speców od ekonomii i rozwoju miasta; powinien mieć odpowiednie "plecy" (w końcu kasę trzeba załatwić :), potrzebne jest też poparcie Rady Miastaa ), winien być też w pewnym sensie wizjonerem. No i powinien mieć ten rzadki dar otaczania się odpowiednimi wspólpracownikami. Eh..żeby jeszcze był taki kandydat.... Odpowiedz Link Zgłoś
3bobry5 ochrona zieleni w mieście 12.11.10, 13:11 My-Poznaniacy maja to w programie i dobrze, bo niestety przyrodnicy ubzdurali sobie, że brzydzą się polityką i wykluczyli się dobrowolnie z dyskursu politycznego. To jest samobójstwo przyrodników i pozostawienie przyrody na łaskę polityków. Ich bezprawne decyzje, nieliczenie sie się z NGO, apatia aparatu ścigania to obraz , który doprowadzi do totalnej dewastacji środowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przyrodnik Re: ochrona zieleni w mieście IP: *.icpnet.pl 14.11.10, 20:45 Odpowiadam 3 bobry 5!! Trochę za póżno trafiłem na Twojego bloga,ale chcę Ciebie zaprosić o godz.17.30 jutro 15.XI na Wojska Polskiego 28 s.154/Uniwersytet Przyrodniczy/ na Ekospotkanie. Przyrodnicy się ruszyli startują nawet w wyborach i chcą mieć wpływ na dziedziny życia związane z szeroko pojętą ochroną środowiska. Chcą stworzyć Komisję Dialogu Społecznego i kontrolować wydawane przez władze decyzje. Czekamy!! Porozumienie Społeczne My Poznaniacy ma w każdej dzielnicy Poznania reprezentanta ekologa. Odpowiedz Link Zgłoś