pozmigun 28.01.11, 15:40 Lata pięćdziesiąte, jeśli się jest już tak leniwym, że nie chce się napisać słowa w całości, pisze się "lata 50.", a nie "lata 50-te". Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kajciech Dzis krajobraz zdegradowany jest przez samochody 28.01.11, 15:48 Dziś krajobraz zdegradowany jest przez samochody - to moje spostrzeżenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zyr Re: Dzis krajobraz zdegradowany jest przez samoch IP: 95.108.99.* 28.01.11, 15:52 Większość zdjęć z lat 50-tych zrobiono nie zimą, więc nie ma brudnego śniegu leżącego wokół jak na nowych zdjęciach. Poza tym zdjęcia ze stycznia wykonano w wyjątkowo szary dzień. No i w ogóle, to są jednak kiepskie zdjęcia - światło, kompozycja, ogólna bylejakość. Nie wiem, jaki jest cel tego reportażu, ale albo jest zrobiony na odpieprz, albo chodziło o to, by pokazać jak dzisiaj jest be. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pyra Re: Dzis krajobraz zdegradowany jest przez samoch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.11, 15:58 Niestety dzisiaj Poznań wygląda o wiele gorzej i brudniej. Wystarczy zobaczyć na ulicę Bukowska (w latach 50 Świerczewskiego czego autor pewnie nie wie). Była równa, miała czyste i niezarwane chodniki. To samo z innymi miejscami. Odpowiedz Link Zgłoś
mic_rophon Re: Dzis krajobraz zdegradowany jest przez samoch 28.01.11, 16:22 To samo chciałem napisać - ul. Bukowska była o wiele szersza! Odpowiedz Link Zgłoś
zero85 Re: Dzis krajobraz zdegradowany jest przez samoch 28.01.11, 16:12 Brudniej niż wtedy ? Proponuję zdjęcia z dzisiaj zrobić czarno białe i o wysokim kontraście. Wtedy wszystko wyda się bardziej schludne. Bez kolorów, bez śniegu. Czysto to było przed wojną - i na pocztówkach :) Słabe to porównanie, bo kontrastowe zdjęcie czarnobiałe zawsze obroni się przed kolorowym, naświetlonym według centralnego ważenia przez automat. Odpowiedz Link Zgłoś
pozmigun Re: Dzis krajobraz zdegradowany jest przez samoch 28.01.11, 16:01 > Dziś krajobraz zdegradowany jest przez samochody - to moje spostrzeżenie. Pełna zgoda. Zaś zastawione samochodami place przed zamkiem i teatrem to skandal. Ale przecież panu architektowi bardziej przeszkadza handel na rynkach. Panu architektowi się wydaje, że to zaścianek. Za to motoryzacja - to pewnie dla pana architekta (a już na pewno jego pryncypała) nowoczesność, szyk i objaw postępu. Zacofane buractwo rządzi, niestety, Poznaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
leszekes Również to zauważyłem 29.01.11, 00:16 Nie powinno się pozwolić na parkowanie gdzie popadnie. Np. na dziedzińcu przed Zamkiem Cesarskim, czy przed Teatrem Polskim Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Również to zauważyłem 09.03.12, 20:51 Skoro parking znajduje się nawet na dziedzińcu zabytkowego Kolegium Jezuickiego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poznanianka więcej zdjęć starego Poznania IP: 95.108.83.* 28.01.11, 15:54 tutaj: www.repoznan2012.pl/#/Home plus zdjęcia tych samych miejsc teraz. można też samemu dodawać fotografie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: es Re: więcej zdjęć starego Poznania IP: *.tbcn.telia.com 28.01.11, 17:13 Popatrzcie na Marcinkowskiego - plakac sie chce. A to co zrobiono w gornej czesci wola o pomste do nieba - czy miasto nie zatrudnia specjalistow od zieleni? A moze to znow jakis kuzyn prezesa dorabial sobie? Odpowiedz Link Zgłoś
kosztorysik Teraz miejsca, w których wszystko jest inne 28.01.11, 18:14 Zdjęcia przedstawiają miejsca, w których nic się nie zmieniło (prawie). Teraz czas na miejsca, które się zmieniły. Odpowiedz Link Zgłoś
diego3591 Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 50-te 28.01.11, 20:11 Ale psich kupek jest mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 50-t 28.01.11, 20:44 Lata 50-te to było zaledwie 10 lat po wojnie. A pomimo nie najlepszej jakości czarno- białych fotografii i widocznych jeszcze zniszczeń wojennych Poznań prezentował się nie najgorzej. Ja wówczas przyjechałem do Poznania na studia więc chłonąłem go szeroko otwartymi oczami i dobrze zapamiętałem. Dla mnie ten cykl zdjęć jest poruszający. Oczywiście na tych zdjęciach nie widać charakterystycznych czarnych Citroenów, którymi jeździła służba bezpieczeństwa, nie widać katowni na Kochanowskiego, Młyńskiej, "Domu Chłopa" czyli dawnego gmachu policji na skrzyżowaniu Ratajczaka i 27 Grudnia, gdzie więziono chłopów opóźniających się z obowiązkowymi dostawami. Wczesne lata pięćdziesiąte to były najpaskudniejsze w powojennej historii. Dopiero rok 56 przyniósł zmiany, najpierw krwawy Czerwiec a potem pełen nadziei Październik. Takiego entuzjazmu, takich nadziei związanych z powrotem Gomułki nie było nawet w przełomowym roku 1989. Cieszyliśmy się jak dzieci, mocno ale krótko, bo szybko przyszło rozczarowanie i powrót do szarej codzienności PRL-u. A z innej beczki- pytanie do współczesnej młodzieży: na Starym Rynku, obok Nepomucena jest przystanek tramwajowy i stoi tam młoda kobieta. Dokąd zamierza jechać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 50-t IP: *.echostar.pl 28.01.11, 20:50 Jak to gdzie, czeka na tramwaj linii 1 jadący na Dworzec Główny przez Paderewskiego, Plac Wolności, 27 Grudnia, Lampego, Czerwonej Armii i Dworcową! Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 50-t 28.01.11, 21:05 Gość portalu: Adam napisał(a): > Jak to gdzie, czeka na tramwaj linii 1 jadący na Dworzec Główny przez Paderewskiego, Plac Wolności, 27 Grudnia, Lampego, Czerwonej Armii i Dworcową! Oczywiście! Jedynka to była linia żywcem przeniesiona z muzeum, jeździły wagony z otwartym stanowiskiem motorniczego. Biedacy zimą musieli marznąć stojąc na pomoście przez 8 godzin. Ale wówczas ludzie byli bardzie zahartowani. Inna rzecz, że mieli przydziałowe baranie futra sięgające do kostek. Taki wagonik stoi przez MPK na Głogowskiej. Przed wojna linia biegła dalej, że Starego Rynku ulicą Wielką, mostem Chwaliszewskim aż do Katedry. Parę lat temu jeszcze przy Katedrze widać było szyny z tego okresu. Nie wiem, czy jeszcze tam są. Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 50-t 28.01.11, 20:59 diego3591 napisał: > Ale psich kupek jest mniej. Poznań tamtych lat był dużo czystszy. Widać było biedę, dużo ruin ale był sprzątany. Pamiętam że na każdym z rynków o określonej godzinie sprzedawcy zwijali swoje kramy, wynajęci ludzie z wózkami w ciągu kilkunastu minut wywozili je do okolicznych szopek gdzieś na zapleczu kamienic i przyjeżdżały miejskie beczkowozy. Silnym strumieniem wody zmywały wszystkie resztki by na następny dzień można było zacząć znów handlować na czystym placu. Podobnie ulice- była instytucja dozorcy, do którego obowiązków należało zamiatanie połowy szerokości przyległej jezdni. Niezależnie od tego ulice były zmywane przez polewaczki. Było to o tyle konieczne, że większość transportu w granicach miasta była napędzana końmi. A te przetwarzając owies w energię mechaniczna zostawiały na ulicach charakterystyczne "pączki". Trudno uwierzyć, ale w tych latach nie było taksówek, cały ruch pasażerski obsługiwały dorożki- też konne. Dużym powodzeniem u dorożkarzy cieszyła się statua Hygiei wówczas stojąca na Marcinkowskiego u wylotu Podgórnej (Walki Młodych chyba się nazywała). Koryto u stóp postumentu do którego ciurkała woda było znakomitym końskim wodopojem. Pierwsze taksówki w liczbie 20 sztuk wypożyczono dla Poznania z Warszawy, gdy bodaj w 1957 roku wznawiały działalność MTP. Odpowiedz Link Zgłoś
ooj_tam_oj_tam Pytanie do kiksa 28.01.11, 21:08 Jeśli możesz - zdradź proszę w jakich rejonach miasta mieszkałeś w latach sześćdziesiątych-siedemdziesiątych? Pzdr.! Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Pytanie do kiksa 28.01.11, 21:40 ooj_tam_oj_tam napisał: > Jeśli możesz - zdradź proszę w jakich rejonach miasta mieszkałeś w latach sześć > dziesiątych-siedemdziesiątych? > Pzdr.! W okolicach cmentarza na Jeżycach- a skąd pytanie? Odpowiedz Link Zgłoś
ooj_tam_oj_tam Re: Pytanie do kiksa 28.01.11, 21:54 Stąd tylko, że mógłbym Cię, być może, "wyciągnąć" na jakieś staropoznańskie wspominki. W owych latach mieszkałeś "na końcu świata!". Chyba nie w bloku, bo raczej jeszcze ich tam nie było. Raczej w "domku"? Powspominałbym centrum miasta z lat sześćdziesiątych... (bom rocznik '58 , ale cośtam jeszcze pamiętam.... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do oj tam oj tam Re: Pytanie do kiksa IP: *.versanet.de 28.01.11, 23:05 Oj tam oj tam,to Ty nie wiesz z jakim "Dinozaurem" masz do czynienia ! Kolege Kiksa spotkalem na defiladzie zwyciestwa w 45-tym jak stal obok Zukowa i machal do germancow kalasznikowem ! Prawdopodobnie byl rowniez na pogrzebie Bieruta ze starszym bratem ! Kiks to jest jednak gosciowa i na kazdy temat jest kumaty ! Nie Kiksie !? POzdrawiam Was obu ! Hihi :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Pytanie do kiksa 28.01.11, 23:57 Gość portalu: Do oj tam oj tam napisał(a): > Oj tam oj tam,to Ty nie wiesz z jakim "Dinozaurem" masz do czynienia ! Kolege K > iksa spotkalem na defiladzie zwyciestwa w 45-tym jak stal obok Zukowa Co tam Żukow. Ja stałem dwa kroki od Cezara, gdy mu Brutus nóż między żebra ładował. Nie zdążyłem podbiec, bo bym mógł zmienić historię. niestety! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do kiksa Re: Pytanie do kiksa IP: *.versanet.de 29.01.11, 00:42 No to sie zbytnio nie POPISales Kiksie, mogles byc ujety we wszystkich Annalach zlotymi zgloskami ! Jednego jednak nie kumam,dlaczego rydwany nie mialy wtedy lusterek i byly na pedaly ! ? Czyzby juz wtedy turbany zakrecaly kurki a ruskie zadaly zaplaty rublami transferowymi ? Smiem POdejrzewac,ze byles objuczony na cyntryfudze jadac do roboty niczym Bernardyn,antalek na szyji i galon z UNRY na bagazniku.Ciagle bede twierdzil,ze jestes kuta "bestia" na dwa pedaly i nikt Ci w dwutakcie nie namiesza ! POzdrawiam :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: Pytanie do kiksa IP: *.adsl.inetia.pl 30.01.11, 17:45 Kiks kiedyś się przyznał też do spowodowania Wielkiego Wybuchu... serdeczne pozdrowienia dla Kiksa! Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Pytanie do kiksa 30.01.11, 18:06 Gość portalu: mm napisał(a): > Kiks kiedyś się przyznał też do spowodowania Wielkiego Wybuchu... > serdeczne pozdrowienia dla Kiksa! Wiedziałem, że mi kiedyś to wypomną! Ja nie miałem złych zamiarów, po prostu coś poszło nie tak, to nie miał być aż tak Wielki Wybuch. Przepraszam, już nie będę bawił się hadronami. Dziękuję za pozdrowienia i pozdrawiam z tej strony Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Pytanie do kiksa 28.01.11, 23:54 ooj_tam_oj_tam napisał: W owych latach mieszkałeś "na końcu świata!". Chyba nie w bloku, bo raczej jeszcze ich tam nie było. Raczej w "domku"? Oczywiście, o żadnych blokach nikt nie myślał. Ulica Nowina była pokryta piękna trawą, często ktoś wbijał tam kołek i przywiązywał kozę, żeby się pasła i dawała mleko. Pętla tramwajowa już była ale wewnątrz pętli rosły sobie ziemniaki albo szumiało zboże. Podobnie jak na polach, gdzie dziś stoją bloki przy Szpitalnej. Ulica Grochowska to była typowa wiejska, brukowana wąska droga, z rowami, porośnięta po obu stronach gęstymi krzakami. Chodziłem nią do kolegi na Grunwaldzie. Z dzisiejszej pętli autobusowej odchodziły trolejbusy na Smochowice. Mieszkający tam inny kolega opowiadał, że w czasie opadów deszczu trochę kopało, gdy stojąc na ziemi chwytało się ręką poręcz podczas wsiadania. Na rogu Szpitalnej ( żadnego szpitala tam wówczas nie było ale widać plany były dużo wcześniej) i Szamarzewskiego był budynek Dowództwa Wojsk Lotniczych. W trosce o formę panów wojaków na placu obok były ustawione przyrządy gimnastyczne, jakieś drążki, poręcze itp. tośmy tam popołudniami wyładowywali nadmiar energii. Ćwicząc zeskok z drążka z wiszenia pod kolanami spadłem tak nieszczęśliwie, że walnąłem nosem w ziemie i dość długo nie byłem w stanie zatamować krwotoku. A w szyi straciłem trochę zdolności do kręcenia głową. Odzyskałem dopiero później jeżdżąc kilka lat do pracy Komarem, który nie miał lusterek i trzeba było się mocno na boki i do tyłu rozglądać. ---- * Komar- motorower o imponującej pojemności 50 cm i prędkości z górki i z wiatrem do 40 km/godz. Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Pytanie do kiksa 29.01.11, 10:03 ooj_tam_oj_tam napisał: > Powspominałbym centrum miasta z lat sześćdziesiątych... (bom rocznik '58 , ale > cośtam jeszcze pamiętam.... ;-)) Centrum miasta było parterowe. Zniszczone kamienice w miejscu dzisiejszych budynków ALFY były odbudowane tylko do wysokości parteru. Mieściły się tam różne sklepiki, czasem w piwnicach. Oczywiście nie miałem tyle pieniędzy, żeby poznać te sklepy ale pamiętam, że w jednej z sutener był warsztat i sklepik z częściami rowerowymi bo mieliśmy z bratem jeden rower ale bez pedału i nigdzie nie mogłem znaleźć pasującego. Nauczyliśmy sie jeździć pedałując jedną nogą. Plac Wolności też był mocno okaleczony, Biblioteka Raczyńskich i cała pierzeja po jej stronie zniszczona. Za to naprzeciwko był sklep co miał wszystkie sklepy pod sobą. DELIKATESY ! Jak tam pachniało !!!. Egzotyczne owoce, wędliny z doświadczalnej masarni Wyższej Szkoły Rolniczej. Pieczywo też z ich piekarni. W całym Poznaniu nie było drugiego tak wspaniałego miejsca. Oczywiście nie stać nas było na zakupy, czasami wchodziłem powąchać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do kiksa Re: Pytanie do kiksa IP: *.versanet.de 29.01.11, 14:12 Wiesz Kiksie,az mnie szlak trafia,ze starzy nie POciagneli za swolocza na Wschod ! Tyle straconych atrakcji i niespelnionych marzen w dziecinstwie musialo sie odbic innym spojrzeniem na swiat.Pewnie trzeba bedzie zaczac trzecia,aby POjezdzic na Baltyku bez pedalu i POd rama !Amisy to jednak dziady i nie zapewniali nam takiego luksusu w POstaci delikatesow i rowerow bez pedalow !Nigdy im tego nie wybacze ! Ps.Cos te pedaly przesladuja Cie Kiksie juz od dziecinstwa ! Milego dnia szczesliwcu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do kiksa Re: Pytanie do kiksa IP: *.versanet.de 29.01.11, 15:48 Wiesz Kiksie,musze Ci sie POskarzyc na ten dziki Zachod ! Mam go czasami POwyzej dziurek od sznupa i szlak mnie trafia,ze mozna zyc lepiej i dostatniej za Odra i Bugiem !Taki Eden, przeplywa mi kolo dupska a ja tu tak wegetuje na starosc i klepie biede ! Bezkresna POlowa Europy,cala tablica Mendy-lejewa i lany na niwie z klosami gestymi jak slupy telefonicze ! I te stepy,gdzie mozna POjezdzic wierzchem na kuniach,albo rowerami wynalezionymi przez sowieta u germanca na strychu !Juz nie wspomne o kozie na rondzie i POdrozy na wlasne smieci w towaraku z calym dobytkiem.Toc to miodzio,ze palce lizac i frukty wachac kolego.Chcalbym byc Twoim wnuczkiem i sluchac dziadkowych opowiesci wziete z krainy szczescia i kreconych lodow kokosowych z lososiowymi smierdzielami z Baltyku PO 50 zlociszy !Robimy machniom ? :-))) POzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Pytanie do kiksa 29.01.11, 18:09 Gość portalu: Do kiksa napisał(a): > Wiesz Kiksie,musze Ci sie POskarzyc na ten dziki Zachod ! Trafiłeś chyba w sedno- Od razu jednak muszę wyraźnie powiedzieć że nędza lat pięćdziesiątych nie była jakoś szczególnie dokuczliwa z jednego powodu: wszyscy (no- prawie wszyscy) mieli tak samo. Biedę odczuwa się boleśniej widząc wokół siebie ludzi opływających w dostatki a tak nie było wówczas. To że w bardzo mroźnej zimie zimie 1955/1956 r. nie miałem płaszcza i gumowym przeciwdeszczowym okrywałem liczne warstwy swetrów nie było żadną hańbą- inni koledzy też okrywali grzbiet czym się dało i na wykładach uniwersyteckich siedzieliśmy w tym wszystkim, mając na drugiej ręce jakaś rękawiczkę, bo temperatura na sali nie przekraczała 10 stopni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do kiksa Re: Pytanie do kiksa IP: *.versanet.de 29.01.11, 19:09 Wiesz Kiksie,zaczynam sie zastanawiac,coz ja Tobie zrobilem,ze sie tak mscisz i sadzisz takie atrakcje,ktore przeszly mi doslownie kolo nosa !? Wracajac do systemu grzewczego : Bylo to nieco pozniej,sadze koniec lat 60-tych,dostawalismy blagalne listy od znajomych z Wawki o przysylanie mozliwie duzo ortalionow.Zaczynalismy POdejrzewac,ze w POlsce nastapily zmiany klimatyczne i z umiarkowanego zrobil sie monsunowy.Wiesz,wtedy jeszcze internet nie istnial a POlska byla w POwijakach z telewizornia,wiec galy nam wychodzily z orbit ogladajac prognoze POgody dla Europy na niemieckiej stacji.Tera jestesma doma i wiemy,ze byla moda a oni nimi handlowali pywnie na bazarku Rozyckiego.Trzym sie pyndzla szczesliwcu ! Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Pytanie do kiksa 30.01.11, 00:01 Gość portalu: Do kiksa napisał(a): > Wiesz Kiksie,zaczynam sie zastanawiac,coz ja Tobie zrobilem,ze sie tak mscisz > i sadzisz takie atrakcje,ktore przeszly mi doslownie kolo nosa !? Wracajac do s > ystemu grzewczego : Bylo to nieco pozniej,sadze koniec lat 60-tych,dostawalismy > blagalne listy od znajomych z Wawki o przysylanie mozliwie duzo ortalionow.Zac > zynalismy POdejrzewac,ze w POlsce nastapily zmiany klimatyczne i z umiarkowaneg > o zrobil sie monsunowy.Wiesz,wtedy jeszcze internet nie istnial a POlska byla w > POwijakach z telewizornia,wiec galy nam wychodzily z orbit ogladajac prognoze > POgody dla Europy na niemieckiej stacji.Tera jestesma doma i wiemy,ze byla moda > a oni nimi handlowali pywnie na bazarku Rozyckiego.Trzym sie pyndzla szczesliw > cu ! Jak wspominać to wspominać. Dobrze, że przypomniałeś ortaliony, bo chyba przez dekadę Polacy zadawali szyku ortalionami. Bardziej szykowni mieli włoskie, dające się złożyć do wielkości saszetki, która zresztą do każdego płaszcza była dodawana. Pozostali musieli zadowalać się krajowa produkcją garażową-PCV rozpuszczone w cykloheksanie dawało znakomity impregnat, którym powlekano stylon czyli polski nylon. Płaszcze śmierdziały chemią, kleiły się ale były. Nie zawsze producent dysponował odpowiednim stylonem więc zdarzały się płaszcze w deseń, np. w kwiatki, które przebijały z nałożonej farby. Ech, to był szyk! Odpowiedz Link Zgłoś
pyrlan287 Re: Pytanie do kiksa 29.01.11, 22:37 „Delikatesy” to byl rzeczywiscie sklep co mial wszystkie inne pod soba. Mialem to szczescie (bardzo wzgledne, bo o zakupach nie moglem marzyc) byc w tym sklepie w dniu otwarcia, tlumy byly tak wielkie, ze odniesc mozna bylo wrazenie „ze dzisiaj wszystko za darmo”. Mam jednak mala uwage, a mianowicie, gdy „Delikatesy” zostaly otwarte to wtedy polnocna pierzeja wraz z Biblioteka Raczynskich byla chyba w duzym stopniu odbudowana. Stuprocentowej pewnosci nie mam, ale chyba - podkreslam chyba, tak bylo. Wydaje mi sie, ze „Delikatesy” otwarte zostaly albo pod koniec 1956 roku lub juz w 1957. Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Pytanie do kiksa 30.01.11, 00:30 pyrlan287 napisał: > Mam jednak mala uwage, a mianowicie, gdy „Delikatesy” zostaly otwar > te to wtedy polnocna pierzeja wraz z Biblioteka Raczynskich byla chyba w duzym > stopniu odbudowana. Zabiłeś mi klina. Internet podaje, że Biblioteka na pl. Wolności została odbudowana w 1956 r. A ja w jedne z wakacji dorabiałem przenosząc książki z budynku na Św. Marcinie do odbudowanego gmachu. Wówczas wyrobiłem całą życiowa normę pakowania paczek w papier i wiązania sznurkiem. To doskonale pamiętam ale nie bardzo pamiętam, jaki to był rok. Na pewno nie był to rok 1956 który wszystkim wbił się w pamięć z racji krwawego Czerwca. Więc pewnie był to rok 1955 czyli datę odbudowania Biblioteki podają nie w sensie budowlanym tylko jako datę uruchomienia biblioteki. Przecież po przeniesieniu książki musiały być rozpakowane, skatalogowane , ułożone na regałach- to mogło zając wiele miesięcy. Zapamiętałem tez że w czasie trwania Targów któraś z firm demonstrując swój sprzęt przywiozła kilka telewizorów, na których można było odbierać program nadawany z MTP. Jeden z telewizorów był ustawiony w Bibliotece Raczyńskich i to był mój pierwszy kontakt z TV. Tak- to mógł być rok 1955. Pierwszą audycję poznańska telewizja nadała 1 maja 1957 r. Mogliśmy czasami oglądać, bo po październikowej odwilży zaczęli do Polski wracać Polacy z ZSSR. Koleżanka Matki przywiozła stamtąd męża i telewizor. Odpowiedz Link Zgłoś
pyrlan287 Re: Pytanie do kiksa 30.01.11, 09:01 1955 jest tez bardzo prawdopodobny, ale tak calkowicie bym tego 1956 nie wykluczal, choc Krwawy Czwartek jest tez dla mnie dniem szczegolnym i wazna cezura. W tymze 1956 juz po Czerwcu otwarto nie opodal sklep firmowy, bodajze Goplany. Telewizyjna inicjacja w moim przypadku to telewizor Rubens, 12 calowe cudo enerdowskiej produkcji, ktore czasami trzeba bylo stuknac, by znikly „pasy”. Oczywiscie ogladanie mozliwe bylo na swietlicy, bo prywatnie to jeszcze dlugo nie. W pamieci szczegolnie zapisaly sie programy pana Czeslawa Radominskiego, poswiecone historii kina. Ach, lza sie w oku kreci (nie na wspomnienie Rubensa), boc od tych 12 cali do dzisiejszych 42, 46 calowych standardow troche wody w Warcie uplynelo... Odpowiedz Link Zgłoś
pyrlan287 Re: Pytanie do kiksa 30.01.11, 11:13 Wczesniej zadal Pan interesujaca zagadke („jedynka” na St. Rynku), pozwole sobie na inne pytanie: gdzie w Poznaniu znajdowaly sie pierwsze „ruchome schody” ? I mam tu na mysli okres powojenny, po 45-ym roku i miejsca uzytecznosci publicznej, ze sie tak wyraze. Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Pytanie do kiksa 30.01.11, 11:27 pyrlan287 napisał: > Wczesniej zadal Pan interesujaca zagadke („jedynka” na St. Rynku), > pozwole sobie na inne pytanie: gdzie w Poznaniu znajdowaly sie pierwsze „ > ruchome schody” ? I mam tu na mysli okres powojenny, po 45-ym roku i miej > sca uzytecznosci publicznej, ze sie tak wyraze. Pytanie jest dość proste- jeździło się, jeździło. Więc nie odpowiem, zostawiając to młodszym. A rok 1956 stanowczo wykluczam, bo wakacje tego roku pracowałem jako wychowawca kolonii letnich. W Bielawie na Dolnym Śląsku i Tarchałach koło Ostrowa. O protestach w Poznaniu dowiadywaliśmy się z szeptanych przekazów, bo radio pewnie dopiero po kilku dnach coś tam powiedziało. Młodym dopowiem, że co prawda telefony były ale po pierwsze głównie w instytucjach. Okres oczekiwania na telefon w mieszkaniu- zależnie od lokalizacji wynosił do 15 lat ( na ul. Nowina). Po drugie łączenie zamiejscowe odbywało się na Poczcie. Tam zamawiało się rozmowę i spokojnie siadało nie wiadomo na ile godzin. W końcu pani z okienka wolała: zamiejscowa Poznań- trzecia kabina.. A tam okazywało się, ze w słuchawce słychać albo trzaski albo jakieś świsty gwizdy lub dziesięć rozmów równocześnie. No i tematów "drażliwych" się nie poruszało przez telefon. "To nie na telefon" było częstym zwrotem. Z tego czasu pochodzi anegdota: do firmy przyjechał Japończyk i dziwi się, że jeden z pracowników bardzo głośno krzyczy do słuchawki. Dostaje odpowiedź: on rozmawia z Olsztynem! Aha! - rozumiem- mówi Japończyk- ale dlaczego nie skorzysta z telefonu? Więc informacje przynosiła albo szeptana propaganda albo Radio Wolna Europa. Odpowiedz Link Zgłoś
pyrlan287 Re: Pytanie do kiksa 30.01.11, 12:10 Wynika z tego, ze 28 czerwca przezyl Pan poza Poznaniem, wiec zdany byl na szeptane przekazy a informacje oficjalne to wiemy jakie byly. Natomiast PR nadalo juz w sobote 30 VI slynne przemowienie Cyrankiewicza, ale kto tam sluchal radia na koloniach. Pamietny Czwartek przezylem, mozna powiedziec, na pierwszej lini, tzn. bylem wszedzie tam gdzie sie cos dzialo: pl. Stalina, Mlynska, Kochanowskiego itd. Co do "ruchomych schodow", poczekamy, zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Pytanie do kiksa 30.01.11, 12:57 Czy te pierwsze nie były czasem w Alfie? A. Odpowiedz Link Zgłoś
pyrlan287 Re: Pytanie do kiksa 30.01.11, 13:28 Oj, to bylo o wiele, wiele wczesniej. Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Pytanie do kiksa 30.01.11, 14:36 pyrlan287 napisał: > Oj, to bylo o wiele, wiele wczesniej. to bym się dał złapać- też chciałem powiedzieć, że w Alfie. W takim razie nie wiem. W Polsce to warszawiacy bardzo się chwalili ruchomymi schodami na trasie WZ zbudowanej w 1947 roku. i to mi utkwiło. Poznaniacy jak widać nigdy nie mieli dobrego PR-u Odpowiedz Link Zgłoś
pyrlan287 Re: Pytanie do kiksa 30.01.11, 15:02 Rok: ca 1954 Miejsce: Dom Dziecka, owczesna ul. Al. Lampego, vis a vis Okraglaka, wtedy "plomba" 1-pietrowa, obecnie Ksiegarnia Lteracka im. A. Mickiewicza. > to bym się dał złapać- też chciałem powiedzieć, że w Alfie. W takim razie nie w > iem. W Polsce to warszawiacy bardzo się chwalili ruchomymi schodami na trasie W > Z zbudowanej w 1947 roku. i to mi utkwiło. Poznaniacy jak widać nigdy nie mieli > dobrego PR-u Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Pytanie do kiksa 30.01.11, 17:02 pyrlan287 napisał: > Rok: ca 1954. Miejsce: Dom Dziecka, owczesna ul. Al. Lampego, vis a vis Okraglaka, wtedy "plomba" 1-pietrowa, obecnie Ksiegarnia Lteracka im. A. Mickiewicza. No tak! Za duży wówczas byłem, żeby sobie kupować ciuszki a o własnych dzieciach nawet nie myślałem. Nawet nie wiem, czy wiedziałem, skąd się biorą. Dzisiaj dzieci rodzą się z ruchomym kciukiem do pisania SMS-ów i pełnią wiedzy o tajnikach seksu. Wówczas nie :-( Odpowiedz Link Zgłoś
pyrlan287 Re: do kiksa 30.01.11, 18:28 Tez nie myslalem wtedy o takich sprawach, nie udawalem sie tam zreszta w celach handlowych. Przyczyna byla zgola inna, no powiem krotko: blauka (blałka). Czy ten termin jest Panu znany? kiks4 napisał: > No tak! Za duży wówczas byłem, żeby sobie kupować ciuszki a o własnych dzieciac > h nawet nie myślałem. Nawet nie wiem, czy wiedziałem, skąd się biorą. Dzisiaj d > zieci rodzą się z ruchomym kciukiem do pisania SMS-ów i pełnią wiedzy o tajnika > ch seksu. Wówczas nie :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do pyrlan 287 Re: do kiksa IP: *.versanet.de 30.01.11, 19:19 Opa Kiks moze miec problemy z odpowiedzia,bo to solidna firma byla ! Drugi Opa ci POdpowie,ze czasami na nia chodzil ! Hihi :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do pyrlan 287 Re: do kiksa IP: *.versanet.de 30.01.11, 19:33 To slowo zostalo odgapowane z niemieckiego, mowimy rowniez jak ktos jest nawalony %%%%%%%% ze jest Blau ! Hihi :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
pyrlan287 Re: do kiksa 30.01.11, 20:04 "odgapowane" ? Gość portalu: Do pyrlan 287 napisał(a): > To slowo zostalo odgapowane z niemieckiego, mowimy rowniez jak ktos jest nawalo > ny %%%%%%%% ze jest Blau ! Hihi :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do pyrlan 287 Re: do kiksa IP: *.versanet.de 30.01.11, 20:28 Tak !!! "ODGAPOWANE" ! PO Waszemu ! Czyli "zerzniete" od kogos ! Gute Nacht ! Hihi :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: do kiksa IP: *.echostar.pl 31.01.11, 08:32 Jak czytam twoje bzdury to już wiem, dlaczego Niemcy musiały przegrać wojnę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do petera Re: do kiksa IP: *.versanet.de 31.01.11, 09:29 No to gratuluje "refleksu" szachisto,tyle lat PO wojnie a ty dopiero teraz zaskoczyles,ze przegrana objawila sie zwyciestwem.Wiesz,wlasnym oczom nie wierze,ze cos takiego nastapilo ! Ps.Raty splaciles ? masz co papusiac ? kasiorke z Biedy oddali ? kompa dostales z POmocy spolecznej ? rabanke nadal nosisz POd pazucha ? wybierasz sie na saksy ? itd.POzdrawiam cie zwyciezco Faszyzmu ! Hihi :-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do głęba Re: do kiksa IP: *.echostar.pl 31.01.11, 21:20 1. Nie mam rat, kupiłem mieszkanie za gotówkę. 2. Mam co popusiać. 3. Nie chodzę do Biedy. 4. Nie wybieram się na saksy. 5. Jesteś przygłupem. 6. A ciepłe gacie do Baden-Baden wziąłeś i piwko z Lidla kupiłeś? Przegryź se mortadele z Plusa i parówę z Aldika... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pan do glaba Re: do kiksa IP: *.versanet.de 31.01.11, 22:28 Buhahahaha ! Cwoku ! PISze sie glaba a nie gleba i nie POpusiac tylko papusiac osle dardanelski ! Do Biedy sie nie chodzi,tylko przelewa srodki na emeryture POkrecony tryku ! Na saksach w Germanii jestes zbyteczny,bo imbecyli nie zatrudniamy,nawet do szparagow ! Germanii POdziekuj,ze mozesz kupic te frykasy z Aldika,Plusa i Lidla,bo bys papusial jeno bryzgany ryjem gzik i pyry w mundurkach kartoflaku ! Hihihahabuhaha Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: do kiksa 30.01.11, 21:39 pyrlan287 napisał: blauka (blałka). Czy ten termin jest Panu znany? Oj znany, znany. Nawet w czasie studiów zdarzało się, że gdy wykładowca się spóźniał- cały rok korzystał z prawa kwadransa akademickiego. Niestety w Coll. Chemicum sa bardzo długie korytarze i parę razy zdarzało się że dochodziło do czołowego zderzenia z pędzącym wykładowcą. PS Bardzo peszy mnie forma" Pan"- na forum tykajmy się bez względu na okoliczności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do kiksa Re: do kiksa IP: *.versanet.de 30.01.11, 21:57 Teraz pytanko z innego antalu wagarowiczowy Kiksie ! Sadzac PO nicku, jestes rowniez muzykalny i POgrywasz na jakims instrumencie,lecz za zadne chiny nie POjmuje dlaczego kiksujesz przy nucie f ? Co Ci nie wychodzi ? fis czy fes ? Moze Ci moja kobita POmoze !? Hihi :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 nie przyznam się 30.01.11, 22:39 Gość portalu: Do kiksa napisał(a): > Teraz pytanko z innego antalu wagarowiczowy Kiksie ! Sadzac PO nicku, jestes ro > wniez muzykalny i POgrywasz na jakims instrumencie, Mogę się przyznać do majstrowania przy Wielkim Wybuchu ale do tego, że jestem muzykalny nigdy się nie przyznam, bo to byłaby nieprawda. Prawda jest taka, że jestem muzykalny w pierwszym stopniu to znaczy potrafię bezbłędnie powiedzieć, kiedy orkiestra gra a kiedy nie gra. I ani słowa więcej na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do kiksa Re: nie przyznam się IP: *.versanet.de 31.01.11, 00:05 No to wobec POwyzszego przyznaj sie,kto w Waszym stadle gra pierwsze Geigi ,skoro miales taka niemila przygode z Elefantem !? Wybacz,ale byla to mala prowokacja i szukanie wspolnego tematu.Na Wielkich Wybuchach sie nie znam,jenotylko wiem,ze Amonitu sie nie je a dynamit wynalazl Nobel do spoly z zabojadem Pierrdu ! Ten temat jest bardzo niebezpieczny i w przyszlosci POstaram sie zafascynowac bardziej POkojowymi orezami. Milej nocy dowcipnisiu ! Odpowiedz Link Zgłoś
pyrlan287 Re: do kiksa 31.01.11, 10:59 Roznie z tym bywa. Zdarzalo sie jednak, ze zostalem ofukniety. To temat osobny, na inna rozmowe. Ale oczywiscie zgadzam sie. Powiem moze tak: nie ma to dla mnie zadnego znaczenia, tym bardziej ze od 27 lat zyje w kraju, w ktorym tej formy sie nie uzywa. Gdyby dorzucic tu polska tytulomanie, to ho ho ho. PS > Bardzo peszy mnie forma" Pan"- na forum tykajmy się bez względu na okoliczności Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Pytanie do kiksa 30.01.11, 19:15 pyrlan287 napisał: > Rok: ca 1954 > Miejsce: Dom Dziecka, owczesna ul. Al. Lampego, vis a vis Okraglaka, wtedy "plo > mba" 1-pietrowa, obecnie Ksiegarnia Lteracka im. A. Mickiewicza. > Hmm... teraz to księgarnia a wcześniej DD? Sądziłem i tak pamiętam, że DD to obecnie knajpa Swinks a księgarnia jest na przeciwnym rogu Gwarnej. Czego nie rozumiem? A. Odpowiedz Link Zgłoś
pyrlan287 Re: Pytanie do kiksa 30.01.11, 19:38 DD i knajpa Swinks (czy Sfinks?) to nowsza historia. Watek o ktorym rozmawiamy dotyczy miejsca w ktorym lezy obecnie ksiegarnia i budynek w ktorym sie ona miesci. Dom Dziecka znajdowal sie w nisko zabudowanej "plombie", ktora nastepnie zostala rozebrana i na jej miejscu wybudowano obecny budynek. Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Pytanie do kiksa 30.01.11, 21:30 jeny, napisałem "swinks", jak skunks czy coś;) przepraszam... I w tej plombie zrobili ruchome schody, które potem zlikwidowali?? Zaiste słuszną linię miała wtedy władza... A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do kiksa Re: Pytanie do kiksa IP: *.versanet.de 30.01.11, 16:35 Musze Cie POprawic Kiksie ! Pierwsze ruchome schody w Wawce ruszyly 22 lipca 1949 roku na trasie W-Z .Tak POdaje Wikipedia.POzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Pytanie do kiksa 30.01.11, 17:10 Gość portalu: Do kiksa napisał(a): > Musze Cie POprawic Kiksie ! Pierwsze ruchome schody w Wawce ruszyly 22 lipca 19 > 49 roku na trasie W-Z .Tak POdaje Wikipedia.POzdrawiam Jeśli Wikipedia tak podaje to widać tak było. Rok podałem z niczego czyli z głowy i jak widać pomieszałem koniec z początkiem. Tak to czasem z dziadkami- pierdołami jest, że wszystko im się miesza. Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 do pyrlan287 30.01.11, 14:59 pyrlan287 napisał: > Pamietny Czwartek przezylem, mozna powiedziec, na pierwszej lini, tzn. bylem wszedzie tam gdzie sie cos dzialo: pl. Stalina, Mlynska, Kochanowskiego itd. Toś miał szczęście, ż enie oberwałeś gdzieś przypadkowo- nie było trudno o to. Jak wspominałem- dwa miesiące tych pamiętnych wakacji nie było mnie w Poznaniu więc kiedy w sierpniu zjechałem do Poznania ze zgrozą patrzyłem na świeże jeszcze ślady po pociskach na ścianach kamienic w rejonie mostu Teatralnego czy Kochanowskiego. Nawiasem mówiąc kilka lat temu widziałem na starej kamienicy na Kochanowskiego zachowane ślady i apelowałem o ich utrwalenie dla pamięci i wyobraźni młodych. Niestety jakoś nie podchwycono pomysłu i nie wiem, czy kamienica oparła się deweloperom i ich zapałowi. Z dachu budynku ZUS na Dąbrowskiego zniknęły zwalone przez demonstrantów pajęczyny anten Zagłuszalni Społecznej jak Poznaniacy nazywali instalację służącą do zagłuszania RWE czy Głosy Ameryki. Niezbyt długo cieszyliśmy się lepszym odbiorem bo Gomułka odbudował bardziej dyskretnie zagłuszarki gdzieś po mniejszych miejscowościach czy w lasach i nadal w głośniku wyło jak tysiące potępieńców. Odpowiedz Link Zgłoś
pyrlan287 Re: do pyrlan287 30.01.11, 15:21 Brodzilem wraz z wieloma innymi w strzepach zrzuconej z 7 czy 8 pietra aparatury, radioamatorom czy krotkofalowcom udalo sie zapewne wyszukac co nieco w roztrzaskanych elementach zagluszarek. Rzeczywiscie bylo kilka sytuacji, ktore mogly zakonczyc sie roznie... Kilka razy znalazlem schronienie - mocno przestraszony - u ciotki, ktora mieszkala na Dabrowskiego 18, w domu bezposrednio graniczacym z "ubezpieczalnia". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do kiksa Re: Pytanie do kiksa IP: *.versanet.de 30.01.11, 09:23 Wiesz Kiksie,jestem wprost zszokowany ! Ty,jako mlody czlowiek "wnosiles" tyle do POlskiej kultury i dbales o odpowiednie jej zabezpieczenie "papierem i sznurkiem" przed dewastacja,zniszczeniem itp. i dotychczas nie zostales odznaczony Bialym Orlem,to to jest juz skandal na skale swiatowa !Taki pieprzony namiestnik z sygnetem i giwera POd pacha rozdaje na lewo i prawo odznaczenia a POmija tak znakomitych rodzimych kustoszy i piewcow slowianskiej kultury !Wiesz,na znak protestu wysylam list do namiestnika informujac go,ze mam serdecznie go w .... i zaprzestaje ogladac POLska telewizje i rozwiazywac POlskie krzyzowki ! Tyle tylko z samego rana i zycze Ci kolego udanego dnia. :-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 50-t 30.01.11, 12:02 Codzienne ulicą Findera jechał wóz ciągnięty przez konia z działek na Łazarski i z powrotem. Woźnica, gdy zdażył się "pączek", zatrzymywał pojazd i sprzątał. Findera była wtedy wyłozona kocimi łbami więc różnie to było z tym sprzątaniem. Myśmy się uwieszali tyłu wozu i kazdy próbował jak najdłużej powisieć ale czasem woźnica używał bata... A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wlkp Re: Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 50-t IP: *.wagrowiec.vectranet.pl 29.01.11, 01:12 I nie masz żadnych reklam, billboardów i innych szmat! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wlkp Re: Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 50-t IP: *.wagrowiec.vectranet.pl 29.01.11, 01:14 Miasto bez reklam byłoby piękniejsze! Bo dzisiejsze reklamy to niestety często są niespójne architektonicznie z otoczeniem, i są krzykliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
es_zet_pe Tendencyjne ale mimo wszystko prawdziwe 28.01.11, 21:26 Dobór zdjęć mocno tendencyjny - lata 50-te reprezentowane przez rodzinne fotografie z dziećmi albo młodych ludzi, przeważnie latem, w pełnym słońcu. Rok 2011 - zdjęcia pustych ulic bez ludzi tylko z samochodami, w szary zimowy dzień, z płatami brudnego śniegu.Uczciwsze porównanie by było gdyby i tu i tu pokazać słoneczko, dzieciaki na sankach i studentów przy fontannie pod Operą. Ale nawet ten tendencyjny zestaw jednak pokazuje prawdę - jak bardzo Poznań stał się brudny, nieprzyjazny pieszym i oszpecony pudłami samochodów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehehe Re: Tendencyjne ale mimo wszystko prawdziwe IP: *.awakom.net 28.01.11, 21:53 Dziennikarze GW nie mają rodzin ani znajomych, żeby chociaż im porobić fotki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Re: Tendencyjne ale mimo wszystko prawdziwe IP: 89.204.153.* 28.01.11, 22:27 Zapewniam Cię, że autor tych zdjęć ma zarówno rodzinę, jak i znajomych. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Tendencyjne ale mimo wszystko prawdziwe 28.01.11, 22:59 Jednak znacznie bardziej widziałbym to - ot, choćby w takiej formie: fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ea/cj/chtv/gaPHOMVPAjFNZK8aXX.jpg fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ea/cj/chtv/QUXD5UC7ifI8gGneUX.jpg fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ea/cj/chtv/C8GAvJnS2J129SlcBX.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poznaniak Re: Tendencyjne ale mimo wszystko prawdziwe IP: *.pools.arcor-ip.net 10.04.13, 09:15 Tamte zdjecia to zdjecia z archiwow rodzinnych, a nowe redakcyjne.Nie chce bronic GW, bo to szmatlawiec na niskim poziomie redakcyjnym i jezykowym, ale tu to chyba przypadek.Ja zreszta nie chcialbym, zeby zdjecie ze mna bylo publikowane. Gorsze jest to, ze znow trzeba przegladac strone po stronie, choc mozna by pokazac galerie zdjec.Wykancza mnie to i zniecheca do ogladania czegokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
tsuranni stan chodnika wzdłuż Bukowskiej wtedy i dziś 28.01.11, 21:47 czarna rozpacz... Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: stan chodnika wzdłuż Bukowskiej wtedy i dziś 28.01.11, 22:44 tsuranni napisał: > czarna rozpacz... Chyba jednak najbardziej jaskrawym dowodem upadku centrum miasta byłoby zestawienie obecnych Alei Marcinkowskiego z ich przedwojennym odpowiednikiem. Równie szokujące jest porównanie obecnego Placu Wiosny Ludów z przedwojennym Placem Świętokrzyskim... Odpowiedz Link Zgłoś
marek.es Re: stan chodnika wzdłuż Bukowskiej wtedy i dziś 29.01.11, 17:04 Panoramiczne zdjęcie placu Wiosny Ludów powinno wisieć w gabinetach wszystkich prezydentów Poznania, architekta miejskiego,pani Strzałko i Wydziału Urbanistyki UM. Nie ma chyba żałośniejszego widoku w centrum.Co tam mamy:opuszczone budynki szpitala, budy postawione na dziko, ogrodzony blaszanym płotem zapuszczony plac, obesrany przez psy skwer,brakujący fragment Kupca Poznańskiego. Brakuje tylko jakiegoś leja po bombie z ostatniej wojny (już minęło 65 lat od jej zakończenia!). I na to wszystko z cokołu patrzy Hipolit Cegielski. Dobrze,że Cyryl Ratajski ma lepszy widok z drugiego końca Półwiejskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 50-t 30.01.11, 11:42 Po obejrzeniu kilku zdjęć musze stwierdzić, że te starsze robił(li) ktos kto umiał fotografowac a te nowe taki co tylko miał aparat i z łapanki go "na miasto" wysłali (np. fot 5 a 6, dramat). Ciekawe też, że jak wiele miejsca wolnego, jaka przestrzeń była wtedy. W tamtym czasie budowali niesamowicie szerokie ulice (i takie pozostały w zasadzie do dziś) jak na tę ilośc samochodów jaką widać na fotkach. Przynajmniej wiadomo komu należy byc wdzięcznym, że nadal się jako tako po Poznaniu jeździ. A. Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 50-t 30.01.11, 15:06 alfalfa napisał: > Po obejrzeniu kilku zdjęć musze stwierdzić, że te starsze robił(li) ktos kto um > iał fotografowac a te nowe taki co tylko miał aparat i z łapanki go "na miasto" > wysłali W epoce fotografii "analogowej" ujęcie kosztowało. Film miał 36 klatek i zanim się nacisnęło spust migawki- każdy dobrze się zastanawiał, czy warto. Dziś naciśnięcie nic nie kosztuje, najwyżej bateria się rozładuje a naładowanie to nie problem. Karty pamięci też są duże więc nie stanowią ograniczenia w radosnym pstrykaniu. No i mamy wyniki. Ale to w innych dziedzinach twórczości też wyraźnie widać, że przypomnę choćby disco polo. Mamy czasy popkultury i nic na to nie poradzimy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek.es Re: Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 50-t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.11, 16:16 Jest plus fotografii cyfrowej. Możemy "napstrykać" dziesiątki zdjęć, ale potem trzeba poddać je selekcji i jeżeli trzeba poprawić korzystając z programu do obróbki zdjęć (obrócić, wykadrować, czy co tylko chcemy). Publikowanie niechlujnie zrobionych ujęć w epoce cyfrówek, to po prostu lekceważenie odbiorcy. Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 50-t 30.01.11, 18:09 Gość portalu: marek.es napisał(a): Możemy "napstrykać" dziesiątki zdjęć, ale potem > trzeba poddać je selekcji Teoretycznie tak, ale jeśli te dziesiątki są tak samo chałowe? Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 50-t 30.01.11, 19:17 o rany, czyli sądzisz, że to co widzimy to najlepsze jakie były? A. Odpowiedz Link Zgłoś
zak32 Wiele się nie zmieniło. Brud, brud, brud 23.02.12, 14:13 Taki sam bałagan. Nawet wtedy było czyściej. Mamy 22 lta "pięknej" dzikiej demokracji i nic sie nie zmieniło w centrum. Brzydota, osikane mury to standard w Poznaniu. Ulica mostowa, święty marcin okolice starego rynku beeeeee. Panie Grobelny na co Pan czeka? Póki Polska nie będzie wolna nic się nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś