Gość: obrońca_wolności
IP: *.master.pl / *.master.pl
28.04.04, 16:11
Co to za bolszewizm?
Już o tym słyszałem wcześniej.
Ta akcja to największa głupota, bije z niej antyrynkowa agresja.
Co to ma być, dyktowanie cen? Podobno relany socjalizm się skończył. Przecież
podwyżka cen powinna leżeć jedynie w gastii samych sprzedających. Jakim
prawem ktoś może im zabronić sprzedawać po takich cenach jakie oni sobie
ustalą. Jeśli będę chciał sprzedawać 1kg pomidorów po 100zł to dlaczego to ma
być zabronione? Jeśli ktoś kupi. Przecież sprzedawca nie przykłada broni do
skroni kupującemu. A co jeśli, sprzedawca pod naciskiem nie podniesie cen i
zbankrutuje? Kto powinien za to odpowiadać? Wolny rynek to wolne ceny. Jeśli
sprzedawca podniesie cene to spadnie sprzedaż. Przecież to ostatecznie
konsumnet decyduje czy kupić po tej cenie czy nie.
Jeżeli dochodzi do wymiany, to kto zyskuje, sprzedający czy kupujący?
Odpowiedz brzmi: obydwoje. W innym wypdaku nie doszło by do wymiany. Konsumen
bardziej ceni sobie ten towar niż pieniądze które żąda za niego sprzedawca,
sprzedwca natomiast ceni sobie bardziej sumę jaką gotów jest zapłacić
konsument. Jeśli podniesie cene konsumen może zdecydować, że już mu się
wymiana nie opłaca. Więc jak widzimy to konsumnet ostatecznie decyduje jaka
będzie cena.
A dla wspaniałych organizatorów polecam prace Carla Mengera