Dodaj do ulubionych

Mergler: przepłacamy 100-200 mln w inwestycjach

01.04.11, 10:48
W każdym normalnym i cywilizowanych kraju tego rodzaju stowarzyszenia, czyli takie, które szeroko zamierzają ingerować w funkcjonowanie miasta są niczym innym jak regionalnym (lokalnym) ugrupowaniem politycznym. My-Poznaniacy to jakaś dziwna efemeryda ludzi stojących z boku, uważających się za wszystkowiedzących specjalistów od wszystkiego - najmądrzejszych, najinteligentniejszych i w ogóle "naj". Nie należę do zwolenników Grobelnego, ale uważam, że chcąc cokolwiek robić w lokalnej polityce - czyli chcąc mieć wpływ na budżet, wydatkowanie środków budżetowych, planowanie rozwoju miasta jest się tak czy inaczej ugrupowaniem politycznym. Oczywiście dużo wygodniej jest stać sobie z boku, wypowiadać się na każdy temat bez brania odpowiedzialności. To nic innego jak zwykłe tchurzostwo - stać z boku i oszczekiwać albo nawet kąsać rządzących po kostkach. Rozumiem jakąś tam funcję doradczą - o ile ktoś sobie tego akurat rzyczy oraz funkcję opiniotwórczą, co do podejmowanych decyzji - o ile mogą mieć jakikolwiek negatywny wpływ na miasto. Jednak nie rozumiem prób narzucania władzm swich własnych wizji, albo podsuwania rozwiązań "jedynie słusznych" i "jedynie mądrych", bez brania na siebie konsekwenci tych pomysłów.
Prawidłowość powinna być taka, że jak się ma własną koncepcję, własną wizję, to tworzy się ugrupowanie, którego celem powinna być realizacja. To jednak wymaga posiadania określonych instrumentów czyli mówiąc krótko władzy. Aby to osiągnąć należy do siebie przekonać społeczeństwo i po prostu wygrać wybory. Wówczas dopiero stowarzyszenie ma szansę się w pełni wykazać co jest warte i czy jego pomysły rzeczywiście miastu wychodzą na dobre. Jak dla mnie, to do tej pory działalność tego ugrupowania jest jedynie próbą wykonywania czyimiś rękami i na czyjąś odpowiedzialność własnych koncepcji i pomysłów, które (tak uważam), nie zawsze koniecznie muszą być dla Poznania dobre.
Obserwuj wątek
    • Gość: mmmmmm000 przepraszam za "wpadki" ortograficzne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.11, 10:50
      przed zatwierdzeniem tekstu, nie przeczytałem go ponownie
      • wlodzimierz_nowak Re: przepraszam za "wpadki" ortograficzne 01.04.11, 11:15
        Gość portalu: mmmmmm000 napisał(a):
        > akąś tam funcję doradczą - o ile ktoś sobie tego akurat rzyczy oraz funkcję opi
        > niotwórczą, co do podejmowanych decyzji - o ile mogą mieć jakikolwiek negatywny
        > wpływ na miasto. Jednak nie rozumiem prób narzucania władzm swich własnych wiz
        > ji, albo podsuwania rozwiązań "jedynie słusznych" i "jedynie mądrych", bez bran
        > ia na siebie konsekwenci tych pomysłów.

        Nie bardzo rozumiem o czym piszesz. Zarzucasz nam wprowadzanie do polityki postulatów bez brania za nie odpowiedzialności. A do czego sprowadza się rola opozycji demokratycznej? Polityka to działanie w przestrzeni publicznej na rzecz dobra wspólnego poprzez udział w procesie wyborczym. Jedni wybory wygrywają, inni przegrywają. Każda z grup ma swoją rolę. Przed wyborami, gdy zastanawialiśmy się czy w ogóle startować i po co startować, boleliśmy bardzo, że opozycja w Poznaniu nie spełnia swojej roli, że nie dochodzi do jakościowych dyskusji o problemach i metodach ich rozwiązywania. Uważamy, że udało nam się to zmienić i wprowadziliśmy do debaty politycznej, wyborczej wiele tematów, które powinny być w nowoczesnym mieście dyskutowane, a do tej pory nie były. W tym sensie nie można powiedzieć, że nie jesteśmy polityczni. Bynajmniej. Okres dziewictwa się skończył.

        Ale polityczne nie są tylko partie. Partią stać się nie chcemy, gdyż partia musi organizować się wokół ideologii, światopoglądu. A tego do zarządzania miastem nie potrzeba. Nie ma ani światopoglądu w naszym programie, ani jasnego ukierunkowania ekonomicznego, a postulatów politycznych odmiennych od obecnie realizowanej polityki cała masa. Na tym zasadza się funkcjonowanie ugrupowań obywatelskich w samorządach dużych miast, czy jednostek regionów w Niemczech, Włoszech, Szwajcarii, czy Włoszech. I są one tam powszechne. Nie jesteśmy ugrupowaniem ideologicznym, ani ugrupowaniem kilku konkretnych postulatów. Jeśli się przyłożysz do czytania i dodasz trochę dobrej woli (a czytując Twoje komentarze mam nieodparte wrażenie, że Ci jej brakuje), to się do tego przekonasz.
        • Gość: cośtujestnietak Re: przepraszam za "wpadki" ortograficzne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.11, 12:02
          > nie potrzeba. Nie ma ani światopoglądu w naszym programie, ani jasnego ukierun
          > kowania ekonomicznego, a postulatów politycznych odmiennych od obecnie realizow
          > anej polityki cała masa.

          Czy na pewno? Czy w waszym stowarzyszeniu są osoby z nastawieniem (wolno)rynkowym? Mergler na przykład nie ukrywa swojego sceptycyzmu do zasad działania rynku. Silnie akcentujecie też działania wywodzące się postulatów Zielonych2004, do których zresztą Mergler należy(/ał).

          Być może w statusie i postulatach "na sztandarach" nie macie wypisanych ideologii, ale poprzez swoją działalność, czy wyrażane sympatie (niech będzie tu przykład skłotu) wpisujecie się w pewien nurt. Nazwałbym go silnym wspieraniem lewej nogi. No właśnie, czy wasz program, wasze priorytety różnią się czymś od postulatów Zielonych2004? Czy jest choć jedna dziedzina/płaszczyzna, w której macie sprzeczne zdanie z tą partią? Wydaje się bowiem, że jesteście swoistą protezą Zielonych, schowaną pod płaszczykiem stowarzyszenia mieszkańców. Mimo integrowania ludzi z różnych środowisk, a więc pozornej otwartości na poglądy, realizujecie idee tylko z jednej - zielonej strony.

          Pod rozwagę.
          • kanalizatorio Re: przepraszam za "wpadki" ortograficzne 01.04.11, 12:33
            W przypadku sprawy Rozbratu i Kontenerów lewactwo My-Wszechwiedzących pokazało się w całej krasie! To taka nowoczesna forma wpełzania na salony po dwakroć bardziej obrzydliwa niż dotychczasowe techniki.
          • Gość: Lech Mergler Re: przepraszam za "wpadki" ortograficzne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.11, 15:12
            Oprócz mnie, kilka osób z My-Poznaniacy było kiedyś w Zielonych 2004. Innych kilka było w PO, może nawet ktoś jest nadal, nie wiem. Jeszcze inni byli, lub są w PiSie, ktoś w SLD(SD?). To, co się dzieje w Stowarzyszeniu wynika ze wspólnej części naszych poglądów jako mieszkańców na miasto Poznań, na pewno nie jest transmisją albo desantem z jakichś partyjnych central. W wyborach nawet było odwrotnie, bo to nasz program jakoś transmitował się do komitetów wyborczych partii politycznych, i jego kawałki wieszały one na swoich transparentach... Polecam: www.poznaniacy.org/aktualnosci/123-oryginal-czy-podrobka

            Poważny jest zarzut, że jakoś jesteśmy na bakier z zasadami wolnego rynku. Generalnie to nie jest prawda. Nie dyskutujemy poglądów ogólnych, np. dotyczących makroekonomii, metafizyki, teologii czy głoszenia prawa gejów do bezkompleksowego orgazmu. Podejmujemy kwestie miejskie dość konkretne i praktyczne, starając się wynajdywać rozwiązania optymalne tu i teraz, bez oglądania się na rozmaite ideologiczne uzasadnienia. (Nazywam to narracją konkretną). Chcemy tylko, żeby Poznań był nowoczesnym miastem zrównoważonego rozwoju i harmonii społecznej w rozumieniu standardów Unii Europejskiej (Karta Lipska nie jest dokumentem Zielonych 2004 tylko rządów państw członkowskich UE). W pewnych kwestiach czy obszarach służą temu lepiej rozwiązania wolnorynkowe w innych nie – finansowanie publiczne lub mieszane, publiczno-prywatne lub społeczno-publiczne.

            Przykłady naszego praktycznego zaangażowania po "stronie wolnego rynku" (cokolwiek to znaczy): walczymy z monopolem kilku podmiotów deweloperskich, które zdominowały w Poznaniu rynek mieszkaniowy przy wsparciu władz (wysoki poziom reglamentacji tego rynku) i zablokowały rozwój innych form zaspokajania potrzeb mieszkaniowych, windując dzięki pozycji monopolistycznej ceny mieszkań do poziomu 2-3 krotnie przewyższającego całkowite koszty inwestycji. Wspieramy i współpracujemy z kupcami z targowisk, to jest absolutnie wolny rynek, który jest solą w oku władz, preferujących supermarkety. Wspieramy restauratorów, których władze gnębią opłatami za ogródki kawiarniane nawet kilkakrotnie wyższymi niż w innych dużych miastach.
            Generalnie staramy się wspierać małą i średnią własność i przedsiębiorczość, bo duża sobie poradzi, chociaż wiemy o faktach, kiedy duża niezakolegowana jest blokowana.
          • wlodzimierz_nowak Re: przepraszam za "wpadki" ortograficzne 03.04.11, 12:30
            Gość portalu: cośtujestnietak napisał(a):
            > Czy na pewno? Czy w waszym stowarzyszeniu są osoby z nastawieniem (wolno)rynkow
            > ym? Mergler na przykład nie ukrywa swojego sceptycyzmu do zasad działania rynku
            > . Silnie akcentujecie też działania wywodzące się postulatów Zielonych2004, do
            > których zresztą Mergler należy(/ał).
            >
            > Być może w statusie i postulatach "na sztandarach" nie macie wypisanych ideolog
            > ii, ale poprzez swoją działalność, czy wyrażane sympatie (niech będzie tu przyk
            > ład skłotu) wpisujecie się w pewien nurt.

            To jest albo myślenie życzeniowe albo celowy zabieg PR w celu zaszufladkowania nas. A jak określisz rozważania na temat poparcia czy krytyki marszu ku czci Powstania Wlkp? Ostatecznie WL tym marszem potwierdziła obawy tych z nas, którzy przeczuwali, że zostanie wykorzystany do skrajnie prawicowej propagandy. Ale jak ja, wnuk powstańca mogę być z góry przeciwny?

            Poparcie dla Rozbratu? Poparcie Rozbratowi powinien udzielić każdy szanujący się liberał, a nie tylko lewicowiec, gdyż ci ludzie od jakiegoś czasu walczą w wojnie propagandowej z zakusami deweloperów wspieranych przez Urząd Miasta, który w sposób zupełnie nielegalny się zabierał za ich wykurzenie.
            Urząd Miasta nie ma tytułu prawnego do zabierania się za ingerencje w stosunki cywilnoprawne między porzucającym mienie i ludźmi, który to mienie próbują zasiedzieć. Ma oczywiście tytuł polityczny, któremu daje wyraz. Obecnie mamy wrażenie, że Urząd Miasta postąpi sensownie dbając tak o inwestycyjny rozwój (pomińmy, czy w tym miejscu odpowiedni, czy nie) oraz o instytucję kulturalną jaką jest skłot. Oczywiście zapewne częściej w tym nowym wynajmowanym budynku odbywać się będą kontrole, czy nikt tam nie nocuje, choć w setkach innych przypadków UM jest głuchy na zgłoszenia, że w willach jednorodzinnych z 30% udziałem działalności gospodarczej faktycznie działalność gospodarcza zajmuje cały budynek bez jednego pokoju, a to skutkuje w każdym jednym z tych przypadków dewastacją okolicy daleko większą niż wszelkie zarzuty jakie można postawić skłotersom.

            > No właśnie, czy wasz program, wasze priorytety różnią się czymś od postu
            > latów Zielonych2004? Czy jest choć jedna dziedzina/płaszczyzna, w której macie
            > sprzeczne zdanie z tą partią?

            Nie znam programu Zielonych2004, tak jak nie znam innych partii. Ale czy przebieg IV ramy przez tereny zielone na północy Poznania wystarczy

            > ielonych, schowaną pod płaszczykiem stowarzyszenia mieszkańców. Mimo integrowan
            > ia ludzi z różnych środowisk, a więc pozornej otwartości na poglądy, realizujec
            > ie idee tylko z jednej - zielonej strony.

            Pomijam już tę insynujację, gdyż komentarza nie wymaga. Ale poza tym zastanów się może nad tym jak może podchodzić do współczesności człowiek, który myśli jak dzisiejszy Europejczyk. Czy może nie być uwrażliwiony na ekologię?

            > Pod rozwagę.

            Zapraszam do przestudiowania naszego programu np. części ekonomicznej. Pod rozwagę.
        • kanalizatorio My-Wszystkowiedzący 01.04.11, 12:30
          Oto i kolejny odcinek z serii My-Wszystkowiedzący powiemy Ci chamie jak wygląda normalność.
          Wybacz, ale juz nudzisz - nikt nie chce w Poznaniu Waszych utopijnych i lewackich koncepcji zmiany miasta. Nawet do Rady Osiedla Cię nie wybrali, więc odpuść sobie.
          • Gość: em Re: My-Wszystkowiedzący IP: *.ip.netia.com.pl 01.04.11, 13:23
            Mów za siebie. Są jeszcze w tym mieście ludzie, którym nie padły na mózgi: stadion i pchanie się wszędzie autem. Więc nie mów, że nikt nie chce tych koncepcji (epitety pomijam).
            • Gość: m Re: My-Wszystkowiedzący IP: *.icpnet.pl 01.04.11, 13:55
              PCHANIE SIĘ WSZĘDZIE AUTEM zajmuje połowę mniej czasu niż tramwajem czy autobusem. 30 min. w jedną stronę zamiast godziny. Nie szanujesz swojego życia?
      • Gość: OBYWATEL Re: przepraszam za "wpadki" ortograficzne IP: *.icpnet.pl 01.04.11, 12:26
        Wpadki ortograficzne zdarzają się każdemu,nic się mmmm nie martw. Niestety poza ortografią trudno Twoje intencje zrozumieć. Nie podoba się Stowarzyszenie, nie podoba się ,że nie są partią a co mają robić?Patrzeć spokojnie jak Grobelny z ekipą wykończy
        Poznań pod hasłem Euro 2012. Bardzo dobrze,że patrzą "wladzy" na ręce. Zastępują niestety wszystkie organy ,które powinny za pieniądze podatników chronić Obywateli, czemu tego nie robią??Odpowiedż w wczorajszej audycji Czarno na Białym. Bezprawie!!
        Gazeta Fakt, w której Grobelny promował się przed wyborami twierdziła,że koszty pobytu tego pana na stanowisku prezydenta spowodowały straty dla miasta rzędu 7 miliardów złotych. Rusz d..ę i zacznij działać bo prawnuki ci nie wybaczą -REFERENDUM!!!
    • Gość: poznaniak Re: Mergler: przepłacamy 100-200 mln w inwestycja IP: *.ip.netia.com.pl 01.04.11, 11:01
      wszystko co tu napisałeś mogłoby być prawdą. ale nie jest, MP startowali w wyborach samorządowych - czyli przekładając na twój język, chcieli brać odpowiedzialność.
      stowarzyszenie może być ugrupowaniem politycznym, nie musi być od razu partią - to w tylko kwestia nazewnictwa.
      nieprawdziwa podstawa krytyki=nietrafiona krytyka :)
      • alfalfa Re: Mergler: przepłacamy 100-200 mln w inwestycja 01.04.11, 14:26
        Gość portalu: poznaniak napisał(a):

        > nieprawdziwa podstawa krytyki=nietrafiona krytyka :)

        Tylko dlaczego GW tego nie chce zrozumieć?
        A.
    • wlodzimierz_nowak cele finansowe 01.04.11, 11:03
      Debata budżetowa bardzo wyraźnie pokazała, jak dramatyczny wpływ na nasze finanse ma proces rozlewania się miasta. Już nie będę wspominał, gdzie i dlaczego prezydent Grobelny ponosi współodpowiedzialność za stan rzeczy, gdyż nie raz o tym pisałem. Najważniejszy jednak z tego wniosek jest jednak taki, że od dzisiaj przez 20 lat każdy budżet Poznania, każdy wydany Złoty powinien być obrócony w palcach dwa razy, by ocenić czy jego wydanie wpłynie na ZAHAMOWANIE odpływu mieszkańców z miasta. Cała polityka miejska musi mieć podporządkowana jak najszybszemu wprowadzeniu Poznania w fazę reurbanizacji.
      • Gość: cośtujestnietak Re: cele finansowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.11, 12:18
        Procesy urbanizacyjne mają charakter ewolucyjny. Są jak choroby wieku dziecięcego, każdy, a przynajmniej większość musi je przejść. Jeden etap wynika z drugiego, nie można przeskakiwać z pierwszego do trzeciego, pomijając drugi. Jednocześnie procesy te przenikają się. Jeśli założymy, że dominuje etap drugi, to równocześnie występować mogą przesłanki trzeciego, czy nawet czwartego etapu. Tym niemniej, zanim ten czwarty rozwinie się i zacznie dominować jak obecnie drugi, musi przyjść kolei jeszcze na ten trzeci.
        Procesy urbanizacyjne dzielą się na etapy/fazy:
        1. Urbanizacja (właściwa),
        2. Suburbanizacja,
        3. Dezurbanizacja,
        4. Reurbanizacja.
        Nie ulega żadnej wątpliwości, że Poznań znajduje się w drugiej fazie procesu urbanizacji. Potwierdzić to można banalnymi działaniami na danych pochodzących z GUSu. Zanim więc nastąpi mityczna reurbanizacja musimy przejść przez chorobę (znacznie cięższą i trudniejszą od obecnej) o nazwie dezurbanizacja. Przesłanki (symptomy) dezurbanizacji być może można już wyróżnić, ale z całą pewnością nie jest to jeszcze proces dominujący. Zatem dużo wody w Warcie upłynie zanim od suburbanizacji obecnie występującej przejdziemy do wyśnionej reurbanizacji.

        Jako, iż jest to proces naturalny i ewolucyjny, wynikający chociażby ze wzrostu dobrobytu społeczeństw (nie tylko przecież polskich, ale i zachodnioeuropejskich, tyle że znacznie wcześniej), zadać można pytanie o to, czy przejście z jednej fazy do drugiej odbywa się dzięki działaniom władz lokalnych czy mimo tych działań oraz czy nadmierne modulowanie procesów społecznych nie powoduje negatywnych sprzężeń zwrotnych
        • poz3 Re: cele finansowe 01.04.11, 13:14
          Aby szybko przejść przez dezurbanizację należy rozpocząć i tak nieuniknione wyburzanie patologicznych dzielnic antyludzkich (większość Wildy, Jeżyc i Łazarza), dzięki temu przyspieszymy wejście w fazę reurbanizacji.
          • Gość: cośtujestnietak Re: cele finansowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.11, 14:11
            Sam się Pan wyburz!
        • wlodzimierz_nowak ucieczka od polityki 02.04.11, 10:41
          Gość portalu: cośtujestnietak napisał(a):
          > Nie ulega żadnej wątpliwości, że Poznań znajduje się w drugiej fazie procesu ur
          > banizacji. Potwierdzić to można banalnymi działaniami na danych pochodzących z
          > GUSu. Zanim więc nastąpi mityczna reurbanizacja musimy przejść przez chorobę (z
          > nacznie cięższą i trudniejszą od obecnej) o nazwie dezurbanizacja.

          Razi mnie taki determinizm. W teorii każdy etap rozwoju można pominąć jeśli się rozumie jego przyczyny i podejmuje działania. Oczywiście to założenie teoretyczne, ponieważ czegoś takiego jak absorpcja stylu życia (mityczny amerykański domek, którego w Zachodniej Europie już się od dawna nie pożąda) nie da się opanować edukacją, ani nakazami w kraju demokratycznym.

          > Przesłanki (
          > symptomy) dezurbanizacji być może można już wyróżnić, ale z całą pewnością nie
          > jest to jeszcze proces dominujący.

          Jednak przykłady miast DDR doskonale pokazują, że deurbanizacja w Europie z jej kulturą przestrzenną wcale następować nie musi. Może jej niemal nie być (pominę spory teoretyczne o w ogóle istnienie czy nie istnienie czegoś takiego jak deurbanizacja, nie czuję się kompetentny do dyskusji teoretycznej). Jeśliby Kaczmarek rządził dłużej i ludzie o myśleniu Grobelnego, Maya nie przejęliby podstawowej roli w Poznaniu, to reurbanizacja była by już blisko. Mogliśmy być Zurychem bez luzowania pasa.

          > Zatem dużo wody w Warcie upłynie zanim od s
          > uburbanizacji obecnie występującej przejdziemy do wyśnionej reurbanizacji.

          Procesy urbanizacyjne wynikają z przesłanek społecznych, a wcale nie jest powiedziane, że te muszą występować w równej sile. Z tego oraz z doświadczeń polityk miejskich bardziej zaawansowanych miast wynika też, że zależnie od przyjętych polityk poszczególne etapy mogą mieć różną długość. Co więcej, najważniejszym czynnikiem stymulującym suburbanizację jest pogorszenie warunków życiowych w miastach, a inensywność reurbanizacji zależy od tego na ile miasto przyspieszy warunki życia w nim wciąż pozostają daleko za podmiejskimi.

          > Jako, iż jest to proces naturalny i ewolucyjny, wynikający chociażby ze wzrostu
          > dobrobytu społeczeństw (nie tylko przecież polskich, ale i zachodnioeuropejski
          > ch, tyle że znacznie wcześniej), zadać można pytanie o to, czy przejście z jedn
          > ej fazy do drugiej odbywa się dzięki działaniom władz lokalnych czy mimo tych d
          > ziałań oraz czy nadmierne modulowanie procesów społecznych nie powoduje negatyw
          > nych sprzężeń zwrotnych

          Znów ten determinizm. Jakiego wzrostu zamożności! Toż to myślenie "mam samochód, jestem zamożny". Przy dalszym wzroście zamożności nastąpiła przecież reurbanizacja, która w niektórych aglomeracjach jest tak silna, że można będzie tworzyć nowe pojęcie jak desuburbanizacja. Dlaczego zatem nastąpiła? Wskutek procesów politycznych i postępu wiedzy, które zmieniły postawy społeczne. Chęć do polityki jest kluczowa. Dzisiaj w Poznaniu, ale i w Polsce politycy od polityki uciekają.
      • kanalizatorio Szczęście demokracji 01.04.11, 12:26
        Jakie szczęście, że w demokratycznych wyborach do rady miasta i do rad osiedli mieszkańcy pokazali Ci gdzie mają Twoją reurbanizację. Sądzę, że zwolenników Twojego gawędziarstwa powinienieś zapraszać do osiedlowego domu kultury na wieczory gawęd przy świecach. To maksimum tego co możesz dać temu miastu i czego mieszkańcy oczekują od Ciebie.
        Do roboty a nie do gadania.
        • Gość: em Re: Szczęście demokracji IP: *.ip.netia.com.pl 01.04.11, 13:26
          O tym, co społeczeństwo myśli o reurbanizacji zobaczymy pewnie dopiero za 5 lat, jak już Poznań definitywnie utknie w korkach...
        • Gość: m Re: Szczęście demokracji IP: *.icpnet.pl 01.04.11, 14:03
          A nie można by przyłączyć sąsiednich miast do Poznania? Jako dzielnice miasta chyba by zyskały?
        • Gość: atakitam rzucasz perły przed wiepsze... IP: 83.142.195.* 01.04.11, 15:28
          Wytłumaczenie czegokolwiek włodkowi nie jest możliwe, bo to fanatyk, utopijny marzyciel i niebezpieczny lewak. Cała ta jego grafomańska obecność na tym forum ma jeden jedyny cel: dorwać się do stołeczka opłacanego z kieszeni podatnika. Można to robic startując w wyborach samorządowych albo do rad osiedli albo nawet do kółka różańcowego.
          Kropla draży skałę. Za dwadzieścia lat zanudzeni na śmierć forumowicze dla świetego spokoju wybiorą włodka prezydentem Poznania a on wtedy zlikwiduje ruch samochodowy w centrum, wprowadzi wyższe podatki od aut, nakaz jazdy na rowerze pod groźbą pozbawienia wolności i obowiązkowy wegetarianizm.
          Jeśli przestanie się wtedy mądrzyć i przynudzać...to może warto?
          ;-)))
          • kanalizatorio Re: rzucasz perły przed wiepsze... 02.04.11, 20:40
            > Jeśli przestanie się wtedy mądrzyć i przynudzać...to może warto?
            > ;-)))

            10/10
    • poznan.iak Dobra Miśki, przestańcie truć 01.04.11, 13:24
      Stowarzyszenie istnieje, czy się Wam to podoba czy nie. I ma prawo mieć swoje zdanie i je publicznie artykułować. Włodas – mają rację, szkoda czasu na dyskusję z nimi, do roboty! Zobacz na składnię i sposób formułowania myśli - to jeden gość, pewnie na miejskim etacie.
      • alfalfa Re: Dobra Miśki, przestańcie truć 01.04.11, 14:30
        no tak, musiał się też pojawić zwolennik teorii spiskowej.
        A.
    • alfalfa Mergler: przepłacamy 100-200 mln w inwestycjach 01.04.11, 17:42
      >Tymczasem w urzędzie i radzie miasta głośno mówi się o tym, że poznańskie inwestycje są
      > przepłacone o 10-20 proc.

      Czy mi sie wydaje czy "mówi się" posłuzyło do wyliczenia 100-200mln przepłacania? Poważnie, na tej podstawie napisał Pan ten cały artykuł??? To są jakieś żarty z poznaniaków.
      A.
      • Gość: michalkucharski Re: Mergler: przepłacamy 100-200 mln w inwestycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.11, 18:11
        Żartem jest władza w Poznaniu, która w taki a nie inny sposób traktuje mieszkańców - mamy w nosie to czego chcecie i co myślicie, chyba, że za miesiąc są wybory.
        • alfalfa Re: Mergler: przepłacamy 100-200 mln w inwestycja 01.04.11, 18:21
          Ty się klakier bardziej wysil.
          A.
    • Gość: michalkucharski Re: Mergler: przepłacamy 100-200 mln w inwestycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.11, 18:10
      Świetne i merytoryczne odpowiedzi na pytania, żadnego opowiadania o tym, czego to nie zrobimy i jacy mądrzy nie jesteśmy. No i bardzo się cieszę, że Stowarzyszenie nie staje się partią polityczną, a wciąż jest organizacją społeczną bo na tym polega jego siła - przecież łączy wszystkich niezależnie od poglądów na wielką politykę (np. Mergler - Dziuba) - tych, którym zależy na mieście. Poza tym cieszy, że z mediów My - Poznaniacy też nie znikają. A sprawa jednomandatowych okręgów wyborczych - super, tak jak pomysł współdziałania z innymi org. społ. z innych miast. Może wpadam w entuzjazm, ale od lat czytając wywiady z osobami publicznymi, czy politykami, także w naszym mieście mam wrażenie, że to zawsze to samo, bez jasnego stanowiska i wizji, generalnie kluczenie to tu to tam, żeby przypodobać się wszystkim. A u Lecha Merglera tego nie ma:) W kontekście wszystkich pijarowych i politycznych wypowiedzi Grobelnego, czy Ganowicza, to naprawdę ma sens i jest rzeczowe:)
    • Gość: P Re: Mergler: przepłacamy 100-200 mln w inwestycja IP: 78.104.130.* 01.04.11, 18:15
      Z tego co widzę MP nie pragną być ugrupowaniem politycznym i moim zdaniem nie muszą. Odsyłam choćby do przykładów niemieckich (partycypacji społecznej na poziomie samorządowym) czy ruchów "prawa do miasta". Zachęcam również do zastanowienia się nad korzeniami nazwy: "wybory lokalne, samorządowe".

      Polecam także słownik ortograficzny.
      • wlodzimierz_nowak Re: Mergler: przepłacamy 100-200 mln w inwestycja 02.04.11, 09:41
        Gość portalu: P napisał(a):

        > Z tego co widzę MP nie pragną być ugrupowaniem politycznym i moim zdaniem nie m
        > uszą. Odsyłam choćby do przykładów niemieckich (partycypacji społecznej na pozi
        > omie samorządowym) czy ruchów "prawa do miasta". Zachęcam również do zastanowie
        > nia się nad korzeniami nazwy: "wybory lokalne, samorządowe".
        >
        > Polecam także słownik ortograficzny.

        :-)
        Niemiec, Szwajcarii, Włoch, Austrii...
    • spinaker206 Lepszy przystojny 01.04.11, 22:26
      Nie jestem członkiem Waszego Stowarzyszenia, ale z tego co mozna wyczytać na tym forum, to można odnieść wrażenie, że jesteście pospolitym ruszeniem, a jedynym co Was łaczy to usunięcie Grobelnego.

      To stanowczo za mało by rządzić miastem. Poza tym różnorodność poglądów jest dobra przed podjęciem decyzji, w jakim kierunku zmierzamy, a później konsekwentnie to realizować. Z realizacją, to u nas Polaków już znacznie gorzej.

      Trzeba zdawać sobie sprawę, że obojętnie kto po Grobelnym przejmie Poznań, to zastanie pustą kasę i przychody zwrotne do spłaty. Nie wiadomo jeszcze ile jest ukrytych zobowiązań w poszczególnych spółkach komunalnych.

      Szary obywatel stanowiący decydujący elektorat, to póki nie musi płacić za wodę drożej niż za mineralną, to woli przystojnego znanego prezydenta niż kogokolwiek innego.
    • zezik-2 Mergler: przepłacamy 100-200 mln w inwestycjach 01.04.11, 22:48
      Panie Mergler- rzucić oskarżenie, że miasto przepłaca 200mln zł. to żadna sztuka, to tak jak ja bym powiedział, że krązą wieści, że Pan żonę bije. Może jakieś dowody? konkrety?
      Jeśli to ma jakąś dozę wiarygodności do może zgłoszenie do prokuratury? Macie tam u siebie Dziubę to Wam pomoże.
      A jesli brak dowodów i konkretów, to takie pierdoły opowiadaj Pan sobie na imieninach u cioci. Może ciocia uwierzy.
      • Gość: Obywatel Re: Mergler: przepłacamy 100-200 mln w inwestycja IP: *.icpnet.pl 01.04.11, 23:31
        Podejrzewam,że rzucona przez pana Merglera cyfra 100-200 milionów strat ,jest grubo nie doszacowana. Straty na samych inwestycjach pod nazwą Euro 2012/głównie stadion/
        będą wykazane niestety dopiero po imprezie,jeżeli odpowiednie organy kontroli wykażą profesjonalne podejście do tematu, a Grobelny/chyba go już nie będzie!!/przestanie chować dokumenty- Audyty-do przepastnej szuflady.
        Zapewniam zezika-2,że kwoty strat ,które zostały podane są wielokrotnie wyższe!!!
        Co do doniesień do Prokuratury to oczywiście były,niestety bez podjęcia dzialań przez ten organ.Umorzenia,przedawnienia i zabawa trwa nadal. Jak długo jeszcze???
        Czy naprawdę żadne służby i organy kontrolne nie mogą obronić OBYWATELI??.
        • Gość: Antystadionowiec Re: Mergler: przepłacamy 100-200 mln w inwestycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.11, 06:25
          Zgadzam się z przedmówcą. Podejrzewam, że na samym stadionie miasto straciło około 400 mln złotych. Przypominam, że stadion budowany na olimpiadę w Londynie o nieporównywalnie wyższej jakości i pojemności 80 tysięcy przy dużo wyższych kosztach robocizny kosztował TYLKO 2 mld złotych!!! Poznań natomiast wpakował niewyobrażalne pieniądze w architektoniczny i urbanistyczny bubel tracąc nie tylko na jego budowie ale także na inwestycji liczonej jako całość. Gdyby ktoś we władzach myślał o lokalizacji stadionu kategoriami czysto ekonomicznymi a nie TYLKO I WYŁĄCZNIE politycznymi to zbudował by go po pierwsze w miejscu do tego odpowiednim, gdzieś na peryferiach (gdzie nie paraliżował by komunikacji w całej dzielnicy i nie generował hałasu porównywalnego do 100 olbrzymich fabryk) a teren po starym stadionie sprzedał za kwotę, która, z uwagi na wyśmienite położenie pozwoliłaby sfinansować znaczna część przedsięwzięcia. No ale w tej inwestycji chodziło tylko i wyłącznie o polityczną reklamę polegającą na ukończeniu stadionu w jak najszybszym czasie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka