wlodzimierz_nowak
02.06.11, 14:34
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,9702933,Ranking_zakorkowanych_miast__na_ktorym_miejscu_stolica_.html
Co tu dodać? Jak wczoraj mówiłem w Radio Afera trudno dziwić się, że wybieramy jazdę samochodem mimo korków, gdyż często to i tak szybszy sposób przemieszczania się. Ale temu też trudno się dziwić, gdy 80% pieniędzy szło w poprzedniej dekadzie na drogi, a system sterowania ruchem czyni kierowców uprzywilejowanymi kosztem pasażerów tramwajów i pieszych, rowerzystów już nie wspominając. Dopiero paraliż nas powstrzyma? Oby nie, oby rozsądek zwyciężył.
Do sceptycznie myślących o inwestowaniu w coś innego niż drogi kierowców - pamiętajcie, że każdy pasażer w tramwaju i rowerzysta na drodze to 0,9 samochodu mniej na ulicy, a przez to mniejsze korki. Pamiętajcie, że nigdzie na świecie nie zlikwidowano problemu korków nowymi drogami, a wyłącznie dawaniem wygodnej, pewnej i bezpiecznej alternatywy transportowej w postaci przyspieszonych tramwajów, które się nie spóźniają, w postaci transportu kolejowego zintegrowanego z systemem transportowym miasta, poprzez wygodne wydzielone możliwości podróży rowerem albo przywileje dla rowerów. To jedyna droga. Im szybciej zaczniemy się zmieniać, tym więcej nerwów i paliwa oszczędzą kierowcy, dla których żaden z powyższych sposobów nie może być racjonalną i wygodną alternatywą.