Dodaj do ulubionych

Wyzywam was łosie: precz z chodnika!

07.06.11, 21:50
Proponuję wziąć Valerin zamiast niezdrowo się podniecać. Proszę nie zapomnieć o "łosiach" jak będzie Pani chciała wysadzić swój tyłek z taksówki ( chyba, że w ramach bojkotu "łosiów" takowymi Pani nie jeździ ) w miejscu gdzie jest zakaz, lub gdy pod Pani redakcje podjedzie kurier z przesyłka do redakcji zapewne ( jeszcze nigdy nie widziałem żeby ktoś z Państwa zwrócił mu uwagę a sytuacja ta zdarza się dość często ).
Obserwuj wątek
    • sufin oj czyżby autorka uderzyła w czuły punkt?:)) 07.06.11, 21:57
      Szanowna Autorko - jestem za!
      • Gość: tsuranni czuly punkt? IP: *.icpnet.pl 07.06.11, 22:02
        raczej kulą w płot
      • zderzacz-hadronow Re: oj czyżby autorka uderzyła w czuły punkt?:)) 07.06.11, 22:02
        Do mnie pijesz?
        W mój nie, po prostu uważam, że artykuł zrodził się w głowie jakiejś histeryczki.
        • Gość: jack Re: oj czyżby autorka uderzyła w czuły punkt?:)) IP: *.izacom.pl 08.06.11, 07:51
          Nie tylko autorce przeszkadzają łosie, które tarasują furgonetkami chodnik. Mi również. Mnie też nazwiesz histerykiem? A do Ciebie osobiście mam jeszcze jedno pytanie, w związku z Twoim wcześniejszym postem: wspominasz sytuację taksówki, która musi zatrzymać się w miejscu, gdzie obowiązuje zakaz zatrzymywania. Zakładam, że posiadasz prawo jazdy, i wiesz, że zakaz dotyczy całej drogi, zarówno jezdni jak i chodnika. Dlaczego więc uważasz, że złamanie tego zakazu na chwilę przez taksówkę jest niedopuszczalne jeśli chodzi o jezdnię, za to jak najbardziej dopuszczalne w przypadku chodnika? Argument o nie tamowaniu ruchu do mnie nie przemawia, bo w obydwu przypadkach tamuje się ruch (na jezdni - ruch samochodowy, na chodniku - ruch pieszy). Czyżbyś uważał, że pieszy (w przeciwieństwie do kierowcy) to jakiś gorszy gatunek człowieka, i można mu spokojnie utrudnić życie? Pozdrawiam i liczę na rzeczową, nie-histeryczną odpowiedź :)
          • Gość: Bimota Re: oj czyżby autorka uderzyła w czuły punkt?:)) IP: *.icpnet.pl 08.06.11, 10:24
            A kiedys ty widzial taryfiarza zjezdzajacego na chodnik (nawet jak nie ma zakazu) ??
          • zderzacz-hadronow Re: oj czyżby autorka uderzyła w czuły punkt?:)) 08.06.11, 18:09
            Gdybyś wyraził swoje niezadowolenie w tak denny sposób jak ta kobieta to równiez nazwałbym Ciebie histerykiem ;-)
            Większość taksówek wysadza klientów ( na ich wyraźne życzenie - to istotne ) w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Myślisz, że taksówkarzowi taka sytuacja jest na rękę? Podobnie jak zapier... z klientem z niedozwoloną prędkością, bo temu nagle przypomniało się, że za 10 minut musi byc na lotnisku? Tak więc jeśli takowa przystanie np. częsciowo na chodniku to nie uważam, żeby to był powód do rozpaczy. Podobnie jeśli zrobiłby to zwykly zamochodziaż. Co innego jeśli rzeczywiście ktoś zostawi auto blokujące torowisko i pójdzie sobie na zakupy - to już jest przegięcie.
            I tak jak napisałeś; uważam, że mniejsym złem jest zjechanie na te parę chwil na chodnik niż blokowanie przejazdu ( np. na ul. Szkolnej ). Cieszyłbys się stojąc za taksówką 2-3 minuty aż ta rozliczy się i wysadzi klienta?
            • Gość: JaJo Re: oj czyżby autorka uderzyła w czuły punkt?:)) IP: *.adsl.inetia.pl 09.06.11, 18:22
              Chyba udało się autorce uderzyć w czuły punkt.
              Problem jest i powinien być rozwiązany nie tolerancją wobec łamania prawa, ale systemowo. Tymczasem w zeszłej kadencji radni głosowali nad polityką parkingową, która dyskutowała kwestie wjazdu autobusów gminnych do miasta, ale zapomniała zupełnie o dostawcach, taksówkarzach wysadzających klientów itp. Prezydent w kampanii wyborczej obiecywał poprawkę - może warto sprawdzić jak działa.
              Na koniec - tak, wolę aby blokował pas ruchu niż chodnik (oczywiście jestem przeciw blokowaniu torowiska). Przynajmniej swój zablokuje swego.
              I wyprzedzając pewne pytania - tak, jeżdżę samochodem i zdarza mi się trąbić na takich delikwentów.
              • bimota Re: oj czyżby autorka uderzyła w czuły punkt?:)) 10.06.11, 14:06
                "Przynajmniej swój zablokuje swego."

                Ot - kwintesencja "nowomieszczanskosci"...
      • Gość: 121 Re: oj czyżby autorka uderzyła w czuły punkt?:)) IP: *.adsl.inetia.pl 08.06.11, 11:38
        W Londynie kierowcy autobusów mają aparaty fotograficzne , którymi fotografują samochód blokujący pas ruchu wraz z rejestracją. Wystarczy dać prowizję kierowcom/motorniczym od wystawionego mandatu i problem rozwiąże sie sam. Proste!
    • oagat Wyzywam was łosie: precz z chodnika! 07.06.11, 22:09
      zgadzam się z autorką artykułu. Takich łosi jest coraz więcej. Proponuję naklejeć im takie odblaskowe łosie, a naklejki niech będą trudne do odklejenia, hehehe Mnie najbardziej irytują łosie parkujący na zakrętach- masakra... oraz samochody jeżdżący po ulicach zamknętych dla ruchu...
      • Gość: sad Re: Wyzywam was łosie: precz z chodnika! IP: 95.108.70.* 08.06.11, 10:12
        W pełni się zgadzam... Ale jest coś jeszcze. Banda łosi na rowerach terroryzujących pieszych. Ja rozumiem, że dróg rowerowych jest mało a po ulicy można się bać. Ale na litość boską - na chodnikach jest OBOWIĄZEK ustąpienia pierwszeństwa pieszemu a nie najeżdżanie, dzwonienie, obelgi. Nie pamiętam kiedy ostatnio widziałam rowerzystę, który na chodniku zsiada z roweru i prowadzi go obok siebie zamiast pędzić na złamanie karku stwarzając zagrożenie sobie i innym.
        • Gość: JaJo Re: Wyzywam was łosie: precz z chodnika! IP: *.adsl.inetia.pl 09.06.11, 18:23
          Popieram - i walkę z nieprawidłowym parkowaniem, i komentarz odnośnie rowerzystów
        • Gość: JP Re: Wyzywam was łosie: precz z chodnika! IP: *.adsl.inetia.pl 11.06.11, 09:04
          Rowerzysta rowerzyście nie równy, podobnie ma się to do pieszych i kierowców. Jeżeli jadę rowerem po chodniku, to nie pędzę, nie utrudniam, nie najeżdżam. Jak trzeba - schodzę z roweru. I jak trzeba - dzwonię. I nie dlatego, żeby ktoś mi zszedł z drogi, ale dlatego, że pieszy nie widzi rowerzysty, którego ma za plecami, więc lepiej go ostrzec, by nie chodził zygzakiem i nie wlazł pod koła. Nawet gdy chodnik jest baaaaardzo szeroki, pieszy bardzo często (na trzeźwo), chodzi z lewa na prawo i odwrotnie. Albo ma psa na smyczy - pies po jednej stronie chodnika, ludź po drugiej. Narzekanie na innych użytkowników jest często uzasadnione, ale częściej polega na zwykłej nagonce - jak mawiała moja śp babcia: jedna koza ogon zadrze, reszta za nią :) W innej wersji - chuzia na Józia. Do wyboru. :) Przecież ten sam człowiek może być i pieszym, i rowerzystą, i kierowcą. To ten sam człowiek wepchnie się do kolejki, zrobi awanturę, bo mu się należy, nie ma znaczenia wiek, rasa, płeć - chce to bierze, jego normy i obyczaje nie dotyczą....
          A co do robienia zdjęć - nawet komóką można zrobić zdjęcie łosiowi, jakby było to powszechne, dziesięć razy by się zastanowił zanim zablokowałby ruch. Miłego dnia życzę :)
          • bimota Re: Wyzywam was łosie: precz z chodnika! 11.06.11, 11:52
            Mozna se gadac, oni i tak wiedza "lepiej"...
    • cynicznie_ironiczny Aśka! Histeryzujesz! 07.06.11, 22:17
      Się jeździ, się parkuje, się (czasami) łamie przepisy. No tak to już qoorva, jest!
      Jak se kupisz samochód, to po tygodniu zrozumiesz....
      Dobranoc! Przemądrzała Joasiu!
      • buraczana.lejdi Re: Aśka! Histeryzujesz! 07.06.11, 22:40
        jak se sprzedasz samochod to tez zrozumiesz:P
        • Gość: JaJo Re: Aśka! Histeryzujesz! IP: *.adsl.inetia.pl 09.06.11, 18:25
          A żeby kupić ten samochód to najlepiej kogoś okraść... No tak już qu... jest że taki Sobiesiak jeden z drugim to nie chce dać kaski i trzeba samemu się starać... Nie to co Drzewiecki
      • Gość: jack Re: Aśka! Histeryzujesz! IP: *.izacom.pl 08.06.11, 07:54
        > Się jeździ, się parkuje, się (czasami) łamie przepisy.
        To parkuj sobie na jezdni. Na pewno inni kierowcy Cię zrozumieją i nie zareagują histerycznie na zawalidrogę:)

        > No tak to już qoorva, jest!
        Gratuluję Ci poziomu kultury osobistej.

        > Jak se kupisz samochód, to po tygodniu zrozumiesz....
        Ciekawe. Ja samochód mam, ale też mi przeszkadza ktoś, kto zastawił cały chodnik i nie pozostawił innym przejścia. Może to nie kwestia posiadania samochodu, ale kwestia kultury lub jej braku?

        > Dobranoc! Przemądrzała Joasiu!
        Dzień dobry, przemądrzały łosiu drogowy :)
        • Gość: w Re: Aśka! Histeryzujesz! IP: *.ip.netia.com.pl 08.06.11, 12:40
          po pewnie żal ci dupę ściska że nie możesz ty tam zaparkować
          • Gość: pieszy Re: Aśka! Histeryzujesz! IP: *.ip.netia.com.pl 08.06.11, 15:18
            A może chodzi o to, że nie można tam normalnie przejść, niepełnosprawna intelektualnie istoto?
    • Gość: Wilczakcity Przyjedźcie na chronione osiedle na Wilczaku IP: *.icpnet.pl 07.06.11, 23:16
      zwłaszcza w godzinach po południowo-wieczornych i wczesno porannych. Można wtedy znaleźć 2 kategorie łosiów - łosiów egoistów parkujących swoje auta tak, żeby mieć jak najwięcej przestrzeni dla siebie i łosiów desperatów, którzy parkują nawet na osiedlowych przejściach dla pieszych... spróbujcie przejść tam wtedy z wózkiem dziecięcym... Gdzie jest policja??
      • lukask73 Re: Przyjedźcie na chronione osiedle na Wilczaku 08.06.11, 09:23
        > Gdzie jest policja??
        No właśnie policja się tym nie zajmuje, a straż nie przekracza tzw. barier drogowych. Zatem jedynym wyjściem jest powołanie lokalnej milicji, która wszystkimi dostępnymi metodami będzie wybijać z głowy parkowanie inne niż na parkingu.

        Albo trzeba zrezygnować ze szlabanu.
    • etykieta.zastepcza do tego dochodzą łosie ze srającymi psami 07.06.11, 23:46
      Tych łosi z psami łazi po Poznaniu na potęgę obsrywając i obsikując wszystko po drodze.
      To jest nie mniejszy problem niż łosie samochodowe, albowiem psie łosie poprzez niesprzątanie z chodników pozostałości po swoich psiurach także blokują przejście zmuszając normalnych przechodniów do slalomu z podskokami. Dodatkową niedogodnością jest utrudniona możliwość podziwiania pięknych pań w letnich strojach, no bo trzeba patrzeć pod nogi, aby nie wdepnąć :-(

      Czas wreszcie wytępić to towarzystwo - precz z psimi sraluchami!

      Zajmijcie się tym wreszcie, tak na poważnie i konsekwentnie...
    • aki-ma Łosie dziennikarskie. 08.06.11, 03:06
      Proponuję kolejną akcję : Łosie dziennikarskie. Przyznawane za niekompetencję,pieniactwo,nieznajomość tematu o którym się pisze,błedy ortograficzne,stylistyczne itp.Oraz za ogólne niechlujstwo dziennikarskie. Jako pierwszą laureatke w/w łosia nominuję autorkę powyższego artykułu. W dalszej kolejności cały zespół redakcyjny poznańskiej GW.
      Emblemat łosia proponuję wytatuować laureatom na czołach.
      \
      • Gość: jack Re: Łosie dziennikarskie. IP: *.izacom.pl 08.06.11, 07:58
        > Jako pierwszą laureatke w/w łosia nominuję autorkę powyższego artykułu.
        Jakieś uzasadnienie? Błędów ortogradicznych i stylistycznych w artykule nie zauważyłem. Pieniactwo? Też nie, problem jak najbardziej istnieje. Sam go na codzień widuję i podzielam zdanie autorki.

        Może nieznajomość tematu? Ale akurat w tym temacie przepisy Prawa o Ruchu Drogowym wypowiadają się jasno. Może to Ty masz problem, bo mając prawo jazdy tak naprawdę nie znasz podstaw prawnych do korzystania z niego?
        • Gość: hella Re: Łosie dziennikarskie. IP: 217.8.178.* 08.06.11, 08:25
          jak dla mnie autorka zastosowała niedopuszczalny język. "cholernie" to ona moze się denerwowac prywatnie ale pisząc na portalu, który ma jakies tam aspiracje, zeby nie być rynsztokowym (a moze nie ma, moze się mylę) powinna umieć wyrazić swoją dezaprobatę w bardziej kulturalny sposób.

          ogólnie mimo, ze jestem takiego samego zdania to ton "artykułu" i słownictwo w nim uzyte strasznie mnie mierzi. jakoś to "cholernie" na samym początku popsuło odbiór.
        • aki-ma Re: Łosie dziennikarskie. 08.06.11, 09:12
          Szanowny adwersarzu.Prawo jazdy posiadam od lat 27 ,w ciągu roku kulam ok 70 tyś km nie zawodowo. Do dnia dzisiejszego nie zostałem ukarany żadnym mandatem ani pkt. karnym. Więc chyba nie mam problemów z interpretacją przepisów ? Mierzi mnie tylko to,że Gw zaczyna aspirować w kierunku lokalnego szmatławca .I tyle. W pełni popieram wypowiedź Helli .
          • aki-ma Re: Łosie dziennikarskie. 08.06.11, 09:28
            I jeszcze jedno.Do wszystkich tak pomstujących na kierowców dostawczaków czy kurierów. Proponuję zostańcie choć na JEDEN dzień kierowcą któregokolwiek z nich i starajcie się wykonywać rzetelnie ich obowiązki.Gwarantuję bardzo szybką zmianę zdania nt. łamania przepisów parkingowych. Cóż jak to mówią punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
            • Gość: pieszy Re: Łosie dziennikarskie. IP: *.ip.netia.com.pl 08.06.11, 11:50
              Wiesz co? Jako pieszego gó... mnie obchodzi ciężka praca kierowcy dostawczaka. Ja chcę tylko przejść spokojnie chodnikiem, a nie przeciskać się między furgonetką a ścianą budynku. To jakiś problem zatrzymać się furgonetką na jezdni, do ku... nędzy? Odklej się na JEDEN dzień od samochodu, spróbuj pochodzić pieszo po chodnikach zastawionych złomem, a potem się wypowiadaj.
              • aki-ma Re: Łosie dziennikarskie. 08.06.11, 13:00
                Na tym poziomie nie będę dyskutował.Rynsztok to miejsce,którego stanowczo nie lubię.W związku z tym Twoją wypowiedź pozostawię bez komentarza.
                • Gość: pieszy Re: Łosie dziennikarskie. IP: *.ip.netia.com.pl 08.06.11, 15:08
                  Najmocniej przepraszam za użycie dwóch brzydkich słów w mojej poprzedniej wypowiedzi. Czy mógłbyś się jednak ustosunkować do meritum? Poniżej wklejam wersję, która mam nadzieję nie zniechęci Cię do udzielenia merytorycznej odpowiedzi:

                  Jako pieszego niewiele mnie obchodzi ciężka praca kierowcy dostawczaka. Ja chcę tylko przejść spokojnie chodnikiem, a nie przeciskać się między furgonetką a ścianą budynku. Czy to jakiś problem zatrzymać się furgonetką na jezdni? Zrezygnuj na JEDEN dzień z samochodu, spróbuj pochodzić pieszo po chodnikach zastawionych samochodami, być może wtedy spojrzysz na sytuację inaczej i dostrzeżesz problem.

                  Czy tak lepiej? :) Co do rynsztoka, to czym różni się rynsztokowe słownictwo od rynsztokowych zachowań, takich jak zatarasowanie komuś przejścia chodnikiem w imię własnej wygody?
                  • Gość: pieszy Zabrakło argumentów? :) IP: *.ip.netia.com.pl 08.06.11, 17:11
                  • Gość: Bormann Re: Łosie dziennikarskie. IP: *.cable.net-inotel.pl 08.06.11, 21:24
                    Zgadzam się z pieszym w sprawie kierowców-dostawców. Ostatnio jeden taki zastawił chodnik, bo "musiał" wyładowac swój, zapewne najważniejszy i niezwykle oczekiwany na świecie towar. Ponadto, stanął na zakazie zatrzymywania się. Sfotografowałem go i wysłałem do Straży Miejskiej. Podpisałem protokół ikierowca dostał mandat. Wygrałem. Nie musze już słuchać argumentów dostawców, jak to im źle w pracy.
                    • alfalfa Re: Łosie dziennikarskie. 09.06.11, 14:43
                      > Nie musze już słuchać argumentów dostawców, jak to im źle w pracy.

                      Oraz innych, którzy do centrum muszą dojechać i zaparkować.

                      I w ten sposób znika biznes z centrum. A wraz z nim centrum pustoszeje. Całe szczęście, że wymyślą na to jakieś "rewitalizacje", to na pewno pomoże...
                      A.
            • Gość: JaJo Re: Łosie dziennikarskie. IP: *.adsl.inetia.pl 09.06.11, 18:31
              > I jeszcze jedno.Do wszystkich tak pomstujących na kierowców dostawczaków czy ku
              > rierów. Proponuję zostańcie choć na JEDEN dzień kierowcą któregokolwiek z nich
              > i starajcie się wykonywać rzetelnie ich obowiązki.
              I dlatego nie może to być akcja jednej dziennikarki, tylko porządna akcja policji. Dopóki łapie się jednego łosia na rok (i kilku z okazji Bożego Narodzenia), to łoś ma pecha. Jak będzie powszechna łapanka, to pracodawcy zmiękną, bo nie będą mieli kogo zatrudnić. Podobnie z klientami taksówek.
          • Gość: em Re: Łosie dziennikarskie. IP: *.superkabel.de 09.06.11, 22:15
            > ś km nie zawodowo. Do dnia dzisiejszego nie zostałem ukarany żadnym mandatem an
            > i pkt. karnym.

            Bo moze twoje wykroczenia SM i policja maja w glebokim powazaniu. Tak samo jak tych kretynow, ktorzy stawiaja swoje bryki na trawniku pod moim blokiem. Pozdrawiam przy tej okazji serdecznie te mamusie, ktory ofuknela mnie, ze jak smiem zwracac jej uwage, bo ona "tylko po dziecko przyjechala".
            • bimota Re: Łosie dziennikarskie. 10.06.11, 14:02
              Niedawno podjechalem rowerem pod taki "blok"... Szukam miejsca gdzie przypiac rower - ni cholery... No ale byla jakas barierka obrosnieta krzakami czy innymi chwastami, wiec tam pakuje sie z rowerem, a za chwile wylatuje baba z pyskiem, ze niszcze jej "drzewka"... Las z prawdziwymi drzewami w odleglosci 50m, rozumiem ze to za daleko by napawac sie "pieknem" przyrody... A przyjechalem do innej baby skonfigurowac siec WIFI, cena uslugi wczesniej ustalona na 50 zl, a ta stwierdza, ze moze mi dac 20, bo mogla to sobie sama zrobic... To czemu, pipo, nie zrobilas... ??!!
        • bimota Re: Łosie dziennikarskie. 08.06.11, 10:42
          W tytule (pierwsze slowo): wyzywa to sie na pojedynek, autorka chyba raczej apeluje, wiec wzywa... Dalej nie chce mi sie czytac..
      • lukask73 Re: Łosie dziennikarskie. 08.06.11, 09:27
        > Proponuję kolejną akcję : Łosie dziennikarskie. Przyznawane za niekompet
        > encję,pieniactwo,nieznajomość tematu o którym się pisze,błedy ortograficzne [...]

        'Tysiąc' się pisze przez 'S' a nie 'Ś', jak napisał Pan kilka wpisów niżej. Przyganiał kocioł/belka we własnym oku itp.

        Poza tym po przecinku robi się odstęp, a przed słowem 'który' (w powyższym kontekście przed 'o którym') brakuje nawet przecinka.
        • aki-ma Re: Łosie dziennikarskie. 08.06.11, 09:36
          Mea culpa, mea maxima culpa :). Jedyne pora, o której pisałem post mnie usprawiedliwia. No i norweski układ klawiatury laptopa.
          • Gość: Bimota Re: Łosie dziennikarskie. IP: *.icpnet.pl 08.06.11, 10:37
            Co uklad ma do tego ?
    • Gość: dora Re: Wyzywam was łosie: precz z chodnika! IP: *.138.168.217-rev.hti.pl 08.06.11, 08:51
      szanowny zderzacz-hadronow
      Ciekawe czy Valerin by pomógł jak by Pan musiał z głębokim wózkiem i dwulatkiem u boku wchodzić na ruchliwą ulicę, bo dostawczy łoś stanął sobie na chodniku.
      • zderzacz-hadronow Re: Wyzywam was łosie: precz z chodnika! 08.06.11, 18:17
        A na jakich to ulicach miała Pani sytuację taką, że nie zmieściła sie z wózkiem z powodu tarasującego chodnik samochodu? I ile razy?
    • Gość: Fun GTA Re: Wyzywam was łosie: precz z chodnika! IP: *.man.poznan.pl 08.06.11, 08:52
      Proponuję zaopatrzyć się w bazookę i torbę, albo cały wózek amunicji i potraktować samochody jak na to zasługują.
    • Gość: dana Re: Wyzywam was łosie: precz z chodnika! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 09:11
      pozdrawiam wszystkich łosi- taksowkarzy na nielegalnych postojach na GOLEBIEJ, WROCLAWSKIEJ, KOZIEJ. zablokowane chodniki, rozjechane i poluzowane plyty chodnikowe, sterroryzowani piesi. proba zwrocenia uwagi: wiazanka wulgaryzmow. taksowkarz- łoś to najwieksza zmora.
      • zderzacz-hadronow Re: Wyzywam was łosie: precz z chodnika! 08.06.11, 18:19
        Pozdrów Urząd Miasta, który sypie licencjami na prawo i lewo nie potrafiąc wydedukować, że w mieście są postoje sprzed kilkudziesięciu lat kiedy to taksówek było kilkakrotnie mniej.
    • Gość: pieszy kto po przeczytaniu tematu myślał że chodzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 09:11
      o rowerzystów urządzających wyścigi wśród pieszych.

      Ale jak widać GW nie lubi tylko buraków na czterech kółkach, całkowicie akceptuje tych na dwóch kółkach i dwóch nogach.
      • Gość: pieszy Re: kto po przeczytaniu tematu myślał że chodzi.. IP: *.ip.netia.com.pl 08.06.11, 15:24
        Powiem Ci tak: zdecydowanie częściej widzę buraka tarasującego mi przejście za pomocą samochodu, niż buraka jadącego z dużą prędkością rowerem po chodniku. Częściej też widuję buraków, którzy samochodem po chodniku jadą. Skoro jakieś zjawisko jest bardziej masowe, to nic dziwnego, że zajęto się nim bardziej. Osobiście, jako pieszemu, bardziej przeszkadza mi samochód blokujący chodnik niż rowerzysta, który spokojnie (podkreślam: spokojnie) przejedzie obok mnie chodnikiem.

        PS. podpisałeś się złym nickiem - powinno być "kierowca" :)
        • Gość: milka Re: kto po przeczytaniu tematu myślał że chodzi.. IP: *.xdsl.centertel.pl 08.06.11, 16:33
          ej jesteś nieobiektywny pieszy czy może raczej rowerzysto? Rowerzyście na chodnikach to prawdziwa zmora. Zresztą nie tylko na chodnikach ale i na drogach również . Przejeżdżają między przechodniami jak między słupkami slalomu, zajeżdżają im drogę, potrącają. Powszechny jest widok pędzącego rowerzysty w słuchawkach na uszach, nagminny przejeżdżającego po przejściu dla pieszych, często na czerwonym świetle. Inne częste grzechy to gwałtowne skręcanie bez żadnego sygnalizowania, czy zjeżdżanie bez ostrzeżenia z jezdni na chodnik, albo odwrotnie. Przykłady można mnożyć.
          Najgorsza jest jednak moim mentalność wielu rowerzystów, widoczna także tu na forum. Wymagają od kierowców, czy pieszych bezwzględnego przestrzegania przepisów. I dobrze. Tylko dlaczego dla siebie znajdują liczne usprawiedliwienia pirackich zachowań, wydaje im się, że oni mogą łamać przepisy bo to czy tamto, bo są uprzywilejowani i wyjątkowi. Ot, taka mentalność Kalego. Dlatego też myślałam, że artykuł dotyczy łosi rowerzystów, których pełno na ulicach Poznania. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę jaki stanowią procent wszystkich użytkowników ruchu. Dlatego też uważam, że w tej grupie jest znacznie więcej piratów drogowych niż w jakiejkolwiek innej i ktoś powinien to wreszcie jasno powiedzieć i zrobić z tym porządek.
          • Gość: pieszy Re: kto po przeczytaniu tematu myślał że chodzi.. IP: *.ip.netia.com.pl 08.06.11, 17:10
            Rowerzystą nie jestem. Po mieście poruszam się tramwajem, autobusem i pieszo. Zarzucasz mi nieobiektywność... W którym miejscu napisałem, że popieram jazdę rowerem w słuchawkach, przejeżdżanie na czerwonym świetle, czy jazdę na pełnej prędkości wśród pieszych po chodniku? Napisałem tylko, że z dwojga złego mniej przeszkadza mi rowerzysta, który POWOLI jedzie na chodniku, niż ktoś kto po tym samym chodniku jedzie sobie dostawczakiem. Albo stawia auto tak, że ledwo można się przecisnąć. Co do podwójnych standardów: w okolicy mojego biura jest kilka ulic, na których chodniki są zastawione non stop autami tak, że przejść nie można. Mimo wielokrotnych zgłoszeń, Straż Miejska nic z tym nie robi. Ale akcje łapania rowerzystów jadących po chodniku widziałem wielokrotnie. Czy to nie daje do myślenia? Nie dziw się więc, że sprawa aut na chodnikach jest bardziej nagłaśniana - po prostu nikt z tym nic nie robi. Odstaw auto na chwilę i spróbuj przejść się np. chodnikiem wzdłuż Alei Wielkopolskiej - najlepiej z wózkiem dziecięcym. Potem daj mi znać, ile aut tarasujących przejście naliczyłaś, a ilu rowerzystów, śmigających obok Ciebie chodników. Pozdrawiam.
            • Gość: pieszy Re: kto po przeczytaniu tematu myślał że chodzi.. IP: *.ip.netia.com.pl 08.06.11, 17:12
              "a ilu rowerzystów, śmigających obok Ciebie chodnikiem" miało być :)
            • Gość: milka Re: kto po przeczytaniu tematu myślał że chodzi.. IP: *.xdsl.centertel.pl 08.06.11, 19:59
              No i właśnie tu się mylisz wkładając mnie do szufladki "kierowca". Jestem przede wszystkim pieszą, głownie spacerującą, mamą bliźniaków. Co za tym idzie poruszam się często po nogach i na dodatek z podwójnym wózkiem. Problem chodników jest mi wiec dobrze znany. Być może mamy inne doświadczenia, ale z mojego wynika, że główną zakała chodników są niestety rowerzyści. Ponieważ zajmuję znaczną część chodnika byłam już wielokrotnie obdzwoniona przez królów szos, kilka razy potrącona. Moje koleżanki z piaskownicy, czyli inne mamy, mają podobne spostrzeżenia. Rowerzyści panoszą się na chodnikach, mimo, że są na nich gośćmi. i dlatego uważam, że należy ich zachowania piętnować tak jak nieodpowiedzialnych kierowców. A o tym Gazeta jakby zapomina. Pozdrawiam
              • zderzacz-hadronow Re: kto po przeczytaniu tematu myślał że chodzi.. 08.06.11, 20:40
                Masz rację; od dawna to powtarzam. Jak widać "dziennikarze" GW wolą się uczepić jednego tematu i go wałkować, bo tak im wygodnie. To samo było jakiś czas temu, przed wyborami, kiedy to namiętnie próbowali robić głupka z Grobelnego ( szczególnie niejaki Wybieralski, który jak widać ma niewiele ostatnimi czasy do powiedzenia, kiedy okazało się, że tak krucjata nie przyniosła skutku ). Widzą problemy pieszych i rowerzystów ale nie dostrzegają, że mimo wielu grzechów na sumieniu, również zmotoryzowani nie mają w mieście łatwego zycia. Również uważam, że samochód przystający na pare chwil na chodniku, w uzasadnionym przypadku, jest mniej niebezpieczny niż rozkulany rowerzysta pomykający między przechodniami lub jadący w korku slalomem między autami.
              • bimota Re: kto po przeczytaniu tematu myślał że chodzi.. 10.06.11, 12:27
                A co to znaczy "obdzwoniona" ?? To, ze ktos ostrzega, ze nadjezdza to "obdzwanianie" ?? no chyba po cos te dzwonki sa... Prowadz prawa strona, idz prosto, nie wezykiem, nie wykonuj dziwnych ruchow to nikt cie nie bedzie "obdzwanial"...
                • Gość: pieszy k..wa kolejny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 13:16
                  po chodniku mogę iść lewą stroną, prawą, środkiem, zygzakiem, w kółko, na czworaka czy jak mi się podoba a łosie na dwóch kółkach mają pier... obowiązek ustąpić mu pierwszeństwa lub spie...ć na jezdnie, gdzie ich miejsce
                  • Gość: milka Re: k..wa kolejny IP: *.xdsl.centertel.pl 10.06.11, 15:14
                    no cóż... mam podobne zdanie, choć może wyraziłabym je mniej ekspresyjnie. Byłam obdzwaniana wiele razy, choć statystyk nie prowadzę, to zapewniam, że jest to dość częsty proceder. Nie uważam, abym miała obowiązek chodzenia z wózkiem prawą stroną, czyli często blisko krawężnika i drogi, albo parkujących samochodów. Nie uważam się też za świętą krowę i nie mam misji tarasowania chodnika i utrudniania poruszania się po nim innym. Jednak bywa tak, że nadjeżdżający rowerzysta nie ma wolnej drogi przejazdu. Oczywiście nie generalizuję, bo bywa i tak, że grzecznie zwolni i mnie ominie, ale często spotykam się z ostrym dzwonieniem, szybkim dojeżdżaniem tuż za moje plecy, gwałtownym hamowaniem. Bywają też epitety (nie bez kozery napisałam wyżej o świętej krowie), pukanie się po głowie i tym podobne zachowania.
                    Rowerzyści pozwalają sobie na dużo, na dużo za dużo i najgorsze, że nie widzą w tym nic złego. Z drugiej strony nikt publicznie nie piętnuje takich zachowań więc może dlatego czują się bezkarni.
                    • bimota Re: k..wa kolejny 10.06.11, 22:02
                      Czyli co... ? Nie masz sie gdize przesunac, a oni "obdzwaniaja" ? A sie na cie uwzieli... ;) Opowiadaj takie bajeczki swoim blizniakom...
                      • Gość: pieszy a ten dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.11, 15:49
                        zrozum w końcu, że ona nie ma nigdzie się przesuwać, bo ma pierwszeństwo. Twoim pierdo.lonym obowiązkiem jest ją ostrożnie ominąć a nie dzwonić jak burak.
                        • bimota Re: a ten dalej 11.06.11, 19:22
                          TO WYTLUMACZ, GENIUSZU, czym jest ta "swieta krowa", o ktorej pisala, ze nia nie jest...
                        • bimota Re: a ten dalej 11.06.11, 19:24
                          Przy okazji mozesz wyjasnic do czego sluzy dzwonek, ktory jest obowiazkowym wyposazeniem roweru, skoro dzwonienie jest "buractwem"...
                          • Gość: milka Re: a ten dalej IP: *.xdsl.centertel.pl 11.06.11, 21:44
                            Nie warto chyba z Tobą dyskutować, bo albo udajesz, że nie rozumiesz o co chodzi, albo rzeczywiście nie rozumiesz. W obu przypadkach będziesz odporny na jakiekolwiek argumenty i notorycznie przekonany o własnej nieomylności. Nie widzisz nic niestosownego w dzwonieniu na idących po chodniku? Trudno. Przekonany o swojej wspaniałości będziesz budził politowanie u osób rozumiejących czym jest kultura i dobre wychowanie. Mając na względzie to co piszesz, przypuszczam, że nawet tego nie zauważysz. Tak właśnie mają buraki. Pozdrawiam.
                  • Gość: huf Re: IP: *.opera-mini.net 10.06.11, 15:30
                    Właśnie kilka dni temu usłyszałem uwagi od pieszej w sprawie nie używania dzwonka (szła środkiem ulicy, ślepej ale jednak ulicy!). Nie odpowiedziałem wyrazami typu sp.. na chodnik czy inwektywami pod jej adresem. Tam gdzie najczęściej jeżdżę piesi zachowują się zazwyczaj jak stada zwierząt hodowlanych i mają w d.. rowerzystę jadącego prawidłowo.
    • bimota Wyzywam was łosie: precz z chodnika! 08.06.11, 10:39
      Nie umialo sie zrobic prawka i wylewa sie frustracje ?
      • Gość: Hołek Re: Wyzywam was łosie: precz z chodnika! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 21:34
        Tsss... tssss... tsss... ;-))
    • Gość: Paweł Re: Wyzywam was łosie: precz z chodnika! IP: *.komster.pl 08.06.11, 20:56
      Jedyne co zmusza kierowców do nieparkowania na chodnikach to słupki. Żadne znaki zakazu, mandaty czy pouczenia nie skutkują. Swego czasu na ulicy Zielonej (zmodernizowany chodnik) ustawiony był znak nakazujący postój równolegle do krawędzi jezdni, a wszystkie baranki stawały pod skosem, a nawet prostopadle do krawędzi. Dobrze, że ZDM stanął na wysokości zadania i ustawił metalowe słupki. W końcu jest ład i porzadek:) Swoją drogą ja za każdym razem parkowałem zgodnie z tabliczką umieszczoną pod znakiem budząc złość niektórych baranków.
      • bimota Re: Wyzywam was łosie: precz z chodnika! 08.06.11, 22:53
        Jesi masz na mysli np. take jak na Sw. Marcinie to mozna spokojnie wjechac za nie, wtedy dla przechodniow zostaje jeszcze mniej miejsca... Ciekawe, ze te slupki piechurom nie przeszkadzaja, wszak to chyba z metr chodnika zabiera non-stop...
    • depressed.area Wyzywam was łosie: precz z chodnika! 09.06.11, 20:52
      Dziś również miałam ochotę wręczać kartki z Łosiem Drogowym całemu stadu pieszych łosi, którzy nie są kierowcami ale uczestnikami ruchu jednak tak. Miejsce o dużym natężeniu ruchu - przejście dla pieszych na skrzyżowaniu ulic Krakowskiej i Półwiejskiej (koło Starego Browaru). Samochody jadą dwoma pasami, obok ścieżka rowerowa. Przez ścieżkę i ulicę przebiega przejście z sygnalizacją świetlną. Niby wszystko jest w porządku, piesi zatrzymują się na czerwonym świetle, ale mam jedno pytanie - DLACZEGO STOJĄ NA ŚCIEŻCE ROWEROWEJ, po której jadą rowery mające wtedy zielone światło? Miejscem zatrzymania dla pieszych jest chodnik a nie na pas ruchu!
      • Gość: antyrowerek Re: Wyzywam was łosie: precz z chodnika! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 20:39
        Bo jesteście "samotne białe żagle"! Nie tolerują Was ani piesi, ani kierowcy, po prostu!
        Jesteście wrzodami na zdrowej tkance komunikacji miejskiej! :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka