Dodaj do ulubionych

Przełom w debacie o eksmisjach

25.11.11, 21:42
A cóż przełomowo-mądrego wnieśli do tej dyskusji My-Poznaniacy?
Ile pierdyliardów PLN trzeba wydać na "politykę społeczną"?
A może program "zero represji", "100 % tolerancji", "pełna empatia dla wszystkich niepłacących", "więcej pieniędzy dla animatorów społecznych", "śmierć właścicielom!"
"mi sie należy!", "ja mom prawo!", "ONI muszą mi dać!", .... zieeeew!
Obserwuj wątek
    • Gość: Jo Doopa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.11, 22:44
      W Gdyni dal dwóch bloków penerów, trzeba było rewitalizowAĆ całą dzielnicę ( za GW) Nie lepiej ich wy..lić z miasta na wyspę ????
    • anders76 Przełom w debacie o eksmisjach 26.11.11, 00:07
      Naturalnie wiele jest do zrobienia ale na koncu zawsze zostanie jakas grupa odpornych osobowosci. Dla nich trzeba zbudowac jakas ogrzewana przechowywalnie tak prosta aby nic sie nie dalo ukrecic i wyniesc, sprzatac raz dziennie silnym strumieniem wody i niech tam sobie biwakuja az do rychlego zapicia sie na smierc. W koncu jesli to nawet nie normalni ludzie to na pewno czleoksztaltni wiec z powodu pokrewienstwa mozna im resztke zycia jakos uproscic.
      • Gość: poznaniak Re: Przełom w debacie o eksmisjach IP: *.180.29.252.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 18.12.11, 10:22
        Niby to, katolicki naród a bliznich człekoształtnych,najchętniej spalili by w Brzezince.Sami widzicie,że nieudolne małpy mają ograniczone rozumowanie i należało by,dla nich min.tolerancji.Jesteśmy wszak, cywilizowanym społeczeństwem i nie musimy godzić się na ustępstwa lecz na stworzenie,radykalnych środków zapobiegawczych,w przejawach samo niewystarczalności i nieudolności szympansów,gatunku ludzkiego.
    • wlodzimierz_nowak jak się nie wie co się mówi,to się mówi co się wie 26.11.11, 08:53
      ni_mo_sprawy napisał:
      > A cóż przełomowo-mądrego wnieśli do tej dyskusji My-Poznaniacy?
      > Ile pierdyliardów PLN trzeba wydać na "politykę społeczną"?
      [...], "ONI muszą mi dać!", .... zieeeew!

      Być może masz bardzo małe doświadczenie życiowe i to tylko jego efekt. Trzeba być wobec Ciebie jako współobywatela wyrozumiałym. Dlatego wytłumaczę jak "krowie na rowie" - życie człowieka, któremu się noga powinęła, albo sam sobie ją podłożył nie kończy się w momencie wywalenia go z mieszkania, gdzie zatruwa życie innym ludziom. Człowiek taki wylądowawszy pod mostem, kątem u znajomych, w noclegowni także musi jeść i sobie to pożywienie zdobywać. Z reguły - jak relacjonują ludzie znający się na sprawie - ludzie w takiej sytuacji z pokorą znoszą nędzę. Natomiast niektórzy coraz częściej sięgają po łatwe, czyli bezprawne metody utrzymywania się przy życiu. Jeśli wpadnie się w poczucie wykluczenia, to się w nim zostaje. Jeśli się w nim wychowa swoje dzieci, to zaczynają się tworzyć zastępy obywateli nastawionych antyobywatelsko przez całe swoje życie. To są doświadczenia, których w Polsce jeszcze nie mieliśmy i obyśmy nie mieli. I właśnie dlatego poziom przestępczości w polskich miastach jest znacznie jeszcze niższy niż w miastach Europy, czy USA. A przecież nie stwierdzisz chyba, że to zasługa sprawności naszej policji?

      Dotychczasowa dyskusja opierała się na bzdurnej opozycji:
      trzeba płacić czynsze kontra nie wolno usuwać ludzi na bruk.

      Sęk w tym, że oba twierdzenia są prawdziwe, a to czy ludzie zajmujący tematem umieją to wprowadzić, jest miarą know-how*. Nie pieniądze sprawiają, że jest to możliwe, ale wola, wiedza i umiejętności. I nie Pucek jest problemem, tylko WZiSS.

      www.gloswielkopolski.pl/fakty24/poznan/475743,my-poznaniacy-krytykuja-zkzl,id,t.html
      • Gość: Poznaniak Re: jak się nie wie co się mówi,to się mówi co si IP: *.icpnet.pl 26.11.11, 09:33
        Włodzimierz Nowak uderza jak zwykle celnie i z jego wywodami się trzeba zgadzać.
        Mam jednak wątpliwości czy My-P muszą się znać na wszystkim,czy nie zastępują niby
        "fachowców" z ekipy Grobelnego,których wszyscy utrzymujemy z naszych podatków.
        Czy My-P zdają sobie sprawę,że w pewnym momencie zostaną zaproszeni nie tylko do
        współpracy, ale zajmą stołki tych nieudaczników. I co wtedy? Mają gabinet cieni?
        Wynik ostatnej sondy prasowej pt.kogo byś wybrał na prezydenta,gdyby wybory były dzisiaj jest szokujący. Na obecnego prezydenta głosowało by 13%,na przedstawiciela My-P - 40%!!
        • Gość: Lech Mergler Re: jak się nie wie co się mówi,to się mówi co si IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.11, 14:58
          Zapewne przyjdzie czas na gabinet cieni :-)). Jest nas coraz więcej i coraz bardziej kompetentnych, chętnych do działania...
          W tej chwili jednak mówimy o dość określonych problemach miejskich i na nich proponuję się skupić.
          Wydaje mi się, że dość uniwersalna jest taka reguła, że problemy ignorowane nie tylko nie znikają (małe dziecko zamyka oczy i myśli, że świat znika, albo że jest ciemno), ale się nasilają, rosną, hodują. Tak się dzieje w Poznaniu w dziedzinie spraw społecznych. Być może to spotkanie zapowiada otwieranie oczu przez władze, i stwierdzenie, że problemy istnieją i trzeba je rozwiązywać.
      • emissarius Re: jak się nie wie co się mówi,to się mówi co si 26.11.11, 13:14
        O rany, doskonale to ująłeś. :-)

        Chylę czoła przed ludźmi którzy uznając wagę tego problemu - doprowadzili do takiego spotkania, a także urzędnikami magistratu (w tym szefem ZKZL) - za to, że jednak stać ich na samokrytykę, krok wstecz i deklarację współpracy. Być może to dopiero pierwszy, mały krok - ale za to we właściwym kierunku. Dziękuje. :-)
    • organizator_org.domow_inc Przełom w debacie o eksmisjach 01.12.11, 23:55
      Od dawna wskazywałem iż pochodną wszystkich negatywnych zdarzeń w sferze polityki społecznej miasta, jest brak współpracy między organizacjami pozarządowymi a MOPR, w końcu sam WZ i SS to dostrzegł.....tylko, że z tego spostrzeżenia nic nie wynika i wyniknąć nie może....bo kto zagwarantuje realizację ustaleń....!
      • Gość: Obserwa Re: Przełom w debacie o eksmisjach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.11, 12:48
        Pięknie. Cieszę się z włączenia do dyskusji o lokalnej polityce społecznej innych aktorów.
        O przepraszam - JEDNEGO aktora.... Nie jest to szerokie zaproszenie do udziału w debacie.
        Tak jakby MY-P było jedyną organizacją czy stroną zainteresowaną tym tematem i mającą coś wartościowego do powiedzenia. Najciekawsze jest, że tutaj MY-P nie prosi miasta o więcej governance, ale skwapliwie zgadza się na dialog urzędnicy - MY-P. A skąd jedynie MY-P ma legitymizację do takich rozmów, jakoby reprezentując całą stronę społeczną? Brzydko pachnie korporatyzmem. Choć z drugiej strony, rozumiem obawę, że odrzucenie propozycji i głoszenie skrajnie demokratycznego podejścia (przy tej ekipie) mogłoby nie polepszyć bytu tych osób, o których tak naprawdę dobro chodzi. Dlatego cieszę i wspieram MY-P w tych działaniach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka