lorenz
29.02.12, 20:09
Co to za idiotyczne porównanie, że 11 tonowa cieżarówka ( kiedyś Star 25 tyle ważył z towarem) niszczy nawierzchnię, jak 600 tys. osobówek ? Chciałbym usłyszeć konkret z ust p. wiceprezydenta, w jaki sposób zostało to wyliczone ????
Drugi idiotyzm to nie ma w Polsce i w Europie samochodu ciężarowego o nośności 66 ton !
To może być tylko wysoce specjalizowany dźwig, który przy okazji ma odpowiednio dużą ilość kół, które rozkładają ciężar takiego dźwigu na duzej powierzchni, tak, że nacisk osi na jezdnie nie pzrekracza tych 8 ton ! Gdybyn ja jechał takim pojazdem, (nie mam prawa jazdy na cieżarówkę) to na pewno bym takiego mandatu nie zapłacił !! Jeśli jechał taką drogą to musiał jechać takim ograniczeniem !! Chyba, ze jest to bubel dziennikarski ((((
No chyba, że trzeba postraszyć ciężarowców !!
Ale bez nich wszystko stanie ! Jak sie zdenerwują, to zrobią jakiś powiedzmy strajk i np. przez tydzień nie bedą wozić towarów. Jestem juz stary, ale z przyjemnością zobaczę miny tych wszystkich co narzekają na tiry i cieżarówki. Trzeba po prostu budować porządne drogi, tak jak w Europie, gdzie nie ma znaków zakazu dla pojazdów do 3,5 tony. Jak nie musi taka cieżarówka to za nic w świecie tam nie wjedzie, ale jak trzeba, to zakaz nie jest ważny. Drogi muszą być porządnie budowane, a u nas są drogi na Stary, Kamazy i stare Jelcze.
I przestańmy narzekać i straszyć, że ciężarówki rozjeżdżają drogi. To jest bardzo ciężka praca na dodatek dziadowsko płatna. Nie potrzeba żadnych rajdów Dakar czy innych, niech taki malkontent wsiądzie do ciężarówki i pojeździ z tydzień jako pasażer - ucieknie z krzykiem !!!!
I badźmy wyrozumiali dla cieżarówek. Bez nich mamy w sklepach tylko chleb z pobliskiej piekarni.
Co to za wyliczenie: "Gdy 11-tonowa ciężarówka wjedzie na drogę o nośności do 6 ton, zniszczy ją tak, jak 600 tys. samochodów osobowych." - chyba dla tych których cyferki - nieprawdziwe - podniecają (((