Dodaj do ulubionych

Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie z ...

08.12.12, 11:52
Pieszo na Żeromskiego - 5 minut
Czekanie na tramwaj - średnio 5 minut
Tramwajem nr 7 na przystanek Głogowska/Hetmańska - 10 minut
Czekanie na T5 - średnio 2-3 minuty
Jazda autobusem T5 - 10 minut.
Razem 30-35 minut. Siódemka między Żeromskiego a Głogowską jedzie wydzielonym torowiskiem, więc nie powinna się spóźniać, dlatego to połączenie jest chyba najpewniejsze.
Obserwuj wątek
    • leszekes Komunikacja miejska jest dobra dla emerytów po 70 08.12.12, 12:05
      Nie płacą za nią i mają czas. Dużo czasu. Pozostałym zostaje samochód. Zwłaszcza zimą.
    • Gość: zed MPK nie dla tych co już mają auto IP: *.adsl.inetia.pl 08.12.12, 12:09
      9km do pracy autem - wg komputera ok. 0,5l ON w jedną stronę (czyli niecałe 3zł). Czas jazdy ok.20min. A po drodze można jeszcze coś załatwić, dzieci do/ze szkoły podwieźć/odebrać, itp.
      Atobusem 40min (czyli 5zł) + oczekiwanie na przystanku. Autobus kursuje co 30min. Często się spóźnia i wypada z rozkładu. Łączny czas jazdy MPK w jedną stronę to często ponad 1h - bez możliwości załatwienia czegokolwiek po drodze.
      To nie rzecz w tym, żeby kupować auto bo są podwyżki biletów ZTM, ale w tym żeby zachęcić ludzi do zostawiania kierowców samochodów w domu i jeździć MPK. Teraz bardziej się opłaca jechać autem. A samochód i tak prawie każda rodzina kupi/kupiła bo taki dzisiaj jest po prostu standard życia.
      • Gość: też kierowca Re: MPK nie dla tych co już mają auto IP: *.icpnet.pl 08.12.12, 12:28
        Ja liczę troszkę inaczej - uwzględniając oprócz paliwa także ubezpieczenie, naprawy, przeglądy oraz spadek wartości samochodu - średnio za kilometr wychodzi 75gr, czyli mój przejazd do pracy pod Poznaniem, to koszt ok. 13,5zł... i ok. 30 minut, za ten sam przejazd komunikacją miejską i podmiejską zapłaciłbym 6zł (bilet ABC na 120min), a do pracy dojadę w ok. 90min. Niby 2x drożej, ale za to mam 2 godziny dziennie zaoszczędzone na dojazdach.

        Jednak jeśli policzę samo paliwo (8l benzyny / 100km), to dojazd samochodem mnie kosztuje tylko 8zł, bo za ubezpieczenie, przeglądy i naprawy i tak muszę płacić. A oszczędność 2zł za godzinę dojazdu nie jest warta przesiadania się na dwa tramwaje i autobus podmiejski.

        Jak pokazują przykłady - dla wielu osób od ceny istotniejszy jest czas poświęcany na dojazd... a z tym coraz gorzej.
        No i nasza miejska komunikacja wygląda coraz słabiej - nawet na tle innych polskich miast, a przede wszystkim Warszawy, która bardzo mocno w tym temacie poszła do przodu, a przede wszystkim utrzymała b. dużą ilość autobusów pospiesznych, kursujących dużo częściej, niż wlokące się poznańskie autobusy, które zatrzymują się na przystankach co 200-300m
        • leszekes Re: MPK nie dla tych co już mają auto 08.12.12, 12:35
          Za chwilę tramwaje kursujące po Moście Dworcowym będą zatrzymywały się dodatkowo między przystankami... :))
          Podróż na Rataje się wydłuży czasowo, zamiast skrócić...

          Wiem, że komunikacja zbiorowa musi być, ale dla mnie i wielu, wielu innych jest coraz bardziej bezużyteczna. Droga, niepunktualna nie jest żadną alternatywą dla posiadacza prawa jazdy i samochodu.
          • juniorpublic Re: MPK nie dla tych co już mają auto 08.12.12, 14:53
            Rzadko się zgadzamy, ale jednak :)
            > Wiem, że komunikacja zbiorowa musi być, ale dla mnie i wielu, wielu innych jest
            > coraz bardziej bezużyteczna. Droga, niepunktualna nie jest żadną alternatywą d
            > la posiadacza prawa jazdy i samochodu.
            100% racji. Tylko trzeba się zastanowić, dlaczego tak jest i wyciągnąć wnioski. Jak KM będzie konkurencyjna do samochodu, to ludzie zostawią samochód w domu (przynajmniej większość).
            Trudno oczekiwać od np. mieszkańców Naramowic przesiadki na autobusy, które albo spóźniają się xx minut albo w ogóle wypadają z trasy.
            • Gość: chłop Re: MPK nie dla tych co już mają auto IP: *.icpnet.pl 08.12.12, 15:15
              Macie panowie racje, ale dodajmy, że gdyby wszystkich pasażerów wsadzić w auta następuje paraliż. Ale na szczęście działa to w drugą stronę. Jeśli zamknie się pas ruchu tylko dla trmwaju, to podróż tramwajem się przyśpieszy i więcej kierowców wybiera tramwaj.

              Są przypadki miast, gdzie wprowadzenie buspasów kosztem zwykłych pasów wydajnie poprawiło przepustowość.

              Na koniec należy dodać, że są miasta, gdzie komunikacja miejska jest damrowa, gdyż władze wiedzą, że to nie jest twór do zarabiania, tylko w interesie społecznym, dlatego warto do tego dopłacać. Podobnie na skale kraju jest ze szkolnictwem. Nie jest przecież do pomyślenia, by obciążać uczniów kosztami funkcjonowania szkoły. Władza musi pojąć, że opłaca się dopłacać do komunikacji miejskiej.
              • leszekes Re: MPK nie dla tych co już mają auto 08.12.12, 16:07
                Gość portalu: chłop napisał(a):

                > Macie panowie racje, ale dodajmy, że gdyby wszystkich pasażerów wsadzić w auta następuje paraliż. Ale na szczęście działa to w drugą stronę.
                Oczywiście. Wsadź wszystkich w tramwaje i autobusy to pojadą na dachu jak zaraz po wojnie. Ściśnięci jak śledzie.

                > Jeśli zamknie się pas ruchu tylko dla tramwaju, to podróż tramwajem się przyśpieszy i więcej kierowców wybiera tramwaj.
                Jeden na 100, czy 1000 pojedzie tym tramwajem? A może dwóch?
                Dla lwiej większości to nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Decyzja zapada w innym momencie. Pytanie jest zawsze takie: czy mnie stać na jazdę samochodem. Stać? To nim jadę. I tyle. Nie stać? Muszę się sprężyć w sobie i zrezygnować z wygody.


                > Są przypadki miast, gdzie wprowadzenie buspasów kosztem zwykłych pasów wydajnie poprawiło przepustowość.
                Nie wszędzie. Przyznajesz to zresztą pisząc "są przypadki" :))
                Najczęściej poprawia się jednym, pogarsza drugim. A że (jak czytałem) większość dobowych (a więc i rocznych) przejazdów w mieście odbywa się w prywatnych samochodach (badania EUROSTATU dla całej Europy, w tym Polski) to poprawia się mniejszości kosztem większości.


                > Na koniec należy dodać, że są miasta, gdzie komunikacja miejska jest damrowa, gdyż władze wiedzą, że to nie jest twór do zarabiania, tylko w interesie społecznym, dlatego warto do tego dopłacać.
                Nam to nie grozi... :))
                A tak przy okazji... gdzie? Pytam z ciekawości, bo pomysł mi się podoba.
                • Gość: chłop Re: MPK nie dla tych co już mają auto IP: *.icpnet.pl 08.12.12, 17:24
                  Nie ma co się spierać, że koszt i wygoda są za autem i przeciwko MPK. Ceny rosną, ilość kursów maleje więc z powodu tłoku rośnie niewygoda.
                  I ten trend będzie ciężko zatrzymać a w Poznaniu go się wzmacnia podwyżkami cen i kurczeniem kursów. Koszty to jedno.

                  Druga sprawa jest też polityczna. Zachód miał odwagę polityczną wymagać horrendalnych kosztów wjazdu do centrów miast autem. W Warszawie też niby jest "w celach" opłata za wjazd autem do centrum, ale jest to bliżej nieokreślona przyszłość. Nie ma tak silnych polityków co to gotowi by byli wprowadzić.

                  Zasadniczo uwolnienie opłat parkingowych od cen maksymalnych zmieni trochę relacje korzyści podróży, ale nie wiadomo kiedy się tego spodziewać. To nie jest decyzja popularna politycznie, Choć właściwa społecznie.

                  Co do zmian płynności przemieszczania się po wprowadzeniu buspasów - wszystko zależy od tego co było przed. Poznań wg opini jest bardzo dobrze zorganizowanym miastem jeśli chodzi o ruch kołowy. Nie umiem podać gdzie to miało miejsce, podobnie w przypadku darmowej komunikacji. Nie notuje tego - jakbym był my-Poznaniakiem albo coś takiego bym podał :D
                • lukask73 Re: MPK nie dla tych co już mają auto 08.12.12, 17:31
                  > > Macie panowie racje, ale dodajmy, że gdyby wszystkich pasażerów wsadzić w
                  > auta następuje paraliż. Ale na szczęście działa to w drugą stronę.
                  > Oczywiście. Wsadź wszystkich w tramwaje i autobusy to pojadą na dachu jak
                  > zaraz po wojnie. Ściśnięci jak śledzie.

                  Od razu druga skrajność. Mówimy o systemie ustabilizowanym i zbilansowanym.
                  Mniej aut to mniejsze nakłady na poszerzanie i remonty ulic ergo więcej pieniędzy na nowoczesne tramwaje a nawet na wiedeńskie przystanki po pół miliona zł sztuka.

                  > Pytanie jest zawsze takie: czy mnie stać na jazdę samochodem. Stać? To nim jadę.

                  To jest myślenie nuworysza, imigranta z miejscowości, gdzie jechało się albo rowerem (obciach) albo pieszo (jeszcze większy obciach) albo własnym maluchem.

                  Po wyzwoleniu się z okowów dylematu więźnia (każdy chce jechać samochodem, bo ja, bo spieszę się, bo tramwaj fe) okaże się, że taniej i szybciej dla wszystkich będzie, jeśli popularna stanie się komunikacja zorganizowana. Niestety do tego potrzeba myślenia przyszłościowego i przewidywania, wysokiej motywacji i podstawowych umiejętności zarządzania. Niestety z całą pewnością dwóch pierwszych władzom ZTM brakuje. Oby już nie było okazji przekonywać się, jak u p. Wilka Morskiego jest z zarządzaniem.

                  > Komunikacja Miejska nigdy nie będzie konkurencyjna dla indywidualnej.

                  Jeśli przyjdzie taki czas, że będziesz musiał stać  c o d z i e n n i e  w korku jak w pierwszy jesienny deszczowy dzień targowy (jest kilka takich dni w roku, kiedy przejazd przez miasto zabiera ze dwie godziny) i z okienka samochodu będziesz oglądał, jak tramwaje śmigają sobie po wydzielonym torowisku, z samochodów będą korzystać tylko ekstremalne snoby uważające się za szlachtę. Niestety, powtarzam, wszystko pod warunkiem, że tramwaj pojedzie co 10 minut, punktualnie, będzie wygodny i szybki. Na razie daleka droga przed nami...
                  • Gość: Pan Rudzki Re: MPK nie dla tych co już mają auto IP: *.cable.net-inotel.pl 08.12.12, 18:11
                    Jasne, że nawet przy najlepszej KM wszyscy nie zrezygnują z samochodów - jak np. ktoś odwozi trójkę dzieci do przedszkola, to nawet jakby mu dopłacali, albo jakby pan Grobelny osobiście prosił, to i tak pojedzie autem...

                    Ale faktem jest, że zamiast budować drogi można by budować nowe trasy tramwajowe itd. Ile osób z Naramowic zostawiłoby auta pod blokiem i pojechało tramwajem, gdyby on tam był? Ja na pewno. Ale obecnie autobus, który też się kisi w korku to dla tamtejszych mieszkańców żadna alternatywa...
                    • Gość: Eva Re: MPK nie dla tych co już mają auto IP: *.centertel.pl 08.12.12, 18:59
                      Kiepsko naśladowców, Panie Rudzki. Mam dziwne przekonanie połączone z pewnością, że takich jak pan można by policzyć na palcach
                      • Gość: apacz66 Re: MPK nie dla tych co już mają auto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.12, 09:01
                        Pani Evo, są metody symulacyjne, którymi da się to sprawdzić. Proszę mi wierzyć, że "takich jak pan" jest znacząco dużo.
                        • Gość: aga Re: MPK nie dla tych co już mają auto IP: *.centertel.pl 09.12.12, 11:19
                          Zachowania ludzi nie da się przewidzieć tak jak pogody na 100%, w związku z czym nie wszystkie symulacje się sprawdzają.
                          Często jest tak, że ktoś otwiera business opierając się na tych złudnych symulacjach a życie pokazuje inne oblicze i trzeba się zwijać, bo nie ma klientów, albo są, ale nie zostawiają w kasie tyle co powinni wg badań rynku.
                  • Gość: Eva Przystanek za pół miliona złotych? IP: *.centertel.pl 08.12.12, 18:56
                    Za te pieniądze można wybudować piękną willę. Ktoś tutaj chyba zwariował? Nawet nie powinniśmy myśleć o takim wydatku.
                    Zacząć by można po upewnieniu się, że te pół miliona wystarczy na 50 przystanków.
                • tvn24_od_dawna_jest_tabloidem Re: MPK nie dla tych co już mają auto 09.12.12, 08:47
                  "A tak przy okazji... gdzie? Pytam z ciekawości, bo pomysł mi się podoba."

                  Z tego co pamiętam to Tallin ma darmową komunikację zbiorową. Wystarczył wujek google

                  wyborcza.pl/1,75477,11455465,Tallinn_wprowadzi_darmowa_komunikacje_miejska.html
                  • woland7 Re: MPK nie dla tych co już mają auto 09.12.12, 10:42
                    Nie "ma" tylko "będzie miał". Czytanie tekstu ze znajomością leży. O Tallinie to wie nawet dziecko, a inne przykłady?
                    • Gość: zert Re: MPK nie dla tych co już mają auto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.12, 13:07
                      www.rozbrat.org/publicystyka/103-budzet-poznania/224-a-gdyby-transport-byl-bezplatny
                      en.wikipedia.org/wiki/Free_public_transport
                    • tvn24_od_dawna_jest_tabloidem Re: MPK nie dla tych co już mają auto 09.12.12, 14:35
                      Nie leży. Najzwyczajniej w świecie nie czytałem tego tekstu, tylko wyszukałem i wkleiłem tekst, także nie posądzaj mnie coś, czego nie wiesz. Dobre wychowanie u Ciebie leży.
              • Gość: pasażerka Re: MPK nie dla tych co już mają auto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.12, 19:59
                > Są przypadki miast, gdzie wprowadzenie buspasów kosztem zwykłych pasów wydajnie
                > poprawiło przepustowość.

                W Poznaniu też można zorganizować magię. Jeżdżę często Bukowską, autobusem i samochodem, obydwoma w godzinach szczytu. Przy okazji wprowadzenia na niej buspasów i zakazu skrętu w lewo (oprócz ok. 1 tygodnia tuż po rozpoczęciu, kiedy jeszcze nie wszyscy ogarnęli nową rzeczywistość) stwierdziłam poprawę szybkości jazdy autobusem i brak pogorszenia dla samochodu.
                • leszekes Re: MPK nie dla tych co już mają auto 08.12.12, 20:12
                  Dziwne. Ja dostrzegłem pogorszenie przejazdu samochodem. Również na ulicach równoległych do Bukowskiej (np. Szamarzewskiego). Teraz tworzą się tam gigantyczne korki. Wcześniej było w miarę spokojnie.
            • leszekes Re: MPK nie dla tych co już mają auto 08.12.12, 15:37
              juniorpublic napisał:
              > Rzadko się zgadzamy, ale jednak :)
              To prawda, ale zaraz przestaniemy... :))

              > Jak KM będzie konkurencyjna do samochodu, to ludzie zostawią samochód w domu przynajmniej większość).
              Większość? Całkowicie N I E R E A L N E.
              Mimo wszystko jestem zwolennikiem realizmu niż literatury s-f. Komunikacja Miejska nigdy nie będzie konkurencyjna dla indywidualnej. Żyjemy coraz lepiej, jesteśmy coraz bogatsi...



              • Gość: juniorpublic Re: MPK nie dla tych co już mają auto IP: *.cable.net-inotel.pl 08.12.12, 16:03
                Na zachodzie, gdzie komunikacja jest bardzo dobra, jednak ten trend się utrzymuje. Powiesz, że Polska to nie zachód, ale czy w jakimś mieście była bardzo dobra komunikacja miejska? NIE
                Zresztą zobacz na przykładzie PST. Jest w miarę sprawny (poza wjazdem w Roosevelta), to są chętni. Masz komunikacyjną pustynię - Naramowice - chetnych prawie nie ma.

                >Komunikacja Miejska nigdy nie będzie konkurencyjna dla indywidualnej. Żyjemy coraz lepiej, jesteśmy coraz bogatsi... [/b]

                Ludzie na zachodzie są bogaci i mimo to używają KM, jednak musi być ona na odpowiednim poziomie.
                • leszekes Re: MPK nie dla tych co już mają auto 08.12.12, 16:12
                  Na zachodzie rzeczywiście ludzie częściej korzystają z komunikacji miejskiej, ale to nie jest żadna oszałamiająca różnica. Maksymalnie kilka procent. Wyraźnych tendencji do odwrotu od samochodu nie ma i nigdy nie było.
                  • juniorpublic Re: MPK nie dla tych co już mają auto 08.12.12, 17:13
                    Kilka procent różnicy? W miastach? Podaj przykładowe miasta i dane...
                    • leszekes Re: MPK nie dla tych co już mają auto 08.12.12, 20:14
                      Wygooglaj sobie te dane. Ja nie będę skakał jak piesek, bo tobie się chce.
                  • Gość: Eva Re: MPK nie dla tych co już mają auto IP: *.centertel.pl 08.12.12, 19:03
                    Z komunikacji miejskiej na zachodzie najczęściej korzystają emigranci. Nigdy nie lubiłam z nimi jeździć. Kiedy po roku kupiłam samochód, zaraz odżyłam. Mogłam wreszcie do pracy jechać godzinę później a wracać do domu wcześniej.
                    • Gość: danielski Re: MPK nie dla tych co już mają auto IP: *.echostar.pl 08.12.12, 19:41
                      Gość portalu: Eva napisał(a):

                      > Z komunikacji miejskiej na zachodzie najczęściej korzystają emigranci.

                      BUAHAHAHAHA!
                      Widać od razu, że w D byłaś i G widziałaś :D

                      Nieźle można się na tym forum ubrawić!
                    • leszekes Re: MPK nie dla tych co już mają auto 08.12.12, 20:29
                      Tamtejsze społeczeństwa już takie są. Zobacz ilu tam Turków, Arabów, Hindusów, Czarnoskórych... Większość z nich ma obywatelstwo.
                      Może w niektórych miastach tak jest. To zależy, gdzie byłaś. Mniejsze społeczności chętniej korzystają z własnych środków lokomocji.
                      Ktoś już o tym pisał na Forum o badaniach Eurostatu a ja zapamiętałem. Samochody osobowe odpowiadają w naszym kraju za przewóz 88,4% wszystkich pasażerów. Na każdą setkę z nich w tramwaju, czy autobusie siedzi (lub stoi:) tylko 12.
                      Na Litwie jest jeszcze gorzej. W samochodach siedzi 91,1% pasażerów. Szok, prawda?
                      Tych co się z tym nie zgadzają też mogę pocieszyć. Na zachodzie jakby było lepiej i jeździ komunikacją zbiorową więcej osób, ale to i tak jest dużo mniej jak samochodem prywatnym.
                  • Gość: apacz66 Re: MPK nie dla tych co już mają auto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.12, 09:10
                    Manhattan - 50% pojazdów - autobusy, 20 - taksówki - 20 - samochody osobowe
                    London - City - 40 % - autobusy, 20 % - taksówki - 30% samochody
                    Sam liczyłem
                    W obu przypadkach - metro pod ziemią. Zapchane.
                    Sam odczułem
                    A te statystyki Eurostatu możesz sobie wsadzić do antykwariatu.
                    • olesik Re: MPK nie dla tych co już mają auto 09.12.12, 11:46
                      No tak. Pojawił nam się rachmistrz. Liczył, liczył i wyliczył. Nawet porównał Londyn i Nowy York do stolicy Wielkiejpolski :-) co samo w sobie wbija w dumę ;-)

                      Ludzie to jednak mają fantazję :-)
                      Zawsze podziwiałem fantastów, którzy nie mając pojęcia o czymś piszą dla samego pisania, mówią dla mówienia.
              • Gość: Pan Rudzki Re: MPK nie dla tych co już mają auto IP: *.cable.net-inotel.pl 08.12.12, 17:13
                Londyńczycy są sporo bogatsi od nas, ale jeżdżą metrem a nie samochodami! Ba, nawet bankierzy z Canary Wharf jeżdżą metrem do pracy! Więc to nie o bogactwo chodzi...

                Musimy się pozbyć tej dziwnej polskiej mentalności "muszę mieć furę i zagrodzić swój teren, to jestem kimś". To prowadzi do korków na ulicach i kolejnych idiotycznych grodzonych osiedli (ale to inny temat). O wartości człowieka nie decyduje to, jakim jeździ samochodem ani, ile ma na koncie!!!

                Wracając do tematu - ostatnio podróż z Osiedla Sobieskiego na Ratajczaka zajęła mi: samochodem 50 minut (korki + szukanie miejsca do zaparkowania), tramwajem 17 minut. Koszt samego parkowania przez godzinę przekroczył cenę biletu. Nie mówiąc o paliwie i tych innych kosztach - pal licho czy nazwiemy je stałymi czy zmiennymi ;-P

                >Mimo wszystko jestem zwolennikiem realizmu niż literatury s-f. Komunikacja Miej
                > ska nigdy nie będzie konkurencyjna dla indywidualnej. Żyjemy coraz lepiej, jest
                > eśmy coraz bogatsi... [/b]
                • Gość: cz. Re: MPK nie dla tych co już mają auto IP: *.as13285.net 08.12.12, 18:14
                  Zaraz Ci jakiś Leszek napisze, że widocznie londyńczycy to biedota, której nie stać na samochód, a poza tym masz złe dane i tak naprawdę większość londyńczyków jeździ po Londynie samochodem, a nie metrem - przecież na ulicy widać tylko samochody i autobusy, a nie metro :) Nie warto dyskutować, Polacy mentalnie są jakieś 40 lat do tyłu jeśli chodzi o podejście do transportu, i nic tego nie zmieni. "Pociąg jest be, tramwaj jest be, tylko własny samochód, a korki to generują rowerzyści i piesi, bo niepotrzebnie spowalniają ruch i zabierają miejsce samochodom." Takie bzdury nie raz słyszałem i odechciało mi się już dyskutować...
                  • leszekes Re: MPK nie dla tych co już mają auto 08.12.12, 20:38
                    Nie jakiś misiu, nie jakiś...
                    Nie byłem w Londynie, więc nie ustosunkuję się do tej wypowiedzi, ale znam dużo innych krajów i miast. Tam, gdzie nie ma metra zazwyczaj ludzie wolą samochód.
                    Pisałem już o badaniach Eurostatu. Teraz podam wyniki badań odnośnie autobusów. U nas podróżuje nimi tylko 6,4% pasażerów. W Czechach 18,7%, we Włoszech 12,2% a w Belgii 13,6%. To chyba coś mówi, prawda?
        • Gość: Pan Rudzki Re: MPK nie dla tych co już mają auto IP: *.cable.net-inotel.pl 08.12.12, 12:51
          Mieszkałem w Warszawie 25 lat i wcale nie jest tam tak różowo - co z tego, że autobus jest pospieszny z nazwy, jak stoi 2 godziny w korku?... (a korki mają tam naprawdę większe niż u nas)
        • Gość: zed Re: MPK nie dla tych co już mają auto IP: *.adsl.inetia.pl 08.12.12, 13:07
          Gość portalu: też kierowca napisał(a):
          > uwzględniając oprócz paliwa także ubezpieczenie, naprawy, przeglądy oraz
          > spadek wartości samochodu

          Tylko, że to są koszty stałe, które i tak każdy "posiadacz" auta ponosi.
          Podkreśliłem, że to nie w tym rzecz by kupować auto bo są podwyżki biletów, a w tym żeby te osoby które już mają auto zdecydowały się je zostawić na parkingu i do pracy/do centrum dojeżdżać MPK. W tej chwili bardziej się opłaca jechać autem - nawet nie tym super paliwo oszczędnym.
          • lukask73 koszty stałe i się nie liczą 08.12.12, 17:41
            > Tylko, że to są koszty stałe, które i tak każdy "posiadacz" auta ponosi.

            Taaak? To dlaczego każdy handlarz złomem kręci licznik tak, żeby wskazywał najmniejszy możliwy kilometraż, w który ktoś będzie w stanie uwierzyć?

            Auto średniej klasy kosztuje w uproszczeniu 50 tys. zł i po 200 tys. km traci 90% wartości. Mnie wychodzi, że średni koszt kilometra, pomijając takie bzdury jak paliwo, ubezpieczenie i przeglądy (które jak piszesz i tak każdy posiadacz ponosi) to ponad 20 groszy. Taka stawka byłaby prawdziwa, gdyby prawdą było, że każdy samochód dotrwa fizycznie do przebiegu 200 tys. W rzeczywistości to jest więcej.

            Podawanie kosztu paliwa jako wyłącznego składnika kosztu kilometra jest tak samo śmieszne, jak gdybym powiedział, że średnio zużywam pół litra płynu do spryskiwacza na 100 km, więc 1 km kosztuje mnie półtora grosza. Latem jeszcze mniej.
            • Gość: Pan Rudzki Re: koszty stałe i się nie liczą IP: *.cable.net-inotel.pl 08.12.12, 18:07
              I o to właśnie od początku tej dyskusji mi chodziło.

              Nie ma sensu podawanie tylko kosztów paliwa. To jak podawanie wysokości pensji brutto.

            • Gość: zed Re: koszty stałe i się nie liczą IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.12, 09:40
              lukask73 napisał:
              > Podawanie kosztu paliwa jako wyłącznego składnika kosztu kilometra jest tak sam
              > o śmieszne, jak gdybym powiedział, że średnio zużywam pół litra płynu do sprysk
              > iwacza na 100 km, więc 1 km kosztuje mnie półtora grosza. Latem jeszcze mniej.

              Tym argumentem mnie przekonałeś. Masz rację .....
              Od jutra zostawiam auto na parkingu i przesiadam się z powrotem na nasze cudne MPK.
              Tylko dlaczego z roku na rok MPK traci coraz więcej pasażerów? Aha - już wiem. Ludziska nie wzięli korepetycji z matmy i rachunkowości u lukaska ....
              • Gość: aga Re: koszty stałe i się nie liczą IP: *.centertel.pl 09.12.12, 11:25
                Ludzie nie liczą, bo nie są aż tak chytrzy jak by się wydawało. Co by to było za życie, gdyby każdy z ołówkiem zastanawiał się, czy iść pieszo godzinę do pracy i zaoszczędzić 2,50 na tramwaj, albo pojechać wygodnie samochodem za te same pieniądze.
                Najśmieszniejszy jest fakt, iż coraz częściej taniej nam wychodzi samochód jak tramwaj.
    • Gość: Pan Rudzki Kalkulacja kosztów bez sensu! IP: *.cable.net-inotel.pl 08.12.12, 12:19
      Jak można liczyć koszty jazdy samochodem tylko jako koszty paliwa??

      Utrzymanie samochodu to co najmniej 1-2 przeglądy okresowe rocznie - każdy po około 500-700 zł w najlepszym razie (nie mówię tu o serwisowaniu w ASO, tylko w dobrym, "zaprzyjaźnionym" warsztacie) - i to pod warunkiem, że nie będzie żadnych awarii, a tylko wymiany oleju, filtrów itd. Większość aut to stare złomy i do powyższej kwoty trzeba dorzucić kilka stów (co najmniej) na naprawy. Policzmy średnio 2000 zł rocznie.

      Ubezpieczenie - policzmy "tanio", czyli samo OC. Powiedzmy, że mamy zniżki i odpowiedni samochód - będzie z 500 zł na rok.

      A to nie koniec! Jeśli pracujemy w centrum dochodzą koszty parkowania. Dziennie jakieś 20 zł. Rocznie: 20x20x12 = 4800 zł. Ale ok. Powiedzmy, że na Górczynie nie ma strefy, albo że mamy parking w pracy za darmo.

      Tak czy inaczej koszty utrzymania samochodu to około 200 zł miesięcznie (ubezpieczenie + przeglądy + naprawy). Czyli dziennie dodatkowe 10 zł.

      Acha! nie uwzględniamy tu jeszcze amortyzacji samochodu. No bo co ileś tam lat samochód trzeba KUPIĆ (zmienić na nowszy), a to już kolejne niebagatelne pieniądze.

      Nie ma sensu się rozpisywać, ale ktoś, kto pisze, że jazda samochodem jest tańsza od MPK nie wie, o czym pisze...
      • Gość: Też kierowca Re: Kalkulacja kosztów bez sensu! IP: *.icpnet.pl 08.12.12, 12:37
        kolego, podstawowy błąd, musisz przeliczać koszty na 1km, a nie na 1 dzień...
        Ja robię rocznie ok. 20 tys. km, z tego na dojazdy do pracy ok. 8 tys. km.
        Przesiadając się na komunikację miejską i podmiejską nie będę sprzedawać samochodu więc te koszty będę nadal ponosił, może trochę mniejsze w ujęciu rocznym, czy dziennym, ale tylko trochę. Zwłaszcza, że mój roczny przebieg nie zmniejszy się o 8 tys. km, tylko o jakieś 5 tys. (w końcu po drodze np. załatwiam zakupu, po które musiałbym specjalnie jechać w przypadku korzystania z komunikacji miejskiej i podmiejskiej). W zamian za to bym musiał ponosić dodatkowe koszty na bilety, co w rezultacie sprawia, że ogólny koszt dojazdów mniej więcej się bilansuje... a stratą dla mnie jest dużo więcej czasu poświęconego na dojazdy.

        Dopiero w przypadku pozbycia się samochodu różnica by była zauważalna. Ale wówczas ponosiłbym np. koszty wypożyczenia samochodu na wakacje i w rezultacie by wyszło mniej więcej podobnie.
        • Gość: też kierowca Re: Kalkulacja kosztów bez sensu! IP: *.icpnet.pl 08.12.12, 12:45
          nawet przesiadka na rower nie jest za darmo... załóżmy, że ktoś sobie kupuje rower na dojazdy do pracy za 2000zł, który mu się zamortyzuje przez 5 lat i ze względu na warunki pogodowe dojeżdża nim przez 6 m-cy / rok, to jego koszt bez części i napraw wyniesie ok. 67zł / m-c. Trochę taniej, niż sieciówka, ale też szału nie ma.
          (oczywiście można potraktować rower, jako zakup hobbystyczny, który przy okazji służy do dojazdów... ale wtedy tak samo trzeba traktować samochód)
          • Gość: Pan Rudzki Re: Kalkulacja kosztów bez sensu! IP: *.cable.net-inotel.pl 08.12.12, 12:49
            W przypadku roweru to można to potraktować jako sport na świeżym powietrzu i powiedzieć "jeżdżę rowerem, to nie muszę płacić 200 zł miesięcznie na fitness/aerobik/basen/inne" i wtedy wychodzi koszt ujemny ;-)
            • Gość: też kierowca Re: Kalkulacja kosztów bez sensu! IP: *.icpnet.pl 08.12.12, 13:12
              jazda samochodem też może być przyjemnością :-) np. kabrioletem ;)
            • leszekes Re: Kalkulacja kosztów bez sensu! 08.12.12, 13:12
              Ja wolę pograć w tenisa i popływać jak jechać pośród, albo obok samochodów rowerem. Nawet, jeśli za te sporty płacę (bo płacę) nie żałuję na nie grosza, bo warto.
              Dlatego używam rower od czasu do czasu (czyli coraz rzadziej) tylko rekreacyjnie.
            • Gość: klopsik Re: Kalkulacja kosztów bez sensu! IP: *.icpnet.pl 08.12.12, 14:13
              A ja zamiast roweru wolę bieganie, basen oraz siłownię. Poza tym rower zimą to jakiś hardkor, oczywiście da się ale trzeba zainwestować w ubrania termiczne oraz ewentualnie jakieś antygripy po kilku przejazdach.

              Ale fakt jest taki, że samochód i tak mam i będę miał (do wielu różnych rzeczy poza pracą), więc jeśli wliczać jeszcze koszty stałe samochodu to wliczmy do kosztów podróżowania MPK także odpowiedni procent naszych podatków - bo je i tak mamy i będziemy mieli.
        • Gość: Pan Rudzki Re: Kalkulacja kosztów bez sensu! IP: *.cable.net-inotel.pl 08.12.12, 12:47
          Koszty przeliczyłem na dzień, żeby mieć "wspólny mianownik" z artykułem.

          Owszem, w przeliczeniu na 1 km koszty samochodu to jakieś (zależnie, ile kto jeździ) 10-30 gr. Czyli dojazd do pracy i z powrotem (bez kosztów paliwa) na odcinku 6 km to jakieś 2.50 zł.

          Czy to się "mniej więcej bilansuje" czy nie to już niech sobie każdy sam oceni.

          Żeby nie było - ja też jeżdżę głównie autem. Ale nie można tak tendencyjnie pisać jak w tym artykule! Ja mogę znaleźć trasę jeszcze gorszą, z 15 przesiadkami, gdzie podróż MPK zajmie pół dnia.

          Ale mam też świadomość, że jest wiele tras, gdzie z MPK nie wygram - choćby dojazd z Osiedla Sobieskiego do centrum, albo z Franowa.
          • Gość: też kierowca Re: Kalkulacja kosztów bez sensu! IP: *.icpnet.pl 08.12.12, 13:22
            > Ale mam też świadomość, że jest wiele tras, gdzie z MPK nie wygram - choćby
            > dojazd z Osiedla Sobieskiego do centrum, albo z Franowa.

            Jak dla mnie - dojazd komunikacją na Stary na piwko jest bezkonkurencyjny... wtedy nawet czekanie na tramwaj 10 min mi nie przeszkadza, a gdy jest ładna pogoda, to zamiast jechać 7 min przejdę się pieszo, co mi zajmie 25 min.
            Ale taki dobry dojazd mam do centrum, gdzie raz na jakiś czas jadę na piwko albo do kina, natomiast do pracy już tak dobrze nie mam!!
      • leszekes Nie liczysz straconego czasu na przystankach 08.12.12, 13:02
        Ten czas też kosztuje. Podobnie jak wygoda.
        Osobiście koszty utrzymania samochodu mnie nie przerażają a wygoda jest warta zaoszczędzonego czasu i wydanych pieniędzy.
        • Gość: Pan Rudzki Re: Nie liczysz straconego czasu na przystankach IP: *.cable.net-inotel.pl 08.12.12, 13:07
          Zgadzam się z argumentem o wygodzie, ale dyskusja była raczej o kosztach...

          Z tą wygodą to zresztą też różnie bywa. Bo stanie w korku, jak się jeszcze niewychowani kierowcy co chwilę wciskają potrafi człowieka nieźle wykończyć... A w MPK przynajmniej można wtedy poczytać... No i nasz tabor naprawdę nie jest zły. Wiadomo, że to nie ten sam komfort co wygodny, nowy samochód z radiem i klimą, ale bez przesady - Ikarusami dmuchającymi spaliny do środka to my już nie jeździmy...
          • leszekes Re: Nie liczysz straconego czasu na przystankach 08.12.12, 13:17
            Gość portalu: Pan Rudzki napisał(a):

            > Zgadzam się z argumentem o wygodzie, ale dyskusja była raczej o kosztach...
            Prawda, ale nie można kosztów oddzielać od wygody

            > Z tą wygodą to zresztą też różnie bywa. Bo stanie w korku, jak się jeszcze niewychowani kierowcy co chwilę wciskają potrafi człowieka nieźle wykończyć...
            Niestety to jest mały minus, ale tylko mały...

            > A w MPK przynajmniej można wtedy poczytać... No i nasz tabor naprawdę nie jest zły.
            Pod warunkiem, że masz miejsce siedzące, co nigdy pewne nie jest
          • Gość: też kierowca Re: Nie liczysz straconego czasu na przystankach IP: *.icpnet.pl 08.12.12, 13:18
            > Z tą wygodą to zresztą też różnie bywa. Bo stanie w korku, jak się jeszcze niew
            > ychowani kierowcy co chwilę wciskają potrafi człowieka nieźle wykończyć... A w
            > MPK przynajmniej można wtedy poczytać... No i nasz tabor naprawdę nie jest zły.
            > Wiadomo, że to nie ten sam komfort co wygodny, nowy samochód z radiem i klimą,
            > ale bez przesady - Ikarusami dmuchającymi spaliny do środka to my już nie jeźd
            > zimy...

            Za czasów Ikarusów jeździliśmy maluchami, dużymi fiatami czy polonezami
            Za czasów pierwszych neoplanów mieliśmy już astry, czy golfy albo ranaulty 19 bez klimatyzacji.
            Teraz coraz częściej w octavi, quashqaiu, czy nawt ceedie mamy wielostrefową klimatyzację...

            A neoplan sprzed 15 lat komfortem niewiele się różni od tegorocznego solarisa, zwłaszcza latem, gdy klima jest niewydolna... ale też zimą, gdy szyby zaparowane, gorące powietrze wieje w głowę, ale w nogi zimno i mokro na podłodze i do tego jazda na stojąco.
            • Gość: Pan Rudzki Re: Nie liczysz straconego czasu na przystankach IP: *.cable.net-inotel.pl 08.12.12, 17:23
              Przytaczanie skrajności na dowód swojej tezy nie ma sensu.

              A samochodem też różnie bywa. Mam podać skrajny przykład Twoim wzorem? Stary, śmierdzący diesel bez klimy z przegniłą tapicerką. Do tego samochód z przodu w korku na gaz i śmierdzi nie powiem czym. A! jeszcze odmrożone dłonie, bo trzeba było 30 minut odśnieżać przed odjazdem spod bloku...
      • Gość: zed Re: Kalkulacja kosztów bez sensu! IP: *.adsl.inetia.pl 08.12.12, 13:13
        Mieszasz koszty stałe z kosztami zmiennymi - podstawa rachunkowości.
        Koszty stałe ponosi każdy kto posiada auto - nawet jak raz w tygodniu jedzie nim do kościoła i na zakupy.
        Dziś auto ma prawie każda rodzina i rzecz w tym by zachęcić takie osoby do zostawienia auta na parkingu i korzystania z MPK. Dzisiaj bardziej się opłaca jechać autem.
        Ale wiadomo, że jak ktoś nie ma auta to kupować je tylko dlatego że wzrosły ceny biletów nie jest opłacalne.
        Jednak i tak wiele osób kupi auto z innych względów (po prostu aby sobie podnieść standard życia) - i wtedy (jako dodatkowa korzyść) bardziej będzie się im opłacało dojeżdżać autem niż MPK.
        Co do parkingów - nie każdy dojeżdża autem do centrum. Wiele osób dojeżdża "po obwodzie" Poznania, a tam parkowanie nie jest płatne.
        • Gość: Pan Rudzki Re: Kalkulacja kosztów bez sensu! IP: *.cable.net-inotel.pl 08.12.12, 13:26
          Rozmowa była sympatyczna, to po co takie przytyki?

          > Mieszasz koszty stałe z kosztami zmiennymi - podstawa rachunkowości.

          Masz trochę racji, ale nie całą ;-) Koszty napraw i przeglądów nie są stałe, ale proporcjonalne do liczby przejechanych km. Fakt, ktoś już zauważył tutaj, że dojazdy do pracy to tylko część całego przebiegu rocznego auta, ale jednak.

          Poza tym amortyzacja samochodu też nie jest tak całkiem stała, bo wartość spada szybciej, gdy szybciej rośnie przebieg - porównajcie sobie ceny takiego samego auta z przebiegiem 100 kkm a 200 kkm.
          • xaliemorph Re: Kalkulacja kosztów bez sensu! 08.12.12, 13:56
            Gość portalu: Pan Rudzki napisał(a):
            > Poza tym amortyzacja samochodu też nie jest tak całkiem stała, bo wartość spada
            > szybciej, gdy szybciej rośnie przebieg - porównajcie sobie ceny takiego samego
            > auta z przebiegiem 100 kkm a 200 kkm.

            Wszystkie samochody w PL mają mniej niż 200 kkm. Od pewnego momentu rocznik cały czas rośnie a przebieg magicznie pozostaje ten sam. Więc to raczej nie jest problemem. ;-)

            Tak swoją drogą ciekawe kiedy wreszcie zaczną za to karać.
      • tsuranni owszem, jazda samochodem jest tańsza 09.12.12, 11:56
        bo wkurw, który ogarnia człowieka, gdy znów nie jedzie autobus, albo trzeba zapakować się do wypchanego po drzwi tramwaju jest BEZCENNY. Tak jak ten pan napisał: 20 minut jazdy MPK równa się 40 minut bezproduktywnego stania na przystankach. Czas to pieniądz kolego. Choć może Ty tego nie rozumiesz, bo pracujesz na ciepłej posadce w budżetówce... może nawet w UM ;)
        I naprawdę wole zapłacić za wszystkie koszty utrzymania samochodu...
        • Gość: Pan Rudzki mówimy tylko o kosztach IP: *.121.rt.ibs.net.pl 09.12.12, 12:09
          > I naprawdę wole zapłacić za wszystkie koszty utrzymania samochodu...

          A kto Ci broni płacić?! Jak chcesz pić francuskie wino za 1000 zł butelka, to pij! Stać Cię, to płać.

          Ale TEN WĄTEK NIE O TYM !!!!

          Dyskusja była czysto o porównywaniu kosztów!!! Wygoda, odczucia, gusta itp. - to nie o tym był artykuł. Tylko o KOSZTACH.

          I zwróciłem uwagę, że wyliczenia kosztów w artykule są tendencyjne i nieprawdziwe.
          • Gość: zed To może inaczej o kosztach IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.12, 13:29
            Mam auto, stoi na parkigu, nie jadę nim, decyduje się jechać MPK.
            Jakie koszty dot. auta ponoszę gdy ono stoi na parkingu? Ubezpieczenie, przeglądy, amortyzacja (auto stojące na słońcu, deszczu, śniegu też się starzeje, więc się amortyzuje, a jego wartość spada), koszty kosmetyków samochodowych, itd...
            Jakich nie ponoszę? Koszty paliwa, płynu do spryskiwaczy, amortyzacja wynikająca z przebiegu km (ale tu trzeba wziąć odpowiednią proporcję % korzystania auta w różnych trasach, wyjazdach, dojazdach) - i wg mnie koszt amortyzacji dla przebiegu km w użytkowaniu auta jako alternatywy dla MPK (w powiązaniu z amortyzacją wynikającą ze starzenia się auta) jest na tyle niski, że dla mnie pomijalny - zawiera się w błędzie zaokrąglenia całości kosztów. Oczywiście jest ryzyko dodatkowych kosztów - awaria, kraksa, pana, itd, itp - ale takie samo ryzyko ponosisz korzystając z czegokolwiek - cegła na głowę może spać, można się potknąć i złamać rękę, albo spodniami czy kurtką zahaczyć o płot i podrzeć. Więc takich kosztów w ogóle nie biorę pod uwagę.
            Więc do porównania kosztów korzystania z MPK a jazdy samochodem tak na prawdę liczy się tylko i wyłącznie koszt paliwa. No i płynu do spryskiwaczy - niech będzie ;-)
            • leszekes Re: To może inaczej o kosztach 09.12.12, 14:00
              Oczywiście się zgadzam z twoją argumentacją. Jest OK.

              Od siebie dodam, że w tramwaju, czy autobusie też można ponieść dodatkowe koszty. Kieszonkowiec może zaopiekować się portfelem z całą jego zawartością (dokumenty, karty, gotówka), wysiadając można zostać popchniętym i złamać nogę, rękę czy co tam... To samo może stać się podczas gwałtownego hamowania (pasów bezpieczeństwa tam nie ma). Ktoś nadepnie, inny ubrudzi... można złapać jakieś choróbsko przenoszone drogą kropelkową... Zresztą częściowo o tym już pisałeś. Pozdrawiam
    • pyrazgzikiem Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie z ... 08.12.12, 12:50
      ZTM do kitu, Poznań ciasny i w remontach, więc połączenia drogowe do kitu...ścieżki rowerowe...na 3 z wielkim minusem, parkować nie ma gdzie. I gdyby nie to, że tabor ZTM ma dobry, to należałoby ten interes zamknąć i polegać na własnych nogach. Ale co zrobić jak do pracy trzeba dotrzeć na drugi koniec miasta? I tu zaczyna się przesiadkowa katorga.Jednak mimo wszystko, mimo korków i objazdów, samochód jest najpewniejszym środkiem transportu - wyłączając jego awarie (trudno, pech się zdarza)...Pomyślmy jednak, żeby się na wzajem podwozić, może się umówić i jeżdzić na zmianę, bo to i taniej i przyjemniej:)...zamiast 2 aut na drodze znajdzie się jedno...i być może korki się skrócą.
      • Gość: Pan Rudzki Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie IP: *.cable.net-inotel.pl 08.12.12, 12:52
        Podwożenie (carpooling) - pomysł fajny, ale to utopia. Mało kto chce podwieźć nieznajomego - ludzie się boją i ja im się w sumie nie dziwię...
      • leszekes Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie 08.12.12, 13:05
        pyrazgzikiem napisała:
        > Pomyślmy jednak, żeby się na wzajem podwozić, może się umówić i jeżdzić na zmianę, bo to i taniej i przyjemniej:)...zamiast 2 aut na drodze znajdzie się jedno...i być może korki się skrócą.

        To się nawet nie sprawdzało w czasach, kiedy nie było benzyny. Każdy z nas ma inne potrzeby. Jeździ w inne miejsce i o innej porze...
        • Gość: danielos Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie IP: *.echostar.pl 08.12.12, 19:44
          leszekes napisał:

          > To się nawet nie sprawdzało w czasach, kiedy nie było benzyny. Każdy z nas m
          > a inne potrzeby. Jeździ w inne miejsce i o innej porze...


          leszekes, jeśli chcesz tu tyle pisać, to zacznij proszę w końcu myśleć!
          po to ci ta głowa, wiesz?
          to co napisałeś wyżej to jest jeden z wielu przykładów na to że głowy do myślenia nie używasz! bo przecież właśnie o to w carpoolingu chodzi żeby znaleźć osoby które mają te same potrzeby! w tych samych porach jadą w zbliżone miejsce!
          RUSZAJ GŁOWĄ CZĘŚCIEJ TO PRZESTANIESZ TU BZDURY WYPISYWAĆ!
          • leszekes Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie 08.12.12, 20:52
            Bzdury piszesz ty a nie ja. Pewnie dlatego, żeś młody jeszcze i niedoświadczony. Może uczeń, albo student piwny? :))))

            O co chodzi ja wiem. Widziałem te wszystkie próby w Polsce w latach 80-tych ubiegłego wieku, wiem też jak to wygląda na zachodzie... gdzie też łatwiej znaleźć współpasażera pokrywającego swoją część kosztów na trasy dalekobieżne niż miejskie. Zresztą może obracam się wśród innych ludzi jak ty...

            Napisałem, że w Polsce się to nie sprawdzało kiedy brakowało benzyny na stacjach paliw i były kartki. Wtedy też próbowano rozwiązać problem za pomocą, że użyję brzydkiego, nie polskiego słowa, "carpoolingu". Ludzie po dwóch. trzech próbach z tej formy rezygnowali. Nie byli wstanie się porozumieć, zgrać.
            W mieście to bardzo kiepski pomysł.

            I odpuść sobie wycieczki osobiste, danielosie. To również zły pomysł. Obrażaniem innych osiąga się z reguły niewiele. Obelgi pojawiają się jak zaczyna brakować argumentów.
            • Gość: danielos Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie IP: *.echostar.pl 09.12.12, 11:55
              leszekes napisał:

              > Bzdury piszesz ty a nie ja. Pewnie dlatego, żeś młody jeszcze i niedoświadczony
              > . Może uczeń, albo student piwny? :))))

              Tutaj bardzo się pomyliłeś, podejrzewam że to TY jesteś ten młody i niedoświadczony. Ja już swoje przeżyłem. I nie mogę nie reagować na brednie którymi to forum zasypujesz.
              Życzę rozumu!
              • leszekes Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie 09.12.12, 13:50
                Nie ustosunkowałeś się do mojego postu, danielosie. Pewnie nie potrafisz. Rozumiem to i całkowicie akceptuję. Nie każdy potrafi obalać rzeczowo argumenty adwersarza. Mam nadzieję, że nie użyłem dla ciebie zbyt trudnego słowa :)))
                W związku z powyższym życzę tobie również rozumu. Na pewno tego potrzebujesz jak zdrowia. Tego ostatniego zresztą też tobie życzę. Wszak piszesz, że przeżyłeś już swoje...
                Szkoda tylko, że nie przełożyło się to na doświadczenie życiowe, ale wszystko przed tobą. Na naukę nigdy za późno...
                Z wyrazami sympatii... :))
                • Gość: danielos Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie IP: *.echostar.pl 09.12.12, 15:12
                  leszekes napisał:
                  > Nie ustosunkowałeś się do mojego postu, danielosie.

                  Bo nie ma się do czego ustosunkowywać. Przykro mi, leszek :)
                  Niestety ciągle jesteś w błędzie, ciągle piszesz głupoty, ale przecież wiadomo głupi nie zrozumie, że jest głupi. Na tym to polega i nic nie poradzisz :)

                  Pozdrawiam i niezmiennie rozumu życzę! :)
                  • leszekes Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie 09.12.12, 16:52
                    Z przykrością stwierdzam, że widzisz dalej jak myślisz. A myślenie, że myślisz powoduje, iż czujesz się alfą i omegą myślenia, przez co nie zauważasz innych ludzi. Stąd też traktowanie innych jak głupców.
                    W związku z tym życzę tobie, abyś myślami już nie zaglądał za narożnik swojego domu i ograniczył się do tego, co jest w zasięgu twojego wzroku i możliwości percepcyjnych. Wiem, że to niewiele, ale w twoim przypadku dużo już nie potrzeba :)
                    Jak zwykle załączam życzenia zdrowia ze szczególnym uwzględnieniem tego psychicznego, bo myślenie, że się jest pępkiem świata wcale nie oznacza, że się jest jednocześnie Napoleonem :)))
                    • Gość: damianos Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie IP: *.echostar.pl 09.12.12, 17:14
                      leszekes napisał:

                      > Z przykrością stwierdzam, że widzisz dalej jak myślisz. A myślenie, że myślisz
                      > powoduje, iż czujesz się alfą i omegą myślenia, przez co nie zauważasz innych l
                      > udzi. Stąd też traktowanie innych jak głupców.
                      > W związku z tym życzę tobie, abyś myślami już nie zaglądał za narożnik swojego
                      > domu i ograniczył się do tego, co jest w zasięgu twojego wzroku i możliwości pe
                      > rcepcyjnych. Wiem, że to niewiele, ale w twoim przypadku dużo już nie potrzeba
                      > :)
                      > Jak zwykle załączam życzenia zdrowia ze szczególnym uwzględnieniem tego psychic
                      > znego, bo myślenie, że się jest pępkiem świata wcale nie oznacza, że się jest j
                      > ednocześnie Napoleonem :)))


                      Znów mam wrażenie, że mówisz o sobie... takie odwracanie kota ogonem jest typowe dla osób Twojego typu :)

                      Pozdrawiam raz jeszcze i Wesołych Świąt życzę!
                      • tvn24_od_dawna_jest_tabloidem Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie 09.12.12, 17:56
                        To się chłopaki kurturarnie powyzywali :)
                        A tak poza tym- danielos czy ty w końcu jesteś damianos czy danielos? Jakieś rozdwojenie jaźni czy zwyczajna schizofrenia?

                        Pozdrawiam Was moje kochane orły
                        • Gość: damianos Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie IP: *.echostar.pl 09.12.12, 18:20
                          Otóż mam dwa imiona i używam ich zamiennie ;)
                        • leszekes Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie 09.12.12, 20:00
                          Dziękuję. Pozwól, że lwią część twoich pozdrowień sceduję na kolegę danielosa alias damianosa. Jest tak zadufany w swojej wyjątkowości, że zasługuje na bycie całym "orłem" :)))
                          Pozdrawiam :)
                      • leszekes Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie 09.12.12, 19:55
                        Cóż... każdy sądzi po sobie... :)))

                        Pozdrawiam również z okazji świąt i jak zawsze życzę dużo zdrowia, błonnika i siemienia lnianego pod pokrywką :)))
      • xnols MPK trzeba zostawić w spokoju.ZTM ma więcej 08.12.12, 13:16
        winy w tego rodzaju sytuacjach. W końcu oni ustalają rozkład.
        • leszekes Re: MPK trzeba zostawić w spokoju.ZTM ma więcej 08.12.12, 13:20
          Utrzymywanie taboru (oraz trakcji) w dobrym stanie i czystości to jednak MPK. Awarie i przestoje to przeważnie jest skutek zaniechań tego przedsiębiorstwa.
    • koza_321 Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie z ... 08.12.12, 13:00
      Od 2 miesięcy posiadam swoje pierwsze auto i od tego czasu zrezygnowałam z przejazdów MPK. Zdaję sobie sprawę że zapłacę więcej za tę WYGODĘ ale chce to zrobić. Bo zwyczajnie mam dość MPK. Do samochodu przesiadłam się po 30-tce, a więc i tak długo byłam cierpliwa. Wcześniej chciałam być ekologiczna i ekonomiczna. Teraz jestem wygodna i cieszy mnie ta zmiana bardzo!!!
      • Gość: zed Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie IP: *.adsl.inetia.pl 08.12.12, 13:20
        Zgadzam się.
        Ja do pracy dojeżdżałem autobusem ponad 10 lat - codziennie.
        Często zdarzało mi się czekań na przystanku ponad pół godz., a rekordy do ponad 1h, bo autobus kursuje co 30min - często wypadał i się spóźniał.
        W końcu kupiłem auto - i to nie ze wzgl. na dojazdy do pracy, a po prostu ze wzgl. rodzinnych (żona, dzieci, różne dojazdy i wyjazdy) i żeby podnieść sobie i rodzinie standard życia.
        Teraz (od ok.2 lat) nim jeżdżę również do pracy i dzięki temu oszczędzam mnóstwo czasu - zresztą nie tylko ja, bo służy całej rodzinie. A jakoś szczególnie kosztów utrzymania auta nie odczuwam w swoim budżecie - nie na tyle żeby robić z tego wielki plan oszczędnościowy.
        • Gość: Pan Rudzki Trochę filozofii IP: *.cable.net-inotel.pl 08.12.12, 13:30
          Prawdą jest tylko, że w dłuzszej perspektywie transport indywidualny nie ma przyszłości. Ropa kiedyś się skończy i świat jaki znamy się zmieni bez powrotu...

          PS. To tak trochę filozoficznego spojrzenia na koniec...
          • leszekes Re: Trochę filozofii 08.12.12, 13:54
            Pojawią się inne źródła energii. Samochody już zawracają w stronę energii elektrycznej.
            • lukask73 Re: Trochę filozofii 08.12.12, 17:50
              leszekes napisał:

              > Pojawią się inne źródła energii. Samochody już zawracają w stronę energii elekt
              > rycznej.
              Ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiii, tylko nie tak głośno. Jak rząd się o tym dowie, dowali taką akcyzę za prąd, że zostawienie włączonej żarówki jak wyjedziesz na weekend doprowadzi do zlicytowania całego mieszkania.
      • Gość: chłop Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie IP: *.icpnet.pl 08.12.12, 13:39
        "Jest poniedziałek i samochód mam w serwisie. Trzeba jeździć MPK, no trudno." W tym zdaniu jest błąd logiczny. Jakby nie istniały jazdy rowerem czy spacery.
        W Pańskim przypadku warto rozważyć rower a mianowicie dlatego, że czas dojazdu wyniesie dokładnie tyle ile pan stoi na przystankach. Zwłaszcza w chłodniejsze dni jest to lepszą opcją, bo nie zmarznie pan tak. Jak ma się do wyboru 20 minut stania bądź 20 jazdy to nie warto nawet się zastanawiać zwłaszcza w mrozy. Przeciwwskazaniem może być conajwyżej oblodzona droga, ale zazwyczaj na tej trasie ma Pan czysty asfalt. Proszę tylko zaopatrzyc się w dobre oświetlenie. Teraz mrok zapada szybko a jazda w stylu ninja jest nie tylko niebezpieczna, ale i nielegalna.
        • leszekes Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie 08.12.12, 13:57
          Nie każdemu ta opcja pasuje... Prawdę mówiąc większości z nas, i to olbrzymiej nie pasuje i nawet nie rozważamy skorzystanie z tej "rady"
          • Gość: chlop Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie IP: *.icpnet.pl 08.12.12, 15:25
            Opcja pierwsza to czekanie 22 minut w chłodzie, opcja druga to jazda 18 minut w cieple. Tu akurat wybór opcji pierwszej jest trochę na siłę. Może ze względów ideologicznych?
            • fanbor Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie 08.12.12, 15:58
              Ta opcja w chlodne i mrozne dni jest generalnie jesli skierowana do wiekszosci, to co najmniej nie na miejscu. Po takiej przejazdzce mamy murowane przeziebienie i nastepnie zwolnienie chorobowe. Jazda rowrem przy np. dzisiejszym minus 7 to hardcore dla wyjatkowo zahartowanych. Przebijac sie przez snieg, bloto, zamiec delikatnie rzecz ujmujac to dla pasjonatow. Ja swoim zyciem ryzykowac nie zamierzam.

              Ponadto malo racjonalna np. w zakresie robienia zakupow i przewozenia dzieci.
              Poza tym nie rozumiem tego przymuszania do jezdzenia rowerem i nie zamierzam mu sie poddawac. Ja nikogo nie zmuszam do jezdzenia autem.

              Retoryka rowerzystow i pieszych przypomina probe narzucenia autorytarnych rozwiazan przez mniejszosc starajaca sie wymusic na wszystkich pozostalych jedyny sluszny poglad na kwestie komunikacji.
              • Gość: chłop Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie IP: *.icpnet.pl 08.12.12, 17:11
                albo minus 7 albo błoto, decyduj się pan.
              • Gość: Pan Rudzki Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie IP: *.cable.net-inotel.pl 08.12.12, 17:14
                Jasne. Pełna zgoda.

                Ale od kwietnia do października rower to czysta przyjemność. A już jak ktoś mieszka np. na Strzeszynie, to już w ogóle bajka - trasa przez Rusałkę, park Sołacki....
              • lukask73 Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie 08.12.12, 17:55
                > Ta opcja w chlodne i mrozne dni jest generalnie jesli skierowana do wiekszosci,
                > to co najmniej nie na miejscu. Po takiej przejazdzce mamy murowane przeziebien
                > ie i nastepnie zwolnienie

                To jest kwestia indywidualnej odporności i zahartowania (przyzwyczajenia do zimnego powietrza).

                Ja chętnie jeździłbym rowerem, nawet w chłodne dni, niestety nic nie przekona mnie do poruszania się między nienawidzącymi rowerzystów kierowcami samochodów i autobusów. Statystyki wypadków są aż nadto wyraźne. Warunku jazdy rowerzystów obserwuję również zza kierownicy, bo, wbrew temu, co niektórzy sądzą, poruszam się po mieście w 50% MPK i 50% jako kierowca.

                A każda nawet najmniejsza kolizja roweru z nierowerem to przynajmniej konkretne potłuczenie, nawet jeśli nie skończy się w szpitalu.
            • leszekes Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie 08.12.12, 16:14
              Eeee tam... to nie ma nic wspólnego z ideologią. Raczej z praktyką. Samochód pomimo swych wad i ograniczeń jest mimo wszystko o wiele praktyczniejszy.
    • Gość: q71 Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie IP: *.maverick.com.pl 08.12.12, 14:38
      Podstawowy błąd, zamiast korzystać z jakdojade, w godzinach szczytu należy w pierwszej kolejności wybierać tramwaje, i to na wydzielonych torowiskach - jeżdżą co 10 minut więc nawet nie trzeba za bardzo sprawdzać rozkładu. Jakdojade dobre jest na weekend kiedy wszystko rzadziej ale i punktualniej jeździ.
    • tomyorke Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie 08.12.12, 15:13
      6 km pokonuję rowerem w 18 minut. Warto nawet teraz przesiąść się na dwa kółka. Mojego czasu nie da się pobić autem na ulicach Poznania, a przy niewielkiej inwestycji w zimową bieliznę nawet przy minus 8 jest komfortowo. Polecam !
      • fanbor Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie 08.12.12, 16:06
        Gratuluje kondycji, fantazji I samozaparcia - nie skorzystam.
        • tomyorke Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie 08.12.12, 17:14
          Szkoda, że traktujecie jazdę na rowerze do biura jako sport ekstemalny. To naprawdę czysta przyjemność usiąść odświeżonym za biurkiem po 35-cio minutowej przejażdżce i zabrać się do pracy. A dla tych którzy twierdzą, że da się jeździć tylko przez 6 miesięcy w roku : od 28.08 do dziś deszcz na trasie spotkał mnie CZTERY razy :)
          • Gość: Wiktorek Taaa... przyjemność... IP: *.centertel.pl 08.12.12, 18:33
            Nie ma to jak zapachy spod pachy. Zwłaszcza latem. Koleżanki na pewno je uwielbiają. Siadasz koło takiej, feromony rozchodzą się promieniście a ona ma już mokro w majtach. Potem krótki seks w toalecie coby szef nie widział i z przyjemnością siadasz do kompa. A kumple zazdroszczą
            • Gość: Pan Rudzki Re: Taaa... przyjemność... IP: *.cable.net-inotel.pl 08.12.12, 18:36
              Jest coś, co się nazywa mycie - pewnie nie słyszałeś, ale polecam ;-P

              > Nie ma to jak zapachy spod pachy. Zwłaszcza latem.
              • Gość: Eva Re: Taaa... przyjemność... IP: *.centertel.pl 08.12.12, 19:12
                U mnie w pracy tusz nie przejdzie.
                Pracowałam z takim kolegą, który dojeżdżał do pracy rowerem. Fuj. Niby chodził się myć i perfumować do WC, ale i tak nikt nie chciał koło niego siedzieć. Capiło mu wszystko. Raz latem zdjął buty. Musiałam mu głośno i złośliwie zwrócić uwagę. Zrezygnował z roweru ku uciesze wszystkich. Po tygodniu nawet szef mi gratulował odwagi. Okazało się, że skargi do niego docierały już wcześniej, ale jakoś nie mógł się ciapa przemóc i zwrócić mu uwagę.
    • webek pieszo zajęłoby to... 08.12.12, 17:10
      Maks. godzina i 10min. Taniej, zdrowiej, pewniej. 6km dla zdrowego człowieka to mniej niż godzina. Tragedia bo pan ma samochód w serwisie. Są ludzie którzy muszą np z Czerwonaka przebić się codziennie do Komornik (PKP/MPK/komunikacja gminna) i dają radę.
      Ehh wygodnictwo rodem z poprzedniej epoki... MPK i ZTM mu się zachciewa ;)
      • lukask73 Pieszo jest fajnie 08.12.12, 17:58
        > 6km dla zdrowego człowieka to
        > mniej niż godzina

        ...pod warunkiem, że nie trzeba przeznaczyć np. 6 minut na pokonanie skrzyżowania Roosevelta-Dąbrowskiego.
    • tomyorke Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie z ... 08.12.12, 17:22
      Najbardziej osłabiają mnie opinie : jesteśmy coraz bogatsi, więc kupujemy auta :). Bądzcie spokojni w tej klasyfikacji Poznaniacy pokonali już Berlińczyków : w Berlinie na 1000 mieszkańców przypada 240 aut, w Poznaniu ponad 600 (choć pewnie większość o wartości przeciętnego roweru)
      25 % szwajcarskich CEO (prezesów znaczy) nie posiada auta służbowego i dojeżdża do pracy komunikacją miejską !
      "A developed country is not a place where the poor have cars. It's where the rich use public transportation." Mer Bogoty.
      PS.
      • Gość: Pan Rudzki Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie IP: *.cable.net-inotel.pl 08.12.12, 17:26
        Brawo!!

        Dziś samochód to żaden symptom bogactwa - można kupić X-nastoletniego golfa z Niemiec za kilkaset złotych. Albo lepiej bmw i się podniecać, jaki to jestem król szos...

        PS. Problem jest taki, że każdy kto kupuje auto sądzi, że automatycznie kupuje prawo do 6 m2 pod tym autem. Stąd postawy "należy mi się", czyli "no chyba muszę gdzieś parkować? (to co, że na zakazie/na kopercie/na chodniku/na trawniku - niepotrzebne skreślić)".
        • lukask73 Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie 08.12.12, 18:10
          > PS. Problem jest taki, że każdy kto kupuje auto sądzi, że automatycznie kupuje
          > prawo do 6 m2 pod tym autem

          Niestety auto gdy stoi, zajmuje ok. 8 metrów, nie licząc niezbędnej przestrzeni wolnej wokół niego (choćby na otwarcie drzwi). Miejsce postojowe zgodnie z przepisami prawa budowlanego musi mieć min. 2,3 × 5 m = 11,5 m kw.

          Auto w ruchu miejskim przy założeniu bezpiecznej odległości 25 m dla prędkości 50 km/h zajmuje ok. 2,75 × (5 + 25 m) = 82,5 m kw.
          • Gość: Pan Rudzki Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie IP: *.cable.net-inotel.pl 08.12.12, 18:13
            Dzięki za te słuszne uwagi! Przyjmuję skorygowanie.

            Zresztą i tak te wyliczenia tylko dodają siły mojej dygresji... ;-)

            >Niestety auto gdy stoi, zajmuje ok. 8 metrów, nie licząc niezbędnej przestrzeni
            > wolnej wokół niego (choćby na otwarcie drzwi). Miejsce postojowe zgodnie z prz
            > episami prawa budowlanego musi mieć min. 2,3 × 5 m = 11,5 m kw.
            >
            > Auto w ruchu miejskim przy założeniu bezpiecznej odległości 25 m dla prędkości
            > 50 km/h zajmuje ok. 2,75 × (5 + 25 m) = 82,5 m kw.
        • olesik Jakby nie liczyć, motoryzacje nas utrzymuje 08.12.12, 18:41
          20 % budżetu Polski to niebagatelny pieniądz. Te 6m2 pod każdym samochodem przyczynia się do dobrobytu kraju. Dzięki tym pieniądzom twoje dzieci uczą się za darmo, twoja rodzina się leczy bezpłatnie, te pieniądze marnotrawią też urzędnicy.
          Wiesz ile wynosi budżet Polski? No, wiesz?
        • olesik Jakby nie liczyć, motoryzacja nas utrzymuje 08.12.12, 18:41
          20 % budżetu Polski to niebagatelny pieniądz. Te 6m2 pod każdym samochodem przyczynia się do dobrobytu kraju. Dzięki tym pieniądzom twoje dzieci uczą się za darmo, twoja rodzina się leczy bezpłatnie, te pieniądze marnotrawią też urzędnicy.
          Wiesz ile wynosi budżet Polski? No, wiesz?
          • Gość: cz. Re: Jakby nie liczyć, motoryzacja nas utrzymuje IP: *.as13285.net 09.12.12, 02:35
            Ty tak na serio piszesz, czy po prostu jaja sobie robisz?
            • Gość: aga Re: Jakby nie liczyć, motoryzacja nas utrzymuje IP: *.centertel.pl 09.12.12, 08:47
              To jest prawda. Cały przemysł motoryzacyjny daje nam 1/5 dochodu narodowego
              • lukask73 Naród? 10.12.12, 12:52
                > To jest prawda. Cały przemysł motoryzacyjny daje nam 1/5 dochodu narodowego

                1. Nie wiedziałem, że w Polsce jest jakiś przemysł motoryzacyjny. Chyba ostatnim produkowanym w Polsce polskim samochodem był lublin. Może coś pominąłem, ale nie jest to czarny koń polskiej produkcji.
                2. Co to znaczy "dochód narodowy"? Ja to postrzegam w ten sposób, że naród stał się biedniejszy o ładne miliardy zabrane mu w postaci akcyzy na paliwo. Po to, aby establishment mógł kupić swoje lancie i audi i wozić się nimi po wiecach.
                • leszekes Re: Naród? 10.12.12, 23:19
                  Słyszałeś, że dzwonią, ale nie wiesz gdzie, bo jesteś głuchy jak przysłowiowy pień...
                  :)))))
                  • Gość: Pan Rudzki Re: Naród? IP: *.cable.net-inotel.pl 11.12.12, 00:30
                    Owszem - są w Polsce zakłady motoryzacyjne - Volskwagen w Poznaniu, Fiat w Tychach (który właśnie zwalnia grupowo...). Jest nawet (!!) polska marka, która jest ceniona w świecie - to podpoznański Solaris. Jest też masa firm produkujących wycieraczki, nakrętki, uszczelki itd...

                    Ale żeby to wszystko razem dawało 1/5 PKB???
                    • leszekes Musisz na ten temat spojrzeć szerzej 11.12.12, 06:38
                      To nie tylko fabryki. Nie uwzględniasz wszystkiego tego co od motoryzacji jest zależne i z niej żyje. Co bez niej nie miałoby często racji bytu.
                      To są tysiące małych zakładów rzemieślniczych... mechanicznych, wulkanizacyjnych (cały przemysł oponiarski), blacharskich (huty też pracują na tą piątą część), lakierniczych, elektronicznych... stacje paliw (również wydobycie gazu i innych paliw płynnych)... budownictwo też... tak, tak... Zdziwiony?
                      Tam wszędzie pracują ludzie i oni wszyscy pomnażają nasz majątek. Oni wszyscy płacą podatki VAT, PIT, CIT czy jakie tam jeszcze są.

                      Zobacz co się dzieje w Fiacie. 1500 osób idzie na bruk. Za nimi pójdą inni. Kooperanci zwolnią też ludzi, bo będą zmuszeni ograniczyć wytwarzanie części. Ktoś, gdzieś zbankrutuje, ktoś nie kupi u kogoś czegoś... Wszyscy na tym tracimy.
                      Przemysł motoryzacyjny, choć tak przez niektórych nielubiany (co mogę zrozumieć) daje potężnego kopa gospodarce. Jeśli on padnie to ja, ty i inni odczujemy na własnej skórze ten fakt bez wątpienia.
                • Gość: Piccolo_Jr Re: Naród? IP: *.icpnet.pl 11.12.12, 01:51
                  Nie wiedziałeś bo słabo się interesujesz, a może po prostu na wszystko wąsko patrzysz i nie potrafisz spojrzeć całościowo.
                  Przemysł motoryzacyjny to nie tylko produkcja samochodów (a i tu kilka fabryk mamy - chociażby VW w Antoninku), to przecież też produkcja cześci i podzespołółi tu zatrudnionych jest zdecydowanie więcej ludzi. Produkcja opon, felg silników, głowici setek innych rzeczy to przecież też część przemysłu motoryzacyjnego. Jak to wszystko razem pozbierać daje to na pewno niemałą część dochodu narodowego chociaż nie sądzę żeby to aż 1/5 była - no chyba że wrzucimy tam też handel i usługi wszystkiego co z motoryzacją związane.
                  A co do akcyzy na paliwo - mimo że bardzo jej nie lubię zdaję sobie sprawę że nie jest ona po to żeby establishment mógł sobie coś kupować (choć fakt częściowo z tego korzystają) tylko jest to jeden z głównych dochodów do budżetu. Ładny deficyt byśmy mieli jakby z dnia na dzień wszyscy przestali samochodami jeździć ;)
      • Gość: Wiktorek W te pierdoły może uwierzyć tylko moher IP: *.centertel.pl 08.12.12, 18:35
        Oni wierzą w każde g
      • Gość: Pandor Bzdury IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.12, 11:26
        > :). Bądzcie spokojni w tej klasyfikacji Poznaniacy pokonali już Berlińczyków :
        > w Berlinie na 1000 mieszkańców przypada 240 aut, w Poznaniu ponad 600 (choć pew
        > nie większość o wartości przeciętnego roweru)

        Czyli w Poznaniu jest prawie tyle co średnia niemiecka.
        Póki co metra nie mamy.
        • olesik Re: Bzdury 09.12.12, 11:39
          Bzdura.
          Temat trzeba rozszerzyć. W Niemczech na 1000 mieszkańców przypada 30 samochodów więcej jak w Polsce (około 480). Na papierze osiągnęliśmy poziom Hiszpanii i Belgii, krajów od nas znacznie bogatszych. Na koniec ubiegłego roku było u nas zarejestrowanych w CEPiK 18,1 miliona samochodów. W rzeczywistości jest ich mniej. Jakieś 420-430. W systemie figuruje mnóstwo samochodów od dawna już zezłomowanych. Na przykład 183 000 Syren.
    • marek.es Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie z ... 09.12.12, 09:15
      ZTM miał (w teorii) szukać właśnie alternatywnych przewożników. Zlecanie wszystkiego MPK to skandal i łatwizna za nasze pieniądze.
      • Gość: aga Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie IP: *.centertel.pl 09.12.12, 11:29
        Prywatne tramwaje? Czemu nie? Może by taniej jeździły po tych samych torach co miejskie? Tylko co w razie awarii składu jednego z przewoźników? Płaciliby sobie nawzajem przestojowe? Ostatecznie byliby stratni. Przecież jeden przewoźnik mógłby mieć składy nowoczesne i w znakomitym stanie technicznym a drugi złom ledwo trzymający się na torach.
    • Gość: zGorczyna Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.12, 11:38
      W ogólnych śmichach i chichach zginął sens tego tekstu :)
      W Poznaniu wciąż nie ma alternatywy dla samochodu - NIESTETY!
      Wystarczy poczytać doniesienia prasowe o poznańskim z MPK z ostatniego miesiąca bądź dwóch. Mamy taki przekaz: niepunktualne, coraz droższe, będą cięcia w rozkładzie jazdy, latem wyłączą klimę a zimą ogrzewanie, nie będą myć pojazdów w ramach oszczędności.
      Nie rozumiem tej sytuacji, będę się powtarzał: Poznań z przyległościami ma ca. 600 tys. osób (strzelam), poznańskie MPK ma pełen monopol na usługi w mieście. Nie ma konkurencji, tysiące Poznaniaków czy chce czy nie MUSI korzystać z usług tego przedsiębiorstwa. Jest to luksus, o którym firmy moga tylko marzyć. I w tej sytuacji MPK na nic nie ma pieniędzy.

      Co gorsza, polityka zachęcania do "porzucenia" samochodu polega nie na stworzeniu alternatywy zachęcającej do komunikacji miejskiej, tylko na totalitarnym uwalaniu kierowców/użytkowników aut, a zwłaszcza na tym forum, gdzie ww. traktuje się jak źródło wszelkiego zła w mieście (kuriozalne: nawet winni za stan kamienic na Johowie :D).
      Ja mieszkan na Górczynie, mam ten komfort, że jak nie śpieszę się do pracy, mogę sobie podejść "z buta" do centrum. Ale nie dziwie się ludziom z dalszych częśći miasta, którysz szlag trafia i mimo wszystko pchają się autem do centrum.
    • tsuranni fakty są faktami 09.12.12, 11:50
      poznańskie MPK to dno, dno, dno i jeszcze metr mułu
      A Grobelasy (czyli krewni i znajomi pana prezydenta, obowiązkowo na stołkach w spółkach miejskich) niezmiennie zadowoleni z siebie....
    • od-or Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie z ... 09.12.12, 12:12
      w Turcji jeżdżą tzw.dolmusze wspaniała rzecz -uczyć się od Turcji
      • leszekes Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie 09.12.12, 14:04
        Prawda, ale ja tam jeździłem zawsze taksówkami. Są tanie, jest ich dużo i łatwo je złapać. Jakoś nie miałem przekonania do tych busików. Wiecznie pełnych i kursujących nieregularnie.
        • Gość: ja Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.12, 20:11
          Odnośnie londyńskiego metra, które tutaj co niektórzy przywołują to warto zaznaczyć iż jest mistrzowsko rozgałęzione i pociągi śmigają baaaaaaaaaaaaardzo często. 3 minuty czekania na swoją linię to długo. Więc nie ma co porównywać do naszego sypiącego się MPK.
          • Gość: Józef Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie IP: *.centertel.pl 09.12.12, 20:58
            Porównywać Londyn z Poznaniem to jak porównywać Mercedesa z Syrenką. Jedno i drugie bez sensu.
            • Gość: Pan Rudzki Re: Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie IP: *.cable.net-inotel.pl 09.12.12, 21:35
              Od razu "bez sensu"!

              Jak się uczyć to od najlepszych.

              Mamy się porównywać z Tbilisi albo Bogotą i cieszyć, że u nas nie jest tak źle?!
    • tvn24_od_dawna_jest_tabloidem Samochód w serwisie, czyli tydzień na mrozie z ... 09.12.12, 20:31
      Przeczytałem wszystkie komentarze i niestety z przykrością stwierdzam, że na marne, niczego się nowego nie dowiedziałem poza kilkoma bzdurami. Przepychanki też się przytrafiły, co prawda nie tego poziomu co na epoznan ale równie miłe dla oka ;)
    • Gość: czang kaj szek pobiedziska - poznan dzis o 12 IP: *.szybszy.net 11.12.12, 19:20
      maly off topic: dojechannie z Pobiedzisk (wiocha 17km od obwodnicy Poznania - krajowa 5-tka) do centrum (szpital na Nowowiejskiego) w snieznych warunkach zajelo mi dzis 30minut. Transport publiczny ? Godzina to szczyt marzen, nieosiagalne w praktyce (ale zgodnie z rozkladem).

      Sproboj dojechac do cmetarza na junikowie z piatkowa uzywajac ZTM - powodzenia !
      • Gość: Piccolo_Jr Re: pobiedziska - poznan dzis o 12 IP: *.icpnet.pl 11.12.12, 21:18
        Off top part 2 ;)
        Słyszałem że w dniu dzisiejszym przejażdżka autobusem 71 na odcinku który normalnie pokonuje się w 15minut - max 20 zajęła dzisiaj 45 minut ;) Jak dobrze że Homo Automobilus jestem ;)
        • Gość: Pan Rudzki Re: pobiedziska - poznan dzis o 12 IP: *.cable.net-inotel.pl 11.12.12, 22:57
          Po pierwsze: mamy do czynienia z chorą sytuacją (remonty) i argument o Junikowie jest słaby - jak tramwaje jeździły normalnie, to wyglądało to zupełnie inaczej.

          Po drugie: jest coś takiego jak wariancja - jeśli zwykle dojazd zajmuje mi średnio pół godziny, to wcale nie znaczy, że następnego dnia nie będzie to 25, 20 lub 50 minut. To jest ta właśnie normalna zmienność.

          Po trzecie: Jaki ma sens podawanie wyrywkowych argumentów? Ja mogę zaraz odparować "a mi dziś dojazd z X do Y zajął Z minut. Samochodem byłoby to dużo więcej". To bez sensu. Każda trasa jest przecież inna - są miejsca, gdzie MPK ciężko dojechać i są takie, gdzie jazda samochodem nie ma sensu. Argumenty jak podane przez Was przypominają argumenty palaczy "znam faceta, który palił do 90 roku życia i nic mu nie było".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka