Gość: sada tak powstają statystyki ataków na lekarzy IP: *.ists.pl 09.02.13, 10:40 statystyki mówią, że coraz więcej jest ataków na lekarzy ale większość z nich jest spreparowana jak ta, biedne pielegniarki bojąc się utraty pracy świadczą nieprawdę. Lekarze to generalnie jedna z najbardziej zdegenerowanych grup społecznych, nie zawachają się żadać pieniędzy od ludzi na łożu śmierci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brrr3 Re: tak powstają statystyki ataków na lekarzy IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.13, 10:43 Ty zaś jesteś tą najbardziej zdegenerowaną częścią społeczeństwa, która będzie wciskać każdemu lekarzowi kasę, by zagłuszyć swoje "wyrzuty" sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: tak powstają statystyki ataków na lekarzy IP: *.internetia.net.pl 09.02.13, 13:04 "Zawachają"? Nice one :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 4eq Polski już wyszedł z mody? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.13, 15:02 jw Odpowiedz Link Zgłoś
yasior666 "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na po... 09.02.13, 10:50 Ja tak myślę, że lekarze powinni jak kierowcy zawodowi przechodzić obowiązkowe badania psychologiczne czy maja predyspozycje do zawodu, a potem to weryfikować co 5 lat... To, że ktoś jest po wydziale lekarskim to nie znaczy, że może pracować z pacjentem.. W Naszym Kraju utarło się, że "doktory" to święte krowy :-). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: potworny_bul A czapkę zdjęła? IP: 204.45.119.* 09.02.13, 11:07 Przecież pacjent powinien czapkę miąć w ręku, pokornie przestępując z nogi na nogę z wzrokiem wbitym w podłogę. Lekarzowi powinien jaśniepanować. Chamstwo się szerzy! Różne zabawne ludziki zajmują się sprawą lekarstwa, podczas gdy sednem sprawy jest napaść na pacjenta. Zabawne ludziki zostąły już wytresowane do stosowania mafijnych trików, w obronie swojej lub swojej kasty. Odpowiedz Link Zgłoś
gospody5 Re: "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na 09.02.13, 15:46 Możesz mieć rację, że taki system w połączeniu z odpowiednim kursem konwersacji i asertywności pomógłby wielu ludziom w pracy. Ale powinno to objąć wszystkich ludzi pracujących w kontakcie z innymi obywatelami tzn: nauczyciele, lekarze, prawnicy, policjanci, urzędnicy, sprzedawcy, telemarketerzy, pani w sklepie itd... razem ze 30 mln ludzi. Konieczność tych badań jak rozumiem po części wynika z braku właściwego wychowania - tylko że to dotyczy pewnej liczby ludzi z każdej grupy społecznej. Odpowiedz Link Zgłoś
ernie123 "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na po... 09.02.13, 10:57 No cóż, pacjenci przychodzący na NFZ co coraz bardziej bezczelni. Gó...ara myślała, że jest najmądrzejsza. Niestety takie dzieci się teraz wychowuje, że mają kompleksy wyższości wobec specjalistów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: potworny_bul Jak dawno brałeś lekarstwa? IP: 204.45.119.* 09.02.13, 11:09 ... przepisane przez twojego psychiatrę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aruś Re: "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na IP: *.183.170.20.dsl.dynamic.t-mobile.pl 09.02.13, 12:09 niestety lekarka nie ma świadków-zgodnie z prawem stoi na straconej pozycji i powinna zostać ukarana. dziwi mnie obrona lekarki przez przełożoną,lekarka na poparcie swej racji nie ma żadnych dowodów, dlaczego policjanci nie zbadali lekarki na zawartość alkoholu lub narkotyków .posądzam gdyby sytuacja była odwrotna wykonaliby to natychmiast nie wszyscy lekarze są '' aja'', a wpis na recepcie to pikuś , do czego miał prowadzić, jawna prowokacja. Ciekawe dlaczego lekarze nie dokonują takich wpisów jak dziecko ma 40 stopni i nie chcą przyjąć. dla mnie skandal Odpowiedz Link Zgłoś
lekarzzewsi Wszędzie te bezczelne, roszczeniowe gnoje.... 09.02.13, 11:04 Oczywiście - bezsprzecznie lekarka nie miała prawa szarpać pacjenta ani go obrażać - niestety, lekarz to też człowiek i pewnie puściły jej nerwy po kilkunastu godzinach pracy w starciu z bezczlną "pacjentką". Terarz druga strona medalu: 1) pomoc doraźna to pomc w nagłych wypadkach a nie wypisywalnia recept dla tych, któryum nie chce się iść w dzień do lekarza POZ, 2) lekarka dyżurująca w pomocy doraźnej nie zna pacjenta i nie wie, czy lek rzeczywiście jest mu potrzebny 3) to lekarz decyduje komu i jaki lek wypisze bo każdy lek potencjalnie jest trucizną 4) za lek wypisany bez wskzań lekarz ponosi także karę finansową 5) lekarz nie ma absolutnie obowiązku pisemnego motywowania swojej decyzji na życzenie pacjenta - to pacjent ma prawo złożenie skargi na postępowanie lekarza, jeśli ta mu się nie podoba a NFZ sprawę wyjaśni. 6) pacjentka została poinformowana co do dalszego postępowania, ale nie chciało się jej z niego skorzystać. No, ale - POLSKA - tytuł w Gazecie nie brzmi: "Bezczelna pacjentka u lekarza" tylko "Lekarka rzuciła mnie o ścianę" Odpowiedz Link Zgłoś
zw71 "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na po... 09.02.13, 11:07 Nie wypisała leku- skarga i artykuł w GW. gdyby wypisała, a pacjentka dostała zator , efekt podejrzewam byłby ten sam. dziwię się wyborczej, że wchodzi w takie tematy. Autorowi artykułu radzę się bardziej kierować rozumem. czy gdyby lekarka została pobita, też byś człowieku o tym pisał? Ciekawe? pacjent też potrafi kłamać niestety, a przez takie teksty poczuje się do tego bezkarny. Nie mylić służby zdrowie, że służącymi proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
butlun Czy miała prawo nie wypisywać receptY??? 09.02.13, 11:17 Co to w ogóle jest - sklep mięsny? Poprosze 5 plastrów salami, a ja poproszę 10 plastrów szynki? Lek wypisywany jest przez lekarza w wyniku jego suwerennej oceny stanu zdrowia pacjenta. Jak tej oceny dokona i jaką podejmie decyzję to już jego sprawa. Podarcie kartki z uzasadnieniem też było piekne; chodziło o uzsadnienie odmowy czy uzasadnienie odmowy wg koncepcji studentki. Inna sprawą jest przychodzenie do pomocy doraźnej po receptę. takie wizyty w wielu przychodniach są poza godzinami normalnej pracy traktowane jako płatne; i słusznie. Czym innym jest pomoc doraxna a czym innym przyjscie po receptę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcepan Re: Czy miała prawo nie wypisywać receptY??? IP: *.icpnet.pl 09.02.13, 11:37 Ale dyskusja nie dotyczy kwestii związanych z nieszczęsną receptą, tylko późniejszego szarpania i popychania. Rozumiem, że studentka przecież pogodziła się z odesłaniem bez wypisania recepty, a jedynie poprosiła o napisanie uzasadnienia. Nie wiem, dlaczego dla lekarza było to takie trudne. Podobnie, jak nie potrafię zrozumieć późniejszego agresywnego zachowania. A wszystkie powyższe ataki na dziewczynę w komantarzach dziwią mnie i nie potrafię ich zrozumieć. Mogła nie mieć racji w kwestii recepty, ale to nie znaczy, że musiała być rzucana na ścianę. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Czy miała prawo nie wypisywać receptY??? 09.02.13, 12:18 Ale na to nie ma obiektywnych świadków tylko pacjentka i jej chłopak, który wiadomo że będzie trzymał jej stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 2w3 Re: Czy miała prawo nie wypisywać receptY??? IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.13, 12:54 Gość portalu: Marcepan napisał(a): nie trzeba być geniuszem, żeby się domyślić, że między podarciem recepty a rzutem studentką o ścianę dziewuszysko zrobiło coś, co sprowokowało lekarkę do agresji. prawdopodobnie zwyzywało ją od najgorszych (zapewne tak traktuje swoją matkę i myślała, że jak zacznie wrzeszczeć a może i się zamachnie na lekarkę to ta również położy uszy po sobie i pokornie spełni jej żądanie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: Czy miała prawo nie wypisywać receptY??? IP: *.internetia.net.pl 09.02.13, 13:06 Po prostu nikt tej twojej studentce nie wierzy :) Policjanci też wyśmiali żądanie zbadania lekarki alkomatem, zapewne nie bez powodu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brrr3 Re: Czy miała prawo nie wypisywać receptY??? IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.13, 20:00 Zgadzam się. Prawdy o zajściu, jednak nie dowiemy się nigdy. Już na pewno nie na łamach giewu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hektor wielep? IP: *.marsoft.net 09.02.13, 11:18 Wielep? Nie pisz głupot, pierwsza z brzegu historia. Zgłosiłem się do neurologa kontrolnie (rok po pobycie w szpitalu) i po skierowanie na CT. Lekarz odmówił, mimo, że na wypisie ze szpitala klinicznego i wpisach do karty od innego lekarza z tej samej przychodni widnieje jednoznaczny wpis o poddaniu się badaniu CT ażeby określić czy zmiany chorobowe nie powiększają się. Lekarz stwierdził, że nie ma potrzeby się naświetlać i wie wszystko lepiej od kilku lekarzy w tym profesorów u których kilka lat wcześniej pobierał nauki. Do tego zachowywał się jakby mu pacjenci przeszkadzali. Kazałem mu zadzwonić do szpitala przy mnie i skonsultować czy faktycznie ma rację. Lekarz zbaraniał po czym chęć do polemizowania odeszła mu. Kończąc, z mojej obserwacji środowiska lekarskiego wynika, że około 10-20 proc. to prawdziwi lekarze z wiedzą i podejściem do pacjenta. Reszta to niestety niedouczone i leniwe chamy. Odpowiedz Link Zgłoś
butlun Re: wielep? 09.02.13, 11:26 Kazałeś lekarzowi zadzwonic i on zbaraniał? Chyba na stażystę trafiłeś. Decyzje o gtrybie i sposobie leczenia podejmuje lekarz, który bada pacjenta. Może, ale nie musi brac pod uwagę opinii innych lekarzy. Proste? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hektor Re: wielep? IP: *.marsoft.net 09.02.13, 11:56 Może ale nie musi? Postaw się na moim miejscu gdzie kilku lekarzy w szpitalu uniwersyteckim po tygodniowej obserwacji stawia diagnozę i zleca wykonanie odpowiednich badań, a lekarz w przychodni powiatowej podważa tę decyzję twierdząc, że on wie lepiej? I kto tu jest wielep? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: keicamm Re: wielep? IP: *.gdynia.mm.pl 09.02.13, 11:36 Widzisz, drogi zawiedziony. Jak zrobi tobie TK, to nie zrobi innemu. Nie jest to jego wina, tylko NFZ-u, który nakłada limity. On tylko rozdysponowuje to co może rozdysponować. Nie ma obowiązku płacić za twoje badanie z własnej kieszeni, choć pewnie niejeden pacjent nie rozumiejący systemu finansowania świadczeń by tego chciał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hektor Re: wielep? IP: *.marsoft.net 09.02.13, 12:04 Orientuję się w systemie finansowania. Przyjmujesz złe założenia, bo może stać mnie na zrobienie takich badań prywatnie, a potrzebuję jedynie skierowanie. Ma obowiązek mnie leczyć, a skoro nie umie albo nie ma po temu warunków niech nie przyjmuje w ogóle, nie powinna mnie i innych pacjentów interesować jego kieszeń. Tyko przez takie głupie podejście zamiast leczyć w początkowej fazie choroby ludzie trafiają w zaawansowanych stadiach kiedy leczenie jest od kilku do kilkuset razy droższe niż to całe CT. Ale co to obchodzi lekarza, który pilnuje swojej kieszeni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gg Re: wielep? IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.13, 12:58 leczyłeś się u jednych specjalistów a po skierowanie poszedłeś do zupełnie innego, który nie miał z twoim leczeniem wczesniej nic wspólnego? gratuluję. konretny lekarz zleca badania, które są potrzebne JEMU do leczenia pacjenta, a nie pacjentowi do pokazania INNEMU specjaliście. i nie pacjent, a lekarz decyduje o tym jakie zrobić badania i jaki lek wypisze. nie podoba sie? jest masa innych do ktorych mozesz isc, rowniez takich ktorzy dadza sobie wejsc na glowe, i pozowola pacjentowi zeby im dyktowal skierowania i recepty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hektor Re: wielep? IP: *.marsoft.net 09.02.13, 13:28 Leczyłem się najpierw w poradni, w której po za rozkładaniem rąk i skierowaniem do szpitala nic mi nikt nie pomógł. Po powrocie z hospitalizacji i zaleceniami dalszego leczenia w poradni, ten sam lekarz, który skierował mnie do szpitala , odmówił mi wykonania zleconych badań kontrolnych po roku od pobytu w szpitalu twierdząc, że są zbędne. "Wielep", który nie potrafił mi nic pomóc nagle stał się wielkim specjalistą podważającym wiedzę i kompetencje lekarzy kliniki przy uniwersytecie medycznym, do której mnie sam wysłał. Skoro nie potrafił pomóc wcześniej to po co przeszkadza? Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: wielep? 09.02.13, 16:43 Gość portalu: gg napisał(a): > leczyłeś się u jednych specjalistów a po skierowanie poszedłeś do zupełnie innego, który nie miał > z twoim leczeniem wczesniej nic wspólnego? gratuluję. Przecież tak właśnie działa system. Popatrz: - Dzień dobry, ja chirurga chciałem... - A skierowanie pan ma? - Nie mam, ale mam kartę informacyjną z waszego oddziału ratunkowego. Byłem tu siedem dni temu i dziś właśnie mam mieć wyjęte szwy. - Musi pan mieć skierowanie, rozumie pan? - Rozumiem. - A jeśli pojadę teraz do lekarza rodzinnego i wrócę ze skierowaniem, zostanę przyjęty? - Ze skierowaniem też pana nie przyjmiemy, bo jest kolejka. Najwcześniej - za 10 dni. > nie podoba sie? jest masa innych do ktorych mozesz isc, rowniez takich ktorzy dadza sobie wejsc na glowe, Hmm... Jeśli Twoja karta abonamentowa ma kolor złoty - lekarz nie tylko wystawi receptę, ale na dodatek dostarczy ją Tobie do domu prywatnym autem. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: wielep? 09.02.13, 14:55 baranie - wizyta a takim ośrodku, nie podlega NFZ (ograniczeniom). Bo to są wypadki - "niezaplanowane". Nikt nie idzie do lekarza o 3 w nocy! Aby obejść - kolejki! No dobra, ja od 7 lat chodzę tylko w nocy, bo jest szybciej! Odpowiedz Link Zgłoś
misiopysiosiosio "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na po... 09.02.13, 11:25 Doskonały przykład postawy roszczeniowej. Ona jest STUDENTKA i ona CHCE, bo jej SIĘ NALEŻY jak psu buda i ona SIĘ DOMAGA spełnienia swojego ŻĄDANIA, bo jej się nie chciało iść w dzień do przychodni i czekać w kolejce. W Polsce niezmiernie łatwo zostać "ofiarą błędu lekarskiego" albo "pokrzywdzonym pacjentem", bo media kochają takie "tragedie zwykłych ludzi" skopanych przez "system". A co do niektórych komentarzy: Tutaj mendo jedna psioczysz na lekarza, ale jak dzieciak Ci zachoruje to będziesz grzecznie do wszystkich mówił "panie/pani doktor, uprzejmie proszę, gdyby pan/pani mogła, ładnie proszę" i całował po nogach za udzieloną pomoc. Hipokryci. Odpowiedz Link Zgłoś
pj.pj "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na po... 09.02.13, 11:25 Ten artykuł jest klinicznym przypadkiem braku obiektywizmu dziennikarskiego. Na pierwszy rzut oka widać, że studentka przyszła do redakcji, opowiedziała swoją wersję, a dziennikarz od razu jej uwierzył, więc zapewne do przychodni dzwonił już z tezą, że lekarka pobiła pacjentkę. Ani słowa o tym, że wypisywanie nieobojętnego leku na żądanie pacjenta jest niezgodne ze zdrowym rozsądkiem lekarza, że jeśli to ma być na miesiączkę, to może jednak ginekolog uznałby, czy krwawienie jest istotnie ponad normę? To, że inni lekarze przepisywali bez mrugnięcia okiem, świadczy raczej na niekorzyść tamtych lekarzy... Ale po co o tym pisać w artykule? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vatyklan Brawo dla lekarza! Tak postępuje profesjonalista. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.13, 11:27 Żaden odpowiedzialny lekarz nie wypisze leku nie mając do tego solidnych podstaw. Studentka zachowała się jak pospolity cham. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uuu Re: Brawo dla lekarza! Tak postępuje profesjonali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.13, 11:48 zdecydowanie jestem za Panią Lekarką, po pierwsze lekarze to jednak inteligencja w prawdziwym znaczeniu tego słowa, żeby pracować w tym zawodzie trzeba ukończyć mordercze studia i jeszcze gorsze staże, Pani "studentka" sądząc z wypowiedzi i zachowania jest rozwydrzoną dziewuchą bez szacunku do ludzi za to z samouwielbieniem na maksa. Niestety sama często mam o czynienia z takimi obiektami i czasem aż się prosi żeby przyrżnąć w głupi łeb. A słowo "student" straciło swoje znaczenie i zdewaluowało się na maksa. Profesorowie już kilka lat temu mówili, że czasem nie potrafią zrozumieć co "student" mówi bo polszczyzna straszna, że czytanie prac "studentów" to katorga bo ilość błędów i wtrącen z języka potocznego jest porażająca. Ja pamiętam na studiach takiego doktora, który oblewał studentów nie za brak wiedzy ale właśnie za błędy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vatyklan Re: Brawo dla lekarza! Tak postępuje profesjonali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.13, 12:28 Świat dziś zdziczał. Niewiele możemy zrobić. Jedynie sobie ulżyć na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr.ram "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na po... 09.02.13, 11:32 A po co ta guła przyszła do pomocy wieczorowej? Po receptę! A jakież to nagłe zachorowanie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wściekły Lekarze IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.13, 11:37 Okres miała idioto. Czytaj ze zrozumieniem! A lekarze to są zawsze biedni i pokrzywdzeni, zawsze za mało zarabiają tylko, że nie znam biednego lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eff Re: Lekarze IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.13, 11:46 Ja też nie znam biednego lekarza, ale znam takich co nie mają życia bo tyrają jak woły żeby biednym nie być. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Lekarze 09.02.13, 13:51 nie znam tyrającego lekarza! Nie znam - choć mam ich kilku w otoczeniu! Nigdy nie chodzą niewyspani, nigdy nie mają załamania itp! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: y.y Re: "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.02.13, 13:17 Jakbyś czytał ze zrozumieniem, to byś głupich pytań nie zadawał kołku. Odpowiedz Link Zgłoś
cezar85 może pani doktor się długopis wypisał 09.02.13, 11:38 a frustrację najlepiej wyładować na czymś miękkim np. pacjencie Odpowiedz Link Zgłoś
czytelnik1111 "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na po... 09.02.13, 11:45 "...studentka ma tylko kilka siniaków..." więc jednak ją szarpała, i to nieźle jeśli miała siniaki i to ma być lekarz wstyd Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kol Re: "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.13, 11:54 a może Pani Studentka sama przywaliła w ścianę, a może te siniaki to jej chłoptaś zrobił ? W stanach takich sytuacji jest mało bo przy badaniu pacjentki jest obecna pielęgniarka a u nas niedługo monitoring w gabinetach założą bo cwaniaki znalazły furtę aby żądać odszkodowań Odpowiedz Link Zgłoś
czytelnik1111 Re: "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na 11.02.13, 16:17 dziwi mnie takie ślepe bronienie lekarki, znam wielu lekarzy, mało który jest w porządku a może studentka w łapę nie dała to jej lekarka za bezczelność przywaliła? Odpowiedz Link Zgłoś
tokabout "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na po... 09.02.13, 11:53 Na 100% pacjentka zelżyła lekarkę a ta ją wyrzuciła z gabinetu. I bardzo dobrze . Nie mozna pozwolić aby pacjent był chamski i żądał od lekarza recept. Brawo pani doktor .to nie pierwszy przypadek chamstwa pacjenta.napewno nie było przemocy a smarkata sama rzuciła sie na podłogę. Odpowiedz Link Zgłoś
ergosumek doktor Ojboli 09.02.13, 11:54 Lekarzy omijam jak furę z gnojem...Żądania lekarki absurdalne, obfite miesiączki nie mają żadnego związku z wynikami morfologii krwi czy czasem krzepnięcia.Skoro pacjentka przychodzi w nocy, bo z niej sie leje i jest to sprawa stara i jej znana, to powinna dać receptę, wpisać, że na żądanie pacjentki, a nie odsyłać od Annasza do Kaifasza. Córka ma takie same problemy z miesiaczkami, nie wiadomo od czego, przebadała sie od A do Z u lekarzy wszelkich mozliwych specjalnosci. Polski lekarz to asekurant, odesłać pacjenta i problem z głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: doktor Ojboli 09.02.13, 13:27 ergosumek napisał: > Lekarzy omijam jak furę z gnojem... Myślę, że wielu lekarzy taka deklaracja niezmiernie cieszy. Bądź tylko konsekwentny w swoim postanowieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
verjad Żenujący artykuł 09.02.13, 11:59 Czy gazeta zamierza się zajmować łgarstwami każdego menela? Boi teraz to już bycie studentem nie świadczy o żadnym poziomie. Jeżeli chodzi o wypisywanie recepty - lekarka miała 100% racji. To pozostali lekarze nie stosowali się do obowiązujących procedur. Chamska reakcja pacjentki w odpowiedzi na prawidłowe zachowanie lekarki, do której wspomniana pacjentka sama się przyznaje - nie widząc w tym najwyraźniej nic złego - świadczy o jej poziomie ogólnym i czyni wielce prawdopodobnym, że całą historię z pobiciem zmyśliła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcepan Re: Żenujący artykuł IP: *.icpnet.pl 09.02.13, 12:09 Czy Ty też nie rozumiesz, że dziewczyna mogła nie mieć racji w sprawie wypisania recepty, ale to nie usprawiedliwia szarpania i popychania przez lekarza. I skąd przekonanie, że studentka jest be, a lekarz cacy. Jaki dziewczyna miałby powód do zmyślania i wołania policji? Odpowiedz Link Zgłoś
verjad Re: Żenujący artykuł 09.02.13, 12:47 Gość portalu: Marcepan napisał(a): > Czy Ty też nie rozumiesz, że dziewczyna mogła nie mieć racji w sprawie wypisani > a recepty, ale to nie usprawiedliwia szarpania i popychania przez lekarza. I sk > ąd przekonanie, że studentka jest be, a lekarz cacy. Jaki dziewczyna miałby pow > ód do zmyślania i wołania policji? Powód był zapewne ten sam, co domagania się uzasadnienia na piśmie i darcia skierowania - czyli skłonność do awanturnictwa i chamstwo. Nie bardzo wierzę w takie zachowanie lekarki, bo chociaż wielu lekarzom można wiele zarzucać, to nawet w swoim ewentualnym chamstwie prezentują inne standardy niż napaść fizyczna i bicie. Pewne fakty to - PRAWIDŁOWE zachowanie lekarki przy wypisywaniu recepty, oraz - NIEPRAWIDŁOWE, czyli chamskie zachowanie pacjentki. Cała reszta wynika z subiektywnej oceny prawdopodobieństwa określonych wydarzeń na podstawie już znanych nam faktów. Odpowiedz Link Zgłoś
jottsp Re: Żenujący artykuł 10.02.13, 00:32 " Jaki dziewczyna miałby powód do zmyślania i wołania policji? " - a jaki powod mialby lekarka ?? historia jest nielogiczna bo sa w niej braki = relacja jest zmanipulowana , wniosek jest taki ze osoba zdajaca relacje klamie Odpowiedz Link Zgłoś
lsp "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na po... 09.02.13, 12:04 ...synkowie i córki można jechać na wyspy brytyjskie- tam ochrona zdrowia "działa znakomicie" buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
gospody5 Re: "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na 09.02.13, 15:02 Na wyspach przyjęłaby ją po kilku godzinach pielęgniarka i ewentualnie dała doraźnie coś od bólu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DOC Re: "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.13, 12:04 Agresywny pacjencie - uważaj bo i ty możesz dostć wpi...dol Swoją drogą 70% chorych w POZ naprawdę nie musi iść do lekarza. Powinni wprowadzić 5 zł od wizyty w POZ Odpowiedz Link Zgłoś
cafebasia "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na po... 09.02.13, 12:07 W izbie ratunkowej HCP pacjenta niezadowolonego z powodu długiego oczekiwania, pomimo pustej poczekalni od razu straszy się policją! Odpowiedz Link Zgłoś
georgeb "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na po... 09.02.13, 12:08 Ta studentka, to jakas chyba cwaniara. Dobrze jej zrobiła. Ode mnie dostałaby jeszcze po pysku. Niektórzy pacjenci są tak bezczelni, że tylko zasługują na kopniaka. Wymuszają i pouczają lekarzy co mają zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: simple123 Re: "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 18.02.13, 10:11 masz rację ostatnio pacjenci mają w zadku lekarzy sami są lekarzami dla siebie przychodzą i się "stawiają". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.13, 12:26 Gazeto ! Przebijasz czasy komuny. Wtedy jako bijących przedstawiano sanitariuszy . Odpowiedz Link Zgłoś
bimota "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na po... 09.02.13, 12:13 A CZEGO SIE SPODZIEWAC PO KOMUNISTYCZNEJ "SLYZBIE ZDROWIA"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ggg Re: "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.13, 13:03 Służbie? A od kiedy to biedotę stać na służbę? Płacisz śmieszną składkę a dostajesz w zamian królewską obsługę za cudze pieniądze. Raka życzę i finansowania leczenia tylko z własnych składek, zobaczyłbyś jak po tygodniu kończy się to, co wpłaciłeś "na NFZ" przez całe zawodowe życie Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na 09.02.13, 15:55 60% TO SMIESZNA ? Odpowiedz Link Zgłoś
gospody5 Re: "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na 09.02.13, 16:12 Witam Składka zdrowotna to 9 %, z tego 7,75 % możesz odliczyć bezpośrednio od podatku. Twoja składka zdrowotna realnie wynosi 1,25 % dochodu. Poniżej link: pit.wieszjak.pl/ulgi-odliczenia/66043,Odliczenie-skladki-na-ubezpieczenie-zdrowotne.html Podstawa obliczania składek wynosi 2227,80zł. Poniżej link do ZUS: www.zus.pl/default.asp?id=35 Z analizy powyższego wynika że po odliczeniu płacisz realnie niecałe 28 zł miesięcznie w związku z ubezpieczeniem zdrowotnym. Przeanalizuj to sobie. Ps. Mój chrześniak jest wcześniakiem , spędził kilka tygodni w inkubatorze, drogie leki itd... po podliczeniu wyszło jakieś 200 tyś zł. Do końca życia ani Ja ani moja rodzina nie wpłacimy tylu składek do NFZ. A refundacja leków, wizyty w POZ, badania , ochrona pogotowia..... Dziękuję za opiekę w takiej formie, może nie jest idealna, ale przy większych problemach zdrowootnych niewielu ludzi byłoby stać na pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na 09.02.13, 20:02 ROWNIE DOBRZE MOGLI CI WCISNAC KIT, ZE TO TYLKO 0.000000000001%... Odpowiedz Link Zgłoś
gospody5 Re: "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na 09.02.13, 20:19 Prowadzę własne przedsiębiorstwo , zatrudniam ludzi i generalnie co miesiąc płace te nieszczęsne Zus-y więc coś wiem. Natomiast zupełnie nie rozumiem Twojej argumentacji - co mi mają wcisnąć??? Masz linki do składek, PIT-a rozliczasz to wiesz , że odliczasz większość składki od podatku. A ile kosztuje opieka na OIOM-ie w ciągu doby ? dostępne w Internecie, tak samo jak inne linki które wkleiłem. Naprawdę tak ciężko poszukać. Mój znajomy ma jaskrę , co miesiąc płaci składkę zdrowotną i kupuje 2 buteleczki kropli. Płaci wprawdzie za leki 3,2 zł, ale NFZ płaci aptece około 100 zł za butelkę = na same leki NFZ przekazuje całą jego składkę, a gdzie wizyty i przyszłe operacje??? Przemyśl to ile dostaje Twoja rodzina z NFZ jeszcze raz. Może masz w starszym pokoleniu osoby chorujące na przewlekłe choroby? może używają leków refundowanych? Pomyśl proszę, nie bądź złośliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NIEJESTEMLEKARZEM! Re: wypociny bimoty IP: *.play-internet.pl 09.02.13, 20:06 60% CZEGO, bimoto? Chyba tyle % mocy obliczeniowej twojego mikromozdzku zabralo splodzenie tego odkrywczego posta. Cos ci sie myli z nickiem; powinien brzmiec "niemota". Odpowiedz Link Zgłoś
dzielanski Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 09.02.13, 12:14 Sporo osób na tym forum broni swojej koleżanki po fachu, ale osoby te zupełnie nie rozumieją istoty problemu. Pacjentka poprosiła o pisemne uzasadnienie odmowy przepisania leku i niestety tego uzasadnienia nie otrzymała. Być może lekarka miała powody, by tego leku nie przepisać akurat tej pacjentce. Problem w tym, że nie potrafiła ona lub nie chciała uzasadnić tej decyzji. Szczerze mówiąc, nie potrafię sobie wyobrazić profesjonalisty, który nie umie wyjaśnić swojego postępowania w kilku prostych zdaniach, lub boi się wziąć odpowiedzialność za to postępowanie. Co do samego przebiegu awantury: co prawda to pacjentka miała siniaki i zgłosiła sprawę na policję, ale skoro nikt nie widział zajścia, możemy przyjąć, że obu paniom puściły nerwy. Tym, co przede wszystkim obciąża lekarkę jest nieumiejętność wyjaśnienia własnej decyzji. I z tego powinna ona zostać rozliczona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mario Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum IP: *.et.put.poznan.pl 09.02.13, 12:19 Ale dostała uzasadnienie. W świetle obowiązującego prawa, takie zachowanie to próba wyłudzenia nienależnych świadczeń. Ignorantia iuris nocet - i nikt tego nie musi tłumaczyć. Otrzymała to na piśmie. A że to się nie spodobało, no cóż. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 09.02.13, 12:22 Na jakiej podstawie prawnej lekarz na życzenie pacjenta ma wypisywać uzasadnienia dlaczego nie przepisał leku? Nie ma takiego przepisu bo inaczej lekarze zwariowaliby od nadmiaru biurokracji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VatyKlan Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.13, 12:33 Lekarz w tych okolicznościach nie ma obowiązku uzasadniać. Dla w miarę rozgarniętego pacjenta wystarczyłoby stwierdzenie, że robi to dla jego dobra. Żaden rozsądny lekarz nie wypisuje recepty na to, co pacjent chce, bez stosownych badan. Kropka. "Studentka" (to słowo w dzisiejszych czasach już straciło na wartości) za swoje prostackie zachowanie powinna była dostać po ryju i Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 09.02.13, 12:36 dzielanski napisał: > Sporo osób na tym forum broni swojej koleżanki po fachu, ale osoby te zupełnie > nie rozumieją istoty problemu. Pogratulować, że ty rozumiesz. W każdym razie ci się tak wydaje. > Pacjentka poprosiła o pisemne uzasadnienie odmow > y przepisania leku i niestety tego uzasadnienia nie otrzymała. "Poprosiła o pisemne uzasadnienie odmowy" jednocześnie drąc skierowanie które od lekarki dostała. W opowiadaniu dowcipów jesteś niezły. Pisemne uzasadnienie jest w kartotece pacjenta, lekarz nie ma obowiązku dodatkowego pisemnego wyjaśniania. Jak pacjent będzie chciał, żeby się doktor z nim napił (miałem takich) to też będziesz oczekiwał "pisemnego uzasadnienia" odmowy? >Być może lekarka > miała powody, by tego leku nie przepisać akurat tej pacjentce. Problem w tym, > że nie potrafiła ona lub nie chciała uzasadnić tej decyzji. Szczerze mówiąc, ni > e potrafię sobie wyobrazić profesjonalisty, który nie umie wyjaśnić swojego pos > tępowania w kilku prostych zdaniach, lub boi się wziąć odpowiedzialność za to p > ostępowanie. Widziałeś dokumentację (kartotekę)? To skąd wiesz jakie powody odmowy wypisania recepty są (lub nie są) w niej wpisane? Jak będziesz wiedział, to możemy dyskutować. Dla każdego lekarza powód odmowy wypisania exacylu "na żądanie" jest oczywisty. Dla ciebie powodu nie ma bo nie masz odpowiedniej wiedzy (żeby nie napisać, że jesteś zwyczajnie za głupi). > Co do samego przebiegu awantury: co prawda to pacjentka miała siniaki i zgłosił > a sprawę na policję, ale skoro nikt nie widział zajścia, możemy przyjąć, że obu > paniom puściły nerwy. Tym, co przede wszystkim obciąża lekarkę jest nieumiejęt > ność wyjaśnienia własnej decyzji. I z tego powinna ona zostać rozliczona. Bardzo proszę o uzasadnienie na jakiej podstawie twierdzisz, że lekarka nie potrafiła wyjaśnić swojej decyzji. Skąd wiesz, że w dokumentacji nie ma odpowiedniego wyjaśnienia? Rozwiązanie podobnych problemów podałem w innym poście " W trosce ....." Odpowiedz Link Zgłoś
dzielanski Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 09.02.13, 13:06 Nie mam najmniejszego powodu, by podejrzewać, iż "w dokumentacji nie ma odpowiedniego wyjaśnienia". W całej tej awanturze akurat to nie ma żadnego znaczenia. Lekarka bez wątpienia nie potrafiła wyjaśnić własnej decyzji swojej pacjentce - w przeciwnym wypadku nie byłoby ani całej tej awantury, ani komentowanego artykułu, ani naszej komentującej ów artykuł korespondencji. Jeżeli odpowiednie wyjaśnienie znajduje się w dokumentacji, to lekarka powinna była poinformować o tym pacjentkę, ale z jakichś powodów nie potrafiła tego zrobić. I to właściwie wszystko. Jak pisałem powyżej: komentarze lekarzy na tym forum niestety są żenujące. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 09.02.13, 13:21 dzielanski napisał: > Nie mam najmniejszego powodu, by podejrzewać, iż "w dokumentacji nie ma odpowie > dniego wyjaśnienia". > W całej tej awanturze akurat to nie ma żadnego znaczenia. Lekarka bez wątpienia > nie potrafiła wyjaśnić własnej decyzji swojej pacjentce >- w przeciwnym wypadku > nie byłoby ani całej tej awantury, ani komentowanego artykułu, ani naszej kome > ntującej ów artykuł korespondencji. > Jeżeli odpowiednie wyjaśnienie znajduje się w dokumentacji, to lekarka powinna > była poinformować o tym pacjentkę, ale z jakichś powodów nie potrafiła tego zro > bić. I to właściwie wszystko. Jak pisałem powyżej: komentarze lekarzy na tym fo > rum niestety są żenujące. Zaprzeczasz samemu sobie. Albo w kartotece jest odpowiednie wyjaśnienie (a "nie masz najmniejszego powodu, by podejrzewać, iż "w dokumentacji nie ma odpowiedniego wyjaśnienia"", albo "Lekarka bez wątpienia nie potrafiła wyjaśnić własnej decyzji swojej pacjentce ". Pogrubienie moje. Bo jeśli potrafiła wpisać do dokumentacji, to wystarczyłoby żeby pacjentce powiedzieć to co wpisała. Problem w tym, czy wyjaśnienia pacjentkę zadowoliły. Twierdzę, że nie, bo pacjentka przyszła nie po wyjaśnienia, tylko po receptę na konkretny wskazany przez siebie lek. Możesz podać podstawę prawną takiego żądania? Bardzo jestem ciekaw jaki przepis prawa zobowiązuje lekarza do pisania recept "pod dyktando". Rozumiem, że wskazanie odpowiedniej ustawy i paragrafu będzie dla ciebie równie łatwe co pisanie o "żenujących komentarzach lekarzy", więc nie będę musiał zbyt długo czekać na odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 09.02.13, 16:09 I co? CISZA. Jak widać znacznie łatwiej pisać o "żenujących komentarzach lekarzy" niż uzasadnić (podać podstawę) żądań pacjentki. Tutaj 'dzielanski' jakoś nabrał wody w usta. Mądrusi jest tylko gdy można ponarzekać na lekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 09.02.13, 18:39 0.9_procent napisał: > I co? CISZA. Ależ Panie doktorze. Istotą tego problemu wcale nie jest żądanie wypisania Exacylu, ani tym bardziej to, co tam pani doktor nabazgrała sobie w "kartotece" pacjentki. Sednem problemu jest pytanie, czy takie żądanie pacjentki, połączone z jej kompromitującym zachowaniem - może stanowić usprawiedliwienie dla zachowania lekarki, o jakie jest - słusznie bądź nie - oskarżana. Rozumiem, że każdy kto nie będąc lekarzem zajmuje stanowisko w tej kwestii jest dla Pana "zwyczajnie za głupi". Ciekawe, jakie Pan ma prawo wypowiadając się w przedmiocie uwarunkowań prawnych? Wielka szkoda, że lekarze nie są tak bardzo kompetentni, kiedy trzeba wyszukać sobie nową listę leków refundowanych. > Jak widać znacznie łatwiej pisać o "żenujących komentarzach lekarzy" niż uzasadnić (podać podstawę) > żądań pacjentki. A proszę: Art. 31. 1. Lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu przedstawicielowi przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu. 2. Pacjent, /.../ mają prawo do uzyskania od lekarza przystępnej informacji o stanie zdrowia pacjenta, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu. 5. Po uzyskaniu informacji, o których mowa w ust. 2, pacjent ma prawo przedstawić lekarzowi swoje zdanie w tym zakresie. Art. 26. 1. Podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych udostępnia dokumentację medyczną pacjentowi lub jego przedstawicielowi ustawowemu, bądź osobie upoważnionej przez pacjenta. Art. 27. Dokumentacja medyczna jest udostępniana: /.../ 2) poprzez sporządzenie jej wyciągów, odpisów lub kopii; 3) poprzez wydanie oryginału za pokwitowaniem odbioru i z zastrzeżeniem zwrotu po wykorzystaniu, jeżeli uprawniony organ lub podmiot żąda udostępnienia oryginałów tej dokumentacji. Art. 36. 1. Lekarz podczas udzielania świadczeń zdrowotnych ma obowiązek poszanowania intymności i godności osobistej pacjenta. "W art. 10 ust. 2 EKB za generalną zasadę uznaje się prawo pacjenta do poznania wszelkich zgromadzonych informacji dotyczących zdrowia. Użycie słowa "wszelkie" świadczy o prawie do zaznajomienia się ze wszystkimi, istotnymi bądź nieistotnymi, informacjami dotyczącymi zdrowia, niezależnie od tego, czy chodzi o diagnostykę, leczenie, czy prognostykę. Prawo to obejmuje uprawnienie do zapoznania się z zasadami rządzącymi przebiegiem udzielania świadczeń zdrowotnych oraz warunkuje skuteczne korzystanie z prawa do wyrażenia niezbędnej zgody na przeprowadzenie interwencji medycznej." Dorota Karkowska, Prawa pacjenta, s. 72. Wszystko wskazuje na to, że zachowanie pacjentki było absolutnie niedopuszczalne. Pytanie brzmi, czy czyjaś głupota jest automatycznie dowodem naszej mądrości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NFZ Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum IP: *.torun.mm.pl 09.02.13, 19:37 Witam Bardzo ładnie Pan odpisał,. Widzę dwa problemy. Pierwszy dotyczy Pana postawy: "lekarz bazgrze", "lekarze myślą że jestem głupszy". Proszę zrozumieć że Pana osoba nie zajmuje lekarzom , prawnikom ani Pańskim sąsiadom głowy. Ma Pan jakiś problem dotyczący postrzegania własnej osoby, może jakieś niespełnione marzenia, poczucie bylejakości, czy bycia gorszym...nie wiem ale proszę uprzejmie o nie wkładanie swoich słów w usta innych osób. Ludzie wokół Pana są lepsi niż Pan myśli. Po drugie nie ta podstawa prawna - tu zastosowanie mają przepisy szczegółowe dt nocnej opieki. Zwracam uwagę na najważniejszy fragment - " W ramach nocnej i świątecznej opieki lekarskiej nie można uzyskać np. wizyty kontrolnej w związku z wcześniej rozpoczętym leczeniem, recepty na stosowane stale leki w związku ze schorzeniem przewlekłym, rutynowego zaświadczenia o stanie zdrowia, skierowania do specjalisty. Wymienione świadczenia są udzielane od poniedziałku do piątku, w godz. między 8-18." W załączeniu wycinek informatora NFZ dla pacjentów: Od 1 marca 2011 roku podstawowa opieka zdrowotna po godzinie 18.00 do 8.00 rano oraz całodobowo w dni wolne od pracy udzielana jest na nowych zasadach: w razie nagłego zachorowania lub nagłego pogorszenia stanu zdrowia pacjent może się udać po pomoc do dowolnego punktu dyżurnego POZ (np. tam, gdzie ma najbliżej), niezależnie od tego, gdzie mieszka, i do którego lekarza/ pielęgniarki POZ złożył swoją deklarację. Świadczenia nocnej i świątecznej pomocy POZ udzielane są w godzinach od 18.00-8.00 rano następnego dnia, a w dni ustawowo wolne od pracy - całodobowo. Dyżurujący w przychodni lekarz udziela porad w warunkach ambulatoryjnych, telefonicznie, a w przypadkach medycznie uzasadnionych - w domu pacjenta. Jeśli zajdzie potrzeba, lekarz dyżurny może skierować pacjenta do szpitala lub wezwać karetkę pogotowia ratunkowego. W razie konieczności, w uzasadnionych medycznie przypadkach, lekarz lub pielęgniarka realizują świadczenia nocnej i świątecznej opieki w domu chorego. Wezwania telefoniczne, w tym dotyczące świadczeń udzielanych przez pielęgniarkę w ramach ciągłości leczenia, są realizowane - w celu sprawnego ich wykonania - przez właściwy punkt nocnej i świątecznej pomocy POZ, zgodnie z obszarem zabezpieczenia. W ramach nocnej i świątecznej opieki lekarskiej nie można uzyskać np. wizyty kontrolnej w związku z wcześniej rozpoczętym leczeniem, recepty na stosowane stale leki w związku ze schorzeniem przewlekłym, rutynowego zaświadczenia o stanie zdrowia, skierowania do specjalisty. Wymienione świadczenia są udzielane od poniedziałku do piątku, w godz. między 8-18. Podstawy prawne Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 6 maja 2008 r. w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej (Dz. U. z dnia 13 maja 2008 r.). Dziennik Ustaw z 2008r. Nr 81, poz.484 Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 29 sierpnia 2009 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej. Dziennik Ustaw z 2009 r. Nr 139 poz. 1139. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 09.02.13, 22:20 Gość portalu: NFZ napisał(a): > Pierwszy dotyczy Pana postawy: "lekarz bazgrze", Lekarze słyną z niestarannego pisma i proszę mi wierzyć - nie jest to mój problem. Jakiś czas temu zetknąłem się z opinią farmaceutów z której wynikało, że nawet 70% recept, które trafiały do aptek - było nieczytelnie wypełnionych. Dochodziło nawet do sytuacji, w których z powodu nieczytelnego pisma - wydawano niewłaściwy lek, czego sam doświadczyłem. Ale być może NFZ nic o tym nie wiedział. Dalej: > "lekarze myślą że jestem głupszy" Nie zauważył Pan jednak, że te passus ujęty był w cudzysłów, jako że był to cytat z mojego szanownego interlokutora, który znajdzie Pan tutaj. W sumie wyszło śmiesznie. Dalej: Nie znam i zapewne nigdy nie poznam prawdziwego przebiegu scysji o której traktuje artykuł. Dlatego daleki jestem od osądzania i ferowania ostatecznych wyroków. Po przeczytaniu artykułu - byłem skłonny opowiedzieć się po stronie racji lekarza, kiedy jednak zajrzałem na forum zdałem sobie sprawę, że taka ocena byłaby zbyt pochopna. Roszczenie pacjentki uważam za absurdalne, zaś jej zachowanie - ze wszech miar naganne. Nie tylko wobec lekarki którą miała przed sobą, korzystającej w tym wypadku z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych, ale także - starszej od niej kobiety. Moim zdaniem - nie da się tego niczym usprawiedliwić. To zwyczajnie niegodne i kompromitujące. Zastanawiam się jednak, czy takie zachowanie może stanowić okoliczność usprawiedliwiającą dla opisywanego zachowania lekarki, o ile ono w ogóle miało miejsce - co podkreślam. Moim zdaniem - nie. I wreszcie ostatnia kwestia: Doskonale rozumiem, że w ramach nocnej i świątecznej opieki lekarskiej pacjentka nie ma prawa do recepty i zaświadczenia, ale szczerze wątpię, czy ta forma świadczeń pozbawia ją prawa do uzyskania informacji - także na temat przyczyn odmowy. Odpowiedz Link Zgłoś
gospody5 Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 09.02.13, 23:21 Dziękuję za odpowiedź. Ad.1 - w takim razie nie zrozumiałem. Przepraszam Ad.2 - co do koncepcji Pana rozumowanie wydaje się słuszne. Lekarka powinna lepiej wytłumaczyć. Choć z drugiej strony w tym przypadku w cywilizowanym kraju pacjentka nie rozmawiałaby z lekarzem, tylko personel średni odmówiłby pomocy w trybie nagłym, niestety w Polsce wszystko musi rozbić się o lekarza. Zycie uczy, że pacjenci są ostatnio dość agresywni w swoich żądaniach, po części dlatego że taką postać lekarza kreuje się od jakiegoś czasu w mediach ( lekarz- złodziej; policjant - łapówkarz; kolejarz - przywileje; górnik - przedwczesne emerytury; rolnik - kradnie z KRUS itd..... ) Troszkę ktoś nastawia społeczeństwo przeciwko sobie. Sam też się zastanawiałem nad bardziej prawdopodobna wersją wydarzeń. Wydaje mi się jednak, że młoda studentka, podczas okresu ( wiem szowinistyczne i przepraszam ), z niespełnionymi oczekiwaniami mogła się zdenerwować i powiedzieć kilka słów za dużo. Myślę również że lekarka w życiu za dużo widziała żeby się aż tak unieść ( choć pewności oczywiście nie ma ). Bardziej prawdopodobne wydaje mi się że młoda się zdenerwowała a lekarz złapał ją za bluzkę i postanowił wyprosić . Reszta po obu stronach to bajki. Spokojnego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 09.02.13, 19:37 emissarius napisał: > 0.9_procent napisał: > > > I co? CISZA. > > Ależ Panie doktorze. Istotą tego problemu wcale nie jest żądanie wypisania Exac > ylu, ani tym bardziej to, co tam pani doktor nabazgrała sobie w "kartotece" pac > jentki. Sednem problemu jest pytanie, czy takie żądanie pacjentki, połączone z > jej kompromitującym zachowaniem - może stanowić usprawiedliwienie dla zachowani > a lekarki, o jakie jest - słusznie bądź nie - oskarżana. Nie do końca. Jeśli 'dzielański pisze: nie potrafię sobie wyobrazić profesjonalisty, który nie umie wyjaśnić swojego postępowania w kilku prostych zdaniach, lub boi się wziąć odpowiedzialność za to postępowanie. oraz Lekarka bez wątpienia nie potrafiła wyjaśnić własnej decyzji swojej pacjentce - w przeciwnym wypadku nie byłoby ani całej tej awantury, ani komentowanego artykułu to chyba jednak nie ma pan racji. Przyczyną całej sytuacji są żądania pacjentki do których nie ma prawa. 'Dzielanski' pytany o podstawę prawna nabrał wodyw usta, więc może pan niech się wypowie. Kwestia tego co się zdarzyło w gabinecie jest trudna do rozstrzygnięcia, ale biorąc pod uwagę coraz częstsze postulowanie by SORy były monitorowane trudno się oprzeć wrażeniu, że lekarze chcą dokumentować, jak rzucają się na pacjentów. > Rozumiem, że każdy kto nie będąc lekarzem zajmuje stanowisko w tej kwestii jest > dla Pana "zwyczajnie za głupi". W żadnym razie. Niewiedza i głupota to dwa odrębne terminy i ich znaczenie jest zupełnie różne. Ale chciałbym poznać postulowane przez pana określenie dla kogoś kto wypowiada kategoryczne stwierdzenia w temacie o którym nie ma żadnej wiedzy. > Ciekawe, jakie Pan ma prawo wypowiadając się w > przedmiocie uwarunkowań prawnych? Muszę znać uwarunkowania prawne dla mojego zawodu. Na temat n.p. prawa spadkowego nie ośmieliłbym się wypowiadać. Ale żeby stwierdzić, że sędzia nie może wydawać wyroków pod dyktando wystarcza chyba wiedz z podstawówki - czyż nie? > Wielka szkoda, że lekarze nie są tak bardzo > kompetentni, kiedy trzeba wyszukać sobie nową listę leków refundowanych. Bardzo proszę o odpowiedź na jedno proste pytanie. Czy unieruchomienie kończyny jest unieruchomieniem pacjenta, czy też nie? Heparyny drobnocząsteczkowe są refundowane dla pacjentów unieruchomionych. Więc? > > Jak widać znacznie łatwiej pisać o "żenujących komentarzach lekarzy" niż > uzasadnić (podać podstawę) > > żądań pacjentki. > > A proszę: > (...) musiałem skrócić. Przepraszam w którym miejscu są jakiekolwiek informacje o pisemnym uzasadnieniu podejmowanych decyzji, w którym miejscu są jakiekolwiek informacje o wypisywaniu recept na życzenie. Bo jakoś nie mogę znaleźć. Wystarczy, by pogrubił Pan odpowiednie fragmenty cytowanych przepisów. Co innego wydawanie kopii dokumentacji - to można załatwić w każdej rejestracji, co innego wystawienia pisemnego uzasadnienia odmowy wydania recepty na lek żądany przez pacjenta. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 09.02.13, 22:36 0.9_procent napisał: > Kwestia tego co się zdarzyło w gabinecie jest trudna do rozstrzygnięcia, ale biorąc pod > uwagę coraz częstsze postulowanie by SORy były monitorowane trudno się oprzeć wrażeniu, > że lekarze chcą dokumentować, jak rzucają się na pacjentów. Szanowny Panie doktorze: Byłbym gotów zgodzić się na monitoring gabinetów lekarskich i sal obserwacyjnych oddziałów ratunkowych, tym bardziej z uwagi na systematycznie rosnącą liczbę przypadków agresji wobec personelu medycznego, jednak… Doskonale zdaje sobie sprawę również i z tego, jak niezwykle wrażliwe to dane, które podlegałyby zapisowi i archiwizacji. I jak łatwo byłoby w takim wypadku o naruszenie elementarnych praw pacjenta. Jeżeli chcemy monitorować sale pacjentów i gabinety lekarskie - to dlaczego nie pójść o krok dalej i nie zamontować kamer w dyżurkach lekarskich i szatniach medyków? Oczywiście dla ich bezpieczeństwa? Jestem również pewien, że medycy nie są obecnie zdolni do właściwej ochrony takich zapisów, podobnie jak nie potrafią właściwie chronić dokumentacji medycznej, zapisów rozmów telefonicznych w pogotowiu itp. Proszę porozmawiać z ratownikami na temat dokumentowania zdarzeń przy pomocy telefonów komórkowych. > /.../ kategoryczne stwierdzenia w temacie o którym nie ma żadnej wiedzy. Podzielam ten pogląd i szanuje go. Jednak nie odmawiam innym prawa do posiadania swego zdania - o ile tylko nie stanowi ono naruszenia czyichś praw. > Muszę znać uwarunkowania prawne dla mojego zawodu./.../ To naturalne. Każdy z nas musi w ograniczonym stopniu znać obowiązujące nas prawo, co jednak nie czyni z nas prawników i dlatego nie warto wypowiadać się w tej kwestii autorytatywnie, by nie narazić się na śmieszność. Zapewniam - że czasem przeczytanie paragrafu ustawy i pozowanie na tej podstawie na eksperta - jest tak samo śmieszne, jak pacjent który zdiagnozował sobie chorobę w Internecie. >Bardzo proszę o odpowiedź na jedno proste pytanie. Czy unieruchomienie kończyny jest unieruchomieniem >pacjenta, czy też nie? Z mojego punktu widzenia - oczywiście jest. Tym bardziej, zważywszy na zasadę Potta. > /.../ Heparyny drobnocząsteczkowe są refundowane dla pacjentów unieruchomionych. Więc? Zdaje mi się, że dostępne jest już genialne opracowanie prof. Krystyny Zawilskiej p.n. Polskie Wytyczne Profilaktyki i Leczenia Żylnej Choroby Zakrzepowo-Zatorowej. W razie problemów - pomogę w wyszperaniu. > Przepraszam w którym miejscu są jakiekolwiek informacje /…/ Moim skromnym zdaniem - co zostało tu już udowodnione - pacjentka nie miała prawa oczekiwać recepty, zwłaszcza na tego rodzaju lek. Jednak miała prawo być zdziwiona odmową, skoro jak twierdzi - wcześniej wielokrotnie zapisywano jej ten środek, także w tej poradni. W tej sytuacji prośba o uzasadnienie - niekoniecznie w formie pisemnej - raczej nie dziwi. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 10.02.13, 02:26 emissarius napisał: > Byłbym gotów zgodzić się na monitoring gabinetów lekarskich (...) I jak łatwo byłoby w takim wypadku o naruszenie elemen > tarnych praw pacjenta. Dane pacjenta 'wrażliwe' i nie są objęte tajemnicą lekarską. Wbrew Pana sugestiom nie pojawiają się wycieki dokumentacji lekarskiej, kwestia pojawiających się tu i ówdzie kopii dokumentacji jest związana praktycznie wyłącznie z możliwością otrzymania takiej kopii przez pacjenta - odpowiednie zapisy prawa Pan przytoczył. Na to co pacjent robi z uzyskana kopią lekarz już nie ma wpływu. > (...)dlaczego nie > pójść o krok dalej i nie zamontować kamer w dyżurkach lekarskich i szatniach m > edyków? Oczywiście dla ich bezpieczeństwa? Nie widzę problemu. Co prawda nie widziałem pacjentów w szatniach medyków, ale jeśli to ma Pana zadowolić - nie ma sprawy. Jestem chirurgiem, moich kolegów w bieliźnie widzę co najmniej dwa razy dziennie, roznegliżowanych pacjentów widziałem tysiące. I do nagości mam zupełnie inne podejście niż przeciętny człowiek. Jeśli widzę kamery monitoringu w szatniach basenów, to mogą też być w szatniach lekarzy. Mnie to zwyczajnie 'zwisa'. > Jestem również pewien, że medycy nie są obecnie zdolni do właściwej ochrony tak > ich zapisów, podobnie jak nie potrafią właściwie chronić dokumentacji medycznej Zna Pan jakieś incydenty wycieku niezabezpieczonej dokumentacji medycznej? Pytam o oryginały, o kopiach pisałem wyżej. Bo z Pana słów można wywnioskować, że historie choroby, czy kartoteki walają się bezładnie po szpitalach i przychodniach. > , zapisów rozmów telefonicznych w pogotowiu itp. Proszę porozmawiać z ratownika > mi na temat dokumentowania zdarzeń przy pomocy telefonów komórkowych. Ależ używanie telefonów komórkowych do dokumentowania jest właśnie partyzantką którą profesjonalny monitoring może wyeliminować. W moim oddziale jest aparat fotograficzny służący do dokumentowania zmian skórnych, czy zmian stwierdzanych śródoperacyjnie - jeśli tego wymagają. I nie ma potrzeby by ktokolwiek używał komórek. > Podzielam ten pogląd i szanuje go. Jednak nie odmawiam innym prawa do posiadani > a swego zdania - o ile tylko nie stanowi ono naruszenia czyichś praw. Ja również. Jednak istotny jest sposób w jaki się te sądy wyraża. I uważam, że zwykle pewność siebie jest wprost proporcjonalna do głupoty. > > Muszę znać uwarunkowania prawne dla mojego zawodu./.../ > > To naturalne. Każdy z nas musi w ograniczonym stopniu znać obowiązujące nas pra > wo, co jednak nie czyni z nas prawników i dlatego nie warto wypowiadać się w te > j kwestii autorytatywnie, by nie narazić się na śmieszność. Właśnie o tym pisałem powyżej. Zastanawiam się tylko dlaczego o śmieszności" pisze ktoś, kto nie jest w stanie wprost odpowiedzieć na zadane pytanie, za to przytacza całą masę artykułów mających się nijak do tego pytania. Prosiłem o pogrubienie odpowiednich fragmentów cytowanych przepisów. I ??? > Zapewniam - że czas > em przeczytanie paragrafu ustawy i pozowanie na tej podstawie na eksperta - jes > t tak samo śmieszne, jak pacjent który zdiagnozował sobie chorobę w Internecie. Właśnie Pan tą śmieszność wykazał. Pozostaje tylko pogratulować. > Z mojego punktu widzenia - oczywiście jest. Tym bardziej, zważywszy na zasadę P > otta. Zasada Potta nie ma tu nic do rzeczy. Ponieważ w kolejnym poście zacytował Pan pismo dyrektora Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji szerszą odpowiedź zamieszczę w drugim poście. > Zdaje mi się, że dostępne jest już genialne opracowanie prof. Krystyny Zawilski > ej p.n. Polskie Wytyczne Profilaktyki i Leczenia Żylnej Choroby Zakrzepowo-Zato > rowej. W razie problemów - pomogę w wyszperaniu. Podstawą refundacji nie są wytyczne profilaktyki (...) a charakterystyka produktu leczniczego. W razie potrzeby pomogę w wyszperaniu. > pacjentka nie miała pra > wa oczekiwać recepty, zwłaszcza na tego rodzaju lek. W związku z powyższym agresywne zachowanie pacjentki z darciem skierowania, rękoczynami czy używaniem wobec lekarki wulgarnych słów nastąpiło po całkowicie uzasadnionej odmowie wypisania recepty. Dziwi się Pan że piszę o monitoringu? > (...)wcześniej wielokrotnie zapisywano jej ten ś > rodek, także w tej poradni. Ktoś już w tym wątku napisał: "Zawsze tędy jeździłem i nikt mnie nigdy nie złapał". Wybaczy pan ale naiwność takiego tłumaczenia poraża. W tej sytuacji prośba o uzasadnienie - niekonieczni > e w formie pisemnej - raczej nie dziwi. Niekoniecznie w formie pisemnej ? Czytał Pan artykuł? Czytał Pan post 'dzielanskiego' ?Pacjentka poprosiła o pisemne uzasadnienie odmowy przepisania leku Czy Pan sobie zwyczajnie kpi? Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 11.02.13, 01:18 0.9_procent napisał: > Dane pacjenta 'wrażliwe' i nie są objęte tajemnicą lekarską. /…/ WSZELKIE informacje związane z pacjentem, pozyskane w związku z udzielaniem świadczeń przez lekarza - stanowią przedmiot tajemnicy lekarskiej. Także jego wizerunek oraz sam fakt korzystania ze świadczeń. Jeżeli Pan uważa, że informacje te są właściwie chronione - to bardzo się z tego cieszę. Jednak ja mam inne zdanie. > Wbrew Pana sugestiom nie pojawiają się wycieki dokumentacji lekarskiej, /…/ "W 2012 roku w Holandii w wyniku ataku hakerskiego do Internetu trafiły dane niemal 500 tysięcy pacjentów, w tym ich adresy, daty urodzenia, numery ubezpieczenia społecznego oraz telefonów. W Utah (USA) włamywaczom udało się pobrać dane co najmniej 9% z 260 tysięcy osób zarejestrowanych w Departamencie Zdrowia. W ręce hakerów trafiły m.in. nazwiska, numery ubezpieczeń, a także inne prywatne informacje pacjentów. W Bielsku w opuszczonym budynku archiwum szpitala psychiatrycznego znaleziono 32 worki i 19 kartonów z dokumentacją medyczną i danymi pacjentów. W styczniu b.r. spacerując po placu Szpitala Powiatowego w Myszkowie można było się dowiedzieć m.in., że pacjent X z Włodowic w maju 1993 roku miał zrobioną sztuczną szczękę – wiatr wywiewał z opuszczonego budynku dokumentację pacjentów." Źródło. > Mnie to zwyczajnie 'zwisa'. /…/ To akurat mnie nie dziwi. Ja natomiast chciałbym mieć absolutną pewność - jeszcze przed zamontowaniem kamer, że zapis ten będzie bezpieczny, pan informatyk nie będzie miał możliwości przeglądania zapisu z gabinetu, a kradzież komputera nie będzie równoznaczna z wyciekiem zapisu z kamer. Nie twierdzę wcale, że "kartoteki walają się bezładnie po szpitalach i przychodniach". Wiem jednak z doświadczenia, że nie zawsze są dostatecznie zabezpieczone - także w prywatnych gabinetach. > Ależ używanie telefonów komórkowych do dokumentowania jest właśnie partyzantką /…/ Tutaj pełna zgoda. Wolałbym tego nie rozwijać dalej. > I uważam, że zwykle pewność siebie jest wprost proporcjonalna do głupoty. Zwracam uwagę: to nie jest forum dla specjalistów. To powszechnie dostępne, ogólne forum, gdzie każdy ma prawo wyrazić swoją opinię - nawet wówczas, jeśli nie jest ona zbyt mądra. > Prosiłem o pogrubienie odpowiednich fragmentów cytowanych przepisów. I ??? > Przepraszam w którym miejscu są jakiekolwiek informacje o pisemnym uzasadnieniu podejmowanych > decyzji, w którym miejscu są jakiekolwiek informacje o wypisywaniu recept na życzenie. Bo jakoś nie > mogę znaleźć. Wystarczy, by pogrubił Pan odpowiednie fragmenty cytowanych przepisów. Zapewne Pan nie zrozumiał, ale ja już napisałem u góry, że pacjentka najpewniej nie miała prawa formułować tego typu roszczeń wobec lekarki. W niczym nie zmienia to jednak faktu, że zachowała prawo do informacji - także na temat przyczyn odmowy. Tego właśnie dotyczyły przepisy aktów prawnych, które wkleiłem. Wcale nie jestem pewien, czy taką informację otrzymała - zanim jeszcze swoim zachowaniem pozbawiła się tego prawa. Jeżeli Pan sugeruje, że takie uzasadnienie znalazło się w karcie pacjenta - nie widzę powodu, dla którego miałoby być zatajone przed pacjentką. Nie twierdzę przecież, że pacjentka ma prawo do pisemnej epikryzy na żądanie. > Dziwi się Pan że piszę o monitoringu? Absolutnie nie. Gdyby to zależało tylko ode mnie - w wielu miejscach kamery funkcjonowałyby od dawna. Jednocześnie wydaje mi się mało prawdopodobne, aby zapis ten był właściwie zabezpieczony - także z uwagi na ogólnie niską świadomość problemu wśród medyków. > Czy Pan sobie zwyczajnie kpi? Gdzież bym śmiał… Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 11.02.13, 11:40 emissarius napisał: > WSZELKIE informacje (...) stanowią przedmiot tajemnicy lekarskiej. Właśnie o tym pisałem. > Jednak ja mam inne zda > nie. Ma Pan prawo mieć inne zdanie, jednak... > "W 2012 roku w Holandii(...) w USA ... musiał Pan sięgnąć do przykładu z Holandii i USA żeby swoje zdanie poprzeć. Przykładów z Polski jak widać nie było zbyt wiele. > > Mnie to zwyczajnie 'zwisa'. /…/ > To akurat mnie nie dziwi. Miałem dziwne wrażenie, że propozycja monitoringu lekarskich szatni miała mnie w jakiś sposób wystraszyć. > Ja natomiast chciałbym mieć absolutną pewność Nie będzie Pan miał absolutnej pewności. Z tego prostego powodu że systemy gwarantujące absolutną pewność nie istnieją. 'Padają' systemy informatyczne banków, wyciekają numery kart kredytowych wraz z numerami CVN (proszę mnie przekonać, że nie są to dane wrażliwe), strony rządowe, czy wojskowe padają ofiarą ataków hakerskich. Uważam tylko, że wycieki informacji medycznych nie są częstsze, (a wręcz rzadsze) niż wycieki z innych źródeł. I 'niechcący' sam Pan to potwierdza, odwołując się do przykładów z Holandii, czy USA, bo przykładów polskich zwyczajnie nie starczyło. W przeciwieństwie do szatni basenów nie zdarza się by pacjent w gabinecie lekarskim był rozebrany "do rosołu", jednak to w sprawie monitoringu gabinetów Rzecznik Praw Pacjenta wyrażał swoje negatywne zdanie. Natomiast nic mi nie wiadomo, by Rzecznik Praw Obywatelskich wypowiadał się na temat monitoringu szatni w basenach. > Nie twierdzę wcale, że "kartoteki walają się bezładnie po szpitalach i przycho > dniach". Wiem jednak z doświadczenia, że nie zawsze są dostatecznie zabezpieczo > ne - także w prywatnych gabinetach. Jak pisałem wyżej, Systemów dających 100 pewności nie ma. Sądząc po podanych przez Pana przykładach dane objęte tajemnicą lekarską są chyba jednak chronione dostatecznie, w każdym razie nie gorzej niż inne dane wrażliwe. > Tutaj pełna zgoda. Wolałbym tego nie rozwijać dalej. więc nie rozwijajmy. > każdy ma prawo wyrazić swoją opinię - nawet wówczas, jeśli nie > jest ona zbyt mądra. Jeszcze raz. Nie odbieram prawa do wyrażania swojej, nawet "niezbyt mądrej" opinii. Moje wątpliwości budzi kategoryczność tych wypowiedzi. 'Wiedzących lepiej niż konował' jest w internecie cała masa. A jak się coś stanie to do tego niedouczonego konowała biegną w podskokach. > > Prosiłem o pogrubienie odpowiednich fragmentów cytowanych przepisów. I ?? > ? Pytanie dotyczyło pisemnego uzasadnienia podejmowanych decyzji i wypisywaniu recept na życzenie. I był Pan uprzejmy przytoczyć przepisy prawa które do pytania mają się nijak. Dlatego poprosiłem o wskazanie (wytłuszczenie) tych fragmentów które - Pana zdaniem - dają odpowiedź na zadane pytania. Wygląda na to, że odpowiedzią jest pytajnik. > Zapewne Pan nie zrozumiał Przepraszam. Pytanie było kierowane do dzielanskiego. Pan udzielił odpowiedzi, tyle, że troszkę nietrafnej, dlatego prosiłem o jej uściślenie. > Nie twierdzę p > rzecież, że pacjentka ma prawo do pisemnej epikryzy na żądanie. Ale pacjentka tak twierdzi. 'Dzielański' również. > (...)wydaje mi się mało prawdopodobne, aby zapis > ten był właściwie zabezpieczony - także z uwagi na ogólnie niską świadomość pr > oblemu wśród medyków. O tym pisałem powyżej. Widać banki i instytucje rządowe maja jeszcze niższą świadomość. A "niska świadomość medyków" jest domeną nie tylko polskich, ale także holenderskich czy amerykańskich medyków. No, ciekawe. > Gdzież bym śmiał… No to pozostaje druga możliwość. Nie czytał Pan artykułu na temat którego Pan dyskutuje. Jakby nie patrzeć to też kpina. P.S. Rozumiem, że charakterystykę produktu leczniczego znalazł Pan samodzielnie. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 13.02.13, 09:29 Tutaj także 'emissariusa' wena opuściła. Tak to jest gdy dla poparcia swoich tez na temat lekarzy w Polsce podaje się przykłady z Ameryki. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 16.02.13, 00:33 0.9_procent napisał: > Ma Pan prawo mieć inne zdanie, jednak… > ... musiał Pan sięgnąć do przykładu z Holandii i USA żeby swoje zdanie poprzeć. /.../ Kiedy składałem wniosek o polisę ubezpieczeniową - mój agent uprzedził mnie, że powinienem rzetelnie wypełnić deklaracje o stanie zdrowia, bo w razie konieczności wypłaty - towarzystwo - sobie tylko znanymi kanałami - dotrze do mojej dokumentacji medycznej. A było to w czasach, kiedy nie wymagano zgody ubezpieczonego na takie udostępnienie. Pan oczywiście uważa, że blefowali. Osobiście widziałem, jak lekarze wypożyczali sobie tę samą specjalną szafkę na dokumentacje medyczną, by zalegalizować prywatne gabinety w domach. Tylko w odniesieniu do miasta Poznania - słyszałem o niejednym przypadku kradzieży komputerów z poradni i szpitali, razem z danymi pacjentów, a nierzadko także pracowników. Kiedy jeszcze stosowano system kodowania chorób na drukach L4 - wiele zakładów pracy dysponowało wykazami ICD-10, by móc rozpoznawać na co chory jest pacjent. W rezultacie natychmiast po dostarczeniu druku wszyscy zainteresowani znali przyczynę absencji. Znam z autopsji niejeden przypadek wydania w rejestracji kartoteki pacjenta - do rąk osoby nieupoważnionej. Na własne oczy widziałem informatyka, który bez jakiejkolwiek potrzeby - zapoznawał się z treścią objętą tajemnica lekarską. Tylko moje osobiste doświadczenia w tym zakresie wystarczyłyby do napisania książki, jednak nie mam zamiaru narażać się na wezwanie prokuratury i ostracyzm środowiska. Pańska dziewiczość pojęć w tej mierze wcale mnie nie dziwi, jako że świadomość problemu w środowisku medycznym jest bardzo niska. W naszym kraju chronione dane wyciekają nawet z najpoważniejszych instytucji finansowych, dysponujących zaawansowanymi zabezpieczeniami i specjalnymi procedurami. Pańska wiara w to, że w obecnym stanie rzeczy - powiatowy szpitalik będzie w stanie właściwie zabezpieczyć tego rodzaju materiały jest... żałosna. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 16.02.13, 15:19 emissarius napisał: > Kiedy składałem wniosek o polisę ubezpieczeniową (...) Nie muszę pisać że blefowali. Mogę się wyłącznie zdziwić, że wierzy pan we wszystko co powiedzą. Jeśli ubezpieczyciel na podstawie odpowiednich zapisów prawa wystąpi o dokumentację medyczną ta zostanie mu udostępniona w zakresie o jaki wystąpi. Jeśli przedstawiciel ubezpieczyciela oświadczy, że firma ma odpowiedni skaner i i tak będzie wiedziała na co pan dotychczas chorował to proszę nie wierzyć. I jeszcze jedno. Polisy ubezpieczeniowe są z zasady dobrowolne, wyjątkiem są polisy OC (nie tylko dla samochodów). > Osobiście widziałem,(...) ś > wiadomość problemu w środowisku medycznym jest bardzo niska. Ależ oczywiście. Przecież o tym że opieka zdrowotna w Polsce jest najgorsza na świecie wie każde dziecko na podstawie "własnych doświadczeń". O tym że "każdy lekarz bierze" także. Tylko jakoś nikt nie potrafi wyjaśnić skąd się bierze rozczarowanie po kontakcie ze świetnymi specjalistami n.p. w Anglii czy Holandii. I dlaczego Polacy [przyjeżdżają leczyć się do naszego kraju. Życie im nie miłe? Nikt nie potrafi także wyjaśnić, że przy powszechnym braniu łapówek przez lekarzy nie można znaleźć nikogo kto daje. "Dający" po prostu nie istnieją. Rozumiem, że kradzież komputerów też jest wynikiem "niskiej świadomości środowiska medycznego" a nie wynikiem przestępstwa. A skoro już przy przestępstwie jesteśmy. opisywane przez pana przypadki należało w prokuraturze zgłosić - zawsze jest możliwość zastrzeżenia swoich danych. Nie zgłoszenie przestępstwa także jest przestępstwem - nie wiedział Pan? Chyba że się nie zgłasza, bo nie "widziałem", tylko "wydawało mi się że widziałem", albo "kolega znajomego opowiadał, że widział" - to ostatnie najczęstsze. > W naszym kraju chronione dane wyciekają nawet z najpoważniejszych instytucji fi > nansowych, (...)wiara w to, że w obecnym stanie rzeczy - powiatowy szpitalik będzie > w stanie właściwie zabezpieczyć tego rodzaju materiały jest... żałosna. Ale to przecież Pan - nie ja - pisze: "chciałbym mieć absolutną pewność". Oczekiwanie "absolutnej pewności" jest nie tyle żałosne, co naiwne. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 16.02.13, 18:59 0.9_procent napisał: > Jeśli ubezpieczyciel na podstawie odpowiednich zapisów prawa wystąpi o dokumentację medyczną > ta zostanie mu udostępniona w zakresie o jaki wystąpi. Hmm… A jakież to "odpowiednie zapisy prawa" pozwalają na udostępnienie dokumentacji medycznej zakładom ubezpieczeń (pomijam ZUS) - bez zgody pacjenta? > Polisy ubezpieczeniowe są z zasady dobrowolne, wyjątkiem są polisy OC (nie tylko dla samochodów). No tak, proszę jednak pamiętać, że w Polsce poza OC istnieje szereg innych ubezpieczeń obligatoryjnych. > Przecież o tym że opieka zdrowotna w Polsce jest najgorsza na świecie wie każde dziecko na podstawie "własnych doświadczeń". To oczywiście ironia. Na tle wielu innych państw - nasz system jest naprawdę przyzwoity, choć daleko mu do ideału i nie widzę powodu, by to ukrywać. Polscy specjaliści pracują w wielu krajach nie tylko Europy i dają radę. Pacjenci mają jednak wiele powodów do niezadowolenia - wynikającego głównie z kiepskiej organizacji i braku nadzoru. Co tam dalej… > O tym że "każdy lekarz bierze" także. To oczywiście nieprawda. > Rozumiem, że kradzież komputerów też jest wynikiem "niskiej świadomości środowiska medycznego" a nie wynikiem przestępstwa. Świadomość to także takie takie zabezpieczenie danych, by zminimalizować ryzyko kradzieży, a kiedy jednak do niej dojdzie - wycieku danych. > opisywane przez pana przypadki należało w prokuraturze zgłosić - zawsze jest możliwość zastrzeżenia swoich danych. Hmm… > Nie zgłoszenie przestępstwa także jest przestępstwem - nie wiedział Pan? No tego nie wiedziałem. Zawsze to miło podyskutować z ekspertem. > Ale to przecież Pan - nie ja - pisze: "chciałbym mieć absolutną pewność". Oczekiwanie "absolutnej > pewności" jest nie tyle żałosne, co naiwne. Jeśli małe dziecko trafia do szpitala na zabieg wszczepienia implantu - rodzice nie oczekują sensacji chirurgicznej na skalę światową, tylko szczególnej staranności na każdym etapie leczenia i rehabilitacji. Medycyna to nie jest działanie rezultatu, tylko szczególnej staranności, o czym Pan powinien wiedzieć po stokroć lepiej niż ja. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 16.02.13, 21:15 emissarius napisał: > Hmm… A jakież to "odpowiednie zapisy prawa" pozwalają na udostępnienie do > kumentacji medycznej (...) - bez zgody pacjenta? Nie jest moją sprawą szukanie odpowiednich zapisów prawa. Jeśli ubezpieczyciel będzie w stanie poprzeć odpowiednimi przepisami prawa swój wniosek o udostępnienie dokumentacji to dokumentacja zostanie mu udostępniona, jeśli nie to dokumentacja udostępniona nie zostanie i tyle. Zaś kwestia zgody pacjenta może być określona w ogólnych zasadach ubezpieczenia, brak takiej zgody może oznaczać odmowę zawarcia ubezpieczenia. > No tak, proszę jednak pamiętać, że w Polsce poza OC istnieje szereg innych ubez > pieczeń obligatoryjnych. Zwykle związanych z odpowiedzialnością. O obligatoryjnych ubezpieczeniach na życie nie słyszałem. > > Przecież o tym że opieka zdrowotna w Polsce jest najgorsza na świecie > To oczywiście ironia. To nie ironia. > > O tym że "każdy lekarz bierze" także. > > To oczywiście nieprawda. Jak wyżej. Oba twierdzenia są jak mantra powtarzane i na forach internetowych i w rozmowach towarzyskich, oczywiście 'na podstawie własnych doświadczeń'. > Świadomość to także takie takie zabezpieczenie danych, by zminimalizować ryzyko > kradzieży, a kiedy jednak do niej dojdzie - wycieku danych. Przepraszam, sugeruje Pan by dokumentacja była pisana atramentem sympatycznym, by w razie kradzieży kartoteki/historii choroby nie dało się jej odczytać? Dokumentacja w wersji elektronicznej nawet jeśli istnieje, jest dublowana wersją papierową. > > Nie zgłoszenie przestępstwa także jest przestępstwem - nie wiedział Pan? > No tego nie wiedziałem. Zawsze to miło podyskutować z ekspertem. Nie trzeba być ekspertem żeby znaleźć art 304 par 1 kpk. > Jeśli małe dziecko trafia do szpitala na zabieg wszczepienia implantu - rodzice > nie oczekują sensacji chirurgicznej na skalę światową, tylko szczególnej stara > nności Ale szczególna staranność nie daje "absolutnej pewności" o której Pan pisał. Ja sobie doskonale zdaję sprawę, że nie zawsze działania personelu medycznego są idealne - nie mam co do tego złudzeń. Ale z jednej strony jest to spowodowane naturą ludzką, a personel medyczny lekarze czy pielęgniarki podlegają takim samym statystycznym prawom jak każda inna grupa więc są i ideały i tacy którym do ideału daleko, ale zjawisko nie jest częstsze niż w innych grupach. Z drugiej strony działania personelu to czasem "partyzantka" ale dzięki tej partyzantce system w ogóle działa. Gdyby lekarze ściśle przestrzegali dyrektywy unijnej dotyczącej czasu pracy i nie poszli na (wymuszone) kontrakty to nie miałby kto pracować. Gdyby chirurdzy zażądali ścisłego przestrzegania norm to należałoby zamknąć połowę bloków operacyjnych. Woli Pan partyzantkę, czy zamknięty na cztery spusty szpital? Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 16.02.13, 23:43 0.9_procent napisał: > Jeśli ubezpieczyciel będzie w stanie poprzeć odpowiednimi przepisami prawa swój wniosek > o udostępnie nie dokumentacji to dokumentacja zostanie mu udostępniona, jeśli nie to > dokumentacja udostępniona nie zostanie i tyle. He he, człowieku, nie ma takiego prawa, które umożliwiałoby prywatnej, komercyjnej firmie wgląd do dokumentacji medycznej pacjenta - kto jak kto, ale lekarz powinien to wiedzieć. Jest tylko jeden wyjątek od tej zasady - zgoda pacjenta wyrażona na piśmie. > Zwykle związanych z odpowiedzialnością. Każde ubezpieczenie związane jest z odpowiedzialnością. > O obligatoryjnych ubezpieczeniach na życie nie słyszałem. To mało słyszałeś kolego, bo to swego czasu dość powszechna praktyka niektórych banków udzielających kredytów hipotecznych. > Przepraszam, sugeruje Pan by dokumentacja była pisana atramentem sympatycznym, Cenne przedmioty w swoim domu też Pan przechowuje w niewielkiej, drewnianej skrzynce na biurku? > Nie trzeba być ekspertem żeby znaleźć art 304 par 1 kpk. Hi hi hi… dobre, dobre. Zdaje się że wreszcie osiągnęliśmy jakieś porozumienie. Zdecydowanie nie warto wypowiadać się na temat, o którym pojęcie ma się mgliste. > Ale szczególna staranność nie daje "absolutnej pewności" o której Pan pisał. Szczególna staranność daje dokładnie taką pewność, o jaką mi chodzi. Cudów nie oczekuje. Chcę mieć pewność szczególnej staranności i profesjonalizmu na każdym etapie. > Woli Pan partyzantkę, czy zamknięty na cztery spusty szpital? Wybieram otwarty, dobrze zarządzany szpital, w którym pacjent będzie traktowany podmiotowo. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 17.02.13, 00:03 emissarius napisał: > He he, człowieku, nie ma takiego prawa, które umożliwiałoby prywatnej, komercyj > nej firmie wgląd do dokumentacji medycznej pacjenta W związku z tym ubezpieczyciel nie będzie miał do dokumentacji dostępu. Chyba wyraźnie napisałem "JEŚLI". >- kto jak kto, ale lekarz > powinien to wiedzieć. Nie. Ubezpieczyciel musi wiedzieć. Bo to ubezpieczyciel - nie lekarz - będzie występował o udostępnienie dokumentacji. Lekarz zawsze może sprawdzić jak brzmią przepisy na które ubezpieczyciel będzie się powoływał. > Jest tylko jeden wyjątek od tej zasady - zgoda pacjenta w > yrażona na piśmie. Jak już napisałem ubezpieczyciel może od tego uzależnić podpisanie umowy. > Każde ubezpieczenie związane jest z odpowiedzialnością. Owszem. Tyle że niekoniecznie odpowiedzialnością ubezpieczonego. > > O obligatoryjnych ubezpieczeniach na życie nie słyszałem. > To mało słyszałeś kolego, bo to swego czasu dość powszechna praktyka niektórych > banków udzielających kredytów hipotecznych. 1. Nie jesteśmy kolegami. 2. Nie słyszałem o przymusowych kredytach hipotecznych. No ale przecież "mało słyszałem". Czekam na kolejną rewelację. > Cenne przedmioty w swoim domu też Pan przechowuje w niewielkiej, drewnianej skr > zynce na biurku? I owszem. Bo złodzieje zawsze przeszukują bieliźniarki i sejfy. Jeśli uważa Pan zamek w szafce na dokumenty za zabezpieczenie które dla przeciętnego włamywacza jest cokolwiek warte, to wypada współczuć. > Hi hi hi… dobre, dobre. Zdaje się że wreszcie osiągnęliśmy jakieś porozum > ienie. Zdecydowanie nie warto wypowiadać się na temat, o którym pojęcie ma się > mgliste. Sądząc po innych Pana wypowiedziach moja "mgła" jest wyraźniej rzadsza. > Szczególna staranność daje dokładnie taką pewność, o jaką mi chodzi. Proszę sobie poszukać w słowniku znaczenia wyrazu "absolutny". > Wybieram otwarty, dobrze zarządzany szpital, w którym pacjent będzie traktowany > podmiotowo. W takim razie zamiast 261,73 zł miesięcznej składki ubezpieczenia zdrowotnego musi Pan zacząć płacić 2617,30 zł. Jakość kosztuje (niestety). Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 17.02.13, 00:53 0.9_procent napisał: > Owszem. Tyle że niekoniecznie odpowiedzialnością ubezpieczonego. Umowa ubezpieczenia jest umową wzajemną - co oznacza, że określone obowiązki i odpowiedzialność za ich spełnienie - ciążą na obu stronach. > 1. Nie jesteśmy kolegami. > 2. Nie słyszałem o przymusowych kredytach hipotecznych. No ale przecież "mało s łyszałem". Czekam na kolejną rewelację. Ja również nie słyszałem o przymusie wykonywania zawodu lekarza. > I owszem. Bo złodzieje zawsze przeszukują bieliźniarki i sejfy. Jeśli uważa Pan zamek w szafce na > dokumenty za zabezpieczenie które dla przeciętnego włamywacz a jest cokolwiek warte, to wypada współczuć. Szafka na dokumenty musi spełniać odpowiednie kryteria i powinna być przymocowana. Skomplikowane to nie jest. > Sądząc po innych Pana wypowiedziach moja "mgła" jest wyraźniej rzadsza. Niektórzy ludzie nigdy nie przyznają się do najdrobniejszych choćby błędów i niewiedzy, nigdy nie robią kroku wstecz, nawet w obliczu ewidentnych porażek. > Proszę sobie poszukać w słowniku znaczenia wyrazu "absolutny". Tylko szczególna staranność i profesjonalizm. Nawet na to liczyć nie mogę. > W takim razie zamiast 261,73 zł miesięcznej składki ubezpieczenia zdrowotnego musi Pan zacząć > płacić 2617,30 zł. Jakość kosztuje (niestety). A dziękuję, taki abonament (firmowy) - już posiadam, w prywatnej klinice. Z usług nie korzystam, jednak wiem, że kiedy zajdzie taka potrzeba - lekarz przywiezie mi receptę do domu - prywatnym samochodem. Kto płaci - ten wymaga (niestety). Nie mam ochoty tego teraz sprawdzać, ale zdaje mi się, że plan finansowy NFZ na 2013 zakłada ponad 64 mld po stronie wpływów. Ciekawe, skąd biorą się takie kwoty, skoro tylko my obaj rzetelnie płacimy składki - w tym Pan doktor zapewne dużo wyższą. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 17.02.13, 01:39 emissarius napisał: > Umowa ubezpieczenia jest umową wzajemną - co oznacza, że określone obowiązki i > odpowiedzialność za ich spełnienie - ciążą na obu stronach. Czym innym jest odpowiedzialność za wypełnienie warunków umowy, czym innym jest ubezpieczenie odpowiedzialności. > Ja również nie słyszałem o przymusie wykonywania zawodu lekarza. A co to ma wspólnego z dobrowolnością (lub nie) ubezpieczenia? Bo starał się Pan udowodnić mi przymus ubezpieczenia na życie - o ile dobrze pamiętam. > Szafka na dokumenty musi spełniać (...)Skomplikowane to nie jest. Podobnie jak nieskomplikowany jest jej zamek. > Niektórzy ludzie nigdy nie przyznają się do najdrobniejszych choćby błędów (...) To prawda. > > Proszę sobie poszukać w słowniku znaczenia wyrazu "absolutny". > Tylko szczególna staranność i profesjonalizm. Nawet na to liczyć nie mogę. Niektórzy ludzie nigdy nie przyznają się do najdrobniejszych choćby błędów i niewiedzy, nigdy nie robią kroku wstecz, nawet w obliczu ewidentnych porażek. > A dziękuję, taki abonament (firmowy) - już posiadam, w prywatnej klinice. lekarz przywiez > ie mi receptę do domu - prywatnym samochodem. Kto płaci - ten wymaga (niestety) Zapewne. W końcu za coś się płaci.Obawiam się jednak, że w razie choroby generującej wysokie koszty pańska prywatna klinika "uprzejmie" powie Panu, żeby Pan 'spadał'. Choć wątpię, by tą wiadomość przekazał Panu lekarz, który przyjedzie prywatnym samochodem. Przy okazji proszę zapytać swojego kolegi ze specjalizacją jakie kryteria musi spełniać klinika żeby na tą nazwę zasługiwać. > Nie mam ochoty tego teraz sprawdzać, ale zdaje mi się, że plan finansowy NFZ na > 2013 zakłada ponad 64 mld po stronie wpływów. Ciekawe, skąd biorą się takie kw > oty, skoro tylko my obaj rzetelnie płacimy składki Widać nie tylko Pan płaci składki, co za tym idzie, "płacę składki" jest marnym argumentem jeśli chodzi o 'rację'. > - w tym Pan doktor zapewne d > użo wyższą. Dokładnie dwukrotnie wyższą. Z powodu dwóch różnych form zatrudnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 17.02.13, 10:32 0.9_procent napisał: > Czym innym jest odpowiedzialność za wypełnienie warunków umowy, czym innym jest > ubezpieczenie odpowiedzialności. Złota myśl - zapiszę to sobie gdzieś. Hi hi... > Bo starał się Pan udowodnić mi przymus ubezpieczenia na życie - o ile dobrze pamiętam. Kłamstewko i manipulacja :-)). Napisałem kolego, że OC (wszelkie) nie są jedynymi obowiązkowymi ubezpieczeniami w Polsce, bo np. obowiązkowe są także niektóre ubezpieczenia majątkowe, społeczne, a dla wielu osób poniekąd obowiązkowe są także ubezpieczenia na życie, by mogli np. dostać kredyt z banku. To ostatnie rzecz jasna nie ma umocowania, ale swego czasu występowało dość często. > Niektórzy ludzie nigdy nie przyznają się do najdrobniejszych choćby błędów i niewiedzy, nigdy nie robią kroku wstecz, nawet w obliczu ewidentnych porażek. Pan doktor jest dobrym tego przykładem. :-) Czym innym jednak jest się skompromitować, a czym innym - nie mieć o tym pojęcia. > Zapewne. W końcu za coś się płaci.Obawiam się jednak, że w razie choroby generującej wysokie koszty > pańska prywatna klinika "uprzejmie" powie Panu, żeby Pan 'spadał'. Choć wątpię, by tą wiadomość > przekazał Panu lekarz, który przyjedzie prywatnym samochodem. Przy okazji proszę zapytać swojego > kolegi ze specjalizacją jakie kryteria musi spełniać klinika żeby na tą nazwę zasługiwać. Czepiasz się kolego. Określenia "klinika" użyłem w znaczeniu potocznym, podobnie jak nie spodziewam się, że "centrum medyczne" jest głównym ośrodkiem czegokolwiek, a zwracając się do Pana per. "panie doktorze" nie spodziewam się, że obronił pan pracę doktorską. Brnijmy dalej w ten ugór. Abonament w prywatnej "klinice", zwanej też czasem prywatnym szpitalem ;-)) - nie pozbawia mnie prawa do świadczeń z tytułu ubezpieczenia w NFZ, więc "w razie choroby generującej wysokie koszty" pójdę tam, gdzie nie mam limitu świadczeń. To przecież naturalne. Prywatny abonament służy zgoła czemu innemu i nikt przy zdrowych zmysłach nie spodziewa się po nim bezpłatnej koronarografii i angioplastyki. > Widać nie tylko Pan płaci składki, co za tym idzie, "płacę składki" jest marnym argumentem jeśli chodzi o 'rację'. Podkreślam raz jeszcze - nie uzurpuje sobie prawa do posiadania racji. Od tego jest Pan na forum. Ja mam prawo do posiadania własnej opinii - nawet wówczas, jeśli ona zbyt mądra nie jest, oraz - korzystania ze świadczeń, z racji opłacania składek i spełnienia innych kryteriów. A już teza, że jakoby "płacę składki - czyli mam racje" jest totalną brednią, której autorem jest Pan doktor. > Dokładnie dwukrotnie wyższą. Z powodu dwóch różnych form zatrudnienia. A to mój szacunek (bez cienia ironii). Miłej niedzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 17.02.13, 13:35 emissarius napisał: > > Bo starał się Pan udowodnić mi przymus ubezpieczenia na życie - o ile dob > rze pamiętam. > Kłamstewko i manipulacja :-)). Napisałem (...) poniekąd obowiązko > we są także ubezpieczenia na życie, by mogli np. dostać kredyt z banku. Owszem kłamstewko i manipulacja. Pytanie tylko z czyjej strony skoro ubezpieczenie na życie najpierw było obowiązkowe, a teraz jest już "poniekąd obowiązkowe". Drogi Panie. To, że ubezpieczenie jest warunkiem udzielenia przez bank kredytu nie przesądza o obowiązku ubezpieczenia. Równie dobrze mógłby Pan napisać, że obowiązkowe jest udzielenie ubezpieczycielowi zgody na dostęp do dokumentacji medycznej. Natomiast jakoś nie widzę odpowiedzi co wspólnego z obowiązkowym czy nie ubezpieczeniem na życie miałby mieć przymus (lub nie) pracy w zawodzie lekarza. Bo tej Pana 'złotej mysli' nie jestem w stanie pojąć. Bardzo proszę o łopatologicze wyjaśnienie. > Pan doktor jest dobrym tego przykładem. :-) Czym innym jednak jest się skomprom > itować, a czym innym - nie mieć o tym pojęcia. Pan zmieniając "absolutną pewność" na "szczególną staranność" oczywiście nie jest. > Czepiasz się kolego. Nie jesteśmy kolegami. Bogu dzięki. > Określenia "klinika" użyłem w znaczeniu potocznym, a zwracając się do Pana per. "panie doktorze" nie spodziewam się, że obro > nił pan pracę doktorską. Brnijmy dalej w ten ugór. Jest jedna drobna różnica. Określenie 'doktor' w stosunku do lekarza miało swoje umocowanie w łacińskim doctor. Zresztą - jako człowiek wiekowy - powinien Pan pamiętać, że kiedyś nie było mgr inż. Tytuł inżyniera otrzymywał absolwent studiów technicznych, tytuł magistra absolwent studiów humanistycznych. Absolwenta medycyny - zgodnie z wielowiekową tradycją - tytułowano doktorem. Dziwoląg mgr inż. powstał stosunkowo niedawno. Natomiast określenie "klinika" w stosunku do mikroszpitalika można określić mianem nawet nie niemowlęcia co noworodka słownego. Więc porównywanie "kliniki" do "doktora" jest delikatnie mówiąc mocno naciągane. > Abonament w prywatnej "klinice", zwanej też czasem prywatnym szpitalem ;-)) - n > ie pozbawia mnie prawa do świadczeń z tytułu ubezpieczenia w NFZ, więc "w razie > choroby generującej wysokie koszty" pójdę tam, gdzie nie mam limitu świadczeń. Hmmm. Ciekawe, w kontekście Pana wcześniejszej wypowiedzi o 1026 złotych składek na ubezpieczenie społeczne, z których NIC nie ma. > Prywatny abonament służy zgoła czemu innemu No przecież. Prywatny abonament nie służy leczeniu, tylko używaniu lekarza jako gońca. W razie choroby należy się upomnieć o NIC za 1026 (przepraszam 261.73 zł) składek. > Podkreślam raz jeszcze - nie uzurpuje sobie prawa do posiadania racji. Owszem wyjaśniał Pan to łopatologicznie w innym poście. Ma Pan prawo do kategorycznego wypowiadania opinii i żadna wiedza nie jest Panu potrzebna. Fakt opłacania składek całkowicie wystarczy. Przyjąłem do wiadomości. > A już teza, że jakoby "płacę składki - > czyli mam racje" jest totalną brednią, której autorem jest Pan doktor. Jakże by mogło być inaczej. Wypowiadanie kategorycznych opinii w żadnym razie nie świadczy o tym, że ich autor jest przekonany, iż ma rację. To zupełne brednie. > A to mój szacunek (bez cienia ironii). Miłej niedzieli. Nie widzę najmniejszego powodu by fakt opłacania składek miał być powodem szacunku. Nie widzę także powodu dla którego fakt opłacania składek miałby być wyłącznym powodem do wypowiadania kategorycznych opinii. Nie widzę także powodu by sądzić, że ich autor w żadnym razie nie jest pewny swojej racji. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 16.02.13, 00:52 0.9_procent napisał: > Uważam tylko, że wycieki informacji medycznych nie są częstsze, (a wręcz rzadsze) niż wycieki z innych źródeł. Medyczne dane o pacjentach (bez względu na formę) - w większości krajów świata posiadają specjalny status i podlegają szczególnej ochronie. > I 'niechcący' sam Pan to potwierdza, odwołując się do przykładów z Holandii, czy USA, bo przykładów polskich zwyczajnie nie starczyło. Błąd. Po prostu w Polsce wykrywalność i karalność tego typu zjawisk jest stosunkowo niska. > /…/ do szatni basenów nie zdarza się by pacjent w gabinecie lekarskim był rozebrany "do rosołu", Jako chirurg nie musi Pan tego wiedzieć, ale dla prawidłowego wykonania zapisu EKG bądź osłuchania - pacjent na ogół powinien być rozebrany. Dlatego w wielu gabinetach chory bywa niemal nagi. Tym bardziej na oddziale ratunkowym, gdzie po rozległych urazach - zdejmuje się z poszkodowanego wszystko, włącznie z bielizną. Dzieje się to w obecności personelu średniego, niższego, pracowników diagnostyki, laboratorium, a nierzadko także innych pacjentów i ich rodzin. > Natomiast nic mi nie wiadomo, by Rzecznik Praw Obywatelskich wypowiadał się na temat monitoringu szatni w basenach. Błąd. Na basen może Pan pójść, lub nie. Może Pan zaakceptować regulamin, lub też nie. W gabinecie lekarskim - nie ma Pan wyjścia. Brnijmy dalej: > Moje wątpliwości budzi kategoryczność tych wypowiedzi. 'Wiedzących lepiej niż konował' jest w internecie > cała masa. A jak się coś stanie to do tego niedouczonego konowała biegną w podskokach. Szczerze mówiąc - nie znam drugiej korporacji, której członkowie z równą wyższością, a czasem nawet arogancją - odnosiłaby się do przedstawicieli innych "gorszych" zawodów. Potrafię wskazać niejednego lekarza, który w sposób równie kategoryczny i autorytatywny wypowiada się (także publicznie) na tematy ekonomiczne, prawne i wiele innych - mimo, iż jedynym niemedycznym przedmiotem z jakim zetknął się na studiach i w trakcie specjalizacji było "zdrowie publiczne". > A "niska świadomość medyków" jest domeną nie tylko polskich, ale także holenderskich czy amerykańskich medyków. Być może. Ale w Polsce dochodzi do tego stosunkowo niskie prawdopodobieństwo sankcji. Personel jednego z oddziałów w Poznaniu zażądał, by pacjenci leżący, którzy trafiają na do świeżo wyremontowanych pomieszczeń - byli przekładani na łóżka szpitalne w... poczekalni, w obecności innych pacjentów i ich rodzin. Mimo, że część z tych pacjentów trafia na oddział bez ubrań. I kto im co zrobi? > P.S. Rozumiem, że charakterystykę produktu leczniczego znalazł Pan samodzielnie. Wszelkie dane potrzebne do mej pracy znajduje sobie samodzielnie. Nikt mi niczego nie dostarcza. Sam kupuje sobie wszelkie narzędzia i sam płacę za szkolenia. Kiedy mam wątpliwość i nie potrafię jej rozstrzygnąć w oparciu o dostępne materiały - zwracam się do źródła, odpowiednio formułując zapytanie. Dziś na odpowiedź z GUS czekałem nieco ponad godzinę, zaś informację z MZ dostałem tego samego dnia. Ale oczywiście nie twierdzę, że tak jest zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 16.02.13, 15:59 emissarius napisał: > Medyczne dane o pacjentach (bez względu na formę) - w większości krajów świata > posiadają specjalny status i podlegają szczególnej ochronie. Widać było po przykładach z USA i Holandii. > Błąd. Po prostu w Polsce wykrywalność i karalność tego typu zjawisk jest stosun > kowo niska. Pewnie dlatego, że świadkowie tych zjawisk zamiast zgłosić je w prokuraturze wolą opowiadać o nich na forum. A w innych krajach jest wysoka - widać podał pan informację o jedynych dwóch incydentach poza Polską. Szczerze gratuluję, że nadal żyje Pan w świecie bajek. > Jako chirurg nie musi Pan tego wiedzieć, ale dla prawidłowego wykonania zapisu > EKG bądź osłuchania - pacjent na ogół powinien być rozebrany. Rzeczywiście, nie wiedziałem że do wykonania EKG, osłuchania serca i płuc, a nawet brzucha trzeba zdjąć majtki. Głupiemu chirurgowi nie wpadło to do głowy. Może Pan przytoczyć podręcznik z tymi "rewelacjami"? Chętnie poczytam. >Dlatego w wielu g > abinetach chory bywa niemal nagi. "Nagi" jest określeniem jednoznacznym. "Niemal" jest względne. Dla islamistów kobieta bez burki będzie rozebrana. >Tym bardziej na oddziale ratunkowym, (...) w obecności personelu średniego, niższego, pracowników diagno > styki, laboratorium, a nierzadko także innych pacjentów i ich rodzin. Wiedziałem, że poznaniacy są oszczędni, ale nie sądziłem że dla oszczędności łączy się SOR z laboratorium. Ja pracownika laboratorium na SORze nigdy nie widziałem, nie widziałem także by badane RTG, czy TK wykonywano poza przeznaczonymi do tego pomieszczeniami. Można wiedzieć o jakich innych pracownikach diagnostyki pan pisze? Personel średni naoglądał się nagości w podobnym stopniu jak lekarze, wątpię by kogokolwiek z nich nagość dziwiła, tym bardziej nagość zakrwawionego i umierającego pacjenta. Jest takie powiedzenie "każdy sądzi według siebie" więc może Pan jest z tych którzy się podniecają na widok zużytej podpaski - nie wiem. > Błąd. Na basen może Pan pójść, lub nie. Może Pan zaakceptować regulamin, lub te > ż nie. W gabinecie lekarskim - nie ma Pan wyjścia. Myli się Pan. Dobrowolność na basenie i u lekarza jest niemal identyczna. W Polsce - poza nielicznymi wyjątkami - nie ma przymusu leczenia, co zresztą znajduje potwierdzenie wśród leczących się u cudotwórców, a takich jest wielu. Nie jest pan uwiązany do lekarza - może pan wybrać takiego, któremu pan ufa. Przepraszam, przecież Polsce takich nie ma ("niska świadomość"). > Szczerze mówiąc - nie znam drugiej korporacji, której członkowie z równą wyższo > ścią, a czasem nawet arogancją - odnosiłaby się do przedstawicieli innych "gors > zych" zawodów. To niech Pan wejdzie do pierwszego, lepszego urzędu. Tam Będzie Pan mógł zobaczyć co oznacza "wyższość". Ale ja zdaje się o "głupocie" pisałem. > Potrafię wskazać niejednego lekarza, który w sposób równie kategoryczny i autor > ytatywny wypowiada się (także publicznie) na tematy ekonomiczne, Czy ja gdzieś pisałem, że lekarz nie może być głupi? Proszę wskazać gdzie. Głupota nie jest związana z wykonywanym zawodem. > Być może. Ale w Polsce dochodzi do tego stosunkowo niskie prawdopodobieństwo sa > nkcji. Ale "od sankcji" to chyba nie jest personel medyczny. Czyja to wina, że 'aparat sprawiedliwości' nie przykłada się do pracy? > Personel jednego z oddziałów w Poznaniu zażądał, by pacjenci (...) byli przekładani na łóż > ka szpitalne (...) w obecności innych pacjentów i ich rodzin. > (...) część z tych pacjentów trafia na oddział bez ubrań. > I kto im co zrobi? "Kto im co zrobi" - choćby dziennikarze jak autorka artykułu. Pacjenci nie potrafili się odezwać, zgłosić skargi w dyrekcji? I co znaczy "bez ubrań"? Pacjenci byli przekładani nago? Bo - jak trzeba wyjść na dymka - to pacjenci w piżamach defilują po całym szpitalu i jakoś nie widzą problemu. > Wszelkie dane potrzebne do mej pracy znajduje sobie samodzielnie. Służyłem pomocą w razie, gdyby chciał pan zobaczyć jaka jest różnica między wskazaniami medycznymi i refundacyjnymi. Bo ten fragment dyskusji jakoś Panu "umknął". Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 16.02.13, 19:39 0.9_procent napisał: > Widać było po przykładach z USA i Holandii. /.../ Może a priori uznajmy wszelkie wzorce i standardy pochodzące stamtąd za dzikie i nieadekwatne. A wszystkich pracujących tam polskich lekarzy - za misjonarzy niosących dzikusom wiedzę medyczną cywilizowanego świata zaawansowanych technologii medycznych > więc może Pan jest z tych którzy się podniecają na widok zużytej podpaski - nie wiem. Czemu ma służyć ten sarkazm doktorze? Naprawdę Pan sądzi, że mam ambicje udowadniania Panu czegokolwiek, albo przekonywania o swojej racji? Nie po to marnuje tu swój czas. Chcesz Pan mieć racje - to ją sobie miej i już. > Można wiedzieć o jakich innych pracownikach diagnostyki pan pisze? Duży oddział ratunkowy to nie tylko lekarze, pielęgniarki i ratownicy, lecz także całe zaplecze diagnostyczno laboratoryjne. Stąd podczas udzielania pomocy pacjentowi - zwłaszcza w stanie ciężkim - obok przedstawicieli wyżej wymienionych zawodów pojawiają się różne inne osoby, w tym także panie laborantki, technicy EKG i inni. Nie widzę w tym niczego niestosownego. Problem zaczyna się wtedy, jeśli akcja dzieje się na oczach innych pacjentów, albo osób postronnych. > W Polsce - poza nielicznymi wyjątkami - nie ma przymusu leczenia, co zresztą znajduje potwierdzenie > wśród leczących się u cudotwórców, a takich jest wielu. Szanowny Panie doktorze. W Polsce obywatele mają prawo do świadczeń zdrowotnych i zakresie i na warunkach określonych w ustawie. Z kolei lekarze, jak i cały personel medyczny - mają obowiązek ściśle stosować się do obowiązujących zasad - w tym praw pacjenta. Pańska opinia w tej sprawie - z pewnością niezwykle interesująca, ma jednak znaczenie drugorzędne. > To niech Pan wejdzie do pierwszego, lepszego urzędu. Tam Będzie Pan mógł zobaczyć co oznacza > "wyższość". Ale ja zdaje się o "głupocie" pisałem. Proszę mi z łaski swojej pokazać urząd, w którym na rozpatrzenie drobnej sprawy muszę czekać... pół roku. Sugeruje powściągać emocje i panować nad językiem. Sarkazmem, ironią i szyderstwem nie jest Pan w stanie mi zaimponować. > Bo - jak trzeba wyjść na dymka - to pacjenci w piżamach defilują po całym szpitalu i jakoś nie widzą problemu. Nie widziałem jeszcze nieprzytomnego pacjenta "na dymku". Za to widziałem niejednego lekarza palącego w ciasnej dyżurce w obecności 2-3 osób niepalących. > Służyłem pomocą w razie, gdyby chciał pan zobaczyć jaka jest różnica między wskazaniami medycznymi i refundacyjnymi. Bardzo dziękuje - obiecuje, że jeśli kiedykolwiek będę potrzebował tego typu informacji - znajdę sposób, by do nich dotrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 16.02.13, 21:55 emissarius napisał: > Może a priori uznajmy wszelkie wzorce i standardy pochodzące stamtąd za dzikie > i nieadekwatne. Nie ma ku temu żadnych podstaw. Był Pan tylko uprzejmy wykazać, że zjawisko o którym Pan pisze (wycieki dokumentacji z powodu niskiej świadomości personelu) nie są wyłącznie polską specjalnością. > > więc może Pan jest z tych którzy się podniecają na widok zużytej podpaski > Czemu ma służyć ten sarkazm doktorze? Ten sarkazm jest adekwatną odpowiedzią na Pańską sugestię, iż personel ratując pacjenta po wypadku - brudnego, zakrwawionego, albo lepiej - wymiotującego krwią, widzi w nim 'okazję do pooglądania sobie golasa'. Bo wrażenia estetyczne są porównywalne. > Duży oddział ratunkowy to nie tylko lekarze, pielęgniarki i ratownicy, lecz tak > że całe zaplecze diagnostyczno laboratoryjne. Laborantki nie mają bezpośredniego kontakt z pacjentem. Technicy RTG mają wtedy, gdy się pacjenta przywiezie do odpowiedniej pracowni. Jeśli już nie z racji przepisów dotyczących promieniowania jonizującego to z tej prostej przyczyny, że aparatu do TK nie da się przewieźć na SOR. > Problem zaczyna się wtedy, > jeśli akcja dzieje się na oczach innych pacjentów, albo osób postronnych. Tu się zgadzam. Pacjenci 'zapuszczający żurawia' przez uchylone drzwi, albo wpychający się do gabinetu, bo ich skaleczony palec jest ważniejszy niż prowadzona reanimacja to rzeczywiście plaga. Tylko nie wiem jaka w tym wina personelu. > W Polsce obywatele mają prawo do świadczeń zdrowotnych > Z kolei lekarze, (...)mają obowiązek ściśle stosować się do obowiązujących zasad - > w tym praw pacjenta. Właśnie o tym pisałem. Tyle, że prawo do świadczeń nie oznacza obowiązku. Prawem pacjenta jest też odmowa udzielenia świadczeń. Używając bardziej prostego języka - pacjent może, ale nie musi się leczyć. I "stosowanie się personelu medycznego do obowiązujących zasad" oznacza również uznanie, że pacjent ma prawo powiedzieć "nie chcę się leczyć". > Pańska opinia w tej sprawie - z pewnością niezwykle inter > esująca, ma jednak znaczenie drugorzędne. Moja opinia nie ma nawet drugorzędnego znaczenia. Ona nie ma żadnego znaczenia. Ale ja nie wyrażałem "mojej opinii" tylko pisałem o obowiązujących przepisach. Chyba zbyt pochopnie oceniłem że jest Pan prawnikiem, ale taki słowotok bez treści właśnie z prawnikami mi się kojarzy. No jeszcze z politykami. > Proszę mi z łaski swojej pokazać urząd, w którym na rozpatrzenie drobnej sprawy > muszę czekać... pół roku. W KAŻDYM. Nawet dłużej jeśli nie uiści Pan odpowiedniej opłaty. Półroczne (i dłuższe) terminy nie wynikają - jak Pan sugeruje - z "wyższości a czasem nawet arogancji" a z tej prostej przyczyny, że Pana (mój także) ubezpieczyciel jest bankrutem i zwyczajnie za pana nie płaci. > Sugeruje powściągać emocje i panować nad językiem. Sarkazmem, ironią i szyderst > wem nie jest Pan w stanie mi zaimponować. I vice versa. Sugerowałbym zacząć od siebie. > Nie widziałem jeszcze nieprzytomnego pacjenta "na dymku". Nie widziałem jeszcze szpitala w którym wszyscy pacjenci są nieprzytomni. > Za to widziałem nieje > dnego lekarza palącego Zgoda, choć sam nie palę. Nie wiem tylko jaki to ma związek z nie całkiem ubranymi pacjentami. > Bardzo dziękuje - obiecuje, że jeśli kiedykolwiek będę potrzebował tego typu in > formacji - znajdę sposób, by do nich dotrzeć. Jeśli chce pan dyskutować o refundacji to wypadałoby. Wtedy nie będzie Pan dawał 'dobrych' jednak zupełnie niecelnych rad. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 17.02.13, 00:04 0.9_procent napisał: > Nie ma ku temu żadnych podstaw. Był Pan tylko uprzejmy wykazać, że zjawisko o którym Pan pisze > (wycieki dokumentacji z powodu niskiej świadomości personelu) nie są wyłącznie polską specjalnością. To oczywiście absurd, jako że sam mi Pan zarzucał doktorze powoływanie się na przykłady ze świata - z powodu rzekomego braku rodzimych zdarzeń tego typu. Doświadczenia wielu państw pokazują, jakie zagrożenia związane są z informatyzacją ochrony zdrowia. Mamy szanse ich uniknąć, ale tylko jeśli będziemy świadomi tych zagrożeń. > Ten sarkazm jest adekwatną odpowiedzią na Pańską sugestię, iż personel ratując pacjenta po wypadku > - brudnego, zakrwawionego, albo lepiej - wymiotującego krwią, widzi w nim 'okazję do pooglądania sobie golasa'. > Bo wrażenia estetyczne są porównywalne. Heh… Człowieku, gdzieś Ty to wyczytał… Zresztą nawet w takiej sytuacji pacjent ciągle zachowuje prawo do poszanowania swej intymności, a Twoim obowiązkiem jest o to zadbać (bez urazy proszę). > Laborantki nie mają bezpośredniego kontakt z pacjentem. Są takie szpitale, w których z rożnych powodów - materiał do badań pobierają osoby delegowane z laboratorium - uwierz mi, albo jeszcze lepiej - nie wierz. Widziałem to wiele razy - najpewniej zanim jeszcze podjął Pan decyzję o wyborze studiów. > Technicy RTG mają wtedy, gdy się pacjenta przywiezie do odpowiedniej pracowni. Jeśli już nie z racji > przepisów dotyczących promieniowania jonizującego to z tej prostej przyczyny, że aparatu do TK nie da się przewieźć na SOR. Może mi Pan łaskawie wytłumaczyć, jakim cudem został Pan chirurgiem, skoro ewidentnie ma pan problemy ze wzrokiem? Po raz kolejny widzi Pan coś, czego wcale nie napisałem i przypisuje jakieś niestworzone teorie własnego autorstwa. Zapewniam, że jednak jest różnica między technikiem EKG, oraz technikiem RTG. Ręczę też, że zapis EKG to czynność standardowa i rutynowa na oddziale SOR, także na sali reanimacyjnej. Na marginesie dodam, że oczywiście w radiologii nadal stosuje się przyłóżkowe aparaty RTG, obsługiwane przez techników - tym razem RTG. :-))) > Tu się zgadzam. Pacjenci 'zapuszczający żurawia' przez uchylone drzwi, albo wpychający się do gabinetu, > bo ich skaleczony palec jest ważniejszy niż prowadzona reanimacja to rzeczywiście plaga. Tylko nie wiem jaka w tym wina personelu. Ano taka wina drogi Panie, że to właśnie na personelu spoczywa prawny obowiązek zapewnienia pacjentowi takich warunków, w których jego prawa są przestrzegane. Verstehen? > Właśnie o tym pisałem. Tyle, że prawo do świadczeń nie oznacza obowiązku. Prawo jest pacjenta. Obowiązek jest po stronie świadczeniodawcy łaskawco. > Prawem pacjenta jest też odmowa udzielenia świadczeń. No nie. Prawem pacjenta jest odmowa zgody na udzielenie świadczeń. > Używając bardziej prostego języka - pacjent może, ale nie musi się leczyć. Używając najprostszego języka - pacjent ma prawo się leczyć ZAWSZE, ilekroć ma taką ochotę i spełnia warunki. > I "stosowanie się personelu medycznego do obowiązujących zasad" oznacza również uznanie, że pacjent ma prawo powiedzieć "nie chcę się leczyć". Święte słowa Panie dziejku, podpisuje się obiema rękoma, choć to prawdziwy cud, że się zgadzamy. > Ale ja nie wyrażałem "mojej opinii" tylko pisałem o obowiązujących przepisach. Rozumiem, że nie napisze Pan jakich - wiadomo! Tajemnica lekarska hi hi hi… > Chyba zbyt pochopnie oceniłem że jest Pan prawnikiem, ale taki słowotok bez treści właśnie z prawnikami mi się kojarzy. Ja nigdzie nie napisałem, jaki zawód wykonuję. Mam wystarczająco wiele przesłanek by podejrzewać, że nie tylko nie jest pan chirurgiem, ale nawet nie ma Pan jeszcze dyplomu lekarza. > W KAŻDYM. Nawet dłużej jeśli nie uiści Pan odpowiedniej opłaty. Bez ruszania się z fotela na którym teraz siedzę - założę firmę via Internet i dopełnię wszelkich formalności. Wszystko w ciągu kilkunastu godzin - włącznie z numerem NIP i REGON. Do tego firmowe konto w dobrym banku. Tymczasem z moją poradnią lekarza rodzinnego - mogę skontaktować się wyłącznie osobiście, bo nawet telefonu nie odbierają. Prośba o wizytę lekarza w domu u pacjenta, który nie jest w stanie samodzielnie się poruszać - kończy się sugestią, bym wezwał pogotowie. > I vice versa. Sugerowałbym zacząć od siebie. Naprawdę Pan sądzi, że nasza kompletnie jałowa dyskusja ślepego z głuchym miałaby jakikolwiek ciąg dalszy, gdyby nie pańskie aroganckie docinki? > Nie widziałem jeszcze szpitala w którym wszyscy pacjenci są nieprzytomni. Pewnie też szanowny Pan doktor nie widział oddziału, na którym wszyscy pacjenci byliby nieprzytomni. > Zgoda, choć sam nie palę. Nie wiem tylko jaki to ma związek z nie całkiem ubranymi pacjentami. Kto podjął temat pacjentów "defilujących po całym szpitalu w piżamach w drodze na dymka"? > Jeśli chce pan dyskutować o refundacji to wypadałoby. Wtedy nie będzie Pan dawał 'dobrych' > jednak zupełnie niecelnych rad. Jestem ostatnim, który dawałby jakiekolwiek rady lekarzom, a już zwłaszcza na publicznym forum. Moja opinia jest autoryzowana, zanim ją opublikowałem zasięgnąłem opinii kogoś, kto z całą pewnością ma dyplom i specjalizacje, i to nie od dwóch lat. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 17.02.13, 01:22 emissarius napisał: > To oczywiście absurd, jako że sam mi Pan zarzucał doktorze powoływanie się na p > rzykłady ze świata Rzeczywiście absurd. W 2012 roku w Holandii... > Mamy szanse ich uniknąć, ale tylko jeśli będziemy świadomi tyc > h zagrożeń. Na większy truizm nie było Pana stać? > Heh… Człowieku, gdzieś Ty to wyczytał… Chyba tutaj. Tym bardziej na oddziale ratunkowym, gdzie po rozległych urazach - zdejmuje się z poszkodowanego wszystko, włącznie z bielizną. Dzieje się to w obecności personelu średniego, niższego, pracowników diagnostyki, laboratorium, > pacjent ciągle zachowuje prawo do poszanowania swej intymności, a Twoim obo > wiązkiem jest o to zadbać. Następnym razem pacjenta z krwawieniem z żylaków przełyku i zerowym ciśnieniem zapytam, czy woli żebym mu zakładał sondę Sengstakena, czy poszedł poszukać parawanu. Zapewne wybierze to drugie. > Są takie szpitale, w których materiał do badań pobierają os > oby delegowane z laboratorium Widziałem 1 (słownie jeden) raz w życiu. > Wid > ziałem to wiele razy - najpewniej zanim jeszcze podjął Pan decyzję o wyborze st > udiów. Muszę pogratulować sędziwego wieku. To ile jeszcze lat brakuje Panu do rekordu Guinessa? > Po raz kolejny widzi Pan coś, czego wcale n > ie napisałem i przypisuje jakieś niestworzone teorie własnego autorstwa. Był Pan łaskawy napisać o "pracownikach diagnostyki" - można przeczytać nawet w cytacie powyżej. Badania RTG to nie diagnostyka? A co w takim razie? > Na marginesie dodam, że oczywiście w radiologii nadal stosuje się przyłóżkowe a > paraty RTG, obsługiwane przez techników - tym razem RTG. :-))) I widział Pan taki aparat używany w SORze? Ciekawe. [b]o pourazowy pacjent nie mogący się poruszać o własnych siłach wymaga zrobienia TK a nie RTG. > Ano taka wina drogi Panie, że to właśnie na personelu spoczywa prawny obowiązek > zapewnienia pacjentowi takich warunków, w których jego prawa są przestrzegane. Zawsze mnie to zastanawiało. Im więcej pacjent wymaga od personelu tym mniej wymaga od siebie. O codzienną zmianę pościeli w szpitalnym łóżku najbardziej dopominają się menele, których po umyciu nie można poznać. > > Właśnie o tym pisałem. Tyle, że prawo do świadczeń nie oznacza obowiązku. > Prawo jest pacjenta. Obowiązek jest po stronie świadczeniodawcy łaskawco. czy ja twierdziłem że jest inaczej? > > Prawem pacjenta jest też odmowa udzielenia świadczeń. > No nie. Prawem pacjenta jest odmowa zgody na udzielenie świadczeń. Święta racja. Błąd o tyle łatwy do "wykrycia" że stoi w jasnej sprzeczności z całością wypowiedzi. Tym niemniej dziękuję za poprawienie. > > Używając bardziej prostego języka - pacjent może, ale nie musi się leczyć No właśnie pisałem, że zdana do siebie nie pasują. > Używając najprostszego języka - pacjent ma prawo się leczyć ZAWSZE, Nie ZAWSZE - są wyjątki ale sporadyczne. > Święte słowa Panie dziejku, podpisuje się obiema rękoma, choć to prawdziwy cud, > że się zgadzamy. Rzeczywiście cud, że przyznaje mi Pan rację. Wcześniej stawiał pn w wyraźnej opozycji dobrowolność wizyty na basenie i w lekarskim gabinecie. > Rozumiem, że nie napisze Pan jakich - wiadomo! Wiadomo bo są powszechnie dostępne. Także w internecie. > Ja nigdzie nie napisałem, jaki zawód wykonuję. Napisałem "oceniłem". Słowo jest zbyt trudne? > nawet nie ma Pan j > eszcze dyplomu lekarza. Dla pana mogę nawet nie mieć świadectwa 1 klasy podstawówki. > Bez ruszania się z fotela na którym teraz siedzę - założę firmę via Internet i > dopełnię wszelkich formalności. Owszem bo założenie firmy nie jest obciążone opłaą skarbową. Napisałem "odpowiedniej opłaty". Wszystko w ciągu kilkunastu godzin - włącznie z > numerem NIP i REGON. Owszem. A wypis z księgi wieczystej od ręki. Nie zmienia to jednak faktu, że działania wymagające wniesienia opłaty skarbowej nie drgną bez jej opłacenia. > Tymczasem z moją po > radnią lekarza rodzinnego Jak napisałem w innym poście jakość kosztuje. Pański lekarz rodzinny dostaje za każdego 'podopiecznego' 8 złotych miesięcznie (może w tym roku nieco więcej). Żeby utrzymać poradnię musi mieć znacznie więcej zarejestrowanych pacjentów niż lekarze rodzinni w cywilizowanych krajach, ba znacznie więcej niż wskazywałby zdrowy rozsądek. Dziwi Pana, że 2500 osób nie może się dodzwonić na jeden telefon? Statystycznie na jedną osobę wliczając soboty,niedziele i święta przypada 18 sekund. Przyznaję trudno w swoje 18 sekund trafić. Dziwi się Pan, że lekarz nie załatwi 20 wizyt domowych dziennie (po przyjęciu 50 pacjentów w Poradni)? > Naprawdę Pan sądzi, że nasza kompletnie jałowa dyskusja ślepego z głuchym miała > by jakikolwiek ciąg dalszy, gdyby nie pańskie aroganckie docinki? Naprawdę sądzi Pan, że pańskie wypowiedzi są pozbawione arogancji, czy kpin? > Kto podjął temat pacjentów "defilujących po całym szpitalu w piżamach w drodze > na dymka"? Wiele zmieni, jeśli "drogę na dymka" zmienię na "drogę po gazetkę do szpitalnego kiosku"? Bo chyba nie "dymek" jest istotą sprawy. > Jestem ostatnim, który dawałby jakiekolwiek rady lekarzom I dlatego piszę o genialnym opracowaniu prof. Krystyny Zawilskiej oraz przytaczam link do pisma z NFZ. > zasięgną > łem opinii kogoś, kto z całą pewnością ma dyplom i specjalizacje, i to nie od d > wóch lat. No tak, a ja przecież nawet świadectwa z podstawówki nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 10.02.13, 00:06 0.9_procent napisał: > Bardzo proszę o odpowiedź na jedno proste pytanie. Czy unieruchomienie kończyny jest > unieruchomieniem pacjenta, czy też nie? Heparyny drobnocząsteczkowe są refundowane dla > pacjentów unieruchomionych. Więc? Pan zapewne doskonale to już zna, ale sugeruje zerknąć jeszcze raz: www.nfz-kielce.pl/doc/pliki/2013.01.08.Pismo.Ministerstwo.Zdrowia.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 10.02.13, 02:48 I co czytamy w piśmie? "W przypadku gdy założenie opatrunku unieruchamiającego, czy szyny stabilizującej w obrębie kończyny dolnej rzeczywiście unieruchamia pacjenta oraz lekarz stwierdzi konieczność stosowania heparyn drobnocząsteczkowych w ramach profilaktyki przeciwzakrzepowej (...) stanowi to podstawę do refundacji heparyn drobnocząsteczkowych zgodnie z obwieszczeniem Ministra Zdrowia" Czy pacjent z szyną gipsową unieruchamiającą staw skokowy jest rzeczywiście unieruchomiony? Z jednej strony profilaktyki wymaga właśnie z powodu unieruchomienia kończyny, z drugiej strony przecież wraca do domu z zaleceniem zgłoszenia się na wizytę kontrolną. I nie jest z/do gabinetu wynoszony na noszach. Wchodzi i wychodzi o własnych siłach, a z/do poradni nie jest przywożony karetką bo tego nie wymaga. Więc? Należy mu się refundacja czy też nie? Bo przytoczone pismo tego w jednoznaczny sposób nie wyjaśnia. A tutor gipsowy? Chodzić się da - zapewniam, sam chodziłem. A może pacjenta należy całkowicie zagipsować od pasa w dół, by można go było uznać za "rzeczywiście unieruchomionego" ? Co się mieści pod pojęciem "pacjent rzeczywiście unieruchomiony"? Bardzo proszę o jednoznaczną odpowiedź, popartą mniej enigmatycznym pismem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 11.02.13, 01:20 0.9_procent napisał: > Bardzo proszę o jednoznaczną odpowiedź, popartą mniej enigmatycznym pismem. Szanowny doktorze, mimo Pańskich ewidentnych uszczypliwości - nadal darzę Pana szacunkiem, choć niczym Pan sobie na niego nie zasłużył. Jeżeli od pół roku szuka Pan odpowiedzi w powyższej kwestii, i to na dodatek na publicznym forum w prasie codziennej - to proszę mi wybaczyć, ale "śmieszność" w tej sytuacji to najłagodniejszy eufemizm, jak przychodzi mi do głowy. Jeżeli moja odpowiedź sformułowana przez Pańskiego kolegę po fachu nie jest wystarczająca - proszę wreszcie znaleźć sobie w pełni satysfakcjonującą. > Pozdrawiam. Również. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 11.02.13, 11:55 emissarius napisał: > Szanowny doktorze, mimo Pańskich ewidentnych uszczypliwości Prośba o uściślenie w żadnym razie nie jest uszczypliwością. Przytoczone pismo daje możliwość dowolnej interpretacji. Gdyby zapis brzmiał "unieruchomienie kończyny wymagające zlecenia profilaktyki przeciwzakrzepowej jest podstawą refundacji" sprawa byłaby jasna i można by się opierać na podanych przez Pana "genialnym opracowaniu prof. Krystyny Zawilskiej". Może Pan wie jak zapis o "rzeczywistym unieruchomieniu pacjenta" zinterpretuje kontroler NFZtu. Ja nie wiem, bo zapis daje pewną dowolność. A jeśli Pan wie, proszę się swoją wiedzą podzielić. Gdzie tu jest uszczypliwość? > to proszę mi wybaczyć, ale "śmieszność" Nie szukam odpowiedzi. Chcę tylko wiedzieć czy jednoznaczną odpowiedź zna osoba z którą dyskutuję. A na podstawie udzielonych odpowiedzi obawiam się, że - mimo stwarzania pozorów - nie zna i dlatego woli pisać bzdety o 'śmieszności' czy 'niezasłużonym szacunku'. Zapewniam Pana, że gdyby otrzymał Pan pismo z NFZ o nałożeniu kilku(nasto) tysięcznej kary 'śmiesznie' by Panu nie było. Więc zamiast eufemizmów i lania wody proszę o konkrety. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 13.02.13, 09:27 Konkretów nie będzie - się należało podziewać. Lać wodę i udawać eksperta można w każdej dziedzinie. Szczególnie jak się to robi zupełnie bezkarnie. Bo mądrusi 'emissarius' nigdy nie będzie zagrożony nałożeniem kary przez NFZ. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 16.02.13, 01:38 0.9_procent napisał: > Bo mądrusi 'emissarius' nigdy nie będzie zagrożony nałożeniem kary przez NFZ. /.../ Hmm… Ta opinia wydaje mi się bardzo symptomatyczna. Oto chirurg - bez wątpienia znający się na rzeczy, godny szacunku specjalista - wykonuje swój zawód wzorowo, nie bacząc na presję związaną z gigantyczną wprost odpowiedzialnością za zdrowie i życie pacjentów, będącą stałym elementem tej profesji. Jedyne czego się obawia to iluzoryczna, stosunkowo niewysoka kara za popełnione błędy administracyjne, związane z niejasno sformułowanymi kryteriami. Facet ma za sobą cały samorząd lekarski, związki zawodowe, ogromną bazę wiedzy, instytucje naukowe, wreszcie Ministerstwo Zdrowia, gdzie niemal wszystkie kluczowe stanowiska zajmują lekarze - mimo to poszukuje odpowiedzi w związku ze swymi rozterkami - na ogólnym forum gazety codziennej. Bez urazy, ale nasza dyskusja jest jałowa i bezprzedmiotowa, jak 09% NaCl. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 16.02.13, 16:24 emissarius napisał: >Jedyne czeg > o się obawia to iluzoryczna, stosunkowo niewysoka kara za popełnione błędy admi > nistracyjne, związane z niejasno sformułowanymi kryteriami. Rzeczywiście. Iluzoryczna i stosunkowo niewysoka, raptem drobne 700 tysięcy, oraz zapewne uzasadniona, bo pracownicy NFZ mają rację - całkiem jak Pan. No chyba, że po 4 latach okaże się że jednak racji nie mieli - wystarczy udowodnić że się nie jest wielbłądem. > Bez urazy, ale nasza dyskusja jest jałowa i bezprzedmiotowa, jak 09% NaCl. Istotnie dyskusja i kimś kto nie rozumie treści przywołanego przez siebie pisma jest bezprzedmiotowa. Co z tego że nie rozumie, przecież i tak ma rację bo płaci składki. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 16.02.13, 20:08 0.9_procent napisał: > Iluzoryczna i stosunkowo niewysoka, /…/ Dokładnie w tym samym czasie samorząd lekarski zajmował się masową produkcją pieczątek o treści "refundacja do decyzji NFZ". Opublikowanie na stronach izb lekarskich informacji, gdzie można szukać nowych list refundacyjnych okazało się za trudne. A zobaczmy co tam porabiali w tym czasie Bogu ducha winni świadczeniodawcy - tutaj i tutaj. > Co z tego że nie rozumie, przecież i tak ma rację bo płaci składki. Skąd ta brednia? Ja to napisałem, czy masz Pan problem z czytaniem? Czy moja potencjalna głupota to jedyny dowód Pańskiej mądrości i powód, dla którego rości Pan sobie prawo obrażania? Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 16.02.13, 22:56 emissarius napisał: > Opublikowanie na stronach izb lek > arskich informacji, gdzie można szukać nowych list refundacyjnych okazało się z > a trudne. Proponuję poszukać sobie kiedy zostały opublikowane listy refundacyjne obowiązujące od 1 stycznia 2012, bo istotnie trudno jest na stronach izb lekarskich zamieścić listy refundacyjne wcześniej niż ogłosił je NFZ. > A zobaczmy co tam porabiali w tym czasie Bogu ducha winni świadczeniodawcy. To jest element 'partyzantki' o której pisałem w innym poście. Nie pochwalam takiego postępowania ale jest ono prostą konsekwencją absurdalnych wymogów NFZ. Choćby aparatu RTG w szpitalu dermatologicznym - bo nie wystarczy by szpital dla wykonania kilku (!) zdjęć w roku miał podpisaną umowę z inną jednostką, albo wymogu określonego czasu otwarcia placówki - kontrakt opiewa na 16 porad dziennie, ale lekarz (koniecznie specjalista) ma być w poradni 8 godzin, w tym co najmniej raz po południu. To, że w poradni jest jeszcze inny lekarz, który ma specjalizację 1go a nie 2go stopnia nie ma znaczenia. 16 porad to 4 godziny pracy jednego lekarza (zgodnie z zaleceniami NFZ 1 pacjent co 15 minut). Widać lepiej jest nie uprawiać fikcji i poradnię zamknąć, a specjalistę z 1ką zwolnić. Dostęp do lekarza wyraźnie się poprawi. Podobnie sprawa ma się z pożyczaniem sobie przez lekarzy sprzętu do rejestracji praktyki prywatnej. Bo lekarz rejestrujący praktykę "na wezwanie" by podpisać kontrakt na dyżury w szpitalu musiał koniecznie mieć 'torbę ratunkową'. Po co lekarzowi w szpitalu taka torba nie ośmielę się zapytać bo obawiam się, że dostanę odpowiedź podobną do tej na pytanie o refundację. > Skąd ta brednia? Zapewne stąd i stąd "zawiadamiam, że płacę obowiązkową składkę zdrowotną i jest to dla mnie wystarczający powód, bym mógł mieć prawo wyrażenia swego zdania." Naprawdę jestem pod wrażeniem, że opłaca pan składkę zdrowotną - to jest przecież taka rzadkość, że spotkanie takiego jak Pan jest trudniejsze niż wygrana w totolotka. Więc wszystkie doktory baczność i bić pokłony przed dobrodziejem. > Czy moja potencjalna głupota to jedyny dowód Pańskiej mądrości i powód, dla któ > rego rości Pan sobie prawo obrażania? Mam dziwne wrażenie, że prawo do obrażania rezerwuje Pan wyłącznie dla siebie. No ale wiem - pan przecież opłaca składkę. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 17.02.13, 00:15 0.9_procent napisał: > Proponuję poszukać sobie kiedy zostały opublikowane listy refundacyjne obowiązujące od 1 stycznia 2012, Człowieku, znalazłem tę listę na portalu lokalnej gazety pomorskiej - 28 grudnia. I nie zmuszaj mnie, bym Ci to udowodnił. W czasie długiego weekendu (maj lub czerwiec) - listy były już powszechnie dostępne, a na stronach izby lekarskiej - jeszcze przez kilka dni wisiały nieaktualne. > Po co lekarzowi w szpitalu taka torba nie ośmielę się zapytać bo obawiam się, że dostanę odpowiedź > podobną do tej na pytanie o refundację. Najpierw należy ją mieć, a potem pytać po co - i to najlepiej podmiotów decyzyjnych, a nie na forum. >"zawiadamiam, że płacę obowiązkową składkę zdrowotną i jest to dla mnie wystarczający powód, bym mógł mieć prawo wyrażenia swego zdania." Wytłumaczę to Panu łopatologicznie: U góry jest napisane, że fakt opłacania składek na ubezpieczenia społeczne - jest dla mnie wystarczającym powodem, bym miał prawo wyrażania opinii i zajmowania stanowiska w tej kwestii. Tymczasem Pan wciska mi w usta taką oto brednię - cytuję: "mam rację bo płacę składki". Paradne! > Mam dziwne wrażenie, że prawo do obrażania rezerwuje Pan wyłącznie dla siebie. > No ale wiem - pan przecież opłaca składkę. Tak wiem, Pan doktor też opłaca i również czeka w kolejce do lekarza rodzinnego. :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 17.02.13, 02:01 emissarius napisał: > Człowieku, znalazłem tę listę na portalu lokalnej gazety pomorskiej - 28 grudni > a. Dokładnie w dniu jej wydania. Na zapoznanie się z nią lekarze mieli 29, 30, 31 grudnia. Bo obowiązywała 1 stycznia. Rzeczywiście kawał czasu jak na vacatio legis. > na stronach izby lekarskiej > - jeszcze przez kilka dni wisiały nieaktualne. Prawdę mówiąc nie znam lekarza który korzystałby z takiej listy na stronach izb lekarskich. Są odpowiednie strony internetowe oraz aplikacje (także na androida) pozwalające na łatwe sprawdzenie refundacji leku. Problem w tym, że podstawy tej refundacji są bardzo ogólnie określone. Więc nie w samej liście problem. Ale to trzeba chcieć zrozumieć. > Najpierw należy ją mieć, a potem pytać po co DOKŁADNIE tak jak z kontraktami z NFZ. Najpierw trzeba mieć aparat do RTG, a późnej się zastanawiać, czy kupowanie go dla wykonania kilku zdjęć rocznie ma jakikolwiek ekonomiczny sens. Można się także zastanawiać kiedy zostanie się oskarżonym o 'rażącą niegospodarność'. Najpierw trzeba mieć specjalistę na 8 godzin dziennie, a później można się zastanawiać co będzie robił przez 6 godzin bo kontrakt zapewni pracę na najwyżej dwie. > Wytłumaczę to Panu łopatologicznie: > U góry jest napisane, że fakt opłacania składek na ubezpieczenia społeczne - je > st dla mnie wystarczającym powodem, bym miał prawo wyrażania opinii i zajmow > ania stanowiska w tej kwestii. Bardzo dziękuję za łopatologiczne wyjaśnienie. Mnie się naiwnie wydawało, że żeby wygłaszać jakąkolwiek opinię w sposób tak autorytatywny jak Pan, trzeba by jeszcze mieć choć blade pojęcie na temat o którym się wypowiada. Panu wystarcza fakt opłacania składek. Nie mam więcej pytań. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 16.02.13, 01:31 0.9_procent napisał: > /…/ Ja nie wiem, bo zapis daje pewną dowolność. A jeśli Pan wie, proszę się swoją wiedzą podzielić. Wiem że Pan nie wie. Wiem też, że szuka Pan odpowiedzi na to pytanie minimum od kilku miesięcy. Uważam jednak, że forum lokalnej gazety codziennej to nie jest miejsce dla takich poszukiwań. Czy ja Pana pytam gdzie znaleźć glose do orzeczenia? > Nie szukam odpowiedzi. Chcę tylko wiedzieć czy jednoznaczną odpowiedź zna osoba z którą dyskutuję. A po cóż mi to wiedzieć, czy ja jestem lekarzem? Gdzie tak twierdzę? Jeżeli Pan uważa, że znajomość odpowiedzi na dręczące Pana pytanie jest warunkiem sine qua non udziału w jakiejkolwiek dyskusji związanej ze świadczeniami medycznymi - zawiadamiam, że płacę obowiązkową składkę zdrowotną i jest to dla mnie wystarczający powód, bym mógł mieć prawo wyrażenia swego zdania. > A na podstawie udzielonych odpowiedzi obawiam się, że - mimo stwarzania pozorów > - nie zna i dlatego woli pisać bzdety o 'śmieszności' czy 'niezasłużonym szacunku'. Brednie. > Zapewniam Pana, że gdyby otrzymał Pan pismo z NFZ o nałożeniu kilku(nasto) tysięcznej > kary 'śmiesznie' by Panu nie było. Więc zamiast eufemizmów i lania wody proszę o konkrety. No konkret jest taki doktorze, że ja w żadnym razie nie muszę znać odpowiedzi na to pytanie, a Pan zdecydowanie powinien. Za błędy w mojej pracy odpowiadam do wysokości nieograniczonej i nie wydaje mi się, by ktokolwiek to ubezpieczał. Więcej nawet - za wykazany błąd - muszę zwrócić wynagrodzenie, a ewentualna kara może wynosić wielokrotność Pańskich kilkunastu tysięcy. Moja firma jest w posiadaniu weksla in blanco wystawionego na moje nazwisko, więc ta Pańska "kilku(nasto) tysięczna kara" szczerze mnie rozbawiła. Tym bardziej w odniesieniu do skali odpowiedzialności, oraz dlatego, że ja pracuje solidnie cały miesiąc i nie wyciągam tyle, ile Pan doktorze dostaje za całodobowy dyżur w weekend. Osobiście znam tylko jednego lekarza, który został ukarany za nadużycia związane z refundacją leków (z pewnością jest ich więcej). Ukarany pan doktor jeszcze na schodach prokuratury zapowiedział, że nie zaniecha swoich praktyk. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 16.02.13, 17:06 emissarius napisał: > Wiem że Pan nie wie. Rzecz w tym że Pan także nie wie jak rozumieć "rzeczywiste unieruchomienie". Przytacza Pan jako wyjaśnienie pismo, które niczego nie wyjaśnia. > Wiem też, że szuka Pan odpowiedzi na to pytanie Wbrew temu co ustawicznie pan sugeruje - nie szukam odpowiedzi, bo doskonale wiem, że jednoznacznej odpowiedni nie ma. Każde pismo z NFZ jest sformułowane tak, żeby odpowiedź dała możliwość interpretacji - nic nowego. > Czy ja Pana pytam gdzie znaleźć glose do orzecz > enia? Prawnik - należało się spodziewać. Dużo słów, mało treści - typowe. > > Nie szukam odpowiedzi. Chcę tylko wiedzieć czy jednoznaczną odpowiedź zna > osoba z którą dyskutuję. > > A po cóż mi to wiedzieć, (...) płacę obowiązkową składkę zdrowotną i jest to dla mnie wystarcz > ający powód, bym mógł mieć prawo wyrażenia swego zdania. Taaa. Płacę składkę i jest to dla mnie wystarczający powód by uważać, że mam rację. Nawet jak nie rozumiem treści przywołanego przeze mnie pisma. Co z tego, że nie rozumiem - przecież płacę składkę więc mam rację. Wie Pan? Ja także płacę składkę ubezpieczenia zdrowotnego. I dlatego pański tok rozumowania jakoś do mnie nie trafia. > Brednie. Nie brednie a prawda. Po wytarciu monitora i wykręceniu ścierki nic niestety nie zostało. No ale - jak napisałem -w przypadku prawnika należy się raczej spodziewać niż dziwić. > No konkret jest taki doktorze, że ja w żadnym razie nie muszę znać odpowiedzi n > a to pytanie, a Pan zdecydowanie powinien. Konkret jest taki, że w końcu sam Pan przyznał, że nie ma bladego pojęcia o temacie na który się wypowiada (co ja w innym poście pisałem o głupocie?), a koronnym argumentem jest "płacę składki". Argument rzeczywiście 'powala'. Co zaś do jednoznacznej odpowiedzi - nie można znać odpowiedzi jeśli jej nie ma. > Za błędy w mojej pracy odpowiadam do > wysokości nieograniczonej i nie wydaje mi się, by ktokolwiek to ubezpieczał. Ja nie piszę o karze za błędy, a o karze za niejednoznaczne przepisy. > W > ięcej nawet - za wykazany błąd - muszę zwrócić wynagrodzenie, a ewentualna kara > może wynosić wielokrotność Pańskich kilkunastu tysięcy. Moja firma jest w posi > adaniu weksla in blanco wystawionego na moje nazwisko, więc ta Pańska "kilku(na > sto) tysięczna kara" szczerze mnie rozbawiła. O karze za błedy może pan sobie poczytać choćby tutaj. "1,3 mln zadośćuczynienia i odszkodowania oraz 10 tys. miesięcznej renty do końca życia" 120 tysięcy renty rocznie - po 10 latach 1,2 miliona, w ciągu całego życia ile? Obawiam się, że ten pański weksel to drobne, więc niech się pan nie popisuje. > Tym bardziej w odniesieniu do ska > li odpowiedzialności, oraz dlatego, że ja pracuje solidnie cały miesiąc i nie w > yciągam tyle, ile Pan doktorze dostaje za całodobowy dyżur w weekend. To niech Pan zmieni pracę. Lekarz na rezydenturze zarabia 3890 brutto, specjalista niewiele więcej, czasami mniej (była odpowiednia sprawa sądowa - proszę sobie poszukać). Wychodzi 23 złote za godzinę. Dla równego rachunku niech będzie 25 złotych. Stawka godzinowa dyżuru świątecznego to 200% czyli 50 złotych za godzinę, a więc za dyżur lekarz dostaje 24x50=1200 złotych. Mowa jest o wynagrodzeniu BRUTTO. Jak nazwać kogoś kto za 'solidną i odpowiedzialną (weksel) pracę' nie 'wyciąga' 1200 złotych miesięcznie, w sytuacji kiedy płaca minimalna wynosi 1600 złotych? GŁUPEK to najłagodniejszy eufemizm, jak przychodzi mi do głowy. > Osobiście znam tylko jednego lekarza, który został ukarany za nadużycia Dwa kolejne linki ma Pan w innej odpowiedzi. Rozumiem, że informacji o "niskiej świadomości lekarzy" szuka się w internecie znacznie łatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 16.02.13, 20:26 0.9_procent napisał: > Rzecz w tym że Pan także nie wie jak rozumieć "rzeczywiste unieruchomienie". Przytacza Pan jako wyjaśnienie pismo, które niczego nie wyjaśnia. Jeżeli ono niczego panu nie wyjaśnia (to naturalne) - to jakie starania podjął pan dla ostatecznego wyjaśnienia tej kwestii? > Wbrew temu co ustawicznie pan sugeruje - nie szukam odpowiedzi, bo doskonale wiem, że jednoznacznej odpowiedni nie ma. Chętnie wyszperam dla Pana wpis sprzed kilku miesięcy, w którym porusza Pan dokładnie ten sam problem. Czy to jakieś idee fix? Będę szczery: Rozumiem Pańskie rozterki i powody, dla których ta kwestia jest dla pana bardzo istotna. Nie rozumiem jednak jak to możliwe, że lekarz specjalista nie może otrzymać jednoznacznej interpretacji. > Taaa. Płacę składkę i jest to dla mnie wystarczający powód by uważać, że mam rację. Stanowczo protestuje przeciw skracaniu moich wypowiedzi w sposób deformujący ich treść. To Pan doktorze jest autorem tego idiotyzmu, nie ja. > Obawiam się, że ten pański weksel to drobne, więc niech się pan nie popisuje. Czy zawód lekarza jest przymusowy i dożywotni? Kiedy ostatnio odpowiadał Pan za coś finansowo w pracy? > Jak nazwać kogoś kto za 'solidną i odpowiedzialną (weksel) pracę' nie 'wyciąga' 1200 złotych miesięcznie, > w sytuacji kiedy płaca minimalna wynosi 1600 złotych? GŁUPEK to najłagodniejszy eufemizm, jak przychodzi mi do głowy. Nieźle zważywszy na fakt, że autorem powyższego jest osoba wykonująca elitarny zawód zaufania społecznego, lekarz - specjalista chirurg. Bardzo wymowne. Załóż sobie kolego swoją działalność i domagaj się płacy minimalnej - zwłaszcza po zapłaceniu 1026 złotych składek na ubezpieczenie społeczne, z których NIC nie masz. Zaś wszelkie Twoje ewentualne obiekcje zostaną automatycznie uznane za dowód Twojej ignorancji i prostactwa. > Dwa kolejne linki ma Pan w innej odpowiedzi. Rozumiem, że informacji o "niskiej świadomości lekarzy" szuka się w internecie znacznie łatwiej. Widzi Pan różnicę między "osobistą" znajomością przypadku, a faktami znanymi z mediów? Myślę sobie, że nasza dyskusja z oczywistych względów nie może prowadzić do jakichkolwiek konkluzji. Taaaak, masz chłopie racje we wszystkich kwestiach które tu poruszamy. Mam nadzieje, że taka puenta jest satysfakcjonująca. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 16.02.13, 23:46 emissarius napisał: > jakie starania podjął > pan dla ostatecznego wyjaśnienia tej kwestii? Przecież zapytałem Pana na forum - sam Pan twierdzi, że "szukam odpowiedzi". > Chętnie wyszperam dla Pana wpis sprzed kilku miesięcy, w którym porusza Pan dok > ładnie ten sam problem. Widzi Pan. Wpis sprzed kilku miesięcy i nadal aktualny. Nikt nie wie co do jest "rzeczywiste unieruchomienie". Pewnie kontroler z NFZ będzie wiedział, ale jego "wiedza" będzie zależała od dobrego humoru i ewentualnego zapotrzebowania NFZ na kasę z "niewysokich" kar. > jak to możliwe, że lekarz specjalista nie może ot > rzymać jednoznacznej interpretacji. Skoro konsultant krajowy nie może, to proszę się nie dziwić szeregowemu lekarzowi. > Stanowczo protestuje przeciw skracaniu moich wypowiedzi w sposób deformujący ic > h treść. To Pan doktorze jest autorem tego idiotyzmu, nie ja. Całość Pana wypowiedzi jest w Pańskim poście. Zaś co do racji - czyż nie udowadnia pan swojej racji cytując pismo z NFZ? Innych argumentów nie widziałem, kolejnym jest "płacę składkę". > Czy zawód lekarza jest przymusowy i dożywotni? Przymusowy nie jest, ale dożywotni i owszem. Gdyby lekarze w wieku emerytalnym zwolnili zajmowane posady system rozpadłby się w czasie krótszym niż tydzień. >Kiedy ostatnio odpowiadał Pan za > coś finansowo w pracy? Szczęśliwie nie odpowiadałem, ale prawa Murphiego są nieubłagane i kiedyś noga musi mi się powinąć. Spodziewam się zasądzenia odszkodowania w wysokości co najmniej połowy tego co zarobiłem w czasie całego życia zawodowego, bo sądy - jeśli chodzi o pozwanych lekarzy - są wyjątkowo hojne. Zasądzane odszkodowania przewyższają wysokość odszkodowań w USA - legendarnie wysokich. > > Jak nazwać kogoś kto za 'solidną i odpowiedzialną (weksel) pracę' nie 'wy > ciąga' 1200 złotych miesięcznie, > > w sytuacji kiedy płaca minimalna wynosi 1600 złotych? GŁUPEK to najłagodn > iejszy eufemizm, jak przychodzi mi do głowy. > Nieźle zważywszy na fakt, że autorem powyższego jest osoba wykonująca elitarny > zawód zaufania społecznego, lekarz - specjalista chirurg. Bardzo wymowne. Niestety adekwatne w w stosunku do osoby sugerującej olbrzymie wynagrodzenia za lekarskie dyżury, która nawet nie próbuje sprawdzić jakie one w rzeczywistości są. > Załóż > sobie kolego swoją Kolegami nie jesteśmy. > działalność i domagaj się płacy minimalnej - zwłaszcza po z > apłaceniu 1026 złotych składek na ubezpieczenie społeczne, z których NIC nie ma > sz. Aktualna składka ubezpieczenia zdrowotnego wynosi 261,73 zł. Pana ubezpieczenie emerytalne, rentowe FP i FGŚP mnie nie interesuje. Z uprzejmości nie zapytam jak owe składki mają się do Pana rzeczywistych zarobków, bo obawiam się, że wielu pracujących na etacie płaci więcej. Proponuję też sprawdzić sobie co za 262 złote zaproponuje Panu prywatny ubezpieczyciel ze szczególnym uwzględnieniem onkologii i intensywnej terapii. > Zaś wszelkie Twoje ewentualne obiekcje zostaną automatycznie uznane za dowó > d Twojej ignorancji i prostactwa. Niewątpliwie fakt odpłacania przez Pana 261,73 złotego jest koronnym, niepodważalnym i dostatecznym warunkiem dowodzącym mojej ignorancji i prostactwa. BTW. Obecnie w internecie trwa ożywiona dyskusja na temat zmian w stosunku do bezrobotnych. I można sobie poczytać wypowiedzi bezrobotnych którzy wprost piszą: "Nie jestem głupi, żeby za 1000-1200 złotych zapieprzać cały miesiąc". Jakie jest więc właściwe określenie dla Pana osoby? > Widzi Pan różnicę między "osobistą" znajomością przypadku, a faktami znanymi z > mediów? Zapomniałem, że Pan ma same "osobiste doświadczenia" > Taaaak, masz chłopie racje we wszystkich kwestiach które tu poruszamy. Mam nadz > ieje, że taka puenta jest satysfakcjonująca. Jak to było? Sugeruje powściągać emocje i panować nad językiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rotten Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.13, 17:41 dla "poddierżania razgawora" dodam tylko, że "pisemnego uzasadnienia , dlaczego pacjent nie dostał leku, którego nie powinien dostać bez uzasadnienia medycznego"- NIE MA w katalogu zaświadczeń opłacanych przez NFZ. A skoro nie ma- zaświadczenie takie jest płatne. Już wyobrażam sobie awanturę w wykonaniu tej "studentki", po usłyszeniu wiadomości, że "uzasadnienie dostanie, ale kosztuje ono 50 zł na przykład". Przypominam, że za byle dokument w byle urzędzie bez wahania rodacy płacą każdą kasę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lekarz Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum IP: *.173.28.103.tesatnet.pl 09.02.13, 13:00 Lekarce puściły nerwy z jasnych względów (pacjenci wymuszający leki, i to zazwyczaj te cięższego kalibru, to już nagminne, do tego groźby skargami do wszystkich możliwych instytucji itd, no naprawdę, ciężko pracować w takich warunkach), tym niemniej nie miała prawa przejść do rękoczynów choćby nie wiem co i to należy potępić. Natomiast już z samego opisu sytuacji widzę, że pacjentka jest chyba niepoważna, żeby przychodzić po exacyl na pomoc doraźną NOCNĄ (czyli pełniącą ostry dyżur dla stanów chorobowych, których leczenie musi być natychmiast podjęte, jak można przychodzić sobie po receptę i tym samym przedłużać czas oczekiwania na przyjęcie naprawdę chorym ludziom??). Poza tym nie jest to lek, jak tu niektórzy pisza i jak sama studnetka okresla "wypisywany bez problemu na recepcie przez wszystkich lekarzy", totalna bzdura. Żadnego leku, a już na pewno nie Exacylu, nie pisze się bez wskazań klinicznych popartych badaniami, a/ze względu na bezpieczeństwo pacjenta, b/ze względu na ustawę refundacyjną. Lekarz, który wypisuje lek refundowany (czyli nie płatny na 100%) MUSI posiadać kartotekę pacjenta, któremu lek pisze, w której to kartotece będzie UDOKUMENTOWANA (czyli poparta badaniami, na piśmie) diagnoza choroby, która znajduje się na liście chorób uprawniających lekarza do wypisania danego leku z refundacją. Systematycznie przychodzą kontrole z NFZ i to sprawdzają, a jeśli znajdą przypadek niesłusznego wypisania recepty na lek, to lekarz pokrywa z własnej kieszeni różnicę w koszcie leku (czyli jak np wypisał receptę komus na lek na 30%, a okaze się, ze nie bylo wskazania, to musi doplacic 70%) + karę. Te róznice w kosztach czasem są owszem niewielkie, typu 3zł, ale nierzadko leki, które pacjenci kupują na ryczał za 3 zeta kosztują na 100% pare tysiecy (przykład: Sandostatin LAR 30mg, cena dla pacjenta na ryczałt 4,57, cena na 100% 6980zł!). W skrajnych przypadkach NFZ może zerwać umowę z danym lekarzem (tak, na wypisywanie recept na NFZ lekarz musi podpisac oddzielną umowę, nie wszyscy lekarze ja maja i wtedy moga wypisywac leki jedynie pelnoplatne) i uniemozliwic mu dalsze wypisywanie recept na leki refundowane. Dlatego absolutnie nie dziwie się lekarce, że nie chciała wypisać leku. Jasne, ze mogla napisac pisemne uzasadnienie, ale umowmy sie, ze trudno sie nie wkurzyc na taka prosbe, jak pod drzwiami czeka 30 pacjentow, nierzadko z rzeczywistymi problemami. To tak jakby murarz musial kazdorazowo pisac uzasadnienie dlaczego kladzie cegle tak, a nie inaczej, no ludzie, litosci. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 09.02.13, 13:10 Ale to że "przeszła do rękoczynów" jest wyłączna relacja pacjentki. Siniaki także o niczym nie świadczą. Nie tak dawno w którymś z programów telewizyjnych pokazywano kolesia, który powiedział policjantowi, że go oskarży o napaść i zaczął się bić po gębie. Zapomniał tylko, że w radiowozie była kamera. W gabinetach lekarskich kamer NIESTETY nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
pelissa81 Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 09.02.13, 13:14 Dziękuję Panu za tak mądrą i wyjaśniającą odpowiedź. 99% forum to bełkot, tutaj mamy pełne wyjaśnienie. Pani umierała "na miesiączkę". Dokumentacji brak. A ten lek wychodzi taniej niż Nospa, no jedyne "7 zł". Odpowiedz Link Zgłoś
dzielanski Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 09.02.13, 13:30 Sądzę, że cała ta awantura raczej przedłużyła czas oczekiwania kolejnych pacjentów. Ile czasu zajęło Ci napisanie powyższego dość długiego uzasadnienie decyzji lekarki? Dwie minuty? Połowę z tego, co w nim zawarłeś, lekarka mogłaby opuścić. Z wielu odpowiedzi na mój komentarz na tym forum wyłania się obraz polskiego lekarza przekonanego o tym, że pacjentowi nie należą się żadne wyjaśnienia jego decyzji, albo że pacjent po prostu nie będzie w stanie tych decyzji zrozumieć. Taka postawa może i miała sens w XIX wieku, kiedy cechowała lekarzy udzielających pomocy chłopom pańszczyźnianym, ale w dzisiejszych czasach większość społeczeństwa na co dzień styka się z problemami, których nie obejmuje ich specjalistyczne wykształcenie. Pomyśl, jak czułbyś się, gdyby sąd wydający decyzję w Twojej sprawie utajniłby przed tobą jej uzasadnienie, tłumacząc to tym, że przecież nie jesteś prawnikiem, więc nic z tego uzasadnienia nie zrozumiesz. Przy tym o ile można zrozumieć zestresowanie lekarki, to w wielu wypadkach zrozumiałe bywa też rozdrażnienie pacjentów. Lekarz, który nie jest przygotowany na to, że pacjent z ostrym bólem, po oczekiwaniu w wielogodzinnej kolejce nie będzie przestrzegał zasad dobrego wchodząc do gabinetu, nie jest też odpowiednio przygotowany do wykonywania swojego zawodu. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 09.02.13, 13:44 dzielanski napisał: > Sądzę, że cała ta awantura raczej przedłużyła czas oczekiwania kolejnych pacjen > tów. Ile czasu zajęło Ci napisanie powyższego dość długiego uzasadnienie decyzj > i lekarki? Dwie minuty? Połowę z tego, co w nim zawarłeś, lekarka mogłaby opuśc > ić. Nie potrafisz zrozumieć, że nie o wyjaśnienie tu chodzi a o nie spełnienie żądania. Świadomie nie piszę oczekiwania, a żądania właśnie. Żądanie pisemnego uzasadnienia jest równie nieuprawnione, co żądanie wypisania określonego leku. > Z wielu odpowiedzi na mój komentarz na tym forum wyłania się obraz polskiego le > karza przekonanego o tym, że pacjentowi nie należą się żadne wyjaśnienia jego d > ecyzji, albo że pacjent po prostu nie będzie w stanie tych decyzji zrozumieć. T > aka postawa może i miała sens w XIX wieku, kiedy cechowała lekarzy udzielającyc > h pomocy chłopom pańszczyźnianym, ale w dzisiejszych czasach większość społecze > ństwa na co dzień styka się z problemami, których nie obejmuje ich specjalistyc > zne wykształcenie. Pomyśl, jak czułbyś się, gdyby sąd wydający decyzję w Twojej > sprawie utajniłby przed tobą jej uzasadnienie, tłumacząc to tym, że przecież n > ie jesteś prawnikiem, więc nic z tego uzasadnienia nie zrozumiesz. Czym innym jest wyjaśnienie, czym innym jest pisemne uzasadnienie - mylisz pojęcia. Co do twojego przykładu z sądem. Znajdź mi sędziego, który będzie wydawał wyroki pod moje dyktando, albo będzie pisemnie uzasadniał dlaczego nie wydał zadowalającego mnie wyroku. Życzę powodzenia w poszukiwaniach. > Przy tym o ile można zrozumieć zestresowanie lekarki, to w wielu wypadkach zroz > umiałe bywa też rozdrażnienie pacjentów. Przepraszam rozdrażnionym narkomanom domagającym się recepty na dolargan też należy się pisemne uzasadnienie odmowy? Zabawny jesteś. >Lekarz, który nie jest przygotowany n > a to, że pacjent z ostrym bólem, po oczekiwaniu w wielogodzinnej kolejce nie bę > dzie przestrzegał zasad dobrego wchodząc do gabinetu, nie jest też odpowiednio > przygotowany do wykonywania swojego zawodu. Pacjentka nie przyszła z ostrym bólem, tylko z miesiączką. Miesiączka to fizjologia i nie spada jak grom z jasnego nieba. Jeśli pacjentka miała obfite miesiączki to powinna być pod kontrolą ginekologa ( a nie NPL) i od niego mieć recepty na exacyl - o ile są wskazania do jego stosowania. Więc bądź łaskaw nie wypisywać głupot. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Żenujące komentarze lekarzy na tym forum 09.02.13, 18:16 Pacjentka nie powinna była drzeć skierowania. To skrajne chamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na po... 09.02.13, 12:18 Rozwiązanie takich problemów jest bardzo proste. "Informujemy że w trosce o najwyższą jakość usług przebieg wizyty jest monitorowany". Można lekarzom zakładać ukryte kamery (CBA), można do lekarza przychodzić w ukrytą kamerą (dziennikarze), można do lekarza przychodzić z dyktafonem (pacjenci), to dlaczego oficjalnie nie nagrywać przebiegu wizyty? Zaraz by bomisiom powietrze zeszło. A w przypadku opisywanej wizyty byłoby dokładnie wiadomo kto na kogo "napadł". Odpowiedz Link Zgłoś
sid666sid "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na po... 09.02.13, 12:22 z 20% pacjentów w/g mnie jest do odstrzału. Mają ciągle pretensje o wszystko, śmierdzą, nie słuchają co się do nich mówi, mają wygórowane żądania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dd Re: "Lekarka rzuciła mnie o ścianę, popchnęła na IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.13, 12:35 lekarka bez powodu napadła na niewinną studentkę buhhahahhhaha miałam okazję popracować kilka miesięcy w rejestracji przychodni i to jak zachowują się młodzi ludzie przechodzi po prostu ludzkie pojecie. chamstwo i agresja nie tylko w stosunku do pracowników ale również innych pacjentów są na porządku dziennym. i niestety, dziewuchy w tym przodują. o języku w którym ku... zastępuje wszystkie znaki przystankowe nie wspomnę. kiedyś "studentka" to było słowo które coś mówiło o klasie kobiety, dziś studentką może być byle dresiara Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Lekarka miała rację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.13, 12:40 Lekarka miała rację, to nie jest lek który wypisuje się z marszu pierwszej lepszej osobie. Chciała mieć badania krwi które by jej naświetliły sprawę czy faktycznie studentka ma problemy z krzepliwością. A później jakby coś się stało to była by wina lekarki. To tak jakby przyszedł ktoś z ulicy i zarządał gipsu na lewą nogę bo właśnie się przewrócił i doskonale wie że noga jest złamana, ale nie chce robić RTG bo po co. Odpowiedz Link Zgłoś