Dodaj do ulubionych

Ślub można brać tylko w urzędzie

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.08.04, 21:10
Widac dla Grobelnego sa poznaniacy i POZNANIACY, prawo i PARAWO, park i PARK
Obserwuj wątek
    • Gość: blue Re: Ślub można brać tylko w urzędzie IP: *.gniezno.sdi.tpnet.pl 02.08.04, 21:29
      A czy nie najprościej jest slubować sobie miłość i wierność w pięknym kościele?
    • Gość: cero Re: Ślub można brać tylko w urzędzie IP: *.icpnet.pl 02.08.04, 22:13
      Niech żyje demokracja w we wsi Poznań, gdzie kmiot Grobelny skumplował się z
      bogatym chamem powiązanym z podupadłum księciem.
    • vipunia Re: Ślub można brać tylko w urzędzie 03.08.04, 09:07
      Budynek USC w Poznaniu jest straszny... aż się odechciewa ślubu :(
      nie dośc, że w środku mieści się mało ludzi, to schody są okropne, a panna młoda ma co robić, żeby na nich nóg nie połamać...
      Koleżanka marzyła, aby wziąć ślub w długiej białej sukni - odpadł pomysł z kościołem, bo trafiła na mężczyznę, z którym stwierdzili, że kościół nie wchodzi w grę, bo trzeba przyrzekać na świętych itp., a to by było w ich odczuciu kłamstwo, więc jak tu traktować poważnie taki slub.
      W każdym razie z sukni musiała zrezygnować jak zobaczyła schody w wadze...
      Ślub mają za 3 tygodnie i to chyba o godz. 11.40 i trudno mówić o tym, że to ten wymarzony dzień, bo wiele spraw z urzędnikami nie można było ustalić (w środku mieści się ileś tam osób, chcieli mieć dużo kwiatów - odpada, ma być szybko i składnie, bo później jest następny ślub, itp., itd.).
      USC ma certyfikat ISO, ale w swoich normach powinien przewidzieć, że ślub to ma być ten najpiękniejszy, wymarzony dzień dla dwojga kochających się ludzi (na ogół)... i akurat w takim Urzędzie możnaby się było spodziewać trochę więcej ludzkiego podejścia.

      Dziękuję za ten tekst, bo od razu uruchomił moje myślenie, czy dzień mojego ślubu będzie to ten piękny dzień, który mam w moich myślach i marzeniach, czy też będę się musiała zderzyć z szarą urzędniczą rzeczywistością...
      w tym drugim przypadku... to ja już wolę życie na kocią łapę, aż się w końcu coś zmieni :)

      Pozdrawiam,
      VIPunia
      • Gość: george Re: Ślub można brać tylko w urzędzie IP: *.icpnet.pl 03.08.04, 10:06
        vipunia napisała:
        [...]
        > - odpadł pomysł z kośc
        > iołem, bo trafiła na mężczyznę, z którym stwierdzili, że kościół nie wchodzi
        w
        > grę, bo trzeba przyrzekać na świętych itp. [...]

        Nie trzeba. Osoba wierząca może zawrzeć związek z osobą niewierzącą w kościele,
        i nie musi się ona odwoływać do świętych w przysiędze małżeńskiej.
      • Gość: LukasK Na świętych IP: 213.25.88.* 03.08.04, 11:52
        > odpadł pomysł z kościołem, bo trafiła na mężczyznę, z którym stwierdzili,
        > że kościół nie wchodzi w
        > grę, bo trzeba przyrzekać na świętych itp., a to by było
        > w ich odczuciu kłamstwo, więc jak tu traktować poważnie taki slub.

        No to niech sobie przysięgną przed sobą. Jeśli sobie nie wierzą nawzajem, to
        mogą sobie wpłacić kaucje czy jak tam się umówią. Zresztą, jeśli nie mają do
        siebie zaufania, to po co im ślub?

        Po co im w ogóle ślub, skoro to jest tylko sprawa między dwiema osobami?
        • Gość: george Re: Na świętych IP: *.icpnet.pl 03.08.04, 12:10
          Gość portalu: LukasK napisał(a):
          [...]
          >
          > Po co im w ogóle ślub, skoro to jest tylko sprawa między dwiema osobami?

          Śledząc wypowiedzi niektórych pań na forum sądzę, że głównie chodzi o ceremonię.
        • vipunia ślub koscielny/konkordatowy 03.08.04, 12:46
          Po pierwsze to są moi znajomi i proszę nie być tu "alfa i omegą", wg mnie to prywatna sprawa jak człowiek podchodzi do kwesti małżeństwa i "bycia ze sobą", są różne sytuacje, różne możliwości, a czasem dużo trudności związanych ze wspólnym życiem, mieszkaniem itp.
          Sama mam mężczyznę od 5 lat w Szczecinie i nie jest łatwo w końcu zamieszkać razem...

          > Jeśli sobie nie wierzą nawzajem, to mogą sobie wpłacić kaucje czy jak tam się > umówią.

          Pisząc o "kłamstwie" nie miałam na myśli braku zaufania wśród tych dwoje, ale to, że przysięga się na różnych tam świętych, których oni nie wyznają, bo mimo że sa katolikami uważają, że w kwestii świętych ktoś coś w naszej religii namieszał... w szczegóły nie chcę wchodzić, ale poniekąd zgadzam się z tą opinia "w dużym skrócie"... zatem jakie ma znaczenia przysięga, skoro już w części się z nią nie zgadzali?

          > Zresztą, jeśli nie mają do siebie zaufania, to po co im ślub?

          hmmm o kim teraz mówisz???

          > Po co im w ogóle ślub, skoro to jest tylko sprawa między dwiema osobami?

          Na dzień dzisiejszy państwo nie gwarantuje spokojnego życia dla dwojga ludzi, którzy się kochają - patrz podatki, wspólnota majątkowa itp., itd. Poza tym dla mnie osobiście kwestia małżeństwa jest bardzo ważna, ale to juz moje prywatne odczucie i może akurat nie na grupę dyskusyjną :)

          PS. z tego co się orientuję to w przypadku ślubu koscielnego/konkordatowego w grę jeszcze wchodzi 10tygodniowy kurs przedmałżeński...

          Pozdrawiam,
          • yashoo Re: ślub koscielny/konkordatowy 03.08.04, 12:57
            vipunia napisała:

            (...)PS. z tego co się orientuję to w przypadku ślubu
            koscielnego/konkordatowego w grę jeszcze wchodzi 10tygodniowy kurs
            przedmałżeński...

            Bo też i ślub konkordatowy przeznaczony jest dla osób wierzących, co by nie
            musiały po raz drugi organizować ceremonii / ślubować sobie w USC. A nie dla
            osób które wolą mieć ślub w kościele - bo ładniejszy wystrój wnętrza.

            A wracając do tematu - ceremonii ślubnej np. na zielonej łączce, w pałacu czy
            nad jeziorem - to o ile sie nie mylę ksiądz takiego ślubu udzielić może.
            • vipunia Re: ślub koscielny/konkordatowy 03.08.04, 13:09
              > Bo też i ślub konkordatowy przeznaczony jest dla osób wierzących
              [...]
              hmm tylko z tego co pamiętam to religię w szkole miałam :)
              swoją droga czego uczą na tych naukach, ktoś był z Was?
              Chciałabym wiedzieć co mnie czeka :)
          • Gość: geogre Re: ślub koscielny/konkordatowy IP: *.icpnet.pl 03.08.04, 13:02
            Vipuniu, co Ty tu wypisujesz?

            > Na dzień dzisiejszy państwo nie gwarantuje spokojnego życia dla dwojga ludzi,
            k
            > tórzy się kochają - patrz podatki, wspólnota majątkowa itp., itd.

            Akurat w kwestii wspólnego opodatkowania nie jest najgorzej, wspólnoty
            majątkowej można uniknąć, jeśli obawiasz się, że Twojego mężczyznę ze Szczcina
            będzie ścigać komornik. Powiedz mi, dlaczego przywilejami, które dla Ciebie są
            kulą u nogi tak bardzo zainteresowani są zboczeńcy?
            • vipunia Re: ślub koscielny/konkordatowy 03.08.04, 13:12
              Gość portalu: geogre napisał(a):

              > Vipuniu, co Ty tu wypisujesz?
              >
              > > Na dzień dzisiejszy państwo nie gwarantuje spokojnego życia dla dwojga lu
              > dzi,
              > k
              > > tórzy się kochają - patrz podatki, wspólnota majątkowa itp., itd.
              >
              > Akurat w kwestii wspólnego opodatkowania nie jest najgorzej, wspólnoty
              > majątkowej można uniknąć, jeśli obawiasz się, że Twojego mężczyznę ze Szczcina
              > będzie ścigać komornik.

              heheh no właśnie mi zalezy na tym, aby to co mamy było nasze itp. zresztą jak mówilam to nie jest temat na forum... na razie nie mamy gdzie mieszkać i w ogóle nie mamy jak tworzyć wspólnego życia, więc może EOT, ok ? :)

              > Powiedz mi, dlaczego przywilejami, które dla Ciebie są kulą u nogi tak bardzo > zainteresowani są zboczeńcy?

              yyy chyba nie rozumiem... właśnie z małżeństwem moim zdaniem wiążą się przywileje, które nie są wg mnie kulą u nogi... chyba coś się zakręciłeś w mojej wypowiedzi, albo ja w Twojej :))))
              • Gość: george Re: ślub koscielny/konkordatowy IP: *.icpnet.pl 03.08.04, 13:31
                vipunia napisała:

                >
                > heheh no właśnie mi zalezy na tym, aby to co mamy było nasze itp.

                Vipuniu, daj sobie spokój, to nie jest prawdziwa miłość. O co Ci idzie, o regał
                z książkami i parę babskich bibelotów? Bo widzisz, gdy na przykład nasza
                księżna Dominika będzie się rozwodzić, oooo, to będzie co dzielić. A tak
                nawiasem, wracając do głównego tematu tego wątku, czy małego księcia nie będzie
                chrzcić nasz prezydent?
                • yashoo Re: ślub koscielny/konkordatowy 03.08.04, 13:36
                  Gość portalu: george napisał(a):

                  (...) czy małego księcia nie będzie chrzcić nasz prezydent?

                  Dobre!
                  :-P
                • vipunia Re: ślub koscielny/konkordatowy 03.08.04, 14:04
                  Gość portalu: george napisał(a):

                  > vipunia napisała:
                  > >
                  > > heheh no właśnie mi zalezy na tym, aby to co mamy było nasze itp.
                  >
                  > Vipuniu, daj sobie spokój, to nie jest prawdziwa miłość.

                  george, wybacz ale teraz kompletnie się nie popisujesz, czy nas łączy miłośc czy nie akurat nie wiele na ten temat możesz powiedzieć i pewnie wiele innych osób również, wysnuwanie takiej opinii z jednego zdania rzuconego tak ot dla przykładu, gdzie dalej piszę, że są to sprawy prywatne i w szczegóły wchodzić nie zamierzam, jest przynajmniej średnio taktowne z Twojej strony...

                  > O co Ci idzie, o regał z książkami i parę babskich bibelotów?

                  Wybacz, ale może podobnie jak Ty i ja się doczepię jednego zdania... a co będę wredna :P Mówisz tak, bo masz jakieś przykre doświadczenia związane z małżeństwem, a Twoja kobieta to typowa baba, która chciała mieć ślub, a tak naprawdę zapomniała, że trzeba jeszcze kochać tego za kogo się wychodzi?

                  Piszesz do mnie "daj spokój", a tymczasem czepiasz się jakiś dziwnych spraw, ewidentnie pakując w swoją wypowiedź jakieś swoje doświadczenia, bo inaczej nie potrafię zrozumieć tego ataku na mnie. Nie wiem czy mam to odbierać jako chęć uszeregowania mnie wśród kobiet, dla których liczyć się w tym momencie będą pomalowane paznokcie itp. itd. Wiesz dobrze, że do takich kobiet nie należę.
                  To czy jestem zakochana czy nie to też nie Tobie rozstrzygać - chociaż takich już było wielu jak tylko usłyszeli "Szczecin", to od razu byla reakcja, a my tu jestesmy, a Ty sobie tam kogoś znalazłaś :P To czy kocham, tego pewnie ja nie wiem, ale wszystkie znaki wskazują na to od bardzo długiego czasu.

                  Pisałam zupełnie ogólnie o kwestiach ślubu przedstawiając TYLKO OGÓLNIE sytuację akurat na przykładzie znajomych. Przecież chyba to oczywiste, że argument "świętych" w przysiędze małżeńskiej w Kościele to zapewne była tylko kropka nad i...

                  Nie chcę sprawy drążyć na forum, bo to nie miejsce ku temu i nie chciałabym później na temat moich prywatnych spraw poczytać w Wyborczej, tym bardziej, że praktycznie swojej opinii tu nie przedstawiłam i nawet nie zamierzam. Każdy musi sam dojść do pewnych wniosków i niech będą one dla niego jedynie słuszne.

                  Naprawdę EOT, jak masz coś do dodania na temat mojej osoby i miłości itp. to pisz na priv, maila masz, ja do Ciebie nie...
    • Gość: george Re: Ślub można brać tylko w urzędzie IP: *.icpnet.pl 03.08.04, 09:59
      Temat odgrzewany, już go tu wałkowaliśmy. Szkoda, że pani Daina nie była
      bardziej dociekliwa i nie ustaliła z prawnikami czy sołtys może udzielać ślubu
      poza strefą powietrzną swojej wiochy. W tym momencie pojawiają się dwa pytania:
      1. czy sołtys nie nadużył przysługujących mu uprawnień?
      2. czy związek zawarty przed obliczem sołtysa poza terytorium powietrzym wiochy
      jest ważny?
    • yashoo Re: Ślub można brać tylko w urzędzie 03.08.04, 10:21
      Moim zdaniem poruszany problem jest znacznie bardziej złożony.

      Ale pokolei:
      Ustawa z dnia 29 września 1986 r. Prawo o aktach stanu cywilnego.(Dz. U. z dnia
      6.X.1986 r. z pozn. zm.)

      Art. 6.
      1. Czynności z zakresu rejestracji stanu cywilnego dokonuje kierownik urzędu
      stanu cywilnego lub jego zastępca (zastępcy).
      2.Kierownikiem urzędu stanu cywilnego jest wójt lub burmistrz (prezydent).
      3.Rada gminy może powołać innego kierownika urzędu stanu cywilnego i jego
      zastępcę (zastępców).

      A zatem:

      primo - jeżeli Rada Miasta powołała "innego kierownika USC i jego zastępców" to
      Prezydent/Burmistrz/Wójt już kierownikiem nie jest (!) i de facto nie ma
      podstawy prawnej ażeby ślubu udzielić. Czyli można domniemywać, że ślub
      udzielony przez Prezydenta Grobelnego jest w świetle obowiązującego prawa
      nieważny - niezależnie czy był udzielony w Poznaniu, w samolocie, czy
      gdziekolwiek bądź.

      secudno - ślub jest "czynnością z zakresu rejestracji stanu cywilnego" - a
      zatem może być udzielany wyłącznie przez kierownika USC lub jego zastępców -
      tak więc udzielanie ślubu poza USC każdemu kto o to poprosi najprawdopodobniej
      uniemożliwiłoby udzielanie ich w takiej ilości jak to ma miesjce obecnie. No
      chyba żeby wprowadzić ekstra dopłaty za ślub "poza" - wtedy z tak uzyskanych
      środków możnaby zwiększyć liczbę etatów zastępców - tyle że to należy do
      kompetencji Rady.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka