Dodaj do ulubionych

Codzienne spacery - naprawdę konieczne?

26.11.12, 08:10
Jestem ciekawa czy codziennie chodzicie na spacery ze swoimi bobasami. Ja bardzo się staram ale przyznaję, że raz a czasem 2 razy w tygodniu zdarza mi się nie iść i mam wyrzuty sumienia bo wiem, że dla zdrowia dziecka powinnam być z nim na świeżym powietrzu jak najczęściej póki jeszcze nie ma mrozów. Ale... w dni robocze mąż w pracy, towarzystwa żadnego nie mam, pogoda taka sobie, okolica do spacerów raczej nie ciekawa nie mówiąc o koszmarnych chodnikach. Poza tym mój prawie 3-miesięczny synek prawie zawsze krzyczy kiedy mu zakładam czapeczkę i słyszy pół bloku wink Kurcze pewnie mnie tu ochrzanicie zaraz...
Obserwuj wątek
    • maddlenel Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 08:17
      Wiesz, dobrze jest jak dziecko wychodzi codziennie, bo po pierwsze wzmacnia odporność, po drugie nawilza sluzowki, a po trzecie to ciekawe dla dziecka. Jednak jak raz na jakiś czas nie wyjedziesz z dzieckiem krzywda mu sie nie stanie.

      • szonik1 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 08:28
        Ja chodzę codziennie na minimum 2 godziny, bo mi to sprawia przyjemność. Mam w okolicy 2 parki i kupę spokojnych uliczek, targ i piekarnię, więc zawsze coś po drodze kupię, obejrzę itp. A jak jest ładnie, nawet teraz ,to czytam książkę na ławce w parku, a mała śpi. Przez pół roku nie byłam może 2 razy. Wychodzimy około 12, a po południu często jest jeszcze drugi spacer w wykonaniu męża. Przynajmniej dziecko się wtedy wysypia, bo ze spaniem w domu średniouncertain
        • kindddzia Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 08:36
          Szonik, jestes moze z Cieplic?wink Bo opis miejsca znajomy wink

          Ja niestety tez nie mam za bardzo chodzic, ale laze po osiedlu. Codziennie, juz taki rytm wypracowalysmy sobie i godzina to takie minimum. Ale wczesniej, jak Mala duuuzo plakala, bolal brzuch i bylo to po prostu za bardzo meczace i skomplikowane, to zdarzalo mi sie nie pojsc na spacer.
          Jest mega wazny, ale ma sprawiac przyjemnosc.
          No i dzieci na ogol sie dra przy zakladaniu czapeczki smile Na szczescie potem sie uciszaja
          • szonik1 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 14:36
            Niestety, z Sosnowca. W Cieplicach park o wiele piękniejszy...smile
            • kindddzia Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 14:45
              no ale i tak macie w tym Sosnowcu super po opisie wnioskujac smile
        • baba-baba Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 27.11.12, 18:22
          O rany...jak Ty wytrzymujesz cały dzien w chałupie.Ja wychodzę dla własnego dobra psychicznegosmilew czterech ścianach wyję.
      • eps Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 08:29
        oczywiście że powinno się wychodzić, ale ja kiedyś nie wychodziłam z dziećmi 2 miesiace na spacery!!! Głosy świętego oburzenia prosze wyciszyć!!
        Jak miałam jeszcze 2 dzieci to mieszkaliśmy na 4 piętrze w bloku. Dzieciom drzemki sie mijały tzn. jak jedne wstawał to drugi zasypiał (jeden miał 3 drzemki a drugi 2) i najgorsze, że zasypiały tylko i wyłącznie w swoich łóżeczkach. W wózku nie było mowy a na spacerze to dubelt. Więcej jak sie wybrałam to drzemki sie rozregulowały i były płacze i niemożność zaśnięcia. Do tego ja byłam wykończona nimi totalnie.
        Tak wiec przez prawie 2 miesiące wychodziłam z nimi tylko na balkon (na szczęście duży).
        Wszyscy przeżyli i nie chorowali.
    • aaaniula Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 08:44
      Ja wychodzę codziennie, bo także sprawia mi to przyjemność. Ale ja mam gdzie chodzić, wiele terenów zielonych, trochę sklepów, ryneczki, jest też maleńskie jeziorko, mimo, że to prawie centrum dużego miasta. No i na spacerze mały ma mocny, porządny sen. Jeśli pogoda jest zgnita, albo mały daje popalić nocą to po mleku usypiam go i albo przykrytego odkładam w kołysce przy otwartym oknie na drzemkę, albo usypiam w gondoli i wystawiam na balkon. Jednak wtedy nie mam co liczyć na długi i twardy sen, dlatego staram się wychodzić. Nie wiem co będzie jak przyjdą mrozy... A właśnie do jakiej temperatury można z maleństwem chodzić na spacery? Ponoć w przyszłym tygodniu ma być mróz...
      • ewa17 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 09:23
        to zależy w jakim wieku jest dziecko. Jak mój był noworodkiem, ur się 9 stycznia, to położna nam mówiła ze śmiało wychodzić jak jest nie mniej jak -5, a jak już dzidzia strasza to napewno może być zimniej. Wszystko w granicach rozsądku.
    • ygawa81 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 09:17
      Ech, u mnie podobnie. Dzieć skończył 3 miesiące. Przez te 3 miesiące trochę na początku wychodziłam, kiedy dziecko było w trybie 3 godziny snu i 3 godziny zrzędzenia. Potem były kolki. Teraz trochę przeszły ale za to muszę założyć czapeczkę i kombinezon-dziecko ryczy niesamowicie. Na spacerze po 20 minutach ryku zasypia na 1 godzinę. W sumie przez ostatni miesiąc nie wychodziliśmy. Chodziłam w szlafroku do 14:00 i marzyłam by tylko przetrwać do 20:00 kiedy to mały uśniesmile
      • olga_1983 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 09:34
        u nas ze spacerami było różnie, bo moja córeczka nie tolerowała wózka! wytrzymywała góra 20 min a potem wielkie darcie nie do opanowania. Więc sama bałam się, że nie dam rady wrócić z wrzeszczącym dzieckiem na rękach i wózkiem. do parku trzeba podjechać autobusem więc odpadało. robiliśmy długie spacery w weekendy jak bylismy we dwoje, bo jak zaczynała płakać to lądowala w chuście i było ok. ale sama na to nie miałam siły. na szczęście teraz przesiadła się do spacerówki i jest już ok bo wszystko widzi, więc od teraz planuję wychodzić codziennie na min. 2 godz.
      • ana.bella87 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 29.11.12, 21:57
        nie dziwię się smile też nie wychodzę codziennie bo akurat ostatnio nie mam czasu (uwierzcie dosłownie nie mam) sesja się zbliża nauki w cholerę. Młodu non stop na rękach nawet jak śpi w dzień, po 20 min byle co go budzi, normalnie udręka. Na spacerach owszem grzeczny ale do pol godz max potem jest wiercenie i na łapki chce a dla mnie juz ciężki żeby wózek pchać i jego na rękach mieć. Juz nie wspomnę nawet żeby mi spał w tym wózku (marzy mi się, wtedy byśmy po spacerowali). W ogole od małego jakiś wiertek jest ledwo 2 m skończył (teraz ma 6m) leżeč nie chciał spacery miał na rękach ale to ciepł było teraz kurtki, niewygodnie. Mam nadzieje ze mu się odmieni i zima będzie spal a ja bede sobie chodziła.
    • rulsanka Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 09:57
      Masz pokój z zamykanymi drzwiami? To otwórz okna na ościerz, zamknij drzwi i wietrz malucha w ten sposób gdy nie masz siły, ochoty wyjść. Matka też człowiek. Na taki "spacer" nie musisz zakładać kombinezonu, wystarczy najpierw uśpić dziecko w ciepłym pokoju, a potem założyć czapeczkę i przykryć kołderką gdy już śpi.
      Ewentualnie możesz spacerować w chuście. Ja nienawidziłam spacerków z wózkiem, chusta jest ok - jak mam ochotę na spacer dla mojej przyjemności.
      A gdy dziecko mi zaśnie, a ja mam inne rzeczy do zrobienia, to wystawiam na taras, włączam nianię i tak się wietrzy ile chce, a ja np. sprzątam.
    • jugutka Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 10:41
      mi często nie chciało się łazić na spacery. pakowałam dziecko w wózek i na taras. było na świeżym powietrzu dłużej niż byłoby ze mna na normalnym spacerze smile) a ja mialam czas na pasjonujące sprzątanie, gotowanie albo poprostu na wywalenie się z gazetką wink)) nikt nie ucierpiał. inaczej jest teraz kiedy niunia starsza i lubi huśtawki big_grin
    • panizalewska Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 10:51
      Eeee luz smile
      Ja zakładałam podobny wątek w lipcu, jak były upały. Matkom pogoda nie dogodzi wink
      Biorę bobasa jak mam coś załatwić, do sklepu też. Wynajduję sobie coś do załatwiania i po przysłowiowe waciki zaiwaniam pół godziny w jedną stronę wink Ale też mi się czasami nie chce wychodzić z domu, to nie wychodzimy. Tragedii nie ma, tylko młoda bardziej marudna i gorzej śpi bez spacerniaka wink
    • stokrotka_beauty Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 12:41
      Przez 8 miesięcy może ze dwa razy nie byliśmy na spacerze. Spacer jest ważny!
      • bisiek10 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 22:27
        stokrotka_beauty napisała:

        > Przez 8 miesięcy może ze dwa razy nie byliśmy na spacerze. Spacer jest ważny!

        Nawet jak lalo i wialo????
        • maddlenel Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 22:38
          bisiek10 napisała:

          > Nawet jak lalo i wialo????

          Ja wychodzę z dzieckiem nawet jak pada i wieje. Zacznę sie zastanawiać nad zostaniem w domu dopiero przy minutowych temperaturach.

          A dlaczego tak cię to dziwi?
          • bisiek10 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 23:42
            Jesli o mnie chodzi to wydaje mi sie ze mniej szkodliwy mroz niz wiatr.Poza tym jeszcze zalezy w jakim wieku masz dziecko.Bo np z miesieczniakiem na wiatr i deszcz bym nie wyszla.Ale to moje zdanie.
          • drzewachmuryziemia Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 27.11.12, 13:11
            moze dlatego, ze pewnie dla wiekszosci ludzi spacer jak wieje i leje do przyjemnych nie nalezysmile
            • anetchen2306 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 28.11.12, 08:33
              ... i ciekawe, jak dziecko sie "dotlenia" w takim zafoliowanym przed deszczem wozku (bo mamy deklaruja, ze w deszcze i mzawke wychodza, to pewnie wozek tez pokrowcem foliowym zabezpieczaja), z podniesiona ma maksa zaslona chroniaca przed wiatrem.
              Oj, w tykim przypadku dziec niewatpliwie sporo tego "swiezego" powietrza nalapie. Pod zwojami kocykow, pokrowcow i folii. Chyba, ze chodzi o to, ze wozek pozostaje w ruchu, dziecko jest kolysane i zasypia. Bo chyba nie bynajmniej od "swiezego powietrza".
        • stokrotka_beauty Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 23:48
          > Nawet jak lalo i wialo????

          Nie leje cały dzień, a jak wieje, to stawiam budkę.
    • magdalenas9 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 20:34
      nie ochrzanimy, wbrew pozorom spacery z takim maluszkiem to nie taka frajda, bo trochę nudno wink Ja tam to rozumiem, choć sama staralam się wychodzić wlasciwie zawsze. zdarzaly sie dni protestu, pewnie jak u kazdego.
    • kriss_1 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 26.11.12, 21:03
      Chodze codziennie, ale mysle , ze jak raz nie pojdziesz, nic sie nie stanie.
      • dianaro Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 27.11.12, 17:35
        Chyba zrozumiałe, że w deszcz i silny wiatr nie za fajnie jest ciągnąć niemowlaka na spacer, nie mówiąc już o dorosłych - mi samej w taką pogodę nie uśmiecha się wystawiać nos z domu.
        • bisiek10 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 27.11.12, 19:58
          Skoro ktos twierdzi ze przez 8 miesiecy nie byl z dzieckiem na spacerze tylko dwa razy to chyba ten deszcz i wiatr nie byl problemem...
          • muza24 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 28.11.12, 08:43
            chyba coś nieuważnie przeczytałaś...
            • bisiek10 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 28.11.12, 09:41
              Chyba nie ja bo stokrotka wyraznie pisze ze przez 8 miesiecy chyba ze dwa razy nie byla na spacerze ...
    • anetchen2306 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 28.11.12, 07:28
      Nie, nie chodzilam.
      Bo spacer ma byc przyjemnoscia dla obojga a nie maltretowaniem samego siebie. Sklonnosci masochistycznych nigdy nie mialam. Jest 365 dni w roku. Jak te 20 najpaskudniejszych dni (a moze i wiecej) zostane w domu to nijak nie przelozy sie to na odpornosc dziecka. Moze za to przelozyc sie na moja: bede zagrypiona, zachrypiona, z bolacym uchem/gardlem. A wtedy droga niedaleka, by dzieciaki tez pozarazac. Jest tyle pieknych, cieplych i slonecznych dni w roku: mozna spacerowac cale dnie. Wozka po kaluzach ciagac nigdy nie zamierzalam.
      Nie kazdy uwielbia, jak leje mu sie woda za kolnierz, wiatr zacina w twarz, jak mgla taka, ze swiata nie widac a mzawka sprawia, ze ciuchy na tobie zaczynaja sie podtapiac.
      Nie wychodzilam codziennie: dzieci zyja, nie choruja praktycznie wcale (14 i 5 lat).
      Ja osobiscie wole przymrozki, rzeskie powietrze niz obecne mgly, deszcze, wiatry i pluche.
      I widze, ze moje otoczenie takze zapedow masochistycznych nie ma: nie widze spacerujacych w deszczu mam z wozkami.
      • bisiek10 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 28.11.12, 09:47
        No i zgadzam sie smile Jest pogoda teraz jaka jest.Wieje leje i nie mam zamiaru katowac siebie i narazac mojego dziecka na choroby.Bo tak jak juz napisalam wole isc z dzieckiem w mroz niz w wietrzna pogode.Owszem spacery sa wazne ale nie za wszelka cene.
    • dziennik-niecodziennik Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 28.11.12, 10:36
      konieczne moze nie, wysoce pożądane, ale trzeba zachować zdrowy rozsądek smile nie ma co targac dzieciaka w deszcz, przenikliwy wiatr itd.
      zawsze mozesz dziecko wywerandowac.
    • kura28 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 28.11.12, 12:15
      Chodzę 2-3 razy w tygodniu. Wiosną pewnie będę chodzić częścej.
    • aboojawiem Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 28.11.12, 12:39
      My chodzimy, kiedy pogoda nam pozwala. Mieszkamy w UK i tu naprawdę potrafi lać kilka dni pod rząd. Nieraz się nam zdarzyło że pogoda za oknem spoko a my ledwo wychodzimy za próg a tu leje. Dla mnie spacer w deszczu do przyjemnych nie należy.
    • jehanette Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 28.11.12, 14:17
      Ja chodziłam i chodzę codziennie, jeśli nie robię czegoś innego, np. nie spotykam się z kimś. Jak była młodsza cóka, to ewentualnie spała na tarasie w wózku, a ja miałam "wolne", ale zawsze na powietrzu była. Czasem pod parasolem w chuście,jak padało a nie szło wytrzymać z nią w domu wink W zimie "siedziałam" jakieś półtora tygodnia, jak były mrozy po -15, 20 stopni, córka miała wtedy niecałe 2 mc, to odpuścilam, choć ciężko mi było siedzieć w domu.

      Codzienne spacery były i są niezwykle ważne dla mojej higieny psychicznej...
    • klubgogo Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 28.11.12, 17:59
      Konieczne dla każdego zdrowego człowieka. Kiszenie się w domu lub wychodzenie na balkon w ramach pseudospaceru na pewno nikogo nie wzmocni. Wychodziłam z córką w absolutnie każdą pogodę, zaniechałyśmy spaceru na 2 dni dopiero w czasie silnego przeziębienia, gdy dziecko miało 15 miesięcy.
    • ta_karola Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 28.11.12, 19:16
      Ja uważam, że dziecko musi codziennie być na świeżym powietrzu (chyba,że mocno chore) . Każdego dnia moje dziecko jest na tarasie bądź na spacerze.
    • rozalka81 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 29.11.12, 10:55
      No, no sporo wpisów smile Czyli nie tylko mi zdarza się wagarowac i nie iść na spacer czasami wink
      Dziś pogoda koszmarna, leje non stop ale mam nadzieję, że w końcu przestanie, pójde z małym chociaz na trochę... Szkoda, ze ja nie mam tarasu, takiemu małemu dziecku to nie robi chyba różnicy czy jest na spacerze czy na tarasie bo siedzi w tej swojej budce wink Świeże powietrze ma tu i tu. Pewnym rozwiązaniem jest też balkon - też swieże powietrze, pod warunkiem, że sąsiad z mieszkania obok nie wychodzi na balkon na dymka sad Mój niestety wychodzi i nie mogę znieść tego smrodu, tym bardziej nie chcę żeby wdychało go dziecko...
      Trzeba korzystać ze spacerów póki nie ma dużych mrozów. A właśnie, do ilu stopni poniżej zera wychodzicie ze swoimi dziecmi? Mój synek skończy dopiero 3 miesiące 17 grudnia... Myślałam, że tak do -5 stopni odczuwalnej temperatury...
      • dzieciusie3 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 29.11.12, 21:20
        Staram się chodzić codziennie po córkę do szkoły i czasami nawet drugi spacer jest bo moje dziecko do dobrze śpiących nie należy a wtedy mogę odpocząć od noszenia jej na rękach!!!!!
      • aleksandra1357 Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 29.11.12, 22:14
        rozalka81 napisała:

        A właśnie, do ilu stopn
        > i poniżej zera wychodzicie ze swoimi dziecmi? Mój synek skończy dopiero 3 miesi
        > ące 17 grudnia... Myślałam, że tak do -5 stopni odczuwalnej temperatury...

        Moim zdaniem z niemowlakiem:
        Temp. do -5 stopni - spacer do półtorej godziny
        Temp. -5- -10 stopni - spacer 30 minut (albo dwa takie spacery)
        Temp. poniżej -10 stopni - spacer 20 minut.
        Z dzieckiem biegającym odpowiednio dłużej.
    • wuika Re: Codzienne spacery - naprawdę konieczne? 29.11.12, 22:23
      A ja powiem tak - od czasu, kiedy wróciłam do pracy, to, czego mi najbardziej brakuje, to właśnie codzienne spacery. Czas z dziećmi jest krótszy, ale jest (jak chwilę pośpią popołudniu, to do nocy są na nogach, więc ich obecności jest aż nadto), za to spacery - od przypadku, do przypadku, bo tylko w weekendy i b. rzadko w tygodniu (jak wrócę do domu i je ogarnę, to jest ciemno i zimno). Bardzo chętnie powychodziłabym sobie z nimi znowu smile I nie wiem, w czym miałyby Ci przeszkadzać mrozy - maluchy leżące / siedzące trochę są tak opatulone i schowane w gondoli, że dzieciom akurat mróz nie szkodzi. Łaziliśmy do -10 -12, przy niższych mi się już nie chciało.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka