Dodaj do ulubionych

De gustibus non est disputandum

25.08.22, 20:09
Możecie powiedzieć jak Wam się taki tatuaż podoba?
Bez żadnych aluzji - proszę.
Obserwuj wątek
    • l.george.l Re: De gustibus non est disputandum 25.08.22, 20:58
      Skoro ... non est disputandum, to dlaczego zadajesz takie pytanie? Roszkowski kolejnego tomu nie napisze, ale jak sądzisz, gdyby napisał, to z czym powiązałby modę na tatuowanie?
      • kiks4 Re: De gustibus non est disputandum 25.08.22, 22:59
        Rene! Z garbatego czy kulawego się nie śmiejesz a z pani doktor, robisz sobie jaja? Nie podejrzewałem ciebie o to. Pamiętaj, że ta pani to filozof a nie od dziś znana jest prawidłowość, że kierunek psychologia wybierają w dużym stopniu ludzie potrzebujący wsparcia psychologicznego . Być może filozofowie też podejmują te studia bo nie radzą sobie sami z sobą.
        • renepoznan Re: De gustibus non est disputandum 26.08.22, 15:58
          Kiksie Szanowny. W żadnym razie nie robię sobie jej z tej naukowczyni, doktorki i filozofki. Wręcz przeciwnie jestem pełen podziwu dla jej postawy. Zauważ - tatuaż powoduje, że nie musi myć szyi bo i tak nie widać. Do tego pokazuje swoją tolerancję, za nic mając tradycje europejskie a poważając maoryskie czy ludów syberyjskich. Neo-europejka jakiej wszyscy mogą nam zazdrościć.
          A Ty insynuujesz, że robię sobie jaja.
          Uwierz mi proszę - nie robię sobie jaj z takich co to nie radzą sobie z sobą samą.
          Przy okazji - zauważ - z jakim entuzjazmem powitali to zdjęcie dwaj nasi "nawiedzeni".
          Tylko popierać i entuzjazmować się.
          ;)
          • renepoznan Re: De gustibus non est disputandum 26.08.22, 15:59
            PS - jeśli wiesz kto to, to zajrzyj w jej dorobek "naukowy". Sporo wyjaśnia. ;)
            • snajper55 Re: De gustibus non est disputandum 26.08.22, 19:38
              renepoznan napisał:

              > PS - jeśli wiesz kto to, to zajrzyj w jej dorobek "naukowy". Sporo wyjaśnia. ;)

              A jakie znaczenie ma kto to jest? Jakby należała do PiS to byś się jej tatuazami zachwycał?

              S.
          • snajper55 Re: De gustibus non est disputandum 26.08.22, 19:41
            renepoznan napisał:

            > Kiksie Szanowny. W żadnym razie nie robię sobie jej z tej naukowczyni, doktorki
            > i filozofki. Wręcz przeciwnie jestem pełen podziwu dla jej postawy. Zauważ - t
            > atuaż powoduje, że nie musi myć szyi bo i tak nie widać.

            Rozumiem, że jak nosisz gacie i spodnie to tyłka nie myjesz, bo i tak nie widać?

            S.
        • renepoznan Re: De gustibus non est disputandum 26.08.22, 16:01
          PS. Czy nie uważasz, że na UAM zafundowali sobie dyżurną ściankę z książkami do robienia portretów?
          ;)
    • snajper55 Re: De gustibus non est disputandum 26.08.22, 13:05
      renepoznan napisał:

      > Możecie powiedzieć jak Wam się taki tatuaż podoba?
      > Bez żadnych aluzji - proszę.

      Aluzji? Jakich aluzji? Tatuaż ciekawy, podoba mi się. Nie podobają mi się tatuaże typu "Kocham Beatę". Ten jest artystyczny, pasujący do kobiety. Mój dziadek miał kotwicę na przedramieniu i też mi się podobała.

      S.
      • smurfmadrala Re: De gustibus non est disputandum 26.08.22, 20:19
        Zielona szyja na pewno żabom się podoba, gorzej z krowami, mogłaby próbować zeżreć zieleninę.
        Krowy ogólnie są pełne jadu niesłychanej nienawisci i metanem planetę OCIPIAJĄ.
        Tak rzecze dr tow Spurek Sylwia autorytet , polityk, prawniczka, zbawczyni planety po linii i na bazie.
        Krążą słuchy że krówska razem z kaczorem wlewały rtęć do Odry, info do sprawdzenia.
        • smurfmadrala Re: De gustibus non est disputandum 26.08.22, 20:26
          errata
          jest :
          dr tow Spurek Sylwia autorytet , polityk, prawniczka, zbawczyni planety po linii i na bazie.
          winno być
          dr tow Spurek Sylwia autoryteczka, polityczka, prawniczka, zbawczyni planety po linii i na bazie.
          Warto dodać seksuolożka krowia i ludzka.
          "Mleko dają krowy GWAŁCONE" - wg tow Spurek Sylwii.
          • kiks4 Re: De gustibus non est disputandum 26.08.22, 20:49
            Podobają mi się te nowe określenia kobiecych zawodów: autoryteczka, polityczka, prawniczka, gościni itp.
            Tylko za Boga nie mogę się dowiedzieć, jak prawidłowo mówić o kobiecie piastującej stanowisko sędziego. Sędzina- to żona sędziego, więc nie pasuje. Pomóżcie!
            • snajper55 Re: De gustibus non est disputandum 26.08.22, 23:56
              kiks4 napisał:

              > Podobają mi się te nowe określenia kobiecych zawodów: autoryteczka, polityczka,
              > prawniczka, gościni itp.
              > Tylko za Boga nie mogę się dowiedzieć, jak prawidłowo mówić o kobiecie piastują
              > cej stanowisko sędziego. Sędzina- to żona sędziego, więc nie pasuje. Pomóżcie!

              Czytałem, że gdy kobiety wywalczyły sobie prawo do studiowania, ludziom nie mogło przejść przez usta nowe słowo - studentka. Wydawało im się ono sztuczne i śmieszne. Tak mi się przypomniało.

              S.
            • l.george.l Re: De gustibus non est disputandum 27.08.22, 00:11
              Wyczuwam ironię w Twoim komentarzu. Weź pod uwagę, że za pięć lat stuknie sto lat, kiedy pierwsza kobieta w Polsce otrzymała nominację na sędziego grodzkiego w Warszawie, a do dziś nie doczekaliśmy się określenia na kobietę na stanowisku sędziego. Świadczy to jedynie o naszym zacofaniu, o językowym ubóstwie, o tym, że język nie ewoluuje, nie nadąża za zmianami społecznymi. Jesteśmy w tym momencie niczym zawszeni afgańscy talibowie, zjeby, impotenci, odbierający kobietom wszelkie prawa.
              • qwardian Re: De gustibus non est disputandum 27.08.22, 08:25
                l.george.l napisał:

                > Wyczuwam ironię w Twoim komentarzu. Weź pod uwagę, że za pięć lat stuknie sto l
                > at, kiedy pierwsza kobieta w Polsce otrzymała nominację na sędziego grodzkiego
                > w Warszawie


                Niekoniecznie, biorąc pod uwagę, że w I Rzeczpospolitej Sąd Grodzki był sądem I instancji, którego wyroki z założenia były wydawane w imieniu monarchy i niezaskarżalne, Królową Bonę można uznać sędzią najwyższym.
                • renepoznan Re: De gustibus non est disputandum 27.08.22, 08:51
                  Małe ale. Królem był Zygmunt Stary. Bona była tylko żoną. Nie mylmy funkcji z nazwą.
                  • qwardian Re: De gustibus non est disputandum 27.08.22, 10:17
                    Absolutnie, taki tytuł nie mógł być przynależny małżonce króla..
                  • qwardian Re: De gustibus non est disputandum 27.08.22, 10:40
                    Pomyliłem z Elżbieta Łokietkówną, która przez pewien okres była samodzielną monarchinią..
              • smurfmadrala Re: De gustibus non est disputandum 27.08.22, 08:57
                Tyram w budowlance za inżyniera i z tej pozycji obserwuję zachowanie naszych tubylczych talibów i ich żeńskie ofiary.
                Talib polski nawet wielkomiejski jest małorolny w 99%, tzn małą rolę w rodzinie odgrywa.
                Przyparty pytaniem do muru PL-talibo-katol podejmuje męską decyzję odpowiadając :
                - To ja się żony zapytam.

                Zdarzyło się kiedyś ofiara PL-taliba odciąga mnie na stronę , ściska moje kruche ramię i syczy:
                -Niech go pan go (męża milionera) w ogóle nie słucha, ja tu rządzę !

                Po świecie dalekim budownictwo i architektura ma chłopską logikę, konstrukcję i estetykę.
                Kto w PL decyduje o neonowej kolorystyce fasad, kto NAKAZUJE pałacowo-cygańskie ogrodzenia
                stylizacji damskiego biustonosza, kto ŻĄDA żurnalowych bajeruf, ciapek, dziwactw ?

                Polski talib okrutny może być porównany prawami do ucznia szkoły podstawowej wobec nauczycielki.

                Pod sklepem spożywczym w gęstych krzakach pośród ruder (poszłem się kulturalnie piwa napić w kameralnym otoczeniu ) poznałem taliba Ślązaka , którego ukochana siedziała w miejscowym więzieniu a ten zamieszkał w przytułku Św. Alberta aby często ofiarę odwiedzać,
                Przyjechał za ofiarą setki km aby być blisko, historia zdarzył się w jednej ze stolic wojewódzkich Polski B.
                Pracowałem kiedyś dla zgromadzenia sióstr zakonnych, siostra Włoszka tak polubiła
                polskich talibów, że chodzi z gitarą do kryminału tam chłopakom przygrywa i śpiewa.
                Repertuar nie ogranicza się do muzyki programowej po linii i na bazie sycylijskiej Siostry.
            • renepoznan Re: De gustibus non est disputandum 27.08.22, 08:49
              Sędziaczka? Sędzinka? Pole do popisu dla naszych feministów.
              • smurfmadrala Re: De gustibus non est disputandum 27.08.22, 12:34
                femini-sędzistka i nowo-ładnie i politruczo poprawniacko

                Gorzej jak w togi pójdą nowe płcie już dziś trudno policzalne.
                Przecie kiedy użyć formy nijakiej do kryminału wsadzi takie coś za obrazę wolnego, bo najwolniejszego sądownictwa tubylczego.

                Kiedyś jeśli obrazi się męskiej płci lekarz psychiatra za żeńską formę określenia zawodu,
                należy mu zaproponować - psychiatrek od Piotr, Pietrek.
                Pani psychiatra i pan psychiatrek, POstępacko, PO linii i na bazie ...
                • kiks4 Re: De gustibus non est disputandum 27.08.22, 21:21
                  Wyczuwam brak logiki w walce feministek o feminatywy, o żeńskie formy zawodów dotąd męskich. Bo, jeśli dobrze rozumiem idee feminizmu, to te panie dążą do zrównania kobiet z mężczyznami. Ale co to za zrównanie jeśli mężczyznę nazywamy politykiem a kobietę: polityczką. W ten sposób na cały głos krzyczymy: kobieta na stanowisku polityka to zupełnie coś innego niż mężczyzna polityk.
                  Czy może mi ktoś wyjaśnić ten fenomen.
                  Co prawda żyję na tym świecie na tyle długo, żeby zauważyć, że kobiety jednak widzą świat inaczej niż mężczyźni. Poczynając od tego, że kobiety widzą lewą stronę po naszej prawej choć ręką wskazują kierunek zgodnie z naszym. To tylko pierwszy z brzegu przykład.
                  • smurfmadrala Re: De gustibus non est disputandum 28.08.22, 06:49
                    Dziary historycznych cywilizacji np u Maorysów miały znaczenie INFORMACYJNE,
                    określały zadania i miejsce społeczne wydziaranego.
                    Porównanie do symboli rang i specjalnosci w wosjku idealnie oddaje CELOWOŚĆ przekazu.
                    Znaczenie maoryskich tatuaży:
                    Zdolności przywódcze
                    Bogactwo, powodzenie
                    Męstwo, odwaga, śmiałość
                    Tajemnica
                    Moc, dominacja
                    Śmierć
                    Rodzina
                    Wieczność
                    Harmonia
                    Ochrona przed chorobami i nieszczęściem

                    Dziś sine wzorki są dla jaj, owczego pędu, "ozdoby" lub ideowego stanu mózgu stąd :
                    rekiny, trupie czachy, kraty, druty kolczaste, leniny, staliny, mansony, putlery lub hitlery.
                    Frustraci i zmęczeni sobą próbują udawać inne "lepsze" rasy, narodowości czyli chałupniczej "terapii" geograficznej sinej.




                    Poniżej cytat opisujący dziary ciemnogrodzkie czyli patriotyczne i religijne.

                    "Metody i popularne projekty
                    Ważne jest, aby pamiętać, że pióro elektryczne zostało wynalezione dopiero w 1890 roku. Dla naszego pierwszego pokolenia omawianych tutaj wykonawców, ich tatuaże były nakładane ręcznie za pomocą atramentowej igły. To sprawia, że zastanawiamy się dwa razy, patrząc na niektóre z tych obrazów - wytatuowanie się tradycyjnymi metodami zajęłoby wyczerpującą ilość czasu i cierpliwości.

                    W przypadku Woodwarda i Hildebrandta dostępne kolory były ograniczone do dwóch: atrament indyjski i chiński vermillion. Projekty wahały się od tego, co zwykle widać dziś na ścianach sklepów (znane jako "błysk, akcent"), takich jak gwiazdy i flagi, po Ostatnią Wieczerzę Leonarda. Było kilka Ostatniej Wieczerzy – wyobrażam sobie, że to dobry sposób na zajęcie miejsca! Ponieważ artyści byli ograniczeni przez technologię, którą posiadali, linie nie były szczególnie silne i, jak pisze Osterud, "surowe".
                    koniec cytatu
                  • renepoznan Re: De gustibus non est disputandum 28.08.22, 10:46
                    Brak logiki to cecha charakterystyczna tych ruchów. Kiedyś czytałem analizę mowy rosyjskich rewolucjonistów w latach 20-tyyc XX wieku. Świadome i celowe zrywanie z tradycyjnym nazewnictwem. To samo obserwujemy od pewnego czasu i u nas. Nagle okazało się, że inwalida jest obraźliwe ale niepełnosprawny jest OK (choć to podkreślenie, ze jest inny niż my - nie taki sprawny jak my). Murzyn jest obraźliwy ale drwiące "afroamerykanin" już nie. Itp.
                    To samo jest z tymi feministycznymi nazwami.
                    Nawet nie ma co sie oburzać. One chyba naprawdę nie rozumieją, że zaprzeczają równości i wystawiają sie na drwiny.
                    "Nałukowczyni" .....
                    • qwardian Re: De gustibus non est disputandum 28.08.22, 11:47
                      Muszę być jedynym afroamerykaninem w Polsze, bo dekadę żyłem na kontynencie afrykańskim i półtora dekady na amerykańskim, ale nie jestem murzynem, słowo którego etymologia odnosi się do Maurów, ciekawe, że przodkowie Napoleona byli określani El Mauro, a jego haplogrupa genetyczna (Y-DNA E1b1b1c1) była tożsama z tą Adolfa Hitlera i Alberta Einsteina..
                      • smurfmadrala Re: De gustibus non est disputandum 28.08.22, 14:04
                        Lewicowa prawniczka, "polityczka", "naukowczyni" profesorka powiedziała:
                        - Kobieta naukowiec jest jak świnka morska, bo to ani świnka ani morska.
              • kira13 Re: De gustibus non est disputandum 12.10.22, 18:51
                A może po prostu "sędzia"?? W końcu to żeńsko brzmiące określenie. Niech faceci wymyślą bardziej męskie określenie. Może "sędzin"?? Poza tym, słowo "sędzina" traci już na dawnym znaczeniu. Dziś do żony sędziego nie powiesz: Pani Sędzino, do żony mecenasa: Pani Mecenasowo itd.
                Wracając do żeńskiego nazewnictwa. Przecież to nie nowość. To, że komuna od tego odchodziła nie znaczy, że nadal musimy tak czynić.
                • pijatyka Re: Może "sędzin"? 28.09.23, 09:37

                  Może być - prawie jak wiedźmin ;)

    • smurfmadrala Re: De gustibus non est disputandum 05.09.22, 09:34
      www.msn.com/pl-pl/styl-zycia/moda-i-uroda/45-latka-nie-mo%C5%BCe-znale%C5%BA%C4%87-pracy-nie-chcieli-mnie-na-sprz%C4%85taczk%C4%99/ar-AA11sMJ9?ocid=msedgntp&cvid=7618db02ec9d42f6e04ba56e6f12672e

      Czy mam prawo "nie lubić dziarów", które szpecą i dużo niedobrego o wydziaranym mówią ?
      Czy tolerancja represywna mówi - niezlia , MUSISZ lubić ?
      • qwardian Re: De gustibus non est disputandum 05.09.22, 10:19
        - Aplikowałam na stanowisko sprzątaczki miejskich toalet, ale nawet tam odrzucili moją kandydaturę z powodu tatuaży – żali się 45-latka.

        Jestem zniechęcony wizytą w poznańskich toaletach nie tatuażem, ale systemem płatności i barierkami, które trzeba sforsować. Wtedy wybieram wstrzymanie, albo zrobić to w miejscu zielonym i ustronnym. Nazie władze miasta są kompletnie odseparowane od rzeczywistości.
      • snajper55 Re: De gustibus non est disputandum 28.09.23, 13:11
        smurfmadrala napisał:

        > Czy mam prawo "nie lubić dziarów", które szpecą i dużo niedobrego o wydziaranym
        > mówią ?

        A czy inni mają prawo lubić tatuaże, które ozdabiają i mówią dużo dobrego o wytatuowanym mówią?

        > Czy tolerancja represywna mówi - niezlia , MUSISZ lubić ?

        Ta tolerancja chyba ciebie charakteryzuje bo mówisz - nielzia, nie wolno się tatuować.

        S.
    • kira13 Re: De gustibus non est disputandum 12.10.22, 19:06
      Dr Joanna Malinowska rzeczywiście jest, hmm..., bardzo oryginalną postacią. Piękna, inteligentna dziewczyna, która wybrała dla siebie taki, a nie inny sposób na życie. Nikomu tym krzywdy nie robi, w przeciwieństwie do, zapewne normalnie wyglądających, mężczyzn, którzy:

      wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,24709503,zamaskowani-mezczyzni-zaatakowali-feministyczna-aktywistke.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka