mankut400
15.11.04, 15:44
Podziwiałem "bystrość" firmy Autostrada Wielkopolska, któa zrezygnowała z
budowy tzw. autostradowego obejścia Poznania. Za wybudowanie horrendalnie
kosztownego odcinka zapłacił Skarb Państwa (czyli MY - podatnicy) oraz Unia
Europejska.
Kolejnym "dowcipem" firmy Autostrada Wielkopolska było niewybudowanie węzłów
w Nagradowicach i Gołuskach, które rzeczywiście mogłyby odciążyć Poznań od
ruchu tranzytowego.
Nie mogłem tylko pojąć, dlaczego AW tak łatwo oddała (przydzieloną już)
koncesję na odcinek na wschód od Konina. No i wyszło szydło z worka:
<cytat>
Budowa odcinka autostrady Koło-Dąbie należy do najdroższych
w Polsce. Kilometr kosztuje prawie 4,85 mln euro.
Powodem są bagniste tereny.
Budowa odcinka autostrady Koło-Dąbie przejdzie do historii jako wyjątkowo
kosztowna. Na 18 km drogi trzeba wydać blisko 88 mln euro. Jeden km kosztuje
średnio 4,85 mln euro. Dla porównania sąsiedni odcinek Konin-Koło liczy
prawie 27,5 km, a kosztuje niecałe 83 mln euro, zaś 1 km średnio 3 mln euro.
Różnice są więc olbrzymie. Skąd się biorą?
Pomiędzy Kołem a Dąbiem rozciąga się dolina Warty i Neru – teren bagien i
torfowisk. Dla budowniczych autostrady to poważne wyzwanie.
<koniec>
źródło: konin.naszemiasto.pl/wydarzenia/419704.html
"Polam i wszystko jasne!" (jak mawiano w staropolskiej reklamie).
AW zrezygnowała z odcinka, który jest bardzo drogi w budowie (a i z
utrzymaniem może być różnie - droga prowadzona w takim terenie "lubi"
sprawiać kłopoty).
No cóż, cała otoczka wokół budowy A2 staje się dla mnie EKONOMICZNYM
SABOTAŻEM!