Dodaj do ulubionych

ważny źródło informacji www.gazeta.pl

10.12.04, 18:15
Przez to, że niektóre sprawy przedstawiane są u nas jednostronnie, coraz
więcej ludzi czyta to właśnie forum, bo można tutaj przeczytać różne opinie-
często fachowe . Coraz częściej się słyszy głosy: czy „ czytałeś to na forum
gazeta?” Zaczyna to wyglądać tak jak kiedyś „drugi obieg” informacji
funkcjonujący za czasów PRL. I bardzo dobrze, bo monopole na prawdę, były
charakterystyczne dla PRL-u. I jest prawdą, że poziom tego forum –
www.gazeta.pl, poza wyjątkami jest zdecydowanie wyższy od tego lokalnego,
zamykanego na czas kampanii wyborczej.
Obserwuj wątek
    • specyficzna Re: ważny źródło informacji www.gazeta.pl 10.12.04, 19:25
      BARDZO SŁUSZNA UWAGA I ZGADZAM SIE Z NIĄ W 100 %.
      NACZELNY WW I JEGO GAZETA STAŁ SIĘ TUBĄ PROPAGANDOWĄ TYCH Z RATUSZA ALE
      ZUPEŁNIE NIEPOTRZEBNIE BO PRZECIEŻ "WIEŚCI Z RATUSZA" JUŻ WYSTARCZĄ ABY ROBIĆ
      NAM WODĘ Z MÓZGU!
      NA FORUM WIADOMOŚCI AŻ STRACH COKOLWIEK NAPISAĆ, ŻEBY CIĘ NA ULICY PALCAMI NIE
      POKAZYWALI LUB TELEFONICZNIE INFORMOWALI.....O TO TA LUB TEN CO PISZE ŻLE O
      WŁADZY:-(

    • kruk4 Re: ważny źródło informacji www.gazeta.pl 10.12.04, 19:37
      Też mam takie wrażenie. I trochę mnie to smuci, ponieważ lokalna prasa to jeden
      z niezbędnych elementów naszej małej demokracji. Czy WW są gazetą bezstronną?
      Raczej nie. Wydawca niestety uwikłał się w jakieś takie towarzysko-polityczne
      historie... Ale to jego sprawa i jego gazeta. Może kiedyś pojawi się
      konkurencja? A może faktycznie internet jest alternatywą? Może forum? Zaglądają
      tu różni ludzie; czasem nawet sam burmistrz!!! Postarajmy się tylko nie skakać
      sobie do gardeł.
      Tak na dobry początek miałbym prośbę do pana burmistrza: Panie Burmistrzu!
      Chciałbym wreszcie się dowiedzieć ile Pan zarabia? Słychać różne plotki. Myślę,
      że podanie do publicznej wiadomości Pańskiego rocznego zeznania podatkowego raz
      na zawsze (przynajmniej na rok) zamknęłoby jadaczki tym wstrętnym plotkarzom.
      • tkaluzny Re: ważny źródło informacji www.gazeta.pl 12.12.04, 17:58
        1.Moje zarobki są jawne.
        2. Oświadczenie majątkowe za rok 2003 znajduje się na stronie:
        www.wrzesnia.pl/bip/bin_bip/files/380/Tomasz_Kaluzny_2003.pdf
        3.Podaję kwotę wynagrodzeń miesięcznych w roku 2004:
        styczeń 2004 netto - 5.319,56
        luty 2004 netto - 5.506,42
        marzec 2004 netto - 5.506,42
        kwiecień 2004 netto - 5.506,42
        maj 2004 netto - 5.489,46
        czerwiec 2004 netto - 4.759,44
        lipiec 2004 netto - 4.752,28
        sierpień 2004 netto - 4.759,46
        wrzesień 2004 netto - 5.645,27
        październik 2004 netto - 5.681,77
        listopad 2004 netto - 4.845,22
        • kruk4 Re: ważny źródło informacji www.gazeta.pl 18.12.04, 21:52
          Panie Burmistrzu! Dziękuję za informacje dotyczące Pańskich zarobków. Rozumiem,
          że w mijającym roku łącznie zarobił Pan wszystkiego około 60 tysięcy złotych
          netto. (Czy o czymś Pan zapomniał?) Mam nadzieję, że informacje o zarobkach
          zarządu gminy trafią na łamy lokalnej prasy, tak aby dowiedziały się o nich
          szerokie rzesze wrześnian, a nie tylko ci z dostępem... Czy te informacje są
          takie ważne? Uważam, że tak! W dobie cięć i oszczędności - mamy prawo wiedzieć
          ile pieniędzy kosztuje nas utrzymanie obu urzędów (myślę również o starostwie),
          obu rad, biur, diet, kilometrówek, komórek, szkoleń i delegacji. Jestem gotów
          zgodzić się na dziurawy chodnik przed moim domem (bo nie ma pieniędzy),
          przełknę fakt zamknięcia szkół na wsiach (bo są zbyt drogie w utrzymaniu) itd.
          itd. ale pod warunkiem, że zobaczę, iż zaciskanie pasa dotyczy wszystkich.
    • janmaria5 Re: ważny źródło informacji www.gazeta.pl 10.12.04, 19:52
      Bardzo mnie to cieszy i rzeczywiście społeczeństwo mówi o ty forum i to raczej
      pochlebnie. Widać również, że jest nas tutaj zdecydowanie więcej i dalej się to
      powiększa. Dyskusje tutaj, nawet jak są zażarte i emocjonujące, są wolne od
      inwigilacji. Pamiętać jednak musimy, żeby nie były wulgarne i obrażające czyjąś
      godność osobistą. A jeżeli są wirtualne, to takie prawo forum.
      Pozdrawiam.
      • smecz Re: ważny źródło informacji www.gazeta.pl 10.12.04, 20:28
        Mam podobne odczucia jak moi przedmówcy. Wydaje się, że zamknięcie na rok(?)
        FORUM Wiadomości Wrzesińskich nauczyło Nas wielu rzeczy ale przede wszystkim
        spowodowało, że nie mamy już takiego zaufanie do "tamtego Forum"...no bo
        przecież jaką mamy gwarancję, ze jak zaczniemy pisać "ostro" to znowu Naczelny
        nie zabierze(zamknie!)nam możliwosci wypowiadania się? Druga sprawa to jednak
        kształt Forum tego i tamtego.....tutaj każdy nowy post jest na pierwszym
        miejscu. N aForum WW natomiast ciekawe tematy spadają z pierwszej strony
        wypierane przez tematy typu; "Nowa Ankieta" "Nowa Ankieta o kulturze". Wydaje
        się, że zakładanie nowych tematów ma wyłącznie na celu aby "spadły" niewygodne
        tematy....może to i spiskowa teoria ale tak myślę...i nie tylko ja.
    • urbi1975 Re: ważny źródło informacji www.gazeta.pl 10.12.04, 21:40
      Zgadzam się wszystkimi głosami, nasze lokalne forum jest dobrze pilnowane przez
      zainteresowanych ( włąściciel WW, bo tak właściwie to myśle, że stoi on za
      każdym krokiem naszego burmistrza ). Dobrze, że jesta gazeta.pl i można
      spokojnie wyrażać swoje zdanie, rzeczywiście jest trochę jak podziemna gazetka.
      Myślę, że przynajmniej do następnych wyborów samorządowych będzie podstawowym
      miejscem wyrażania własnych opinii, które nie pokrywają się z obozem naszej
      władzy ( chociaż nie wiadomo czy ta władza tak długo się utrzyma bo wróbelki
      różne rzeczy zaczynają na jej temat ćwierkać ale nie chcę szerzej teraz
      poruszać tego tematu ).
      Pozdrawiam wszystkich skrępowanych cenzurą przez lokalne media na wyrażanie
      własnych, niekoniecznie zgodnych z władzą opinii.
    • jackowrzesnianin Re: ważny źródło informacji www.gazeta.pl 10.12.04, 22:56
      Pamiętam, jak po zamknięciu forum w WW, przechodziliśmy tu.
      Okazało się to strzałęm w dziesiątkę.
      Nie tylko ze względu na stanowisko WW, ale i na to, że mniej tu oszołomów
      chamstwa.
      POZDRAWIAM WSZYSTKICH AKTYWNYCH I PASYWNYCH FORUMOWICZÓW.
    • wercyngetoryks_wp Re: ważny źródło informacji www.gazeta.pl 11.12.04, 14:19
      Wszystkie wasze uwagi są słuszne. Już się ni da czytać tego co wypisują w tej
      gazetuni, bardzo często bez logiki z tym co pisali wcześniej. Dołóżcie jeszcze
      do swoich wypowiedzi trochę humoru bo trudno nieraz bez niego odpowiadać na
      lokalne prasowe bzdury. Prawdą jest, że czyta nas coraz więcej ludzi. Oby tak
      dalej!!!!
    • bezatu7 Re: ważny źródło informacji www.gazeta.pl 11.12.04, 14:40
      To co powiedział Jacek i wszyscy inni, że nie ma chamstwa, że są zacięte
      dyskusje często z różnymi zapatrywaniami politycznymi daje wysokie noty temu
      forum. A tak naprawdę, jest ono niezależne od lokalnych decydentów i
      popierającej ich gazecie, która dwoi się i troi ,żeby przywrócić im mocno
      nadszarpnięty wizerunek wśród mieszkańców.
      Panie i Panowie Forumowicze piszący i tylko czytający! W górę serca!
      • kruk4 Re: ważny źródło informacji www.gazeta.pl 11.12.04, 17:57
        Wygląda na to, że właśnie zawiązał się skład redakcyjny, he he...
        Oj, "pluralistyczna" to redakcyjka! Każdy ma jakiegoś konika (ja z uporem
        maniaka czepiam się zarobków burmistrza! - to z czystej zawiści, rzecz jasna).
        Tematów pewnie nie zabraknie; myślę, że obecnie powinniśmy skupić się na
        sprawie zadłużenia gminy. 6 milionów złotych to spora sumka. Może by tak ktoś
        dokładnie przedstawił mieszkańcom Wrześni kiedy te zobowiązania powstały, komu
        miasto jest winne pieniądze i czy ten dług zagraża w jakiś sposób płynności
        finansowej gminy? I czy możemy mówić tu o działaniach na szkodę gminnej kasy,
        albo może jeszcze gorzej... Redaktorom WW nie udało się tego wyjaśnić.
        • barnabawielki Re: ważny źródło informacji www.gazeta.pl 11.12.04, 19:18
          Teraz mamy kolejną historię. Ktoś zaczął robić porządki i dopatrzył się, że
          jakaś firma nie zapłaciła 30000 złotówek. Brawo, Brawo! Ale nie tak dawno
          nasz „nieomylny” tygodnik napisał, że ten który dzisiaj coś znalazł kupił bez
          przetargu ładną „gablotę” za którą zapłacił ponad 100000 złotówek, a
          społeczeństwu powiedział, że nie musiał wcale ogłaszać bo wartość tej „gabloty”
          nie przekraczała 60000 euro co wprowadziło w zdumienie bardzo wielu ludzi
          chociaż się trochę znających. Pamiętam jak szanowny autor ówczesnego artykułu
          lokalnego tygodnika postanowił tą kwotę przeliczyć na obiady dla dzieci (
          wyszło chyba około 40 tys. obiadów), jak informował społeczeństwo, że można
          było kupić podobną „gablotę” tylko innej marki za około 57 000 złotówek.
          Czyżby właściciel tygodnika o tym zapomniał? Rozumiem- amnezja!
          • eminencja1 Re: ważny źródło informacji www.gazeta.pl 11.12.04, 19:45
            barnabowielki, można wygadywać głupstwa, ale nie tak uroczystym tonem. Co ma
            piernik... Gazeta miała nie pisać źle o poprzedniku prezesa, bo obecny niby też
            się wg niej czegoś dopuścił...???
            Typowe ględzenie zakutego LSDowca albo OFSika.
            Logika nie jest waszą mocną stroną.
            • barnabawielki Re: ważny źródło informacji www.gazeta.pl 11.12.04, 22:05
              Może ględzenie, ale logiczne. Tamtą sprawkę już wyciszyli? A może ty od środka
              ją rozgryzałeś? Tak ją rozgryzałeś, że doszedłeś do nowej? Jesteś typowym
              hipokrytą minionego ustroju. Widocznie miałeś do uprawiania tej
              hipokryzji „właściwych nauczycieli” W jakiej stolicy kończyli te
              specjalistyczne kursy?

              • eminencja1 subtelności 11.12.04, 23:23
                barnabowielki najprawdopodobniej jesteś mało inteligentny, choć może tylko na
                zlecenie udajesz pożytecznego idiotę. Mimo wszystko...
                Kto wyciszył jaką sprawkę ? Opisali zakup samochodu i już. Co jeszcze można
                zrobić? Za wątpliwą gospodarność nie wsadzają do ciupy. Gdyby tak było
                siedzieliby wszyscy, którzy wydawali kiedykolwiek publiczne pieniądze.
                Przyczepić można się wszystkiego. Zresztą ja wcale nie bronię tej decyzji.
                Według twojej niezwykłej wypowiedzi nową sprawą nie warto się zajmować dopóki
                nie wyjaśniono jakiejś poprzedniej. To zdradza ewidentnie albo twoją, wybacz
                mocne słowo, głupotę, albo wyraźną LsdowskoOfsikową intencję - lepiej dobierać
                się czegoś co obciąża konto obecnej władzy, choćby pośrednio, niż sprawę
                cięższego kalibru, a dotyczącą starego układu.
                A różnica między obiema sprawami (aż mnie skręca, kiedy to porównuję) jest
                taka, że w jednej kiltadziesiąt tysięcy wyparowało, a w drugiej zostało
                zamknięte w garażu. Subtelność..prawda? Beton LsdowskoOfsikowy subtelności nie
                dostrzega.
                • robertmad Re: do Eminencji1 13.12.04, 07:52
                  Zarzucasz mi drogi kolego że atakuję LPR muszę cie zmartwić ale to nie są moje
                  słowa o Eurodeputowanych z LPR-u .Informacje tą otrzymałem od dwóch różnych
                  Euoparlamentarzystów Pana Premiera Buzka i Pana Masiela rozmawiałem z nimi na
                  różne tematy i oni sami ten temat poruszyli.Ale widząc twoje wypowiedzi o SLD i
                  Ofs to nie ja mam obsesję.
            • bezatu7 Re: ważny źródło informacji www.gazeta.pl 11.12.04, 22:23
              Waszej Wysokości – brakuje argumentów? Nerwy puszczają? A może poprosisz
              Eminencjo pierwszy o pomoc swoją ptaszynę, której skrótu do tej pory nam nie
              rozszyfrowałeś? O jakich głupotach piszesz? Przecież o tym pisała twoja trybuna
              ludu. Rozumiem, wtedy się pomylili , bo pisali o swoich, a teraz się nie
              pomylili bo piszą o tych innych. Czy wiesz w jakiej epoce tak postępowano?
              Wtedy myślących inaczej jak oni pałowali na ścieżkach zdrowia. No, ale ty o tym
              nie wiedziałeś, bo jakbyś wiedział, to byś na pewno kazał wszystkie białe pały
              zarekwirować i już byś miał zasługi w nowej rzeczywistości.

            • marco12 Re: PUKnij się eminecjo 11.12.04, 23:23
              Natomiast twoja logika mnie wręcz obala p. eminencjo1. Radzę Przeczytać art. ze
              zrozumieniem.
              Cytat: "Skąd o tym wiecie? - dziwi się prezes" - gazecie i prezesowi i chyba
              także tobie wydaje się, że naszym mieście są tylko idioci, którym można wcisnąć
              taki chłam. I kto uwierzy , że prezes spółki nie wie skąd gazeta ma takie
              wiadomości. Naprawdę, informacje ze spółki same dotarły (zapewne lotem gołębim)
              do redakcji. Oczywiście jakby się jednak nie daj boże okazało, że sama je tam
              dostarczyła, to mogłoby się okazać, że dostarczycielka działa na szkodę firmy
              ujawniając bądź co bądź poufne informacje o spółce. Na całym świecie banki
              ani "normalne" spółki takich informacji nie ujawniają, z uwagi na to, że mają
              one wpływ na wizerunek firmy, który ma swoją wymierną cenę na rynku (po prostu
              nikt nie przyznaje się błędów , o ile tu jest jakiś błąd)
              Zastanawiam się co jeszcze poprzednik miał zrobić, bo zrobił:
              -sprzedał pojemniki
              -wystawił fakturę,
              -nie otrzymał pieniędzy,
              -wszczął procedury windykacyjne,
              -sprawę skierował do sądu!!!
              Są wydaje mi się dwie możliwości:
              1) Czy czasem ktoś nie chciał aby były prezes Go (dłużnika) jeszcze na
              dodatek "odstrzelił" ? lub możliwość 2) Czy może temat wywołany jest celowo bo
              ktoś jeszcze dzisiaj nie ma dosyć pastwienia się nad byłym prezesem i coś mu
              należy zrobić np. PUKU czy KUKU? Do tego potrzebny jest tzw. element
              artykułu "sponsorowanego" aby wytłumaczyć się z późniejszych działań w stosunku
              do byłego prezesa.
              Później zakładając oczywiście hipotetycznie może być np. tak:
              Ja oczywiście jestem szlachetny człowiek, w życiu firmy kierowane przez moją
              osobę osiągały bardzo duuuuuuuuuży zysk a ludzie codziennie całowali mnie za
              to, iż mogą u mnie pracować. No cóż widzicie jaki on jest - naraził, zmarnował,
              opony gwoździem nie zaznaczył itp. Naprowdę przypadkiem go tylko wcześniej
              kontrolowałem bez pół roku jako ten szef tej rady nadzzorczej i tyż przypadkiem
              zostołem jego następcą ale tą aferę to tak zakamuflował wiecie, że nie mogłem
              tego znaleźć, a w księgowym bilansie napisane było te 30 000 atramyntem
              sympatycznym i nie mogłym tygo dojrzeć. Kocham Go bardzo ale nie mogę go dłużej
              trzymać. Gdyby nie ten atrament to może jeszcze..., ale jaka to perfidia żeby
              na to wpaść i skąd on wytrzasnął ten atrament. Jo tego atramentu szukam do
              dzisiaj i nie mogę kupić nigdzie, chyba skorzystom z cytryny. Wicie nie moge
              inaczy - Rozumicie!! i BUUUUM
              To taki standard w naszym mieście p. eminencjo1 najpierw się wali w ludzi
              artykułem później z "pięści".
              Szczęście , że mamy to forum!!!

              P.S.
              1100 litrowe to kosze?!! (pewno taki wisi przy ratuszu na słupku)
              natomiast teraz mała zbitka tekstu:
              "Najpierw kupił, potem oddał" ---
              • eminencja1 PUK 11.12.04, 23:50
                Faktem jest: artykuły "WW" do uporządkowanych nie należą, to tak a propos
                tych "koszy" a "pojemników".
                Sprawę jednak warto wyjaśnić. Pomijając animozje między prezesami.

                > To taki standard w naszym mieście p. eminencjo1 najpierw się wali w ludzi
                > artykułem później z "pięści".
                No właśnie, tak powinno być, nigdy odwrotnie.
                • bezatu7 Re: Do jego wysokości 12.12.04, 12:05
                  Obnażyłeś się „najwyższy” do granic swoich intelektualnych możliwości.
                  Powtarzam ci po raz kolejny, żebyś swoim- wybacz, ale prymitywizmem, nie
                  kompromitował siebie i swoich kolegów. A jeżeli na sobie ci nie zależy, to
                  oszczędź ich, bo chyba na to nie zasługują. Zgłoś się do swojej trybuny ludu i
                  niech tobie wyjaśnią: co oznacza w ekonomii słowo przetarg i jakie są jego
                  zasady. Swoimi nieprzemyślanymi i głupimi wypowiedziami szkodzisz innym, bo
                  myślę, że ty po prostu sobie nie zdajesz sprawy z tego co piszesz. Zanim komuś
                  zarzucisz głupotę, sprawdź czy nie wyszła ona od ciebie, bo właśnie na to
                  wygląda. Kompromitacją jest to, że ktoś publicznie się wypowiada nie mając
                  zielonego pojęcia o prawie przetargowym. Słynne „do 60 tys. euro zakupy bez
                  procedury przetargowej”. Człowiecze, chyba wiesz kto tak się wypowiadał.
                  Oj głupoto głupoto gdybyś miała skrzydła?
                  • janmaria5 Re: Do jego wysokości 12.12.04, 13:20
                    Swego czasu, trochę nieskromnie, ośmieliłem się na to zwrócić uwagę Panu
                    Włodarzowi.
                    Ustawa o Finansach Publicznych, jak i ostatnia Ustawa o Zamówieniach
                    Publicznych ze stycznia 2004 są dosyć skomplikowane i wcale niełatwo się je
                    czyta i interpretuje. Są jednak pewne wyraźnie określone procedury, które tam
                    brzmią jednoznacznie. Do 6 tysięcy euro można przeprowadzić procedurę z wolnej
                    ręki bez konieczności ogłaszania zam. publicznego. Jeżeli zamówienie
                    przekracza wartość 60 tys. euro, należy to zgłosić u Prezesa Zamówień
                    Publicznych, który to ogłasza w Biuletynie. Oczywiście życie kreuje różne
                    sytuacje i nieraz coś nieznacznie przekracza te 6tys, bo kosztuje np. 7 tys. i
                    trzeba puścić w ruch całą biurokratyczną machinę, a sytuacja jest bardzo pilna
                    lub nawet wyższa kwota, jeżeli mamy tzw. „strategiczną awarię”. I wtedy takie
                    postępowanie, mimo że niezgodne z Ustawą może być zrozumiałe.
                    Gorzej, jeżeli wartość zamówienia przekracza 4-5 razy kwotę bezprzetargową
                    6tys euro i sytuacja nie była „strategiczna”.
                    Tak, całe szczęście, że stoi w garaży i jest fizycznie na stanie. Jest jednak
                    również w polskim prawie (również na to kiedyś zwracałem uwagę) Ustawa
                    antykorupcyjna. Wcale tutaj nikogo nie podejrzewam, ale nie stosowanie się do
                    wyżej wymienionych ustaw i przepisów narażają na takie podejrzenia.
                    Wyobraźmy sobie, że ktoś buduje autostradę, stadion, halę sportową itd. bez
                    ogłoszenia przetargu?
                    • eminencja1 Re: Do jego wysokości 12.12.04, 15:09
                      Pewnie ma pan rację panie janiemario5. Jeśli nie było przetargu, to
                      rzeczywiście naruszono ustawę o zamówieniach publicznych.
                      Przepisy jednak stanowią niewielką przeszkodę dla tych, którzy chcą sobie
                      nieuczciwie dorobić. Prezes może zamówić, nie wiem, np. kilkaset kółek do
                      pojemników na śmieci - za kwotę 4 x 5999 euro (cztery umowy) z wolnej ręki, z
                      dostawą raz na tydzień przez miesiąc. Z samochodem to nie przejdzie, choć
                      przetargi też się ustawia. Zawsze mogą być jakieś domysły, oskarżenia,
                      śledztwa. Dopóki jest okazja, dopóty jest potencjalny złodziej. Do przecięcia
                      wszelkich domysłów może doprowadzić tylko jedno - PRYWATYZACJA. Wiem, że to nie
                      jest kwestia najbliższej przyszłości, byłoby to zbyt piękne dla mieszkańców i
                      niezbyt wygodne tym, którzy dzięki publicznej spółce nieźle żyją. Władza też
                      się do tego nie kwapi, bo każda władza lubi rozdawać karty - tak obecna, jak i
                      przyszła.
                      I jeszcze o sprawach : o ile w sprawie samochodu można snuć domysły, jak w
                      wielu sprawach tego typu, to w "Śmietnikgate" wałki, jeśli prawdą jest co
                      opisano, wydają się ewidentne.
                      • janmaria5 Re: Do jego wysokości 12.12.04, 16:17
                        Drogi Panie, tak na marginesie wyjaśnienia tych przytaczanych przez Pana kółek.
                        Jeżeli asortyment ich jest taki sam, to nie można tego zrobić 4x5999euro, tylko
                        trzeba ogłosić przetarg, którego wartość wynosi 23996 euro. A jeżeli są to
                        cztery różne asortymenty, to nabywca może każdy z nich kupić z wolnej ręki po
                        5999euro za każdy. Tego typu przepisy powinny być elementarzem znajomości
                        każdego prezesa i urzędnika odpowiedzialnego za „politykę” finansową
                        przedsiębiorstwa czy urzędu. Myślę, że bez tego nie ma, co sobie zawracać głowy
                        prezesurą, chyba, że ma się odpowiednich, szczerych i lojalnych od tego
                        doradców. A takimi powinna być rada nadzorcza, która tutaj zupełnie się nie
                        popisała.
                        Ma Pan rację, że istnieją różne patologie dotyczące zamówień publicznych.
                        Jeżeli wynikają one z niewiedzy to tylko współczuć , ale to nie zwalnia od
                        odpowiedzialności. Jeżeli wynikają z innych pobudek, to dzisiaj mamy np.
                        wszelkiego rodzaju komisje śledcze. Porównywanie przez Pana dwóch spraw, z
                        wyraźnym wskazaniem tej drugiej jako typowo patologicznej, jest na tym etapie
                        nieszczęśliwe, bo najpierw trzeba komuś udowodnić winę. W przypadku tej
                        pierwszej odpowiedzialność za wyciągnięcie stosownych konsekwencji stoi na
                        bezpośrednim przełożonym. Jeżeli on tego nie uczyni, to może w niedalekiej
                        przyszłości wnioskować o to RIO lub NIK. Oczywiście wcale tego nikomu nie
                        życzę.
                        • kruk4 Re: Brak kontroli? 12.12.04, 16:37
                          Z dużym zainteresowaniem czytam tę wymianę poglądów; sporo można się z niej
                          dowiedzieć. Odnoszę wrażenie, że na zawiłościach prawnych, kruczkach,
                          procedurach, aneksach itp. można nieźle zarobić albo... stracić. Nie znam się
                          na tym, ale ciśnie mi się na usta jedno pytanie: czy nikt tego nie kontroluje?
                          Szanowni Przedmówcy - widać, że znacie się na tym; proszę objaśnijcie
                          pozostałym forumowiczom w jaki sposób kontroluje się pracę zarządu gminy, po co
                          w ratuszu jest komisja rewizyjna; jak to się dzieje, że kontrolerzy z RIO czy
                          NIK nie zauważają tych nieprawidłowości, o których tutaj sobie piszemy? A może
                          prawo sobie a życie sobie? I na razie jakoś to się udawało. O co tu chodzi?
                          • eminencja1 Re: Brak kontroli? 12.12.04, 17:19
                            RIO bada zamówienia publiczne tylko pod kątem zgodności z prawem i zgodności
                            dokumentacji ze stanem faktycznym. Nie bada celowości i gospodarności. Poza tym
                            jest w stanie skontrolować tylko fragment działalnosci.
                            NIK nie kontoluje samorządu.
                            • eryk8 Re: Brak kontroli? 12.12.04, 18:18
                              Oczywiście, że NIK ma prawo kontrolować samorząd. Oprócz tego co przytoczył Jan
                              Maria, maja prawo wspólnie z Urzędem Zamówień Publicznych kontrolować wydawanie
                              publicznych pieniędzy przez samorządy, chociażby poprzez prawidłowość
                              przetargów. Ostatnio kontrolowali w gminach komunalne czynsze , urzędy
                              marszałkowskie (samorządy wojewódzkie) ZOZ, szpitale i całą masę innych spraw
                              związanych ze samorządami. Jest to jasne jak słońce.
                              • eminencja1 Re: Brak kontroli? 15.12.04, 12:28
                                Masz rację. Napisałem nieprawdę. NIK "może kontrolować" (nie musi) jednostki
                                samorządu pod względem legalności, gospodarności i rzetelności, a jednostki
                                organizacyjne z wykorzystaniem mienia komunalnego pod względem legalności i
                                gospodarności.
                                A to, że rzadko z tych uprawnień korzysta, to inna sprawa. W istocie działanie
                                te dublują działania RIO. NIK działa sporadycznie, kompleksowo i nie w każdej
                                jednostce samorządu.
                          • janmaria5 Re: Brak kontroli? 12.12.04, 17:21
                            W tego typu instytucjach, które podlegają konkretnemu urzędowi, powinna istnieć
                            kontrola wewnętrzna odpowiedzialna za prawidłowe stosowanie wszelkich
                            przepisów. Są przecież radcy prawni, którzy powinni opiniować np. ogłaszanie
                            zamówień publicznych pod kątem zgodności z obowiązującymi przepisami. W
                            zupełności się z Panem zgadzam, że możliwości interpretacyjne różnych przepisów
                            są duże. Wytrawny prawnik potrafi w tej dziedzinie bardzo wiele, szczególnie
                            gdy dany przepis jest niejednoznacznie sformułowany. A przy okazji zarabiają z
                            tego tytułu pokaźne pieniądze. Są jednak przepisy – paragrafy brzmiące bardzo
                            jednoznacznie i nie można ich tak prosto ominąć. W przytaczanym przez nas
                            przypadku jest wyraźnie określona kwota do której można zakupić dane dobro bez
                            procedury przetargowej. Chyba, że ktoś by udowodnił, że musiał tak postąpić, bo
                            by zagrażało to w sposób bezpośredni jakiemuś procesowi, co naraziłoby
                            instytucję, firmę na poniesienie dużych strat, szkód. Trudno w tym wypadku
                            powiedzieć, że konieczność zakupu tego „nieszczęsnego” samochodu była
                            spowodowana taką koniecznością. I w tym jest cały problem. Natomiast rada
                            nadzorcza powinna takie nieprawidłowości wychwycić i spowodować postępowanie
                            zgodne z prawem. Co się tyczy RIO i NIK , są to instytucje zewnętrzne, których
                            kontrola jest kompleksowa, a wszystkie wychwycone nieprawidłowości mogą
                            potraktować w różny sposób, nawet ze zgłoszeniem do prokuratury.
                            • janmaria5 Re: Brak kontroli? 12.12.04, 17:35
                              Wszystkie instytucje, które czerpią środki z budżetu państwa w postaci różnych
                              subwencji i dotacji, podlegają kontroli państwa, co do ich wykorzystania.
                              Państwo ma różne instytucje kontrolujące zarówno skupione przy Wojewodach, jak
                              i inne niezależne typu NIK i RIO,. RIO może wystąpić np. o nie udzielenie
                              absolutorium zarządowi danego samorządu, jeżeli utracił on płynność finansową
                              lub wykryto cały szereg nieprawidłowości w gospodarce finansowej, w tym
                              zamówieniach publicznych. W przypadku utraty płynności finansowej danego
                              samorządu, wojewoda może wyznaczyć tzw. zarząd komisaryczny. Przy samorządach
                              bardzo często działają różne fundacje, oraz są na nie kierowane tzw. środki
                              strukturalne, pomocowe. Prawidłowość ich funkcjonowania i wykorzystania może
                              być kontrolowana np. przez NIK.
    • barnabawielki Re: ważny źródło informacji www.gazeta.pl 11.12.04, 19:20
      Co do treści waszych wypowiedzi ZGADZAM SIĘ WE WSZYSTKIM!
    • robert98 Re: ważny źródło informacji www.gazeta.pl 13.12.04, 23:46
      Ważna informacja. W WW otym nie napiszą. Za robienie porządków we wrzesińskim
      PUK-u zabrał się szef rady nadzorczej Bogdan Narożny, więc efekt musi być.
      Zrobi z PUK-iem to samo co zrobił ze STOKBETEM.
      • pan.nikt PUK gul. gul,gul, na dno 14.12.04, 00:44
        Jak Nadolny palce macza, no to PUK gul. gul,gul, na dno.

        Ludzie, ratunku. Narożny, to kochany chłopak, jak trzeba coś rozpierdolić, ale
        do budowania się nie nadaje.
        • pan.nikt Re: PUK gul. gul,gul, na dno 14.12.04, 12:33
          Jezus Maria.
          Napisałem Nadolny.
          popieprzyło mi się.
          Przepraszam wszystkich Nadolnych, a szczególnie Księdza Kanonika.

          oczywiście miało być:

          JAK NAROŻNY (BOGDAN) PALCE MACZA, NO TO PUK GUL, GUL, GUL , NA DNO.

          I dalej jest już dobrze:
          > Ludzie, ratunku. Narożny, to kochany chłopak, jak trzeba coś rozpierdolić,
          ale
          > do budowania się nie nadaje.
    • gonzo3 Re: ważny źródło informacji www.gazeta.pl 14.12.04, 12:19
      zgadzam się z przedmówcami, przy braku konkurencyjnej gazety, to forum to
      ostoja dla swobodnego wypowiadania myśli, reklamujcie to forum wśród znajomych

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka