Dodaj do ulubionych

Fatalnie na mszy...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 20:55
Takiej porażki jak dzisiejsza msza pod poznańskimi krzyżami już dawno nie
zanotowalem. Nic nie było widać, nic nie było słychć. Po 20 minutach ludzie,
ktorzy stali w okolicach Ronda Kaponiera zaczęli wracać do domu. Taka
organizacja to zupełna porażka.
Obserwuj wątek
    • energy52 Re: Fatalnie na mszy... 08.04.05, 21:01
      To szkoda, choć nie mogę się powstrzymać aby spytać czy wybierałeś się tam na
      festyn czy też w celu zmówienia modlitwy i oddania hołdu Ojcu Świętemu?
      Zapewniam Cię, że do tego nie potrzebujesz rewelacyjnego nagłośnienia a jedynie
      własnej woli!!!
      • Gość: halski Re: Fatalnie na mszy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.05, 21:48
        > To szkoda, choć nie mogę się powstrzymać aby spytać czy wybierałeś się tam na
        > festyn czy też w celu zmówienia modlitwy i oddania hołdu Ojcu Świętemu?
        > Zapewniam Cię, że do tego nie potrzebujesz rewelacyjnego nagłośnienia a jedynie
        >
        > własnej woli!!!

        Tez nie mogę się powstrzymać, aby napisać:
        To po co właściwie organizowano tę mszę, do czego miały służyć telebimy skoro
        wystarczy jedynie własna wola? A może to miał być festyn...

        Prawda jest taka, że jeśli ktoś coś organizuje ( w tym przypadku mszę dla
        tysięcy ludzi), to powinien to zrobić jak najlepiej potrafi. Dlatego nie dziwię
        się, że ktoś jest niezadowolony, skoro ma do tego podstawy.
        • energy52 Re: Fatalnie na mszy... 08.04.05, 21:53
          Gdyby to był koncert, na który bilet kosztował mnie sto złotych, to miałbym
          czelność narzekać, ale nie w tym wypadku!
          Sorry, ale takie jest moje zdanie i będę się upierał, że problem, który
          poruszył autor postu jest sprawą drugoplanową!

          • Gość: mm Re: Fatalnie na mszy... IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 09.04.05, 18:54
            A moim zdaniem wręcz odwrotnie. Jeśli się coś organizuje to powinno się to
            zrobić perfekcyjnie. A tu królowała wszechobecna u nas bylejakość.
        • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 11:53
          Ludzie szukaja dziury w calym. Jak w Poznainu byl Ojciec Swiety w 1997 roku, to
          nie bylo zadnego telebimu. Stalem w parku Marcinkowskiego. Gloym okiem to ja
          widzialem tylko maly bialy punkcik. Jak chcialem papieza lepiej zobaczyc, to
          musialem korzystac z lornetki. I nie byl to dla mnie zaden problem ani powod do
          narzekania.
      • Gość: krytyk Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 22:11
        Jeśli kiedykolwiek czytałeś Katechizm Kościoła Katolickiego (a jak widzę nie
        bardzo Ci to wyszło) to powinieneś wiedzieć mój drogi kolego, że msza ma to do
        siebie, że jest wspólnym głosem wiernych. Więc gdy przychodzisz do kościoła i
        100 osób wokół Ciebie nie wie co mówić i co śpiewać bo prócz łopoczącch nad
        głową parasoli nic nie słyszy to już nie ma mszy tylko co najwyżej indywidualna
        modlitwa. A dziś o 19 nie było spotkania modlących się indywidualnie. Dziś była
        nnieodpowiedzialnie przygotowana msza i pewnie Wojtyła w grobie się przewaraca
        jaką fuszerę na jego cześć się odstawia
        • energy52 Re: Fatalnie na mszy... 08.04.05, 22:37
          Skoro jesteś takim znawcą katechizmu to powinieneś wiedzieć, że nie ma różnicy
          między modlitwą w domowym zaciszu oraz tą pośród tysięcy innych osób!
          Jako cżłowiek rozgarnięty ( zaryzykuję takie stwierdzenie ), wiedzieć
          powinieneś również, że masza organizowana spontanicznie, dla tysięcy wiernych
          nie będzie w stanie dorównać takimi elementami jak choćby nagłośnienie, mszy
          organizowanej z okazji przybycia Papieża, która to przygotowywana była
          miesiącami!
          Wiedzieć powinieneś również, że nie o wrażenia akustyczne chodziło a o wspólne
          przeżycie tej chwili, pośród innych Poznaniaków.
          • Gość: Krytyk Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 23:04
            No właśnie dlatego, że czytałem Katechizm wiem, że jest różnica w modlitwie
            indywidualnej a wspólnotowej. Tobie natomiast polecam najpierw sięgnięcie do
            źródeł a potem wypowiadanie się na niektóre tematy. Ale na początek naucz
            rozróżniać się pojęcie "modlitwa" i "msza". Widze, że masz z tym problemy.
            Spontaniczność nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla tandety. Jeśli tak bardzo
            organizatorom zależało na alegorii miejsca mogli przenieść mszę na Łęgi
            Dębińskie. Tam też ongiś był Papież, tam jest przestrzeń i unika się sytuacji,
            gdy do uszu nie dociera nic albo zdublowane, bełkotliwe echo. Owszem, dojazd
            trudniejszy, ale nie ma przynajmniej sutuacji blokowania miasta (co oczywiście
            w taki dzień jak dziś nie było większym problemem)
            • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 11:56
              Dojazd dla wielu osob bylby wielkim problemem. Jakby na Legach bylo tez bys
              znalazl powod do narzekania - chociazby taki, ze na ziemi jest trawa, a jak jest
              deszcz to jest to nieprzyjemne.
            • energy52 Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 22:39
              Ok. Masz racje, żyjemy przecież w kraju gdzie wszystko musi być idealne! Mamy w
              genach tendencje do narzekania i marudzenia, do szukania dziury w całym. Sądzę,
              że gdyby nagłośnienie było ok. to przeszkadzałyby Ci np. sygnały pociągów
              wjeżdzających na główny. Życzę Ci miłej niedzieli, spędzonej w sielankowej
              atmosferze, pośród przyjaznych Ci ludzi, dobrze docierających dźwięków i
              bezwlględnym brakiem tandety wszelkiej maści.
        • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 11:55
          Jak ide do kosciola, to wiem co mam mowic. Nie musze sluchac innych. A tutaj
          przyszlo bardzo wiele osob w celach rozrywkowych, ktorzy zwyczajnie nie wiedza
          jak sie na mszy zachowac - stad nie slyszales co kazdy mowi.
          • Gość: mm Re: Fatalnie na mszy... IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 09.04.05, 19:00
            Teraz to już przesadziłeś, jeśli organizuje się wspólną modlitwę, to po to by
            wszscy w niej uczestniczyli. Jestem przekonany, że wszyscy którzy przyszli też
            wiedzieli co mają mówić. Intencją jednak wspólnej modlitwy jest wykonywanie
            jej "uni sono", czyli jednym głosem. Mówić sobie pod nosem mogę, jadąc
            tramwajem.
            • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 19:05
              Przeciez wiadomym jest, ze na msze z takiej okazji przychodiz sporo
              niewierzacych osob. Stad nie wiedzieli jak sie zachowac: gadali, bawili sie
              komorkami, nie wiedzieli co mowic, podczas komunii swietej zwineli sie, bo nie
              wiedzieli ze to jeszcze nie jest koniec mszy. Taka jest prawda.
    • Gość: aga Re: Fatalnie na mszy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.05, 21:52
      Naglosnienie takie sobie,ale w miare ok:) Stalam na "tylach" oltarza na
      trawniczku przed opera.
      Ale trzeba pochwalic MPK przegubowe autobusy,tramwaje tez czesto kursowaly,w
      ogole nie bylo takich problemow komunikacyjnych jak sie spodziewalam!
    • Gość: Nico Re: Fatalnie na mszy... IP: *.icpnet.pl 08.04.05, 22:59
      Rzeczywiście naglosnienie było fatalne. Też stałem od strony Ronda Kopernika.
      Byłem tam nie na festynie ale na Mszy Świetej. Chciałem się wspólnie modlić,
      słuchać kazania, czytania, błogosławieństwa - być aktywnym uczestnikiem mszy.
      Ale niestety - nagłośnienie było zerowe. Nic. Organizatorzy jeszcze w telewizji
      zapewniali że są przygotowani na tysiace wiernych. W takich dniach trudno mieć
      pretensję i wyrażać ostre zdania - ale naprawdę żal.
      • chilimusic Re: Fatalnie na mszy... 08.04.05, 23:08
        ja bylem w miare blisko ołtarza, ale dosmyslam sie, ze przy kaponierze bylo
        slabo slychac. Wydaje mi sie, ze nie spodziewano sie takich tlumow.. pamietam,
        ze w 97 przy Kaponierze byly glosniki a teraz z tego co widzialem, to byly
        tylko an Placu Mickiewicza.
        ciesze sie,ze moglem uczestniczyc w tej Mszy i ze tylu poznaniakow bylo...
      • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 11:58
        Mnie sie po prostu zdaje, ze organizatorzy byli przygotowani na inne nieco
        rozlokowanie sie tlumu - bardziej w kierunku Krolowej Jadwigi. To chyba
        naturalne, ze wierni powinni stac na wprost oltarza.
        • Gość: mm Re: Fatalnie na mszy... IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 09.04.05, 19:03
          A ty z uporem maniaka znowu swoje. Właśnie tam stałem i zapewniam cię, że nie
          wiele można było zrozumieć np z kazania.
      • a_weasley Nie docenili ludzi? 13.04.05, 15:55
        Gość portalu: Nico napisał(a):

        > Rzeczywiście naglosnienie było fatalne. Też stałem od strony Ronda Kopernika.
        > Byłem tam nie na festynie ale na Mszy Świetej. Chciałem się wspólnie modlić,
        > słuchać kazania, czytania, błogosławieństwa - być aktywnym uczestnikiem mszy.
        > Ale niestety - nagłośnienie było zerowe. Nic. Organizatorzy jeszcze w telewizji
        > zapewniali że są przygotowani na tysiace wiernych.

        A przyszły pewnie dziesiątki tysięcy...
    • Gość: Poznańczyk Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 23:27
      Ilu nas było? Dlaczego tak mało mówią w mediach o tej mszy? Nigdzie ani nawet w
      kurierza na tvp3. znalazłem JEDNO zdanie na onecie...
      • Gość: la Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 23:44
        w teleskopie na tvp3 mowili ze bylo 100tys
      • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 12:00
        Nie zauwazyles jeszcze, ze Poznan jest przez media zawsze pomijany? Ja
        slyszalem, ze w czwartek pieknie wygladala ulica Jana Pawla II. Ponoc ogromna
        ilosc zniczy, swieczek - po prostu cos pieknego. Osobiscie nie widzialem, wiec
        chcialem zobaczyc zdjecia. Nigdzie nie mozna znalezc. Wyborcza, onet, telewizja
        - nic. A o jakis Opolach, Bialychstokach i Kielcach to w kolko gadali.
        • Gość: xaliemorph Re: Fatalnie na mszy... IP: *.icpnet.pl 09.04.05, 18:46
          Niestety idzie to zauważyć. Chyba szwankuje promocja naszego wizerunku
          publicznego zarówno u władz jak i lokalnych oddziałów mediów ogólnopolskich.

          A co do mszy brakowało mi tylko jedego. Bardziej ścisłego wydzielenia na sektory
          bo w niektórych miejscach był zbyt wielki ścisk, a skupić się wtedy nie idzie.
          • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 19:07
            Wydzielenie na sektory to jedno, a inteligencja to drugie. Po jaka cholere ta
            wiara sie tam tak pchala? Czemu sie ci wszyscy ludzie sie nie rozproszyli na
            wieksza przestrzen? Znowu pomyslunku zabraklo. Staneliby w wiekszym odstepie od
            siebie, to i karetki nie musialyby tak czesto interweniowac.
            • Gość: xaliemorph Re: Fatalnie na mszy... IP: *.icpnet.pl 09.04.05, 19:28
              Przeż sam sobie doskonale zdajesz sprawę że łatwiej sterować ludźmi organizujac
              sektory niż pouczać każdego z osobna. Co innego że ponadto przydało by się parę
              uwag w formie komunikatu analogicznie jak to było z uwagami dot. zagubionych
              dzieci. Wózki były gdzie niegdzie niesione nad głowami a i z tlenem kiepsko w
              takim ścisku, co do dzieci. Wysedł i brak większej organizacji jak i wygodnictwo
              (na ostatnią chwilę), ale i tak podziwiam że poznaniacy zebrali się w jednym
              miejscu zamiast wygodnie się grzać przed tv. Trochę pracy przed sobą (odnośnie
              wszystkich) a będzie może lepiej.
              • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 23:43
                No oczywiscie, z sektorami jest latwiej. Aczkolwiek czy sa sektory czy nie,
                nalezy zachowac zdrowy rozsadek!
    • Gość: ali Re: Fatalnie na mszy... IP: 62.244.148.* 08.04.05, 23:27
      w zadnej relacji telewizyjnej nie pokazano mszy z Poznania, no poza "trójką",
      myslę o tv ogólnopolskij
    • Gość: slodziak Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 23:48
      skoro tak marudzicie to trzeba bylo przyjsc szybciej i byc blizej oltarza:) ja
      specjalnie bylem szybciej aby miec lepsze miejsce - stalem naprzeciw sceny, po
      obu bakach mialem swietny widok na telebimy, panowala bardzo mila atmosfera,
      kiedy tylko deszcze nie padal mocno wszycy wokol skladali parasole aby moc
      wszystko widzec. masza byla dla mnie wielkim przezyciem duchowym. wspaniale
      chwile.... Papa [`][`][`][`]
    • v.i.k.k.a Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 00:46
      to jest nic...rano koło katedry dopiero była dolina-mało ludzi,ale drzewa
      zasłaniały widok,100km do samochodu:((((
      po niecałej godzinie zwinęlismy się do chaty.....i na spokojnie obejrzeliśmy
      transmisję w TV:))))
    • v.i.k.k.a Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 00:46
      a na tej mszy ok-gdyby nie ci ludzie co 5 minut nie moga zaczekać tylko lubią
      się przepychac:///
    • Gość: g Re: Fatalnie na mszy... IP: *.icpnet.pl 09.04.05, 01:13
      tu w Poznaniu to rzeczywiscie wszystko jest bez "pomyslunku" robione.msza jest
      tego dobrym przykladem oltarz bylo obstawiony telebimami a ludzie z bokow i
      zupelnie z tylu nic nie widzieli ja stalam tuz za oltarzem wiec bylo ok,ale
      mimo ze slychac bylo doskonale przypuszczam ze prawie pod sam teatr
      to "dostalismy" dodatkowe glosniki pod sam nos jakby ich inaczej nie mozna bylo
      wykorzystac.poza tym jezeli chodzi o umiejscowienie telebimu na placu przy
      Katedrze tez dobrze wykombinowali gdzie tam plac na taka okazje? jakby nie bylo
      innego lepszego umiejscowienia po opiniach znajomych moge stwierdzic,ze ciesze
      sie,ze zostalam w domu.nie mowiac juz o telewizji poznanskiej wkt,ktora
      swietnie potrafi pokazac sedno sprawy i jest zawsze "w samym centrum wydarzen"
      jak pokazywano wsz miasta po smierci Papieza,przepelnione place ona pokazala
      chyba material sprzed kilku dni z kilkoma osobami na placu pod Krzyzami i
      malenkim krzyzykiem ze swiec a wiem z autopsji ze wtedy plac wygladal
      inaczej... to nie jest moze wlasciwe w tym momencie ale te slowa krytyki sa w
      pelni zasluzone,bo Poznan juz dawno nie zablysl a wrecz przeciwnie nawet na
      masz studentow wsz narzekaja a w krakowie prawie codziennie blokuja sobie ulice
      i nic im nie jest tutaj to nie do pomyslenia nawet chyba balabym sie na taki
      marsz znow udac:)
      • Gość: J.B. Re: Fatalnie na mszy... IP: *.icpnet.pl 09.04.05, 10:03
        nie pierwszy raz organizatorom brakuje wyobraźni. Decyzje zazwyczaj podejmują osoby zajmujące
        stanowiska związane z "zarządzaniem" a nie organizacją przestrzeni. To tak, jakby w teatrze dyrektor
        administracyjny wydawał polecenia dotyczące reżyserii sztuki.

        Można oczywiście usprawiedliwić wszystko "spontanicznością" czy brakiem czasu, ale Miasto powinno
        mieć wypracowane schematy organizacji wydarzeń w określonych miejscach. Warto potraktować
        ostatnie doświadczenia jako naukę na przyszłość.
        • Gość: OLSZYNA Re: Fatalnie na mszy... IP: *.icpnet.pl 09.04.05, 11:13
          CZY ZABRAKŁO W POZNANIU GŁOŚNIKÓW CZY KOMUŚ ZALEŻAŁO NA TYM BY ZGROMADZENI
          WIERNI NIE MOGLI SŁYSZEĆ I UCZESTNICZYĆ WE WCZORAJSZEJ MSZY ŚW. POD POMNIKIEM
          DWÓCH KRZYŻY ZGROMADZENI W OKOLICACH 100M OD OŁTARZA? JEŚLI ORGANIZATOROM
          BRAKŁO POMYSŁÓW NA ROZWIĄZANIE TEGO PROBLEMU WYSTARCZYŁO ZASIĘGNĄĆ PORADY U
          WŁADZ INNYCH MIAST! WSTYD I HAŃBA! PREZYDENT GROBELNY W PIERWSZYCH DNIACH PO
          ŚMIERCI JANA PAWŁA II STWIERDZIŁ ŻE POZNANIACY SAMI ORGANIZUJĄ SIĘ WSPANIALE I
          WIDOCZNIE UZNAŁ ZA NIEPOTRZEBNE DZIAŁANIE W TEJ MATERII I PORAZ KOLEJNY
          UDOWODNIŁ SWOJĄ NIEUDOLNOŚĆ JAKO PREZYDENT MIASTA POZNANIA!
        • Gość: Z.Kazibut Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 11:25
          Potwierdzam ,bylo fatalnie. Przed 19oo stalem przy budynku wydzialu prawa na
          Kaponierze nic nie bylo slychac a przeciez w piatkowym Glosie Wlkp.byla mapka
          rejonu mszy i na tym gmachu mial byc telebim by wierni z Kaponiery mogli
          sledzic przebieg uroczystosci.Z zazdroscia patrzylem na Blonia krakowskie gdzie
          byly telebimy a my w Poznaniu nic nie potrafimy porzadnie zorganizowac
          chyba ,ze afery.Przykro mi za tak nieudolna organizacje.
      • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 12:02
        A nie wiesz o tym, ze na mszy nie stoi sie za oltarzem, za ksiedzem? Nalezy stac
        tak, by widziec ksiedza en face oraz tabernakulum - miejsce, w ktorym czeka
        Chrystus. Wiec nie dziwota, ze za oltarzem nie bylo nic pod katem wiernych
        przygotowane.
    • Gość: Jaa Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 11:23
      Trzeba bylo przybyc wczesniej ;)
    • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 11:52
      To jest brak myslenia ludzi, a nie porazka organizacyjna. Byly dwa telebimy,
      ktore doskonale bylo widac od Wieniawskiego do Kosciuszki, i oczywiscie stojac
      en face do oltarza - nawet bedac daleko za ulica Taylora. Tylko ludzie zrobili
      na maksa glupio i zamiast ustawic sie wzdluz, na alei Niepodleglosci i w parku
      Marcinkowskiego, to sie rozlozyli w kierunku Kaponiery - bo blizej z tramwaju.
      Inna sprawa, ze wiara tak sie ustawiala, ze przejsc sie nie dalo.
      Ja blisko oltarza nie bylem - bylem na rogu Kosciuszki i sw Marcin. Oba telebimy
      widzialem dobrze, slyszalem wszystko doskonale.
      • Gość: Krytyk Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 13:33
        Człowieku, jaki ty jesteś żałosny w swoich odpowiedziach. Ty chyba ani razu nie
        przeczytałeś jak one wszytskie razem bezmyślnie brzmią. Przejawiasz typowo
        polską mentalność - "mi się udało, mi było dobrze, a komu się nie udało ten
        frajer i sam sobie winien". Pozwól tylko, że poinformuję Ciebie że ja stałem od
        proponowanej przez Ciebie strony al. Niepodległości i chociaż coś tam
        widziałem, to dźwięk do mnie docierał sporadycznie. Uświadom sobie też, że
        media podawały gdzie mają pojawić się telebimy i tam właśnie "niemyślący"
        według Ciebie ludzie stawali z nadzieją, że coś zobaczą.
        • Gość: slodziak Przyjdz wczesniej to uslyszysz i zobaczysz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 15:11
          powiem ci jedno: trzeba bylo ruszyc mozgownicą, która zapwene posiadasz, i
          przyjsc wczesniej na msze/ bo jesli zyjesz i mieszkasz w tym, miejscie to
          powinienes dobrze wiedziec ze przy kazdej wiekszej imprezie masowej w naszym
          miescie sa problemy z naglosnieniem. i nic na to sie nie da poradzic, bo nie
          mamy takiego wielkiego rynku jak kraków, czy placu pilsudkiego. mamy zwarta
          zabudowe i nigdy glos z glosników nie bedzie sie dobrze roznosił. a nie mozna
          co 10 metrów monotwac kolejnych głoników, bo powstenie efeekt echa i nikt nic
          nie usłyszy..... a przyznam ze glosniki ustwaioen na p[lacu mialy duza moc,
          nawet bardzo duza...
        • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 15:49
          Oczywiscie - jak komus sie nie udalo, to byl sam sobie winien. Przyszedlem na
          miejsce 10 minut przed rozpoczeciem mszy. Bylo full ludzi, a mimo to znalazlem
          miejsce gdzie bylo dosc luzno, gdzie bylo widac telebimy i wyraznie slychac
          dzwiek z glosnikow. A skoro ja moglem, to i inni mogli. Wystarczy tylko ruszyc
          glowa i dupa. Ale nie. Najlepiej stanac gdzie badz i narzekac na wszystko, jak
          to jest zle. Ciekaw jestem jak Ty bys sobie poradzil ze zorganizowaniem czegos
          takiego majac na to 3-4 dni czasu.
          • Gość: Paw Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 16:11
            "Ruszenie dupy" nie było taką prostą sprawą. Szukając miejsca, gdzie byłoby
            lepiej widać i słychać dopchałem sie do Akademii Muzycznej i... nic. A próba
            przenoszenia się gdzieś stamtąd oznaczałaby wycieczkę przez Most Dworcowy albo
            Teatralny, czyli jakieś pół godziny drogi, bez nadziei na lepsze miejsce, bo
            przecież nie było widać, jak tam jest. Ludzi było dużo i chyba łatwiej jednak
            powiesić kilka dodatkowych głośników niż liczyć, że wszyscy się zmieszczą w
            promieniu 50 m od ołtarza.
      • Gość: Z.Kazibut Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 14:21
        Masz racje nie pomyslalem ,ze trzeba sie ustawiac w strone Kr.Jadwigii a nie na
        Kaponierze. No ,ale Ty jestes osoba myslaca i szkoda ,ze nie byles
        organizatorem bo bys nas odpowiednio ustawil.A moze byles i dlatego kryjesz
        sie pod pseudonimem i tak bronisz "organizatorow".Pozdrawiam.
        • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 15:53
          Kazdy myslacy czlowiek jak widzi/slyszy, ze jest zle, to by sie przeniosl w inne
          miejsce. Wystarczy tylko zeby mozg potrafil reagowac na bodzce otrzymywane ze
          swiata zewnetrznego. By reagowal szybko i wlasciwe decyzje podejmowal. Z tym
          chyba u co poniektorych osob bylo ciezko, nawet bardzo ciezko...
          • Gość: Karytyk Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 17:26
            Kolejna żałosna odpowiedz i kolejny przykład małostkowości myślenia
            nijakiego "drhuckenbush".
            • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 18:00
              Zamiast pieprzyc lepiej za pomoca jakis argumentow pokaz mi, ze nie mialem racji.
              • Gość: krytyk Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 18:48
                Przeczytaj posty powyżej. Jeśli masz dość inteligencji na pewno coś dla siebie
                znajdziesz.
                • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 19:08
                  Nadal nic nie znajduje na kluczowy moj argument, ze jak komus za cicho/za malo
                  widac, to wystarczy ruszyc lbem, dupa i przeniesc sie w miejsce, gdzie
                  widocznosc i slyszalnosc jest dobra. Cos jeszcze wyjasnic?
                  • Gość: Krytyk Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 19:55
                    Nic, bo każdym kolejnym słowem malejesz w moich (i nie tylko) oczach.
                    • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 23:45
                      Rozumiem ze maleje, bo mam racje, bo nie masz zadnych argumentow by udowodnic ze
                      nie mam racji. Gdybys byl na poziomie, to bys po prostu przyznal mi ze mialem
                      racje - ze mozna bylo ruszyc glowa, dupa i NIE NARZEKAC. Ale wtedy nie bylbys
                      soba. BTW - wniosles skarge na to, ze deszcz kropil?
              • Gość: mm Re: Fatalnie na mszy... IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 09.04.05, 19:08
                Tu nie potzreba żadnego argumentu, wystarczy prześledzić twoje posty
                • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 19:11
                  Powtarzam: jak uwazasz, ze nie mam racji, to zacytuj moja wypowiedz i o jakis
                  kontrargument prosze. A nie zwykle pieprzenie "nie masz racji", "nie da sie",
                  "jest tak, bo tak".
            • Gość: karola* Re: Fatalnie na mszy... IP: *.icpnet.pl 09.04.05, 18:02
              tyle się mowi o tym,że mlodzi teraz sie zmienia ,ale wczorajsza masz to byl
              piknik przynajmniej od strony ul.św.marcina,kto z ludzi chodzących do kościoła
              gada caly czas bedąc tam nie mówiąc już o telefonach?
            • Gość: mm Re: Fatalnie na mszy... IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 09.04.05, 19:07
              Masz rację. On jest "inny" a popis swojej "poprawności" dał w ostatnie
              odpowiedzi
              • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 19:10
                W dupie mam te wasza poprawnosc. W jakim swiecie Wy zyjecie? Ludzie, jak Wam sie
                nie chcialo ruszyc glowa i dupa zeby sie przeniesc w lepsze miejsce, to
                zamknijcie dzioby i nie narzekajcie. Bo do tego sie sprowadza, obrazone
                szczeniaczki bo sobie stanely przy kaponierze i nie slysza i nikt z glosnikiem i
                telebimem do nich nie przyszedl. Jestescie rozpieszczonymi bachorami czy
                70-letnimi dziadkami, ktore nie maja sily ruszyc dupy z raz zajetego miejsca?
                Troche inicjatywy, a nie tylko krytyka, krytyka i krytyka.
          • Gość: J_P Re: Fatalnie na mszy... IP: *.ibch.poznan.pl 10.04.05, 23:55
            ogladalem w TV ale twoja propozycja zeby sie kazdy wzial i przeniosl gdzie jest
            lepiej jest bez sensu - jakby sie wszyscy przeniesli to by sie zrobil pochod a
            i tak nie bylo by lepiej bo tych lepszy miejsc jest (bylo) malo. Milego dnia, :)
    • Gość: Michał Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 20:18
      drhuckenbush - masz rację. A na wynaturzenia "krytyka" nic nie poradzisz. Gdyby
      głupota mogła fruwać "krytyk" fruwałby jak orzeł w przestworzach.
      • Gość: Krytyk Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 20:28
        No to podaj mi chociaż trzy przejawy mojej, jak mówisz, głupoty? Trudno będzie,
        co? :-)
        • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 09.04.05, 23:47
          To ja podam jeden przyklad. Potrafisz jedynie powiedziec "dr huckenbush nie ma
          racji" itd. Nie potrafisz natomiast swojego zdania w zaden sposob udowodnic.
          Skoro nie potrafisz - to moze lepiej przyznac ze mialem racje lub glosu nie
          zabierac?
          • Gość: emes Re: Fatalnie na mszy... - drhuckenbush i ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 09:48
            Czytałam wszystkie Twoje wypowiedzi, drhuckenbush, i widzę w Tobie typowe
            polskie zacietrzewienie. Wszyscy, którzy zabierają głos w sprawie nie
            najlepszej organizacji mszy, nie krytykują tej szlachetnej inicjatywy ani nie
            szukają dziury w całym, jeno zwracają uwagę na złą organizację.
            Twoje uwagi nie są potrzebne. Szczególnie niskich lotów jest "reklamacja na
            deszcz" czy na "trawę na Łęgach Dębińskich". Widać w Tobie typowo polską cechę -
            "to nie jest ze mną, jest przeciwko mnie".
            Nikt nie napisał, że pomysł był do kitu. Nikt się nie żalił na księży, ludzi
            deszcz czy beton. Ci, którzy byli na mszy, zwrócili uwagę na to, jak
            niesprawnie zorganizowano nagłośnienie w czasie jej trwania.
            Doprawdy, nie wiem dlaczego z taką zajadliwością atakujesz tych wszystkich,
            którzy nie są Twojego zdania.
            Powtarzam - nikt nie gani idei; ludzie zwracają tylko uwagę na istotne braki w
            organizacji, które skutecznie uniemożliwiły aktywny udział we mszy. I mają po
            prostu nadzieję, że następnym razem będzie lepiej.
            • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... - drhuckenbush i ... 10.04.05, 14:19
              Wiem, ze nikt nie gani idei. Ale naprawde, wiekszosc tych co pisze szukaja
              dziury w calym. To jest typowo polskie zachowanie: narzekac. Zamiast tyle
              pieprzyc o tym, ze zle slyszeli, wystarczylo sie przestawic w miejsce, w ktorym
              slychac. Ale oczywiscie wygodniej stac w miejscu i potem narzekac na forum,
              wsrod znajomych itd jak to bylo zle zorganizowane. Czasem warto samemu cos zrobic.
              Poza tym jak juz bylo pisane w tym watku: na przygotowania byly 3-4 dni, wiec
              ciekaw jestem czy ci co tak narzekaja byliby w stanie lepiej zrobic. Jesli nie -
              morda w kubel.
              • Gość: WiedźmaPlePle Re: Fatalnie na mszy... - drhuckenbush i ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.05, 09:26
                Ty chyba jesteś chory psychicznie. Pomyśl logicznie co by było gdyby wszyscy
                spróbowali za Twoją namową przenieść się w miejsce gdzie lepiej słychać i widać
                (czyli na wprost ołtarza). Ludzie staliby wtedy chyba koło dworca autobusowego
                lub tratowali się na Św.Marcinie...
    • Gość: emes Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 20:41
      Może nie tyle porażka, bo takie słowa nie chcą się cisnąć na usta w takim
      czasie i z takiej okazji, ale...
      Prawdę powiedziawszy, jestem rozczarowana.
      Najpierw nie mogłam się dostać na mszę od strony Wieniawskiego. Potem, stanęłam
      przy Rondzie Kaponiera. I niestety, jedyne, co udało mi się usłyszeć, to
      trąbiące pociągi, a nawet sygnał zapowiedzi na dworcu. Nieważne było dla mnie
      to, że nie mogłam dojrzeć telebimu (choć w gazecie sugerowali, że będzie wysoko
      i w dobrym miejscu), ale bardzo się rozczarowałam, kiedy nie mogłam aktywnie
      wziąć udziału we mszy, ponieważ nie docierały do mnie słowa księdza.
      Niestety, nic nie pomogło przeniesienie na al. Niepodległości - tam również
      niczego nie mogłam usłyszeć. A msza, w której uczestniczyć aktywnie nie mogę,
      nie jest dla mnie prawdziwą mszą.

      Chwała Poznaniowi za to, że chciał zorganizować taką mszę ogólnodostępną, lecz
      nauczka na przyszłość, aby lepiej się do takich akcji przygotować.
      • Gość: J.B. kolejny raz brak wyobraźni organizacyjnej... IP: *.icpnet.pl 09.04.05, 20:48
      • Gość: bywalec Re: Fatalnie na mszy... IP: *.icpnet.pl 10.04.05, 09:06
        Nie było mnie na tej mszy. Może właśnie dlatego zauważam waszą dyskusję jako
        szukanie dziury w całym.
        Poprostu nie wyszło komuś, ok, ponarzekaliście i wystarczy...
    • Gość: Johnny Re: Fatalnie na mszy... IP: *.icpnet.pl 10.04.05, 11:18
      Ci którzy przyszli wczesniej stali blisko, to chyba normalne! I wszystko
      widzieli i słyszeli!
      • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 10.04.05, 14:20
        Ee tam. Ja przyszedlem 10 minut przed rozpoczeciem mszy, pokrecilem sie pare
        minut po okolicy i znalazlem miejsce z ktorego doskonale slyszalem a i dwa
        telebimy byly dobrze widoczne. Wystarczylo chciec - taka jest prawda.
        • Gość: Matt Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 18:05
          A ja stałem sobie przy fontannie koło opery i wszystko było si.
        • Gość: xxx Re: Fatalnie na mszy... IP: *.icpnet.pl 10.04.05, 18:27
          Napisz jeszcze co ciekawego zobaczyłeś. Było to samo jak w każdą niedzielę czy jakoś inaczej?
          • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 11.04.05, 03:50
            A po co mam pisac? Takis ciekawy jest, to trza bylo isc i uwazac!
        • Gość: SPY Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 03:55
          Czy Ty drhuckenbush naprawdę nie rozumiesz tego, ze nie było 100tyś miejsc z
          dobrą słyszalnością??? Ścisk był wielki i wszyscy ludzie od Kaponiery mieli sie
          przepchać na krzyżówkę Alei ze Św. Marcinem? Masz szczęście, ze Cie nie
          posłuchali bo był by z Ciebie dziś placek i juz byś tu nie pisał!
          A właśnie takie buraki jak Ty chodziły całą msze w poszukiwaniu odpowiedniego
          miejsca i innym przeszkadzały sie skupić!
          Nie jest też żadnym rozwiązaniem przyjście wcześniej- chodzi o to ,że większość
          słabo słyszała!
          • drhuckenbush Re: Fatalnie na mszy... 11.04.05, 21:19
            Wystarczy sie kawalek cofnac i scisk sie zmniejsza. Ale dla wielu osob to wielki
            problem kawalek ruszyc dupe i dlatego lepiej dla nich bylo stac w miejscu, gdzie
            obrocic sie nie mozna. Ale kazdy robi jak lubi. Poniewaz ja chcialem widziec,
            slyszec i miec luzne miejsce to poszedlem przed bank na rogu sw Marcin i
            Kosciuszki i nie mozna temu miejscu nic zarzucic - przynajmniej ja nie moge.
            Wczesniej bylem na przechadzce po alei Niepodleglosci: za AE byl naprawde luz, a
            i slychac bylo to co mowiono w glosnikach.
    • Gość: MAx A kazanie NĘDZA. Kto to mówił? IP: 81.219.184.* 11.04.05, 09:25
      Msza mszą było jak było. Rzeczywiście te telebimy były średnio rozstawione ale
      cóż. Mnie zupełnie rozwaliło kazanie. Człowiek, który to pisał mógł się lepiej
      postarać. Nie zrozumiałem z tego niczego oprócz chęci postawienia w Poznaniu
      dodatkowych kościołów w liczbie trzech. Jak to się mówi: "nie ma spotkania bez
      biznesu". O Papierzu ksiądz wypowiadał się tak jakoś nijako. PRzytoczył parę
      faktów z życia, powtórzył to co wszyscy wiemy. Po kazaniu rozległo się parę
      oklasków, takich chwilowych, miejscowych blisko ołtarza. I pozostał
      (przynajmniej we mnie) taki jakiś lekki niesmak i coś nieokreślonego. Poza tym
      było słabo słychać to fakt ale nawet wsłuchując się nie mogłem zorientować się
      o co w kazaniu chodziło. Niestety takie wystąpienia nie tylko w naszym zdarzają.
      Acha. Jeszcze usłyszałem, że wśród miast któe Jan Paweł II umiłował były:
      Warszawa, Kraków, Łódź i Gdańsk. O Poznaniu nie wspomniano. Taki sobie dziwny
      tekst. Nie jestem, reasumując to wystąpienie, pewien czy osoba mówiąca darzyła
      szacunkiem Jana Pawła II czy też było to działanie celowe mające na celu
      zminimalizowanie i zmarginalizowanie osoby Karola Wojtyły po śmierci.
      Smutne dodatkowo jest to, że zaczynają się gierki w kościele. To chyba taka
      prawda niestety, że wśród wiernych za 10 lat pozostaną "moherowe berety" i
      wioski. A co będzie gdy Pań w beretach zabraknie? Przecież mają już swoje lata.
      Pomyślcie duszpasterze.
      • Gość: sg Re: A kazanie NĘDZA. Kto to mówił? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 18:23
        Kazanie mówił (niestety) Ks,. Bp. Zdzisław Fortuniak, który nie jest najlepszym
        mówcą. Mówił przede wszystkim ZA DŁUGO!!!
    • Gość: gość Re: Fatalnie na mszy... IP: *.comarch.pl 11.04.05, 10:06
      Przyłączam się do negatywnej oceny organizacji mszy. Pal licho, że nic nie było
      widać. Nic nie było słychać! Ponieważ nie mogłem pójść odpowiednio wcześniej i
      ze względów na stan zdrowia stać w środku, nazwijmy to, tłumu, z założenia
      chciałem być na obrzeżach. Byłem od strony Kaponiery - nic nie słyszałem, byłem
      od strony Akademii Ekonomicznej - nic nie słyszałem, byłem od strony św.
      Marcin/Kościuszki - słyszałem tylko śpiewy.
      Do tego na obrzeżach to już były czysty festyn. Straż miejska nie wiadomo po co,
      jeździła w kółko z włączonym kogutem (pomarańczowym). A karetki pogotowia
      urządziły sobie dyspozytornię w tłumie przy Zamku, co objawiało się co 5 min.
      włączaniem dyskoteki i rozganianiem przez pomocników tłumu z wrzaskiem: "Miejsce
      dla karetki!". Chyba można było te karetki umiejscowić poza tłumem z korzyścią
      dla obu stron. Zachowanie ludzi na tyłach pomijam ...
      • Gość: emi Re: Fatalnie na mszy... IP: 213.17.203.* 11.04.05, 12:06
        Przykro czyta się tyle krytyki, tyle negatywnych opinni...Choc może po części
        niektóre mogę zrozumieć...potrafię zrozumieć negatywną ocenę ludzi "bawiących
        się" telefonami komórkowymi, ludzi -"pary zakochanych"-którzy podczas mszy
        sprzeczali się, osoby, które przyszły sobie "porozmawiać", inni nie wiedzieli
        kiedy się klęczy...kiedy jeszcze klęczy...kiedy wstaje...ale może...mam
        nadzieję,że zrozumieją co uczynili, przypomną sobie o uczestnictwie we mszach
        świętych (i tym samym przypomną ceremonię świętą)...
        Sama stałam na uboczu.Nagłośnienie nie było najlepsze, za dużo też nie
        widziałam,ale nie narzekam...Cieszę się,że uczestniczyłam we mszy świętej
        poświeconej zmarłemu Papieżowi...Nie pomyślałabym aby krytkować organizację
        ceremonii...Byłam bowiem strasznie wzruszona samym znaczeniem mszy...i tym co
        czuje...Zapamiętam na pewno,jak duże wrażenie zrobiła na mnie zmiana słów co
        niedzielę wypowiadanych przez Duchownch...
        Oczy przymglone ze wzruszenia i podziękowania Papieżowi...
        • Gość: emi Re: Fatalnie na mszy... IP: 213.17.203.* 11.04.05, 12:11
          P.s. podobnie w sobotę podczas uroczystości przy Drodze Dębińskiej...Podobne w
          sensie wzruszenia (spraw organizacyjnych nie poruszam)...Pieśń "Abba Ojcze"
          nabrała na prawdę nowego znaczenia...
          • Gość: simon Re: Fatalnie na mszy... IP: *.um.poznan.pl 11.04.05, 18:52
            coś mi sie zdaje, że jak ktoś chce narzekać to zawsze znajdzie powód.
            Zorganizowanie tak wielkiego zgromadzenia i zapewnienie mu bezpieczeństwa
            zabiera zwykle dużo więcej czasu. Tym razem w ciągu 4 dni zorganizowanoo bardzo
            dużo: były telebimy (i to wczasie gdy potrzebne były w kazdym mieście w
            Polsce), toalety, woda, wolontariusze, punkty medyczne, komunikacja (darmowa),
            ird., itp.
            I stado malkontentów zamiast pomodlić się, zastanowić nad własną małością,
            pomyśleć co miał na myśli JPII mówiąc o miłości i miłosiedziu, otóz to stado
            malkontentów zajmuje się tylko czepianiem się innych.

            Może czas najwyższy we własne duszyczki spoglądąć, miłość bliźniego acząć
            praktykować ...
            • Gość: Spy Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.05, 02:59
              Widzisz - masz rację ,ze może nie mamy prawa krytykować... ale właśnie po to te
              forum jest ;)
              dużo zrobiono...hmmm :
              Zawołano 3 firmy: od telebimów, od ToiToi i od nagłośnienia i zapłacono im z
              naszych wspólnych pieniędzy,
              -poproszono harcerzy a MPK chyba samo wpadło na pomysł z darmowymi przejazdami.
              Ciekawe ile osób to organizowało...Ciekawe czy trzeba takiej firmie zapłacić
              jak nie wywiązała sie z nagłośnienia imprezy??? Ale tego sie nigdy nie dowiemy
              bo nikt z urzędu miasta sie nie przyzna...
              A kazanie fatalne.. też nie mogłem sensu wyłapać... i do tego na koniec mszy ta
              telefoniczna wiadomość że ktoś tam wrócił szczęśliwie do Polski z Rzymu- tak ni
              z gruszki ni z pietruszki... jakby kogoś przy tej uroczystości to
              obchodziło.... brak słów...

              Aaa no i woda! No faktycznie – musieli pojechać do makro i kupić parę
              zgrzewek .. to co że głównie harcerze ją pili- widocznie się męczyli od
              chodzenia w tą i z powrotem...
            • Gość: edek Re: Fatalnie na mszy... IP: *.icnet / *.icnet.pl 12.04.05, 14:58
              Chłopie! Najpierw odpowiedz sobie na pytanie, które stanowi główny motyw tego
              wątku, a więc: "Czy nagłośnienie było na odpowiednim poziomie?". Jeśli
              twierdzisz, że tak, to znaczy, że duża część Poznaniaków jest głucha. Jeśli
              uważasz że było kiepskie, to po co się wypowiadasz? Ten wątek rozrasta się
              właśnie dzięki taki burakom jak ty, którzy proste stwierdzenia od razu traktują
              jako przejaw narzekania i od razu podnoszą lament...
    • Gość: nie zachwycona Re: Fatalnie na mszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 23:49
      ponieważ stalam pod zamkiem nie mogę narzekać, ze nic nie słyszałam (co prawda
      z widokami było gorzej - jak to okreslila moja kolezanka - telebim widzimy, ale
      z profilu:)). stwierdziłam, ze fonia wystarczy - niestety to co słyszałam
      niespecjalnie do mnie trafiło:((

      - kazanie bylo niemrawe, ciągłe podkreślanie, ze kraków to papież lubił, a o
      poznaniu to nigdy nie mówią - jakas zawisc księdza (biskupa?)?

      - kazanie było rowniez przydługie - mi akurat stanie przez ponad pol godziny
      kazania nie zaszkodzilo, ale karetka jeździła baaardzo często, wiec widocznie
      inni mieli problemy i trudno sie dziwic!

      - nawoływanie na mszy żałobnej do zbudowania nowego koscioła było co najmniej
      niesmaczne! nie rozumiem dlaczego nie usłyszeliśmy ciepłego kazania o dobrym
      człowieku tylko mętne przedstawienie rzekomej potrzeby wybudowania nowego
      koscioła!

      - pieśni wykonywał chór, który raczej dał koncert niz pozwolił uczestniczyc
      wiernym w speiwanej czesci mszy - jestem ciekawa jaka część ludzi zgromadzonych
      na mszy potrafii zaśpiewac Agnus Dei? jaki procent w ogóle wie, ze to "Baranku
      Boży"??

      - na koncu bylo podziekowanie dla absolutnie wszystkich chyba z wyjatkiem tych
      ktorzy przyszli sie pomodlic za Papieża. i znowu zabraklo cieplego slowa o
      Janie Pawle II:(

      tych kilka spraw zdecydowanie bardziej mi przeszkadzało niz kiepska
      organizacja.

      z bardziej "optymistycznych" akcentów to musze przyznać, ze mpk spisało sie
      fantastycznie! a również harcerze podeszli do swego zadania z sercem:))
    • Gość: kicurka to wszystko jest nieważne... IP: *.icpnet.pl 14.04.05, 10:38
      Wydaje mi się, że wszyscy narzekający poszli na mszę pod Krzyże dla uczczenia
      osoby zmarłego Papieża, a nie dla telebimów, nagłośnienia i wielkiego spektaklu.
      Ja też tam byłam, mimo, że zwylke nie chodzę do kościoła. I mimo niedociągnięć,
      był to moment poświęcony przeze mnie dla jednego z największych Polaków nie
      tylko w historii Kościoła , ale i świata świeckiego... Ludzie zamiast się kłócić
      o mszę - pamiętajcie słowa i postawę Papieża!!! [*]
      • Gość: emi Re: to wszystko jest nieważne... IP: 213.17.203.* 14.04.05, 11:09
        [*] zgadza się...
        • Gość: Z.Kazibut Re: Profesjonalizm to jest wazne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 13:14
          Dla mnie jest wazne aby wczasie mszy slyszec bo nie przyszedlem tam sobie
          postac.I to organizator, ktory bierze za to pieniadze z moich podatkow musi to
          zapewnic a tlumaczenie ze mial 3 czy 4 dni to dla profesjonalisty to o 3 dni za
          duzo.A na potwierdzenie tych slow polecam przeczytac artykul w Gazecie
          Wyborczej z dn.13.04.2005r.nr.85.4800 strona 8 tytul "Potrafilismy sie
          organizowac" gdzie opisano organizowanie mszy na Placu Pilsudskiego w
          Warszawie .Mysle ,ze to nie zalezalo tylko od tego ze prezydentem Warszawy jest
          Lech Kaczynski,ale od ludzi ktorzy z nim wspolpracowali.Pozdrawiam.
    • Gość: Stanisław Grzesiek A jak było na Łęgach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 18:30
      Proszę przeczytać co napisałem i szczerze odpowiedzieć - Temat "Jak było na
      Łęgach Dębińskich w sobotę o 21.00?
      Wielkie dzięki za wypowiedzi!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka