Dodaj do ulubionych

Kawa o poranku...

23.04.05, 10:55
Właśnie piję... Uwielbiam jej zapach i aromat. Kawa jest dla mnie napojem
magicznym i zmysłowym. Tak zresztą jest reklamowana często w mediach. Co z
tego, że mam na nią małą alergię? Z głośniczków wydobywa sie niezwykła
muzyczka z ostatniej płytki 'air'. W tej chwili kończy sie utwór 'venus' i
zaczyna 'cherry blossom girl'. Tak właśnie często rozpoczynam dzień, wciąż
codziennością nienapoczęty... Patrzę na otaczający mnie świat, wyczuwam
czegoś brak, ale oczekiwanie może być piękne. Powietrze wtedy drga...
Przypomina mi się i nie wiem dlaczego / drganie powietrza?/ starusieńka i
wciąż żywa dla mnie cudownym wspomnieniem, piosenka Philla Collinsa 'in the
air tonight'. Ktoś powiedział, że wspomnienie jest echem wieczności.. Więc
trwam.
Za chwilę wbiję się w garsonkę i wyjdę na zewnątrz siebie. Będę starała się
być mądrym i błyskotliwym architektem wnętrz. Może jakieś ożywię? Raz, dwa,
trzy, głęboki oddech, ostatni łyk kawy, wybieram jeszcze łakomie łyżeczką
mleczko z dna filiżanki i wstaję, wyłączam music, otwieram drzwi. Zaczynam
codzienny dzień.
Obserwuj wątek
    • Gość: protestant Re: Kawa o poranku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 11:05
      protestuje Matkopoety. to nie fair. udalo sie Tobie sprowokowac mnie azebym
      zabral pierwszy raz glos na tym smiesznym forum. ale przyznaje, ze chce sie
      czytac te Twoje glupotki.
      • Gość: Ewka Re: Kawa o poranku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 11:09
        sorry, ale dla mnie to jakieś brednie,
        • Gość: nawrócony Mikael Re: Kawa o poranku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 11:10
          sama bredzisz.
          • Gość: kawosz Re: Kawa o poranku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 11:12
            sympatycznie. kupie chyba dzisiaj te plyte z ciekawosci.
            • Gość: Marta Re: Kawa o poranku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 11:15
              ostrzegam, że płyta nastraja raczej w kierunku odwrotnym niż praca.
              • Gość: kapral Re: Kawa o poranku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 11:25
                poranek bez kawy to jak żonierz bez karabinu!
                • Gość: wex Re: Kawa o poranku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 11:29
                  mily text, ale faktycznie jestes chyba troszke szalona / pozytywnie/
                  matkopoety..
                  • Gość: 006 Re: Kawa o poranku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 11:30
                    wex, tylko bez amorow....
                    • szlachetny_dzban Re: Kawa o poranku... 23.04.05, 11:43
                      zal mi matkipoety. jest najwidoczniej nieszczesliwa porzucona kobieta.
                      • Gość: rvn Re: Kawa o poranku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 11:45
                        Nie wiem, czy jest az tak nieszczesliwa, skoro rozpoczyna dzien o 11. Tez bym
                        tak chcial i bylbym wtedy szczesliwy.
                      • Gość: Ciekawość Re: Kawa o poranku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 12:27
                        Ach dzbanuszku, powiedz przecie, gdzie moj najmadrzejszy w swiecie?...Moze tez
                        kawe pije? Nie wiem jak innym, ale mi sie wydaje, ze to najpiekniejsza chwila
                        dnia.
                        Kawa...Rano...Ktos dla Ciebie najwazniejszy na swiecie siedzi obok i patrzy Ci
                        w oczy...powstaje wspolny plan codziennej walki z rzeczywistoscia...Wielka
                        piekna wojna...Jedyna konstruktywna ... O czas na milosc...
          • Gość: Ciekawość Re: Kawa o poranku...do nawroconego Mikaela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 12:12
            Dziekuje...
            • neoklacz Re: Kawa o poranku...do nawroconego Mikaela 23.04.05, 12:34
              przepraszam Ciekawosc, ale nie ma nawroconego Mikaela. to bylam ja. glupi zart,
              przyznaje. jeszcze raz przepraszam. wiem, ze mi wybaczysz.
              • Gość: Ciekawość Re: Kawa o poranku...do nawroconego Mikaela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 12:51
                To znaczy, ze jestes madrym nauczycielem okrutnej codziennosci. Ciekawosc jest
                naiwna jak dziecko. Wierzy, ze ludzie sa dobrzy...Ze sie zmieniaja na lepsze,
                ze nie ciesza sie agresja i wulgaryzmem ... ze w rozumowaniu swiata nie sa
                powierzchowni i prozni...Nie bawia sie zadajac bol innym. A jednak jest ktos
                pieknie madry, kto mi to powoli zaczyna pokazywac, by mnie przed tym chronic.
                Ty tez jestes madra...moze jednak swiat nie jest tylko zlem?..zobacz, juz jest
                dwoje madrych...
                • Gość: Wiedźma Re: Kawa o poranku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 12:56
                  Chlopaki! Wypad z baru! Ide sie nakarmic ludzkim miesem! Ta zniewaga krwi
                  wymaga! Wyżerka!!!!Zapijemy kawą?...
    • pan.nikt Re: Kawa o poranku... 23.04.05, 12:26
      Jaki ja stary jestem.
      Wypijam kawę, ale popycham nią tabletkę na nadciśnienie (200/150)
    • e.mes Re: Kawa o poranku... 23.04.05, 18:24
      Ech... gratuluję jeszcze spojrzenia na świat przez różowe okulary :)
      • Gość: mila kocham go :) IP: *.adsl.inetia.pl 23.04.05, 20:10
        ech miałam super poranek............
        ON kupił mi tulipany
        na stole leżała sobotnia gazeta
        kawe trzeba było tylko posłodzić, drożdżówka .....
      • pan.nikt Re: Kawa o poranku... 23.04.05, 22:58
        a dlczego nie??

        Przecież z nadciśnieniem mozna żyć do setki.
        • Gość: guerra Re: Kawa o poranku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 08:36
          pragmatycznie


          kawa...express ciśnieniowy plus świeżo zmielona arabika. Do tego spieniona i
          podgrzana śmietanka i niebo w gębie gwarantowane....

          • Gość: czekanie Re: Kawa o poranku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 09:46
            Smutna kawa z malutkiego ekspresu wloskiego. Aromat z malej filizanki sięga do
            mysli, oplata serce...pelne tęsknoty...W myślach powstaje obraz kogos, kogo
            teraz tak bardzo brak...przytul...
            • Gość: uczeń Re: Kawa o poranku... IP: *.icpnet.pl 24.04.05, 14:33
              piję moją kawę by szeroko otworzyć oczy, zmęczone długim, nocnym dłubaniem literek. Kolejny
              dzieńnoc, zmagań z ołowianym modelem plakiety. Jak w koszmarnym śnie, w wyścigu z czasem bo Pan
              Odlewnik przez trzy tygodnie, usiłował wykonać modele odlewnicze z mojego projektu. Chciał, ale jego
              pracownik, dobry fachowiec, zachorował. Drugi nie dość, że nie poradził sobie, to jeszcze model
              pomalował grubą warstwą lakieru, by było łatwiej formować w piasku, niszcząc subtelne faktury i
              niwelując ostrość krawędzi liter.

              Sytuację miał uratować inny rzemiślnik i jedyny odlew woskowy, jaki pozostał z prób poprzednika.
              Ale masa woskowa była zbyt słaba, by wykonać dwa modele odlewnicze. Przełamaną plakietę jednak
              odlano w ołowiu, bo czas nagli. /Wręczanie 100 osobom zasłużonym dla samorządności RP ma
              nastąpić 12 maja w Sali Kongresowej./ Trzeba jeszcze pokonać cały proces odlewniczy z wykonaniem
              form, obróbką wstępną/odcięciem lejów wlewowych i odpowietrzających/, a następnie
              precyzynym cyzelowaniem krawędzi oraz cały proces patynowania, nadawania wyrazu artystycznego i
              utrwalenia powierzchni brązu.

              A ja trzecią dobę, usiłuję przywrócić dziełu jego walory artystyczne. Bo to jest najważniejsze, a nie
              technika odlewnicza. 35 liter tylko i aż. Nadanie stożkowej formy, wyprowadzenie łuków, gładkości,
              zachowując właściwe kształty, proporcje, piękno przy wysokości 1 centymetra, w ołowiu. Bo w plakiecie
              litery stanowią ramę zamykającą dla symbolicznego Krzewu Samorządności, rodzącej się w bólach
              demokracji, i są równoważnym dla reliefu rzeźbiarskiego, elementem kompozycji.

              Wybacz mi, że Cię nie przytulę, bo sam zmagam się z sobą, między miłością do dzieła, rozpaczą,
              bezsilnością, nienawiścią do partaczy, poczuciem odpowiedzialności za podjętą pracę, koniecznością
              jaknajszybszego oddania odlewnikowi, chęcią ucieczki i zakończenia wszelkich działań...

              Ale wiem, że gdy pokonam siebie, piękno zwycięży.
    • Gość: george A ja parzę kawę IP: *.icpnet.pl 24.04.05, 12:45
      w mosiężnym tygielku. Stawiam na maleńkim gazie i trwam w napięciu, aż aromat
      rozniesie się po kuchni. Gdy na powierzchni zacznie tworzyć się kożuszek,
      chwytam za rączkę, unoszę naczynie nad kuchenką. Nie dopuszczając do zagotowania
      czekam, aż kożuszek pęknie i wydobędzie się charakterystyczne puff...
      Opuszczając i podnosząc tygielek nad gazem sprawiam, by kożuszek pękł trzykrotnie.
      • v.i.k.k.a Re: A ja parzę kawę 24.04.05, 12:57
        a ja już po:)
        zalewam rozpuszczalną...i tyle:)
    • blue.k dla wszystkich 24.04.05, 13:36
      kawe nie wszyscy piją wiec nie wszyscy moga zrozumiec o co chodzi...napisz jak
      srasz albo jak tampona lub podpaske zmieniasz wtedy każdy znajdzie cos dla
      siebie,wymienimy doswiadczenia itp itd
    • drhuckenbush Re: Kawa o poranku... 24.04.05, 14:05
      Nie lubie kawy. To, co najczesciej pije, to woda. To co najbardziej lubie pic,
      to pepsi. A to, co lubie i od czasu do czasu pije to tez woda, tyle ze ognista ;-)
      A kawy to pewnie przez miesiac pije mniej niz niejedna osoba w ciagu dnia.
      Zawsze przed oddaniem krwi, do tego z raz-dwa razy niezaleznie. Tyle na caly rok
      wystarcza ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka