Dodaj do ulubionych

Czy można być wiernym wobec niewiernych?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 11:29
Niedawno minęło... sporo lat od mojego ślubu. Do ołtarza szedłem świadom,
pełen dobrych chęci i gotów na wszystko - na dobre i złe. Mam w zwyczaju
dotrzymywanie danego słowa, tym bardziej przysięgi. Przez całe lata nie było
to trudne, życie płynęło w miarę spokojnie, dzieci dorastały...,a żona
niestety juz nie. Choć prawie 2 dekady były udane. Z czasem okazała się
nieodpowiedzialną osobą, egocentryczką, charakteropatką, kłamczuchą. Szkoda,
że tak późno! Jak w tej sytuacji pozostać wierny przysiędze przed Bogiem?
Moje małżeństwo pokazuje, że życie nie jest proste i zmienia się ciągle, że
niczego nie można raz na zawsze ustalić. Że nie zawsze, mimo świadomości i
starań, wszystko zależy od człowieka! Szukam sensu życia i trudno mi je w tej
chwili znaleźć... Gdzie się podziały znane mi ideały? Czy można być wiernym
wobec niewiernych, oddanym wobec obcych, uczciwym wobec oszustów,
prawdomównym wobec kłamców, uśmięchniętym wobec skrzywionych?
Obserwuj wątek
    • Gość: inna zona Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 11:38
      TAK
      • Gość: JIR Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 11:56
        Inna żono! Proszę rozwiń nieco swoje: TAK. Proszę...
    • Gość: Anna Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 12:56
      Kimkolwiek jesteś poruszyłeś trudny temat! Może Twoja żona jest po prostu
      chora? Przeciez nikt dobrowolnie nie rezygnuje ze spokoju, radości i szczęścia?
    • v.i.k.k.a Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? 08.05.05, 13:12
      Gość portalu: JIR napisał(a):


      > niestety juz nie. Choć prawie 2 dekady były udane. Z czasem okazała się
      > nieodpowiedzialną osobą, egocentryczką, charakteropatką, kłamczuchą. Szkoda,
      > że tak późno!
      ### Takie zmiany nie nastepuja z dnia na dzień a tym bardziej bez powodu.
      Myślę,że przyczyn takiego zachowania powinieneś szukac u siebie-coś jej zrobiłeś
      a ona albo nie wie jak Ci o tym powiedzieć albo wysyła jakieś sygnały, których
      nie rozumiesz(albo nie chcesz rozumieć), ewentualnie jest złośliwa(nie pasuje
      coś, więc bedzie robić wszystko nie tak)
      Jest też taka możliwość,że znalazła sobie kogos innego(Ty już jestes nudny,
      niepotrzebny, "zwykły") i to jest jej sposób na rozstanie-nie odejdzie sama, ale
      zrobi wszystko,zebyś ją znienawidził i sam odszedł. Wtedy będzie miała czyste
      sumienie.
      • Gość: ? Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 13:25
        Czy to z Twoich doświadczeń vikko?
      • Gość: tylko ja [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 13:42
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • v.i.k.k.a Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? 15.05.05, 23:08
          Gość portalu: tylko ja napisał(a):

          > widze ze to nie vikka napisała??najprawdopodobniej podała komus swój login by
          > ten/ta upiekszył/a jej inteligencje na owym forum,co za szmatławiec z niej
          > kretynka w kazdym calu,
          ### mój login, idioto, zna każdy z tego forum-proponuję powrót do LO(gdzies 1-2
          klasa)tam była informatyka, ale spoko wszystko przed tobą....chociaz kto
          wie-tylko podstawówka jest obowiązkowa
    • Gość: Duża L-ka Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 14:10
      Odpowiadam: Niestety jak chce się być dobrym, uczciwym i poważnym człowiekiem
      to trzeba!!! A swoja drogą współczuję Tobie, bo mam to samo ale z mężem.
    • l.george.l Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? 08.05.05, 17:16
      Wiara, że jakakolwiek przysięga sprawi, iż pozostanie się szczęśliwym z drugą
      osobą na zawsze jest przykładem braku wyobraźni. Zdaje się, że statystycznie co
      czwarte małżeństwo się rozpada, do tego dochodzą pary, które ze sobą są tylko
      dlatego, że przerastają je formalności prawne, konsekwencje finasowe, czy w
      końcu strach przed zaszczuciem ze strony katolików, by rozpocząć nowe życie.
      Ale - trafnie zauważa Vikka (znów muszę powtórzyć, że jak zwykle ma rację), że
      na wspólne szczęście muszą pracować obie osoby. Jak najbardziej słuszne jest
      więc rozpoczęcie poszukiwania przyczyny rozpadu związku od stwierdzenia czy
      samemu się do tego ręki nie przyłożyło.
      • Gość: A [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 19:18
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • l.george.l Cenzor robi nadgodziny, a my za to zapłacimy 08.05.05, 22:14
          Niezmiernie mi przykro, że moje wypowiedzi wywołują tak gorącą polemikę,
          zmuszając Cenzora do pracy w niedzielny wieczór. Ludzie, opanujcie się, za
          nadgodziny trzeba płacić, jeszcze cenę "Gazety" podniosą.
    • krystian10 Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? 08.05.05, 17:44
      Bądź wierny sobie a odnajdziesz droge.
      • Gość: :-) Bądź wierny sobie a odnajdziesz droge. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 20:34
        Tylko nie zapomnij przekazac zasad funkcjonowania drugiej ze stron
        zainteresowanych. Zasady gry trzeba okreslic. Ogolnie jestem za byciem z kims,
        dopoki jest uczucie. Potem nalezy sie rozstac. Nie ma pojecia niewiernosci.
        jest pojecie odejscia. Nic na sile. Uczucie moze wiele pomoc. Jesli jest
        zrozumienie, zaufanie i cieplo wzajemne. Wtedy "wyskok" nie jest dramatem,
        jedynie dowodem na potrzebe zmiany czegos w zwiazku. Zdrada siedzi w
        glowie...Znaczy, ze nie ma wspolnego jezyka...ze nie smie sie powiedziec
        drugiemu, co nie gra, z obawy przed brakiem akceptacji zarzutu.
      • Gość: A propos Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.05, 22:48
        Ładna rymowanka łysy!
        Pewnie zajadasz mleczne irysy!
        Mnie rymy nie wychodzą wcale,
        bo jadam wyłącznie z miodem rogale!
    • pan.nikt Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? 08.05.05, 18:06
      www.prawdziwy-mezczyzna.prv.pl/



      • l.george.l Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? 08.05.05, 18:13
        Tak..., a potem piszą, że atmosfera na forum im nie odpowiada.
        • Gość: Wojskowy Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 22:10
          Najlepsza na takie baby jest dobra broń maszynowa...
          • Gość: Eligiusz Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 08:50
            Już myslałem że to wątek o niewiernych czyli temat religijny... Zawsze trezba
            byc wiernym swoim zasadom, nie oznacza to jednak wierności jakiemuś
            człowiekowi. Bądź wierny Bogu
            • Gość: :-) No to mowie, przeciez, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 09:05
              Zeby przekazac drugiemu zasady, ktorym sie chce byc wiernym i wtedy szukac
              mozliwosci dotrzymania ich w zyciu we dwoje.Czy to o religie, czy o zycie
              malzenskie, partnerskie chodzi. Jesli Twoja zasada jest w zyciu modlitwa o
              17ej, a potem "róbta co chceta", to Twoja wola. Problem w tym, zeby drugie
              zaakceptowalo to jako podstawowa zasade i wartosc, ktorej ma sie w zyciu byc
              wiernym.
    • Gość: jeszcze inna żona Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.one.pl / *.icpnet.pl 09.05.05, 12:39
      wydaje się (Wam) mężom, że skoro już jesteśmy Waszymi żonami, to tak już zawsze
      będzie, nie musicie się starać, mamy przecież wspólny dom, dzieci, znajomych
      rodzine itd. staraliście się przed ślibem przecież, a teraz jest stabilnie.
      normalnie . PRZEKLĘTE SŁOWO
      zawsze trzeba się starać i to z dwóch stron!! to znaczy my żony i wy mężowie.
      ja bym zwariowała gdyby mój małżonek przyzwyczaił się do tego że zawsze jestem
      że za obiad nie musi powiedzieć dziękuję, że list zostawiony rano dla mnie z
      uśmiechem narysowanym na lodówce jest przecież nie potrzebny. ZAWSZE MUSIMY O
      SIEBIE DBAĆ, dbać o nasz związek.
      jeżlei byłeś tym "dbającym " i nie masz sobie nic do zarzucenia do znaczy... że
      nie znasz się na ludziach... przykro mi
      • pan.nikt Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? 09.05.05, 16:44
        A nie jest to odwrotnie??
        jak taka pani dorwie odpowiedzialnego "chłopa", to uwaza, że już wszystko jej
        wolno.
        Już wolno jej w chłopa orać i pomiatać nim.
        Juz wolno mówić "głupi jesteś" i rządzić po swojemu, częto bzdurnie.
        A jak chłop się buntuje, to jest odpowiedź: "bądź odpowiedzialny, masz dzieci",
        albo "zobaczcie, jaki zły ojciec, bo nie chce robić jak ja każe".

        Oj znam ja takie specjalistki.
        Oj znam.
        • Gość: Fred Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 06:20
          To na razie taka damsko-męska krytyka. A może jakaś kobieta wypowie się w
          innym, bardziej obiektywnym tonie? Czy zawsze wina leży po jednej stronie. Moim
          zdaniem nie, choć każdy z małżonków musi ponosić odpowiedzialność.
          • Gość: jeszcze inna żona Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.one.pl / *.icpnet.pl 10.05.05, 10:19
            mi się jeszcze chce po kilku dzieciach i kilku wspólnych adresach spełniać
            marzenia mojego męża, by nasze życie nie było banalne. zwiarowałabym gdybym
            była z facetem dla którego dbałość o związek ZWIĄZEK (nie o dzieci i dom tylko
            o nas) kończy się po ślubie. dużo wymagam od siebie w tym zakresie i od niego
            też
            gdybym dostała patelnie na urodziny lub obrus lub komplet garnków lub nawet dvd
            lub samochód- to mój małżonek wie że by mnie krew zalała ;)
            love k.:) po tylu latach
            "IM WIĘCEJ DAJESZ TYM WIĘCEJ DOSTAJESZ"
            • pan.nikt Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? 10.05.05, 10:44

              > "IM WIĘCEJ DAJESZ TYM WIĘCEJ DOSTAJESZ"

              Generalnie tak, ale w małżeństwie, to zależy również KOMU DAJESZ.
              Nie każda żona, nie każdy mąż potrafi docenić Twoje dawanie.
              Są też ludzie zgodni z przysłowiem:
              "dać kurze grrzędę, ona powie wyżej siędę",
              albo
              "daj mu (jej) palec, to weźmie całą rękę"
              • Gość: jeszcze inna żona Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.one.pl / *.icpnet.pl 10.05.05, 11:01
                ... ale jest też powiedzenie
                "patrzyły gały co brały"
                i
                jak sobie pościelisz tak się wyśpisz
                no właśnie ale jest też tak, że nie dajesz po to tylko by dostawać
                • pan.nikt Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? 10.05.05, 11:17
                  Też prawda.
                  Ale niektórzy potrafią się doskonale kryć.

                  Ja wiem, (teraz po latach doświadczeń), że miłość miłością, ale warto pójść na
                  piwo, do baru najbliższego zamieszkaniu teściowej. Wytedy można się duzo
                  dowiedzieć. Dużo prawdy. Zgodnie z zasadą "niedaleko pada jabłoko od jabłoni"
                  i "wiedzą sąsiedzi, kto na czym siedzi".
        • Gość: jeszcze inna żona Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.one.pl / *.icpnet.pl 10.05.05, 10:11
          napisałam, że "zawsze musimy o siebie dbać" DOTYCZY TO OBU STRON - oczywiśćie
          dmuchać na ten żar by zawsze conajmniej się tliło , byśmy zawsze mieli w sobie
          coś na obronę drugiej strony , by chiało nam się BY NAM SIĘ CHCHIAŁO BYĆ Z
          NASZYM MAŁŻONKIEM Z NASZĄ ŻONĄ nie tylko dlatego że mamy wspólny adres.
          uważam , ponad to że to kobieta czasem może wypracować taką dbałość, i jakieś
          ciepło w domu do którego chce się wracać.
          • Gość: JIR Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 23:41
            Szkoda, że ja nie trafiłemna tak mądrą żonę. Piszę szczerze, bo się z Tobą
            zgadzam
            • Gość: jeszcze inna żona Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.one.pl / *.icpnet.pl 11.05.05, 12:36
              moja zasada: www (obowiązywała zanim się pobraliśmy, mój mąż też ją stosował;))
              wychowywać wychowywać wychowywać
              jeśli dwie osoby dażą siebie uczuciem, to zawsze można coś zrobić naprawić
              zacząć od nowa!
              • pan.nikt Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? 11.05.05, 12:48
                Nie zapominaj o roli teściowej.
                uhaha
                Najlepsz jest 300 km od nas i żeby nie było stacji kolejowej, bo małpa dojedzie.

                Głupi kawał??
                Nie zawsze.
                Niestety. Teściowa też człowiek i głupia dziewczyna, kobieta, żona, nie będzie
                nigdy dobrą i mądrą teściową.
                Dlatego napisałem:
                Pójdźcie przed ślubem na piwo, do najbliższej miejscu zamieszkania teściowej
                baru. Zbierzcie wywiad i zastanówcie się ile kilometrów od teściowej uciekać.

                I mówię, to na podstawie własnej głupoty.
                Ja nie poszedłem na to piwo, nie zebrałem wywiadu i zamiast uciec na 300,
                uciekłem na 2 km (to samo miasto). Do dziś tego żałuję, a kilkakrotnie zebrałem
                cięgi od życia za sprawą głupiej teściowej.
                • Gość: mila Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.one.pl / *.icpnet.pl 11.05.05, 14:14
                  teściową też trzeba sobie wychować!
                  to trudniejsze bo teściawie nas nie kochają ;)
                  • Gość: Zięć Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 22:06
                    Teściowe to faktycznie dzika zwierzyna, choć oczywiście wśród nich jest sporo
                    bardzo przyzwoitych kobitek, ja tego szczęścia nie miałe. Pocieszające, że ta
                    katorgę z nią mam jej osobisty mąż, a mój teść.
                    • pan.nikt Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? 12.05.05, 00:37
                      Masz rację Teść miał gorzej. Tzn, mój wojował do zawału (koło 50-tki), a
                      później wziął kitę pod siebie, cicho siedział i miał spokój, ale co to za
                      życie??


                      A do poprzedniczki.
                      Trudno wychowac teściową. "Starych drzew się nie nagnie".


                      żeby nie było, że jestem wrogiem teściowych.
                      Za stary na to jestem.
                      Teściowa też człowiek.
                      A bywają ludzie wredni i głupi.
                      Ból jest wtedy, kiedy masz pecha i trafisz takiego wrednego typa na teściową.
                      Tak, co to niepisata, nieczytata, niekumata, ale w jej wyobrażeniu
                      najmadrzejsza w całej wsi.

                      Ostrzegam młodych. Taką osóbkę, trzeba szybko zdiagnozować (np we wspomnianym
                      wcześniej barze). Jak diagnoza jest zła, to naprawdę leczenie (wychowanie
                      teściowej)nie rokuje. Wtedy trzeba uciekać z pola rażenia (te 300 km starczy).


                      Przy okazji POZDRAWIAM MADRE TEŚCIOWE. (szkoda, że to nie dotyczy mojej)
                      • Gość: Facet Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 18:56
                        Oj z babami nie ma lekko.
                        • Gość: Zdziś Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 23:11
                          Ja byłem swojej długo wierny, ale miarka się przebrała i wybrałem wolność. Choć
                          nadal (z przymusu) jestem jej wierny.
                          • Gość: mila żałosne IP: *.one.pl / *.icpnet.pl 13.05.05, 09:36
                            FACECI!
                            przydałby się wam KURS ADAMA, oj przydał. szkoda że nie mam czasu ;)
                            • pan.nikt Re: żałosne 13.05.05, 09:54
                              ???
                              • Gość: mila kurs adama;) IP: *.one.pl / *.icpnet.pl 13.05.05, 10:40
                                to działa!
                                jeszcze na studiach opracowałyśmy z przyjaciółką kurs Adama,(przy butelce wina
                                rocznik 77:))) szereg metodologicznie uzasadnionych i opracowanych sutuacji:))
                                które miały sprawić, że nasi koledzy z którymi spotykałyśmy się z pobudek
                                kulturalnych (raczej) staną się mężczyznami. już tłumacze , będą wiedzieć jak
                                zachowywać się wobec kobiety,(i tu w zależności od przypadku musiałyśmy uczyć
                                ich nawet tego że w pomieszczeniu czapki się nie nosi) będą umieli zaplanować
                                wieczór, nigdy nie wręczą jej różyczki na imieniny, randka będzie zaplanowana,
                                niebanalna, nauczą się przygotować proste aczkolwiek efektywne potrawy
                                (jajecznica z pomidorami dla najbardziej opornych), na spotkaniu nie będą cały
                                zcas mówić o sobie, nauczą się zadawać pytania, wezmą pod uwagę fakt że na
                                wysokich obcasach niezbyt wygodnie zwiedza się cytadele, że pisanie listów i
                                zostawianie kareczek na lodówce nie wyszło z mody , nawet gdy widzimy się
                                codziennie ;) i że nawet gdy nie masz w domu mąki i cukru kilka wyszukanych
                                przypraw zawsze musisz mieć, prasowanie nie boli, itd.
                                ZAZNACZAM! KURS NIE MIAŁ NA CELU PODPORZĄDKOWANIE SOBIE FACETÓW zauważyłyśmy że
                                Oni (faceci) są tak rozmemłani i bezradni i bez pomysłu i bez polotu że...
                                szkoda słów
                                a to wszystko odbywało się w naszej totalnej bezradności
                                mistrzostwo :)
                                no i przyznam się że kilku wręczyłyśmy certyfikaty, oczywiście oni przechodzili
                                ten kurs nie wiedząc o tym , za to ich żony dzisiaj powinny być nam wdzięczne,
                                bo odwaliłyśmy kawał doberj roboty :)
                                aż miło dzisiaj popatrzeć, niczego nie ujmując ich matkom one powinny to robić
                                ;)
                                • Gość: mila kurs adama IP: *.one.pl / *.icpnet.pl 13.05.05, 10:41
                                  każdy ma to na co zasłużył, albo co sobie wypracował;)
                                  • pan.nikt Re: kurs adama 13.05.05, 11:01
                                    No cóż. Przeszedłbym ten kurs spacerkiem.

                                    Zawse miałem w domu coś do jedzenia (sporo lat mieszkałem na swoim) i jakieś
                                    przyprawy, pisywałem liściki, gotuję od 7 klasy podstwówki (konieczność życiowa
                                    mnie nauczyła) itd.

                                    To jednak, w żaden sposób nie gwarantuje dobrej teściowej.
                                    Sa głupi ludzie, którzy w końcu zostaja teściowymi, a madrości im to nie
                                    przydaje.
                                    Wręcz, ten Wasz modelowy mąż, będzie miał gorzej, niz cham. Bo z chamstwem,
                                    tylko chamstwem mozna walczyć. Chamstwem, albo ograniczeniem kontaktów. czyli
                                    te wspomniane "300km".

                                    Nie wierzysz?
                                    Nie zyczę Ci, zebyś musiała sprawdzać na własne skórze.
                                    Kocham ludzi i życzę im dobrze.
                                    • pan.nikt Re: kurs adama 13.05.05, 11:08
                                      Ps Konieczność życiowa nauczyła mnie już w podstawówce gotować, prać, prasować,
                                      zmywać naczynia i kilku innych rzeczy.
                                      Konieczność życiowa, NIE ZNACZY KRZYWDA.
                                      Miałem fajne dzieciństwo i KRZYWDA MI SIĘ NIE DZIAŁA.
                                      • Gość: mila Re: kurs adama IP: *.one.pl / *.icpnet.pl 13.05.05, 11:19
                                        :) a co myślisz o naszym kursie?
                                    • Gość: mila Re: kurs adama IP: *.one.pl / *.icpnet.pl 13.05.05, 11:15
                                      no cóż w twoim przypadku skupiłybyśmy się nad skromnością...

                                      nic nie gwarantuje dobrej teściowej, ale jeśli z czymś nie możesz sobie
                                      poradzić omijaj to.
                                      • pan.nikt Re: kurs adama 13.05.05, 11:33
                                        Ze skromnością nie mam problemów.
                                        natomiast ukrywanie swoich kwalifikacji i zalet, to nie skromność, ale
                                        zahukanie.


                                        ale jeśli z czymś nie możesz sobie
                                        > poradzić omijaj to.
                                        Dokładnie tak. stąd te 300km.
                                        Problemem jest rozpoznanie problemu.
                                        Najczęściej żeniąc się zakładsz, że problemu nie ma.
                                        I to jest naiwność do której, się przyznaję (jestem skromny) i przed którą
                                        ostrzegam.
                                        • Gość: ofiara teściowej Re: kurs adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 23:20
                                          Co do teściowych. Jak powstają? Ano tak:
                                          Z nawet fajnej dziewczyny z czasem wyrasta zakompleksiona furiatka, która
                                          egoistycznie kocha swoje dzieci, a cudzę - synowe (szczególnie) lub zięciów
                                          chce mieć też w swoim uzależnieniu. Jeśli Ci się na to godzą i bez szemrania
                                          wykonują polecenia domowej zołzy, to jest OK. Jak się postawią to jest wojna
                                          domowa.
                                          • pan.nikt Re: kurs adama 13.05.05, 23:32
                                            Aż taki doświadczony, nie jestem, ale chyba z fajnej dziewczyny powinna być
                                            dobra teściowa. W moim i badanych przeze mnie przypadkach (z oczywistych
                                            przyczyn zainteresowałem się tematem), złe teściowe, nyły wcześniej głupimi
                                            zonami, a nawet głupimi pannami.
                                            • Gość: mila Re: kurs adama IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.05, 13:57
                                              a może stały się złe , bo je życie rozczarowało?
                                              (opróczy tych co już głupie były)
                                              ja mam teścia idiote ;)
                                              i wszyscy na około robią z niego jeszcze większego idiote
                                              - jego inteligencja emocjonalna i takt mieszczą się w orzeszku , o rany mam
                                              nadzieje że mój małżonek nie będzie kiedyś taki jak on
                                              • pan.nikt Re: kurs adama 14.05.05, 15:10
                                                Człowika inteligentnego życie rzadko rozczarowuje.
                                                Potrafi sobie znaleźć substytuty, tego czego nie może mieć.

                                                A teść też człowiek, czyli moje uwagi o teściowych dotyczą także teściów.
                                                Z jedną drobną uwagą. Mężczyźni w wiekszości pracowali dłużej niż kobiety i
                                                nawet przy niewielkiej inteligencji potrafią sobie znależć cel. Niechby nawet
                                                piwo z kumplami. Ale dzieki temu maja mniej czasu na zrzędzenie i intrygowanie.
                                                Oczywiście są wyjatki.
                                                • Gość: mila Re: kurs adama IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.05, 19:22
                                                  "Człowika inteligentnego życie rzadko rozczarowuje"
                                                  ok. zgadzam się
                                                  ale jeśli dla Ciebie cel to piwo z kumplami, to dziękuję za taki cel, to chyba
                                                  lepiej nie mieć celu. nie widzę związku w tym że mężczyźni pracowali dłużej?
                                                  kobiety w domu nie pracują?
                                                  mój teść pracuje tyle co teściowa, zrzędzi i intryguje na pewno tyle co Twoje
                                                  dwie teściowe, jest fałszywą bestią maxymalnie i przez całe życie nie
                                                  wyprasował sobie koszuli
                                                  • pan.nikt Re: kurs adama 15.05.05, 00:28
                                                    Widocznie Twój teśc jest tym wrednym wyjatkiem.
                                                    Jak tak wrednym, jak moja teściowa, to współczuję.


                                                    Ps. Nie neguję pracy kobiet w domu. Jednak praca poza domem, daje większy
                                                    kontakt z ludźmi i wiele ciekawych watków. Praca w domu, to jednak nuda.
                                              • Gość: Zięć Re: kurs adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 22:09
                                                Droga Milu, tak na prawdę nie ma znaczenie czy to jest teść czy tesciowa. Jak
                                                człowiekowi brakuje rozumu i kultury to jest odpowiednio głupim teściem lub
                                                wredna tesciową. A okres przekwitania bardzo zmienia ludzi....
                      • Gość: Bugaj Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 21:01
                        Precz z teściowymi! Po co te baby dożywają menopauzy?
    • Gość: aszur Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.icpnet.pl 14.05.05, 16:21
      ja mysle ze mozna byc wiernym trzeba tylko troszke temu pomoc. moze twoja zona
      jest znudzona monotonia zycia i zaczyna szukac czegos nowego. To jest normalne
      zachowanie gdy monotonia zaczyna przeszkadzac. Wedlug mnie to jest najgorsze co
      moze sie tylko zdazyc. Sprobuj ja czyms milym zaskoczyc, wyjsc gdzies z nia,
      zabawic sie jesli nadal ci zalezy a jesli nie to daj sobie spokoj bo i tak nic z
      tego nie wyjdzie jezeli nawet Tobie nie zalezy.
      • Gość: JIR Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 22:15
        To zupełnie nie tak jak myślicie. Ja wszelkie próby: miłe niespodzianki, drobne
        prezenty i te wieksze, wszelkie starania, niby romantyczne kolacje... to
        wszystko mam za soba. Teraz ręcę opadły mi niżej niż kolana i nie wiem co juz
        robic. Nienawiść (?!) mojej małżonki do mnie jest wręcz patologiczna. Nawet
        obiektywni znajomi z boku nie widzą jakiś konkretnych i uzasadnionych powodów
        tej nienawiści. Może choroba? A wszystko to niesamowicie niszczy całą rodzine i
        wcale nie bedzie mi lepiej, gdy z czasem okaże się , że ja miałem racje, ze ja
        robiłem dobrze. Nie bedę miał satysfakcji, miałbym ja gdybym potrafił dotrzeć
        do psychiki zony. Ona od roku własciwie tylko wrzeszczy, wkurza się i nie
        potrafi spokojnie rozmawiać. Nie myslcie sobie, ze krzyczy tylko na mnie, na
        wszystko co się rusza.
        • Gość: kb Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.aster.pl 14.05.05, 22:54
          Spokojnie, to może być klimakterium. Są kobiety, które dość trudno dla otoczenia
          to przechodzą. Jeśli między wami ok.20 lat było dobrze, to wydaje mi się, że o
          to teraz chodzi. Oczywiście, są leki, które mogą pomóc i złagodzić objawy i ona
          sama powinna to rozumieć! Ale ciebie też to dopadnie za ok. 10 lat ( u was to
          się nazywa andropauza czy jakoś tak) i ciekwawe jaki wtedy będziesz dla niej?
          Cierpliwości życzę tymczasem.
      • Gość: Siekierka Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 09:10
        Jak baba ma monotonie w głowie to tylko siekierka i po niej.
    • Gość: Zdradzony Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 21:12
      Koniec z wiernością!!!!!!!!!!! Jaka ona ma sens????????????
    • Gość: malgosia Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.chrysostomides.co.uk 16.05.05, 13:13
      Mozna. Moj maz zostawil mnie jakies 16 miesiecy temu. Po czasie okazalo sie, ze
      ma juz inna. Bylismy malzenstwem 6 lat. Raz z gorki a raz pod, ale razem. Teraz
      jestem sama i aby sie pozbierac wyjechalam z kraju. Czasem jest ciezko, ale
      mysle ze warto miec czyste sumienie.
    • Gość: JIR Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 20:53
      Brawo Małgosiu! Pewnie jednak nie mieliście dzieci? Mi jest trudniej, a może
      wcale nie?
      • Gość: malgosia Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.chrysostomides.co.uk 16.05.05, 22:37
        Nie nie mielismy dzieci, ale wlasnie dlatego nie mialam ochoty zyc, nie mialam
        dla kogo. On planowal dzieci, ale nie ze mna. To jest trudny dla mnie temat.
        Jest dla mnie problem byc wierna w niewiernosci i nigdy nie miec dzieci, nie
        poczuc dotyku... Ale nadal uwazam, ze warto.
        • Gość: JIR Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 23:07
          Małgosiu! Ja z kolei miałem ileś tam lat szczęścia, dzieci... i nagle wszystko
          się skończyło. Zawsze każdy popełnia błędy, ale mi trudno dostrzec takie, które
          mogły to wszystko spowodować i były tego przyczyną. Taka przynajmniej jest
          ocena mojej osoby u bliskich i znajomych... I jestm wciąż wierny, ale pytanie
          pozostaje. Czy to ma właśnie zawsze sens.
          A Tobie życzę pomyslności i szczęścia w życiu, choć Ciebie rozumiem, bo ty juz
          kiedyś wybrałaś!
          • Gość: malgosia Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.chrysostomides.co.uk 17.05.05, 14:38
            Dzieki za zyczenia. Jakims dziwnym trafem sa identyczne z zyczeniami
            od "kobiety" mojego meza.
            W moim zyciu tez sie cos skonczylo, ale tylko po to, aby cos nowego moglo sie
            zaczac. Nie mysle o tym czego nie mam, ale o tym co mam i jeszcze moge miec.
            Pozdrawiam. M
    • Gość: ? Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 11:40
      Nie rozumiem o co chodzi? Czy to jakaś gra?
    • Gość: Aj Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 21:45
      A co to jest wierność? Jest coś takiego?
      Watpię..........................................................................
      ................................................................................
      ................................................................................
      ................................................................................
      ................................................................................
      ...............................................................................
      • Gość: Uj Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 22:28
        To cos rownie Ci nieznanego, jak milosc. zapewniam, ze jak kogos kochasz, to
        nie masz we lbie sypiania z kims innym. Ale, jak myslisz penisem...To i glupi
        jestes i chce Ci sie do kazdej. I tak ciekawej rozmowy i zycia interesujacgo z
        Toba nie bedzie.
        • Gość: Aj [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 22:36
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: v.i.k.k.a. Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 22:51
            A może tylko ma to coś w rozporku?
            • Gość: Jou Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 19:46
              Vikka czy tobie tylko jedno w głowie?
          • Gość: Uj Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 23:08
            Moze tak:-))))A moze nie :-))))
    • Gość: Tylko po co Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 10:39
      Można, a nawet trzeba.
      • Gość: AlinaW Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.05, 15:31
        Musisz z kims na ten temat porozmawiac osobiście. Tak na forum nie wiele da.
        Ale jestes chyba w porządku jak masz takie wątpliwości
    • Gość: Maruda Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 09:12
      Nie można, nie trzeba, nie powinno się, po cholerę
      • Gość: gazela012 Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.icpnet.pl 22.05.05, 09:55
        można ,trzeba , powinno się to procentuje zawsze i wszędzie , zgodność ze
        swoimi przekonaniami, wiarą , wychowaniem zawsze bądź sobą . Każdy z nas będzie
        teściem teściową ,postępujmy tak by nas mile wspominano. Moja babcia mówiła "Za
        mało roboty", kobiety szukajcie sobie zajęcia a nie problemów.
        • Gość: AA Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 11:43
          Dobrze gada, nalac jej wódki
    • Gość: E_TA Re: Czy można być wiernym wobec niewiernych? IP: *.fortes.pl 22.05.05, 12:37
      Można ale to głupie.
      Może czas na zmiany?
      Jeżeli wychowałeś dzieci to wypełniłeś swoje zadanie.
      Reszta jest na zasadzie wzajemności a Twoje życie się nie skończyło.
      Ruszaj dalej i nie oglądaj się za siebie.
      Stare przysłowie mówi " W życiu zdradzą cię wszyscy - ale jedynie dzieci mają do tego prawo".
      Co kolwiek zrobisz - masz do tego prawo a nie uczciwym wobec siebie byłoby nic nie zrobić.
      Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka