Dodaj do ulubionych

Rozpoczął się proces o zabijanie kotów

IP: *.forcom.com.pl / *.forcom.com.pl 27.06.05, 17:48
biedactwa
Obserwuj wątek
    • Gość: aurora Re: Rozpoczął się proces o zabijanie kotów IP: *.icpnet.pl 27.06.05, 22:10
      ktoś, kto wyżej stawia ogódek niz zywe stworzenie nie zasługuje na miano człowieka.
      a tak na marginesie, jak on to iwdział, że zanieczyszczały mu kałem? chodził za nimi krok w krok i patrzył, gdzie się załatwiają? przeciez kot zawsze zakopuje po sobie, nigdy nie zostawi kupy na wierzchu.
      to nie człowiek, to bestia:(
      • politykatomojaulubiona Re: Rozpoczął się proces o zabijanie kotów 28.06.05, 00:33
        Przede wszystkim ta 'bestia' jest oskarżonym a nie winnym. A to jest istotna
        różnica. Czy wyłącznie na podstawie tego, że kot mu przeszkadzał masz prawo
        twierdzić, że to on tego kota zabił? Jest to możliwe, lecz nie pewne. Sąd będzie
        mieć większe możliwości niż ty, by ocenić, czy rzeczywiście oskarżony jest winny.
        A swoją drogą jeśli ktoś ma zwierzątko to powinien się nim opiekować, by nie
        'latało' po cudzych ogródkach.
        • Gość: kotka to moze zdradz tajemnice jak upilnowac kota? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 06:58
          oczywiscie biorac za podstawe ze to nie jest kto domowy i ze spedza wiekszosc
          czasu na dworze.
          • politykatomojaulubiona Re: to moze zdradz tajemnice jak upilnowac kota? 28.06.05, 11:45
            powiem Ci, że nie wiem jak upilnować kota. Skoro nie znasz możliwości jak go
            upilnować, to nie trzymaj go w okolicy zaludnionej, gdzie ten kot niektórym
            ludziom może przeszkadzać. Wyprowadź się na wieś, albo zapomnij o kocie. W
            Niemczech cała klatka w bloku musi wyrazić zgodę na to, by ktoś mógł trzymać psa
            (czy kota - nie wiem) w mieszkaniu. A w Polsce co:
            pełno psów w blokach, nieodpowiedzialni ludzie, którzy po 6 rano wychodzą z psem
            do piekarni i przywiązują go do znaku. Właściciele znikają w sklepie, a psy
            szczekają. W dodatku obesrane chodniki i trawki. Tylko proszę, nie pytaj się
            mnie czy znam tajemnicę, aby piesek nie robił kupy.

            Jeszcze jedna uwaga odnośnie artykułu. Nie jestem obrońcą tego sąsiada, lecz
            zaznaczam, że nie powinno się od razu wydawać wyroku na podstawie, że
            właścicielka kota ma swoje przypuszczenia.
        • mmmal Re: Rozpoczął się proces o zabijanie kotów 28.06.05, 08:35
          A jak Twój dzieciak zakradnie się do sadu sąsiada i wlezie na jabłoń, to co?
          Siekierą go?
          Wiesz, może się na wszelki wypadek nie mnóż.
          Uwiążmy koty na łańcuchu, bo ich tupanie w cudzych ogródkach spowoduje
          trzęsienie ziemi, a kocie spojrzenie sparaliżuje, a może i do śmierci
          doprowadzi.
          • Gość: Michel de Cerizay Re: Rozpoczął się proces o zabijanie kotów IP: *.bg.am.poznan.pl 28.06.05, 09:14
            >A jak Twój dzieciak zakradnie się do sadu sąsiada i wlezie na jabłoń, to co?
            > Siekierą go?
            Porównywać dziecko (ludzkie, żeby nie było wątpliwości) do kota to jednak gruba
            przesada, której nie tłumaczy nawet święte oburzenie i polemiczny zapał.
            >Uwiążmy koty na łańcuchu, bo ich tupanie w cudzych ogródkach spowoduje
            > trzęsienie ziemi, a kocie spojrzenie sparaliżuje, a może i do śmierci
            > doprowadzi.
            Jeśli dobrze zrozumiałem, to temu panu nie przeszkadzało kocie tupanie ani
            spojrzenia, tylko odchody (kotek zwykle stara się kupkę zakopać, ale jak nie
            może np. grunt jest dość twardy, a kot to nie pies, to kotek problemu nie robi
            i gówienko na wierzchu zostawi). Ogródek jest tego pana i jego świętym prawem
            własności jest nie życzyć sobie wizyt zwierzyny sąsiadów i traktowania jego
            roślin jako szaletu dla najurokliwszych nawet kotków. Koty samce znaczą teren
            wyjątkowo smrodliwym moczem i jest to rzecz niemiła, zapewne dla tego pana też.
            Jeżeli faktycznie koty torturował - to odpowie przed sądem, ale moralnie
            odpowiedzialną za cały ten ambaras jest (moim zdaniem) pani, która te kotki
            zwabiała żywnością a potem oczywiście miała w tyle, że jej pupile załatwiają
            się u sąsiada. Pani zapewne nie pomyslała również, że kot - nawet syty, ma dość
            niemiły obyczaj polować w ogrodzie na młode ptaszki (a w czym gorszy ptaszek od
            kotka?). Problem polega na tym, że powoli dorabiamy się szczególnej grupy
            zwierząt ni to dzikich, ni oswojonych, nad którymi nie mamy żadnej kontroli.
            Jak się zwierzątka kocha, to trzeba też wykazać odrobinę odpowiedzialności a
            potem nie jęczeć, że im się krzywda dziej (bo panie głodno, chłodno i źli
            ludzie)
            PS.Jeśli masz wątpliwości co smrodu kociego moczu to podaj adres - chętnie
            załatwię Ci codziennie rano kocie szczyki na wycieraczce, zapewniam, ze to nie
            to samo co tupot kocich łapek :-)
            • mmmal Re: Rozpoczął się proces o zabijanie kotów 28.06.05, 10:01
              Nadobny Michelu,
              samam mam zaszczyt byc opiekunką pięciu kotów tudziez dokarmiać sforę osobników
              bardziej kaprawych, należących do sąsiadów, którym obce jest poczucie
              jakiegokolwiek obowiązku czy miłosierdzia wobec zwierząt, które przyjęli pod
              swój dach w chwili kaprysu.
              Znane mi są zatem wszelkie rodzaje atrakcji, które koci ród potrafi serwować.
              Może faktycznie trochę mnie poniosło (porównanie z dzieciakiem), lecz
              okrucieństwo pozostaje okrucieństwem.
              Powinno się pamiętać, iż człek, jako gatunek który kocika udomowił, wziął tym
              samym na siebie obowiązek opiekowania się nim i ochrony.
              Tobie, znawcy kocich obyczajów, przypomnę tylko, że kot innaczej traktuje ludzi
              i terytorium, niźli np. pies, którego można nauczyć przebywania w konkretnym
              miejscu; że ogrodzenia skutecznie blokującego kotu przejście chyba nie
              wynaleziono; że ptaki padające łupem kota stanowią procent tak nikły, że szkoda
              wspominać i są to zazwyczaj ptaki chore.
              Pamiętaj wreszcie o proporcjonalności kary do winy (jeśli fizjologię kota
              podciągnąć chcesz w ogóle pod winę). Odkąd to za szczanie każe się śmiercią w
              męczarniach?! Czytałeś w ogóle ten artykuł?!
              Ten, kto się pastwił nad zwierzakami, to sadysta i nie rozumiem doprawdy na
              jego obronę. Dlaczego nie przyszło mu do głowy zwrócić się np. do jakichs władz
              czy schroniska, weterynarza i jakoś inaczej sprawę rozwiązać? Koty można
              wykastrować, nawet uśpić, ale KATOWAĆ bezbronne?
              Podobno człowiek tym się różni od zwierząt, że myśli.
              Sorry za ostre słowa, ale ten temat mnie rusza.
              • politykatomojaulubiona Re: Rozpoczął się proces o zabijanie kotów 28.06.05, 12:06
                na Twój poprzedni post nie odpowiadam, gdyż trafnie odpowiedział na niego Michel.

                > Znane mi są zatem wszelkie rodzaje atrakcji, które koci ród potrafi serwować.
                Sama przyznajesz, że kot niekoniecznie musi być wspaniałym zwierzątkiem i
                sprawia problemy.

                > Tobie, znawcy kocich obyczajów, przypomnę tylko, że kot innaczej traktuje ludzi
                >
                > i terytorium, niźli np. pies, którego można nauczyć przebywania w konkretnym
                > miejscu; że ogrodzenia skutecznie blokującego kotu przejście chyba nie
                > wynaleziono;

                Ale czy ta cecha kota zwalnia właściciela z brania za niego odpowiedzialności?


                Pisałem w poprzednim poście, teraz też napiszę, że nie staram się być obrońcą
                tego gościa. Wskazuję tylko, że on jest 'tylko' oskarżony a nie winny. Media
                coraz częściej skazują szybciej niż sąd osobę oskrażoną.
                Nie ukrywam, że sprawca tej zbrodni powinien ponieść karę.
                Oddzielną sprawą jest pilnowanie kotów przez właścicieli. Fakt, że komuś kot
                przeszkadzał, nie usprawiedliwia takiego nieludzikiego postępowania. Jednakże
                nie dopuśćmy do sytuacji, że kotom wszystko wolno, bo nie da się ich pilnować,
                bo one inaczej wyczuwają teren. Jeśli ktoś chce mieć takiego kota, to powinien
                się wyprowadzić na wieś.
                • mmmal O matko, powalający opór materii 28.06.05, 12:30
                  politykatomojaulubiona napisał:

                  > Ale czy ta cecha kota zwalnia właściciela z brania za niego odpowiedzialności?
                  Nie zamierzam w nieskończoność powtarzać, że człowiek powinien za zwierzaki
                  odpowiadać. Pisałam o tym, ale jakoś dziwnie Ci umknęło.

                  > Pisałem w poprzednim poście, teraz też napiszę, że nie staram się być obrońcą
                  > tego gościa. Wskazuję tylko, że on jest 'tylko' oskarżony a nie winny. Media
                  > coraz częściej skazują szybciej niż sąd osobę oskrażoną.
                  > Nie ukrywam, że sprawca tej zbrodni powinien ponieść karę.
                  Ja nie oskarżam TEGO konkretnego człowieka. Ale upieram się, że należy karać
                  zwyrodnialców i sadystów.

                  > Oddzielną sprawą jest pilnowanie kotów przez właścicieli. Fakt, że komuś kot
                  > przeszkadzał, nie usprawiedliwia takiego nieludzikiego postępowania. Jednakże
                  > nie dopuśćmy do sytuacji, że kotom wszystko wolno, bo nie da się ich pilnować,
                  > bo one inaczej wyczuwają teren. Jeśli ktoś chce mieć takiego kota, to powinien
                  > się wyprowadzić na wieś.
                  No i ja mam to szczęście, że sobie mogłam pozwolic na wiejski domek z furą
                  ziemi. Mieszkam na wsi i tam sobie stwory hasają do woli po kilku hektarach (bo
                  takie jest kocikowe terytorium). Ale nie wszystkich na to stać.

                  Pozostaje problem zwierzaków (i to nie tylko kotów), które zamieszkują w
                  miastach. Ludzie, których ich los obchodzi, nie poradzą sobie sami. Tym się
                  musi zająć miasto. Istnieje wiele rozwiązań: sterylizacja czy inne rodzaje
                  antykoncepcji. Znalazłoby się pewnie jeszcze mnóstwo innych pomysłów. W każdym
                  razie to jest akcja do przeprowadzenia jakiegoś odgórnego.
                  Dobrzy ludzie dokarmiają te zwierzaki i wcale im się nie dziwię. No ale to
                  oczywiście karygodne postępowanie: niecnie je w ten sposób zwabiają i namawiają
                  do zanieczyszczania okolicy! O Boshe.
                  Jakie jest wg Ciebie rozwiązanie? Sterylność? Może z rozpędu wybetonujmy cały
                  świat, bedzie czyściej; drzewa pylą, alergicy powinni sie domagać ich wycięcia;
                  pozbądźmy się wszystkiego, co wydziela zapachy/dźwięki, produkuje odpady itd.
                  W pierwszej kolejności człowieka.
      • Gość: LukasK Tupanie IP: 217.153.71.* 29.06.05, 17:37
        Jeśli straszenie kota tupaniem jest wystarczającą poszlaką, aby oskarżyć kogoś
        o zabicie ze szczególnym okrucieństwem, to ja chciałbym się już zawczasu
        pożegnać na 25 lat, bo prawdopodobnie spędzę je w Rawiczu.

        A jeśli nie, to czy ktoś ma inne dowody przeciwko temu panu? Na razie są tylko
        dowody rzeczowe znęcania, ale nie że to on się nad nimi znęcał.

        Proszę sobie przypomnieć o casusie Artura Pakuły - z nudów ludzie są zdolni
        zrobić wszystko.
    • tomashec Re: Rozpoczął się proces o zabijanie kotów 27.06.05, 22:14
      Jeśli to robił, powinien ponieść sroga karę - dla przykłądu...
    • Gość: Kot Filemon kazcie mu zezrec nawoz i popic kwasem solnym - IP: *.ipt.aol.com 28.06.05, 11:55
      To bydle zabiloby nawet male dziecko gdyby plakalo za sciana!! A milosnicy kotow
      (ja tez do nich naleze!) powinni wiedziec ze zwierzeta powinno sie trzymac z
      dala od cudzych tarasow i ogrodkow.Nie kazdy tak kocha zwierzeta jak my. W
      przeciwnym wypadku zawsze bedzie dochodzilo do konfliktow i bedzie to
      prowokowalo takie bestie jak ten bydlak.
    • Gość: MIESZKANIEC OSIEDL hola hola obrońco trawników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 18:15
      sprawa nie toczy się o siuśki,kupki,czy o kocie miseczki.TYLKO O PRZEBIJANIE
      BRZUCHA,ROZCINANANIE TĘTNICY ,OŚLEPIANIE ŚRODKAMI CHEMICZNYMI,ŁAMAMNIE
      KRĘSŁUPA,I INNE UROCZE PRZYPADKI STAREGO RZEŻNIKA NA EMERYTURZE.
      • Gość: airina Re: hola hola obrońco trawników IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.05, 18:44
        Dodam jeszcze jedno: nie chodzi o zwierzeta domowe ktore ktos wypuszcza. Chodzi
        o koty wolnozyjace. Wiec prosze tu nie podawac informacji jakoby te koty byly
        niedopilnowane przez nieodpowiedzialnych ludzi. Takiego kota niema kto
        upilnowac. Ale tak - znalazly sie na ulicy przez nieodpowiedzialnych rozmnazaczy
        co mnoza sobie swoja sliczna domowa koteczke "raz dla zdrowia" a potem albo
        wywalaja, albo do schroniska albo oddaja nieodpowiedzialnym ludziom ktorzy
        wywalaja albo do schroniska itd...

        Ale wylapywac takie koty i wywozic do schroniska to niewlasciwe rozwiazanie. Do
        schroniska powinny bowiem trafiac zwierzeta ktore nie radza sobie na wolnosci a
        z jakichs przyczyn sie tam znalazly (wyrzucone, zgubione...) Oddawanie do
        schroniska zwierzat dzikich jest dla nich najgorsza katorga, zupelnie bezcelowa.

        Poza tym polskie prawo naklada na spoldzielnie/wspolnote mieszkaniowa/
        wlasciciela budynku obowiazek zajecia sie bezdomnymi zwierzetami bytujacymi na
        jego terenie - nie moze on ich dreczyc, glodzic lub w inny sposob szykanowac.
        Nie wiem jak pani Anita troszczyla sie o koty poza karmieniem, mam nadzieje ze
        byly wykastrowane. W kazdym bardz razie powinny byc. I karmione, i powinny miec
        dostep na zime do schronienia jakiegos (w ktorym wykastrowane - na pewno by nie
        brudzily, i nie mnozylyby sie, bylaby stala liczba kotow w tym miejscu). WIec
        prosze tu nie pisac ze pani Anita bezmyslnie dokarmiala zwierzaki nie myslac o
        tym ze musza zrobic kupe czy siku. Bo powinien sie tym zajac administrator
        budynku a skoro sie nie zajal to powinien chociaz pomoc pani Anicie robic za
        siebie to co on powinien sam zrobic.
        • Gość: NIESKOMPLIKOWANY MIchaelu,obrońco uciśnionych zwyrodnialców. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 16:05
          Michaelu wyraziłeś się,czy kotom wszystko wolno.Nie wolno im zapewne chodzić do
          knajpy upijać się i urządzać mordobicie.Nie wolno im wyrywać torebek staruszkom
          idącym do kościoła.Nie wolno im z węża ogrodowego polewać przechodniów.Ani
          handlować narkotykami i gwałcić małe dzieci.Człowiek to brzmi dumnie,mimo
          tego,że również sika,sra,iczasami puści pawia w nie swoim ogrodzie przez
          płot.Mmm....!?A jak to pachnie.Zaden kot nie jest wstanie narobić tyle szkód
          • Gość: z wolnej stopy. Re: MIchaelu,obrońco uciśnionych zwyrodnialców. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 20:13
            Dodam jeszcze,że obywatel jest z Miasta-to widać i słchać i czuć!!!O jak to
            bardzo,bardzo,bardzo dobrze czuć!I zapewne właśnie dorobił się maleńkiego,ale
            własnego ogródeczka i wydał pierwszy tysiąc na kwiatki,tuje itp.A wszystkie
            wsioki z kotami Won!Daleko od ludzi na zabitą dechami wiochę.I żeby mi sie tu
            nie kręcić!!!!
            Pozdrawiam Koleżankę z dalekiej wsi iluś-hektarowej i szczerze zazdroszcze .Z
            dala od świerzo upieczonych Dulskich i innych miieszczuchów zabijających okna
            od piwnic,na osiedlach,żeby kotom łapy odmarzły./I niech ich szczury i myszy
            zjedzą jak króla Popiela!!!
            • Gość: SASZA MIchaelu,kobiety samotne lub niezaspokojone, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 01:08
              w pewnym wieku( nazwijmy go pobalzakowskim),odreagowują na trzy sposoby:
              1)zaczyna pić
              2)staje się dewotkami
              3)stają się fanatycznymi opiekunkami zwierząt
              Z tym ostatnim przypadkiem masz do czynienia na tym forum.Z osobami takimi
              wykluczona jest jakakolwiek rzeczowa dyskusja,ba, odnoszę wrażenie,że zaczną Cię
              uważać za osobę bardziej odrażającą niż Hitler.Strzeż się...
              • Gość: ewa Re: MIchaelu,kobiety samotne lub niezaspokojone, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 02:29
                Z tego co wiem,a byłam na rozprawie(jestem młoda,zkochana i przed ślubem)to
                kotów było 2 w domu i 2 dokarmiane,a nie cała horda.Czy to coś nienormalnego?
                Została złamana ustawa o prawach i ochronie zwierząt.To jak,jesteśmy już w tej
                europie,czy nie.Zwierze w Polsce ma jedno podstawowe prawo:Prawo do życia,a
                wiec zabijanie i znęcanie się nad zwierzętami pomijając wszystkie ludzkie
                aspekty jest po prostu przestępstwem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka