Dodaj do ulubionych

UWAGA W Skórzewie

08.09.05, 23:25
Dziś w Uwadze TVN, poruszono temat zastzrelonego chłopaka.
Kto oglądał, ten wie, a kto nie oglądał,:
uwaga.onet.pl/1245905,archiwum.html

Dalszy ciąg tej sprawy w niedzielę w programie ?? Pod napięciem??
Obserwuj wątek
    • v.i.k.k.a Re: UWAGA W Skórzewie 08.09.05, 23:37
      O ile dobrze zrozumiałam to chłopak był na posiadłości owego pana. Nie miał
      prawa tam byc a jak był to powinien przewidzieć jakie mogą być tego
      skutki...czyli wszystko jasne.
    • l.george.l Re: UWAGA W Skórzewie 09.09.05, 09:32
      Panie.Nikt, ręce opadają. Jeśli dobrze rozumiem prasowe relacje, to dziecko
      gościa, który strzelał, zostało uderzone w twarz przez tego co zginął. Czyli
      nie był grzecznym chłopcem, ale bandytą. Dodatkowo w nocy po pijaku wdziera się
      na prywatną posesję, niszczy furtkę i rozbija szybę na ganku czyli jest bandytą
      do kwadratu. Spotyka go surowa kara, może zbyt surowa. Ale ukarany został
      bandyta, a nie przykładny uczeń. Wczoraj w programie Ewy Drzyzgi zupełnie w
      innym kotekście słuchałem wypowiedzi psychologa sądowego. Wynikało z nich, że w
      stanie zagrożenia traci się zdolność postrzegania. Facet mógł nie widzieć, do
      kogo strzela, pomijając wieczorową porę. W takiej sytuacji można zastrzelić
      nawet własną matkę, bo się napastnika nie rozpoznaje. Był już w cześniej
      napadany, usłyszał odgłosy włamania i podjął, biorąc pod uwagę ekstremalny
      stres, w jakim się znalazł, jak najbardziej właściwą decyzję. Bronił swoich
      bliskich i własnego domu.
      • Gość: emigrant Re: UWAGA W Skórzewie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 09:46
        Pomijajac juz wszystkie szczegoly tej sprawy to:
        Wytłumacz mi który bandyta włamuje się od frontu wybijając szybę wielkości drzwi
        balkonowych (na materiale widać było dwie duże dziury) robiąc przy tym ogromny
        hałas? Który bandyta mówi kolegom "poczekajcie tu na mnie, zaraz wracam"?
        Przeciez oni byliby ewentualnie idealnymi świadkami zeznajacymi, ze ten wlasnie
        ich kolega poszedl sie wlamac. I co, rozumiem ze Adrian zamierzal wrocic z
        telewizorem i komputerem pod pacha w zamiarze opychania tego zaraz na Allegro?
        A bramy nie musial "niszczyc", bo wystarczylo ja pchnac i sama sie otwierala
        (rozumiem, ze kazdy wlamywacz wchodzi na posesje przez furtke, a nie
        przeskakujac przez plot).
        A zgodnie z przepisami, kiedy dostajesz pozwolenie na bron, to powinienes
        trzymac ja w sejfie. Moze to dla niektorych absurd, bo po co w takim razie bron,
        jak nie mozna sie do niej szybko dostac, ale takie sa przepisy. Jozef K. w
        stranie ekstremalnego stresu, jak rozumiem, byl jeszcze zdolny wykrecic
        odpowiedni kod i otworzyc sejf?
        • drhuckenbush Re: UWAGA W Skórzewie 10.09.05, 10:12
          Co Ty za bzdury piszesz? Po co byli koledzy? Zeby mu pomoc, na czatach stali!
          Jak sprzed mojego domu kradli samochod, robily to dwie osoby, a trzy staly obok
          i patrzyly. Czyli Twoim zdaniem to juz kradziez nie byla, bo po co swiadkowie?
          :))) A co by zrobil z lupem? Nie wiem, ale pewno to samo co inni zlodzieje,
          czyli pchnal gdzies dalej - do pasera, czy chocby nawet na Allegro. Widzisz
          jakies przeszkody?

          > A zgodnie z przepisami, kiedy dostajesz pozwolenie na bron, to powinienes
          > trzymac ja w sejfie. Moze to dla niektorych absurd, bo po co w takim razie bron
          > ,
          > jak nie mozna sie do niej szybko dostac, ale takie sa przepisy. Jozef K. w
          > stranie ekstremalnego stresu, jak rozumiem, byl jeszcze zdolny wykrecic
          > odpowiedni kod i otworzyc sejf?

          Bzdury!!! Bron nalezy trzymac w metalowej szafie z dwoma atestowanymi zamkami! O
          zadnym sejfie mowy nie ma. Wiec moim zdaniem Jozef K byl zdolny zeby odkluczyc
          szafe.
        • Gość: ROLA Re: UWAGA W Skórzewie IP: *.echostar.pl 12.09.05, 11:13
          Panie Emigrant,
          co Ty ciągle z tym włamywaczem? Jeśli wchodzi od frontu i wybija szybę to
          znaczy, że dopiero jest się czego bać bo prawdopodobnie nie przychodzi okradać
          tylko jednoznacznie napaść. Mam wrażenie, że ta emigracja nie służy dobremu
          stanowi Twego umysłu. Bryluj raczej wśród kolegów z firmy sprzątającej. Swymi
          mądrościami (pseudohumanistycznymi) umilisz wszystkim czas pracy.
      • pan.nikt Re: UWAGA W Skórzewie 09.09.05, 09:53
        Źle rozumiesz.
        Chłopak dostał w twarz od kogoś innego, który (tego nie jestem pewien) stanął w
        obronie później zabitego w jakiejś głupiej szkolnej utarczce.
        Obejrzę dokładnie w niedzielę, ale to chyba właśnie syn strzelającego był
        prowodyrem.

        Strzelający cały dzień wydzwaniał do domu zabitego, więc ten chciał
        prawdopodobnie sprawę wyjaśnić.
        Czy furtka została zniszczona, czy była zamknięta?
        Szyba, cały czas są wątpliwości, kto ją wybił.
        Z obrazów, które pokazywali całe szkło spadło na zewnątrz co może wskazywać, że
        szyba była wybita od wewnątrz.

        Każdy z nas był kiedyś napadnięty, czy okradziony (samo słowo napadany jest
        też nadużyciem, był OKRADANY)

        Stres??
        1. Wcale nie jestem pewien, czy straes, czy facet z zimną krwią czekał na swoją
        ofiarę???
        2. Od poczatku twierdzę, że posiadanie broni musi wiązać się zarówno z
        badaniami, jak i treningiem psychologicznym. Kiedy sięgasz po broń, nie możesz
        walić w portki, bo wtedy walisz na oślep, nie możesz też zachowywać się jak
        naćpany (hulaj dusza piekłą nie ma ja mam "giwerę")

        Wersja obrony, to wersja przedstawiona przez strzelającego.


        NIE CHCĘ WYROKOWAĆ, nie mój cyrk, nie moje małpy.
        Odezwałem się w dyskusji na ten temat, kiedy kilku oszołomów, osądziło
        chłopaka, nazwało go włamywaczem, chuliganem, itd i znacznie gorzej.
        Kto dla im prawo do takich ocen???

        SPRAWĘ MUSI WYJAŚNIĆ SĄD.

        Sądzę, że rodzina chłopaka wystraszona, że śledztwo zmierza w
        kierunku "zamiecienia pod dywan" zaalarmowała media.
        Media nie zastąpią sądów, ale może dzięki temu sprawa w ogóle trafi do SĄDU.

        Ps wypowiadający się w programie prokurator, nie był już tak stanowczy, jak w
        pierwszych relacjach. Ba można odnieść wrażenie, że bronił (słusznie) decyzji
        prokuratury, ale wycofywał się rakiem od kategorycznych stwierdzeń, które
        padały z ust prokuratorów i policjantów w TV.
            • Gość: Znajomy Pan Nikt - do lekarza IP: *.echostar.pl 09.09.05, 10:33
              Mdli mnie gdyż wywlekasz Panie Nikt kolejną zakończona kwestię.
              Pił.Wlazł.Wybił.Dostał.
              Reszta jest w ekspertyzach Policji i Prokuratury.
              Jeżeli Prokuratura (to rzadki przypadek) uznała ,że Piotr J. działał w obronie
              koniecznej to miała "mocne papiery"
              Takie jak :
              ekspertyzy - furtka ,szyba, strzały
              zeznania - miedzy innymi kolegów Adriana K. którzy siedzieli w aucie przed
              domem Piotra J. a gdy padły pierwsze strzały uciekli.
              Do ludzi którzy przychodzą w nocy do twojego domu zrobić tobie lub twojej
              rodzinie krzywdę się strzela Sz.P.Nikt
              • Gość: keczup Re: Pan Nikt - do lekarza IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.09.05, 10:39
                Cóż... "Pożyteczni idioci" lubią rozmiękczać proste sprawy "okolicznościami".
                Włamuje się od tyłu domu - bandyta. Od frontu - nie bandyta. Włamuje się sam -
                bandyta. Idzie z kolegami - nie bandyta. Włamuje się po ciemku - bandyta.
                Włamuje się przy zapalonym świetle - nie bandyta. Włamywacz nie ma rodziny -
                bandyta. Włamywacz ma kochającą matkę - nie jest już bandytą. Jest stary -
                bandyta. Jest młody - nie jest bandytą.
                Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać widząc tak spaczoną wizję świata...
                • Gość: Znajomy Re: Pan Nikt - do lekarza IP: *.echostar.pl 09.09.05, 10:48
                  Raczej sie śmiać dodatkowo posiłkując sie tekstem w stylu :"wiekszość :-)
                  mieszkańców Skórzewa nie zgadza się z Prokuraturą i podpisało (200) petycję"

                  A ja zborę 201 podpisów w sprawie skierowania Pana Nikt do lekarza - tego od
                  głowy (nie laryngolog)

                  Z perspektywy warszawskich redaktorków z TV to niezły kapiący krwią kąsek więc
                  szarpią zdechły temat bez pardonu a Pan Nikt jest zafascynowany - smutne.
                  • pan.nikt Re: Pan Nikt - do lekarza 09.09.05, 11:09
                    Czyli liczy się tylko jedna TWOJA PRAWDA. Nie ważne jest dojście do PRAWDY,
                    tobie wystarcza TWOJA PRAWDA.

                    Mozna i tak, wtedy życie jest łątwiejsze, ale czy prawdziwe??

                    Traktuję program w TVN, ten, który był i ktory będzie, jako próbę
                    przedstawienia wydarzenia z różnych stron. Głos w dyskusji zabierali zarówno
                    mieszkańcy, jak i prokurator.
                    ALE TY JAKO WSZYSTKOWIEDZĄCY JUŻ WIESZ. JUŻ WIESZ, że chłopak się włamał.]

                    Jedyne co cię cechuje, to pewność siebie, szkoda że nie uzasadniona wiedzą.
                    • Gość: keczup Re: Pan Nikt - do lekarza IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.09.05, 11:23
                      > ALE TY JAKO WSZYSTKOWIEDZĄCY JUŻ WIESZ. JUŻ WIESZ, że chłopak się włamał.

                      Człowieku, najście czyjegoś domu to włamanie. Nieważne czy sprawca miał 18 lat
                      czy 50, czy wszedł od frontu czy od tyłu, czy w dzień czy w nocy. Nie potrafisz
                      tego pojąć? Ręce opadają...

                      > Jedyne co cię cechuje, to pewność siebie, szkoda że nie uzasadniona wiedzą.

                      Ech ty miałki moralisto... Idź jak najszybciej do lekarza...
                      • pan.nikt Re: Pan Nikt - do lekarza 09.09.05, 12:28
                        Człowieku, najście czyjegoś domu to włamanie. Nieważne czy sprawca miał 18 lat
                        > czy 50, czy wszedł od frontu czy od tyłu, czy w dzień czy w nocy. Nie
                        potrafisz
                        > tego pojąć? Ręce opadają...
                        JASNE. OD DZIŚ STRZELAM DO LISTONOSZA, INKASENTÓ Z ELEKTROWNI, WODOCIĄGÓW,
                        GAZOWNI ITD. ja ich nie zapraszam, a włążą mi na ogródek.
                        uhahahahahahaha


                        > > Jedyne co cię cechuje, to pewność siebie, szkoda że nie uzasadniona wiedz
                        > ą.
                        >
                        > Ech ty miałki moralisto... Idź jak najszybciej do lekarza...

                        Potwierdzasz moją diagnoże o Twojej bucie i głupocie.
                        • l.george.l Re: Pan Nikt - do lekarza 09.09.05, 12:41
                          Panie.Nikt, Twoje wypowiedzi dają zawsze do myślenia i chyba wszyscy je sobie
                          bardzo cenimy, ale zaczynasz przeginać. Poczekajmy może, gdy prasa poinformuje
                          nas o wynikach ekspertyz. Hipoteza o zwabieniu chłopaka i zastrzeleniu go z
                          premedytacją na progu własnego domu, którą nas nękasz i trzmasz się jej jak
                          pijany słupa, kupy się nie trzyma.
                          • pan.nikt Re: Pan Nikt - do lekarza 09.09.05, 12:45
                            Hipoteza o zwabieniu chłopaka i zastrzeleniu go z
                            > premedytacją na progu własnego domu, którą nas nękasz i trzmasz się jej jak
                            > pijany słupa, kupy się nie trzyma.

                            MOŻE I TRZYMA SIĘ, KIEPSKO, ale i tak lepiej niż hipoteza O WŁAMYWACZU I
                            BANDYCIE.
                            Moja hipoteza trzyma się jak pijak po pól litra, a hipoteza bandyty, jak pijak
                            po całym litrze.
                              • Gość: Znajomy Re: Pan Nikt - do lekarza IP: *.echostar.pl 09.09.05, 15:24
                                Ja osobiści nie nazywam Adriana K. bandytą oraz nie wygłaszam sądów ,że był
                                włamywaczem.
                                Ten młody człowiek postanowił pod wpływem impulsu (telefony),alkoholu (pił) i
                                kolegów (był z nimi) zrobić porządek z Piotrem J.Napiął więc mięśnie i wzorem
                                filmowych bohaterów pojechał z obstawą do domu Piotra J. I tu kończy się zabawa
                                i zaczyna tragedia. Furtka.Drzwi.Szyba.Strzały.Śmierć.
                                Bazsensowna śmierć z którą każdy kto ma złe zamiary i robi to co Adrian K. musi
                                się liczyć.
                                Proszę tylko Pana.Nikt. a może Panią.Nikt aby zrozumiał/a że nie ma o czym
                                gadać w tej materii.Też żal mi Adriana K. ale nie zmienia to faktu ,że
                                strzelałbym do niego w tej sytuacji bez zachamowania.
                            • Gość: Anty-bezmózg Re: Pan Nikt - do lekarza IP: *.teb.pl 14.09.05, 09:46
                              Skoro już pojawia sie proporcja zasadności hipotez, to uważam, że skoro wersja
                              o "włamaniu i bandycie" odpowiada litrowi wódeczki, to teoria o "zwabieniu" jest
                              chyba tankowcem wypełnionym po brzegi Żołądkową.

                              A tak na poważnie. Z jednej strony, tyle sie słyszy o tragicznych rzeczach (np
                              ćwiartki ludzkie na Dębinie), że w sumie nic dziwnego, że ktoś zabił kogoś w
                              obronie własnej. Powiem więcej, nie rozumiem wogóle podstaw wypowiedzi osób,
                              które tak zaciekle próbują zinterpretować stan emocjonalny strzelającego. Nikt z
                              was-nas nie jest nim i nie będzie i w tej sytuacji nie postanie i nie wolno nam
                              mówić co powinien a czego nie powinien zrobić. My sami nie wiemy jakbyśmy
                              postapili w danej sytuacji - nie będąc w niej wczęsniej (a jeśli ktoś myśli, że
                              wiem - to jest strasznie naiwny). Życie pokazuje, że najtwardsi kozacy w
                              extrymalnych sytuacjach miękną jak makaron, a skolei życiowe niedorajdy wykazują
                              się nadludzkim heroizmem i przytomnością. Również nie wolno nam oceniać poziomu
                              odczucia zagrożenia danej osoby. Dla jednego extrymum jest gdy ktoś wybija mu
                              szybe w domu, dla innego dopiero gdy czołg mu wiedzie do domu przez kuchnie.

                              Cenię bardzo ludzkie życie i dlatego rozumiem bulwersacnie co niektórych, sam
                              życzyłbym sobie innego rozwiązania zaistniałego zdażenia. Ale i tak wszyscy
                              musimy poczekać na wyrok sądu.

                              Co do Was - szanowni forumowicze - nie mówie że wszystkie, ale duża część
                              wypowiedzi powala poziomem, niestety. Nie wiem kto z użytkowników jest kim, czy
                              dyrektorem, czy mleczarzem, czy magistrem, czy mechanikiem po zasadniczej, ale
                              niezaleznie od tego - myślmy nad tym co piszemy. Wypowiedzi publiczne do czegoś
                              zobowiązują. Nieszkodzi, że nikt nie wie kim jest dana osoba - ale społeczeństwo
                              przez to kreuje sobie obraz jako grupa.

                              Pozdrawiam i życzę owocnej dyskusji
                              Anty-bezmózg
                              (niech Was nie zrazi ten kontrowersyjny nick ;) )
                              • Gość: ashdi Re: Pan Nikt - do lekarza IP: 217.153.147.* 15.09.05, 10:49
                                Ale mógłbyś gościu (bez względu czy jesteś dyrektorem czy mleczarzem),
                                wygłaszając tyrady o poziomie intelektualnym uczestników dyskusji, skorzystać ze
                                słownika ortograficznego. To co zastałem w twojej wypowiedzi jest wystarczającym
                                certyfikatem "wysokiego" poziomu i wykształcenia. Niektórzy jak widać ubolewają,
                                że nie w każdym tekście komputerowym błędy zostaną podkreślone automatycznie, co
                                pozwoli na ich korektę i uniknięcie kompromitacji. Analfabetyzm wtórny -
                                potrafimy posługiwać się najnowszą technologią ale nie radzimy sobie ze
                                skleceniem kilku zdań bez "wpadki"
                                • Gość: Ajgor Re: Pan Nikt - do lekarza IP: *.pu.kielce.pl 15.09.05, 12:48
                                  Można by przytoczyć przysłowie, że przyganiał kocioł garnkowi a sam smoli. Masz
                                  pretensje do innych o brak stosowania zasad ortograficznych a sam o interpunkcji
                                  niewiele chyba słyszałeś. Żeby mieć prawo do krytykowania innych powinienieś
                                  zacząć od pracy nad swoją polszczyzną, bo wzorcową twoja wypowiedź raczej nie jest.
                                  P.S. Gościu?
        • grendelek Re: UWAGA W Skórzewie 09.09.05, 11:58
          Swiat sie konczy...
          znow zgadzam sie w kazdym punkcie wypowiedzi z Panem.Nikim! ;-)

          Sprawa dla mnie od samego poczatku budzi watpliwosci. Polski system przyznawania
          pozwolen na bron to istne kuriozum. Jako spoleczenstwo nie doroslismy do
          powszechnego prawa do broni. OIDP w wiekszosci stanow USA prawo uzycia broni
          palnej w obronie wlasnej lub mienia ma sie tylko w przypadku pewnosci co do
          checi uzycia takiej broni przez napastnika... bron musi byc widoczna.

          W przypadku "skorzewskim" mam watpliwosci odnosnie intencji zabitego ale takze
          do reakcji rzekomej ofiary... jak widze oszklona weranda czy tez wiatrolap
          oddzielone sa od domu solidnymi drzwiami... czy byly one otwarte? Anyway... mam
          nadzieje, iz sad bedzie kierowal sie faktami a nie "zapotrzebowaniem spolecznym".
          • Gość: Rene Re: UWAGA W Skórzewie IP: *.icpnet.pl 09.09.05, 16:21
            Jak rozumiem ten wpis i inne wcześniejsze "broniące" zabitego, domagaja sie
            one, by w chwili napadu ustalać w drodze wymiany zdań czy wchodzący przez
            wyłamane drzwi w nocy osobnik:
            1. jest włamywaczem,
            2. czy nie ma zamiaru zrobić jakiejkolwiek krzywdy mieszkańcom nawet jeżeli sie
            obudza i go zobaczą,
            3 czy po rabunku wyjdzie z domu i zamknie za soba drzwi.
            By nie było wątpliwości nalezy sporzadzic z tej rozmowy protokół i uzyskać
            podpis napastnika. Jeżeli bedzie chciał zabić to mozna strzelać i Sąd Was nie
            skarze.
            Życzę powodzenia i prosze o informacje jak zachowaliscie sie w przypadku
            prawdziwego wtargniecia obcego do Waszego domu. ........... nie sieja , sami
            rosną.
      • drhuckenbush Re: UWAGA W Skórzewie 10.09.05, 09:51
        To ja jeszcze dodam, ze rewelacje, iz po postrzale w pluco i aorte nie jest w
        stanie sie ruszyc nawet metra, wiec nie mogl zostac zastrzelony w domu sa
        bzdura. Czlowiek podczas stresu ma BARDZO DUZO adrenaliny i jest zdolny do
        nieziemskich rzeczy. Pewien patolog z Poznania mowil mi kiedys o pewnym ciekawym
        przypadku. Facet mial rane serca, teraz nie pamietam, czy wbity noz, czy
        postrzal. Prawie pol godziny BIEGL do budki telefonicznej, zeby wezwac pomoc.
        Nie pamietam finalu sprawy, ale dlugi wysilek fizyczny zaraz po wydawaloby sie
        paralizujacym postrzale/kluciu jest faktem.
    • energy52 Re: UWAGA W Skórzewie 09.09.05, 19:44
      Ej no , ludzie! Zginął młody chłopak - smutna sprawa i tragiczna. Jak na złość
      szalenie nie jasna! Ja też słyszałem, że szkło z rozbitej szyby było
      roztrzaskane po stronie, która wyklucza wersję jej wybicia w taki sposób jaki
      relacjonuje pan strzelający! Jak to wytłumaczyć?

      Osobiście nie wierzę, w napad. Może chłopak się odurzył czymś i w przypływie
      tyle energii co odwagi postanowił skierować ciężki przedmiot w kierunku pana
      strzelającego? Nie wierze, w wersję rabunkową bo to nonsens!

      Jak znam życie dłuuuugo dane nam będzie czekać na wyjaśnienie tego co zaszło!
      Chyba, że red. Wrona rzuci jutro nowe światło na sprawe!
    • Gość: gość A mnie dziwi jedno IP: *.adsl.inetia.pl 10.09.05, 09:16
      Ile miał lat syn zabójcy? 10? 15? Bo jakoś trudno mi uwierzyć, że ojciec
      starszego syna wtrąca się w chłopięce bijatyki. I gdyby to jeszcze załatwił sam
      z Adrianem... Ale w nagraniu było wyraźnie słychać, że zwracał się do rodziców
      Adriana.
      To _chyba_ jakiś strasznie nerwowy człowiek. A jak nerwowy to niezrównoważony
      przy okazji?
    • drhuckenbush Re: UWAGA W Skórzewie 10.09.05, 09:33
      Dobrze sie stalo! Chwasty trzeba wyrywac! Gratuluje wlasciwej postawy broniacemu
      sie, wspolczuje mu sasiadow.
      Obysmy czesciej mieli w Polsce tak szybko monczace sie sprawy zwiazane z obrona
      konieczna.
      • Gość: shalev Re: UWAGA W Skórzewie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 13:23
        Nalezałoby dokładnie sprawdzic jak w ostatnim czasie zachowywał sie Adrian. Pił
        mało czy duzo, sporadycznie czy codziennie > To wazne. Czy cpał ? W jakim
        stanie był tamtego wieczoru ? Kim sa jego koledzy ?Oczywiście srodowisko
        Skórzewa zna odpowiedzi na te pytania. Inne to odpowiedzić na pytanie: młodzian
        był agresywny i odurzony czy włascicielowi posesji puściły nerwy. Podejrzanie
        tłumaczył go ojciec ze syn szedł przeprosic. To tłumaczenie typowe dla róznychj
        mentów i łobuzów.Wydaje sie że był to zbieg okolicznosci sprowokowany przez
        młodego napastnika. Zbieg polegał na tym że trafiony został smiertelnie a mógł
        byc ranny. W sumie spotkała go kara jakiej mógł sie spodziewac. Pijący alkohol
        i siadajacy do auta tylko na chwile tez z regóły sa dobrymi ludzmi,A to ze giną
        to juz ich pech. Podobnie tu najscie na dom w nocy połączone z wyraznym
        zamiarem agresji / wybijanie szyb / kończyc się moze podobnie. Własciciel mógł
        uzyc noza, siekiery a uzył broni bo min po to ja miał. Nie mozna winic
        napadnietego że się bronił uniewinniając tynm ofiarę jak się próbuje to czynić.
        Tragicznośc sytuacji sprowokowanej przez napastnika polega na tym ze sam zginął
        Oczywiście teraz będzie się tworzyc najrózniejsze teorie na rzecz obrony
        napastnika ale opinia jest zdecydowanie po stronie napadnietego.Mam prawo się
        bronic.Bronie sie tak jak potrafię, jakie mam mozliwosci. Nie moge przewidzieć
        ze napastnik tylko tak sobie wyciagnał nóz i za chwile odejdzie-bo moge stracic
        zycie. To wszystko dzieje sie w ciagu sekund gdzie nie ma czasu na chlodne
        myslenie.Miałem osobiscie kilka takich sytuacji i gdyby nie mój nrefleks byc
        moze juz nie zyłbym. A tak przynajmniej jeden z napastników juz do końca
        swojego zycia zastanowi sie czy warto bo moze trafić na lepszego. Oczywiscie
        wtedy tez miałem do czynienia z odurzonym co mnie uratowało.
          • Gość: Znajomy Re: UWAGA W Skórzewie IP: *.echostar.pl 10.09.05, 20:58
            A jakie to ma znaczenie ,że akurat zebrała sie masa ludzi.
            25 procent z nich to ludzie którzy znali Adriana K.
            25 procent to Skórzewscy ciekawscy
            A połowa to oczekujący sensacji ,płaczu, rzucania się na trumne ,krzyków gapie.
            Zginął chłopak i niech odpoczywa w spokoju.
            A okoliczności jego śmierci są szczególnie dobrze znane tym co teraz
            najgłośniej krzyczą : "dobry chłopiec" "świadectwo z czerwonym paskiem" "nikogo
            by nie skrzywdził"
            Po co to drapanie rany. Zrobił to co zrobił i żle zrobił a to co Go spotkało
            powinno spotykać każdego kto tak żle robi.
                • pan.nikt Re: UWAGA W Skórzewie 10.09.05, 22:55
                  Szanowny George, zwróć uwagę, że to forum jest bardzo ograniczone w liczbie
                  uczestników. O wiele bardziej medialna jest TV.
                  Rodzina dotarła już do TVN. Wiemy co powidzieli w Uwadze, zobaczymy co powiedzą
                  jutro.
                  Ludzie strzelającego dotarli do PTV.
                  Widziałem co prawda tylko fragment programu w PTV, gdzie Pan redaktor, nie
                  dopuszczał do głosu ludzi broniących chłopaka, a oskarżających strzelającego.
                  I mimoto te kilak słów, które zdąrzyli powiedzieć było ciekawe.

                  I przypomnę:
                  SĄD JEST DO ROZSTRZYGANIA TAKKICH SPRAW PO WNIKLIWYM ŚLEDZTWIE.
                  Nikt nie ma prawa osądzać ani chłopaka, ani strzelającego bez dogłębnego
                  zbadania wszystkich aspektów tej sprawy.
              • Gość: Znajomy Re: UWAGA W Skórzewie IP: *.echostar.pl 11.09.05, 15:21
                Znałem i jednego i drugiego.
                Znałem NAPASTNIKA I NAPADNIĘTEGO.
                Jak mniemam nie masz wątpliwości kto kogo naszedł z kolegami o 23.45 w
                domu "wyjaśniać" spory.
                W razie wątpliwości dodaj do swojej oceny badania kryminalistyczne i zeznania
                świadków(w tym kolegów Adriana którzy siedzieli w aucie przed domem Piotra J.)
                i uzyskasz odpowiedż .
                Rozumiem wątpliwość czy w ramach obrony koniecznej strzela się z broni czy
                zrzuca ze schodów lub wali w głowę pałką ale każdy z tych przypadków może
                zakończyć się identycznie.
                Panie.Nikt miło było podyskutować i mam nadzieję ,że na skutek tych wydarzeń
                będziesz wiedział jak się bronić.
                Nie życzę ci oczywiście takich sytuacji ale życie jest przewrotne.
                Miłego życia w świecie pozbawionym NAPASTNIKÓW.
                • pan.nikt Re: UWAGA W Skórzewie 11.09.05, 15:54
                  Strzelanie uznaję tylko w przypadku zagrozenia życia.
                  Naprawdę, wolę być okradziony, niż kogoś zastrzelić.

                  Pieniądze rzecz nabyta, a życie ma się tylko jedno.
                  I ja i ewentualny napastnik.
                  • drhuckenbush Re: UWAGA W Skórzewie 12.09.05, 00:52
                    > Pieniądze rzecz nabyta, a życie ma się tylko jedno.
                    > I ja i ewentualny napastnik.
                    >

                    Tak, ale nastepnym razem taki napastnik moze pojsc z nozem lub pala i zabic
                    NAPADNIETEGO.
                    Chawsty trzeba wyrywac.
                      • drhuckenbush Re: UWAGA W Skórzewie 12.09.05, 14:24
                        pan.nikt napisał:

                        > Ja nie powiedziałęm, że nie należy ścigać i zamykać złodzieji.
                        > Ale dlaczego od razu zabijać??

                        Bo czasem to najskuteczniejsze wyjscie. Poza tym podczas stresu czlowiek rozne
                        rzeczy robi, wiec skonczylo sie to tak a nie inaczej. Tak czy siak, wine za cala
                        sytuacje ponosi napadajacy Adrian. Mial pecha, moze przy odrobinie szczescia
                        zostalby jedynie ranny, ale jak to mowil profesor z UW bandyta powinien miec
                        swiadomosc, ze ofiara moze sie bronic, ma prawo strzelac, ma prawo zabic.
                        • pan.nikt Re: UWAGA W Skórzewie 12.09.05, 14:31
                          drhuckenbush napisał:

                          > pan.nikt napisał:
                          >
                          > > Ja nie powiedziałęm, że nie należy ścigać i zamykać złodzieji.
                          > > Ale dlaczego od razu zabijać??
                          >
                          > Bo czasem to najskuteczniejsze wyjscie.

                          TO JEST ZAWSZE NAJSKUTECZNIEJSZE WYJŚCIE. Ale czy właściwe??
                          Kara powinna być adekwatna do czynu.
                          Czy ty swoją dziewczynę zabijesz, kiedy tylko spojrzy na innego chłopa, czy
                          dopiero jak zdradzi??


                          Poza tym podczas stresu czlowiek rozne
                          > rzeczy robi, wiec skonczylo sie to tak a nie inaczej.
                          NIE CZYTAŁĘŚ MOICH WCZEŚNIEJSZYCH POSTÓW.
                          OSOBA POSIADAJACA POZWOLENIE NA BROŃ POWINNA PRZECHODZIĆ systematyczne treningi
                          strzeleckie i psychologiczne. Własnie po to, żeby zachować zimną krew w takich
                          wypadkach.



                          ale jak to mowil profesor z UW bandyta powinien miec
                          > swiadomosc, ze ofiara moze sie bronic, ma prawo strzelac, ma prawo zabic.

                          INACZEJ MÓWIŁ INNY profesor, też z UW Prof Filar (poszukaj sobie jego wypowiedź
                          w GW).

                          OBRONA MUSI BYĆ ADEKWATNA DO ATAKU.
                          • drhuckenbush Re: UWAGA W Skórzewie 13.09.05, 09:58
                            pan.nikt napisał:
                            > NIE CZYTAŁĘŚ MOICH WCZEŚNIEJSZYCH POSTÓW.
                            > OSOBA POSIADAJACA POZWOLENIE NA BROŃ POWINNA PRZECHODZIĆ systematyczne treningi
                            >
                            > strzeleckie i psychologiczne. Własnie po to, żeby zachować zimną krew w takich
                            > wypadkach.
                            >

                            Zachowanie zimniej krwi jest prawie zawsze w takiej sytuacji niemozliwe. Czyli
                            uzyskanie pozwolenia na bron byloby prawie niemozliwe, co byloby rajem dla
                            przestepcow (bo oni tak czy tak beda miec bron).
                            BTW to takie badania sa cholernie drogie i nie widze sensu by
                            posiadacz/podatnicy (nie wiem kogo bys chcial obarczyc platnoscia) placili za
                            nie. A ceny sa absurdalne, minimum 300 zl, a trwaja one okolo pol godziny.
                            Niezle zdzierstwo, nie?
                            • pan.nikt Re: UWAGA W Skórzewie 13.09.05, 10:06
                              Niemożliwe???
                              Qrcze to dlaczego powstają szkoły zimowej nauki jazdy?
                              Właśnie po to, żeby włąściwie reagować w sytuacjach ekstremalnych.
                              To oczywiście inne sytuacje, ale ekstremalne.
                              I masz całą kampanię nauki jazdy zimą.
                              A posiadający broń??
                              Nie muszą??
                              Nie mają czasu?
                              Nie stać ich?

                              Nie każdy musi mieć broń.
                              A skoro chce ją mieć, powinien zostać zmuszony prawem do pewnych czynność,
                              kursów i zachowań.
                              • drhuckenbush Re: UWAGA W Skórzewie 13.09.05, 18:57
                                pan.nikt napisał:

                                > Niemożliwe???
                                > Qrcze to dlaczego powstają szkoły zimowej nauki jazdy?
                                > Właśnie po to, żeby włąściwie reagować w sytuacjach ekstremalnych.
                                > To oczywiście inne sytuacje, ale ekstremalne.
                                > I masz całą kampanię nauki jazdy zimą.

                                I w razie ekstremalnej sytuacji na drodze wykonujesz ruch, ktorego sie
                                nauczyles, ktory wielokrotnie zostal przecwiczony.

                                > A posiadający broń??
                                > Nie muszą??
                                > Nie mają czasu?
                                > Nie stać ich?
                                >

                                Zeby zachowac analogie to trening powinien polegac na tym, ze ktos sie wlamie do
                                nich w nocy i w sytuacji stresowej beda cwiczyc zimne kalkulacje.

            • Gość: mk Re: UWAGA W Skórzewie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 23:13
              > A jakie to ma znaczenie ,że akurat zebrała sie masa ludzi.

              Spore. Przyzwolenie na przekraczanie granic obrony koniecznej nie jest jak widać
              powszechne.

              > 25 procent z nich to ludzie którzy znali Adriana K.

              To źle, że przyszli? Nie poszedłbyś na pogrzeb swojego kolegi?

              > 25 procent to Skórzewscy ciekawscy

              To źle, że przyszli? W końcu Adrian był synem ich sąsiadów. A Skórzewo ma
              zaledwie 6 tyś. mieszkańców (z czego większość i tak od niedawna tam mieszka -
              ten sam trend, co Puszczykowo).

              > A połowa to oczekujący sensacji ,płaczu, rzucania się na trumne ,krzyków gapie.

              Zabronić przyjścia im nie można. A sensacji nie uświadczyli: płaczu było tyle,
              co na "zwyczajnym" pogrzebie (duży cudzysłów, bo żaden pogrzeb nie jest zwyczajny).

              > Zginął chłopak i niech odpoczywa w spokoju.

              Amen. A na ziemi będziemy szargać jego pamięć nazywając bandytą...

              > A okoliczności jego śmierci są szczególnie dobrze znane tym co teraz
              > najgłośniej krzyczą : "dobry chłopiec" "świadectwo z czerwonym paskiem" "nikogo
              >
              > by nie skrzywdził"

              Ja np. Adriana nie znałem. Zainteresowałem się tą sprawą, a raczej jej skutkiem
              i społecznym oddźwiękiem, bo w Polsce coraz mniej mi się podoba - przede
              wszystkim dlatego, że zaczynamy bać się siebie nawzajem, ochraniać swoje domy na
              sto sposobów, budujemy masę osiedli chronionych przez firmy ochroniarskie, bo
              orzeczenie prokuratury jest precedensem i teraz każdy będzie mógł w imię prawa
              zabić każdego, kto znalazł się na jego terenie. A tutaj w końcu mają żyć moje
              dzieci.

              W nawiasie: rozmawiałem ze Skórzewianką, kobietą już na emeryturze, która też ma
              posesję, dom, córkę itd. Która nie znała ani Adriana, ani matki zabitego, ani
              strzelającego i kiedy to wszystko się zdarzyło, nie było jej w Skórzewie.
              Teraz boi się o bezpieczeństwo swoje i swojego dziecka. Boi się, że jakiś furiat
              może do niej strzelić z byle powodu. Boi się mieszkać z nieodpowiedzialnymi
              ludźmi po sąsiedzku w jednej miejscowości.
              I ona, i jej dorosłe dziecko poszli na pogrzeb. Nie powinni?

              > Po co to drapanie rany. Zrobił to co zrobił i żle zrobił a to co Go spotkało
              > powinno spotykać każdego kto tak żle robi.

              Nie, nie każdego. Właściwie - nikogo. Nawet seryjnego gwałciciela, wiesz?
              Dożywocie bez prawa wyjścia na wolność - to rozumiem. Praca w kamieniołomach -
              ok. Wyrabianie schiz przez puszczanie w celi filmików o życiu zgwałconej /
              zabitego itd. - w porządku. Ale nie śmierć.
              Ale to już troche inny temat...
              • Gość: eks_punk Re: UWAGA W Skórzewie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 01:02
                Napisales, wafelku, "dozywocie bez prawa wyjscia" i "puszczanie filmikow".
                Widze, ze jestes jeszcze chloptasiem.. kto ma zaplacic za "filmiki" ?
                Podatnicy ?? A co do "dozywocia" - na jaka kare skazalbys morderce, ktory
                odsiadujac dozywocie zabije straznika ? Albo chociazby okaleczy wspolwieznia w
                kamieniolomach ? SMIECI SIE WYRZUCA !! oi !!
                • drhuckenbush Re: UWAGA W Skórzewie 12.09.05, 00:58
                  > Podatnicy ?? A co do "dozywocia" - na jaka kare skazalbys morderce, ktory
                  > odsiadujac dozywocie zabije straznika ? Albo chociazby okaleczy wspolwieznia w
                  > kamieniolomach ? SMIECI SIE WYRZUCA !! oi !!

                  Dokladnie tak zulu! Dlatego glosowac bede na Kaczora, bo wowczas jest szansa, ze
                  kara smierci wroci do naszego ustawodawstwa i ludzie z powrotem beda mogli
                  pelnic zaszczytna funkcje kata.
              • Gość: Znajomy Re: UWAGA W Skórzewie IP: *.echostar.pl 11.09.05, 15:13
                Miło mk że poświęciłeś tyle uwagi temu co napisałem
                Jako człowiek o dużej wrażliwości zrozum ,że żyjemy w towarzystwie osobników o
                różnym zapatrywaniu na sprawy "obrony koniecznej"
                Obrona jak twierdzi większość jest rzeczą normalną i uzasadnioną.
                Konieczność to ocena danej sytuacji.
                Słyszałem już wiele intrygujących opinii na ten temat np. "gdyby go uderzył
                ręką" albo "mógł go odepchnąć ze schodów"
                Za każdym razem mogło dojść do śmierci NAPASTNIKA.
                Doszło na skutek użycia (w obronie koniecznej) broni palnej i stąd ten cały
                rwetes.
                To wszystko nie zmienia faktu ,że Adrian wraz z kolegami podjechał w nocy pod
                dom Piotra J. wszedł na posesję a potem na werandę. Resztę dopełniają badania
                kryminalistyczne i zeznania świadków (w tym kolegów Adriana).
                I jeżeli z tego materiału wynika kto jest NAPASTNIKIEM a kto NAPADNIĘTYM to
                szkoda czasu na spory. Lepiej wyciągnąć wnioski.
              • drhuckenbush Re: UWAGA W Skórzewie 12.09.05, 00:56
                > Ja np. Adriana nie znałem. Zainteresowałem się tą sprawą, a raczej jej skutkiem
                > i społecznym oddźwiękiem, bo w Polsce coraz mniej mi się podoba - przede
                > wszystkim dlatego, że zaczynamy bać się siebie nawzajem, ochraniać swoje domy n
                > a
                > sto sposobów, budujemy masę osiedli chronionych przez firmy ochroniarskie, bo
                > orzeczenie prokuratury jest precedensem i teraz każdy będzie mógł w imię prawa
                > zabić każdego, kto znalazł się na jego terenie. A tutaj w końcu mają żyć moje
                > dzieci.

                Dokladnie tak jest! Moj dom moja twierdza! Niech kazdy obecny lub przyszly
                bandyta raz na zawsze wezmie to do swojego zakutego lba: napadajac na kogos moze
                zostac ZABITY w OBRONIE KONIECZNEJ wlasnego zycia lub mienia!

                > Teraz boi się o bezpieczeństwo swoje i swojego dziecka. Boi się, że jakiś furia
                > t
                > może do niej strzelić z byle powodu. Boi się mieszkać z nieodpowiedzialnymi
                > ludźmi po sąsiedzku w jednej miejscowości.

                Czyli jest chora. Na jej miejscu ja bym sie bal, ze koledzy Adriana zrobia to
                samo, ale tym razem ona bedzie ofiara. Powinna dziekowac, ze mamy jedneog gnoja
                mniej.

                > Nie, nie każdego. Właściwie - nikogo. Nawet seryjnego gwałciciela, wiesz?
                > Dożywocie bez prawa wyjścia na wolność - to rozumiem. Praca w kamieniołomach -
                > ok. Wyrabianie schiz przez puszczanie w celi filmików o życiu zgwałconej /
                > zabitego itd. - w porządku. Ale nie śmierć.
                > Ale to już troche inny temat...

                Nie zapominaj tylko o tym, ze wyprodukowanie trumny jest tansze niz utrzymywanie
                chwasta na panstwowym garnuszku za NASZE (rowniez MOJE) pieniadze.
            • drhuckenbush Re: UWAGA W Skórzewie 12.09.05, 00:35
              Zgadzam sie absolutnie. Zawsze w takiej sytuacji znajduja sie setki obroncow.
              Ja przytocze sprawe smierci w Opera House, ktora to tez zapoczatkowala moja
              obecnosc na tym forum ;-)
              W skrocie: dzieciak przedawkowal. WSZYSCY go bronili, ze on nigdy nie cpal, ze
              cala ekipa byla porzadna itp, ze to ktos mu wsypal cos do piwa/drina. Pozniej
              sie okazalo, ze ekipa to stare cpuny, wszyscy od dawna brali i w ostatni dzien
              wakacji tez postanowili sie zabawic, tym razem ostrzej.
              IMO tu jest podobnie: kazdy go broni, ale tak naprawde wiedza jak bylo i nie
              wiadomo co chca przez to osiagnac. Mnie sie bardzo podobala wypowiedz profesora
              prawa z UAM, ktory doskonale skomentowal cala sytuacje dzisiaj w "Pod Napieciem".
        • kapitan.taca Re: Też bym strzelał. 11.09.05, 22:36
          Bardziej tendencyjnego programu dawno nie widziałem. Czy ja żyje w PRLu, gdzie
          istnieje zawsze jedyna słuszna wersja każdego wydarzenia?
          Kilkanaście razy pokazana na zbliżeniu rodzina strzelającego vs. ze strzy razy
          pokazana matka zabitego. Nie no, spoko - jak się zabija, to się ZAWSZE ponosi
          tego konsekwencje - MORALNE. Sumienia nie da się wykasować. Chętnie
          powyrabiałbym trochę schiz temu bambrowi, który strzelał (furiatom nie daje się
          broni!) A w materiale z innego miasta - no biedny facet, naprawdę, szkoda mi go
          strasznie, do psychologa musiał chodzić... Biedaczek... (A ciekawe kto matce
          Adriana zasponsoruje teraz psychologa, co?)
          Generalnie, jakby nie patrzeć - w programie, który de facto trwa 15 minut (bo
          reklamy się nie liczą) NIE DA SIĘ wszystkiego pokazać. Bo może gdyby program
          trwał dłużej, to nie przerywanoby się każdemu ze sto razy.

          Jednym słowem: Złooooo....
            • kapitan.taca Re: Też bym strzelał. 11.09.05, 22:50
              Gość portalu: evelyn napisał(a):

              > Rodzina i koledzy Adriana mieli szanse sie wypowiedzieć - i co usłyszeliśmy??
              > - dobry chłopak był!!

              A może był? Znałeś go? (ja nie)

              > - jakie pijaństwo 1.2 promila to nie pijany!! (Adrian miał ponad 2)

              jak miał ponad 2, to chyba nie byłby w stanie wybić szyby, prawda? Sorry, ale
              przy takiej ilości alkoholu jesteś w stanie tylko spać (albo się pożygać)...

              > - strzelenie w pysk to nie pobicie!!

              Uderzenie w twarz - pobicie.
              Zabicie człowieka - broń Boże nie morderstwo
              • Gość: emigrant Re: Też bym strzelał. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 22:56
                Ja się z programu nie dowiedziałem, czy postępowanie zamknięto (skoro tak
                kategorycznie się stwierdza, że ten facet był włamywaczem) czy może dalej się ją
                wyjaśnia (jeśli tak, to czemu prokuratura się w ogóle wypowiada, a nie zasłania
                "dobrem śledztwa")?
                Coś tu śmierdzi z tą prokuraturą.
                A ten profesorek i ten prokurator... Pewnie razem studiowali i niejedną wódeczkę
                wypili, hehe.
              • Gość: evelyn Re: Też bym strzelał. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 22:58
                Adriana nie znałam i nie wiem jaki BYŁ. Ale jak mnie by ktoś zaatakował to nie
                pytałabym sie na ile zaliczył mature i na jakie studia sie dostał.

                Wiem co alkohol robi z ludźmi. A 2 promile to właśnie ta ilość przy której
                przestaje sie panować nad czymkolwiek (chociaż to zależy od indywidualnych
                możliwości rzecz jasna).

                > Zabicie człowieka - broń Boże nie morderstwo
                Zabójstwo, morderstwo, obrona konieczna - 3 rózne pojęcia :)
              • drhuckenbush Re: Też bym strzelał. 12.09.05, 01:07
                > jak miał ponad 2, to chyba nie byłby w stanie wybić szyby, prawda? Sorry, ale
                > przy takiej ilości alkoholu jesteś w stanie tylko spać (albo się pożygać)...
                >

                Bzdura. Ludzie z taka (a czasem nawet wieksza) iloscia prowadza samochod, ida do
                pracy itp. Wybicie szyby? Zaden problem. A co, Ty nigdy nie miales 2 pro mille
                we krwi? I co? Spales lub rzygales?
            • drhuckenbush Re: Też bym strzelał. 12.09.05, 01:05
              Gość portalu: evelyn napisał(a):

              > > istnieje zawsze jedyna słuszna wersja każdego wydarzenia?
              >
              > TAK - z faktami sie nie dyskutuje.
              >
              > Rodzina i koledzy Adriana mieli szanse sie wypowiedzieć - i co usłyszeliśmy??
              > - dobry chłopak był!!
              > - jakie pijaństwo 1.2 promila to nie pijany!! (Adrian miał ponad 2)
              > - strzelenie w pysk to nie pobicie!!

              O to, to! Korzystajac z ich logiki mozna powiedziec, ze w ogole nie doszlo do
              zabojstwa, bo jeden strzal to jeszcze nie to :)
          • kuszacy_witas Re: Też bym strzelał. 11.09.05, 23:06
            >Chętnie
            > powyrabiałbym trochę schiz temu bambrowi, który strzelał

            A po polsku ?

            Program byl wystarczajaco obiektywny jak na tak duza ilosc niepodwazalnych faktow.

            Zreszta nawet nie wiem po co w takich programach ma wystepowac matka tego chlopaka. To ze byl grzeczny i mily, zdal dobrze mature juz wszyscy wiemy a szczerze mowiac malo mnie to obchodzi. Pare lat temu chlopca na Konopnickiej zabil jego kolega - ministrant...
            • kapitan.taca Re: Też bym strzelał. 11.09.05, 23:10
              kuszacy_witas napisał:

              > >Chętnie
              > > powyrabiałbym trochę schiz temu bambrowi, który strzelał
              >
              > A po polsku ?

              Wpinałbym codziennie zdjęcie Adriana do płotu tej jego świętej posesji, enklawy,
              która już nie jest Polską, tylko Jego Twierdzą.

              > Program byl wystarczajaco obiektywny jak na tak duza ilosc niepodwazalnych fakt
              > ow.

              Uhm. Z orzeczeniem prokuratura nie poczekała na badania balistyczne i sekcję
              zwłok... Ech, naprawdę, policję i prokuraturę mamy cudowną w tym kraju. Tylko
              dlaczego w Skórzewie nie ma komisariatu, w takim razie.

              > Zreszta nawet nie wiem po co w takich programach ma wystepowac matka tego chlop
              > aka. To ze byl grzeczny i mily, zdal dobrze mature juz wszyscy wiemy a szczerze
              > mowiac malo mnie to obchodzi. Pare lat temu chlopca na Konopnickiej zabil jego
              > kolega - ministrant...

              Z czego wynika, że Adrian był włamywaczem.
          • Gość: shalev Re: Też bym strzelał. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 00:24
            A więc wiemy więcej. Adrian był pijany, koledzy tez. Podobno przyjechali autem.
            Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Mianowicie matka twierdził że syn przed
            chwilą wyszedł tzn pił w domu albo pijany przyszedł. Skąd ta jego nagła agresja
            skierowana na ten dom. Zdajesie że napadniety rozmawiał długo tego wieczoru z
            matka Adriana telefonicznie. Tematem rozmowy był zdajsie Adrian a raczej jego
            zachowanie. Czyzby mamusia nie powtórzyła tego pijanemu synowi? A może go
            nieswiadomie podpusciła? Coś tu nie jest jasne. Dlaczego wtedy a nie wcześniej
            Adrian tak zareagował, co było tym impulsem? Skąd opinia ojca że Adrian poszedł
            przeprosic, jesli to nie on uderzył syna poszkodowanego? Coś tu jest krecone.
      • citisus Re: UWAGA W Skórzewie 11.09.05, 23:03
        Jaki pijany ? Tylko 2 promile ...
        Jakie pobicie ? Tylko jeden strzał dostał ....
        Jakie włamanie ? Tylko furtkę i szybę wywalił ...

        Tragedia, tylko dlaczego tak bezkrytyczne podejście znajomych i rodziny.
            • kapitan.taca Re: UWAGA W Skórzewie 11.09.05, 23:12
              kuszacy_witas napisał:

              > Co za konsekwencja w mysleniu...
              >
              > Jakiej opinii ? Co tu ma do rzeczy opinia ?

              Przecież żyjemy na dzikim zachodzie, więc co się czepiasz. Pamięci o zabitym
              synu trzeba bronić, nie? Tak się sprawy załatwiało od setek lat...
            • citisus Re: UWAGA W Skórzewie 11.09.05, 23:25
              kuszacy_witas napisał:

              > Co za konsekwencja w mysleniu...
              >
              > Jakiej opinii ? Co tu ma do rzeczy opinia ?

              Noooo opinii skutecznego bandziora.
              Taki dobry był, a tu dał się wyprzedzić ....
              • kapitan.taca Re: UWAGA W Skórzewie 11.09.05, 23:56
                Tak czy owak - w przepisie o obronie koniecznej pada stwierdzenie: "Nie popełnia
                przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni,
                bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem".
                Otóż rzecz dotyczy owego dobra chronionego prawem.
                Konwencja Europejska mówi, że pozbawić życia można tylko broniąc życia.
                U nas przepisy mówią (między innymi - wymieniając oczywiście życie i zdrowie) o
                ochronie dobra "chronionego prawem", czyli ochrony wszelkich dóbr materialnych.
                Czyli jeśli złodziej wyszarpnie kobiecie torebkę, to ta ma prawo zastrzelić bandytę?
                Czyli jak dresiarz powie mi "dawaj komorę", to mam prawo go zastrzelić?
                Gdzie są granice dobra chronionego prawem i co się mieści w tym pojemnym pojęciu?

                PS. Takie mamy smutne czasy, że dla wielu osób mienie ma tak ogromne znaczenie,
                a życie ludzkie już nie.
                Nie bawmy się w Boga.
                • kuszacy_witas Re: UWAGA W Skórzewie 12.09.05, 00:42
                  Prawo jest tak skonstruowane ze niektorych przepisow nie mozna interpretowac bez znajomosci innych.

                  Przeczytaj chociazby o przekroczeniu granic obrony koniecznej, poczytaj komentarze, orzeczenia SN. Mysle ze Twoje watpliwosci zostana rozwiane.

                  Par.2 artykulu ktory przytoczyles mowi o przekroczeniu obrony koniecznej - i tu jako przyklad ustawa mowi o zastosowaniu sposobu obrony niewspolmiernego do niebezpieczenstwa zamachu.

                  Przyklady o ktorych piszesz to przyklad tzw ekscesu intensywnego - czyli gdy wystepuje dysproporcja dobr - ratowanego i poswieconego.

                  Pozdrawiam
                • drhuckenbush Re: UWAGA W Skórzewie 12.09.05, 01:15
                  > PS. Takie mamy smutne czasy, że dla wielu osób mienie ma tak ogromne znaczenie,
                  > a życie ludzkie już nie.
                  > Nie bawmy się w Boga.

                  Ja bym to ujal inaczej. Mamy takie smutne czasy, ze dla wielu osob CZYJES mienie
                  nic nie znaczy i bardzo chetnie po nie siegaja.
                  Bardzo mi sie podoba prawo w Arabii Saudyjskiej. Tam taki sku..el za wyrwanie
                  torebki mialby ucieta reke. Czyz nie skuteczny sposob?
            • kapitan.taca Re: UWAGA W Skórzewie 12.09.05, 00:00
              citisus napisał:

              > kapitan.taca napisał:
              >
              > > Gdybym był ojcem Adriana, to bym poszedł i zabił tego bambra.
              >
              > Ojciec chrzestny IV ????

              Cóż, patrząc na wypowiedzi, to chyba wielu czuje się donem Corleone na swojej
              posesji.
              • drhuckenbush Re: UWAGA W Skórzewie 12.09.05, 01:16
                > Cóż, patrząc na wypowiedzi, to chyba wielu czuje się donem Corleone na swojej
                > posesji.

                A to zle? Dlaczego ktos inny ma decydowac/odpowiadac za to, co dzieje sie w MOIM
                DOMU, na MOJEJ POSESJI?
        • kuszacy_witas Re: UWAGA W Skórzewie 11.09.05, 23:09
          Racja, ale mnie zastanawia jeszcze jedno. Gdyby faceta wsadzili do wiezienia - to bylaby wrzawa ze nie mozna sie bronic we wlasnym domu. A gdy facet sie skutecznie obronil - jest wrzawa ze zrobil to zbyt skutecznie...

          • kapitan.taca Re: UWAGA W Skórzewie 11.09.05, 23:14
            kuszacy_witas napisał:

            > Racja, ale mnie zastanawia jeszcze jedno. Gdyby faceta wsadzili do wiezienia -
            > to bylaby wrzawa ze nie mozna sie bronic we wlasnym domu. A gdy facet sie skute
            > cznie obronil - jest wrzawa ze zrobil to zbyt skutecznie...
            >

            Może czas najwyższy, żeby policja zaczęła być policją i robiła to, do czego
            została stworzona, czyli do zapewnienia bezpieczeństwa ludziom...
            • kuszacy_witas Re: UWAGA W Skórzewie 11.09.05, 23:18
              Jakie to ma znaczenie ?

              Nie da sie zapobiec wszystkim przestepstwom - odnosnie przestepstw przeciwko zyciu i zdrowiu - w tym celu powolana zostala instytucja obrony koniecznej. W tego typu sytuacjach trzeba niekiedy 'pomagac' policji - ratujac tym samym zdrowie/zycie swoje i swojej rodziny.
            • drhuckenbush Re: UWAGA W Skórzewie 12.09.05, 01:18
              Policja nie moze byc wszedzie. Czasem trzeba wziac pewne sprawy w swoje rece.
              Dlatego alarmy, bron gazowa, ostra staja sie coraz bardziej popularne. Licze na
              to, ze zostana zlagodzone przepisy odnosnie uzyskiwania pozwolenia na bron ostra
              bojowa - wowczas sam sie zainteresuje kupnem czegos krotkiego.
      • drhuckenbush Re: UWAGA W Skórzewie 12.09.05, 01:02
        Gość portalu: evelyn napisał(a):

        > "Dobry chłopak był i mało pił" ... ponad 2 promile alkoholu we krwi....
        >
        > bez komentarza...

        "Swiadectwa nie widzialem, powiedzial, ze zgubil, po pracy sil nie mialem, zeby
        z nim pomowic"
        "Wysoki sadzie, powtarzam, nie uwierze, ze moj mlodszy syn, choc narkotykow sam
        nie bierze, sprzedaje je w miescie ludziom bardzo mlodym, przeciez kiedys wygral
        w pingponga zawody".

        Te oraz kilka innych fragmentow z tej piosenki DOKLADNIE oddaja klimat tej
        sprawy. Wszyscy uwazaja go za swietego, bo:
        1) nie widzieli jego postepowania
        2) widzieli, robili tak samo, wiec teraz obracaja kota ogonem.