mary_an
06.05.05, 12:50
juz po raz n-ty, tym razem zaczelam we wtorek i dzis mam kryzysowy, czwarty
dzien jak tak przechodze kolo budki z kebabem...
Jeszcze nigdy nie udalo mi sie wytrzymac dluzej niz tydzien, a teraz
postanowilam sobie, ze juz miesa wiecej nie tkne (tak mi kurcze zal biednych
zwierzatek, a tak mi to wstretne miecho smakuje :(
Nabylam wszystkie zdrowe, ekologiczne, makrobiotyczne i co tam jeszcze
produkty, stosuje ciekawa, zdrowa, urozmaicona diete a i tak mnie do miesa
ciagnie. O co chodzi?? Moze musze jak palacz przeczekac jakis czas i potem
juz bedzie lepiej?
Tak bardzo bardzo nie chce jesc miesa a tak bardzo bardzo mam na nie ochote :(
A jak to bylo u was - wegetarianek? Bo ja znam tylko takie jak ja, ktorym sie
to nie udaje.