Dodaj do ulubionych

a co z tym motocyklistą? Redakcjo

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 10:24
Jadąc rano taksówką rozmawiałam z kierowcą o motocyklistach i o tym wypadku
na Mieszka. Uświadomiłam sobie, że nic nie wiemy o tym, jaką karę poniesie
matoł, który zabił wtedy dwie dziewczynki. Dlaczego jest tak, że GW informuje
tylko o takich zdarzeniach, a potem wszystko nagle ucicha? Jeżeli ktokolwiek
wie, co się dalej dzieje z zabójcą, któremu tak naprawdę w wypadku nic się
nie stało (i który był hospitalizowany za nasze pieniądze), proszę o
pozostawienie tu informacji.
Dzięki pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • pan.nikt Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 10:42
      Co z motocyklistą i kierowcą Tico.
      • Gość: karola Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 11:01
        Co z kierowcą Tico? Osiwiała w ciągu sekundy, a ojca nie można było oderwać od
        worka, do którego zapakowano jedną z jego córek. Coś jeszcze?
        • pan.nikt Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 11:03
          No przecież wymusił pierwszeństwo.
          Prawda??
          Może nie widział, może ...., ale wymusił.
          • Gość: karola Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 11:07
            POSŁUCHAJ. Znam już TWOJE poglądy. Czytałam wcześniejsze twoje wypowiedzi na
            temat tragedii na Mieszka. Pytam o odpowiedzialność MOTOCYKLISTY, który w
            rażący sposób naruszył przepisy, a MY nie wiemy, jakie poniesie za to
            konsekwencje. Jeżeli nie masz nic nowego do powiedzenia, zamilcz łaskawie.
            • pan.nikt Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 11:13
              Nie neguję winy motocyklisty.
              Ale zapominanie o wymuszeniu, jest niegrzeczne (nazwijmy to ładnie).
              Temat zaczęłąś TY.
              • Gość: karola Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 11:24
                Przeczytaj dwa pierwsze zdania pierwszego postu. Jakieś problemy ze
                zrozumieniem tekstu czytanego?

                > Temat zaczęłąś TY.

                Tak. Odpowiedzialności M-O-T-O-C-Y-K-L-I-S-T-Y za spowodowanie śmierci dwóch
                dziewczynek. Czy można bardziej łopatologicznie?
                • Gość: keczup Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 15.09.05, 11:28
                  Daj sobie spokój, on jest niereformowalny...
                  • Gość: SZP Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.icpnet.pl 15.09.05, 11:46
                    Panie.nikt, kolejny raz mnie pan załamuje. Jak można tak relatywizować?
                    Motocyklista urządzający sobie NIELEGALNE WYŚCIGI i jadący z prędkością sto
                    kilkadziesiąt czy dwieści km/h jest ewidentnie winny i CAŁA moralna
                    odpowiedzialność spada na niego.
                    • pan.nikt Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 12:07
                      Jakże wszystko jest proste.
                      Powtarzam, nie neguję winy motocyklisty.
                      Ale przecież wymuszenie jest faktem.
                      Być może kierowca, nie mógł zobaczyć motocyklisty, bo ten przekroczył prędkość
                      światła, wyskoczyl zza zakrętu, spadł z nieba. Nie wiem, ale to musi zostać
                      wyraźnie powiedziane.
                      Pamiętaj o współwinie i zachowaniu nalezytej ostrożnosci.


                      Inna sprwa, to ludzkie spółczucie dla ofiar tragedii i ich rodziny.
                      Tak AUTENTYCZNIE WSPÓŁCZUJĘ.
                      I wcale nie traktuję sprawy luźno.
                    • drhuckenbush Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 16:58
                      Gość portalu: SZP napisał(a):

                      > Panie.nikt, kolejny raz mnie pan załamuje. Jak można tak relatywizować?
                      > Motocyklista urządzający sobie NIELEGALNE WYŚCIGI i jadący z prędkością sto
                      > kilkadziesiąt czy dwieści km/h jest ewidentnie winny i CAŁA moralna
                      > odpowiedzialność spada na niego.

                      A skad wziales ta predkosc?
                      • grendelek Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 20:29
                        drhuckenbush napisał:

                        > Gość portalu: SZP napisał(a):
                        >
                        > > Panie.nikt, kolejny raz mnie pan załamuje. Jak można tak relatywizować?
                        > > Motocyklista urządzający sobie NIELEGALNE WYŚCIGI i jadący z prędkością s
                        > to
                        > > kilkadziesiąt czy dwieści km/h jest ewidentnie winny i CAŁA moralna
                        > > odpowiedzialność spada na niego.
                        >
                        > A skad wziales ta predkosc?

                        JAk to skad? Przeciez to oczywiste drogi Watsonie... kazdy motocyklista jezdzi
                        po miescie "stopindziesiatpanie".
                        • Gość: karola Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 20:38
                          Zapewne jechał 60 km na godzinę ...
                          • pan.nikt Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 20:46
                            Zrozum.
                            WYMUSZENIE JEST WYMUSZENIEM.
                            Jeżeli jechal zbyt szybko, to jest WSPÓŁWINNYM
                            I tyle.
                            Jest współwinnym choćby skutków. Przy mniejszej prędkości skutki wypadku mogły
                            byc mniejsze.
                            To prawda.
                            ALW JEST TYLKO WSPÓŁWINNYM.
                            A poziom współwiny, określi sąd na podstawie pomiarów i ekspertyz.
                            • Gość: antyjełop Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 01:18
                              Życzę Panu, aby następnym razem to Pan znalazł się na drodze rzeczonego
                              motocyklisty (najlepiej jako pieszy). Ciekawe, czy zdąży go Pan zauważyć, czy
                              też stanie się Pan "współwinnym" wypadku? Zapewne będzie Pan szczęśliwy siedząc
                              w gronie aniołków, obserwując z góry nasze forum i czytając opinie podobnego
                              sobie osobnika, który będzie wszem i wobec udowadniał, iż to Pan ponosi winę za
                              wypadek, "wymuszając pierwszeństwo", nie zaś motocyklista-debil, któremu
                              zachciało się urządzać wyścigi w mieście.

                              Na marginesie, mam cichą nadzieję, że wspomniany motocyklista-morderca
                              przypierdzieli w jakiś słup tak, że nie będzie co z niego zbierać, zanim znów
                              kogoś niewinnego zabije.
                  • pan.nikt Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 12:09
                    Masz rację. Nie idę na lep propagandy i naciski mediów.
                    Dlatego np nie należałem do PZPR, mimo iż była tak reklamowana.
                    Nalezy zdobywać wiedzę i analizować, a nie chodzić na pasku taniej reklamy, czy
                    propagandy.
                    • Gość: karola Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 12:21
                      Jakie NACISKI mediów? Znowu zero zrozumienia tekstu - prasa już o tym NIE PISZE.

                      Jeszcze raz:
                      nie interesuje mnie dyskusja na temat przebiegu wypadku - interesuje mnie
                      odpowiedzialność tego #@$$##@&, który zabił i zmarnował życie całej rodzinie.
                      • pan.nikt Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 12:24
                        Jednak masz sklerozę. W związku z tym wypadkiem ukazały się dwa, czy trzy
                        artykuly o "dawcach narządów".
                        • Gość: karola Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 12:28
                          Jesteś niereformowalny, w dodatku cierpisz na alfabetyzm wtórny. Interesuje
                          mnie, jaką odpowiedzialność poniósł/poniesie motocyklista, który złamał życie
                          wielu osobom. Dlatego zaczęłam ten wątek. Dodatkowy powód - prasa milczy na ten
                          temat. Właściwie powinnam była zgłosić twoje wpisy na abuse za zaśmiecanie
                          wątku.
                          • pan.nikt Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 12:31
                            Aż tak boli prawda?
                            • Gość: karola Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 12:33
                              Jaka prawda?
                              • pan.nikt Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 12:41
                                Rzeczywista prawda o wypadku, zamiast gazetowej sprawiedliwości.
                                Powtorzę po raz kolejny:
                                JESTEM ZA SUROWYM UKARANIEM WINNYCH MOTOCYKLISTÓW, ale jestem też za realną i
                                na gruncie prawa oceną zachowania kierowcy Ticko>

                                Nie rozumiesz??
                                Aha co do analfabetyzmu. Pokaż rażące blędy ortograficzne?
                                Mówisz o literowkach. No tak, mnie uczyli pisać piorem (jeszcze stalówką
                                maczaną w kałamarzu) i z klawiaturą różnie bywa.
                                • Gość: karola Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 12:48
                                  Nie chodzi mi o literówki. To że nie wiesz, co oznacza "analfabetyzm wtórny"
                                  dowodzi, że na niego cierpisz.

                                  Ten wątek nie powstał po to, żeby oceniać zachowanie kierowcy Tico, który,
                                  poniósł już karę niewspółmierną do popełnionego czynu. Dlatego o TYM nie chcemy
                                  tu rozmawiać.

                                  Rozumiesz?

                                  • pan.nikt Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 12:52
                                    Fajnie.
                                    Czyli logika wybiórcza.

                                    Niestety nie da się w tej sprawie rozdzielić motocyklistó, od kierowcy Tico.
                                    To właśnie te dwa pojazdy połączyły się w wypadku.
                                    • Gość: karola Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 12:57
                                      Motocykliści, rozwijając TAKĄ prędkość, praktycznie nie dali szans innym
                                      użytkownikom drogi. Każdy normalny, stosujący się do przepisów, był "na
                                      starcie" postawiony w przegranej pozycji. To powinna być główna linia
                                      oskarżenia.

                                      To jest też odpowiedź dla vikki.
                                      • pan.nikt Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 14:01
                                        > Motocykliści, rozwijając TAKĄ prędkość, praktycznie nie dali szans innym
                                        > użytkownikom drogi. Każdy normalny, stosujący się do przepisów, był "na
                                        > starcie" postawiony w przegranej pozycji.

                                        Być może, ale kierujący samochodem wymusił pierwszeństwo przejazdu i nie
                                        zachował nalezytej ostrożności.




                                        Mój znajomy w podobny sposób został skasowany przez samochód jadący w terenie
                                        zabudownym ( nawet nie na średnicówce) z prędkością ponad 1290 km/h i został
                                        uznanym głównym winnym wypadku. Takie sa przepisy ruchu drogowego. Faktm, że
                                        przeżyło pomimo iż świadkowie wypadku już postawili na nim krzyżyk, kiedy
                                        wylatywał z samochodu przez przednią szybę lotem koszącym
                                        • pan.nikt Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 14:02
                                          120 km/h, a nie szybciej niż dźwięk, jak przypadkiem napisałem.
                                        • lehoo Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 22.09.05, 16:21
                                          Nie da się udzielić pierwszenstwa przejazdu pojazdowi, któego nie ma i nie widać.
                                          • Gość: karola Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 10:20
                                            lehoo, dziękuję, że to napisałaś! Przy tej prędkości motocykla każdy
                                            wyjeżdżający z podporządkowanej będzie winien
                      • drhuckenbush Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 17:00
                        > Jeszcze raz:
                        > nie interesuje mnie dyskusja na temat przebiegu wypadku - interesuje mnie
                        > odpowiedzialność tego #@$$##@&, który zabił i zmarnował życie całej rodzinie.

                        Winnym spowodowania smierci jest ten, kto wymusil pierwszenstwo. Gdyby zobaczyl
                        nadjezdzajacy motocykl i zgodnie z przepisami ustapil mu pierwszenstwa, do
                        tragedii by nie doszlo. Przez tak nieodpowiedzialne zachowanie kierowcy daewoo
                        motocyklista moze miec teraz problemy z psychika...
                        • Gość: karola Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 18:39
                          > Winnym spowodowania smierci jest ten, kto wymusil pierwszenstwo. Gdyby
                          > zobaczyl nadjezdzajacy motocykl i zgodnie z przepisami ustapil mu
                          > pierwszenstwa

                          kierowca miał szansę zauważyć?
                          • drhuckenbush Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 20:18
                            Gość portalu: karola napisał(a):

                            > > Winnym spowodowania smierci jest ten, kto wymusil pierwszenstwo. Gdyby
                            > > zobaczyl nadjezdzajacy motocykl i zgodnie z przepisami ustapil mu
                            > > pierwszenstwa
                            >
                            > kierowca miał szansę zauważyć?

                            Tak, mial. Droga jest prosta, wiec widac doskonale. Nawet jesli jechal wiecej
                            niz 100 kmh.
                            • the_dzidka Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 22.09.05, 16:27
                              > Tak, mial. Droga jest prosta, wiec widac doskonale.

                              Tyś widział choc raz miejsce tego wypadku?
                              Chyba nie, wnosząc z tego co piszesz.
                        • Gość: antyjełop Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 01:21
                          Następny debil... tobie też chyba dobrze by zrobiło spotkanie na przejściu dla
                          pieszych z tym motocyklistą:(
                          • Gość: antyjełop Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 01:22
                            To była odpowiedź dla Dr Hakenkreuza, oczywiście.
                      • grendelek Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 20:30
                        Gość portalu: karola napisał(a):

                        > Jakie NACISKI mediów? Znowu zero zrozumienia tekstu - prasa już o tym NIE PISZE
                        > .
                        >
                        > Jeszcze raz:
                        > nie interesuje mnie dyskusja na temat przebiegu wypadku - interesuje mnie
                        > odpowiedzialność tego #@$$##@&, który zabił i zmarnował życie całej rodzinie.

                        Znaczy kierowcy wymuszajacego pierszenstwo?
                • drhuckenbush Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 16:57
                  > Tak. Odpowiedzialności M-O-T-O-C-Y-K-L-I-S-T-Y za spowodowanie śmierci dwóch
                  > dziewczynek. Czy można bardziej łopatologicznie?

                  Smierc spodowowal kierowca tico. Motocyklista co najwyzej BYC MOZE w tym "pomogl".
              • Gość: Q Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: 195.20.110.* 15.09.05, 12:21
                > Nie neguję winy motocyklisty.
                > Ale zapominanie o wymuszeniu, jest niegrzeczne (nazwijmy to ładnie).
                W tej sytuacji nie ma mowy o wymuszeniu.
                Wymuszenie byłoby wtedy, gdyby motocyklista jechał zgodnie z przepisami.
                W myśl zasady - szkodzącemu nie dzieje sie krzywda - winny jest motocyklista.
                Zwłaszcza w tak ewidentym przypadku złamania przez niego przepisów.
                M.in. po to jest ograniczenie prędkości, by unikać takich sytuacji gdy ktoś
                wchodzi/wjeżdża na jezdnie, a tu sie nagle pojawia pędzący świr.
                Sam jestem ciekaw jakie konsekwencje ponsiósł - nie jeden, a oboje motocykliści.
                Bo zdaje sie, że jednego zabrali do szpitala, a drugi zwiał i zgłosił sie później.
                I proszę Cie PanieNikt. Nie odpisuj na mojego posta...
                • pan.nikt Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 12:26

                  > I proszę Cie PanieNikt. Nie odpisuj na mojego posta...


                  Czyżbyś bałą się trudnych pytań??

                  Przypomnę po raz kolejny.
                  Winy motocyklisty (stów) nie neguję i nigdy nie negowałem.


                • drhuckenbush Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 17:08
                  Bzdury piszesz. Kwestia tego kto ma pierwszenstwo nie jest zalezna od tego czy
                  pojazd jedzie zgodnie z ograniczeniem predkosci czy tez nie.
                  Zdawales kiedys na prawo jazdy? Slyszales o zasadzie ograniczonego zaufania?
                  Przypomnij sobie pytanie gdzie "my" mamy zielone, a ktos z boku, na czerwonym
                  jedzie z duza predkoscia. Co powinnismy zrobic? Nalezy oczywiscie powstrzymac
                  sie od jazdy i "przepuscic" tego, ktory lamie przepisy.
                  Tutaj jest podobnie.
                  Poza tym kierowca nie ma pelnic funkcji radaru/predkosciomierza i wedlug
                  wlasnego widzi-mi-sie oceniac czy musi ustapic pierwszenstwa czy nie. Wlacza sie
                  do ruchu - ustepuje pierwszenstwa. Nie dostosowal sie do zasad = wymusil
                  pierwszenstwo. Koniec kropka.
                  • Gość: karola Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 18:43
                    Ona prawdopodobnie wyjechała z przyporządkowanej, bo sprawdziła, że MOŻE.
                    Rozumiem, że w takiej sytuacji miała przewidzieć, że ZNIKĄD (przy tej prędkości
                    dosłownie znikąd) pojawi się pocisk, który wbije jej się w tylne drzwi. Brawo.
                    • drhuckenbush Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 20:18
                      Jakiej predkosci? Sorry, ale 200 kmh nie jechal... Byl widoczny, gdyby
                      spojrzec... Mogla go widziec i uznala "zdaze".
                  • Gość: Q Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: 195.20.110.* 23.09.05, 07:30
                    > Przypomnij sobie pytanie gdzie "my" mamy zielone, a ktos z boku, na czerwonym
                    > jedzie z duza predkoscia. Co powinnismy zrobic? Nalezy oczywiscie powstrzymac
                    > sie od jazdy i "przepuscic" tego, ktory lamie przepisy.
                    Ten przykład zakłada, że widzisz jadącego.
                    A co jak nie widzisz? Jak jest łuk drogi, wzniesienie albo jakas inna przeszkoda
                    ograniczająca widoczność? Własnie dlatego w takich miejscach ogranicza sie predkosc.
                    Kierowca Tico wjeżdzając na skrzyżowanie miał WOLNĄ DROGE.
                    I gdyby nadjeżdzający pojazd jechał z dozwoloną prędkościa, a nawet przekroczył
                    ja ale nieznacznie, to na pewno Tico zdąrzyło by przejechać.
                    Wybacz - ale tutaj nie ma usprawiedliwienia dla motocyklisty(ów).
            • drhuckenbush Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 16:56
              Motocyklista moze byc co najwyzej wspolwinny. W pierwszej kolejnosci wine ponosi
              kierowca, ktory wymusil pierwszenstwo i tym sposobem bezposrednio doprowadzil do
              wypaku drogowego - i to on przede wszystkim powinien poniesc odpowiedzialnosc.
              To, ze osiwiala czy cos niewiele znaczy - nadal jest winna spowodowania smierci
              dwoch osob. Jesli motocyklista razaco naruszyl ograniczenie predkosci, to
              powinien rowniez poniesc odpowiedzialnosc - ale w pierwszej kolejnosci sprawca
              wypadku, czyli kierujacy tico.
              • Gość: karola Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 18:47
                Główną linią oskarżenia powinno być to, że przy takim zachowaniu użytkowników
                dróg (mówię o dawcach nerek) nawet osoba trzymająca się przepisów (kierowca
                Tico, która wyjechała z przyporządkowanej, bo nic nie jechało) staje się winna
                spowodowania tragedii. Nie widzę tutaj najmniejszej winy tej kobiety. Gdyby ten
                młot jechał z dozwoloną prędkością, a ta kobieta zachowałaby się dokładnie tak
                samo jak w momencie wypadku do tragedii by nie doszło.
                • drhuckenbush Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 20:21
                  Gość portalu: karola napisał(a):

                  > Główną linią oskarżenia powinno być to, że przy takim zachowaniu użytkowników
                  > dróg (mówię o dawcach nerek) nawet osoba trzymająca się przepisów (kierowca
                  > Tico, która wyjechała z przyporządkowanej, bo nic nie jechało) staje się winna
                  > spowodowania tragedii.

                  Gdyby nic nie jechalo, to kierujaca tico nie zabilaby dwojki dzieci.

                  Gdyby ten
                  >
                  > młot jechał z dozwoloną prędkością, a ta kobieta zachowałaby się dokładnie tak
                  > samo jak w momencie wypadku do tragedii by nie doszło.

                  Jak nie patrzyla uwaznie, to by nie zauwazyla nawet gdyby jechal 50 kmh.
                • pan.nikt Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 20:24
                  nawet osoba trzymająca się przepisów (kierowca
                  > Tico, która wyjechała z przyporządkowanej, bo nic nie jechało)

                  Na litość Boską JECHAŁ MOTOCYKL, a kierowca Tico wymusił pierszeństwo, czyli
                  złamał przepis.

                  NAPRAWDĘ SZKODA MI ZABITYCH DZIECI.
                  ALE SKOŃCZ PISAĆ BAJKI!!
                  • pan.nikt Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 20:25
                    Bo za chwilę okaże się, że wypadku by nie było, gdyby nikt po ulicach nie
                    jeździł tylko Tico.

                • v.i.k.k.a Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo 15.09.05, 20:47
                  Gdyby ta głupia baba odwróciła głowę w lewo to nie byłoby sprawy.
    • Gość: Pozhoga Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.marol.local / *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.05, 11:49
      Masz rację. Też wiele razy się łapałem, że media informowały o ważnym
      wydarzeniu, ale na drugi dzień cisza i nie wiadomo jak było naprawdę. Czy to w
      sprawie motocyklisty, czy to kaczek w Parku Sołackim. Ot, pogpń za sensacją - a
      sensacją jest sama śmierć, nie jej przyczyny.

      Pzdr,
    • v.i.k.k.a wtrącę swoje 3 grosze... 15.09.05, 12:48
      Wypadek spowodował kierowca tico, bo to on wyjechał z podporządkowanej.
      Motocyklisci owszem, jechali zbyt szybko, ale to oni byli na głównej, więc mogli
      założyć, że skoro maja pustą drogę to mogą sobie śmignąć.
      Przejeżdzając np. na "późnopomarańczowym" muszę liczyć się z tym, że ktos mi w
      dupę wjedzie i wtedy mogę mieć pretensje tylko do siebie.
      Bo prawda jest taka, ze przekraczaja prędkość wszyscy! A trafilo na
      motocyklistów, którzy są za założenia nielubiani na polskich drogach to
      przypisuje im się winę.

      a teraz sobie jadę i będę później:)
      • Gość: karola Re: wtrącę swoje 3 grosze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 12:51
        Cieszę się bardzo. Że jedziesz. Jest szansa, że nie przez jakiś czas zaśmiecała
        mojego wątku.
        • Gość: karola że nie będziesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 12:51
        • Gość: antyvikka Re: wtrącę swoje 3 grosze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 13:48
          ona nie wtrąca 3groszy tylko swój tłusty ryj
          • Gość: kurna Re: wtrącę swoje 3 grosze... IP: *.icpnet.pl 15.09.05, 14:08
            no ale panie.nikt skoro - jak twierdzisz motocyklista mógł być niewidoczny,
            spadł z niega albo co tam innego to jak w takim razie koleś z tico wymusił
            pierszewsństwo - przecież - jak sam piszesz- nie mógl go widzieć czyli nie
            wymusił - miał pustą drogę i miał prawo jechać.
            • pan.nikt Re: wtrącę swoje 3 grosze... 15.09.05, 14:10
              Dlatego w pierwszym moim poście zwróciłem uwagę, że nie tylko udzial
              motocyklistó wymaga wyjaśnienia, ale i udział kierowcy Tico.

        • v.i.k.k.a Re: wtrącę swoje 3 grosze... 15.09.05, 16:47
          Gó.. mnie obchodzi jaki jest powód twojej radości.
          • Gość: nikolaj Re: wtrącę swoje 3 grosze... IP: *.icpnet.pl 15.09.05, 22:26
            Też interesuje mnie odpowiedź na pytanie zadane w tym wątku. Ale dlaczego tyle
            pojawiło się debilnych i prymitywnych odpowiedzi i głupiej dyskusji. Pomyślcie o
            czym piszecie.
            • pan.nikt Re: wtrącę swoje 3 grosze... 15.09.05, 23:20
              A może Ty pomysl i poczytaj przepisy ruchu drogowego!
    • Gość: POZNANIAK [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 00:54
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • the_dzidka karola 22.09.05, 16:33
      Chciałam tylko Ci doradzic, żebys nie wdawała się w dyskusję z panem.nikt. Ten
      facet tak kurczowo trzyma się swoich poglądów, że w ogóle nie słucha i nie
      rozumie, co się do niego mówi. Nie zauważyłaś tej jego spokojnej,
      wszechwiedzącej pewności? Możesz gardło sobie zedrzeć, możesz zemdleć z wysiłku
      wyłożenia kilku prostych spraw, TO NIC NIE DA. Do niego to po prostu nie
      dociera. On zawsze ma rację, a jesli inni twierdzą, że nie, to nie jego
      problem. Jeśli chodzi o mnie, po ostatnich występach p.n i jego kilku
      przy*pasów, postanowiłam wygasić całe to towarzystwo, żeby ich po prostu nie
      widzieć. I tak rzadko tu zaglądam, więc po co mam się jeszcze denerwować.
      Aha, zapomniałam dodać: besserwisserów i betoniarek nie cierpię bez względu na
      prezentowane poglądy.
      • pan.nikt Re: karola 22.09.05, 19:26
        w sprawaxh oczywistych jestem betonem
        Pierwszeństwa przejazdu należy udzielać.
        A sąd rozstrzygnie, czy widzial czy nie i jak podzielić winę.
        (przekroczenie predkości, też jest faktem)
    • Gość: Aniol zemsty Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.blueyonder.co.uk 22.09.05, 22:10
      A ja wam powiem co z tym motocyklistá. Mam gdzies palantow takich jak pan.nikt
      itp. Wiem ( i to jest informacja dla ojca tych dziewczynek, a z tego co mi
      wiadomo obiecal ze zabije tego s....syna jesli przezyje) ze ten rozwydrzony
      gowniarz lezy sobie spokonjnie i sié kuruje w szpitalu na Lutyckiej gdzie jego
      rodzina zanosi pretensje do ordynatora urazówki ze ich "biedny" synek nie jest
      holubiony. Owszem winym wypadku byl kierowca Tico. Wspolwinnym byl motocyklista
      ktory z kolegá (nie posiadajácym prawa jazdy na motor!) zrobili sobie wyscig na
      jednym kólku, prédkosciá na maxa. Ale jakas sprawiedliwosc powinna byc do
      cholery! Mam corké wiéc potrafié wczuc sie w to co czuje ojciec tych dzieci.
      Notabene widzialem go jak kléczal na miejscu wypadku i zapalal dzieciom znicze
      [']. Bojé sié ze w naszej rzeczywistosci motocykliscie wlos z glowy nie
      spadnie. A on jest tez wspólwinnym. Notabene tamten wyjazd na Mieszka to
      tragedia i zarzád drog miejskich powinien cos z tym zrobic. Pozdrawiam
      • Gość: Marek Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 01:36
        Nie koniecznie winny jest kierowca Tico. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego,jak
        wielkie przyspieszenia osiąga motocykl na pierwszych paruset metrach. Dodać do
        tego beznadziejny wyjazd i efekt jest marny. PS.Jak Policje w innych krajach
        poradziły sobie z takimi palantami na motorach?
        • Gość: Marko36 Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 05:09
          Za granica (wiem ze tak jest w Belgii, Holandii i Francji) jesli przekroczysz predkosc bodajze o wiecej niz 50kmh to jest to przestepstwo, a policja ma prawo konfiskowac narzedzia ktore sluza przestepstwom i niewazne czy jest to samochod, samolot czy dom... jesli ponizej 50km/h to wtedy placisz mandat w wysokosciach np. 2-3 pensji miesiecznych ich - jesli nie masz przy sobie narzedzie zatrzymuja jako ewentualne zabezpieczenie...
          • Gość: ich jak namierzą! hehehe! :)))))))) IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 23.09.05, 05:38
            na zdjęciu gó.. widać, a nie numer z przodu! hehehe
      • citisus Brednie nie piszcie !!!!! 23.09.05, 06:42
        Może któryś piszących o winie Tico pofatygował by się na miejsce zdarzenia.
        To może by zobaczył, że droga od świateł idzie POD GÓRĘ a widoczność jest
        OGRANICZONA do góra 150 metrów (zwłaszcza gdy idzie o mało widoczny nocą
        motocykl).
        Taką odległość motocykl jadący 150km/h (tak podają świadkowie) pokonuje w 3
        sekundy. Żaden kierowca nie jest w stanie w tym czasie wykonać manewru
        włączenia się do ruchu, a zwłaszcza gdy jest to TICO a nie Porsche.

        Po to właśnie wprowadzono w mieście ograniczenie prędkości ...
        • Gość: ktoś Re: Brednie nie piszcie !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 08:33
          a skąd ty wiesz z jaką on prędkością jechał?!?!? ekspert się znalazł! oczywiście
          każdy motocyklista na ścigaczu = 150km/h po ulicach miasta.
          może poczekamy na wyniki śledztwa i ekspertyzy biegłych, którzy ustalą prędkość
          a póki co damy spokój z tymi domysłami, hę?
          • Gość: poznanianka Re: Brednie nie piszcie !!!!! IP: *.crowley.pl 23.09.05, 09:15
            dyskusja trwa juz jakis czas.

            autorka watku nie otrzymala zadnej odpowiedzi od Redakcji, dlaczego????

            co sie dzieje z adminem tego forum???

            jesli dobrze pamietam pan Blazej zawsze szybko i kompetentnie odpowiadal na
            pytania.

            rowniez jestem ciekawa na jakim etapie znajduje sie ta sprawa.
          • citisus Re: Brednie nie piszcie !!!!! 23.09.05, 09:32
            Gość portalu: ktoś napisał(a):

            > a skąd ty wiesz z jaką on prędkością jechał?!?!?

            a. z zeznań świadków
            b. z siły uderzenia
            c. ze śladów hamowania

            Nie twierdzą, że dokładnie 150 - mogło być 130-180km/h
            Co nie zmienia faktu pełnej winy motocyklisty.

            > może poczekamy na wyniki śledztwa i ekspertyzy biegłych,

            A jak myślisz na jakiej podstawie będą eksperci ustalać prędkość, hę ???
        • grendelek Re: Brednie nie piszcie !!!!! 23.09.05, 10:05
          citisus napisał:

          > OGRANICZONA do góra 150 metrów (zwłaszcza gdy idzie o mało widoczny nocą
          > motocykl).

          1. skad te dane, mierzyles?

          > Taką odległość motocykl jadący 150km/h (tak podają świadkowie) pokonuje w 3
          > sekundy...

          Jesli chodzi o motocykle to swiadkowie podaja ZAWSZE... Panie wladzuchno,
          stopindziesiad napierd!@#$... nawet, jesli jedzie MZ 150 - max. 125 a de facto
          ca' 100 (to moj przypadek).
          • citisus Re: Brednie nie piszcie !!!!! 23.09.05, 10:28
            grendelek napisał:

            > 1. skad te dane, mierzyles?

            Jeżdżę tamtendy codziennie. To bardzo niebezpieczny odcinek.
            Mało kto jedzie tam poniżej 70-80 km/h
            Na szczęście postawienie fotoradaru utemperowało nieco szaleńców.
            Szkoda, że w jedną stronę.

            > Jesli chodzi o motocykle to swiadkowie podaja ZAWSZE... Panie wladzuchno,
            > stopindziesiad napierd!@#$...

            Opinia opiera się zwykle na wielu świadkach.
            Ze skutkami uderzenia trudno duskutować - są faktem.


          • Gość: karola Re: Brednie nie piszcie !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 10:29
            grendelek napisał:

            > ca' 100 (to moj przypadek).

            ach, to wiele tłumaczy ...
            • grendelek Re: Brednie nie piszcie !!!!! 23.09.05, 12:41
              Gość portalu: karola napisał(a):

              > grendelek napisał:
              >
              > > ca' 100 (to moj przypadek).
              >
              > ach, to wiele tłumaczy ...

              A widzisz... ziobro tlumaczy...
              w miejscu, gdzie mialem "zdarzenie drogowe ograniczenie jest (bylo) do 90, droga
              na duzym odcinku dwupasmowa z przejsciami dla pieszych podziemnymi lub na
              kladce. Ucieklem na drugi pas przed pieszym, ktory wlasnie wtargnal na jednie.
              MOje szczescie polegalo na tym, ze dalem rade go ominac, ale zajechalem droge
              poginajacemu (zmierzone) 120 kmph burakowi w Seicento VAn (przzedstwiciel
              handlowy, taka jego mac), ktorego namierzyl wlasnie nieoznakowany radiowoz.
              Koles dal po heblach, ale za mocno i radiowoz wladowal mu sie w tylek (na
              szczescie nie bylo ofiar ani wielkich zniszczen). Sam sie zatrzymalem na poboczu
              kawalek dalej i wzialem udzial w wesolej dyskusji pomiedzy zaloga radiowozu,
              durnym repem i debuilem, ktory chcial przejsc przez jednie (i to byl wlasnie
              jego tekst o "stopindzisiond"). Capisci...

              Disclaimer... wiecej szczegolow zdarzenia podawac nie bede... i juz...
              • Gość: karola Re: Brednie nie piszcie !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 17:59
                sam przekroczyłeś prędkość, nazywanie kogoś innego burakiem jest po prostu
                śmieszne
                • grendelek Re: Brednie nie piszcie !!!!! 23.09.05, 22:56
                  Gość portalu: karola napisał(a):

                  > sam przekroczyłeś prędkość, nazywanie kogoś innego burakiem jest po prostu
                  > śmieszne

                  ROTFL... zastanow sie dziewczynko, co piszesz. Czytaj, skladaj mozolnie
                  literki... ale przede wszystkim naucz sie wyciagac wnioski z szeregu literek.
                  Myslenie nie boli... podobno.
                  • Gość: antyjełop Re: Brednie nie piszcie !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 01:27
                    Mam nadzieję, gościu, że następnym razem jadąc 100km/h po mieście przypieprzysz
                    w coś tak, że nie będzie co z ciebie zbierać. Jednego potencjalnego mordercy
                    będzie mniej.
                    • Gość: karola Re: Brednie nie piszcie !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 09:56
                      Mozolnie poskładałam literki i wyszło mi, że jechałeś stówę na godzinę. Nie
                      obchodzi mnie, co zrobisz ze swoim życiem, ale pozwól przynajmniej żyć innym. W
                      przeciwieństwie do antyjełopa, życzę wszystkiego dobrego.
                      • grendelek Re: Brednie nie piszcie !!!!! 25.09.05, 23:23
                        Gość portalu: karola napisał(a):

                        > Mozolnie poskładałam literki i wyszło mi, że jechałeś stówę na godzinę. Nie
                        > obchodzi mnie, co zrobisz ze swoim życiem, ale pozwól przynajmniej żyć innym. W
                        >
                        > przeciwieństwie do antyjełopa, życzę wszystkiego dobrego.

                        A dzieki Ci serdeczne...

                        ale, niestety, z tym czytaniem ze zrozumieniem Ci do konca nie wyszlo. Owszem,
                        przyznaje przekroczylem predkosc, ale o 10 (slownie DZIESIEC) kilometrow na
                        godzine. Przypomne, ograniczenie bylo do 90 (slownie DZIEWIECDZIESIAT).
                    • grendelek Re: Brednie nie piszcie !!!!! 25.09.05, 23:19
                      Gość portalu: antyjełop napisał(a):

                      > Mam nadzieję, gościu, że następnym razem jadąc 100km/h po mieście przypieprzysz
                      >
                      > w coś tak, że nie będzie co z ciebie zbierać. Jednego potencjalnego mordercy
                      > będzie mniej.

                      ROTFLMAO... coz za pelen chrzescijanskiego milosierdzia post...

                      co do merytoryki, czytaj nizej...
        • Gość: karola Re: Brednie nie piszcie !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 10:28
          citisus, z uporem maniaka próbuję tu niektórych przekonać, że motocyklista
          jadący z tą prędkością każdego kierowcę postawi w sytuacji, która po fakcie
          wygląda jak wymuszenie pierwszeństwa! - to powinna być główna linia oskarżenia

          o co mi chodzi dokładnie? - załóżmy, że zachowanie kierowcy Tico jest takie
          same jak w momencie wypadku, ta sama prędkość, to samo oświetlenie, te same
          inne warunki jazdy, wyjeżdża i próbuje się włączyć do ruchu, inni użytkownicy
          drogi zachowują ograniczenie szybkości - jaki rezultat? nikomu nic się nie
          dzieje, a teraz wyobraźmy sobie, że próbujemy włączyć się do ruchu i dosłownie
          znikąd pojawia się pocisk, przy normalnej naszej prędkości, przy zachowaniu
          minimum bezpieczeństwa automatycznie stajemy się współwinnymi wypadku
          • wysoki26 Dajmy glos temidzie... 23.09.05, 10:42
            Poniewaz byly ofiary smiertelne sprawa zajmie sie prokurator. Jestem ciekaw kto
            ma racje? Staje przy tym, ze sad uzna jako winnego motocykliste biorąc pod
            uwagę predkośc z jaka sie poruszal. Kierowca Daewoo nie mial szans na
            dostrzezenie szybkiego i wscieklego....
            Poczekajmy na uzasadnienie wyroku.
          • citisus Re: Brednie nie piszcie !!!!! 23.09.05, 10:46
            Brak wyobraźni !!
            Kierowca motocykla MUSI sobie zdawać sprawę, że nie jest sam na jezdni
            i nie jest w stanie zatrzymać się natychmiast. Trzeba wiedzieć,
            że reakcja człowieka na zmianę sytuacji drogowej trwa 1 sekundę.
            Dopiero po tym czasie samochód czy motocykl może rozpocząć hamowanie lub
            inny manewr. Wyjechanie zza zakrętu czy innego pojazdu przy takiej czy
            podobnej prędkości nie pozostawia drugiemu kierowcy CZASU na reakcję.

            Jeśli ryzykuje swoim życiem to jego sprawa, gorzej gdy jest potencjalnym
            zabójcą innych.

            W Niemczech na autostradzie jest zalecana prędkość 130 km/h. Jeśli ktoś
            jechał szybciej i uczestniczy w wypadku to z mocy prawa jest uznawany
            za współwinnego nawet jak nie on wypadek spowodował.

            PS.
            A mówię to z doświadczenia przejachanych prawie miliona kilometrów,
            tak samochodem jak i motocyklem.
          • Gość: ZbytWolny Re: Brednie nie piszcie !!!!! IP: 150.254.120.* 24.09.05, 19:18
            Bo citius ma rację! Parę lat temu był wypadek na ul. Łozowej - jeden palant jechał we wrześniu wieczorem - ciemno! i deszcz (zabrał jeszcze kolegę!) od strony Os. Dębina i nadział się na maskę malucha wyjeżdżającego z podporządkowanej ul. Osinowej. Kierowca malucha zatrzymał się na 'stopie', rozejrzał się i wolno ruszył. W tym czasie na jego maskę wpadł ścigant. Odbił się, zaliczył jeden samochód stojący w zatoce po drugiej stronie ulicy, a cały złom ze ścigacza zatrzymał się po 50 metrach. A efekt? Wieszanie psów na kierowcy malucha oraz dwa trupy: pasażer motocykla (zabrany dla popisu) oraz - przepraszam za wyrażenie - na szczęście palant, który już nikogo nie skrzywdzi. Nawiasem mówiąc od czerwca do feralnego wieczora codziennie wyjeżdżał na osiedlowe ulice o 23:30 i urządzał sobie wyścigi aż do drugiej w nocy; wszyscy na osiedlu taki koniec mu wróżyli.

            A swoją drogą to ciekawe, że szajba nie odbija właścicielom Harley'ów - gdy jadą, aż przyjemnie popatrzeć!

            ZbytWolny
            • Gość: krzych odwagi, obrońcy ćwoka! IP: *.orange.pl 25.09.05, 22:48
              Wszystkich uznających winnym kierowcę Tico proszę uprzejmie o naklejenie sobie
              na motorku gustownej naklejki z tym wyznaniem - jeśli są mocni i odważni nie
              tylko jako anonimy na forum. Pozwoli to szybko wyeliminować takich osobników
              jak pan.nikt, viki i inne typki żałosne i ograniczone.
              Sposób eliminacji każdy świadomy kierowca dobierze sobie indywidualnie (przez
              szacunek dla regulaminu staram się pisać oględnie, choć giwera już się pali)
              • Gość: FETA A CO Z WCZORAJSZYM WYPADKIEM PRZY KURPINSKIEGO ??? IP: *.icpnet.pl 26.09.05, 01:11
                cos ie wczoraj stalo przy kurpinskiego gdzie zginely 2 osoby ????
                • Gość: mysiu_pysiu Re: A CO Z WCZORAJSZYM WYPADKIEM PRZY KURPINSKIEG IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 16:26
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=29550418
              • Gość: ZbytWolny Re: odwagi, obrońcy ćwoka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 16:11
                Tak ostro bym nie odważył się wypowiedzieć, ale palanci na motocyklach (tych
                niektórych) powinni z daleka świecić neonem "Uważajcie! Jadę na własny
                rachunek! Resztki wyślijcie na adres ... (i tu adres właściwego cmentarza)!
                Ofiary postronne błagam o wybaczenie!"

                Wiem, że to naiwne, ale może taki żagiel nad głową skutecznie hamowałby
                wariatów.


                ZbytWolny
    • Gość: link a motocykliści mają to wszystko gdzieś: IP: *.icpnet.pl 26.09.05, 02:03
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=508&w=27357059&a=27525145
    • Gość: M Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.block.alestra.net.mx 03.10.05, 20:19
      na zachodzie jezdza motocyklisci i nie ma tylu wypadkow,moze to nie wina
      motorow?
      • Gość: Antymotor Re: a co z tym motocyklistą? Redakcjo IP: *.adsl.inetia.pl 03.10.05, 20:22
        To nie jest wina motorów, to jest wina motocyklistów, ośle!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka