Gość: pytek
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
25.09.02, 13:24
I stało się! Teatr Polski będzie zasłonięty. Festiwal głupoty sięga zenitu.
Decydenci albo są na ciągu, albo nie wiedzą co czynią. Zabudować,
zabetonować, zohydzić wygląd - to jest ten trend. Ciekawe, że poprzedni
projekt zabudowy tego miejsca "wywołał oburzenie" (wg dzisiejszej GW) i
odstąpiono od takiego zabudowania, ale nie odstąpiono od paranoicznego
pomysłu zasłonięcia teatru. Jest wśród decydentów(?), projektantów(?) jakiś
wesoły Romek, który jedyne co potrafi, to zmiąć w kulkę przestrzeń. Czy w
okolicy teatru nie może pozostać skwer? Przestrzeń, dająca "oddech" dla oczu?
Otoczenie teatru wymaga jedynie kosmetyki, byle nie z ręki popaprańców od
urbanistyki. Niedługo w Poznaniu, mieszkańcy będą leczyć się na
klaustrofobię, o ile ten stan można leczyć. Już dostatecznie spece
(urbaniści, architekci - i kto jeszcze?) spaprali wejście na targi - są to
esteci tego samego sortu co ojciec chrzestny stodoły na Głogowskiej przy
Strusia. Nie mogę pojąć, w jaki sposób, jaką metodą mogą zapadać tego rodzaju
decyzje. Wątek finansowy celowo pomijam. Słyszę już chichot Bismarka, który
pewnie pofatyguje się z grobu, by wręczyć krzyże żelazne za tak wspaniały
pomysł zasłonięcia teatru. Pani Moniko! Tytuł Pani artykułu brzmi:"Bez
szaleństw". Hm. Jakież to przewrotne!