IP: *.icpnet.pl 20.11.05, 17:41
Wpadłam tam dzisiaj z przyjaciółmi, po roku nieobecnośći jedzenie się lekko
popsuło ale najgorsze było to, że na koniec przy rachunku kelnerzy zamieniają
się "Szakale", najchętniej nie wydali by reszty a przecież pracodawca im
płaci to ich praca mnie nikt nie daje napiwków że idę do pracy- jak to
wygląda gdzie indziej co o tym myślicie.
Obserwuj wątek
    • v.i.k.k.a Re: sPHINKS 20.11.05, 17:47
      Dziwne-ja zawsze dostaję resztę i jak chcę to zostawiam napiwek. Byłam ostatnio
      z misiem na kolacji w siouxie-o samo.
      Napiwki są dobrowolne i wqrwia mnie ich wymuszanie.
      • drhuckenbush Re: sPHINKS 21.11.05, 01:36
        Tak, racja - wymuszony napiwek napiwkiem juz nie jest :/
        Swoja droga: w Czechach w wielu restauracjach automatycznie do rachunku
        dopisywany jest napiwek - 10% ceny.
        A co do Siouxa to wszystko oki, z dwoma wyjatkami:
        1) mozna palic w sali gdzie sie je - a ja tego nienawidze!
        2) chyba z 5 razy kelnerka sie pytala czy moze talerz zabrac.
        • v.i.k.k.a Re: sPHINKS 21.11.05, 09:38
          drhuckenbush napisał:

          > A co do Siouxa to wszystko oki, z dwoma wyjatkami:
          > 1) mozna palic w sali gdzie sie je - a ja tego nienawidze!
          ### no i dobrze-co myszunia miałaby robic po jedzonku?wyjść na dwór czy co?


          > 2) chyba z 5 razy kelnerka sie pytala czy moze talerz zabrac.
          ### i 5 razy powiedziałam jej, że nie:)talerzy im zabrakło czy co?...
    • Gość: Karol Re: sPHINKS IP: *.icpnet.pl 20.11.05, 21:22
      Stoją z rachunkiem nad tobą jak sęp.
    • vipunia Re: sPHINKS 21.11.05, 00:00
      Witam, każda ich restauracja mimo że podobna ma swojego szefa i swoją kuchnię.
      Bardzo dobre jedzenie jest w King Crosie.
      Jeśli chodzi o wydawanie reszty to w wielu przypadkach "błędy" popełniają
      klienci - każda kwota nawet 200 zł za rachunek 22 zł przykryta rachunkiem
      oznacza przecież, że reszta to napiwek. Zwyczajowo 10% to napiwek, oczywiście
      słowo to jest absolutnie nam Poznańczykom nie znane, ale w Wawie to wręcz
      obraza dla obsługi, gdy nie da się napiwku. Od zawsze w restauracjach i barach
      istnieje coś takiego jak napiwek, który się płaci obsłudze... Od pewnego czasu
      jak było lepsze jedzenie i obsługa niż zazwyczaj to jakoś parę groszy więcej
      płacę za jedzenie.

      Przy okazji to ogromnie nie lubię jedzenia w miejscu, gdzie ktoś pali przy
      jedzeniu ... aż mi niedobrze. W sfinxie jakoś nie widzą w tym problemu i
      pozwalają ludziom palić przy jedzeniu. Oddzielają piętrami dla palących i
      niepalących, bez sensu.
      • alfalfa Re: sPHINKS 21.11.05, 00:08
        Z tym przykrywanie to przyznam się, że nie wiedziałem (co gdy kartą?;)

        Zgadzam się, że napiwek to normalna sprawa i zawsze odpalam ok. 10%, mniej gdy
        jest kiepska obsługa ale czasem dla zaokrągłenia trochę więcej. Na tym się już
        złapałem, że zawsze daję większy napiwek dziewczynie niż facetowi:) ale nie
        wydaje mi się to niczym zdrożnym.
        A.
        • Gość: prosba Re: sPHINKS IP: *.icpnet.pl 21.11.05, 00:34
          vipuniu prosba do ciebie abys okreslenie POZNANCZYCY, ktore jest ostatnio mocno
          lansowane zachowala dla siebie...

          a dyrdymalki, ze ma swoje korzenie w przeszlosci zachowaj dla dzieci w
          puszczykowie
          • vipunia Re: sPHINKS 21.11.05, 00:37
            Może przychyliłabym się do prośby, gdyby nie to że pochodzi od anonima, brakuje
            uzasadnienia i jest podszyta próbą poniżenia.
            3 argumenty przeciw, a szkoda... bo lubię dyskutować, ale z ludźmi na poziomie.
      • drhuckenbush Re: sPHINKS 21.11.05, 01:35
        Hmm, o rachunku na pieniadzach nie wiedzialem...
        Ale IMO zyjemy w kraju, gdzie napiwek nie jest nasza tradycja - i dobrze.
        W koncu kelner nie pracuje w restauracji za darmo, dostaje za to pensje. W
        wiekszosci zawodow nikt nie dostaje zadnych dodatkow za prace ktora wykonuje.
        Napiwek powinien byc nagroda za mila obsluge, dobre jedzenie, dobre zachowanie itp.
        Swoja droga: kto ma wiekszy wklad w nasze wrazenie w restauracji? Ten, co zrobil
        jedzenie czy ten co je podal? No wlasnie. To czemu napiwek dostaje kelner, a nie
        kucharz?
    • silikoplast Re: sPHINKS 21.11.05, 10:29
      w sfinksie można na sali palić, gdzie ktoś je inny sobie pali a to zwykłe
      sku..syństwo i to ze strony właściciela restauracji jaki i ze strony tego co
      pali, a żarcie w porównaniu do tego co było jak otwarli to ma się jak dzień do
      nocy - wielkość porcji, smak, świerzość itd. generalnie sfinks zszedł na psy -
      dosłownie i w przenośni.
      • v.i.k.k.a Re: sPHINKS 21.11.05, 10:35
        Z tym paleniem miałam na myśli siouxa, ale w sphinxie faktycznie tez tak jest.
        Porcje sa małe, ale nie wszędzie. Byłam niedawno w Kaliszu w sphinxie i mimo
        sporego apetytu nie byłam w stanie zjeść całej porcji. To samo w siouxie()u
        nas)-meczyłam ja cały wieczór. Sioux ma tę zaletę, że stoliki na sali po prawej
        stronie są od siebie bardziej oddalone, dlatego rozmowy i papierosy az tak
        bardzo nie przeszkadzają innym.
    • Gość: tur Re: sPHINKS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 10:31
      Nie wiem skąd u niektórych przekonanie że napiwek
      to normalna sprawa. Formalnie jak nie jest to ujęte
      w cenniku to napiwek nie istnieje. Dla fiskusa są to
      pieniądze nieopodatkowane a więc w państwie prawa jest
      to poważne przestępstwo podatkowe.
      • antidotumm Re: sPHINKS 21.11.05, 14:19
        Napiwek jest standardem na calym swiecie.
        A Sfinks i Sioux to raczej fast food, a nie restauracje z prawdziwego zdarzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka