Dodaj do ulubionych

Bezkarni piraci na motorach

IP: 212.106.26.* 24.11.05, 17:49
To może inaczej: proponowałbym walnąć akcyzę na sportowe motocykle rzędu 100% wartości pojazdu - może wtedy po prostu przestanie się opłacać je kupować...
Obserwuj wątek
    • Gość: Q Bezkarni piraci na motorach IP: *.allegro.pl 24.11.05, 18:07
      Dziwny trochę temat jak na tę porę roku :) Zwykle motocykliści są na
      cenzurowanym tylko w tzw. "sezonie", a kiedy on się zgodnie z prawami natury
      skończy - idą w odstawkę;) W zasadzie wszystko (w artykule) byłoby w
      porządku, gdyby nie to, że wypadek na Mieszka miał miejsce w sierpniu, a nie
      wrześniu, jak błędnie informuje autor.

      A w sumie co do samej sprawy wypadku - do teraz nikt nie odpowiedział na
      pytanie, ba - nikt nawet go nie zadał - co by było gdyby wówczas Tico
      wymusiło pierwszeństwo nie na motocyklu jadącym sto, czy stokilkadziesiąt
      (tego jak dotąd nie ustalono, i moim zdaniem - miarodajnie ustalić nie
      sposób) - a np na jadącym 70 kmg samochodzie. Przecież 70, a nawet 80 to w
      tym miejscu zupełna norma, a pamiętajmy, że była niedziela wieczór - puste
      drogi, zero ruchu, można dusić, co praktycznie każdy chyba kierowca (nie
      tylko motocykla) skrzętnie wykorzystuje. Każdy chyba widział wyniki
      samochodowych crashtestów, przeprowadzanych przy 50(!) kmg - po takim strzale
      z auta zwykle niewiele zostaje, a co dopiero wtedy, kiedy ma miejsce
      zderzenie boczne! Moim zdaniem zginęłaby cała rodzina, a nie tylko dzieci, a
      założę się, że skala nagonki byłaby zupełnie inna, i za dwa dni nikt by o
      wypadku nie pamiętał. Może to i ryzykowna teoria, ale zaryzykuję: wg mnie to,
      że w to Tico uderzył motocykl, a nie samochód - było po prostu szczęściem w
      nieszczęściu. Zwracam uwagę, że nie określam kto zawinił - to jest zupełnie
      inna kwestia, dotąd nie ustalona. Zadziwia mnie tylko nieodmiennie skala
      nagonki medialnej i społecznej na motocyklistów, wypadki, i to dużo bardziej
      tragiczne i poważne - zdarzają się w każdej grupie użytkowników dróg, a
      przecież nikt z ich powodu nie robi aż tak wielkiego rabanu. Dziwne, no ale w
      sumie jak popatrzę na wyniki wyborów to zadziwia mnie w tym kraju coraz mniej
      rzeczy ;) Tyle mojego.

      pzdr
      Q
      • Gość: Q Re: Bezkarni piraci na motorach IP: *.allegro.pl 24.11.05, 18:09
        Nie wiem dlaczego podpięło mnie do wątku - mój post nie jest odpowiedzią na
        post przedmówcy, za nieporozumienie przepraszam :)

        Q
      • Gość: JaJo Re: Bezkarni piraci na motorach IP: *.ce.put.poznan.pl 25.11.05, 17:31
        > co by było gdyby wówczas Tico wymusiło pierwszeństwo (...) - a np na jadącym
        > 70 kmg samochodzie
        Być może by nie wymusiło, bo kierowca zauważyłby ten samochód.
        • Gość: Q Re: Bezkarni piraci na motorach IP: *.allegro.pl 25.11.05, 19:15
          A być może by nie zauważył. A może schowali się w studni - takich "a może by",
          albo "co by było gdyby" moglibyśmy tutaj przerzucić setki i tylko stracić
          nerwy; ja użyłem sformułowania "gdyby", bo NIE WIEM, i Ty też NIE WIESZ jak
          szybko jechał ten motocykl, nie wie tego również Policja, a wiem (i Ty myślę
          też) - z jaką prędkością odbywa się normalny ruch na tym konkretnym odcinku
          drogi. Być może motocykl jechał wolniej, niż się zarzuca, być może jechał
          szybciej, niż ktokolwiek przypuszcza. Swoją drogą - mój znajomy zginął na
          motocyklu uderzając w samochód przy stwierdzonej przez świadków i biegłego
          prędkości (poza terenem zabudowanym) 70kmg, zginął również kierowca auta i
          pasażer motocykla. Mam gdzieś fotkę z tego wypadku - zniszczenia pojazdów
          bardzo podobne do tych ze średnicowej, niedowiarkom mogę podesłać. Naprawdę,
          nie trzeba jechać 150+ żeby spowodować takie skutki. Niestety.

          W każdym razie, bo zszedłem z tematu: teoretyzować "a być może..." możemy w
          nieskończoność - ja postawiłem pytanie "co by było gdyby", i tylko to mnie
          interesuje.

          pzdr
          Q
    • Gość: jn super jest przejazd motocyklisty o 2-ej w nocy,pod IP: *.icpnet.pl 24.11.05, 19:19
      ...moim oknem,uwielbiam to.A o 6-ej trzeba wstac do pracy,a on wtedy idzie
      wlasnie spac.Jedyna nadzieja,ze sami sie pozabijaja na przydroznych drzewach.
    • pawelpiwowarczyk Re: Bezkarni piraci na motorach 24.11.05, 21:25
      "Z policyjnych statystyk wynika, że każdego roku w Polsce motocykliści powodują
      prawie tysiąc wypadków, w których ginie od 120 do 150 osób, a rannych zostaje
      ponad tysiąc kolejnych."

      Z kolei w 2004 roku ogółem w 51069 wypadkach zginęło 5712 osób a rannych było
      64661 osób, w tym nietrzeźwi uczestniczyli w 6929 wypadkach w których zginęło
      837 osób (dane ze strony www.kgp.gov.pl)
      Każda śmierć na drodze jest niepotrzebna!
      Jak jednak się ma 150 osób do 5000 osób? To przecież koło 3% ofiar.

      Teraz powiedzcie mi, czy autorowi zależy na zwróceniu uwagi na istotny problem,
      czy na szukaniu taniej sensacji?
      Nie mam, nie miałem, ba - nigdy nie jechałem motocyklem.
      Wydaje mi się, że szukanie sensacji wśród tak poważnych spraw jest zwyczajnie
      niemoralne.
      Lepiej lansować program powodujący społeczny ostacyzm i nietolerancję dla
      pijanych kierowców. Kilka, kilkanaście, może kilkaset artykułów piętnujących
      pijaków za kierownicą może uratować choć część z tych 837 osób; pisanie o
      motocyklistach może co najwyżej uatrakcyjnić gazetę i podnieść jej nakład.
      Smutne.
      • Gość: Kryhu Re: Bezkarni piraci na motorach IP: *.net.perfekt.pl 25.11.05, 20:32
        Brawo ten Pan! Przynajmniej ktoś potrafi na to obiektywnie spojrzeć. Co weekend
        policja zatrzymuje dziesiątki pijanych za kierownica. Pytanie, ilu nie zatrzyma?
        Ja sadze że tysiące. Nadchodzi Andrzejkowy weekend, śmiem twierdzić że jak
        zazwyczaj za kierownicę siądą setki pijanych kierowcow i to IMO jest prawdziwy
        problem. No ale przecież pijaństwo za kierownicą to u nas norma więc pisanie o
        tym staje się nudne. Szanowny autor tego tekstu chcąc pewnie bardziej zaistnieć
        i wywołać większą dyskusję postanowił napisać o rządnych krwi motocyklistach.
        Szkoda tylko że gazeta bardziej ambitna niż Fakt czy Superexpress publikuje
        takie bzdety
    • Gość: Marek Re: Bezkarni piraci na motorach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 23:49
      Może polska policja podpyta kolegów w zachodnich państwach, jak się wyłapuje
      takich pacjentów?
      • Gość: Tony Re: Bezkarni piraci na motorach IP: *.icpnet.pl 27.11.05, 21:12
        Niech podpyta. Wcześniej jednak niech zajmie się pijanymi kierowcami, kierowcami
        rozpadających się żuków i starów jeżdżącymi po nocach bez świateł, oraz
        kierowcami dużych ciężarówek wyprzedzającymi się na trzeciego. Jak już uporają
        się z tymi trzema, powodującymi najwięcej wypadków, grupami kierowców, będzie
        czas by zająć się motocyklistami.
    • Gość: Niedźwiedź Re: Bezkarni piraci na motorach IP: *.osiedlemlodych.pl / *.osiedlemlodych.pl 25.11.05, 08:10
      Po co fotoradary? Proponuję drogówce zrobić parę razy łapanki na drodze wzdłuż
      kompleksu handlowego na Franowie. w okresie gdzieś od maja do września, w
      godzinach nocnych szaleńcy na motorach urządzają sobie wyścigi. Ten proceder
      trwa już kilka lat i jakoś nie widziałem, żeby ktoś na to reagował a z deski na
      Osiedlu Czecha widok mam bardzo dobry.
      • Gość: Sta$ Re: Bezkarni piraci na motorach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 00:50
        Jasne. Szalency na motorach byc moze i owszem. Ale szalency w samochodach na tej
        samej trasie widac u Ciebie nie wzbudzaja takich emocji... Zyczysz sobie
        obejrzec film z Mazda MX-6?? Moj kolega sciga sie tym autem...
    • Gość: turysta Brak tablic na przodzie IP: *.com / *.combidata.com.pl 25.11.05, 08:42
      A w większości stanów samochody też mają tablice rejestracyjne umieszczone
      wyłacznie z tyłu pojazdu i nie stanowi to większego problemu w namierzaniu ich
      kierowców...
    • Gość: bajker-egon Re: Bezkarni piraci na motorach IP: *.era.pl 25.11.05, 09:21
      Witam!
      Czytając artykuł jak i większość odpowiedzi nasuwa się jeden wniosek -
      tenedencja aż sie wylewa!!Proponuję kupić jakikolwiek motocykl, trochę
      pojeździć i dopiero cokolwiek w tematyce motocyklowej pisać. Wtedy zobaczycie
      co Wy samochodziarze robicie na drogach. Bandyci i tyle. Sam też jeżdżę
      samochodem. Zarówno wśród motocyklistów jak i samochodziarzy zdarzają się
      szaleńcy, ale to Ci drudzy wzbudzają taką nienawiść. Hmmmm, to pewnie zazdrość
      przemawia przez większość tak komentujących i piszących - złość na samego
      siebie, że brak jaj aby jeździć na bajku, jest przelewana na tych złych,
      brudnych motocyklistów!! Szkoda gadać!
      Generalnie wychodzi na to, że nagonka na NAS MOTOCYKLISTÓW trwa nadal!!!

      A ja powiem, że mam w nosie Wasze podejście do tematu i jeździć będę nadal!!!
      Tylko na drugi raz nie podchodźcie do mnie (nas) z opuszczoną z wrażenia
      szczeną i nie pytajcie o dane motocykla, ile jedzie itd. W końcu jesteśmy źli i
      brudni mordercy!!!

      Szkoda więcej słów na komentowanie tak tendencyjnych tekstów i opinii!!!!!

      P.S.
      Nie mam szlifierki, tylko zaj... wolnoobrotowy motocykl (któy też potrafi
      śmignąć), ale gang silnika też niedługo zacznie komuś przeszkadzać.
      • Gość: bajker-egon Re: Bezkarni piraci na motorach IP: *.era.pl 25.11.05, 09:31
        mała poprawka - wzbudzają nienawiść Ci pierwsi, czyli my motocykliści.
        Wyjaśniam, żeby samochodziarze nie rozpoczęli na mnie linczu no i dam im trochę
        satysfakcji :-|
    • Gość: aaaaaaby mam motór ale jaja prawdziwe na rowerze trza mieć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.05, 11:09
      Tu autobusik, tu taksóweczka, kierowca uprzejmy ale chyba niewidomy, tu kanalik, dziurka w jezdni Mad Max 99.
    • Gość: PirAT Re: Bezkarni piraci na motorach IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 25.11.05, 11:59
      Na cholere twarz? Jest numer rejestracyjny i znjdzie sie wlasciciel. A ze
      pozyczyl motor? No to zrobil to na swoja odpowiedzialnosc. A ze mu go ukradli?
      No to niech policja ruszy dupe i zlapie zlodzieja i dodatkowo obciazy go
      mandatem.
    • Gość: JaJo Re: Bezkarni piraci na motorach IP: *.ce.put.poznan.pl 25.11.05, 17:33
      Jeden fotoradar kosztuje 100 tys. zł - to potrzeba 200 złapanych po 500 zł +
      kilku na odsetki. Inwestycja szybko by się zwróciła (jeżeli to jest jedyny
      problem z zakupem fotoradarów)
    • Gość: ty_debilu Re: Bezkarni piraci na motorach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 13:55
      ty debilu - walnij se akcyze 1000000% na papierosy i alkohol, bo przyczyniaja
      sie one do milionow zgonow na swiecie.
    • Gość: Marcin Re: Bezkarni piraci na motorach IP: *.multicon.pl / *.net.pl 26.11.05, 17:41
      przepraszam ku*wa mac .. ale jezeli tico wyjezdzalo z osiedlowej dróżki to bylo
      n apodpożadkowanej, i nie zaleznie od predkosci motocykla, wymusilo pierwszeńtwo
      .. takze winny moze byc tylko kierowca tico ...

      skad oni biorą tych pimaków .. spod mostów ??
    • Gość: Marcin Re: Bezkarni piraci na motorach IP: *.multicon.pl / *.net.pl 26.11.05, 17:43
      ty sie lepiej walnij w łeb ..
    • d7d Bezkarni piraci na motorach 27.11.05, 18:50
      Gość: Marcin 26.11.05, 17:41 + odpowiedz
      przepraszam ku*wa mac .. ale jezeli tico wyjezdzalo z osiedlowej dróżki to bylo
      n apodpożadkowanej, i nie zaleznie od predkosci motocykla, wymusilo pierwszeńtwo
      .. takze winny moze byc tylko kierowca tico ...

      skad oni biorą tych pimaków .. spod mostów ??

      Tak możesz tylko mówić jeżeli masz pewność, że motocyklista nie jechał z
      prędkościa większą niż dozwolone w tym miejscu 50km/h a jeżeli jechał z wieksza
      to jest współwinny.
      • Gość: gość Re: Bezkarni piraci na motorach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 21:21
        najpierw naucz sie podstaw gramatyki a potem komentuj, niestety musze
        wyprowadzić Ciebie z błędu ponieważ motocyklista jechał z prędkością
        przekraczającą 100 km/h i jest winien śmierci niewinnych dzieci czyli jest
        zwykłym mordercą - świadek wypadku
        • Gość: Q Re: Bezkarni piraci na motorach IP: *.allegro.pl 29.11.05, 16:56
          Znaczy się rozumiem, że masz radar w oczach, i potrafisz dokładnie ocenić
          prędkość pojazdu na podstawie rzutu okiem? Tylko pogratulować. A legalizację na
          dokładność pomiaru posiadasz aby?;-) Raz jeszcze powtórzę - nikt w tej chwili
          NIE WIE jaka była prędkość motocykla. Nikt. Wg mnie gdyby jechał, i uderzył z
          taką prędkością jak sugerujesz - zginęliby wszyscy w samochodzie, i
          motocyklista. Swoją drogą - samochód, to w tym wypadku duże słowo, pamiętajmy
          że to było Tico. Znajomy miał kiedyś takowe, po załadowaniu do bagażnika dwóch
          50 kg worków gipsu - przestał się zamykać bagażnik, zatrzask w klapie po prostu
          przestał sięgać do podłogi, tak się odkształciła. To chyba daje dość dobre
          pojęcie na temat "bezpieczeństwa" oferowanego przez toto małe, potocznie zwane
          samochodem ;-)

          I jeszcze jedno. Jadąc 60 km/g przejeżdża się 100m w 6 sekund, tak? Czyli jadąc
          120 robi się 100m w 3 sekundy. Od skrzyżowania ze Słowiańską jest jakieś 200 m,
          zatem nawet jeżeli motocykl jechał 120 - to było przynajmniej tych kilka sekund
          na rozejrzenie się przed wyjazdem na średnicową. Żeby trafić motocyklem w auto
          trzeba naprawdę bardzo ciasno i ściśle zgrać wszystko w czasie - przejazd
          takiego tico przez szerokość pasa trwa pewno z sekundę. Jeżeli motocykl jechał
          120, to miał sekundę - dwie na trafienie tico, zanim zdążyłoby uciec na
          przeciwny pas. A to znaczy że był między 30 a 60 metrów od skrzyżowania w
          momencie kiedy tico wyjechało z podporządkowanej. Pamiętajmy o bardzo krótkim
          śladzie hamowania - Tico musiało motocyklistę naprawdę bardzo zaskoczyć!.
          Trudno mi sobie wyobrazić, że w tym miejscu, o tej porze, przy praktycznie
          zerowym ruchu - gość mógł nie zauważyć oświetlonego motocykla z takiej
          odległości. Wg mnie widział go na pewno, musiał go widzieć, chyba, że nie
          spojrzał, co też przecież możliwe, mało takich spotyka się na codzień? No ale
          taki przypadek wykluczam dla uproszczenia. Więc, jeżeli założymy że kierowca
          Tico widział motocykl - to dlaczego nie ocenił właściwie jego prędkości?
          Przecież obowiązywała go zasada ograniczonego zaufania, jak każdego na drodze.
          Żeby ocenić prędkość nie wystarczy spojrzeć raz - konieczne są dwa pomiary w
          krótkich odstępach czasu, zarówno dla ludzkiego mózgu, jak i dla radaru.
          Dlaczego nie spojrzał drugi raz, żeby poprawnie ocenić sytuację, albo
          ostatecznie - dlaczego nie zaczekał dwóch-trzech sekund aż sytuacja się
          wyjaśni? Zakładając że motocykl jechał 120 kmg - od sygnalizacji do feralnej
          krzyżówki dojechałby w 6 sekund. Jeżeli powyższe moje założenia są poprawne, i
          motocykl w chwili rozpoczęcia manewru przez Tico był (max) 60 m od
          skrzyżowania - to była kwestia 2 (dwóch!) sekund, zanim byłoby bezpiecznie. Czy
          naprawdę te konkretne sekundy były warte życia dwójki dzieci? Nie można było
          zaczekać? Nie można było upewnić się, że jest bezpiecznie?

          Dobra, wracając do tematu. Uważam, że w tej konkretnej sprawie jest duużo
          więcej kwestii do wyjaśnienia niż kwestia prędkości motocykla. Na podstawie
          tego, co napisałem powyżej, a są to (tak sądzę;) wywody dość logiczne - śmiem
          twierdzić, że niezależnie od prędkości motocykla do wypadku doszło _również_ z
          powodu braku uwagi u kierowcy Tico, podjęcia przez niego błędnej oceny
          sytuacji, i jego zupełnie niepotrzebnego pośpiechu. I tyle. No, ale dużo
          łatwiej "zrzucić" wszystko na motocyklistę, przecież skoro miał motocykl, to
          musiał poginać ile fabryka dała, co? Dlatego, jak pisałem na początku - śmieszy
          mnie cała ta "nagonka". W każdej grupie kierowców są czarne owce, a to, że te
          wśród motocyklistów najbardziej (?) rzucają się w oczy - to przypina się
          łatkę "dawców" wszystkim, którzy wolą dwa koła? Szkoda gadać.

          Jeszcze na koniec;) Jeden mój znajomy, kierowca z kilkudziesięcioletnim stażem
          mawia, że aby doszło do wypadku - potrzebne jest naruszenie zasad/popełnienie
          błędu przez dwie strony. Zdumiewające, w jak dużej ilości przypadków zasada ta
          jest prawidłowa. Niestety.

          Pzdr
          Q
          • Gość: gość Re: Bezkarni piraci na motorach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 22:27
            to co piszesz nie ma sensu ponieważ nazywasz debili jeżdzących 150 km/h po
            mieście "motocyklistami " to brawo, prawdziwy motocyklista potrafi zachować sie
            na drodze obojętnie od pory dnia . Niezaleznie od Twoich wyliczen przekroczył
            prędkość przynajmniej dwukrotnie. Nikt nie jest wstanie przewidzieć w ciągu
            paru sekund że jedzie debil który nie liczy się życiem innych ludzi.Przejrzyj
            sobie statystyki z udziałem "motocyklistów" (czytaj morderców) .Na tym
            skrzyżowaniu było już 13 OFIAR ŚMIERTELNYCH .Mam nadzieje że zrozumiesz ogrom
            tragedii ,która wydarzyła się w tym miejscu .Z tego co ja wiem twój punkt
            widzenia odnośnie tego wypadku zmieni się niedługo jeśli media opublikują
            ustalenia policji .Jak zrozumiesz o co mi chodzi idż zapal znicz koło krzyży na
            Mieszka będę wiedzieć ,że są jeszcze ludzie którzy mają troche zdrowego
            rozsądku i nie jest tak źle.pozdro świadek wypadku
            • Gość: Q Re: Bezkarni piraci na motorach IP: *.allegro.pl 30.11.05, 15:00
              >to co piszesz nie ma sensu ponieważ nazywasz debili jeżdzących 150 km/h po
              >mieście "motocyklistami " to brawo

              Znaczy co, wśród samochodziarzy nie trafiają się idioci? Pogratulować
              samopoczucia. Zakładając, że odsetek idiotów za kierownicą jest w każdej grupie
              taki sam, przyjmijmy 1%, i że samochodów jest lekko licząc, ze 20 razy więcej
              niż motocykli - można przyjąć, że masz 20 krotnie większą szansę zginąć przez
              idiotę w samochodzie, niż kierowcę motocykla. To też nie dociera?


              > Niezaleznie od Twoich wyliczen przekroczył prędkość przynajmniej dwukrotnie.
              > Nikt nie jest wstanie przewidzieć w ciągu paru sekund że jedzie debil który
              > nie liczy się życiem innych ludzi.

              Niezależnie od Twojej oceny nie wiemy o ile przekroczył prędkość. Przyjmij to
              do wiadomości. Przyjąłem te 120 dla łatwości obliczeń, i zwróć uwagę, że z tych
              obliczeń wynika moim zdaniem , że kierowca Tico miał stosunkowo dużo czasu,
              żeby właściwie ocenić sytuację, czego niestety (dlaczego?) nie zrobił.


              >Przejrzyj sobie statystyki z udziałem "motocyklistów" (czytaj morderców) .

              Ooo, z przyjemnością. Powiedz tylko gdzie je można znaleźć. I nie mam tu na
              myśli "statystyk" polegających na podaniu ogólnej ilości wypadków - to jest
              nawet w komentowanym artykule, i - w mojej ocenie - jest argumentem na korzyść
              motocyklistów. Odsetek wypadków śmiertelnych z udziałem motocyklistów, w
              ogólnej liczbie wypadków śmiertelnych - jest znikomy. Jak ocenisz pijaną
              młodzież, która wracając w nocy z dyskoteki rozbija się na drzewie, i straż
              pożarna wyciąga z auta np 7 trupów, bo przecież musieli wracać wszyscy razem?
              Albo TIRowca, który niesprawną ciężarówką wyprzedza przed wierzchołkiem
              wzniesienia, nie dając szans jadącym z przeciwka? Albo pijanego To wg Ciebie
              nie jest prawdziwe zagrożenie? To w takich wypadkach ginie większość ludzi
              tracących życie na drodze, a wypadki _spowodowane_ przez motocyklistów to jest
              ułamek ułamka, margines. Ale to ten margines jest bezlitośnie piętnowany, i
              traktowany jako źródło wszelkiego zła.


              >Na tym skrzyżowaniu było już 13 OFIAR ŚMIERTELNYCH .

              Rozumiem, że wszystkie zginęły z winy motocyklisty? Tak było? Jeżeli nie - to
              nie rozumiem Twojej wściekłości. Skrzyżowanie jest beznadziejne, fakt, brakuje
              tam sygnalizacji. Tym niemniej zważ - że nie wskazuję na winę którejkolwiek ze
              stron, tylko staram się obiektywnie ocenić przyczyny wypadku, i określić jak
              można było go uniknąć.


              >Mam nadzieje że zrozumiesz ogrom tragedii ,która wydarzyła się w tym miejscu

              A skąd pomysł, że jej nie rozumiem? Każda śmierć jest tragedią, śmierć dwójki
              dzieci - to tragedia straszliwa. Ale to niczego nie zmienia - ja chciałbym
              wiedzieć co można było zrobić (bez ograniczania się do "jechać wolniej"!), żeby
              do wypadku nie doszło. Tylko z takich ustaleń płynie nauka, i tylko na podtawie
              takiej analizy ktoś kto ją przeczyta - być może wyciągnie wnioski, które
              uratują kiedyś jemu i innym życie.


              >Z tego co ja wiem twój punkt widzenia odnośnie tego wypadku zmieni się
              >niedługo jeśli media opublikują ustalenia policji

              Pochopnie oceniasz mój punkt widzenia. Ja nie bronię motocyklisty, tylko
              wykazuję luki w rozumowaniu polegającym na obciążaniu go całą
              odpowiedzialnością, i wskazuję, że kierowca Tico również prawdopodobnie,
              przynajmniej częściowo zawinił. Niezależnie od ustaleń Policji - punkt widzenia
              będę miał taki sam, zwłaszcza, że niestety znam z pierwszej "profesjonalizm" i
              upodobanie do mediów, prezentowane przez naczelnika drogówki.


              >Jak zrozumiesz o co mi chodzi idż zapal znicz koło krzyży na Mieszka będę
              >wiedzieć ,że są jeszcze ludzie którzy mają troche zdrowego rozsądku

              Prawdę mówiąc nie rozumiem o co chodzi. Znicz zapaliłem swoją drogą, bo to co
              dzieje się na drogach mnie przeraża. Tyle tylko, że nie winię za wszystko
              motocyklistów - staram się być obiektywny, i czerpać, również z tego typu
              tragedii - naukę na przyszłość, która być może kiedyś pozwoli mi uniknąć tego
              typu sytuacjom.

              I na koniec (bo kończę temat, i to moja ostatnia tu wypowiedź). Raz jeszcze
              podkreślam: nie bronię żadnej ze stron omawianego wypadku, ani nie wskazuję na
              winę którejkolwiek z nich. W mojej ocenie każda ze stron popełniła w tym
              przypadku poważny błąd, błąd, który doprowadził do wypadku, i który kosztował
              życie dwójki dzieci. Ale to nie jest powód, żeby na ulicach miało dochodzić do
              samosądów, i linczowania "morderców", jak określasz ludzi, jeżdżących
              motocyklami, a krótko po tym wypadku - niewiele brakowało, a byłoby do tego
              doszło. Jest to powód do refleksji, do współczucia, do poszukiwania metod
              unikania tego typu wypadków, do zmiany organizacji ruchu w danym miejscu. Ale
              nie do pochopnego oceniania całych grup społecznych na podstawie indywidualnych
              przypadków. To mniej więcej tak, jakbym ja, skoro kiedyś na os. Przyjaźni
              skroili mi portfel - uważał wszystkich z tego osiedla za bandytów, bo tak
              łatwiej. Do tego zmierzasz?

              pzdr
              Q

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka