kowalama
05.03.06, 15:58
Witam! Rodzilam w szpitalu Św. Rodziny, bylo to wprawdzie juz ponad rok temu,
ale takie wspomnienia zawsze sa zywe, wiec postaram sie opisac moje wrazenia.
Mielismy porod rodzinny, czyli platny 300zl, sala oczywiscie osobna, z
lazienka (ale bylam podlaczona do ktg, wiec i tak musialam caly czas lezec).
Wczesniej slyszalam o tym szpitalu dobre opinie i dlatego zdecydowalam sie na
porod wlasnie tam, poza tym podobala mi sie taka kameralnosc tego miejsca (w
odroznieniu od Polnej, ktora kojarzy mi sie "kombinatem"), ale niestety mam
kilka zarzutow do personelu.
Przede wszystkim totalny brak informaji, nie znam nazwisk lekarzy ani
poloznych, ktorzy sie mna zajmowali, bo oczywiscie nikt nie uznal za stosowne
sie przedstawic. Najbardziej boli mnie jednak, ze nie bylysmy informowani o
tym co sie dzialo podczas porodu.
W pewnym momencie polozna zaproponowala mi srodek przeciwbolowy (nie chcialam
znieczulenia, bo balam sie ze zle wplynie to na dziecko) i kiedy szkurcze
zrobily sie nie do zniesienia poprosilam ja zeby dala mi ten srodek. Byl to
chyba dolargan, ktory jak potem przeczytalam wplywa bardzo niekorzystnie na
dziecko, ale tego juz nikt mi nie powiedzial! Przyznaje, ze nie mialam na ten
temat wystarczajacej wiedzy, ale do licha, przeciez nie jestem lekarzem i
ostattecznie mam prawo czegos nie wiedziec a wykwalifikowany personel
medyczny jest od tego, zeby mi takie rzeczy wytlumaczyc. Teraz juz wiem, ze
najbezpieczniejszym ze sposobow usmierzania bolu jest wlasnie znieczulenie
zewnatrzoponowe, ale mam wielki zal, ze nikt nie powiedzial mi tego podczas
porodu. Moj synek urodzil sie bardzo zmeczony, mial sina glowke, mial
problemy z oddychaniem, trzeba bylo rurka przepychac drogi oodechowe. Na
szczescie wszystko dobrze sie skonczylo, rozwija sie doskonale i teraz jest
okazem zdrowia, ale do dzis mam wyrzuty sumienia ze wzielam ten cholerny
srodek przeciwbolowy. A wszystko to nie mialoby miejsca gdyby polozna
powiedziala na ten temat choc jedno slowo.
Jesli natomiast chodzi o opieke po porodzie, to w zasadzie nie mam zadnych
zarzutow, wprawdzie nie mam tez porownania, ale sadze, ze bylo ok.
Decyzja o drugim dziecku jest na razie odlegla, ale juz widze, ze jesli ja
podejme, to bede miala nie lada dylemat ktory szpital wybrac, okazuje sie
bowiem, ze nigdzie nie jest idealnie...
Gdyby ktoras z Was mialaby jakies pytania, to chetnie odpowiem.
Pozdrawiam! Marta