Dodaj do ulubionych

Poznańscy żebracy

24.03.06, 09:56

Znacie jeszcze jakiś oprócz "niewidomego" który pobił tego parkingowego? (swoją drogą sam widziałem jak z laską w ręce biegnie przez Al. Niepodległości na autobus). Ja znam takiego jednego grubego z ulicy Fredry - jest tam codziennie. Ma bardzo fajną technikę żebrania. Najpierw pyta o drogę, jak nie wiesz jak mu pomóc to prosi o pieniądze na obiad. Wiele osób się na to nabiera. Po strasznym łupieżu go poznacie i po nieświeżym oddechu.

Jest jeszcze jeden w kurtce Adidasa. Mój kolega chciał mu kupić bułkę a ten głupek uciekł:) Przestraszył się, że będzie musiał ją zjeść czy co?! Nosi ze sobą karktę "Jestem bezdomny(...)". Oszust na bank. Mieszka w bloku na Sobieskiego.

Jak znacie jakiś oszustów to dajcie znać.
Obserwuj wątek
    • Gość: SZP Re: Poznańscy żebracy IP: *.icpnet.pl 24.03.06, 10:15
      Najbardziej irytujący są ci z puszkami, co rzekomo zbierają na chore dzieci.
      Stoją niemal zawsze na Pl. Wolności pod PKO, na Św. Marcinie koło Alfy, czasem
      też na Szkolnej. Kiedyś rozprowadzali jakieś krzyżówki z czerwonymi
      serduszkami, podszywają się często pod różne akcje np. jak jest powódź czy
      trzęsienie ziemi, to sugerują że zbierają właśnie na ich ofiary.
      Mówią: "przyłączamy się do akcji", "może ma pan choć grosz", są natrętni,
      podstawiają swe puszki czy słoiki pod nos, tak że trudno ich wyminąć.

      Inne charakterystyczne typy:
      - facet bez rąk (ma jedną protezę z chwytakiem, drugą drewnianą) - od wielu lat
      w centrum Poznania, czasem pojawia się na Dąbrowskiego. Podobno ma bardzo
      wysoką rentę.
      Wyglądający na upośledzonych umysłowo:
      - babcinka grająca na fujarce albo podzwaniająca jakimiś dzwoneczkami
      - starszy facet z długimi włosami, gra na fujarce pod PKO na Pl. Wolnosci

      Czasami jednak trafiają się żebracy którzy rzeczywiście wyglądają na porządnych
      ludzi którym się w zyciu nie powiodło i których żebractwo nie jest pasją tylko
      upokorzeniem. Był taki starszy facet, skromnie ubrany, pojawiał sie kilka lat
      temu na Św. Marcinie, nie był nachalny, widać było że czuje się upokorzony tym
      że musi żebrać.
      • chollima Re: Poznańscy żebracy 25.03.06, 00:13
        Tak, "niewidomego" chyba wszyscy znają...
        Babcinkę też często widzę na Nierpodległości, św.Marcinie, Fredry - mówi
        niewyraźnie i chce wcisnąć jakieś marne kwiatki albo gra na harmonijce
        Jeszcze czasem na trasie od Śródki do Teatralnego kursuje dwóch Romów, zawsze
        grają i śpiewają "Gantanamera" i węgierskiego czardasza grają - ale ich akurat
        lubię i zawsze coś wrzucam bo wyglądają pożądnie no i jakaś rozrywka jest
        podczas jazdy :)
        • roobyo Re: Poznańscy żebracy 25.03.06, 09:34
          Zupełnie zapomniałem o tych grajkach! Może dlatego, że dawno ich nie spotkałem. Oni to dopiero potrafią być wkurzający. Szczególnie jak staną nad jakimś dobrze ubranym biznesmenem. Koleś ma przesrane. Jak ktoś nie lubi takiej muzyki to koniec. Strażnicy miejscy im nawet mandatów nie wlepiają. Chyba są w tym mieście dobrze znani.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka