Gość: Banan
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
22.10.01, 23:15
Z Łysiaka wyszło to, co prawdopodobnie pieczołowicie maskował przez lata, i co
niejednokrotnie ludzie stykający się z nim musieli przełykać jak gorzką pigułkę
dla dobra jakiejkolwiek sprawy, która zależna była od niego: mianowicie
pierwszej wody chamstwo. Niestety, okazało się, że ten megaloman nie dorósł do
tego, w jaki sposób zwykło się go traktować. A powód? Cóż, nieprawdą jest,
jakoby umowa z Biblioteką Kórnicką została zmieniona - miałem oryginalny tekst
aktu notarialnego w ręku, jak również jego poprzednią wersję, z własnoręcznie
naniesionymi poprawkami Łysiaka. Różnic nie widać (wbrew temu co pisal
bibliofil Maciek w którymś z postów)... Pan Łysiak widocznie cierpi na manię
prześladowczą, że wszyscy w Polsce chcą go oszukać. Wszyscy są komunistami.
Wszyscy go nienawidzą. Wszyscy go cenzurują... Niestety panie Łysiak, tak
pewnie już niedługo będzie. Bo z perspektywy wszystko to wygląda na niezgrabnie
wyreżyserowaną scenkę promocji własnej osoby i najnowszej książki. Pisarstwo i
stylistyka tego pana już się troszkę przeżyły, najlepiej więc zrobić mały
skandal. Nota bene wokół druku, którego nikt, poza Łysiakiem, na oczy nie
widział... Dla mnie człowiek naprawdę małego formatu, w jego mniemaniu
ekscentryk, w moim ospolity cham.