Dodaj do ulubionych

przemoc na dzieciach w Poznaniu

08.07.06, 18:22
Mieszkam w Śródmieściu.Od lat sąsiaduję z patologiczną rodziną : pijaczka,
pijak i ich kilkuletnia córka. Dorośli co kilka dni mają okropne awantury, drą
się potwornie, a ich mała córka krzyczy : mamo NIEEEEEEE! Przez okna lecą
ubrania/czasami zakrwawione/.Oboje się biją. Ich kilkuletnia córka płacze i
jest przerażona. Tylko ja z sąsiadów mam odwagę dzwonić na policję. Policja
przyjeżdża, pisze jakiś niemrawy raport i oddala się. Wczoraj przyjechali,
dziś od rana znów krzyk, wrzask, błaganie dziecka...Znów zadzwoniłam. Odebrała
młoda policjatka, która cynicznie mówiła, że co ona może zrobić, że jestem
chyba jakać nerwowa, że jak ja jestem taka działaczka, to...Poprostu
paranoja.Policjanci przyjechali i mnie przepytują czy przypadkiem nie mam
jakiś zatargów z sąsiadami, jak oni sie nazywają, jak dziecko ma na imię...A
ja przecież nie wiem.Ja tylko słyszę za ścianą potworne wrzaski dziecka i
błagania.Policja mnie spisuje, a dziś jeszcze mówią, że przecież ci sąsiedzi
/kobieta ze złamanym nosem, i facet czerwony na twarzy pijak/ normalnie
wyglądają, nie na jakis oprawców...
Mam zapytanie do Was : czy jest w Polsce jakiegolwiek prawo chroniące małe
dzieci przed potwornymi rodzicami?Czy są opiekunowie środowiskowi? Czy poza
spisywaniem za psa bez smyczy w parku, policja ma obowiązek zajmowania się
takimi przypadkami, czy jest jakieś prawo? Postawcie sie w skórze tej
paroletniej dziewczynki. Koszmar, który nie chce się skończyć, przerażenie,
strach, rozpacz...Co robić? Policja kompletnie nie chce się takimi rzeczami
zajmować.A dziecko jest za małe, żeby samodzielnie cokolwiek zrobić.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka