agawa5
20.11.06, 10:07
Czesc dziewczyny.
Spotkalam sie w zeszly czwartek z przełożoną szpitala Pania Bożeną Olczak z
kliniki sw. Rodziny porozmawiac odnosnie porodu. Interesowały mnie przede
wszystkim ochrona krocza i parcie w pozycji spionizowanej.
Rozmawialysmy dosyc długo bo prawie 2 godziny. Nie bede tu rozpisywala
szczegółów w każdym razie dowiedziałam sie że każda z nas moze urodzić TAK JAK
CHCE (chodzi o wyparcie dziecka) a nie tylko w pozycji półsiedzącej. Personel
do tego nie musi miec żadnych szkoleń i każda położna czy lekarz taki poród
POTRAFI odebrac bo mechanizm porodu jest zawsze taki sam bez względu na
pozycję do parcia. Mowienie pacjentce ze sie tego nie potrafi i straszenie
komplikacjami jest klamstwem i nie mamy dawac sie na to nabrać tylko sie
upierac przy swoim.
Pytałam czy personelowi nie jest po prostu wygodniej gdy rodzaca leży.
Usłyszałam ze to nieprawda bo łóżka porodowe są tak skonstruowane ze mozna
podniesc je na tyle wysoko ze nikt nie musi sie schylac do matki rodzącej np w
kucki aby miec dobrą widocznosc na krocze.
Kolejna sprawa - osobiscie wczesniej tego nie wiedziałam - w klinice nie ma
krzeseł porodowych. Nie ma ich dlatego ze łózko porodowe ma montowane oparcia
do rąk i podnóżki, zdejmuje sie czesc podparcia pod pupę i mamy krzeslo
porodowe. Tak samo do rodzenia w kucki jest specjalna rama do podwieszenia się
aby łatwiej było sie utrzymac w tej pozycji podczas parcia.
Niestety Pani Olczak nie pokazala mi tych "bajerów" bo wszystkie sale byly
pozajmowane przez mamy.
W kazdym razie Pani Olczak powiedziała mi wprost ze zaden lekarz z własnej
inicjatywy nawet nie przyzna sie ze cos takiego jest możliwe bo mu na wygodzie
pacjentki nie zależy i my same w momencie jak juz przychodzi do własciwego
porodu mamy sie kłucic o to aby przystosowali nam łóżko do takiej pozycji jaka
nam wygodna a nie montowali od razu podpórki pod stopy takie jak na fotelu
ginekologicznym. Położne natomiast wykonują polecenia lekarzy i tez nie
zmuszone wychylac sie nie bedą.
Straszeniem ze oni inaczej nie potrafią przejmowac sie nie mamy bo NIC SIE
ZłEGO DZIECKU NIE STANIE a personel zmuszony postawą rodzącej nie bedzie miał
wyboru.
Tak wiec drogie mamusie walczny o to co nam sie należy. Ja rodze dopiero w
kwietniu ale może któras z was wczesniej przetrze szlaki i uda sie urodzic
wreszcie w sw. Rodzinie w bardziej pionowej pozycji.
Zapomianiałam dodac. We wszystkich salach sa teraz materace (widzialam) mozna
je wykorzystac przy porodzie jesli nie bedzie nam wygodnie na łóżku.
I to w zasadzie tyle. Jakby co - odpowiem na pytania.
Pozdrawiam