Dodaj do ulubionych

Chamstwo tramwajarza

12.01.07, 20:30
W ubiegłą środę syn był świadkiem jak motorniczy tramwaju uderzył w auto
stojące na torach (ulica Zamenhofa)Motorniczy mógł spokojnie zatrzymać
pojazd ,jednak tego nie zrobił.Jestem tym co najmniej zdziwiona,czy
motorniczy ( mimo ze wiadomo ze nie można stać na torach) miał prawo trzasnąc
w auto?Syn idąc ulicą widział cale zdarzenie.Czy zgłosić sie jako swiadek na
policję? czy z góry uznają ze kierowca auta był winny? winny ,nie znaczy ze
mozan bezkarnie taranować pojazdy.......
Obserwuj wątek
    • Gość: bardzo dobrze Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.icpnet.pl 12.01.07, 21:02
      powinni jeszcze obciazyc barana stojacego na torach naprawa tramwaju

      w grecji nie wolno stawiac samochodow przy naroznikach uliczek, postawisz i
      otrze sie autobus, kierowca spisuje numeru twojego samochodu i do domu
      przychodzi ci rachunek za naprawe pojazdu miejskiego
      • kein_engel Re: Chamstwo tramwajarza 12.01.07, 21:09
        zgadzam sie z przedmowca, przepisy sa po to zeby je respektowac, a nie, ze jakis
        bamber sobie zaparkuje na torach i pojdzie w dluga
        • Gość: prawie świadek zda Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 21:37
          Bamber to może masz wpisane w dowodzie, cepie.Widziałeś zdarzenie? Jestem za
          kastracja całego MPK9Bab też), którzy traktują ulice jak pasy startowe a swoje
          zielone łajby jak pojazdy uprzywilejowane. jak kierowca miał kłopot, to niech
          sie zgłosi do psychiatry albo na badania psycho-techniczne.
          Kolo spoza wioski Poznan
          • karo_devil Re: Chamstwo tramwajarza 20.01.07, 15:19
            czyzby znalazl sie winny? chyba nie jestes z poznania skoro nie znasz znaczenia slowa "bamber"
    • Gość: Magda ???? IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 21:25
      Chyba po coś jest przepis by nie stawiac samochodów na torach? By nie blokowaly
      i nie zostały staranowane. Jak ktoś stawia na torach to musi się z tym liczyć.
      Brawo dla tramwajarza, że nie udało mu się zahamwać. Nie widzę powodu by
      pasażerowie mieli czekać na jakiegoś debila.
      Chociaż z drugiej strony - są bilety czasowe. Może by potem debila pozwać za
      przekroczenie czasu jazdy na biletach? :)
      • Gość: katherina Re: ???? IP: *.icpnet.pl 12.01.07, 22:57
        to nie tak ze facet postawił auto na torach.przejezdzał przez torowisko,w tym
        czasie z dali mknął z szybkoscia inny samochód.musiał sie zatrzymać bo był na
        drodze podporzadkowanej.z dala nadjezdzal tramwaj ktory spokojnie mogl
        zahamować,nie zrobił tego.nie zdarzyło Wam się stanąć na torowisku w poprzek i
        czekać na przepuszczenie aut?
        • Gość: Magda Re: ???? IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 23:35
          Samochód się zatrzymał na chwilę by inny samochód mógł przed nim przejechać a
          tramwajarz nie wyhamował tylko sobie wjechał w niego?
          A ilu masz świadków tego zdarzenia? Może GW zrobi z nimi wywiad? No i
          oczywiście z kierowcą.
          • Gość: ja Re: ???? IP: *.um.poznan.pl 16.01.07, 10:38
            tramwaj zgodnie z przepisami też należało przepuścić
            • Gość: koleś spoza wioski Re: ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 21:39
              przepuścić czyli nagle wyparować, tak?

              Jezu, kto takich matołów napłodził?
        • Gość: JaJo Re: ???? IP: *.ce.put.poznan.pl 19.01.07, 13:27
          Jeżeli motorniczy miał możliwość zahamowania normalnego (bez rzucania pasażerami
          jak workiem kartofli) a tego nie zrobił to jego wina. Winny jest również
          kierowca jadący główną ulicą ("mknął z szybkością") bo sądząc z opisu jechał
          szybciej niż dozwolone - kierowca pojazdu skręcającego miał więc prawo z
          początku zakładać, że droga będzie wolna.
          Winna też może być Policja, która do niektórych spraw nie potrafi podejść
          systemowo (czasami łamanie prawa jest konsekwencją łamania innego prawa przez
          innych)
        • Gość: jimmy Za stłuczkę mają dzień wolnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 15:37
          Więc niektórzy debile na to polują. Ale mogą się naciąć i dostać w zęby.
    • Gość: Szaman Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.net 12.01.07, 23:24
      Sam kiedys widzialem podobna scenke kolo hotelu Poznan. Chamstwo tramwajarza to
      malo powiedziane.
      Mysli ze jak jest w wiekszym wehikule to mu wszystko wolno.
      Skasowal jakiegos warszawiaka ktory sie chyba pogubil.
      Wstydzilem sie za Poznan.
      • Gość: aa Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.icpnet.pl 12.01.07, 23:28
        niestety ale prostaki - motorniczy - tak robią. Ciekawe czy buraki mają nadal
        trzy dni wolnego za coś takiego.
        • Gość: katherina Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.icpnet.pl 12.01.07, 23:40
          motorniczy w takim przypadku dostaje tydzien wolnego pelnoplatnego ,a jesli
          nie"wykuruje sie" moze isc na dalsze zwolnienie(tyle sie
          dowiedziałam).skandal.do tych co bronia motorniczego:obyscie nigdy nie znalezli
          sie na torach ,czekając aby przepuścić pedzący samochód.syn był w
          szoku,twierdzi ze motorniczy to zrobił z premedytacją.
          • Gość: Magda Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 23:44
            Od kogo się dowiedziałaś? Kiedyś mówiono o 3 dniach, ktoś tutaj też wymienił
            trzy dni. Ty mówisz o tygodniu (czyli 5-7 dni). Chciałabym wiedzieć czy jesteś
            wiarygodna.
            • katherina Re: Chamstwo tramwajarza 12.01.07, 23:51
              w tej sprawie nie jest naistotniejsze ile cham dostanie wolnego( chyba ze dla
              niego)w tej sprawie zachodzi pytanie czy moze powodowac dodatkowe zagrozenie na
              drodze(przyspieszył aby walnąc auto-miał wybór ,mogl zahamowac,miał czas i
              drogę)
              • Gość: Magda Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 23:55
                Wybacz ale dla mnie jest istotne to, że znasz sytuację z drugiej ręki a
                potwierdzenia na informację o tygodniu urlopu też nie jesteś w stanie tutaj dać.
                Na razie teoretyzujemy...
                • katherina Re: Chamstwo tramwajarza 13.01.07, 00:04
                  Hmm,z drugiej ręki, ale jakże wiarygodnej,syn nie jest dzieckiem.Był
                  wstrząśnięty zachowaniem sie motorniczego.Pytanie moje brzmialo: czy ma sie
                  zgłosić na policje jako swiadek zdarzenia(ma 18 lat)czy takie są procedury,że w
                  tego typu wypadkach własciciela auta uznają z góry za winnego?jeśli tak to
                  szkoda jego fatygi.informacje o tygodniu wolnego słyszałam od znajomego który
                  kiedyś był motorniczym.gorzej :podobno cześc tych chamów motorniczych daje ręką
                  znak kierowcy do pierwszenstwa przejazdu auta,a potem walą w nie .....a wiesz
                  dlaczego? aby uzyskać wolne....Niesamowita bystrość umysłu...
                  • Gość: aa Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.icpnet.pl 13.01.07, 01:21
                    no niestety ale tak własnie robią - a to ich pierwszeństwo... jakbym miała
                    kazdemu wjezdzac w auto bo mam pierwszenstwo to chyba bym ciagle miala auto w
                    warsztacie. Robią to celowo - moim zdaniem powinien sie zglosic!
                  • Gość: gość Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.icpnet.pl 13.01.07, 01:44
                    Powinien zglosić na policję, ten niemyslący motorniczy naraził także zycie
                    ludzi w tramwaju.
                    Nie wolne mu się należy, ale odpowiedzialność karna za czyn jaki popelnił. Moze
                    wyrok sadowy by go czegoś nauczył i pozostalych motorniczych dla przykładu.
                    Kiedyś jechalam tramwajem z dzieckiem we wózku, motorniczy widział jak wsadzam
                    wózek i mimo tego zatrzasnął drzwi w połowie wózka. Krzyk ludzi spowodował że
                    otworzył drzwi. jeżeli by mojemu dziecku cokolwiek się stał, natychmiast
                    dzwonię na policję, prosto z tramwaju i nie darowała bym. Na szczęscie nic się
                    nie stalo.
                    • Gość: motorkowy Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.01.07, 09:22
                      > motorniczy naraził także zycie
                      > ludzi w tramwaju.

                      A może to jednak kierowca wymuszając pierwszeństwo przed tramwajem i zmuszając
                      motorniczego do awaryjnego, ostrego hamowania spowodował to zagrożenie?
                  • Gość: motorkowy Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.01.07, 09:20
                    > podobno cześc tych chamów motorniczych daje ręką
                    > znak kierowcy do pierwszenstwa przejazdu auta,a potem walą w nie

                    Tak, tak, a świstak siedzi i zawija je potem w sreberka. Jeżeli wierzysz w to co
                    piszesz, to myślę, że czas pomyśleć o dobrym psychoanalityku, bo to początki
                    manii prześladowczej, ew. obsesji natręctw.
                    • Gość: katherina Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.icpnet.pl 13.01.07, 10:36
                      nie jest to moje doswiadczenie ,czytaj wyzej kto to mówił, merytorycznie
                      prosze do sprawy,bez obelg.I jeszcze :czytaj ze zrozumieniem
                  • Gość: Magda Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.07, 18:09
                    Co mnie obchodzi co słyszałas od kogoś? Jesteś jedną z tych co się leczą u
                    Goździkowej?
                    Takie łatwowierne idiotki jak ty powtarzają potem plotki.
              • Gość: gość Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.icpnet.pl 13.01.07, 01:38
                Jak motorniczy mogł to zrobić.
                Prtzecież naraził takze zycie pasazerów.
          • Gość: motorkowy Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.01.07, 09:00
            > motorniczy w takim przypadku dostaje tydzien wolnego pelnoplatnego ,a jesli
            > nie"wykuruje sie" moze isc na dalsze zwolnienie

            Kłamstwo. Żaden przepis prawa pracy nie daje podstawy do tego, żeby po kolizji
            dawać kierowcy czy motorniczemu wolne. To jedna z tzw. "legend miejskich",
            oczywiście absurdalna i wymyślona.

            > tyle sie dowiedziałam)

            Od kogo? Może zadaj oficjalne pytanie do MPK?
    • psyjep Re: Chamstwo tramwajarza 12.01.07, 23:48
      czy kierowca tramwaja lób samohoda był zydem? Mószem to wiedzieć rzeby wyorbić
      sobiem opiniem o tym zdażenju
    • Gość: motorkowy Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.01.07, 09:12
      > Motorniczy mógł spokojnie zatrzymać
      > pojazd ,jednak tego nie zrobił.

      A czy Twój syn prowadził kiedykolwiek tramwaj, że potrafi ocenić czy mógł
      zatrzymać, czy też nie? Być może tego nie wiesz, ale tramwaj waży klkadziesiąt
      ton, i zatrzymanie go nawet z prędkości 40 km/h wymaga hamowania na drodze min.
      30 m (ok. trzy razy więcej niż samochód osobowy!).

      img.trojmiasto.pl//zdj/fotki_duze/3600/z3630.jpg
      Poza tym może była śliska szyna? Może wystąpiły jeszcze inne okoliczności typu
      awaria układów hamowania podstawowego? Twój syn zapewne nie ma pojęcia o tych
      szczegółach, więc jakim prawem śmie oceniać prowadzącego tramwaj? Zresztą, może
      nawet motorniczy był winny - skąd wiesz, co ustalił Nadzór Ruchu (ew. Policja,
      którą mógł wezwać kierowca samochodu), czy Twój syn zna wyniki ustaleń?

      > Syn idąc ulicą widział cale zdarzenie

      I oczywiście potrafi wzrokiem ocenić prędkość, drogę hamowania oraz wyczuć
      złośliwe zamiary motorniczego. Gratuluję - dziwię się tylko, że jeszcze nie jest
      zatrudniony w drogówce jako fotoradar...
      • Gość: katherina Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.icpnet.pl 13.01.07, 10:38
        30 metrów tylko?to tym bardziej przemawia za tym ze mogł spokojnie sie
        zatrzymac!idziemy na policje!
        • Gość: ciekawski Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.icpnet.pl 13.01.07, 12:21
          no i jakie wrażenia po wizycie na komisariacie?? przyjęli świadectwo??
        • tsuranni Ty chyba bardzo się nudzisz w domu 13.01.07, 13:24
          co, nie?
      • Gość: R_G Nadmierna prędkość tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 12:20
        Skoro tramwaje mają taką długą drogę hamowania to czemu tak szybko jeżdżą?
        Wczoraj startując spod świateł i nie chcąc jechać obok tramwaju (tam jest wąsko)
        znacznie przekroczyłem dopuszczalną prędkość dozwoloną w mieście i byłem na
        następnych światłach tylko kilka sekund szybciej od tramwaju. Tramwaj wyprzedził
        większość samochodów ruszających spod świateł. Znając swoją prędkość po
        rozpędzeniu się mogę oszacować prędkość tramwaju przed hamowaniem na jakieś
        60-70 km/h (raczej bliżej 70km/h). Tramwajarz jakoś dał radę na dystansie
        kilkudziesięciu metrów na zatrzymanie mimo nadmiernej prędkości.
    • Gość: Schwarzeneger Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 18:39
      a skad Pani wie, że "mógł spokojnie zatrzymać
      pojazd", bo syn widział, pewnie jest Pani taka samą mamusią jak te, których
      synkowie doprowadzają swoje koleżanki do samobójstw, jak Pani nie wstyd,
      obrażać odrazu motorniczego, tylko dlatego, że "Syn idąc ulicą widział cale
      zdarzenie".
      • Gość: katherina Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.icpnet.pl 13.01.07, 19:46
        syn uczy się w szkole elitarnej ,jego postawa ,nie tylko obywatelska ,mogłaby
        być przykładem dla innych!pozdrawiam frustratów.
        • Gość: M Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.icpnet.pl 13.01.07, 19:49
          A w czym sie przejawia ta elitarnosc szkoly?
        • Gość: Magda Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.07, 20:54
          No to wyszło szydło z worka... Elitarna szkoła hahaha :D
          Wybacz ale podkreślając to ośmieszyłaś siebie i cały swój wątek.
          A twój mąż jest pewnie z zawodu dyrektorem?
          • Gość: K Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.icpnet.pl 13.01.07, 21:46
            Dziewczyno,skąd w Tobie tyle zaciekłości i wrogości?
            • Gość: Magda Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.07, 22:45
              Mnie akurat to śmieszy.
              Choć motorniczych chyba nie...
              Synek z elitarnej szkoły szedł sobie ulicą i zobaczył złośliwego tramwajarza. I
              mamusua pyta czy synka zaprowadzić na policję.
              Rewelacja tygodnia. :)
              • ryfkaa Re: Chamstwo tramwajarza 13.01.07, 23:38
                Miałam taką sytuację ,czekałam na przejezdzie,jakś palant motorowiec o mało by
                nie uszkodził mojego auta.SPECJALNIE.Nie jest w tym nic śmiesznego ,z chamstwem
                należy walczyć , aby walczyć należy reagować .Moze nie na forum ,bo jak
                zauwazyła autorka postu tutaj swoje niepowodzenia wyładowują frustratki
                niezadowolone z życia typu magda.
                PS.Jak najbardziej zgłosić się jako swiadek na policję,może juz sami
                policjanci szukają swiadków wypadku?
        • Gość: Schwarzeneger Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 16:29

          Dlaczego Pani obraża wszystkich dookoła, albo cham albo frustrat, ja akurat nie
          mam problemu z erekcją:)

          a poważnie, moja rada nich Pani sobie da spokój z posyłaniem syna z elitarnej
          szkoły na Policje, bo sie dziecko leków na bawi, i wyda Pani kolejne pieniadze
          tym razem na elitarnych psychologów!
          To Policja ogłosi jak będzie potrzebować świadków, tzn., gdy właściwy organ
          oceni, że nalezy podjąć czynności w sprawie, i wtedy - Pani się zgłosi,
          i po co sie obrażać na cały świat?
          • Gość: Dowcipnisia Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.icpnet.pl 14.01.07, 18:02
            Nijaka Magda nie moze miec erekcji,a to chyba ona jest zfrustrowana na tym forum
            Nie tylko brak erekcji powoduje frustracje:)))
            • Gość: Magda Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 12:49
              taaa... bardzo sfrustrowana... jeden synek z elitarnej szkoły powiedział
              mamusi, ze wydawało mu się, że motorniczy z premedytacją nie wyhamował...
              i siedzi taka cały dzien na forum zamiast iść na policję skoro to takie
              straszne chamstwo tego tramwajarza. a do tego wie o urlopie dla tramwajarzy za
              kolizję.
              nic nie widziała, przepisów nie zna. wierzysz tak wszystkim takim egzaltowanym
              mamuśkom?
              • Gość: Arecki Re: Chamstwo tramwajarza IP: 80.53.176.* 17.01.07, 09:07
                Magda, a Ty umiesz tylko atakować? Rzeczywiście autorka niepotrzebnie
                wspomniała o elitarnej szkole bo to dla Ciebie tylko woda na młyn a
                merytorycznie nie masz nic do powiedzenia.

                A Twój przedmówca nie wie co znaczy frustracja i tylko erekcja mu w głowie.
    • psyjep Re: Chamstwo tramwajarza 14.01.07, 00:02
      no i rzadna osoba mi nie odparła czy tramwajasz albo kierowca co zostawił
      samochót som razy żydofskiej, a bez tego nie mogem ocenić zdażenia! Bo jak
      tramwajasz jest żydem to jest winny a jak kierowca to on jest winny a jak obaj
      to wina jest obopulna a jak rzaden to mam to w dóp...
    • Gość: TDK Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 03:24
      Widziałem kiedyś podobne sytuacje. Jedną bardzo dawno temu - motorniczy przetarł
      auto specjalnie. Po zwolnieniu, a właściwie prawie zatrzymaniu tramwaju
      przyspieszył z włączonym dzwonkiem. Drugą w zeszłym roku październik/listopad.
      Też miałem wrażenie, że motorniczy zrobił to z premedytacją i walnął w nowego
      Focusa, który nie zdążył zjechać z torowiska. Oczywiście nie mam prawa oceniać
      bo nie jestem motorniczym, nie wiem jaki stan techniczny prezentował tramwaj jak
      i to czy motorniczy miał wysokie ciśnienie:)Nie sprawdziłem stanu szyn,
      pochylenia drogi, wiatru... Wiem natomiast, że w tym miejscu motorniczy musi
      zwolnić dużo wcześniej - jest tam zakręt.Może to nie zakręt bo tramwaj jedzie po
      torach:)Pozdrawiam rodziny motorniczych.
    • Gość: maciek28 Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.net.perfekt.pl 15.01.07, 12:29
      A mnie strasznie wkurzają samochody jeżdżące i stojące na torach tramwajowych.
      Na przykład na Dąbrowskiego w środku dnia. Przejechać tramwaj nie może, chociaż droga
      teoretycznie pusta, bo jakiś aroganckiemu baranowi nie chce się stać w korku i wykorzystuje
      tory. Jezdnie są dla samochodów, tory dla tramwajów. Jak ktoś chce ryzykować, to na własny rachunek.
      Wielokrotnie miałem ochotę podpowiedzieć bogu ducha winnemu spóźnień motorniczemu, żeby
      walnął w takiego bezczelnego delikwenta i wykorzystując naturalną przewagę w gabarytach usunął 
      przeszkodę ;-)

      • Gość: TDK Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 14:44
        Nie pisałem o takiej sytuacji. Różnie to w życiu bywa i czasem Ty możesz znaleźć
        się na torach. Może wtedy jakiś krewki jegomość podpowie motorniczemu to co
        chciałeś Ty podpowiedzieć;) Swoją drogą nie rozumiem celowości walenia po
        samochodach. Ludzie mogą ucierpieć, tramwaj nie jedzie, korek, następne tramwaje
        nie jadą... Jeden wieli bałagan na mieście.
        Pozdrawiam
        • Gość: maciek28 Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.net.perfekt.pl 15.01.07, 15:28
          Jeżeli znajdę się swoim samochodzie na torach tramwajowych, czyli w miejscu, w którym nie
          powinienem się znajdować, to podobnie jak w przypadku, dajmy na to, jechania rowerem po
          autostradzie sam będę sobie winien, gdy przez to ucierpi mój lakier :-)
          A cel? Prosty - dydaktyczny. Mam wrażenie, że kierowców mających problemy ze wzrokiem, do
          wpychania się i zawalania swoim samochodem torów popycha absolutna bezkarność i brak
          konsekwencji ich grubiaństwa. Może zdjęcie samochodowej marmolady na tle zwycięskiego Tramwaju
          umieszczone w Internecie odegrałoby rolę samochodopowstrzymywacza:-).
          Nawiastem rzecz mówiąc, odpowiadałem na główny post, nie Twój, który faktycznie opisywał pewien
          szczególny przypadek.
          pozdrawiam
          • Gość: camara Re: Chamstwo tramwajarza IP: 80.50.249.* 15.01.07, 16:54
            Przepraszam, ale paru przedmówców ma chyba problemy z logicznym mysleniem.
            Jest rzecza naturalną - bo i miejsc takich jest wiele (vide ul. Grunwaldzka)
            gdzie, chcąc podjechać do posesji po drugiej stronie ulicy, PRZEJEŻDZA SIĘ w
            miejscu dozwolonym, ba wręcz przygotowanym do tego !!!! - przez tory. Chcąc
            nire chcąc kierowca musi wjechac na torowisko i nie wynika to bynajmniej z
            jego chamstwa, ale z takich a nie innych przepisów i warunków drogowych w
            fdanym miejscu.
            I tu cały ambaras. Bo kiedy juz tak zrobimy, to wcale nie musi być tramwaju,
            nie tylko w zasięgu naszego wzroku, ale i troszkę dalej. I wystarczy, że w tym
            momencie druga nitka jezdni zielone swiatło pusci sznur pojazdów, które
            uniemozliwiają nam zjazd z torów. I trzeba czekać! Na torach !!! Wcale nie
            łamiąc przepisów !!!
            Dotarło do co poniektórych ???
            I w takiej to sytuacji od motorniczego własnie zalezy czy jest chamem i sie nie
            zatrzyma, czy tez ma troche ludzkiej wrazliwości w sobie.
            Klasyczne takie miejsce to : jadąc Gunwaldzką od Junikowa "nakrętka" za
            Grochowską, na druga strone Grunwaldzkiej. Jak tam z ronda Przybyszewskiego
            rusza auta w strone Junikowa to postac mozna i 2 minuty.
            A w dwie minuty, to ile tramwaj przejeżdza ???

            Ludzie, troche zrozumienia.
            Bo szkieły i tak walą mandat kierowcy auta.
            A ja zapytam : miał się tym autem qrwa unieśc w powietrze ?
            • Gość: JaJo Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.ce.put.poznan.pl 19.01.07, 13:37
              > A ja zapytam : miał się tym autem qrwa unieśc w powietrze ?
              W większości przypadków zgoda, natomiast czasami widzę takich kierowców którym
              chętnie na takie pytanie odpowiedziałbym - nie, wystarczy się wycofać.
              Umiejętność cofania to rzadka cecha wśród szarżujących kierowców
              • mikage1 Re: Chamstwo tramwajarza 21.01.07, 21:06
                Nie zawsze jest się dokąd wycofać w takim miejscu, bo np. ulicą jadą samochody
                z jednej i drugiej strony...
          • Gość: camara Re: Chamstwo tramwajarza IP: 80.50.249.* 15.01.07, 16:54
            Przepraszam, ale paru przedmówców ma chyba problemy z logicznym mysleniem.
            Jest rzecza naturalną - bo i miejsc takich jest wiele (vide ul. Grunwaldzka)
            gdzie, chcąc podjechać do posesji po drugiej stronie ulicy, PRZEJEŻDZA SIĘ w
            miejscu dozwolonym, ba wręcz przygotowanym do tego !!!! - przez tory. Chcąc
            nire chcąc kierowca musi wjechac na torowisko i nie wynika to bynajmniej z
            jego chamstwa, ale z takich a nie innych przepisów i warunków drogowych w
            fdanym miejscu.
            I tu cały ambaras. Bo kiedy juz tak zrobimy, to wcale nie musi być tramwaju,
            nie tylko w zasięgu naszego wzroku, ale i troszkę dalej. I wystarczy, że w tym
            momencie druga nitka jezdni zielone swiatło pusci sznur pojazdów, które
            uniemozliwiają nam zjazd z torów. I trzeba czekać! Na torach !!! Wcale nie
            łamiąc przepisów !!!
            Dotarło do co poniektórych ???
            I w takiej to sytuacji od motorniczego własnie zalezy czy jest chamem i sie nie
            zatrzyma, czy tez ma troche ludzkiej wrazliwości w sobie.
            Klasyczne takie miejsce to : jadąc Gunwaldzką od Junikowa "nakrętka" za
            Grochowską, na druga strone Grunwaldzkiej. Jak tam z ronda Przybyszewskiego
            rusza auta w strone Junikowa to postac mozna i 2 minuty.
            A w dwie minuty, to ile tramwaj przejeżdza ???

            Ludzie, troche zrozumienia.
            Bo szkieły i tak walą mandat kierowcy auta.
            A ja zapytam : miał się tym autem qrwa unieśc w powietrze ?
          • Gość: camara Re: Chamstwo tramwajarza IP: 80.50.249.* 15.01.07, 16:54
            Przepraszam, ale paru przedmówców ma chyba problemy z logicznym mysleniem.
            Jest rzecza naturalną - bo i miejsc takich jest wiele (vide ul. Grunwaldzka)
            gdzie, chcąc podjechać do posesji po drugiej stronie ulicy, PRZEJEŻDZA SIĘ w
            miejscu dozwolonym, ba wręcz przygotowanym do tego !!!! - przez tory. Chcąc
            nire chcąc kierowca musi wjechac na torowisko i nie wynika to bynajmniej z
            jego chamstwa, ale z takich a nie innych przepisów i warunków drogowych w
            fdanym miejscu.
            I tu cały ambaras. Bo kiedy juz tak zrobimy, to wcale nie musi być tramwaju,
            nie tylko w zasięgu naszego wzroku, ale i troszkę dalej. I wystarczy, że w tym
            momencie druga nitka jezdni zielone swiatło pusci sznur pojazdów, które
            uniemozliwiają nam zjazd z torów. I trzeba czekać! Na torach !!! Wcale nie
            łamiąc przepisów !!!
            Dotarło do co poniektórych ???
            I w takiej to sytuacji od motorniczego własnie zalezy czy jest chamem i sie nie
            zatrzyma, czy tez ma troche ludzkiej wrazliwości w sobie.
            Klasyczne takie miejsce to : jadąc Gunwaldzką od Junikowa "nakrętka" za
            Grochowską, na druga strone Grunwaldzkiej. Jak tam z ronda Przybyszewskiego
            rusza auta w strone Junikowa to postac mozna i 2 minuty.
            A w dwie minuty, to ile tramwaj przejeżdza ???

            Ludzie, troche zrozumienia.
            Bo szkieły i tak walą mandat kierowcy auta.
            A ja zapytam : miał się tym autem qrwa unieśc w powietrze ?
          • Gość: TDK Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 18:54
            Przepraszam myślałem, że odpowiedź była na mój post;)
            Teraz odpowiadając prawidłowo...;)Będzie Pan sam sobie winien - może. Jednak
            jakoś nie wierze, że dalej będzie Pan miał te same odczucia, kiedy ujrzy Pan
            determinacje motorniczego, żeby Pana uderzyć:)
            Pozdrawiam
      • Gość: JaJo Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.ce.put.poznan.pl 19.01.07, 13:34
        > A mnie strasznie wkurzają samochody jeżdżące i stojące na torach tramwajowych.
        > Na przykład na Dąbrowskiego w środku dnia. Przejechać tramwaj nie może,
        > chociaż droga teoretycznie pusta, bo jakiś aroganckiemu baranowi nie chce się
        > stać w korku i wykorzystuje tory. Jezdnie są dla samochodów, tory dla
        > tramwajów. Jak ktoś chce ryzykować, to na własny rachunek.
        > Wielokrotnie miałem ochotę podpowiedzieć bogu ducha winnemu spóźnień
        > motorniczemu, żeby walnął w takiego bezczelnego delikwenta i wykorzystując
        > naturalną przewagę w gabarytach usunął przeszkodę ;-)
        Też mnie wkurzają, też często mam ochotę, ale prawo prawem - można dzwonić na
        baranów lub zadzwonić na Nadzór Ruchu, bo na Prezydenta lub Policję to tylko
        czasami można liczyć
    • Gość: Marta Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.cse.put.poznan.pl 17.01.07, 08:38
      Wiem o co chodzi, często tam przejeżdżam. Rzeczywiście przejazd jest trudny
      zwłaszcza, że nie zawsze można zdążyć a tramwaje-teoretycznie daleko, często na
      przystankach,szybko ruszają i jak kierowcy nie przepuszczą delikwenta - to
      kłopot. Uważam że motorniczy powinien się zatrzymać. Brak kultury, ot, co. W
      końcu nie uderzamy samochodu innym samochodem tylko dlatego, że skąś wyjeżdża i
      nam przeszkadza, nie raz nie dwa trzeba hamować...
      • Gość: sthing Dydaktycy sie znalezli IP: *.crowley.pl 17.01.07, 08:55
        Czyli jak jezdzisz samochodem, i zobaczysz np babcię przechodzącą np w miejscu
        niedozwolonym, do przypierdzielisz jej i włączysz wycieraczki?? Tak, bo sama
        tego chciała - a tak ona i inni się nauczą. Cywilizowane traktowanie prawa
        polega na tym, ze jeden czy drugi sam nie naucza i nie wymierza kary.
        Co za kraj, co za ludzie...
        • Gość: camara Re: Dydaktycy sie znalezli IP: 80.50.249.* 17.01.07, 09:03
          A za przeporszeniem, o czym Ty pier........?
          Masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem ?
          Jeżeli tak, to zajmij sie czyms co wychodzi Ci duzo lepiej.
          Np. dłubaniem w nosie.
          Rzeczywiście jestes takim myslowym ignorantem, jak to zaprezentowales powyżej ?
          • Gość: sthing Re: Dydaktycy sie znalezli IP: *.crowley.pl 17.01.07, 09:28
            Zanim zaczniesz kogos obrazac, bucu, sam trochę poczytaj.
            Chodzilo m.in o tego tu nauczyciela.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=55421599&a=55552683
            Paniał? Dłub sobie w....n dobra
            • Gość: sthing Re: Dydaktycy sie znalezli IP: *.crowley.pl 17.01.07, 09:30
              No i poczytaj trochę netykiety, a nawet menu "pomoc" w IE, bo zasmiecasz forum,
              ignorancie.

              • Gość: maciek28 Re: Dydaktycy sie znalezli IP: *.net.perfekt.pl 18.01.07, 13:04
                Czuję się wywołany do tablicy odpowiedziami na mój troszeczkę prowokacyjny post. Postaram się więc
                ustosunkować do tych wpisów i sprecyzować o co mi w nich.
                Podajecie wszyscy sytuacje bardzo dogodne dla poparcia swoich tez: przypadkowo, zaprojektowana
                ulica, no i mój ulubiony - bezbronna staruszka, wrzucona w bezduszny wiz postindustrialnego pędu i
                nie umiejąca się kafkowskim gąszczu idiotycznych przepisów. Bez obaw, nie przejadę tej biednej
                emerytki, ani tramwajem, ani samochodem. Nawet na nią nie nakrzyczę :-)
                Chodzi mi, słuchajcie, o rzecz prostszą, bardziej fundamentalną, której nie dobiją skrajne argumenty.
                Mieliście troszkę racji z tym moim podpowiadaniem motorniczemu: zaręczam jednak, nigdy tego nie
                zrobiłem i nie mam zamiaru! Metafora ta obrazować tylko miała pewien stan moich myśli, wzburzenie
                spowodowane obdartym z jakiegokolwiek wartościowania faktem: jadąc tramwajem ulicą Dąbrowskiego
                widziałem sznureczek samochodów na torach, a powinny one jechać ulicą, tam gdzie ich miejsce! I
                wcale nie był to wyjątek i wcale nie było to spowodowane zaprojektowaniem ulicy i tajemniczym
                skrętem i wcale za kierownicami nie siedziały bezbronne staruszki! Kierowcy uformowali równoległą
                nitkę w korku, bo czuli, że im wolno i wiedzieli, że wszyscy, za przeproszeniem, mogą im naskoczyć!
                I to wzbudziło moje tak negatywne emocje i to spowodowało, że przez chwilę pomyślałem: ciekawy
                jestem jaką minę miałby taki buc, gdyby okazało się, że....ale o tym już pisałem. To nie było
                namawianie do przestępstw, to nie było wołanie o bunt, tylko mała błyskawica wściekłości wkurzonego
                kiedyś pasażera.
                Nawiasem rzecz biorąc, w Wielkiej Brytanii są w centrach miast osobne pasma dróg dla publicznego
                transportu i pomimo tego, że nie ma barierek, nikt nie zjeżdża z przepisowych jezdni. Dlaczego? To
                proste - bo nie wolno.
                Za niejasność w moich postach przepraszam.
                pozdrawiam
                • Gość: sthing Re: Dydaktycy sie znalezli IP: *.crowley.pl 18.01.07, 13:16
                  i to rozumiem, ale..nie inni kierowcy i nie motorniczy jest od wymierzania kary
                  za zlamanie przepisow.

                  To co się dzieje na Dabrowskiego jest chamskie - ale takie będzie, dopoki będzie
                  tak, ze co drugi taki cham to policjant z Mansfelda, he he - bo oni tam
                  najwiecej "kozaczą".

                  A nie tylko Ty byles "dydaktykiem" - wczesniej tez bylo "dobrze mu tak, bo nie
                  wolno i sie nauczy". taki kraj.

                • Gość: kk Re: Dydaktycy sie znalezli IP: 213.241.28.* 18.01.07, 13:51
                  Witam!!

                  W zupełności zgadzam się z Maćkiem28
      • Gość: zirytowany Re: Chamstwo tramwajarza IP: 213.17.202.* 19.01.07, 09:08
        A ja tak w ogóle się zastanawiam, kiedy mpk stanie sie cywilizowaną firmą?
        Ciągłe spóźnienia, wypadające połączenia, chamstwo do kwadratu albo i sześcianu
        kierowców i motorniczych, psujące się pojazdy... Można by wymieniać. I proszę
        mi nie mówić, że to wina niedofinasowania. Polecałbym szczególnie kurs dla
        motorniczych i kierowców: Elementarne zasady współżycia społecznego (ostatnio
        byłem świadkiem, jak kierowca autobusu wyzwał niepełnosprawnego na wózku za to,
        że wcisnął przycisk do obniżenia podwozia - na szczęście ludzie zareagowali -
        ale to kropla w...). Może warto by zacząć zbiorowo zgłaszać uwagi do zarządu
        lub władz miasta? Ktoś ma pomysł, jak się za to zabrać? Dłużej chyba się nie da
        tego znosić?
    • hajaga Re: Chamstwo tramwajarza 18.01.07, 13:39
      Wydaje mi się, że osoby tak zaciekle atakujące wszystkich kierowców, których
      widzą stojących na torach tramwajowych, nigdy nie prowadziły samochodu w
      mieście albo mają niesamowite szczęście i zawsze im się udaje przejechać przez
      torowisko w mgnieniu oka. Ludzie! Oczywiście, że są kierowcy, którzy bezczelnie
      wjeżdżają na tory wymuszając pierszeństwo na tramwaju (bo jednak większość
      motorniczych nie wjeżdża w pojazd, który stoi na ich torach, bo tak chce), ale
      w Poznaniu naprawdę jest wiele miejsc, gdzie po prostu TRZEBA wjechać na tory i
      czasem poczekać, bo inaczej człowiek nie przejedzie - chociażby dlatego, że
      czekając przed torami i jezdnią nie widzi, co się dzieje na drodze i nie może
      ocenić, czy jest w stanie przejechać całą ulicę, bo na przykład jest to ulica z
      torowiskiem wzdłuż którego są gęsto posadzone drzewa i nie widać bez wjazdu na
      tory! A jak się na nie wjedzie, to się może okazać, że nie można przejechać i
      trzeba czekać. NA TORACH, bo w powietrzu się nie da. Oprócz przepisów ruchu
      drogowego, istnieje także kultura jazdy oraz rozsądek kierującego pojazdem
      (niektórym brakuje tego ostatniego niestety). I dlatego czasami tramwaj musi
      hamować i czekać aż samochód zjedzie z torów, mimo że to samochód powinien
      ustapić tramwajowi. Taka sama jest sytuacja na skrzyżowaniach bez torowisk -
      jeśli mi wjedzie samochód na skrzyżowanie i czeka, żeby zjechać, to ja powinnam
      w niego uderzyć i powiedzieć: "Sorry, stary, mam pierszeństwo i g... mnie
      obchodzi, że nie umiesz latać???"
      • Gość: artur Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 14:16
        No tak... kobieta za kierownicą...
        Na tory się nie wjeżdża jeśli nie ma możliwości przejazdu. Zatrzymujesz się
        przed nimi i ruszasz gdy masz miejsce by je opuścić.
        • Gość: sthing Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.crowley.pl 18.01.07, 14:26
          skręcałeś kiedyś w lewo na Dworzec Zachodni PKP przez Głogowską?
          • aranka84 Re: Chamstwo tramwajarza 19.01.07, 00:41
            Witam srdecznie.
            Czytam tak ten post z uwagą i wydaje mi sie że nie potrzebnie padły tu niektóre
            wyzwiska i obarczanie winą, bo wina może leżeć po dwóch stronach. Winny może
            być kierowca, który stał na torach, bo nie zmieścił się aby przejechać ciągem
            za innymi, a nie powinien stać na torach, ale na krzyżówce też nie, a musiał
            się gdzieś ustawić. Winny może być również motorniczy, ale tranwaj ma zawsze
            pierwszeństwo, a motorniczy musiałby być desperatem, aby z premedytają wywołać
            wypadek.Zawsze gdy przewozi się ludzi, a nieładunki, jak ma to miejsce w
            samochodach dostwaczych, wkracza zawsze prokurator, kierowca zostaje zawieszony
            do czasu oględzin i wyjaśnienia podstawowych czynności i skutków winy, wkracza
            nadzór ruchu, inspektor bhp, prokurator, a dodatkowo jest obciążony, bynajmniej
            w sporej części kosztami naprawy tranwaju, dodatkowo dwie lub trzy takie wpadki
            lub jedna większa i utrata pracy, dodatkowo znowu, po takich wpadkach są
            egzaminy, testy itp. Więc po co miał by sobie i innym robić tyle kłpotu. Musiał
            by być desperatą. Dodatkowo tranwaj ma dużo większą długośc hamowania niż
            samochód, może naprawdę nie zdążył wyhamować. Winę ustali komisja. Oczywiści
            jeżeli jest się świadkiem wypadki należy się zgłosić i złożyć zeznania, ale nie
            można nikogo wyzywać lub osądzać winy bez zbadania dokładnej sytuacji.
            • Gość: Maniek Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 12:46
              Właśnie!!! Zawieszenie w czynnościach służbowych to dla niektórych urlop!?
              Autorka wątku słyszała o 7 dniach urlopu (czy wolnego ale w jej przypadku
              chodziło o wolne na psychiczny wypoczynek...) stąd skoro widzę jedną bzdurę,
              potem wtrącenia o szkole elitarnej a na dodatek nie widziała sama zdarzenia to
              staje się dla mnie mało wiaygodna.
              Poza tym gratuluję autorce wątku jeszcze: jak zobaczy, że zabijają człowieka to
              pewnie przylecie spytac na forum co ma zrobić... Do jakiej szkoły kobieto
              chodziłaś? Chyba żadnej!
              • Gość: rysy_pl Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.icpnet.pl 19.01.07, 13:27
                Magda ,po co zmieniasz nick na "Maniek"?idź się lecz kobieto.Na przyszłośc
                musisz wiedzieć ze sa programy identyfikujace z którego komputera klikasz.
                • Gość: M Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.icpnet.pl 19.01.07, 13:34
                  Zwlaszcza, ze Magda korzystala z netu dostarczanego przez Netie, a Maniek przez
                  TP SA :)
                  • Gość: rysy_pl Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.icpnet.pl 19.01.07, 13:36
                    Magda korzysta z dwóch kompów naprzemian,jej niezadowolenie z zycia widać nie
                    tylko na tym forum.......
                    • Gość: Magda Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 15:25
                      Coś ci się kolego pochrzaniło. I z programem i z komputerami...
                      A już szczególnie z innymi forami...
                      Bez odbioru.
          • Gość: JaJo Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.ce.put.poznan.pl 19.01.07, 13:42
            > skręcałeś kiedyś w lewo na Dworzec Zachodni PKP przez Głogowską?
            Tak, często - i nie pamiętam żeby tramwaj przeze mnie stał. Ustawiałem się
            jednak równolegle do torów, a nie ukośnie, jak większość
            • Gość: sthing Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.crowley.pl 19.01.07, 14:12
              o ktorej godzinie?
              przeze mnie tez tramwaj nie stal, ale tez nie stali za mną inni kierowcy, gdy ja
              stalem rownolegle do torow.
              Tory w tym miejscu nie są wylaczone z ruchu samochodowego, inaczej niz na
              Dabrowskiego
              • Gość: PL Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 16:32
                www.mpkpoznan.fora.pl
    • Gość: / Droga hamowania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 20:31
      Skąd wiesz, że to wina tramwajarza, droga hamowania pojazdów szynowych jest zupełnie inna niż tych na "gumach".
    • Gość: Thin_Air Re: Chamstwo tramwajarza IP: *.icpnet.pl 20.01.07, 20:45
      Tak, droga hamowania na szynach jest niewątpliwie różna od drogi hamowania na
      gumach.
      Proponuję pociągnąć ten watek bo jest tego wart. Tuż obok jest ekipa, która
      zmaga się z czymś całkiem podobnym i jak słychać mierzy w rekord kraju.
      Fascynujące...
    • mikage1 Re: Chamstwo tramwajarza 21.01.07, 21:40
      Są w poznaniu miejsca, gdzie nie da się skręcić lub zarócić bez wjechania na
      tory (Zamenhofa, Grunwaldzka, Dąbrowskiego skręt w Szamotulską...) a czasem
      jadą samochody z przeciwnej strony i trzeba czekać nawet ponad minutę - wycofać
      się nie można - bo gdzie - pod nadjeżdżajace z tyłu samochody. A minuta to
      wystarczająco dużo czasu żeby pojawił się tramwaj, którego wcale nie było nawet
      widać w momencie wjazdu na tory - tak więc motorniczy ma czas żeby wyhamować.
      Tylko niestety motrniczy zamiast na hamulec woli często naciśnąć na dzwonek,
      choć wie że to akurat nic nie da.
      Co do urlopu, kolega, który był motorniczym mówił mi (co zresztą potwierdził
      inny pracownik MPK), że po stłuczce kierowca/motorniczy ma już do końca dnia
      wolne...
      Mój znajomy zawsze powtarza, że gdyby motorniczy siedział w budce z plexi
      przymocowanej przed tramwajem, to było by o 90% mniej zdarzeń z udziałem
      tramwaju...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka