misia.pysia
19.03.07, 21:44
sama potępiam zachowanie Zalweskiego i uważam, że powinien był sam odejść.
Skoro miał odwagę się przyznać, to trzeba było wykonac kolejny krok. W końcu
nikt go do tej współpracy nie zmuszał - albo inaczej, nie musiał piastować
stanowiska prezesa, jeśli wiedział, że będa go nagabywać. Mógłby być wybitnym
specjalistą w randze dyrektora na przykład - ale ambicja męska to ciężki
temat. Wolny wybór człowieka. Z mojego punktu widzenia jest to czyn
niemoralny. I choć faceta lubię i cenię za to, co zrobił dla MTP i Poznania,
to uważam, że z takimi zarzutami nie da się kształtować nieskazitelnego
wizerunku MTP.
Inną sprawą pozostaje natomiast fakt, kto na jego miejsce. I to jest problem -
jeżeli to stanowisko otrzyma nawet człowiek z PIS, nie doświadczony w pracy
targowej, ale za to dobry menadżer, to nie mam nic na przeciwko. Wpuściłby
świeży punkt widzenia, a ludzi "targowych" miałby za zastępców. Ale powstaje
pytanie - czy taki scenariusz jest możliwy? Czy PIS ma jakiś specjalistów od
zarządzania? Może ściągnijmy byłego premiera z Londynu? :)