Gość: dorotak
IP: *.crowley.pl
18.06.03, 21:45
Czat
Z głupia franc tam zawitałam, prawie rok już w tym wytrwałam.
Czasem gadam o pogodzie, czy też słonko jest na dworze.
Nie zadając zbędnych pytań, tak w zasadzie sobie klikam.
Bez tworzenia wyobraźni , czas prowadzi do przyjaźni.
Czasem opis jakiś wleci, aż dziw bierze, nie Poeci.
Oczy , usta, włosy, wzrost, przekroczone w tym na wyrost.
Szuka podniet, wrażeń może? Czat w tym również dopomoże.
Chamstwa tutaj nie brakuje, a kultura nie skutkuje.
Pisze czasem , że po studiach, że języki zna też trzy.
Zdanie proste, to rzecz trudna, ortografia znów za nudna.
Wita pięknie, kwiatek daje, a za moment przy swym staje.
Jeśli znajdzie bratnią duszę, to i może też ją wzruszy.
Wymieniają też komórki, dla sprawdzenia sobowtórki.
Jeśli głos go zauroczy, a rozmowa się potoczy?
Też cudownie czasem bywa, chociaż nie jest urodziwa.
Snują sobie wyobraźnie, nie zważając na przyjaźnie.
Czasem zdjęciem się wymienią, i nawzajem się ocenią.
Nieraz milkną też bez słowa, też jest czasem taka mowa.
Bywa również to omyłką, bo zmysłowość fikcją tylko.
Przepadają gdzieś w tym świecie, by od nowa powieść wzniecać.
Pytań czasem jak w ankiecie, nie wiadomo co przyniesie.
Skąd Ty klikasz, jak wyglądasz, ile wiosen sobie liczysz?
A dlaczego tajemniczy? Czy szczęśliwy ze swą żoną??
Może zatem z nieznajomą? Ona piękna i zmysłowa,
Trafia często w jego słowa. Przyjedź do mnie proponuje,
Ja Ci szczęście swe zgotuję. Jedziesz czasem podniecony.
Stoisz , patrzysz jak szalony. Gdzie ta piękna co pisała?
No i zdjęcie swe przysłała. O i jest- to chyba Ona?
Lecz dlaczego tak zmieniona. Opis miała , że blondynka.
Okazała się szatynka. Była już z niej niezła laska,
Okazała się grubaska. Kilka słów też zamienili ,
No i nudni się zrobili, nawet mowa się nie klei,
A miał zostać do niedzieli. Pożegnali się bez słowa,
Czas ich gonił nie odnowa. Wraca znowu w swoje strony,
Zawiedziony znów do żony. Swą strategię obrać musi,
By jej więcej już nie wzruszyć. Jak mógł nabrać się niezmiernie
By zaufać tak bezczelnie. Plan swój sprytnie realizuje,
W Innym nicku już gustuje. Ona również wypatruje,
Jego nicku nie znajduje. Łzy wylewa rzewne czasem
Lecz ktoś dopadł ją tymczasem. I od nowa są pytania.
I następne czatowania. Nie pytając też rozmowa,
Piękna wzniosła i wymowna, tej zasadzie pozostaję,
Nie skrywając czego daję. Czasem również też pomagam
Swym zasobem , co posiadam. Wsparcia dodam na otuchę.
Tulę tylko może duchem. Nie wzniecając wyobraźni,
To jest dowód tej przyjaźni. Cenię sobie osobowość,
Zawsze liczę na to słowo. Nie szukając przystojniaczka
Mam tą przyjaźń , tak z nienacka. Czasem kartkę też dostanę
Z wierszem dawno napisanym. To mnie cieszy i raduje,
W tej przyjaźni podtrzymuje. Więc ostrożnie sobie klikam
Też na moment czasem znikam. Życzę wszystkim czatownikom
Mieć przyjaźni też bez liku. Tych prawdziwych i tych szczerych
By zachować swe maniery.
-dorotak-