06.07.09, 09:44
Co z medycyny naturalnej polecacie na raka?
(dokładnie raka jelita grubego, po usunięciu kawałka i chemioretapii oraz
brachyterapii, dla wtajemniczonych- G2 z zaatakowanymi węzłami chłonnymi 1/16)

Brane były/są już: Vilcacorę, Macę, Chrząstkę Rekina, TF, Olej lniany (tutaj
wymioty na kilometr więc szybko odpadło).

Wyniki idealne na chwilę obecną ale z obcym na pokładzie trzeba cały czas się
wzmacniać ;)
Obserwuj wątek
    • oliwkowska Re: Na raka.. 06.07.09, 10:15
      Te ziola andyjskie powinny wystarczyc, ale napisze jeszcze o terapii woda utleniona wg prof Nieumywakina, ponadto czosnek, orzech brazyjijski, owoce morza (selen-grzybobojca), miedź, srebro, zloto (niszczace liczne patogeny, rowniez grzyby), kozieradka, oregano, kmin rzymski,imbir, papryczka chili, kurkuma i inn. o dzialaniu grzybobojczym i na trawienie, unikanie produktow mlecznych, wieprzowiny, kurczakow, z glutenem - zakwaszja i wyziębiają.
      Olej liniany może tak jak u Budwig, zmiksowany z chudym twarogiem z rozgrzewajacymi ziolami.
      Unikanie slodyczy - zakwaszaja i niszcza selen.
      Duzo kiszonek domowych: ogorki, kapusta.
      Witamina C naturalna w duzej ilosci.
      Smarowanie prawego podbrzusza jodyna na noc.
      Umiarkowany wysilek na świezym powietrzu.
      • leneczkaz Re: Na raka.. 06.07.09, 10:30
        Z jedzeniem jako takim mamy drobne problemy jako, że mama (chora) stwierdza, że
        jak ma jeść pastę Budwing i nie pić mleka to woli umrzeć i to raz dwa.
        Więc chodzi też o jakość życia a wg mamy jakość musi mieć mleko i żyć z daleka
        od oleju lnianego ;)
        Słodycze- sporadycznie i okazjonalnie.
        Czosnek jej przemycam ale ma alergie u puchnie jej przełyk więc może w
        tabletkach? Coś polecasz?



        owoce morza (se
        > len-grzybobojca), miedź, srebro, zloto (niszczace liczne patogeny, rowniez grzy
        > by), kozieradka,


        Tutaj nic nie rozumiem. Łyknąć obraczkę? ;)


        oregano, kmin rzymski,imbir, papryczka chili, kurkuma i inn. o
        > dzialaniu grzybobojczym i na trawienie,

        Przyprawy stosujemy, ale może poszukam czegoś lepszego (świeżego?)


        Kiszonki je.


        W wodę utlenioną i jodynę nie uwierzy.


        No a o siarze mleka krowiego nie masz dobrych opinii?



        • karol.walc Re: Na raka.. 06.07.09, 11:18
          leneczkaz napisała:

          > Z jedzeniem jako takim mamy drobne problemy jako, że mama (chora) stwierdza, że
          > jak ma jeść pastę Budwing i nie pić mleka to woli umrzeć i to raz dwa.

          Rozsądna kobieta, nieomotana przez oszustów.

          > Więc chodzi też o jakość życia a wg mamy jakość musi mieć mleko i żyć z daleka
          > od oleju lnianego ;)
          > Słodycze- sporadycznie i okazjonalnie.
          > Czosnek jej przemycam ale ma alergie u puchnie jej przełyk więc może w
          > tabletkach? Coś polecasz?

          Niech cierpi, skoro ma się leczyć naturalnie.

          > owoce morza (se
          > > len-grzybobojca), miedź, srebro, zloto (niszczace liczne patogeny, rownie
          > z grzy
          > > by), kozieradka,
          >
          >
          > Tutaj nic nie rozumiem. Łyknąć obraczkę? ;)

          Skrobać i łykać.

          >
          > oregano, kmin rzymski,imbir, papryczka chili, kurkuma i inn. o
          > > dzialaniu grzybobojczym i na trawienie,
          >
          > Przyprawy stosujemy, ale może poszukam czegoś lepszego (świeżego?)
          >
          >
          > Kiszonki je.
          >
          >
          > W wodę utlenioną i jodynę nie uwierzy.

          Dziwisz się ? Ty w to wierzysz ???

          Nie dość, że człowiek chory, to jeszcze go rodzina gotowa zamęczyć. Biedna
          kobieta...
          • leneczkaz Re: Na raka.. 06.07.09, 15:11
            No wiesz. Dla mnie też to było śmieszne i również bohatersko się nabijałam z
            ludzi pijących 'żywą' i 'martwą?' wodę na przykład.
            Ale jak choroba dopadła moją mamę a chemii już nie może przyjmować bo organizm
            odmówił posługi to już tylko naturalna została...
            • jeff01 Re: Na raka.. 06.07.09, 22:41
              po chemii naturalna wiele nie zdziała.

              Zresztą w 90% nowotworów chemia NIC nie pomaga, a wręcz skraca życie. Lekarze
              doskonale o tym wiedzą, ale ze sprzedaży tego g...na mają kupę kasy, więc
              przepisują ludziom jak leci.
        • oliwkowska Re: Na raka.. 06.07.09, 20:20
          A czy mama ma jakies przemyslenia w zwiazku z tym co przeszla, czy uwaza że rak
          jelita bierze sie z niczego, bo jesli tak to trud daremny, historia lubi sie
          powtarzac, zwlaszcza że '...i po szkodzie glupi-cyt.

          Jesli czosnku nie moze to inne produkty bogate w selen o którym na podst. wielu
          badań prof.J. Aleksandrowicz pisal że ma wlaściwości p/nowotworowe i silnie
          grzybobojcze.
          Selen jest dziś stosowany w przypadkach podejrzeń o tzw. 'nowotwory dziedziczne'
          u prof. Lubińskiego w Pomrskiej Akademii Medycznej. Wlasciwie to jedyna terapia
          w jego klinice, plus tzw. zdrowa dieta.
          Miedź , srebro i zloto najlepiej w postaci nanokoloidu - niszczą b. wiele
          patogenow, ktore w stanie obniżonej odpornosci po leczeniu moga dać znać o sobie.
          O wodzie utlenionej mozna kupić ksiazke i sprobować jej rozmaitych zastosowań z
          lewatywami wlacznie.
          Już wiele lat temu noblista O. Warburg odkryl ze rak rozwija sie w warunkach
          niedotlenienia - ponad 30 % ubytku tlenu.
          Sa rownież dowody innego noblisty Paulinga Linusa że rozsiew raka czyli
          przerzuty sa zatrzymane gdy dostarczymy sobie duzych dawek wit C.
          O jodzie sa rownież ciekawe doniesienia - wrzuć w wyszukiwarke. Można przyjmować
          doustnie, ale przez skore też sie dobrze wchlania.
          O siarze slyszalam, mozesz śmialo podawać jesli od sprawdzonego poducenta.
          A czy mama toleruje soki warzywne? Najlepiej wypić zaraz po zrobieniu.

          • oliwkowska Re: Na raka.. 06.07.09, 21:54
            Sprobuj zmiksowac olej lniany z maslanka lub kefirm do tego jakis owoc sezonowy
            i na czubku lyżeczki kminu rzymskiego poprawiajacego tolerancje nabialu, smakuje
            calkiem przyzwoicie.
          • halitka Re: Na raka.. 22.04.14, 20:05
            Ja mam coś może droższego ale dobrego bo składającego się z wielu składników specjalnie dobranych w formie przecierowego soku, dodatkowo zestaw najpotrzebniejszych witamin i minerałów, wszystko w jednym pakiecie produkowane przez renomowaną firmę z organicznych materiałów.
            suplementyheleny.pl/pakiet-alive-zdrowie/
        • zimbwa Re: Na raka.. 28.10.14, 13:26
          przed chwilą założyłam nowy wątek nt. diety antynowotworowej i wspomagającej leczenie. jakiś czas temu czytałam, że substancja zawarta w kurkumie - kurkumina pomaga zapobiegać nowotworom w tym jelita grubego i przerzutom. ale, jak Was tak czytam, to myślę, że może nie tylko zdrowe rzeczy mają znaczenie, ale również nietolerancja pokarmowa, bo skoro po teoretycznie zdrowym pożywieniu czujecie się źle, to wynika, że Wasz organizm nie toleruje tych produktów? więc może warto wykonać takie testy.. co sądzicie?
    • jeff01 Re: Na raka.. 06.07.09, 11:53
      Z wymienionych środków jedynie olej lniany ma udowodnione działanie
      przeciwnowotworowe, reszta to naciąganie ludzi na kasę. Jeśli wywołuje takie
      działanie, może świeżo mielone siemię lniane będzie przyswajalne? Albo chociaż
      omega 3 z apteki?
      • leneczkaz Re: Na raka.. 06.07.09, 15:08
        Mama łyka olej lniany w kapsułkach.

        A siara mleka krowiego? Pytam ponownie bo znam przypadek meżczyzny któremu
        dawano 3 m-ce a żyje 4 lata i tylko siarę łykał a dokładnie to Transfer Factor.
        • jeff01 Re: Na raka.. 06.07.09, 22:39
          Większość nowotworów czasami sama się cofa, np białaczka dziecięca w 5 czy 10
          procentach przypadków (co oznacza, że co dziesiąte dziecko "cudownie"
          wyzdrowieje). Dlatego nie powinno się patrzeć na to, co pomogło jednej osobie,
          ale na to, co pomogło setkom.

          np to:

          www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/1020/talerzem-w-raka,30074,1
          pomogło KAŻDEMU, kto zastosował się do zaleceń lekarza. I jest to jak
          najbardziej "oficjalna" medycyna.
          • leneczkaz Re: Na raka.. 07.07.09, 08:12
            Czyli większość opisywanych przez oliwkę rzeczy...
            Problem jest w przywiązaniu do Polskiej kuchni gotowanej też dla męża.

            Przynajmniej jeden problem odchodzi bo mama nie lubie słodkiego. Ale nie też
            zbytnio owoców :|. Lubi warzywa.
            Przywiazanie do chleba i to białego, posmarowanego na grubo masłem, do szklanki
            mleka - tego nie wykorzenię.

            Myślę, że na co dzień po prostu następuje wyparcie choroby i 'zabawa w normalne
            życie'. Gdyby przeszła na dietę królika cały czas by myślała o tym, że jest
            chora. A tak niby nic się nie dzieje.

            Więc dlatego inwestuję w suplementy..
            • agnieszka_s1 Re: Na raka.. 07.07.09, 10:40
              Więc pojawia się problem typu: wolę umrzeć niż jeść coś takiego.
              Człowiek ktory chce zyc nie zwaza uwagi że coś może być nie az tak
              wykwintne w smaku jak dotychczas, bo jest swiadomy swojej choroby i
              co ją moglo spowodowac. Zmiana przyzwyczajen to najwazniejsza rzecz.
              Jesli ktos sie buntuje przeciwko zmianom, nie moze być zdrowy. Bo
              choroba nie spada z powietrza jak większosc uwaza. Więc dziwi mnie w
              obliczu nowotwora ze ktoś jeszcze zwraca uwage na super smak czegoś.
              W obliczu powaznej choroby uwagi się na to nie zwraca ale chce się
              usmiercic drania bo to jest najwazniejsza rzecz. Myslenie
              perspektywą - potem znow mozna troche zaszalec z jedzeniem ale na
              czas choroby powaznej problem smaku by nikogo nie powinien
              interesowac.
    • wadera1953 Re: Na raka.. 06.07.09, 15:17
      LANECZKAZ-Ty całkiem zdurniałaś ,czy udajesz. Wiesz ,że takim głaskaniem to
      można zagłaskać na śmierć.Wyrzuć te świństwa i to szybko.Polecam Ci do
      przeczytania leki-informacje.pl/.
      Po drugie zastosuj dietę bogato resztkową.
      • agnieszka_s1 Re: Na raka.. 07.07.09, 10:57
        Poczytaj sobie "profit over life" to zrozumiesz że ludzie tracą
        zaufanie do lekow i nie cofaj ich z powrotem na dno.

        gowniani panowie na krzeselkach myślą ze ujdzie im na sucho
        niszczenie zdrowia ludzi. czytajcie prosze "profit over life"

        No chyba ze cenzura panuje i to zostanie usunięte albo jeszcze
        lepiej jakichs bandziorow naslą na tych ktorzy znają prawde. a gowno
        na krzeslach milczy jak nigdy nic.

        • wadera1953 Re: Olwkowska 08.07.09, 13:23
          [b]Takie pierdoły w likach to możesz przekazywać swojej najbliższej rodzinie w
          razie czego albo samej sobie. Cwaniaczka.[/b]

          W ten sposób zaczęłam picie 6 miarek po 30ml soku noni dziennie, 3 miarki rano i
          3 przed spaniem. Nie miałam żadnych skutków ubocznych i kiedy ponownie poszłam
          na biopsję 10 sierpnia 1998 roku, rentgenolog powiedział że nie znalazł niczego
          na mammografia. Powiedział że prawdopodobnie odwołają operację, ale kiedy
          zobaczyłam się z chirurgiem, powiedział mi, że musiałby zrobić biopsję i wysłać
          wynik do Londyńskiej Kliniki Raka by stwierdzić czy rak minął.
          Cztery dni po biopsji chirurg zadzwonił do mnie z wiadomością:,,,Nie wiemy co
          zrobiłaś, ale raka nie masz!”
          Kiedy odpowiedziałam mu: ,,Wiem co robiłam”,
          wtedy doktor sobie przypomniał: ,,Och tak piłaś jakiś sok”.
          Odpowiedziałam, ,,Tak jest, piłam sok noni. Co teraz myślisz o tym soku?” ,
          a doktor odpowiedział: ''Sprawił że nie czujesz bólu, prawda?''
          Adrienne W., Kanada 21 sierpnia 1999
        • wadera1953 Re: Na raka.. 08.07.09, 13:29
          [b]Odpowiadam na temat drugiego poleconego przez Ciebie linka.[/b]
          [color=#FF1493]Selen okazał się trucizną.[/color]
          forum.gazeta.pl/forum/f,37372,Nowotwory_damy_rade_.html
            • oliwkowska Re: Na raka.. 10.07.09, 13:24
              www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080414/WYWIADY/626528861
              209.85.135.132/search?q=cache:0Mrz8gOAxvwJ:www.szlachetnezdrowie.edu.pl/files/artykuly/Selen,%2520a%2520nowotwory%2520u%2520mezczyzn.pdf+selen+,+a+nowotwory,+badania&cd=2&hl=pl&ct=clnk
              • oliwkowska Re: Na raka.. 11.07.09, 11:02
                Wklejam wyjątki z artykułu 'Profesorski biznes' zwiazanej z dzialalnością prof. Lubińskiego

                "Trzecią i najbardziej zyskowną dziedziną działalności Read-Gene jest patentowanie i sprzedaż procedur oraz środków leczniczych. Dla przykładu, selen pozwala uniknąć raka piersi. Jeśli wiadomo, że kobieta ma zmutowany gen BRCA1, należy zbadać jej gen metabolizmu selenu, a potem odpowiednio dawkować ten pierwiastek, by uniknęła choroby.(...) Teraz pracuje nad zastosowaniem kwasu foliowego, witamin E i D3. Mogą one zapobiec zachorowaniom na inne nowotwory."
    • prow-or Re: Na raka.. 08.07.09, 13:54
      Leneczka skoro szukasz pomocy i to dzięki medycynie naturalnej, to musisz przyjąć jedno - rak jelita grubego ma bezpośredni związek z dietą i funkcjonowaniem organizmu. A organizm funkcjonuje dobrze lub źle w zależności od tego co jemy i jak jemy. Od tego zależy wchłanianie, przemiana materii, wydalanie. Żeby korzystać z tego, co ma do zaoferowania Natura trzeba sporą posiąść wiedzę a do tego poptrzebne są lata nauki i praktyki. Łatwiej jest skorzystać z wiedzy np naturopatów. Mają swoje gabinety, piszą książki. Informacje znajdziesz w necie. Od każdego z nich dowiesz się, że dieta, ruch, styl życia to sprawy podstawowe aby uniknąć wszelkich chorób łącznie z nowotworami. Ale także dzięki tym elementom można pokonać wiele chorób, również nowotwory. Dieta to również naturalne suplementy żywności i tutaj zaczynają się schody. Niełatwo jest w dzisiejszych czasach zdrowo się odżywiać i niełatwo jest zdecydować się na właściwy suplement diety - jest tego sporo na naszym rynku. Najlepiej żeby był taki suplement smaczny, skuteczny i bardzo wysokiej jakości, która jest udokumentowana zarówno naukowo jak i przez samych konsumentów. Być może jest takich preparatów kilka, ja znam osobiście jeden. Nazywa się Alveo
      • leneczkaz Re: Na raka.. 08.07.09, 16:36
        Piłam Alveo ja i tata. Jednak mój psycholog twierdzi, że w USA dużo się o tym
        mówiło, że Aloes może też wspomagać rozwój komórek rakowych u osób już chorych.
        Więc się wstrzymaliśmy z podawaniem go dla mamy.

        Pila jeszcze NONI 1 dzien. Bo tak zle zniosla dawkę noni, że karetka u nas była
        co 2h. bo taki ból jelit :|

        Co do żywienia. Mama zaczęła bardzie dbać o to co je, nie mogę narzekać. Jednak
        jest zakochana ;p w niektórych produktach typu mleko właśnie i masło. Je duuużo
        warzyw, kiełki, dobre mięso- jakieś z pobliskich wiosek od znajomych
        sprowadxane. Rybiki też przez znajomych łowione. Słodyczy dzięki Bogu nie lubi.
        Pieczywo chyba też w nadmiarze ale już pełnoziarniste. Owoce średnio ale ona do
        niedawna brała chemię to źle na nie reagowała (biegunka, pieczenie).

        O specyfikach naczytałam się już bardzo wiele. Znam 2 ozdrowieńców osobiście
        którzy swoje zdrowie przypisują medycynie naturalnej. A sa to 'normalni,
        poważni' ludzi takze wypowiedzi wielkich pzreciwników po prostu z politowaniem
        omijam.

        Uważam, że szybciej natura wyleczy mamę niż chemia która ją prawie zabiła.
        • prow-or Re: Na raka.. 08.07.09, 18:44
          Jakie ma znaczenie, że piłaś i tata pił skoro choruje mama? Ma jedno - powinnaś wiedzieć jakie działanie podstawowe ma ten preparat. I wiesz jakie spustoszenie w organizmie robi chemioterapia. A psycholog niech raczej zajmuje się swoją dziedziną. Alveo to nie aloes i powinnaś o tym wiedzieć, chociaż niewielkie ilości są w składzie suplementu to jednak jest on pozbawiony szkodliwego związku. Proponuję abyś porozmawiała z tą osobą, od której miałaś Alveo. Z pewnością wyjaśni Ci Twoje wątpliwości. Nie znam Noni a tym bardziej skutków picia tego soku, jednak myślę sobie, że może zbyt dużą dawkę mama przyjęła za pierszym razem i stąd te kłopoty. Gdybyś miała jeszcze jakieś pytania jestem do dyspozycji
          • rybakq Re: Na raka.. 08.07.09, 21:23
            Walczymy z rakiem jajnika przy pomocy suplementow i innych niekonwencjonalnych
            metod.
            Powstrzymaliśmy raka zlosliwego jajnika a teraz go dobijamy.
            Porzuciliśmy leczenie chemią poniewaz bylo nieskuteczne.
            Przypuszczam, że w tym roku powinniśmy rozprawić się z nim ostatecznie. Po
            badaniach USG bedziemy wiedzieli czy guzy zostaly calkowicie rozbite czy jeszcze
            pozostaly.
              • leneczkaz Re: Na raka.. 09.07.09, 10:26
                nie.. lepiej leczyć chemią co to statystyki poprawia, bo nie zmarł na raka..
                zabiła go chemią!
                jaki masz pomysł leczenia więc, prócz świecenia świńskim ryjem ? :D
                • super-22 Re: Na raka.. 09.07.09, 19:05
                  Widzisz maleńka,raka trudno wyleczyć a naiwność i głupotę jeszcze
                  trudniej.Pamiętaj od świni niczym praktycznie się nie różnisz.Świnia nie pije
                  różnych rzeczy określanych nie wiadomo dla czego świństwami.Życzę Twojej mamie
                  powrotu do zdrowia.Tak się składa ,że "chemii" też nie uznaję, ale zioła i inne
                  specyfiki to przecież też chemia. Stężenie zawartych w naturalnych substancjach
                  składników leczniczych jest tak małe ,że przy raku to zero.Czy zastanawiałaś
                  się ile trzeba zjeść natki pietruszki ,żeby organizm otrzymał 100mg Witaminy
                  C.Bez obrazy jedna z forumowiczek napisała bardzo rozsądny post o diecie i link
                  o zależnościach przy stosowaniu różnych leków i ich oddziałowywaniu na siebie.I
                  to jest w tym wątku chyba jedyna mądra rada dla Ciebie.Jeszcze jedno Ty też masz
                  ryj tylko inaczej genetycznie ukształtowany.
                  • glowa_do_gory Re: Na raka.. 09.07.09, 21:24
                    jedno wiem na pewno - witaminy w tabletkach są tylko w jakimś procencie przyswajalne przez organizm, są też ludzie, którzy w ogóle ich nie przyswajają. A z jedzenia organizm czerpie naturalnie. To jest podstawowa różnica między chemią sztuczną" a "chemią naturalną"
              • jedynystarocie1 Re: Na raka.. 09.07.09, 21:05
                Jeżeli chcesz mamie pomóc a nie zaszkodzić,jeżeli nie chcesz przepłacać
                to poproś lekarza żeby przepisał MEGALIE.(megalia)
                W aptece na recepte kosztuje 6zł40groszy.
                Chyba to nie jest drogie.Miesięczna kuracja to 3 opakowania.
                Powodzenia.
                • leneczkaz Re: Na raka.. 09.07.09, 21:57
                  Lek MEGALIA wskazany jest w leczeniu braku łaknienia (anoreksji) lub utraty masy
                  ciała będącej wynikiem choroby nowotworowej lub zespołu nabytego niedoboru
                  odporności (AIDS). Lek podawany jest w postaci zawiesiny

                  Obserwowano następujące działania niepożądane:

                  Zaburzenia serca: kołatanie serca, kardiomiopatia (grupa chorób dotyczących
                  mięśnia sercowego)
                  Zaburzenia naczyniowe: zakrzepowe zapalenie żył, zator tętnicy płucnej,
                  nadciśnienie tętnicze
                  Zaburzenia żołądka i jelit: biegunka, nudności, wzdęcia, wymioty, zaparcia,
                  suchość jamy ustnej, powiększenie wątroby, niestrawność
                  Zaburzenia układu nerwowego: zmiany nastroju, osłabienie, bezsenność,
                  neuropatia, splątanie, drgawki, parestezja (najczęściej mrowienie, drętwienie),
                  depresja, ból głowy
                  Zaburzenia nerek i dróg moczowych: infekcja układu moczowego, białkomocz
                  (występowanie białka w moczu), nietrzymanie moczu
                  Zaburzenia układu rozrodczego i piersi: krwawienia międzymiesiączkowe, obniżenie
                  popędu płciowego
                  Zaburzenia układu endokrynologicznego: twarz owalna „księżycowata“ z objawami
                  przekrwienia, hiperglikemia (podwyższenie poziomu cukru we krwi), hiperkalcemia
                  (podwyższenie poziomu wapnia we krwi), obrzęki, obrzęki uogólnione
                  Zaburzenia oddechowe, klatki piersiowej i śródpiersia: duszność, kaszel,
                  zapalenie płuc, zapalenie gardła
                  Zaburzenia krwi i układu chłonnego anemia (niedobór czerwonego barwnika krwi
                  zawierającego żelazo (hemoglobiny) lub czerwonych ciałek krwi (erytrocytów)),
                  leukopenia (zmniejszenie liczby białych krwinek we krwi)
                  Zaburzenia skóry i tkanki podskórnej: wysypka, łysienie, opryszczka, świąd,
                  potliwość, pokrzywka
                  Zaburzenia mięśniowo-szkieletowe i tkanki łącznej: zespół cieśni nadgarstka
                  (jest to zespół objawów spowodowanych uciskiem nerwu w kanale nadgarstka)
                  Zaburzenia oka niedowidzenie:
                  Zaburzenia ogólne i stany w miejscu podania: ból, infekcje, kandydoza (grzybicza
                  infekcja skóry), mięsaki (grupa nowotworów złośliwych), uderzenia gorąca

                  PODZIĘKUJĘ o_O
                  • dany22 Re: Na raka.. 25.08.10, 18:44
                    Witam. Nowotwory złośliwe są bardzo trudne w leczeniu. Terapia trwa
                    zazwyczaj długo i ciągnie się mozolnie. Jeśli chodzi o metody
                    naturalne pomaga zazwyczaj wiara w całkowite wyleczenie z choroby.
                    Dobra i pomocna okazuje się autosugestia. Chodzi tu o wypowiadanie
                    codziennie rano po wstaniu z łóżka wymyślonej przez siebie afirmcji,
                    np. Z każdym dniem jestem coraz zdrowszy, mam siłę aby pokonać to
                    paskudztwo, które jest we mnie. Skuteczność autosugestii została
                    potwierdzona naukowo. Polecam zajrzeć do publikacji Stanisława Sieka
                    pt Relaks i autosugestia.
                    Jako skuteczny wypróbowany środek na raka polecam naftę oczyszczoną
                    do kupienia w aptece. Dodajemy parę kropel do płynu, który pijemy,
                    np. zielonej herbaty (równie skutecznej w leczeniu nowotworów jak
                    Vilca cora) i wypijamy miksturę codziennie rano.
                    Oczywiście zioła peruwiańskie też są dobre - chodzi tu przede
                    wszystkim o likwidację wolnych rodników krążących po organizmie.
                    Kończąc pozostaje mi życzyć Dużo Zdrowia i cierpliwości.

                    dany
                  • kor_nik Re: Na raka.. 26.07.09, 21:10
                    Ja walczę z rakiem jajnika. Na pewno sporo rozjaśnił mi doskonały
                    artykuł, do którego link podaję Nowotwory - leczenie naturalne bez
                    magii i mitów. Własnie mitów jest zbyt wiele. Chory łapie sie
                    wszystkiego a każdy "wujek dobra rada" mówi coś innego i w końcu
                    cięzko tak naprawdę się zdecydować. Na pewno warto czytac ksiązki i
                    artykuły pisane przez lekarzy a nie oszołomów. Może i Tobie ten
                    artykul cos podpowie

                    www.naturalnamedycyna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=191&Itemid=59

    • nie-lubi-gazety Re: Na raka..Laneczkaz 16.11.09, 21:06
      Szanowna Pani ,przepraszam ale czy Pani nie przesadza? Co za dużo to i pies nie
      zje,że tak powiem.Nadmierna opieka to lekka przesada a może pacjenta
      zdołować.Przepraszam, że się wtrącam w dobrej wierze.
    • karolina1978-2 Re: Na raka.. 14.01.10, 14:07
      Najlepszym środkiem na wzmocnienie odporności jest transfer factor
      classic lub plus.ja kupuje go najtaniej na allegro.
      Dla zainteresowanych podaje link:
      www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=4006441
    • lampo00 Re: Na raka.. 14.01.10, 17:02
      Z pewnością obejrzyj w necie film,,Cud terapii Gersona".Niech mama
      też obejrzy.Niech odstawi mleko, a najlepiej zamieni na
      kefir.Zalecana jest dieta rozdzielna,koniecznie, gdyz nie można
      dopuścić do zalegania w jelitach.Dużo soku z marchwi i surowego
      buraka(sok z buraka musi odstać,aby stracić energetyczność),Wiem
      też,że polecane są lewatywy z kawy, są one nawet koniecznością przy
      piciu dużych ilości soku z warzyw.Polecam lekturę Małachowa, Tombaka,
      Jelisejewą i innych.Ja teraz piję nalewkę tybetańską, oczyszcza
      wspaniale naczynia krwion. ze złogów.Ci,którzy wyśmiewają się z
      medycyny naturalnej, sami potrzebują jej najbardziej.Lekarze leczą
      tabletkami, a sami leczą się naturalnie.
    • zyrafa46 Re: Na raka.. 24.01.10, 17:53
      Tak, jest coś takiego i w dodatku nie kosztuje.
      Za długo by tu pisać, bo wpadłam tylko na chwilkę. Czas mnie goni.
      W razie czego napisz na priv.
      Żyra
      • shope Re: Na raka.. 28.01.10, 22:39
        witam,
        dolaczam dzis do was bo nie zostalo nam juz nic poza leczeniem
        naturalnym, organizm chemii juz wiecej nie przyjmie :(. Im wiecej
        czytam tym bardziej przekonuje sie, iz chemia i tak nie pomaga tak
        jak powinna i zaluje ze wczesniej nie wzielam sobie powaznie do
        serca "rad" o zdrowym zywieniu. Terapie prof Gersona tez juz znam i
        bedziemy probowac. Ciekawi mnie jednak jak sie u was dalej sprawa
        toczy?
        • leneczkaz Re: Na raka.. 01.02.10, 10:49
          U nas rewelacyjnie. Znajdziesz mój wątek na 'nowotwory damy radę' choć mnie
          wywalili za szerzenie wiedzy o medycynie naturalnej :|

          Mama jest tylko na naturalnych suplementach i ma się świetnie.
            • leneczkaz Re: Na raka.. 05.02.10, 11:10
              Bo mi się krew burzy jak słyszę te brednie, że tylko chemia pomaga.. Nie mogę
              patrzeć na umierających ludzi którzy zaufali medycynie konwencjonalnej. Nie
              nadawałam się tam :|
              Nie jestem sprzedawcą, niczego nie opycham. Ale wiem co pomogło mojej mamie i
              wiem, że medycyna konwencjonalna ją 'olała'.
              • shope Re: Na raka.. 06.02.10, 13:35
                Przyłaczam sie! Moj tata tez nie korzysta juz z uslug lekarzy, gdyz
                pchaliby w niego chemie do momentu az by nie wytrzymal. od 2
                tygodniu na diecie i nie chce zapeszac ale jest OK :)
                • cortyzol Re: Na raka.. 06.02.10, 19:33
                  Ludzie co wy piszecie.Laneczkaz ,ale Twoja mama miała zabieg!Trzeba było od razu
                  stosować medycynę konwencjonalną.
                  Shope a Ty to już chyba przesadziłaś albo nic nie rozumiesz.Chemia to do siebie
                  ma ale jest ostatecznym wyjściem. Mój znajomy po chemii w Klinice
                  Fordonie-Bydgoszczy żyje już 12lat.Pali baran i pociąga ale to już inne zagadnienie.
                  Jeżeli uraziłem z góry przepraszam.
      • shope Re: Na raka..-Cortyzol 13.02.10, 22:30
        Wierze, ze chemia niektorym pomaga, ale tylko w poczatkowym stadium
        choroby. Nie oskarzam lekarzy ze przez nich bliska mi osoba choruje,
        lecz gdyby taki lekarz potrafil przyznac, sie iz w zaawansowanym
        stadium chemia w 90% przypadkach nie pomoze to taki chory szukalby
        pomocy gdzie indziej od poczatku. Moj tata to uparty czlowiek i
        kiedy odmowili mu chemii dopiero siegal po inne metody. BO WIERZYL W
        LEKARZY te 2 lata temu kiedy zaczynalismy leczenie. tyle.
        • cortyzol Re: Na raka..-Cortyzol 14.02.10, 15:54
          Nie mówię nie ,ale czy lekarz na pewno wie? Przepraszam ,że użyję takiego
          porównania ,ale na pewno to trzeba zawsze płacić podatki i na pewno każdy kiedyś
          umrze.Nic więcej na pewno się nie wydarzy.Faktem jest ,że u nas lekarze nie
          znają słowa profilaktyka. Po tym jest za późno. Jak poszedłem do lekarza
          onkologa i powiedziałem ,że mi nic nie wiadomo na temat choroby i chciałem sobie
          zrobić w tym kierunku badania nowotworowe,to go tak zamurowało że zgłupiał
          dosłownie.Nie mógł zrozumieć o co mi chodzi.Rozstaliśmy się w zgodzie. Zapytał
          mi się czy np. chudnę. Mówię ,że nie . To On mówi, to po co Pan przyszedł jak
          Panu nic nie dolega. A ja mówię ,że właśnie profilaktycznie. Szkoda słów.Prawie
          jak w tym skeczu z Pszoniakiem i Fronczewskim.
          www.youtube.com/watch?v=3bZ9ypZ_et4
    • yasiek23 Re: Na raka.. 18.02.10, 14:12
      Chcialbym opisaC taka sytuacje
      moj tata chorowa l na raka prostaty 12 lat.W zeszlym roku przed
      swietami bylo juz bardzo zle przezuty;watroba,zoladek itp.zaczynal
      powoli odchodzic.znalazlem dwa preparaty tj.mumijo lek i glinke
      bentonitowa z ukrainy.pytam lekarza czy mozna
      stosowac,powiedzial ,ze tacie nic juz nie zaszkodzi, a pomoc
      moze.wyczytalem w intwrnecie,ze zapomoca tych preparatow na ukrainie
      i w rosji wspomaga sie leczenie farmakologiczne.Sluchajcie-
      pomoglo.po miesiacu objawy choroby sie cofnely.wszyscy lacznie z
      lekarzami jestesmy w szoku.nie twierdze ze to pomoze wszystkim,ale
      czytalem ze pomaga,a w osobie mojego taty mam naoczny przyklad.Jesli
      sie zdecydujecie szukajcie tych srodkow w aptekach(sa w polsce)
    • janko.muzykant0 Amigdalina 21.02.10, 05:25
      dla tych co szukaja innych metod, polecam....

      (Ostrzegam, ze twoj lekarz moze powiedziec ze bedzie to skuteczne ,
      tak jak nalewka z bursztynu"...,ale nie macie nic do stacenia)

      jest to link do tego co napisalem na tym forum

      forum.gazeta.pl/forum/w,37372,72041707,107551723,Re_Prostata_australi
      jska.html


      rowniez polecam, chociaz
      tlumaczenie na jez polski jest troche amatorskie

      www.youtube.com/watch?v=zh1ZK-OasOw
        • janko.muzykant0 Re: Amigdalina 26.02.10, 12:15
          sam uzywam, niewielkie ilosci profilaktycznie, ale znam wiele
          przypadkow , w ktorych metoda odniosla bardzo pozytywne rezultaty

          na to sie natknalem przypadkowo na forum

          przeczytaj, uwaznie... nie wiem nic o sposobach tego doktora ktory
          jest w wspomniany , ale wiem
          o jakim nasieniu pisze ta osoba

          forum.gazeta.pl/forum/w,37372,107698782,107887725,Re_do_Habibii.html

          pozdrawiam
      • cytopharma_mexico Re: Amigdalina 24.03.14, 23:40

        Wszystko do Terapii Metabolicznej witaminą B 17.

        amigdalina-b17.otwarte24.pl/
        ORYGINALNA Amigdalina B 17 bezpośrednio z lebolatorium Cyto Pharma de Mexico

        Posiadamy wszystkie niezbędne suplementy do leczenia choroby nowotworowej Terapią Metaboliczą witaminą B17.


        Amigdalina B17 zarówno w tabletkach jak i zastrzykach;
        - Amigdalina B17 500 mg,
        - Amigdalina B17 100 mg,
        - Amigdalina Krem (nowotwory skóry)
        - Amigdalina B17 w zastrzytkach, 3 gramy ( czysty ekstrakt lub proszek)
        - Preven - Ca,
        - Daily Complete multivitamina w płynie,
        - Naturalna witamina a+e w emulscji,
        - Enzymy Trzustkowe,
        - Beta Karoten,
        - Witamina B 15,
        -naturalna witamina C 1000 mg z czasowym uwalnianiem + bioflavonoidy, alfalfa, acreola, rutyna itd,
        - Graviola,
        - czysta Naturalna Chrząsta Rekina,
        - grzybek Reishi,
        - Barley Green Gras,
        oraz wiele innych suplementów do walki z chorobą nowotworową.

        Profesjonalna pomoc i doradztwo na Twoje pytania związane z leczeniem choroby nowotworowej.
        amigdalina-b17.otwarte24.pl/
        Kontakt:
        amigdalina-b17.otwarte24.pl/
        e-mail: cytopharma@op.pl
        tel: 880079893
        • elkair Re: Amigdalina 12.06.15, 14:44
          sprzedam pelne i niepelne opakowania amigdaliny, kapsulek b17, b15, wit c, cynku, preven ca, wit A+E w emulsji, enzymow zostaly mi po kuracji
    • mississa Re: Na raka.. 31.07.10, 18:45
      MMS ( Mineral Miracle Solution) . Znam wiele osob ktore calkowicie po tym
      wyleczyly sie z raka. Mieszkam w USA, ale wiem, ze specyfik ten jest juz
      dostepny w Polsce. Warto tez przyjrzec sie grawioli.
    • ioreta Re: Na raka.. 23.08.10, 23:46
      Jeśli mama przyjmowała olej lniany w kapsułkach to nie dziwię się, że
      wymiotowała. Kapsułki są najczęściej robione z żelatyny i są bardzo twarde, nie
      każdy może je tolerować. Nie jestem pewna, ale to może być przyczyna. Jeśli olej
      to tylko taki, jak zaleca Dr. Budwig - świeży, na zimno tłoczony, nierafinowany.
      Chyba najlepsze są Oleofarm i Eurolen. Po otwarciu koniecznie przechowywać w
      lodówce, z dala od światła.

      Polecam też książki:
      - Dr David Servan-Schreiber "Antyrak. Nowy styl życia". Ten lekarz sam miał raka
      mózgu, po operacjach i leczeniu zmienił kompletnie swój styl życia. W swojej
      książce opisał, jak walczyć z rakiem.
      - "Dieta w walce z rakiem" i "Kuchnia przeciwrakowa" - Richard Beliveau i Denis
      Gingras - kanadyjscy naukowcy, którzy prowadzą badania laboratoryjne nad
      pozytywnymi skutkami różnych związków chemicznych w pewnych produktach
      żywnościowych.

      W tych trzech książkach zalecają, aby spożywać m.in.:
      - czosnek, cebulę, por, szalotkę i szczypiorek
      - boczniaki i inne grzyby, np. shiitake
      - kapustę
      - zieloną herbatę
      - brokuły
      - kurkumę, curry
      - pomidory
      - maliny i inne owoce jagodowe (jeżyny, maliny, truskawki, poziomki)
      - rozmaryn
      - imbir
      - winogrona i czerwone wino
      - soję
      - algi morskie, m.in. wakame i kombu
      - kwasy tłuszczowe omega 3 (czyli m.in. olej lniany i ryby)
      - probiotyki
      - owoce cytrusowe
      - gorzką czekoladę

      P.S. I jeszcze taki filmik:
      [url=http://zdrowejedzenie.blox.pl/2010/05/6-naturalnych-lekow-kuracji-na-raka.html]zdrowejedzenie.blox.pl/2010/05/6-naturalnych-lekow-kuracji-na-raka.html[/url]
      • haszek3 Re: Na raka.. 25.08.10, 19:48
        To wszystko prawda...Znam osobiscie p.Tomczak,wiele godzin sluchalem jej
        opowiesci o ANRY.Sam stosowalem u zwierzat/jestem wet/.I z doskonalym
        skutkiem.obecnie w trakcie kuracji jest moj ojciec.2 lata temu usunieto mu
        duzego guza z pecherza moczowego.Teraz ma 7 nowych...Za moja rada nie poddal sie
        zabiegowi ,bo i tak by to nic nie dalo.Za pol roku mialby 14 takich guzow i
        przerzuty.Ja nie mam watpliwosci,ze wyzdrowieje.Jest po pierwszej dawce...jeden
        z psow w stamie preagonalnym po 4 kroplach Anry wyzdrowial,rak sie cofnal.Juz 6
        lat mija,a pies zdrowy...Glownym zarzutem przeciwko ANRY jest niby brak badan
        klinicznych.A sprawdzanie w warunkach bojowych ,czyli na szpitalnym oddziale
        dzialania leku,opracowanie bezpiecznej dawki i sposobu postepowania przy
        leczeniu raka to niby co? to nawet lepiej,bo badania kliniczne robia na zdrowych
        ochotnikach...Prawie 50 lat doswiadzczenia nic nie znaczy? a ze nikt do tej pory
        nie potrafi powiedziec na 100 proc.jaki jest mechanizm dzialania krzemu,czy to
        ma jakies znaczenia,zwlaszcza dla chorych? Za to co powiem i mowie wszedzie,dam
        sie spalic na stosie...ANRY dziala i jest najlepszym preparatem na raka jaki
        wymyslil czlowiek...Koniec i kropka.Oczywiscie,zeby moc go stosowac,trzeba duzo
        wiedziec,I to nie tylko o raku,ale i o czlowieku,zywieniu,fizjologii,czy
        biochemii...Bo to nie bol glowy,a krzem nie jest etopiryna od
        Gozdzikowej...POzdrawiam wszystkich i zdrowia zycze...
        • daniel2109x Re: Na raka.. 07.10.14, 01:34
          ten produkt też zawiera krzemionkę:
          Ten produkt to nowa era w żywieniu. Zawiera składnik nieżbedny dla kazego ( FGF ) , który znajduje sięw płodzie ludzkim i podczas karmienia piersią jeszcze dziecko je otrzymuje. DO 21 roku życia ono zanika i potem JEDYNYM źrodłem tego niezbędnego skladnika do prawidłowego funkcjonowania organizmu jest produkt - LAMININE, więcej o nim na stronie totalfreedom.pl/zdrowie
        • rammstein100 Re: Na raka.. 29.03.16, 15:22
          Mam kotka ze stwierdzonym nowotworem, wszystko wskazuje na chlonniaka srodpiersia, bede wdzieczny za jakikolwiek kontakt , mam nadzieję ze ta wiadomość zostanie przez Pana odczytana.
          tel. 781-021-197 Piotr Szaniawski
          • igmarek Re: Na raka.. 29.03.16, 16:50
            Witam Panie Piotrze
            Rzeczywiście Laminina to coś czego na rynku nie było. Dla lepszej skuteczności łączy się go z grzybem lingzhi i kordycepsem. W zasadzie każdy nowotwór jest do wyciągnięcia czy to u ludzi czy zwierząt.
            W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt 508-618-457
            • olejkonopny Re: Na raka.. 11.06.16, 15:27
              Witam. Sam mam nowotwór z przerzutami i zacząłem stosować olejek z konopi. Wiem jak i gdzie go zdobyć, wiec chciałbym pomyć innym. Znajomy ma laboratorium w Hollandii. oblizajekpiotr@gmail.com
    • breto Re: Na raka.. 27.08.10, 14:12
      Mam prośbę. Mogłabyś zadać te same pytania również na tym forum?:
      vegie.pl/forum232.htm
      Tam jest użytkownik o nicku tomakin, czyli gościu, który pomógł nawet takim przy
      których kilkunastu lekarzy rozkładało ręce. Ma ogromną wiedzę medyczną.
    • kalcia81 Re: Na raka.. 01.09.10, 18:30
      Witaj
      proponuję przeczytanie książki Możesz wygrać z rakiem i alergią. Autorzy tej
      publikacji państwo Barbara i Janusz Pić w zeszłym roku mieli świetny wykład w
      czasie audycji w Radiu Maryja. Przedstawiają w jak prosty sposób stosując zioła
      warzywa i owoce można przeciw działać alergii a nawet rakowi. Polecam do
      przeczytania stronę autorów www.wygrajznowotworem.pl/ .Książka dostępna jest w
      różnych księgarniach internetowych m.in. np.
      sklep.luxveritatis.pl/mozesz-wygrac-rakiem-alergia-p-660.html
    • hardaska Re: Na raka.. 14.04.14, 00:42

      Nie wiem, czy znasz ksiązke Davida Servana- Schreibera Antyrak? Ta pozycja zmienila moje spojrzenie na wiele spraw i dodala wiary, ze z rakiem mozna wygrac. A by wygrac z rakiem wazna jest odpowiedna dieta tj talerz tetniący życiem i kolorami. Te kolory to barwniki w ktore wyposażone są rosliny (czerwone, pomaranczowe, fioletowe, zielone) czyli nic innego jak reklamowane (ale nie przereklamowane) przeciwutleniacze. Poza tym trzeba pamietac, ze rak żywi się cukrem. Stąd powinnismy jesc go jak najmniej.
      Zresztą z przemyslen, obserwacji i danych wygrzebanych przez Davida Servan-Schreibera z literatury naukowej dowiadujemy się, że sama dieta to nie wszystko. O zdrowiu (w tym o wyzdrowieniu) decyduje siła psychiczna i jak ze wszystkim wola walki. Apetyt na życie – ta siła napędzająca nas pozytywną energią. Poczucie, że nasze życie jest warte przeżycia.

      Bo gdy załamujemy ręce i czujemy się bezradni, nasz układ odpornosciowy też sobie odpuszcza (chocby na chwilę, chocby troszeczkę). A wtedy nasz organizm jest dużo bardziej podatny na raka i inne chorobska. No i przede wszystkim warto cieszyc się życiem i życ z przekonaniem, że jest ono warte przeżycia. To dodaje skrzydeł i zdrowia. Pisalam o tym wiecej na moim blogu o naturalnych metodach na zdrowie we wpisie:

      modanabio.com/ksiazka-ktora-zmienila-moje-zycie-antyrak-czyli-jak-przestac-uciekac-przed-tym-czego-najbardziej-sie-obawiasz/
      Pozdrawiam Hardaska
    • tobi-sz5 Re: Na raka.. 05.05.14, 16:35
      Wiele można wyczytać o soku z owocu Noni. Warto zapoznać się z wszelką literaturą opisującą właściwości tego owocu. Z tego co wiem wykazuje on bardzo silne działanie przeciwnowotoworowe.

      suplementyheleny.pl/sok-noni/
      Oprócz tego poczytajcie sobie jeszcze o zaletach gravioli. O tym jak ona działa na nowotwory można wyczytać wiele z Internetu, ale oprócz tego istnieją opracowania medyczne, które dużo piszą o tym owocu.
    • mysz705 Re: Na raka.. 17.10.14, 10:23
      W walce z rakiem podobno pomaga witamina C. Taka prosta i znana i tania.
      Tylko witamina C podawana dożylnie, bo wtedy jest lepiej przyswajana przez organizm. Słyszałam, że bardzo pomaga na raka i czytałam o tym artykuł naukowy tylko go teraz nie mam aby Ci podesłać.
      • orientalka14 Re: Na raka.. 24.11.14, 21:25
        Dożylna albo dobra liposomalna. Liposomalna nawet lepiej się wchłania do komorek niż dożylna. Dr. Thomas Levy długie lata "ćwiczył" obie metody i ma dość istotne spostrzeżenia. jego strona to energypeak.com, a na polski są niektóre artukuły dostępne na pozdrowiedoglowy.pl
    • fiineasz Re: Na raka.. 29.10.14, 23:05
      Czytałam, że pomidory są dobre jeśli chodzi o zapobieganie nowotworowi. W ogóle mają bardzo dużo witamin i chronią przed wieloma chorobami, takie warzywa wręcz idealne, chociaż podobno niektórzy mają na nie uczulenie... Tutaj można znaleźć artykuł klubseniora.pl/
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka