wlodekzpoznania
08.11.07, 20:40
Wreszcie ktoś podjął problem podstawowy Poznania - brak wizji. Poznań miał
znaczenie tylko w czasach, gdy był nośnikiem wizji rozwojowej, czyli za
pierwszych Piastów. Reszta dorobku naszego miasta, to wynik "trafienia" pod
"właściwy" zabór. Lecz zabór ten wymusił postawy defensywne, które teraz
pokutują w naszej mentalności. Natomiast Wielkopolska magnateria i szlachta od
zawsze trwała na okopanych pozycjach, więc i jej postawa zgrała się z pożądaną
postawą pod zaborem Pruskim.
Poznań nie ma średnich naukowców, artystów, itd. Inna rzecz, że wybitni
naukowcy uznani z bólem w skali kraju wymierają w tej dekadzie. A poznańskie
uczelnie uczyniły dużo, by nie przyjąć realnego systemu weryfikacji jakości
naukowej pracowników i utrwalić status quo. Za 10 lat poznańskie uczelnie i
sceny (może poza Politechniką, czy kilkoma jej wydziałami) będą faktycznie
średnie. Ale obecnie kilka środowisk artystycznych prezentuje poziom z
najwyższej półki. Przynajmniej w polskiej skali. Teraz kompleksów mieć nie
trzeba. A trzeba tworzyć warunki dla intelektualnej ekspansji, a nie zamykać
miasto we własnym sosie-etosie (a władze miasta do niczego innego zdolne nie są).
Poznań nie ma siły przebicia na salonach scentralizowanej Polski. Poznań jest
kiepską marką. Jest miejscem, gdzie jest lepiej, miejscem, z którym należy
rywalizować, a nie współpracować, a jednocześnie miejscem hermetycznym. A
realny nowoczesny Poznań, to miasto zupełne inne, niż konserwatywna
społeczność, zupełnie inne niż hermetyczna społeczność.