Gość: Piotr
IP: *.au.poznan.pl
04.07.01, 13:35
Bylem ostatnio swiadkiem potracenia starszej kobiety przez lysego steryda przed restauracja WZ. Steryd
podlecial do lezacej drac sie "ty stara k..., jak lazisz" i zamierzal sie na nia. Nikt nie reagowal. Koks poszedl do
stolika i zaczal cos zamiawiac, a kobiecina pobiegla do kelnera i zazadala telefonu po policje. Przylecial szef WZ i
wyrzucil babcie mowiac, ze nie jest ona klientem restauracji, a steryd dolozyl swoja wiazanke. Chodza sluchy, ze
w WZ stoluja sie gangi, a powiazania z nimi ma rowniez szef restauracji. Co Wy na to?