Dodaj do ulubionych

Poznan w oczach Warszawiaka.

IP: *.umultowo.sdi.tpnet.pl 15.07.01, 09:37
Czlowiek podswiadomie dazy do racjonalizacji swoich poczynan i dlatego
Poznaniacy (wielu) twierdzi, iz w Warszawie ich nie lubia, czy moze nawet
wiecej.
Jest to zupelne nieporozumienie: stosunek Warszawiakow do Poznania jest
neutralny, zyje ciagle wiara w wielkopolska rzetelnosc, pracowitosc,
patriotyczne tradycje.
Tradycyjnym przeciwnikiem jest Krakow, od dawna juz tylko w formie zartobliwej.
Tym wieksze jest wiec zaskoczenie przybyszow ze stolicy, kiedy stykaja sie w
Poznaniu z murem irracjonalnej niecheci, graniczacej z brakiem dobrego
wychowania.
Prusacy twarda reka trzymali Wielkopolske, jednoczesnie wmawiajac
Wielkopolanom, ze zyja lepiej, w karaju o wyzszej cywilizaji. Propaganda
tworzyla swiadomia negatywny obraz Kongresowki. Poznaniacy wyraznie uwierzyli i
uznali Warszawke za zrodlo wszystkich swoich niepoodzen. Jest to dla mnie
zenujace, kiedy czytam postingi z Poznania negujace nawet
polskosc "wszawiakow". Warszawa, czy to "sprawiedliwe" czy moze krzywdzace (dla
Poznania oczywiscie) skupia ogromna czesc narodowej tradycji i to tej
najbardziej polskiej.
Na koniec o rzekomej arogancji Warszawiakow. Nawet na forum Gazety czytalem
propozycje ponownego zamkniecia Miasta i ograniczenia zatrudnienia dla osob z
innych rejonow. Oczywista arogancja, glupia w dodatku, bo Warszawa juz by nie
dala sobie rady bez naszych "Boat People" na przyklad. Takie wypadki zawsze sie
zdarzaja, ale na pewno nie sa norma zachowania. A juz nie moze byc mowy o
szczegolnej antypoznanskosci.
Osobiscie przyznam, ze dosc irytujace jest, gdy kolega z pracy uwaza za
wskazane codziennie podkreslic, iz Warszawa mu sie nie podoba, ze to straszne
miasto, w ktorym on, przybysz z Lodzi tak sie meczy. No coz, to nie my
budowalismy Stolice, "Narod budowal".
Obserwuj wątek
    • Gość: Di Re: Poznan w oczach Warszawiaka IP: 195.205.4.* 15.07.01, 11:27
      Gość portalu: Bor'ka napisał(a):

      > Prusacy twarda reka trzymali Wielkopolske, jednoczesnie wmawiajac
      > Wielkopolanom, ze zyja lepiej, w karaju o wyzszej cywilizaji. Propaganda
      > tworzyla swiadomia negatywny obraz Kongresowki. Poznaniacy wyraznie uwierzyli i
      >
      > uznali Warszawke za zrodlo wszystkich swoich niepoodzen.

      Zgadzam się prawie ze wszystkim co napisałeś, z wyjątkiem tego powyższego
      fragmentu. Rzecz w tym, że dobre samopoczucie Wielkopolski to wcale nie jest
      kwestia wyłącznie pruskiej propagandy. Dowód: nawet ludzie z "pokongresówkowej"
      części Wielkopolski (np. Kalisz) mają się za lepszych od resztu kraju. Wynika to
      z... wiedzy historycznej.
      Po prostu rozwój Wielkopolski w czasach pruskich to trochę prawda i trochę mit.
      Prawda, bo Niemcy jak to Niemcy - pilnowali porządku, mit, bo w czasie rozbiorów
      Wielkopolska podupadła. Tak, tak: pod koniec osiemnastego wieku była lepiej
      rozwinięta od Brandenburgii. W czasach pruskich to się skończyło, bo Niemcy
      woleli eksploatować kawałek Polski, a rozwijać kawałek Prus.
      Wielkopolska od zawsze była najlepiej rozwiniętą częścią Polski. Na dłuuugo przed
      Prusakami. Zależało to między innymi od wielości gospodarstw szlacheckich w tym
      regionie. Tamtejszy szlachcic miał mniej, więc musiał lepiej gospodarować, żeby
      wyjść na swoje i móc równać się np. z przedstawicielem swojego stanu z Mazowsza
      czy Podola. Dlatego we wspomnianym juz przeze mnie osiemnastym wieku plony z
      jednego kwintala były w Wielkopolsce trzy razy większe niż na kresach wschodnich
      i dwa razy większe niż na Mazowszu (nie pytaj mnie o jakość gleb tu i tam, bo
      tego akurat nie wiem).
      Inny powód: przepływ handlu i kapitału. Z oczywistych powodów (geograficznych)
      niemieccy kupcy przyjeżdżali jeszcze przed rozbiorami na targ do Gniezna, a nie
      np. do Mławy czy Włodawy.
      To tyle. Na koniec jeszcze jedna drobna uwaga: gdyby to wyłącznie Niemcy mieli
      taki zbawienny wpływ na gospodarnośc Wielkopolan, to znacznie większy powinni
      mieć na gospodarność Śląska, na którym zagnieździli się na dłużej i skuteczniej.
      A jakoś jednak nie mówi się o tradycyjnie praworządnym i gospodarnym Śląsku,
      prawda?
      Pozdrawiam
      PS. Co do reszty Twojej wypowiedzi, zgadzam się (jak już napisałem), zwłaszcza z
      tym, że tradycyjnym wrogiem Warszawy jest Kraków, a nie Poznań. A propos Krakowa:
      wbrew pozorom w Wielkopolsce Warszawa nie kojarzy się przede wszystkim z jakąś
      biedą czy "pokongresowym" bałaganem, lecz głównie z cwaniakowatością,
      zarozumiałością i marnotrawieniem pieniędzy. A właśnie raczej okolice Krakowa do
      dziś wielu kojarzą się z biedą. W Wielkopolsce człowiek brudny, niezadbany i
      obdarty miewa opinię: "galicyjok".
      • Gość: Bor'ka Re: Poznan w oczach Warszawiaka IP: *.umultowo.sdi.tpnet.pl 15.07.01, 12:18
        Zaskoczyles mnie troche twierdzeniem o gospodarczym upadku Wielkopolskim za
        czasow niemieckich. Ja wielokrotnie slyszalem zdanie, iz Niemcy uznali te
        ziemie "za swoje" i dosc konsekwentnie rozwijali infrastrukture, rolnictwo no i
        dosc skromny, w porownaniu chocby do niemieckiego Oberschlesien, przemysl.
        Wcale nie zamierzali wynosic sie z Poznanskiego.
        Nie zmienia to w niczym faktu historycznej przewagi cywilizacyjnej Wielkopolski.
        Mozna sie tylko zastanawiac, czy lata komunizmu nie zniwelowaly tej roznicy.
        Uwazam generalnie za blad te ciagla licytacje, kto lepszy pracowitszy,
        bogatszy...Poniewaz mieszkam w Warszawie i w Poznaniu, zasmuce obie ambitne
        strony dyskusji: szalenczych roznic nie ma (mam tu na mysli Poznan i Warszawe,
        a nie Wielkopolske i biedne bezrobotne Mazowsze).
        Lokalny patriotyzm jest swietna rzecza, jak dlugo nie przeslania pewnych celow
        ogolnonarodowych.
        Co do Slaska, to pewnie wielu Slazakow mialoby odmienne zdanie.
        PS. W mojej dzielnicy w Warszawie, na Zoliborzu, mieszka sporo Poznaniakow, no
        moze juz bylych Poznaniakow, wysiedlonych do GG 1939/40.
        • Gość: Radost Re: Poznan w oczach Warszawiaka IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.01, 13:08
          Zgdzam sie z wieloma Twoimi tezami, ale na pewno nie z ta "...skupia ogromna
          czesc narodowej tradycji i to tej najbardziej polskiej." A moze nie
          zrozumialem jej???
          • Gość: Bor'ka Re: Poznan w oczach Warszawiaka IP: *.umultowo.sdi.tpnet.pl 15.07.01, 13:37
            Mam na mysli fakty historyczne i postacie zycia politycznego i kulturalnego,
            ktore predzeje, czy pozniej do Warszawy trafialy.
            Wydarzenia takie jak Powstanie Listopadowe, Styczniowe czy Warszawskie sa
            elementem poskiego narodowego etosu i tego nie mozna zmienic.
            Tak samo wazne dla swiadomosci narodowej bylo Powstanie Kosciuszkowskie
            (Krakow),czy Wielkopolskie. I tak jak mowilem, starac sie to zmienic, to jak
            probowac odebrac Wielkopolsce role kolebki panstwowosci.
            Zeby odejsc od tej martyrologii, pomysl, ze tu dzialal zarowno Litwin
            Pilsudski, jak i warszawski endek Dmowski, masa ludzi kultury o znaczeniu
            ogolnonarodowym. Tu uchwalono Kostytucje 3 Maja i dokonano dwu rozbiorow.
            To oczywiscie nie sa jakies szczegolne zaslugi Warszawiakow, ale odbylo sie
            wlasnie w stolicy.
            W swej dzisiejszej strukturze Warszawa staje sie coraz bardziej
            kosmopolityczna, czy moze, zeby nie przesadzac, ogolnopolska.
            Tysiace ludzi z Lodzi, Poznania, Mazur zmienia charakter miasta, Warszawa robi
            sie w pewien sposob podobna do jakiegos Nowego Yorku dla ubogich.
            No ale taka jest.
        • Gość: Di Re: Poznan w oczach Warszawiaka IP: 195.205.4.* 15.07.01, 13:23
          Gość portalu: Bor'ka napisał(a):

          > Zaskoczyles mnie troche twierdzeniem o gospodarczym upadku Wielkopolskim za
          > czasow niemieckich. Ja wielokrotnie slyszalem zdanie, iz Niemcy uznali te
          > ziemie "za swoje" i dosc konsekwentnie rozwijali infrastrukture, rolnictwo no i
          >
          > dosc skromny, w porownaniu chocby do niemieckiego Oberschlesien, przemysl.
          > Wcale nie zamierzali wynosic sie z Poznanskiego.

          Polecam ksiązkę "Wielkopolska poprzez wieki" profesora Topolskiego. A tak na
          zdrowy rozum: Francuzi też nie zamierzali wynosić się z Algierii, ale życie w tym
          kraju nie było jednak tak mlekiem i miodem płynące jak w Paryżu.


          > Co do Slaska, to pewnie wielu Slazakow mialoby odmienne zdanie.

          Pewnie, że tak. Ale mieszkańcy Podlasia też pewnie chcieliby, żeby mówiono:
          praworządne i gospodarne Podlasie. A nikt tak nie mówi, nie ma po prostu takiego
          stereotypu. Tak samo, jak nie ma stereotypu gospodarnego Śląska, a jest jednak
          stereotyp gospodarnej Wielkopolski.

    • couleur3 Re: Poznan w oczach Warszawiaka. 15.07.01, 15:26
      Bor'ka : Ja tylko w sprawie kolegi któremu się w Warszawie nie podoba i daje
      temu prawie codziennie wyraz. Otóż myślę że bierze się to z tego że kolega
      chętnie pracowałby w Łodzi jakby miał taką możliwość a pewnie nie ma ( w swoim
      zawodzie) A wiąże się to z ogromnym centralizmem panującym w Polsce , co
      powoduje że większość firm niejako zuszona przez warunki panujące w kraju
      umieszcza centrale właśnie w Wa-wie. I dlatego np. łodzianie i inni są zmuszeni
      do pracy w Wa-wie, która zgarnia pod siebie większość inwestorów . Czy np.
      możesz sobie wyobrazić że bank centralny byłby w Poznaniu ? Albo sąd najwyższy
      we Wrocławiu ? Największy port lotniczy w Krakowie ? Tu , skąd piszę (Niemcy)
      tak właśnie jest. Stolica kraju gospodarczo wcale nie odgrywa wielkiej roli. W
      Polsce obowiązuje wciąż hasło : cały naród buduje ... Ciężko robić interesy w
      skali całego kraju nie będąc w Wa-wie , nie "smarując" tamtejszych polityków
      itp. Ten temat już tu wałkowaliśmy. Po za tym zobacz na forum warszawskie : tam
      dużo postów , które mają takie teksty typu : my - stolica, nam w stolicy należy
      się ; i tylko nie pisz że to odosobnione głosy - takie odosobnione to one znów
      nie są! Pozdro.
      • Gość: Radost Re: Poznan w oczach Warszawiaka. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.01, 15:33
        Wlasnie przejrzyj watki na naszym forum o podatkach , centralizacji itd dowiesz
        sie o co chodzialbo afera z budynkiem Notu:(
      • Gość: Bor'ka Re: Poznan w oczach Warszawiaka. IP: *.umultowo.sdi.tpnet.pl 15.07.01, 16:12
        Niemcy sa krajem o bardzo zdecentralizowanej administracji, system landow
        zapewnia bardziej rownomierna dystrybucje inwestycji, miejsc pracy...tylko czy
        mozemy porownywac sie dzis z Niemcami ? Jesli juz, to tylko tylko z bylym NRD,
        a tam jest troche tak jak w Polsce na Scianie Wschodniej, mimo obrzymich
        transferow finansowych.
        Ta nierownomiernosc rozwoju, powiedzmy szczerze, nie jest kwestia ukladu
        Warszawa - reszta kraju, tylko raczej Polnoc -Poludnie, czy duze miasta, male
        miasta, wies. Jesli ktos jest w stanie zmienic te sytuacje, to chyba wladze
        centralne, ktore pochodza z calej Polski.
        To nie jest rzad "warszawski".
        Zgadzam sie, ze ta nierownosc szans jest niesprawiedliwa, tylko jak to poprawic?
        Nie sadze, zreszta izby Poznan byl szczegolnie pokrzywdzone w zakresie
        inwestycji zagranicznych, niemieckie firmy z reguly wola inwestowac w
        Wielkopolsce.
        Jesli chodzi o forum warszawskie...czy mozna przywiazywac wieksze znaczenie do
        tego typu wypowiedzi. Moim zdaniem pewien rodzaj stolecznej ksenofobii maleje w
        blyskawicznym tempie.
        • couleur3 Re: Poznan w oczach Warszawiaka. 15.07.01, 16:33
          Mi nie chodzi o porównywanie stopnia rozwoju polskiej i niemieckiej gospodarki
          tylko o rozwiązania systemowe - niemal pańszczyźniana zależność reszty kraju od
          Wa-wy.
    • couleur3 Re: Poznan w oczach Warszawiaka. 15.07.01, 15:32
      I jeszcze jedno : Warszawa może się nie podobać , obejrzyj sobie Pragę,
      Budapeszt; o miastach europy zachodniej już nie wspominając. Wiem ,
      wiem ,powstanie itp. Ale tak po prostu jest.
      • Gość: Bor'ka Re: Poznan w oczach Warszawiaka. IP: *.umultowo.sdi.tpnet.pl 15.07.01, 16:19
        Tak, tylko jesli Twoj sasiad ma brzydka zone, to mowisz mu codziennie
        " Sluchaj, ale ta twoja stara , to niespecjalna..."
        • Gość: Di Re: Poznan w oczach Warszawiaka. IP: 195.205.4.* 15.07.01, 16:33
          Gość portalu: Bor'ka napisał(a):

          > Tak, tylko jesli Twoj sasiad ma brzydka zone, to mowisz mu codziennie
          > " Sluchaj, ale ta twoja stara , to niespecjalna..."

          Nie. po prostu nic nie mówisz. Ale trochę się dziwisz, jak ten sąsiad ciągle się
          przechwala: "Ale ta moja stara to jest laska!". A tak jest z większością
          warszawiaków. Potrafią przechwalać się na przykład metrem. Zważywszy na jego
          długość, to tak, jakby ten mąż brzydkiej żony przechwalał się, że ona ma ładne
          uszy.

          • Gość: Bor'ka Re: Poznan w oczach Warszawiaka. IP: *.umultowo.sdi.tpnet.pl 15.07.01, 17:00
            Dajmy juz spokoj biednej kobiecie.
            A kikut metra jest wykladnikiem mozliwosci finansowych miasta i moze szerzej,
            mozliwosci Kraju. Komunizm bardzo zniszczyl infrastrukture polskich miast.
            Dlugo jeszcze potrwa ta odbudowa. Widzialem czeskie miasto Liberec
            (Reichenberg). Pieknie odbudowane fasady rynku, a dalej ruiny. Lwow wyglada
            strasznie. Jesli juz narzekac na faworyzowanie stolic kosztem reszty, to chyba
            najostrzej widac to na Lotwie. Pieknie odnowiona Ryga i ...koniec.
            • couleur3 Re: Poznan w oczach Warszawiaka. 15.07.01, 17:19
              No dobrze , czy w Polsce też ma tak być : Wa-wa ponad wszystko a reszta niech
              się rozpada?
              • Gość: Bor'ka Re: Poznan w oczach Warszawiaka. IP: *.umultowo.sdi.tpnet.pl 15.07.01, 18:10
                Zaraz, zaraz jesli ustaliliscie sami, ze Poznan pod wieloma wzgledami oscyluje
                pomiedzy 1 a 3 miejscem w rankingu miast, to znowu tak sie nie rozpada.
                Chcalbym, zeby Warszawa tak sie rozpadala, jak Krakow.
                Problem nie dotyczy duzych miast, raczej srednich jak Bydgoszcz, Olsztyn czy
                Grudziadz, ktorego naiwiekszym sukcesem w ostatnich latach byl Big Brother.
                Moze Lublin, czy podupadly Slask. Elblag. Slupsk.
                Cala masa innych malych miast, gdzie szansy nie ma.
                Ale trzeba sobie zdac sprawe, ze wszelkie programy pomocy, oznaczaja dalsze
                obciazenia finansowe dla duzych miast, nie tylko Warszawy.
                • Gość: couleur3 Re: Poznan w oczach Warszawiaka. IP: *.augsburg.ipdial.viaginterkom.de 15.07.01, 18:36
                  Tu nie chodzi tyle o programy pomocy , bo te i tak rozdzielać będzie Wa-wa
                  (konsumując sama część tych pieniędzy) tylko o decentralizację, rzeczywistą
                  samorządność regionów czyli o pozostawianie pieniędzy na miescu a nie wysyłanie
                  ich di wa-wy i czekanie potem ile wa-wa zechce oddać z powrotem. Pamiętaj że
                  zawsze kiedy pieniądze przepływają przez warszawską sokowirówkę "znika" tam
                  jakieś 10 % funduszy. Taka już jest specyfika biurokracji.Wiem że biedniejsze
                  regiony terzeba dofinansować trochę . Ale nie warszawską biurokrację.
                  • Gość: Bor'ka Re: Poznan w oczach Warszawiaka. IP: *.umultowo.sdi.tpnet.pl 15.07.01, 20:03
                    Jestem za, trzeba sobie jednak uswiadomic ze, pieniadze sa generowane w Polsce
                    WYLACZNIE w duzych miastach. Biurokracja czym nizej, tym bardziej warszawska,
                    ale kierownictwo i wladza mniej. Na pewno kosztuje, na pewno za duzo, ale
                    ciecia niczego nie rozwiaza. Tylko faktyczn decentralizacja.
                    PS. Jak decentralizowac TPSA ?
                    • Gość: emil Re: Poznan w oczach Warszawiaka. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.07.01, 20:29
                      pocieszanie sie stwierdzeniami że Warszawa jest beeeee jest tak śmieszne że
                      poprosze jeszcze, utwierdza mnie to w przekonaniu że jest odwrotnie(bo tak jest)
                      i więcej o Warszawie wątków bo to też mnie w tym przekonaniu utwierdza hehehe
                      ps.jestem w Warszawie na 2 miesiące, nie mieszkam tu ale moge powiedzieć że tu
                      jest prawdziwe życie i bardzo mi sie tu podoba, za rok też przyjade, a co do
                      Poznania to byłem 3 razy i moja opinia jest taka że jest to zwykłe miasto
                      jakich w Polsce pełno, a wy jesteście zawistni i obludni !!!
                      • Gość: couleur3 Re: Poznan w oczach Warszawiaka. IP: *.augsburg.ipdial.viaginterkom.de 15.07.01, 22:38
                        No i najważniejsze by coś powiedzieć , prawda emil ? Nie szkodzi że nie całkiem
                        na temat. Przyznaj się : wiele świata to jeszcze nie widziałeś co ? Na początek
                        to dobra i Warszawa. Zawsze duże miasto i pochwalić się można ! Ale lepiej
                        wyładuj te swoje peany na cześć Wa-wy na forum warszawskim o'k ?
                      • Gość: Di Re: Poznan w oczach Warszawiaka. IP: 195.205.4.* 16.07.01, 10:43
                        Gość portalu: emil napisał(a):

                        > pocieszanie sie stwierdzeniami że Warszawa jest beeeee jest tak śmieszne że
                        > poprosze jeszcze, utwierdza mnie to w przekonaniu że jest odwrotnie(bo tak jest
                        > )
                        > i więcej o Warszawie wątków bo to też mnie w tym przekonaniu utwierdza hehehe
                        > ps.jestem w Warszawie na 2 miesiące, nie mieszkam tu ale moge powiedzieć że tu
                        >
                        > jest prawdziwe życie i bardzo mi sie tu podoba, za rok też przyjade, a co do
                        > Poznania to byłem 3 razy i moja opinia jest taka że jest to zwykłe miasto
                        > jakich w Polsce pełno, a wy jesteście zawistni i obludni !!!


                        A widziałeś już tygrysa i lwa w ZOO?
                    • Gość: couleur3 Re: Poznan w oczach Warszawiaka. IP: *.augsburg.ipdial.viaginterkom.de 15.07.01, 22:43
                      Właśnie o decentralizację mi chodzi. Ale to uderzyłoby w armię urzędników w wa-
                      wce. I oni będą bronić się rękoma i nogami przed tym. A większości to i tak
                      wszystko obojętne. Pozdrawiam.
                      • Gość: szafran Re: Poznan w oczach Warszawiaka. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 01:33
                        Spytam moze: a KTO mialby decentralizowac. Hmm, wyszlo ironicznie.
                • Gość: kicikoci Ja bardzo przepraszam... IP: 10.10.70.* 17.07.01, 20:31
                  Ja bardzo przepraszam,
                  ja wiem, ze zaraz tu wyjde na bydgoskiego oszoloma i obsesjonata...
                  ale ja nie moge nie zabrać głosu:

                  Bydgoszcz (390 tys. ludzi) to miasto średniej wielkości - fakt.
                  Ale dlaczego wymieniasz ją jako �miasto gdzie nie ma szans� w szeregu ze 100-tys. Grudziądzem i 150-tys.
                  Olsztynem?
                  Nie jestesmy tu w Bydgoszczy gospodarczym pępkiem świata, ale jest tu na tyle nieźle, że ja (i paru kolegów)
                  moglismy sobie pozwolić na odrzucenie ofert przejścia do warszawskiej centrali mojej firmy. Dodam więcej: (a
                  pisalem o tym juz w watku BYDGOSZCZ DLA POZNANIA) - z Poznania tez wrocilem radosnie do ojczystej
                  Bydgoszczy, rezygnujac z pracy nad Wartą na rzecz etatu w Bydzi.
                  Prosze - nie stygmatyzuj miast, o ktorych masz - przepraszam - tylko �gazetowe� pojecie.
                  Zapraszam do Bydgoszczy :-)
                  • Gość: Bor'ka Re: Ja bardzo przepraszam... IP: *.umultowo.sdi.tpnet.pl 17.07.01, 22:22
                    Ja nie mam nic przeciwko Bydgoszczy.
                    Przeciwko Olsztynowi rowniez nic, a w Grudziadzu spedzilem pol dziecinstwa.
                    Wbrew temu co piszesz, niezle znam te miasta i ich problemy.
                    Za czasow mojego dziecinstwa Grudziadz byl miastem- wzorem, obecnie coraz
                    bardziej sypiacym sie secesyjnym rumowiskiem. Jest mi z tego powodu bardzo
                    przykro, rowniez ze wzgledow finansowych - kamienica mojej rodziny nadaje sie
                    wylacznie do wyburzenia.
                    Swoja ocene Bydgoszczy opieram nie tylko na obserwacjach wlasnych, lecz glownie
                    na rozmowach z Bydgoszczanami, ktorych ocena jest kryryczna: miasto tradycyjnie
                    pracowalo na potrzeby pomorskiego rolnictwa, ktore bardzo podupadlo. Bydgoski
                    przemysl tez podupadl i nie widac jasnej koncepcji dalszego rozwoju. Nie musze
                    chyba wymieniac szczegolow.
                    Oczywiscie, ze nie jest to jakas tragedia.
                    Sens mojej wypowiedzi jest taki, iz wlasnie tego typu miasta wymagaja
                    zewnetrznego bodzca, najlepiej inwestycyjnego. Jesli widzicie poprawe, to sie
                    ciesze. Bydgoszcz dobrze mi sie kojarzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka