Dodaj do ulubionych

13 grudnia - polska mentalność polityczna

13.12.07, 09:12
Trzynasty grudnia był dla mnie przeżyciem traumatycznym. Przywołanie każdego
obrazu z tamtego okresu, gdy miałem lat jedenaście sprawia, że w oczach kręcą
mi się łzy i przypomina mi się strach wtedy odczuwany. Najsilniejszy możliwy
strach. Choć występujący napewno w większym natężeniu u dzieci w krajach
trzeciego świata.

Pod willą starego generała od kilkunastu lat spotykają się dwie demonstracje.
I demonstrują swoje przekonania. Prawo demokracji. Jednak dość już czasu
upłynęło od 1981 by móc zdobyć się na refleksję, by dotrzeć do źródeł, by
jasne się stało, że ocena tamtej sytuacji i tamtej decyzji z perspektywy
ówczesnej nie jest tak jednoznaczna jak jest dziś. Ale w tych demonstracjach
zapiekłość w prezentowanej postawie jest tak duża, że przypomina piłkarskich
kiboli. A to w polskim myśleniu o polityce jest bardzo powszechne. I
oczywiście sympatyzuję z jedną z grup tam demonstrujących, mam dla niej
większą pobłażliwość. Ale w końcu ja też wyrosłem w tym kraju, w tej
mentalności politycznej. Dlatego zawsze trzeba sobie o tym przypominać, by
zdobyć się na dystans.
Obserwuj wątek
    • dobrusia_to_ja Re: 13 grudnia - polska mentalność polityczna 13.12.07, 10:52
      O odczuciach związanych z wprowadzeniem stanu wojennego pisaliśmy na tym forum
      kilkakrotnie i zapewne na tym się nie skończy. Dla wielu ludzi było to bardzo
      silne, osobiste przeżycie. Szok, płacz, niepewność, przedłużone ferie,
      oczekiwanie na nowe wiadomości. To były pierwsze odczucia. Później wszystko
      nieco się zmieniło. Nastolatki mają chyba zakodowaną chęć walki z
      niesprawiedliwością za wszelką cenę. Wówczas nie myśli się o konsekwencjach.
      Teoretycznie każdy wie, co może być następstwem pewnych działań, ale kto zawraca
      sobie głowę teorią. Niektórzy z tego szczenięcego wieku nigdy nie wyrastają,
      innym pozostaje z niego niewiele.
      W tamtych czasach spotkałam na Powązkach jedną z ciotek generała, dziś już
      zapewne nieżyjącą. Opowiadała o dziejach swojej rodziny i o tym, jak generał
      całkowicie od niej się odwrócił. W tej chwili nie chcę oceniać tego człowieka,
      ale nie czuję do niego nawet odrobiny sympatii.
      Dla mnie czasy stanu wojennego były jednymi z najpiękniejszych w życiu. Przecież
      byłam wówczas nastolatką.
      • lili_marleen Re: 13 grudnia - polska mentalność polityczna 13.12.07, 13:27
        dobrusia_to_ja napisała:
        "...spotkałam na Powązkach jedną z ciotek generała (...)Opowiadała o
        (...)tym, jak generał całkowicie od niej się odwrócił. W tej chwili
        nie chcę oceniać tego człowieka..."

        A czemu nie?
        Sprawa generała i całej junty czeka na swą ocenę i to sądową od
        prawie 20 lat. I nie chodzi tu o jakieś degradacje - to nie był
        polski gererał - kolejne stopnie wojskowe nadawali mu Sowieci,
        którzy mieli w całkowitej gestii ówczesne LWP, więc skoro to nie
        Polska nadawała mu oficerskie szlify - nie ma mu też prawa ich
        odbierać.

        Rzecz w tym by wykonawców stanu wojennego osądzić, by raz na zawsze
        wyjaśnić i właśnie sprawiedliwie OCENIĆ ich ówczesne działania i
        kierujące nimi motywacje.
        Za niedługo Jaruzelski and his friends odejdą z przyczyn
        biologicznych z tego świata i szansa na ostateczne rozwiązanie
        dylematu - zdrajcy, renegaci czy tragiczni (jak sami o sobie mówią)
        wykonawcy "mniejszego zła" zostanie zaprzepaszczona na zawsze.
        • dobrusia_to_ja Re: 13 grudnia - polska mentalność polityczna 13.12.07, 14:01
          Dlaczego nie chcę go oceniać?? Ponieważ robiłam to już tyle razy, że już brakuje
          mi ochoty. Sama powiedz, co w sprawie tych ludzi się zmieniło?? Zdaje się, że
          nic. Przez tych ludzi w Polsce wydarzyło się wiele bardzo złych i tragicznych
          rzeczy. Paradoksalnie, również kilka dobrych. Jeszcze raz w historii okazało
          się, że w momencie zagrożenia Polacy potrafią się zjednoczyć i potrafią sobie
          bezinteresownie pomóc.
          Starego generała niech osądzą wreszcie sądy, a później historia.
          • kiks4 Re: 13 grudnia - polska mentalność polityczna 14.12.07, 08:20

            Minęło juz 26 lat i pora na pewną zmianę tonu. Zauważcie- po zakończeniu II
            Wojny powieści czy filmy opiewały niemal wyłącznie bohaterstwo lub martyrologię
            narodów walczących z Niemcami.
            Ale juz po 15 latach pojawił się film "Babette idzie na wojne" a później lub
            Allo, allo!. A jeszcze wcześnie były polskie "Zakazane piosenki". Sztuka zaczęła
            szukać wątków komicznych w dramacie. Taka już jest natura ludzka.
            Więc szukajmy:
            ja akurat na ten pamiętny dzień zaplanowałem wędzenie kiełbas wykonanych domowym
            sposobem z połówki świni, kupionej chyba niezbyt legalnie u pana chłopa na wsi.
            To była wówczas jedyna szansa na lepsze jedzenie w Święta.
            Wędzenie miało się odbyć na wsi, gdzie pod Poznaniem sąsiad- wędkarz miał
            domowej roboty urządzenie do wędzenia skłusowanych węgorzy, zrobione z beczki i
            paru cegieł.
            Nic nie wiedząc o stanie wojennym wstałem w tę niedziele nie budząc reszty
            rodziny i z małym bateryjnym radyjkiem (wędzenie trwa parę godzin) popędziłem na
            stację z cennym plecakiem.
            Po uruchomieniu urządzenia spokojnie wyjąłem termos, kanapki i włączyłem radio.
            No i zdziwko mnie chapło- jak mówi jeden z naszych forumowych przyjaciół.
            A potem pyatnie: co zrobić z urobkiem z wędzarni?
            W filmie "Zakazane piosenki" jest scena gdy patrol niemiecki łapie w pociągu
            ludzi przewożących takie właśnie wyroby. Może ktoś pamięta scenę rewizji w pociągu?
            Już siebie widziałem w roli tej grubej pani baby, która po rewizji śpiewa:

            "Żandarmi wsiadają,wszystko zabierają
            i tylko co im się daje.

            Ten szuka w kieszeni,ten szuka na ziemi
            a inny po paczkach juz szpera

            Zabrali rąbankę,słoninę ,kaszankę
            a niech weźmie ich jasna cholera!"

            I to ja teraz miałem zagrać tę rolę :-(((
            Ale potem przyszła refleksja- przecież to pierwsze godziny stanu wojennego, w
            ówczesnej Polsce nigdy nic nie działało bezbłędnie.
            Władza będzie potrzebowała czasu na zorganizowanie patroli i wydanie stosownych
            rozkazów!
            I rzeczywiście z cudownie pachnącym plecakiem spokojnie przejechałem 30 km
            pociągiem nie niepokojony przez nikogo.
            Ale z dworca do domu wolałem iść pieszo!
            Nie muszę dodawać że nigdy potem nie jedliśmy lepszych wyrobów masarskich. Mimo,
            że szynka wyszła jakaś szara a nie różowa...
        • lepszejutro Re: 13 grudnia - polska mentalność polityczna 13.12.07, 19:16
          Biedna oszołomiona solidarzyco. Zapewne twoi rodzice awansowali w pracy nie w
          polskim zakladzie, tylko w sowieckim, twoi nauczyciele byli pseudorosjanami, a
          język, którego uzywałas w szkole i piszesz w nim do dzisiaj był odmianą
          rosyjskiego. Doktoraty Kaczyńskim nadawali też radzieckie, bo przecież w myśl
          twych i innych solidarzyc mniemania (vide słowa o wojsku), na wszystko w tym
          kraju wpływ mieli ruscy. Zapewne i twoi proboszczowie i biskupi też byli
          rosyjscy. Ach, a JP II, był ruskim agentem, bo nie wiem czy wiesz, ale w myśl
          porozumienia tamtego państwa z Watykanem, nikt nie zostawał biskupem, bez
          akceptacji władz PRL - czytaj PZPR. Tak to wygląda wasz świat, wariatów i
          solidarnościowych tumanów. Tworki czekają...
          • drhuckenbush Re: 13 grudnia - polska mentalność polityczna 14.12.07, 00:18
            Na nas moze czekaja Tworki, a na Ciebie wspanialy okres dojrzewania...
            • lepszejutro Re: 13 grudnia - polska mentalność polityczna 14.12.07, 07:40
              Na całe szczęście, okres dojrzewania mam kilkadziesiąt lat za sobą. A ponieważ pamiętam wszystko w sposob swiadomy, bedąc już dorosłym i relegowanym z uczelni uczestnikiem marca 68, to żaden solidarnościowy akrobata umyslowy, nie wmowi mi, że białe jest czarne i v.v. Pozdrawiam cię bushu i weź sie za habilitację. Najlepiej z przeżyć komucha kaczego w czasie stanu wojennego.
              • drhuckenbush Re: 13 grudnia - polska mentalność polityczna 14.12.07, 19:18
                To widac okres dojrzewania masz tak daleko za soba, ze teraz jestes za pan brat
                z tym znajomym, no... jak to bylo? No, na A...
                Nieuleczalne...
          • lili_marleen Re: 13 grudnia - polska mentalność polityczna 14.12.07, 07:35
            lepszejutro napisała:

            "...Tak to wygląda wasz świat, wariatów i solidarnościowych
            tumanów..."

            Jak dobrze że obudziłam się dziś w TYM a nie TAMTYM - Twoim świecie.
            Gratuluję nick-a, dla Ciebie lepsze jutro było wczoraj. Ja tamten
            świat wspominam koszmarnie. Pomijam tu kwestie fundamentalne jak
            brak wolności, demokracji - ale koszmarem było zwykłe życie. Totalny
            brak wszystkiego począwszy od mięsa skończywszy na prostych środkach
            higienicznych, do tego powszechny nepotyzm i kumoterstwo i ogólna
            bieda w myśl zasady wszytkim po równo. I ten zaduch braku perspektyw
            na zmianę, zero szans na realizację własnych pomysłów na życie.
            Pozostawało tylko marzenie o wyjezdzie do normalnego świata - tyle
            że ściśle reglamentowany z rzadka przyznawanym wyczekanym i
            wyżebranym paszportem.
            Jeżeli ja żyję teraz w "Tworkach" to proszę mnie tu nie leczyć, chcę
            tu zostać do śmierci - czego życzę też moim dzieciom i wnukom.
            Prawopodobnie jesteśmy nieuleczalnie genetycznie obciążeni
            kapitalizmem
            • lepszejutro Re: 13 grudnia - polska mentalność polityczna 14.12.07, 22:52
              Wyobraź sobie, że mnie też jest lepiej w TYM świecie. I nie pisałem, że wtedy było lepiej. Protestuję tylko przeciw kaczo-macierewiczowemu widzeniu swiata, ktory zaprezentowałaś,nieprawda jest, że wszystko wtedy było pod wpływem sowietow. I w wojsku też byli i służyli Polacy, nie pamietam po roku 60, jakichś ruskich oficerow. Więc troche prawdy, bo mnie w szkolach polskiego uczyły Polki i matematyki i wszystkiego innego także. Węszenie wszedzie 'wtyczek", agentow, ruskich, niemieckich itd, jest paranoją, nadającą sie do Tworek. I tylko tyle.
          • Gość: Staruszek Grudniowe zdziwienie.. IP: *.dsl.bell.ca 15.12.07, 06:41
            Trudno ulzyc obciazonym dziedzicznie ...jak mawial moj znajomek , solidarny i
            solidny czlowiek , zapakowany w stanie wojennym na caly roczek widzial wszystko
            zza krat , ale do dzis nie moze pojac tego spoleczenstwa , ze tak sie moze
            ....sku..c ( ooooops )
            Powtarzal zawsze , co to za kraj w ktorym oprawca ma sie lepiej jak jego
            poszkodowany , dzieki ktoremu zreszta utrzymal sie przy korycie i czerpie czesne
            od podatnikow , ktorzy opluwaja tego poszkodowanego i blazensko sie usmiechaja
            do oprawcy , ktory z nich zdziera skore .....finansowa.
            • Gość: prawie staruszek Re: Grudniowe zdziwienie.. IP: *.eastwest.com.pl 15.12.07, 11:19
              Gość portalu: Staruszek napisał(a):

              > do dzis nie moze pojac tego spoleczenstwa , ze tak sie moze
              > ....sku..c ( ooooops )

              Nic nowego. Jak czyta się wspomnienia z okresu przez 1918r to też
              masa ludzi była, która aprobowała zaborców i nie chciała zmienic
              istniejącego stanu rzeczy. Przyzwyczaili się, znaleźli swoje
              miejsce. Potrafili z tym zyć. Wystarczyło im życie w gnoju ale z
              nosem na wierzchu. Po co dążyć do czegoś nowego - może
              niebezpiecznego? Mikołaj, FrancJozef czy Wiluś byli znani. A tu moze
              coś nowego przyjść. Im w

              Nie martw się. Ci co tak mysleli wyladowali na śmietniku historii.
              Wszystkie poglady takich "lepszych jutrów" tez tam się znajdą.
              • Gość: Staruszek Re: Grudniowe zdziwienie.. IP: *.dsl.bell.ca 16.12.07, 03:29
                Gość portalu: prawie staruszek napisał(a):
                Nie martw się. Ci co tak mysleli wyladowali na śmietniku historii.
                > Wszystkie poglady takich "lepszych jutrów" tez tam się znajdą.

                ....>>>>Wiec przyjdzie nam poczekac na kolejny przekret historyczny i wowczas
                poznamy okres "stanu wojennego" z jego prawdziwym obliczem .
    • Gość: ciekawski Re: 13 grudnia - polska mentalność polityczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.07, 07:45
      Czy ktoś zna losy aneksu do raportu Macierewicza?
      Dlaczego Pan Prezydent go nie publikuje- tak jak to zrobił z samym Raportem?
      Czyżby miał wątpliwości do treści aneksu albo- co nie daj Boże- do poczytalności jego autora???
      • drhuckenbush Re: 13 grudnia - polska mentalność polityczna 14.12.07, 19:19
        Glowna czesc raportu tez nie byla ujawniona z dnia na dzien. Cierpliwosci.
    • Gość: Komunistka Za komuny było lepiej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.07, 20:24
      Wszystkim.Mnie też było lepiej.
      • Gość: >czy się stoi czy się leży, dwa tysiące się należy< bibliakomuny IP: *.icpnet.pl 16.12.07, 05:41
        • Gość: Filip Re: czy się leży, dwa tysiące się należy< bib IP: *.dsl.bell.ca 16.12.07, 06:01
          Pod willą starego generała od kilkunastu lat spotykają się dwie
          demonstracje.
          I demonstrują swoje przekonania. Prawo demokracji. Jednak dość już
          czasu
          upłynęło od 1981 by móc zdobyć się na refleksję, by dotrzeć do
          źródeł, by
          jasne się stało, że ocena tamtej sytuacji i tamtej decyzji z
          perspektywy
          ówczesnej nie jest tak jednoznaczna jak jest dziś.




          >>Ale w tych demonstracjach
          zapiekłość w prezentowanej postawie jest tak duża, że przypomina
          piłkarskich
          kiboli. A to w polskim myśleniu o polityce jest bardzo powszechne. I
          oczywiście sympatyzuję z jedną z grup tam demonstrujących, mam dla
          niej
          większą pobłażliwość. Ale w końcu ja też wyrosłem w tym kraju, w tej
          mentalności politycznej. Dlatego zawsze trzeba sobie o tym
          przypominać, by
          zdobyć się na dystans.<<

          ...jak wynika z ostatniego akapitu...toz to najgorsza pod sloncem
          szkola demokracji...
          podstawa demokracji jest uzewnetrzanie odwagi...a kolega obawia sie
          tutaj blizszego okreslenia grupy z ktora sympatyzuje....?...czy jej
          poblaza...bo to roznica jest !....ach ta polska
          mentalnosc...pokrzywiona strasznie...moze sluchac RM...by mentalnie
          sie nieco wyprostowac ?
    • Gość: Acz Re: 13 grudnia - polska mentalność polityczna IP: *.sk2.am.poznan.pl 17.12.07, 10:39
      Czcimy tych co walczyli a tzw. współpracownicy władz dzierżą
      bezprawnie wysokie stanowiska, może będą w końcu zlustrowani / np.
      nfz/.
      • Gość: Staruszek Anomalia lustracji a spoleczne pozwolenie IP: *.dsl.bell.ca 19.12.07, 17:02
        Gość portalu: Acz napisał(a):

        > Czcimy tych co walczyli a tzw. współpracownicy władz dzierżą
        > bezprawnie wysokie stanowiska, może będą w końcu zlustrowani / np.
        > nfz/.

        ...>>>>Uspione pokolenie , ktore konca wlasnego nosa nie widzi aprobuje
        korupcyjny model spoleczny i "nogami" glosuje za "normalizacja" blogoslawionego
        okraglego stolu z ktorego wyszly dyrektywy i ich sluzalczy pomiot polityczno -
        propagandowy o autentycznosci i poprawnosci tejze polityki .
        Wskazywanie przykladow z panstw osciennych tez nie ma wielkiego oddzwieku na
        postawie spolecznej , jak zaczarowane stado wron depcze ten narod w otchlan
        ciemnoty , garkotlukow i zmywakowych demoludow ktorych naciagnieto w kolejny
        "wagon przegranych zeslancow" .
    • Gość: gsd Re: 13 grudnia - polska mentalność polityczna IP: *.eranet.pl 20.12.07, 01:35
      Chwała Włodkowi, Kiksowi o Dobrusi za to co napisali. Bez chorych
      politycznych przepychanek. Ot poprostu piszą co czuli jak było itp.

      Szokuje mnie jednak to że gdy 13 późnym wieczorem pojechałem zapalić
      świeczkę pod Krzyże, to zamiast spodziewanych kilkuset świeczek
      było... 25, no może 30. Jak na 600 tysięczne miasto, wolne i
      demokratyczne to trochę mało osób w ten skromny sposób wyraziło
      szacunek tym co walczyli o wolność.
      Co prawda kawałek dalej na placu był ze świeczek ułożony duży
      napis "pamiętamy 13 XII 1981", jednak po typie świeczki (takie same)
      wnioskuje że zapaliła je jedna grupa. Więc od tych którzy
      przychodzili sami było tylko te rzeczone 25=30 świeczek :(
    • Gość: oto Re: 13 grudnia - polska mentalność polityczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.07, 13:21
      iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=734&ac=0&Itemid=55
      • Gość: Maria oraz Bartoszewski, pseud. "prof" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.07, 18:15
        Pytania do Bartoszewskiego....IP: *.dedicated.hosteurope.de
        Gość: sc 21.12.07, 12:01 Odpowiedz - Dlaczego w 2006 r. jako
        sekretarz kapituły Orderu Orła Białego
        sprzeciwił się Pan przyznaniu Orderu Orła Białego (pośmiertnie)
        generałowi Augustowi E. Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi
        Pileckiemu? Czy można w ogóle porównać Pana zasługi jako kawalera
        Orła Białego z zasługami dwóch wspomnianych bohaterów?

        - Dlaczego, będąc oficjalnym gościem Izraela jako polski minister
        spraw zagranicznych, milczał Pan jak grób w parlamencie izraelskim w
        czasie, gdy obrażano Pana kraj, gdy Polaków publicznie nazywano
        współwinnymi wraz z Niemcami zagłady Żydów (robił to m.in.
        wiceprzewodniczący parlamentu R. Rivlin)?

        - Jeśli nie miał Pan odwagi na publiczną polemikę z antypolskimi
        oszczerstwami, dlaczego nie wyszedł Pan z sali, jak doradzała Panu
        większość polskiej delegacji?

        - Dlaczego kłamał Pan (w 2000 r.), że Polaków zaatakował w Knesecie
        tylko "głupi ekstremista"?

        - Dlaczego używa Pan bezprawnie tytułu profesora w sytuacji, gdy
        jest Pan tylko maturzystą, absolwentem gimnazjum? Jak wiadomo,
        obowiązują twarde reguły: aby zostać profesorem, trzeba mieć
        magisterium, doktorat i habilitację, a żadnej z tego typu prac Pan
        nie obronił, nie mówiąc o skończeniu studiów.

        - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie
        pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, której Pan tyle zawdzięcza,
        jak Pan sam wielokrotnie przyznawał?

        - Dlaczego zgodził się Pan na zamieszczenie w książce - wywiadzie z
        Panem - cytatu z kłamliwym twierdzeniem Stefana Niesiołowskiego, że
        jakoby: "Zapisał (Pan) piękną kartę walki o Polskę z bronią w ręku".
        W jakim to było oddziale? Przy jakiej ulicy? Jakich ma Pan świadków
        tej rzekomej walki?

        - Dlaczego tak mocno, a kłamliwie, przesadza Pan z eksponowaniem
        swej roli jako rzekomo jednej z głównych postaci organizujących
        pomoc dla Żydów w ramach Żegoty w 1942 roku? Miał Pan wtedy tylko 20
        lat i był podwładnym faktycznej wielkiej organizatorki pomocy Żydom
        Zofii Kossak.

        - Dlaczego nie zareagował Pan na poturbowanie polskich, katolickich
        wiernych przez moskiewską milicję?

        - Dlaczego nie zrobił Pan nic, aby zaprotestować przeciwko brutalnej
        obławie policyjnej na 300 Polaków we Frankfurcie nad Odrą,
        potępionej nawet przez 7 niemieckich posłów?

        - Kto upoważnił Pana jako ministra do przepraszania Niemców cytatem
        z Jana Józefa Lipskiego za przesiedlenie?

        - Na jakiej podstawie zaniżył Pan o milion osób - wbrew sprawdzonym
        naukowo statystykom - liczbę Polaków, ofiar wojny, w swym
        wystąpieniu w Bundestagu?

        - Dlaczego Pan, w latach 60. tak zdecydowanie reagujący na początki
        fali antypolonizmu, milczy w tej sprawie, gdy fala antypolonizmu
        jest wielokrotnie większa?

        - Dlaczego piętnował Pan w Izraelu antyżydowskich "polskich
        ciemniaków", a nie wypowiada się Pan na temat skrajnych przejawów
        żydowskiego antypolonizmu? Dlaczego nie reaguje Pan na coraz
        silniejszą falę antypolonizmu w niemieckich mediach?

        - Dlaczego Pan, były żołnierz AK i Powstania Warszawskiego, nie
        zareagował na potworne oszczerstwa rzucane na powstanie w artykule
        Cichego i na AK w tekście Yaffy Eliach?

        - Dlaczego nic Pan nie zrobił w celu wystąpienia na arenie
        międzynarodowej przeciw używaniu oszczerczego nazewnictwa: "polskie
        obozy zagłady" i "polskie obozy koncentracyjne"? (Zrobił to dopiero
        kilka lat po Panu minister Adam Daniel Rotfeld).

        - Co skusiło Pana, jako 83-letniego staruszka nie mającego zielonego
        pojęcia o lotnictwie, do przyjęcia swoistej synekury, posady prezesa
        Rady Nadzorczej LOT, znajdującego się skądinąd w bardzo trudnej
        sytuacji finansowej? Czy w czasie Pana zarządu LOT-em może się Pan
        pochwalić choć jednym, jedynym posunięciem, które przyczyniło się do
        poprawy sytuacji finansowej firmy?

        - Czy w czasie Pana pierwszego szefowania resortem spraw
        zagranicznych zrobił Pan w ogóle choć jedną konkretną rzecz dla
        obrony polskich interesów narodowych w polityce zagranicznej, czy
        wystarczyło Panu bierne reagowanie na wszelkie przypadki brutalnego
        dyskryminowania Polaków?

        - Dlaczego Pan po tylekroć kłamliwie wychwalał kanclerza Helmuda
        Kohla znanego z niechęci do Polaków i do uznania granicy na Odrze i
        Nysie?

        - Dlaczego Pan - antykomunista - zgodził się być ministrem w
        postkomunistycznym rządzie Józefa Oleksego?

        - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie
        pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, swojej byłej przełożonej?

        - Dlaczego nie zdobył się Pan - "autorytet" w Niemczech i Izraelu -
        na publiczne potępienie antypolskich oszczerstw najgorszego
        polakożercy i katolikożercy Jana Tomasza Grossa?

        - Czy nie wstydzi się Pan swej decyzji odwołania z funkcji polskiego
        konsula honorowego wielkiego Polaka Jana Kobylańskiego, tylko
        dlatego że zaangażował się on w obronę prezesa Kongresu Polonii
        Amerykańskiej Edwarda Moskala?

        - Czy nie wstydzi się Pan, że na stare lata dał się Pan wciągnąć w
        niegodną Pana siwych włosów kampanię obelg w stylu "dewianci"
        i "bydło"?

        - Czy popierał Pan awansowanie swego syna na pełnomocnika rządu ds.
        bezpieczeństwa energetycznego w randze ministra w rządzie
        Marcinkiewicza? Kto pierwszy zachęcił premiera Marcinkiewicza do
        rozważenia kandydatury Pana syna - pracującego przez wiele lat jako
        historyk w żydowskim instytucie w Oxfordzie - na to stanowisko,
        twierdząc, że Pana syn jakoby "od wielu, wielu lat zajmuje się
        energetyką"?

        - Dlaczego dziwnie nie mówi Pan w swoich wywiadach o tym, że Pana
        syn pracował przez wiele lat w żydowskim instytucie w Oxfordzie i w
        polsko-żydowskim roczniku "Polin"? Przecież chyba nie było nic
        wstydliwego w jego pracy?

        - Dlaczego Pan nie wpłynął na swego syna, by w 1989 r. nie wydawał
        jako "Editor" polakożerczej książki Samuela Willenberga "Surviving
        Treblinka", w której znalazły się m.in. oszczercze twierdzenia, że
        AK-owcy, uczestnicy Powstania Warszawskiego, mordowali Żydów i
        gwałcili Żydówki?

        - Dlaczego w ostatnich kilkunastu latach milczał Pan, nie
        protestując publicznie w sprawie oskarżeń przeciw Polakom (m.in. w
        tak bliskim Panu "Tygodniku Powszechnym"), że radośnie bawili się na
        karuzeli w pobliżu ruin płonącego warszawskiego getta? Przecież
        jeszcze w 1985 r. prostował Pan to kłamstwo na łamach
        paryskich "Zeszytów Historycznych"?

        - Dlaczego kłamie Pan w wywiadzie-rzece udzielonym Michałowi
        Komarowi, jakoby złożył Pan rezygnację po objęciu na KUL funkcji
        dziekana przez prof. Ryszarda Bendera? W rzeczywistości był Pan
        podwładnym w jego katedrze aż 11 lat, w tym kilka lat w czasie, gdy
        był on dziekanem.

        • Gość: Filip Re: oraz Bartoszewski, pseud. "prof" IP: *.dsl.bell.ca 23.12.07, 06:12
          ...piekny material - dziekuje.!...oto plejada naszych "wielkich
          azjatow"....

          ...a ja dzis pytam sie Tuska...czy bedzie mial odwage zwizytowac
          Polonie....wszaka premier "demokratycznie
          wybrany" ...demokratycznego kraju ...taka owaga powinien
          dysponowac....i teraz poczekajmy na rezultaty ...moze nie
          wizyty ...bo takiej nie bedzie....moze bedzie jak Kwasnego....w
          Islandii...bo na wieksza Polonie nie starczylo odwagi...a my tu
          skukinsyna powiesimy...na konsularnym ogrodzeniu....wkoncu
          historycznym , do ktorego przykuwali sie w czasie solidarnosci
          80...najodwazniejsi...
    • Gość: bmw Re: 13 grudnia - polska mentalność polityczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 16:25
      obrońca pokrzywdzonych
      wiadomosci.onet.pl/2962975,relacjetv.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka