geospiza
13.01.08, 02:33
Już minęło ponad 1,5 roku od mojego porodu.. A ja nadal nie mogę tego
wszystkiego pojąć...
Nie daję rady tego znieść.. Nie pojmuję tego bólu, upokorzenia... Tego leżenia
na wznak i parcia, pełnego bólu, przeciwnie do zasad, jakich się nauczyłam
wcześniej..... Nie zniosłam tego lekceważenia przez położne, tego bólu bez
zrozumienia i tego cierpienia rodzacej... Nienawidze ich za to...
Nienawidzę szpitala na Jarochowskiego - dzięki nim przeżyłam koszmar...
Nienawidzę położnej, która tak mnie okaleczyła, że do dziś czuję ból.. Żałuję,
że nie byłam bardziej zdecydowana, że nie protestowałam, że dałam się naciąć.
Nienawidzę ich za to !
Do dziś mam kłopoty ze sobą, kilkukrotne próby samobójcze, pobyt w
psychiatryku, depresja i anoreksja bulimiczna....
Nienawidzę ich za to, jaki los mi zszykowali... Chciałabym ten szpital
rozwalić jakąś siłą, aby przestał istnieć....
Ryczeć mi się chce....