eloma 15.02.08, 14:26 Witam, czy możecie mi polecić położną ze Szpitala Raszei? Zależy mi na osobie kompetentnej i godnej zaufania. Będę bardzo wdzięczna za każdą rade. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
brown9 Re: położna z Raszei 16.02.08, 11:33 nie wiem czy to prawda, ale koleżanka ostatnio dzwoniła do jednej i podobno nie mogą przyjeżdzać do porodów. miała namiar na Panią Magdę- nic więcej nie umiem powiedzieć. może zadzwoń do szpitala i zapytaj ją osobiście... Odpowiedz Link Zgłoś
margot602 Re: położna z Raszei 16.02.08, 20:50 Ja ze swojej strony mogę polecić p. Alinę Szarlej. Myślę, że gdyby nie jej pomoc, w życiu nie urodziłabym siłami natury (synek ważył 4380g). poród trwał raptem 4 godziny. pokazała mi jak prawidłowo oddychać, a męża przeszkoliła w masowaniu moich pleców :) w ogóle, kobieta ma w sobie taki ogień...cały czas mówiła, że jestem świetna, że na pewno dam sobie radę. czułam się z nią naprawdę bezpiecznie. Niestety nie mam na nią żadnych namiarów, bo akurat trafiłam na jej dyżur i wcześniej sie nie umawiałyśmy. pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
eloma Re: położna z Raszei 17.02.08, 16:05 Dziekuję za info. Spróbuję zadzownić do szpitala i uzyskać namiary na Panią Alinę. Margot602 kiedy rodziłaś? Czy to prawda, że można uzyskać ogromną pomoc ze strony położnych w zakresie karmienia piersią i opieki nad dzieckiem? Odpowiedz Link Zgłoś
margot602 Re: położna z Raszei 17.02.08, 21:07 Hej, rodziłam w noc z Wigilii na Boże Narodzenie :) (p. Alina puściła nam kolędy, żebyśmy poczuli świąteczny klimat).Byłam akurat jedyną rodzącą w tym czasie, więc udało się dostać na salę z wanną, ale niestety nie zdążyłam do niej wejść, bo mąż tak intensywnie :) masował mi sutki, ze w ekspresowym tempie zrobiło się 8 cm rozwarcia i po chwili były już skurcze parte. co do pomocy w karmieniu - to to, ze teraz mam dużo pokarmu i karmię synka, w dużej mierze też zawdzięczam p. Alinie. Pokrótce: mały miał żółtaczkę i był na lampach na oddziale noworodkowym. Tam niestety mają skłonność do podkarmiania dzieci mlekiem sztucznym :(( ja odciągałam laktatorem i zanosiłam w butelce. Któregoś dnia spotkałam na korytarzu właśnie p. Alinę, która widząc, ze idę na oddz. noworodkowy z butelką, ochrzaniła mnie równo. wzięła pod pachę, zaprowadziła na odzdział, dała mi stołek i poduszkę do karmienia i pokazała jak prawidłowo przystawiać do piersi. dzięki niej mój synek nie przyzwyczaił się do butelki i ładnie ssie pierś. Położne na oddziale położniczym są bardzo za karmieniem piersią(w przeciwieństwie do pielęgniarek noworodkowych, które z chęcią proponują buteleczki ze sztucznym mlekiem :(() na pewno przy pierwszym karmieniu dzieciątka, położna nauczy Cię jak prawidłowo przystawiać. pozdrawiam serdecznie, zyczę wszystkiego dobrego i w razie jakis pytań - pisz śmiało, postaram się odpowiedzieć :) Odpowiedz Link Zgłoś
eloma Re: położna z Raszei 18.02.08, 11:46 Cieszę sie, że udało się Tobie trafić na tak fachową opiekę i pomoc przy karmieniu dzidzi. Napisz mi proszę, co powinnam wziąć do tego szpitala, a z czego mogę zrezygnowac (mam listę potrzebnych rzeczy, ale zdaję sobie sprawę, zę w róznych szpitalach mogą być one różne). Odpowiedz Link Zgłoś
margot602 Re: położna z Raszei 18.02.08, 14:23 Hej, Dla dziecka na pewno trzeba mieć swoje pieluszki jednorazowe, coś do pielęgnacji pupy i chusteczki nawilżane. Ubranek nie musisz, bo dzieci ubierane są w kaftaniki szpitalne i dodatkowo każde ma becik i kocyk. Ja jednak miałam parę swoich kaftaników, bo moje dziecko często ulewało i nie chciałam co chwilę chodzić i prosić o nowy kaftanik, dlatego ubierałam w swój. Zakładałam też synkowi rękawiczki, bo miał długie pazurki i skarpetki. Ręcznika ani kosmetyków do kąpieli dziecka nie bierz, bo dzieci nie są kąpane (?!?) tylko jest poranna toaleta, tzn. przecieranie dziecka chusteczką nasączoną oliwką Bambino. Robią to codziennie rano panie z oddziału noworodkowego. Wtedy też dzieciątko jest ważone. I to chyba tyle jeśli chodzi o dziecko. Dla siebie warto wyposażyć się w sporą ilość wody mineralnej, bo po porodzie bardzo chce się pić. Polecam też zabranie jakieś maści na bolące brodawki - u mnie sprawdził się Bepanthen. Widziałam, ze wiele dziewczyn miało poduszki poporodowe - to super wynalazek ułatwiający siadanie po nacięciu krocza. Ja nie miałam i karmienie w pozycji sidzącej było mega niewygodne, wręcz bolesne. Acha, miałam ze sobą kilka saszetek Tantum Rosa. Rozrabiałam to w zwykłym spryskiwaczu, np. takim do kwiatów i po każdej wizycie w toalecie spryskiwałam sobie krocze - to na pewno przyspieszyło gojenie rany. Do karmienia niezastąpione są koszule rozpinane. Do porodu miałam koszulkę na naramkach do pasa - tak było mi najwygodniej. Poza tym polecam majtki poporodowe siateczkowe (można je prać i przepuszczają powietrze). Podkładów mieć nie musisz, bo są rozłozone na korytarzu i można z nich korzystać do woli. Do podmywania się po porodzie miałam Laktacyd - u mnie się sprawdził rewelacyjnie. Chyba to wszystko co pamiętam...jak coś ważnego mi sięprzypomni, to dopiszę :) Ja jestem super zadowolona z tego szpitala i z czystym sumieniem mogę go wszystkim polecić. Pozdrawiam i zyczę wszystkiego dobrego! Odpowiedz Link Zgłoś
zonkastonka Re: położna z Raszei 19.02.08, 13:36 Dzięki marghot za taki szczegołowy opis! Zamierzam tam rodzić w maju. Co do mycia noworodków, to jest chyba jakis nowy trend, ponoć nie chcą niszczyć naturalnej ochrony skóry noworodka myciem (???) Co do poduszki poporodowej - polecam zwykłe dmuchane kółka do pływania, takie chińskie, za 5 zł. Tylko trzeba mieć ze 3 bo się zdarza, że pękają. Pozdrawiam, stonka 28 tydz. Odpowiedz Link Zgłoś
eloma Re: położna z Raszei 19.02.08, 17:21 Margot dzieki za info, w razie co będe jeszcze pisać ;-) Stonka, jeżeli chodzi o kółka poporodowe, to te plastikowe nie są polecane przez specjalistów - dlatego, że nie przepuszczają powietrza i krocze dłużej się goi. Ponoć warto zainwestowac w te specjalne, przeznaczone waśnie jako poporodowe. Odpowiedz Link Zgłoś
zonkastonka Re: położna z Raszei 20.02.08, 11:30 Hmmmm...to chyba ci specjaliści mają udziały w sprzedaży :))) Decyzja oczywiście należy do każdej rodzącej, ale ja siadałam na plastikowym kółku, i przecież krocze jest w tej dziurze, więc gdzie tutaj zatkany dopływ powietrza? Jedyna przewaga to chyba to, że te profesjonalne kółka mają większy otwór. Swoją drogą - miałam pęknięcie krocza, 4 czy 5 szwów i piątego dnia po porodzie siadałam bez kółka - ale położna pokazała mi jak :) Pozdrawiam stonka i majowy Synek :) Odpowiedz Link Zgłoś
lee_a Re: położna z Raszei 21.02.08, 12:09 ja siadałam na skręconym ręczniku ułozonym w okrąg ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaguciusia Re: położna z Raszei 10.04.08, 20:24 ja takie koło kupiłam w sklepie rehabilitacyjnym za jakis 25 zł.sa też na allegro.Naprawde ułatwia siadanie:))) Odpowiedz Link Zgłoś