Dodaj do ulubionych

praca w korporacji

21.05.08, 09:05
witam wszystkich pracujacych w korporacji i niespecjalnie z tego
powodu szczesliwych. zakladam watek dla wszystkich sfrustrowanych
byciem trybikiem w jakiejs dziwnej nieludzkiej maszynie...
piszcie, jak traktuja Was szefowie, jaka jest atmosfera, co Was
denerwuje, co mimo wszystko daje zadowolenie.
ja jestem tylko zwykla asystentka w jednej z wiekszych korporacji
(branza motoryzacja) w Poznaniu. Dzial - lacznie ze mna - 4osobowy.
Arogancki szef, ktorego malo kto w calej firmie lubi. Wydaje mu sie,
ze jest pepkiem swiata, jego potrzeby sa najwazniejsze (np. daje
pracownikowi zadanie, ktorego wykonanie zalezy od info lub pomocy
innego dzialu, a jemu sie wydaje, ze dla osob z innych dzialow jego
polecenia dla nas sa dla innych dzialow, z ich wlasnymi szefami i
zadaniami priorytetem....) - jak nie wykonasz na czas - opr.... .
Musimy zjawiac sie miedzy 7 a 9 i odbebnic 8,5 h. Gdy kogod nie ma o
godz. 9.02 natychmiats dzwoni i pyta o powod spoznienia. Mielismy
miec dyzury, ze z 2 chlopakami przychodzimy na zmiane na 8 (ze
wzgledu na branze i dealerow ktos powinien zawsze o tej godzinie
byc) - skonczylo sie na tym, ze na 8 przychodze zawsze j, ale gdy o
16.30 - 17 zbieram si edo wyjscia szefowi zawsze przypominaja sie
najwazniejsze sprawy.... niewazne, ze jestes umowiony do lekarza,
etc.... szef przychodzi kiedy chce i wychodzi kiedy chce, choc
teoretycznie wszyscy mamy karty kontroli czasu pracy.... w dziale
mamy osobny czajnik, ekspres do kawy... przysiegam, ze ja z nich nie
korzystam, bo pije tylko wode mineralna. Najwiecej korzysta z tego
szef i jeden z kolegow.... czyscic wszystko musze ja... ostatnio sie
zbuntowalam i powiedzialam, ze ja nawet nei wiem w jakim stanie sa
te "przyrzady" bo z nich nie krozystam, ale szef stwierdzil, ze nie
szkodzi. Jako jedyna asystentka w firmie musze myc po nim kubek -
reszta szanuje asystentki i myje sobie sama, bo mamy inne
zajecia.... w zelszym tygodniu kazal mi kupic aparat dla dzialu,
wymyslil jeden model, ale okazalo sie ze go juz nie produkuja. Pan w
sklepie polecic inny, z lepszymi parametrami i tanszy. Kupilam. I
co? opr ze nie tamten, bo ten za duzy, on chcial tamten i mam tamten
znalexc i koniec.... jak zwykle zakupy robilam w prywatnym czasie
prywatnym samochodem (choc firma jako importer ma kupe samochodow, a
szef iles razy powtarzal, ze przeciez mozna korzystac z jego
samochodu).... mam ukonczone studia, dwa jezyki, 10 lat
doswiadczenia zawodowego..... jesli chodzi o motoryzacje a zwlaszcza
to czym zajmuje sie nasz dzial mam zdecydowanie wieksza wiedze niz
koledzy.... ale ja jestem asystentka, a oni specjalistami z 2 razy
wieksza pensja, a nieraz musze im wszystko tlumaczyc, pokazywac....
chyba wole przeniesc sie do innej firmy, gdize moze bede nawet
zarabiac mniej, ale bede doceniania, zauwazana i nie bede myc kubkow
po duzych ropzieszcoznych chlopcach....
Obserwuj wątek
    • Gość: jp Re: praca w korporacji IP: *.icpnet.pl 21.05.08, 21:50
      Oooo, koleżanka widzę sfrustrowana. Czas chyba zmienić pracę.
    • Gość: Piccolo_Jr Re: praca w korporacji IP: *.icpnet.pl 22.05.08, 10:29
      Jeżeli koleżanka rzeczywiście posiada taką fachową wiedzę w swojej branży a zakładam że ma. To chyba powinna zacząć szukać nowej pracy. Bo z tego co czytam w tej firmie w której pracuje raczej na lepsze nic się nie zmieni. No przynajmniej ja bym tak postapił na jej miejscu jeżeli bym uważał że jestem traktowany gorzej i nie docenia się mojej wiedzy i wkładu pracy.
    • Gość: arecki Re: praca w korporacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.08, 18:10
      Ale to co piszesz to nie kwestia pracy w korporacji, czy nie
      korporacji, ale Twojego szefa i układów w Waszym dziale. Szef jest
      dupek a Ty się dajesz, więc Twoja wina. Z jednej strony wylewasz
      żale, ale jakoś chęci zmiany pracy nie widzę.
      Musisz się zdecydować, chcesz lepszych warunków pozapłacowych czy
      wolisz zostać i mieć pewną kasę. Twój wybór.
      A czy to praca w korporacji, czy poza nie ma znaczenia - pracowałem
      ostatnie 9 lat w korporacji i takich stosunków jak w Twojej firmie
      nie było.
    • Gość: bamba Re: praca w korporacji IP: *.acn.waw.pl 24.05.08, 14:52
      Przy takim szefie jedyna rada to zmiana pracy. Są firmy i szefowie,
      którzy zachęcają albo wręcz ciągną za uszy asystentki/ów do
      działowej pracy (tak jest u mnie i w rezultacie co 2 lata szukamy
      asystentki), ale Pani praca to nie ten przypadek.Szkoda
      nauki,języków i ambicji na mycie palantowi kubka
      • Gość: editchen Re: praca w korporacji IP: 194.145.229.* 28.05.08, 08:44
        no właśnie.. gdy mnie przyjmowali szef rysował piękny obraz, świetne
        widoki na przyszłość, OCZYWISTY awans, a w tej chwili gdy próbuję
        sama z siebie zająć się czymś poważniejszym, natychmiast jestem
        odsuwana a sprawa, którą zaczęłam jest przekazywana moimi kolegom :(
        przerostu ambicji z pewnością nie mam, ale powoli zaczyna mnie już
        to zżerać i zastawiam się tylko, jak znów nie trafić z deszczu pod
        rynnę
    • v.i.k.k.a musisz isc do przelozonego/szefa/dyr/prezesa 30.05.08, 14:11
      i powiedziec mu, ze sie nie widzisz w tej firmie:)))Proste i bardzo skuteczne:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka