renepoznan
15.07.08, 13:41
W wtorkowej GW opublikował swój artykuł na temat zabudowy Wzgórza Przemysława
nasz były(przynajmniej już go dawno nie czytałem) forumowy kolega Tomasz
Ratajczak.Jego wypowiedź będąca jeremiaszowym szlochem nad Wzgórzem może
wzruszyć. Autor ostatecznie żegna się z ruinami Zamku, będącymi dla niego
jednym z magicznych miejsc Poznania. Zapowiedź stypy po tym miejscu ma zapewne
wstrząsnąć czytelnikiem. Autor zarysowuje przed nami obraz biblijnego dramatu
jaki ma spotkać Poznań. I to wszystko przez realizację planu zabudowy Wzgórza.
Byłbym ostatnim, który zabrania autorowi przeżywania takiego dramatu i
podzielenia się z swymi przeżyciami z innymi. W przeciwieństwie do niego (może
niektórzy pamiętają jego stanowcze żądanie od GW ocenzurowania mojego tekstu
poświęconego poznańskiej legendzie o trzech hostiach i historiach z tą legendą
związanych?)uważam,że ma prawo do zaprezentowania nam takich - nawet mocno -
teatralnych odczuć.
Tylko autor musiałby zrozumieć i w swoich tekstach uwzględnić, że prawo do
podobnych odczuć mają też ludzie kierujący się inną estetyką niz On. I wbrew
jego przekonaniu nie gorszą - tylko inną.
Dla mnie Wzgórze Przemysława też jest miejscem czarownym. Uwielbiam tam
zachodzić. Widok z murów na Ratusz, Stare Miasto, kościół Franciszkanów. Tylko
prosić by tego nie ruszać, by żadna turystyczna czy inna hałastra nie psuła
swoją obecnością nastroju tego miejsca. Jednak idąc tam muszę przymknąć oko na
tę czarną płaszczyznę papy, na ten koszmarek przykrywający ocalałe szczątki wieży.
Gdyby było możliwe zrealizowanie koncepcji naszego rozszlochanego "Jeremiasza"
to musiałbym przymykać oko na BWA - bis. Na szczęście dość szybko okazało się,
że koncepcja, która tak zauroczyła naszego autora, to wielkie oszustwo
niemożliwe do zrealizowania w tym miejscu. A może autorowi chodzi tylko o
zachowanie tego "papowego" status quo?
O zabudowę Wzgórza toczy się w Poznaniu wielki spór dwóch koncepcji. Tej
sprawdzonej - historyzujacej i tej która nigdzie na terenie Starego Miasta się
nie sprawdziła (BWA MW itp) ale nadal co jakiś czas odżywa - między innymi w
tekstach Ratajczaka.
Może mnie ktoś nazwać asekurantem czy skrajnie zachowawczym ale jakoś nie mam
ochoty na ponowne eksperymenty z nowoczesnością na Starym Miascie.
"Architektoniczne koszmary" jakimi są kamieniczki i historyzujace obiekty
Starego Miasta (np Muzeum Archeologiczne)- mimo całej swojej umowności jeśli
chodzi o prawdę historyczną - obroniły się i cieszą obecnie oko.Pomysły
modernistów i "nowoczesnych" poległy i w tej chwili rozważa się ich rozbiórkę.
Na Wzgórzu Przemysława nie stać nas na następną porażkę byle by zadowolić
ambicyjki pewnego krzykliwego środowiska poznańskiego.
Panie Tomaszu Ratajczak- więcej pokory wobec historii, naszych doświadczeń i
realnego życia. Zadziwiająca pewność siebie z jaka formułuje Pan swoje oceny
może się na panu zemścić. Tak jak zemściła się na forsujących pomysły na BWA
czy MW.
PS.
O obiektywizmie GW uparcie prezentującej w zasadzie tylko stanowiska i oceny
zwolenników szklano - betonowych koszmarków to już wspominać nie warto.