Dodaj do ulubionych

Kościół na środku drogi

25.07.08, 12:21
Najkrótsza droga do Strzeszynka dla rowerzystów i piechurów z północnych
rewirów Poznania oraz z Suchego Lasu wiedzie ulicą Borówkową przechodzącą w
Wałecką. Problem w tym, że na końcu Borówkowej na drodze zawadza kościół.
Oczywiście wszyscy go omijają wydeptaną ścieżką, ale za kościołem są tory
kolejowe, przez które w tym miejscu nie ma przejścia. Byłem świadkiem, gdy
kobieta z gromadą małych dzieciątek z rowerami pokonywała dwutorową trakcję.
Nie potrzeba wielkiej wyobraźni, by sobie uświadomić, co może się stać, gdy
małe dziecko, z trudem dźwigające rower, skręci nogę na kolejowych podkładach
i się przewróci.
Przejrzałem kilka map (przyznaję nie najnowszych), ale ze wszystkich wynika,
że przejazd ulicami Borówkową i Wałecką istnieje. Zgodę na budowę kościoła
wydały jeszcze komuchy w latach 80. Ale dlaczego zgodziły się na tak durną
lokalizację kościoła? Dlaczego nie wyznaczono tam przejazdu? Wcześniej czy
później dojdzie do tragedii. Decydentom pragnę zwrócić uwagę, że najnowsze
badania dowodzą, że religia i kościół są ważne jedynie dla 4% (słownie:
czterech procent) młodzieży. Nie warto więc stawiać kościoła na środku drogi.
Obserwuj wątek
    • v.i.k.k.a Re: Kościół na środku drogi 27.07.08, 11:26
      Widze George, ze smigamy ta sama trasa:)))
      Zauwaz jednak, ze wiekszym problemem jest brak przejazdu/przejscia przez
      cmentarz, bo tam 'wypada' droga Borowkowa-Walecka. Do niedawna bylo przejscie,
      teraz ogrodzili i nie ma. Przejazdu prze tory nigdy nie bylo, a jesli zrobia to
      na terenie cmentarza(tak jak droga idzie) a nie na terenie kosciola. Jedynie co
      mi sie nie podoba, to niewygodna dluzsza trasa, bo trzeba ominac i cmentarz i
      kosciol, na przejazd przez tory nie ma to jednak wplywu.
      • l.george.l Re: Kościół na środku drogi 27.07.08, 12:23
        Nie wiem, jak tam było kiedyś, bo nie znam tego miejsca. Kieruje się tym, co
        wyczytałem z map. Zauważ, że na Wałeckiej kawałek dalej jest przejście prze
        drugie torowisko. Skądś dokądś ta ulica musiała kiedyś prowadzić. Bywa, że jeden
        człowiek, ze względu na swoje widzimisię, czasami zmienia znaczenie
        historycznego traktu. Tak jest na przykład z ul. Umultowską za torami. To jest
        bardzo stara droga, która łączyła wioski na północy z miastem. Zapewne
        zastanawiają Cię wkopane tam krawężniki na wysokości stawu. Miała być utwardzona
        i wybrukowana, ale jak głosi "legenda" nie spodobało to się jednemu profesorkowi
        z uaemu i jak jest każdy widzi.
        • v.i.k.k.a Re: Kościół na środku drogi 27.07.08, 13:27
          I prowadzi-ze strzeszynka do suchego lasu. Tylko, ze nie ma tam
          przejazdu(zadnego)przez tory, trzeba 'na dziko', tak jak widziales. Ale nawet
          jesli bylby przejazd to prowadzilby w linii prostej tak jak droga czyli patrzac
          od strony strzeszynka-walecka, pierwszy przejazd(o ktorym wspomniales), droga
          polna(walecka cd?), CMENTARZ(nie kosciol), borowkowa. Kosciol w tym przypadku
          nie ma nic do rzeczy, wydluza nam jedynie droga objazdu-bo zamknieto cmentarz i
          trzeba ominac i cmenatrz i kosciol.
          A na umultowie sobie obejrze wspomniane krawezniki, bo sie wlasnie wybieramy na
          rower:)
        • v.i.k.k.a Re: Kościół na środku drogi 27.07.08, 13:35
          A na umultowie sie dziwne rzeczy dzieja:)ostatnio na drodze przy lesie widzialam
          auto otwarte, ale minelam je bez slowa. Moj towarzysz zaczal sie smiac i spytal
          czy widzialam, odpowiedzialam,ze nie widzialam, bo sie nie przygladalam. Otoz
          jakas bezdomna para uprawiala seks w samochodzie na oczach rowerzystow i innych.
          Juz tam nie bedziemy jezdzic.
    • qwardian Re: Kościół ma być na środku drogi człowieka.. 27.07.08, 17:39
      Jeżeli cmentarz jest problemem, to należało by się zastanowić...
      Po co ateistom, pogrzeb i miejsce na cmentarzu jest, przecież jak
      kot zdechnie wsadza się go w plastikowy worek od śmieci i do kubła
      idzie... Tego właśnie nigdy żaden ateista nie potrafił wytłumaczyć
      mi na jaki czub cały ten ceremoniał ze zdechłym ciałem ateisty,
      kiedy to ochłap jest i męczy swoim widokiem pozostałych, czyli
      katolików, bo my akurat w duchowość wierzymy a do zmarłych
      przywiązujemy wielką wagę i cmentarze odwiedzamy...

      Do ateistów wielki respekt miałbym gdyby za życia już wydali
      instrukcje, żeby w czarnym worku na wysyp śmieci kazali się wywozić,
      kto wie, może i ja odwiózłbym niejednego tam i puszkę piwa opróżnił
      po czym pustą rzuciłbym na worek foliowy po czym z ulgą odlałbym się.
      • kiks4 Re: Kościół ma być na środku drogi człowieka.. 27.07.08, 18:20
        qwardian napisał:

        > Jeżeli cmentarz jest problemem, to należało by się zastanowić...
        ---

        żaden katolik nie napisałby takiego postu jaki tu nam zaserwowałeś- albo jesteś
        kompletnym prymitywem albo wyznawcą jakiegoś nieznanego kultu. Tertium non
        datur- czyli nie ma trzeciej możliwości...
        Weź pod uwagę, że obyczaj grzebania zmarłych katolicy przejęli po poganach. To
        właśnie poganie od zarania dziejów ludzkości przywiązywali dużą wagę do
        obrządków pogrzebowych- dzięki czemu archeolodzy mają dzisiaj wiele informacji o
        pradawnych kulturach.
        I między innymi tym ludzie różnią się od zwierząt- że niezależnie od wyznania
        chronią pamięć swoich zmarłych.
        • qwardian Re: Kościół ma być na środku drogi człowieka.. 27.07.08, 19:26
          > żaden katolik nie napisałby takiego postu....

          To się głęboko mylisz bo ja napisałem.

          > I między innymi tym ludzie różnią się od zwierząt....

          To się głęboko mylisz, nie w wypadku wojujących ateistów, to tyczyło
          się pogan, ale ci nie wyznaczyli sobie misji walki z Bogiem, religią
          i kościołem....

          Wojujący ateiści to specjalna kategoria...

          www.ateista.org/?p=102
          • krystian10 Re: Kościół ma być na środku drogi człowieka.. 27.07.08, 19:59
            Katolikiem może i jesteś, ale Chrześcijaninem na pewno nie, nie stać Cię na
            miłość dla drugiego człowieka, ale pewnie nie masz tego problemu Chrystusa byś
            ukrzyżował jeszcze raz...
            • qwardian Re: Kościół ma być na środku drogi człowieka.. 27.07.08, 20:13
              Ależ ja kocham ateistów, mam do nich tym więcej respektu im bardziej
              trzymają się swoich zasad. Georgi jest ateistą i jestem przekonany,
              że nie przywiązuje wagi do pogrzebów, dlaczego miałby to robić? Taki
              ateista może więcej wart niż katolik nieprzestrzegający dekalogu...

              Nie mam zamiaru również krzyżować Georgiego, dla ateisty mogłaby to
              być wielka niewdzięczność, co innego eutanazja.... Ateista expire
              jak koniec piosenki, po niej tylko cisza, nic więcej...
      • Gość: H.H. Re: Kościół ma być na środku drogi człowieka.. IP: *.sky24.pl 27.07.08, 20:12
        qwardian napisał:
        "...kto wie, może i ja odwiózłbym niejednego tam i puszkę piwa
        opróżnił po czym pustą rzuciłbym na worek foliowy po czym z ulgą
        odlałbym się."

        Człowieku, Ty nazywając się osobą wierzącą obrażasz tym twierdzeniem
        wszystkich ludzi wierzacych w Boga, kompromitujesz swoimi
        wypowiedziami instytucję o której interes rzekomo się troszczysz
        czyli kosciół katolicki. Na miejscu Twoich współwyznawców wzorem
        mieszkańców Lipiec Reymontowskich wywiózłbym Cię poza nawias
        społecznosci na wozie z gnojem i grzecznie acz stanowczo poprosił
        byś nigdy nie wracał.
        • qwardian Re: Kościół ma być na środku drogi człowieka.. 27.07.08, 20:25

          Georgi nie potrzebuje katolickich ceremoniałów, więc nie wyskakuj
          tutaj z Reymontowską bryczką pełną gnoju. Georgi na gnoju żyje i tak
          mu jest dobrze.

          > Człowieku, Ty nazywając się osobą wierzącą obrażasz tym
          >twierdzeniem wszystkich ludzi wierzacych w Boga

          To do mnie czy do Georgiego?
          • Gość: H.H. Re: Kościół ma być na środku drogi człowieka.. IP: *.sky24.pl 27.07.08, 20:41
            Widzisz człeku - za komuny całe stada speców od tzw "krzewienia
            kultury świeckiej" na usługach komunistów nie były mnie w stanie
            odciągnąć od kościoła katolickiego, podobnież i dziś tłumy "Georgów"
            nie byłyby w stanie mnie przekonać że kościół jest "be".
            Niemniej wystarczą sporadyczne przypadki takie jak Twój albo
            wypowiedź jakiegoś wojującego podobnego Tobie katolika pouczającego
            mnie przez radio lub z mównicy sejmowej bym zaczął wątpić w
            słuszność dalszego wpajania moim dzieciom zasad które w czasach
            trudnych dla Polski i kościoła mnie wpoili moi rodzice.
            • qwardian Re: Kościół ma być na środku drogi człowieka.. 27.07.08, 21:23
              No widzisz, to jednak doszliśmy do jakiegoś porozumienia. Szpece od
              krzewienia kultury świeckiej i Georgi, są potrzebni Tobie, żeby
              umacniać wiarę. Hej to kościół powszechny i z definicji muszę
              tolerować osobników takich w swojej parafii. Nie dziwię się, że
              zwątpienie przyszło tak szybko ... coś za szybko jak na katolika i
              to z poglądami dziwnie zbliżonymi do Georgunia, bo on również z
              radiem wielkie problemy ma. A może ja Tobie w ogóle nie wierzę i
              myślę, że intrygantem jesteś z Georgiuniowej parafii....
      • poika Re: Kościół ma być na środku drogi człowieka.. 27.07.08, 22:17
        Nalezysz wiec do tego typu katolika, ktorzy wierzy w powstanie zombie na dzien
        sadu ostatecznego... Osobiscie mi sie zawsze wydawalo, ze chrzescijanstwo opiera
        sie na istnieniu niesmiertelnej duszy, ktora w ciele w zasadzie sie meczy - po
        co wiec katolikom jakies ceremonialy pogrzebowe (dusza jest wolna, pozbyla sie
        grzesznej cielesnej powloki, chyba, ze bez ksiedza jednak nie moze sie
        wyswobodzic?) nie wspominajac juz o utrzymywaniu miejscu pochowku przez
        dekady... Ale coz, trudno od katolika wymaga wyjasnienia tego i innych kuriozow
        w zachowaniu i sprzecznosci w pomyslunku.
        A groby sa potrzebne rodzinie, nie zmarlemu. Twoj wywod wiec jest nieco chybiony
        - nawet najgorszy ateista moze byc pamietany przez innych. Poza tym groby
        stawiano, jak juz ktos Ci przypomnial, zanim do ich zdobienia zaczeto uzywac
        roznej masci krzyzykow, a do oprawy facetow w sukienkach.
        • qwardian Re: Kościół ma być na środku drogi człowieka.. 27.07.08, 23:14
          Oczywiście modlimy się za duszę zmarłego, coś, czego Georgi nie
          będzie w stanie Tobie wyjaśnić ponieważ w to nie wierzy. Ale co mnie
          zdumiewa, to jest to, że nagle ateiści zakochali się w obrządkach,
          rodzinie, zmarłych... naturalnie bez krzyżyków a jakże... wojna jest
          przeciwko kościołowi katolickiemu a nie obrządkom, nieprawdaż? Tacy
          właśnie ateiści to szmelc, bez poglądów, bez zasad, bez pryncypiów.
          To ja już wolę Georgia, który na pogrzebie oszczędzi, a ja mu odłożę
          worek plastikowy z napisem Remondisa...

          Co do duszy człowieka i ciała odnoszę się do tego co kościół
          nakazuje i bezkrytycznie zastosuję się. Jeżeli ktoś ma z tym
          problem, to ja akurat nie mam z tym problemu i jak rodzina ateisty
          katolikami jest i modlić za jego duszę się chce, to mi wypada tylko
          współczuć ateistom właśnie....

          Dusza jest tą "częścią" człowieka, poprzez którą zachowuje
          świadomość siebie, kiedy pokonuje próg śmierci. Dusza nie ma końca,
          nigdy nie przestanie istnieć.
          Kiedy "człowiek umiera" następuje rozdział duszy i ciała. Ciało może
          się spokojnie rozkładać, czekając na paruzję. Wtedy ponownie połączy
          się z duszą. (zob. Rz 8,11)
          Dusza natomiast trwa nadal. Zachowuje świadomość istnienia. Ponosi
          konsekwencje postępowania człowieka (w chwale Boga lub z dala od
          Niego: zmartwychwstanie życia lub zmartwychwstanie potępienia - J
          5,28-29. Zob. też KKK 997-1001). Będzie istniała zawsze. Do
          ostatecznego zmartwychwstania - bez ciała. Potem, po ponownym
          połączeniu wspólnie z ciałem uwielbionym. Ciało po powszechnym
          zmartwychwstaniu będzie to samo, ale nie takie samo. Św. Paweł używa
          na ciało po zmartwychwstaniu takich określeń, jak: niezniszczalne,
          chwalebne, mocne, duchowe (zob. 1 Kor 15, 35-53). Nie ma mowy o tym,
          aby dusza robiła jakieś wycieczki po innych ciałach. Każda dusza ma
          tylko jedno ciało, które jest tylko tej duszy przypisane. (por. KKK
          366)
          • poika Re: Kościół ma być na środku drogi człowieka.. 27.07.08, 23:17
            heh... :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka