Dodaj do ulubionych

Suszone owoce zamiast chipsów

22.09.08, 22:12
Problem zaczyna się w domu. Mam syna , lat 18. Od samego początku tłumaczyłam, pokazywałam,że chipsy to nie wszystko, proponowałam inne rzeczy. Z maluchem to była forma zabawy w "jak to fajnie znaleźć i zjeść coś fajniejszego, niż chipsy, czy żelki". Oprócz tego okazjonalnie nigdy nie zabraniałam mu zjeść chipsów. Razem kupowaliśmynigdy nie dawałam pieniędzy, żeby sam sobie poszedł i kupił)! Jasne, to wymaga zaangażowania. Nie można iść "na łatwiznę", nie można się złamać, trzeba pozwolić upaprać się małemu owocami, jogurtem, serkiem itp. Ale rezultat jest! Do dziś nie obżera się fast foodami. Czasami przyniesie do domu coś tam (chipsy, colę), ale nie jest to normą. Podsumowując - na ile pozwolimy, tyle mamy.
Obserwuj wątek
    • Gość: Iwona Re: Suszone owoce zdrowe? IP: *.icpnet.pl 23.09.08, 06:40
      Przeczytajcie na opakowaniu, sa konserwowane, nie są zdrowe :(
      i nie sa suszone w żaden naturalny sposób :(
      • Gość: mikroos Re: Suszone owoce zdrowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.08, 06:43
        Zależy, co kupisz. Poza tym ususzenie jabłek w domu to żaden kłopot.
        • Gość: --- Re: Suszone owoce zdrowe? IP: *.icpnet.pl 23.09.08, 10:51
          Mowa o sklepikach szkolnych.
      • lukask73 Czy tylko jeden jest producent? 23.09.08, 14:08
        W moim sklepie były kiedyś chipsy jabłkowe, których jedynym
        składnikiem były jabłka.
        • akabe Re: Czy tylko jeden jest producent? 23.09.08, 18:39
          Nadal można takie jabłka kupić, zwykłe suszone, bez konserwantów.
    • Gość: julita8888 Re: Suszone owoce zamiast chipsów IP: *.ip.netia.com.pl 23.09.08, 14:30
      nie bądźmy aż tak ograniczeni. Dziecko je takie rzeczy, jakich w domu go
      nauczono i zabranianie sprzedaży chipsów w sklepikach nie rozwiąże problemu. A
      suszone owoce kupowane w sklepach nie są wcale takie zdrowe, bo zawierają sam
      cukier, już nawet witamin tam nie ma. A mogę się założyć w sklepikach szkolnych
      właśnie takie "chipsy" by były dostępne. Lepiej wprowadzić jakąś kampanię
      prozdrowotną na temat szkodliwości chipsów. Bo jak dziecko nie kupi chipsów w
      szkole, to przed lub po szkole je kupi
    • lidia80255 Suszone owoce zamiast chipsów 23.09.08, 20:42
      Od pięciu lat prowadzę sklepik szkolny. Niejednokrotnie wprowadzałam jogurty.
      Sama musiałam je jeść, bo mają krótki termin ważności. Owoce też
      proponowałam.Ostatnio sprzedałam 3 jabłka przez tydzień.Dzieci, to bardzo
      trudni klienci. Sprzedaję też bułki z warzywami (3,4 dziennie) i drożdżówki. Z
      chipsów staram przechodzić na prażynki.
      • bassooner Re: Suszone owoce zamiast chipsów 23.09.08, 22:10
        A może suszone ziemniaki, cięte w takie cienkie listka z solą... ;-)))
    • emissarius Suszone owoce zamiast chipsów 24.09.08, 10:55
      Sprzedawanie całych jabłek w sklepiku szkolnym nie ma większego sensu. Nawet w domu dziecko nie ruszy ślicznego jabłka leżącego przed jego nosem na stole - choćby przez tydzień. Za to jabłuszko takie bardzo szybko "zginie" ze stołu, jeśli tylko pokroić je odpowiednio i usunąć ze środka niejadalną zawartość. No i nie ma problemu ogryzka, z którym nie wiadomo co zrobić w szkole. Zróbcie eksperyment: umyjcie, obierzcie i pokrójcie kilka kg smacznych jabłek, a potem spróbujcie rozdać je dzieciakom na przerwie. Zejdą wszystkie, to sprawdzony sposób.
      Inny przykład: jogurt w kubeczku. Chciałbym zobaczyć dziecko, które poradzi sobie z czymś takim w czasie 5 minut przerwy, bez łyżeczki, i jeszcze umieści kubeczek w odpowiednim miejscu [kosz]. O ileż mniej kłopotliwy jest batonik... A jaki słodki...
      Suszone owoce, w tym jabłka - mają to do siebie, iż nie zawsze są zdrowe [cukier i inne konserwanty, podejrzany sposób suszenia], za to na pewno są niewytłumaczalnie drogie, z pewnością znacznie droższe niż batonik. Na marginesie: batoniki, wafelki itp - też bywają mniej i bardziej "zdrowe".
      Kanapki przygotowywane w sklepiku szkolnym [rzadkość] - zauważyłem, że dość często składają się z produktów, których zwykle dzieci nie jadają w domu [ogórek, łosoś, tuńczyk i inne].
      Naturalne soki - zazwyczaj brak w sklepiku, jest za to cała gama napojów gazowanych.
      Sądzę że jedynym racjonalnym sposobem wpływania na menu sklepiku szkolnego jest nawiązanie z nim współpracy przez rodziców. To wolny rynek, dzieciaki nie chcą kupować jabłek, więc upieranie się z ich sprzedażą doprowadzi do zamknięcia sklepiku.
    • mutant12 Suszone owoce zamiast chipsów 25.09.08, 10:02
      Hmmm... Czy tylko ja widzę reklamę Pringles, ilekroć otwieram portal
      Gazety?
      • Gość: Gall Anonim Re: Suszone owoce zamiast chipsów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 12:34
        Nie tylko ty, bo ja też. Świadczy tylko jaka jest wiarygodność tej "akcji wyborczej".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka