Dodaj do ulubionych

Profesor, który jest za, a nawet przeciw

10.12.08, 22:02
moze PAN PROFESSOR zidiocial i czas na emeryture
Obserwuj wątek
    • Gość: Drwal Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw IP: *.icpnet.pl 10.12.08, 22:16
      Ja sie pytam - gdzie wtedy byl dr Marek Wroński? :D
      • Gość: sobota Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw IP: *.adsl.inetia.pl 11.12.08, 11:20
        Może zrobił to specjalnie? Pewnie tak było.
    • Gość: rfhbe Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 22:25
      Prof. Krzysztof "Flaszka" Drews opinię pozytywną napisał wyjątkowo
      będąc trzeźwym, a negatywną jak zwykle po pijaku
    • Gość: t4t Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 22:34
      Drews jest członkiem masonerii:
      www.lcpillory.poznan.pl/drewsk.html
    • Gość: entuzjasta Profesor, który jest za, a nawet przeciw IP: *.cable.quicknet.nl 10.12.08, 22:35
      To kpiny pokazujące, ze tytuły naukowe dostaje się na podstawie
      układów, przysług itp. Zupełnie tak, jak sędzia piłkarski dostawał
      (dostaj) ocenę od obserwatora meczu. Jak widać środowisko
      sędziowskie i naukowe mają wiele wspólnego.
      A propos: ile dziś kosztuje (nieoficjalnie oczywiście) udział pana
      profesora przy porodzie?
      • Gość: czytelnik brak kultury i dobrego smaku Gazety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.08, 23:01
        Nie rozumiem po co Gazeta Wyborcza komentuje sprawę , która nie ma
        znaczenia publicznego. Artykuł niestety jest też tendencyjny i
        dwuznaczny , gdyż dla pełnego obrazu sytuacji , należałoby zapytać
        o zdanie pozostałych 3 recenzentów tej pracy habilitacyjnej oraz
        spróbować się pokusić na wyważenie która z tych dwóch opinii
        profesora była bliższa prawdy. Nie wiadomo też na jakiej podstawie
        złamano prywatność tych opinii , naruszając prawo do prywatności (
        chyba art. 45 konstytucji ) tego profesora.
        Rozumiem , że zwyczajem tego państwa jest obrzucaniem się błotem
        przez polityków , przy aplauzie prasy , ale w tym artykule autorzy
        przekroczyli chyba granicę kultury i dobrego smaku.
        • Gość: jp Re: brak kultury i dobrego smaku Gazety IP: *.173.29.28.tesatnet.pl 10.12.08, 23:42
          Masz absolutną rację. Wyborcza nie przedstawia artykułów bezstronnych, prezentujących każdy punkt widzenia i opinię. Niestety pokazuje swoim zidiociałym czytelnikom co mają mówić i myśleć.

          Nie zmienia to jednak faktu, że lekarze pozostali w swoim świadku rodem z PRL. Wieczne układy, przysługi, kolesiostwo i korupcja. To tacy jak oni hamują rozwój kraju i trzymją nas mentalnie w socjalizmie.
        • Gość: Piotr Re: brak kultury i dobrego smaku Gazety IP: 94.254.161.* 11.12.08, 08:15
          Jak to nie wiesz dlaczego?? Polska nauka pochłania miliony złotych z naszych
          podatków. Peniądze są dysponowane przez tzw. pracowników naukowych
          samodzielnych, zyli według naszego systemu tych z habilitacją. A jak jest
          przyznawana habilitacja - to pokazała Gazeta. Przecież to genialne!!! Mało jest
          spraw tak istotnych dla nas wszystkich, a poruszonych w tym artykule. Wraca tu
          problem zniesienia habilitacji - program PO (niestety nie zrealizowany), wraca
          tu problem uczciwości naukowej, etyki, naszych elit intelektualnych - to jest
          sensacja na miarę strony głownej! Wielokrotnie ciekawsza, niż kto z polityków
          opluł kogo. Niezwykły przyczynek do dyskusji o zniesieniu habilitacji.
          • Gość: konstanty52 Re: brak kultury i dobrego smaku Gazety IP: *.adm.uni.wroc.pl 11.12.08, 09:31
            Przeciwnie - to akurat argument ZA utrzymaniem habilitacji. Ta
            procedura to ostatnie sito, na którym zatrzymać można niektórych
            łobuzów przepchniętych po znajomości przez magisterium i doktorat.
            A fakt, że sito słabnie (czego tu mamy przykład) nie jest argumentem
            za jego likwidacją, tylko za wzmocnieniem :-).
            A swoją drogą, wstydu nie ma ten s...syn.
            • Gość: JAP Re: brak kultury i dobrego smaku Gazety IP: *.231.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp 11.12.08, 14:51
              Nie jest to najlepsze sito w obecnej sytuacji, czego dowodzi ten
              przyklad. Czy nie lepiej jest miec dorobek w postaci +/- 50 prac
              opublikowanych w liczacych sie czasopismach? O czym sie czesto nie
              wspomina. Pozdrawiam, tez imiennik
              • Gość: dnm Re: brak kultury i dobrego smaku Gazety IP: 141.30.175.* 12.12.08, 01:17
                > ... Czy nie lepiej jest miec dorobek w postaci +/- 50 prac
                Nie, dzisiaj wytworzyła się spora grupa "naukowców" wyspecjalizowana w
                publikacjach w "uznanych czasopismach". Dorobek jest zazwyczaj odtwórczy i
                bezwartościowy. Powiedzmy 50 prac po 5 stron to daje sporą książkę. Przemnóż to
                przez liczbę "uczonych" - kto to przeczyta?
          • sanmartino Doskonały artykuł Gazety 11.12.08, 11:23
            Zgadzam się absolutnie z postem Piotra.
            Artykuł doskonale obniżył polską rzeczywistość akademicką. Doktoraty i habilitacje są na ogół absolutnie uzgadniane i często nie mają nic wspólnego z postępem nauki.
            Kwestią nie jest więc tylko zniesienie habilitacji, co bardzo popieram ale w ogóle uporządkowanie tego bagna.
            1) często doktoraty pisane są bardzo szybko, a komisje są tak dobierane, żeby delikwent przeszedł obronę (szczególnie ciekawy model stanowią zaoczne masowe studia doktoranckie - płacisz, coś tam dłubiesz i masz dr);
            2) habilitacje często zależą wyłącznie od układu sił w danej jednostce - doskonale pokazała to Gazeta, a kretyn profesor sam przyznał, że raz pisze entuzjastyczną, a raz negatywną opinię - potem wybiera tę, która mu się bardziej podoba. W tym wypadku Gazeta trafiła na wyjątkowego idiotę, który wysłał obie. Ale kupczenia głosami za habilitacją - to polska norma;
            3) podwyższenie wymagań doktorskich i zniesienie habilitacji powinno iść również z wprowadzaniem weryfikacji kadry profesorskiej. W Polsce raz się ma habilitację, dostanie się etat - to właściwie można zaprzestać jakiejkolwiek działalności naukowej. System punktowy jest tak skonstruowany, że profesor za sam fakt, że jest profesorem, że przewodniczy kilku projektom (które za niego robią asystenci) dostaje taką liczbę punktu jak młody doktor, za kilka konferencji i poważnych artykułów w renomowanych pismach. Profesor może więc zarządzać, przewodniczyć itp. ale żadną faktyczną pracą badawczą już się do śmierci nie musi wykazywać.
            4) ostatnia sprawa - absolutny brak konkursów. Wszystko ręka rękę myje i ok. Szkoda tylko, że polska nauka poza kilkoma chlubnymi, ale rzadkimi wyjątkami, mało się w świecie liczy. Samo pompowania w nią pieniędzy bez reformy systemu nic nie zmieni.
            • cyklista Absolutnie nie masz racji 12.12.08, 01:39
              > ... Doktoraty i habilita
              > cje są na ogół absolutnie uzgadniane i często nie mają nic wspólnego z postępem
              > nauki.

              To co opisano to kompromitacja, ale nie "na ogół absolutnie".Gdyby nie
              habilitacja, to ten szwindel w ogóle nie wyszedł by na jaw.
              Jeżeli piszesz na podstawie własnych obserwacji, to Rada Wydziału która działa
              tak jak opisujesz powinna mieć natychmiast odebrane uprawnienia nadawania
              doktoratów i habilitacji.
              • malgorzata.academicus CK wie o tym od lat i NIC!!!! 12.12.08, 13:21
                Prof. Tazbir (owczesny przewodniczacy CKK) w Sejmowej Komisji zima 2005r.
                stwierdzil: "Mniej więcej na 10 przejrzanych doktoratów od 4 do 7 doktoratów nie
                spełnia podstawowych wymagań." (Biuletyn nr:4104/IV, KENiM, 19-01-2005).

                A wiec WIEDZA OD LAT I nic!!!!

        • Gość: marter Re: brak kultury i dobrego smaku Gazety IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.12.08, 08:22
          Recenzja rozprawy nie powinna być prywatną opinią, tylko dokumentem jawnym
          (podobnie jak jest w przewodach doktorskich). Dlaczego kolokwium habilitacyjne
          nie jest publiczne?
        • nowaak Re: brak kultury i dobrego smaku Gazety 11.12.08, 08:55
          to zrozum - chodzi o brak czytelnych reguł przyznawania stopni naukowych,
          trudne? Jak jesteś w bandzie - dostajesz, jak protestujesz, to twoja wybitna (wg
          poprzedniej opinii praca) jest do niczego. A to nie jest prywatna opinia
          profesora, tylko udostępniana innym recenzja pracy naukowej.A autorzy ujawniają
          ewidentny skandal polegający na dowolnym manipulowaniu opiniami "naukowymi",
          które kończą się krzywdą ocenianego lekarza. Więc jeśli ktoś przekracza wszelkie
          granice i bariery, to nie redaktorzy a opisywana już kilkakrotnie medyczna
          sitwa, która promuje plagiaty i wiernopoddańczo zmienia opinie.
          • pensioner63 Bycie za i przeciw dyskwalifikuje obie opinie 11.12.08, 09:49
            Moim zdaniem trzeba uzyskać inną niezależną opinię na temat pracy
            habilitacyjnej. Sprzeczne ze sobą opinie prof. Drewsa, jedna za, a druga
            przeciw, dyskwalifikują ich wiarygodność. Albo negatywna jest wynikiem nacisku.
            Albo napisał on sztampowe opinie, w których zmienia jedynie tytuł recenzowanej
            pracy i nazwisko habilitanta. W każdym razie uważam, że uczciwym rozwiązaniem
            jest dyskwalifikacja jego opinii.

            Inna sprawa - jaki jest sens tych habilitacji?
            Kontynuacja feudalnych tradycji w Polsce?
        • Gość: Władysław Re: brak kultury i dobrego smaku Gazety IP: *.ito.pwr.wroc.pl 11.12.08, 09:30
          Prywatność opinii? Przecież to jest opinia o PRACY NAUKOWEJ, a nie o prywatnym
          życiu habilitanta. Jasne, że panowie z CKK najlepiej czuliby się, gdyby wszystko
          załatwiane było "prywatnie", czyli pod stołem. Brawo!
        • flamengista prywatność opinii? 11.12.08, 10:47
          Przecież recenzja odczytywana jest przed kilkudziesięcioosobową komisją rady
          wydziału, lub też trafia do jej członków na piśmie.

          Zdanie pozostałych recenzentów nie jest tu istotne (BTW: 2 recenzje są
          pozytywne, 1 przeciwko - więc pomijając ten kuriozalny przypadek habilitacja
          mogła zostać przyjęta do kolokwium), bo sam profesor przyznaje się że wysłał
          dwie zaprzeczające sobie recenzje.

          Należałoby się więc przede wszystkim zastanowić, czy profesor nie potrzebuje
          wykwalifikowanej pomocy psychiatrycznej. I czy dalej może pełnić swoją funkcję
          jako lekarz.

          Wyobraź sobie, Drogi czytelniku: najpierw ginekolog podejmuje decyzję o
          cesarskim cięciu, a po cięciu skalpelem decyduje się na poród naturalny.
          Ciekawe, czy rodząca kobieta przeżyłaby taki zabieg, nie mówiąc już o dziecku.
          Sytuacja niemożliwa?

          No, nie do końca. Skoro ktoś po długiej lekturze pracy habilitacyjnej i po kilku
          dniach namysłu potrafi przysłać dwie przeciwstawne recenzje, to jakie decyzje
          podejmuje w stresie, gdy na podjęcie decyzji ma minuty, albo i sekundy?
        • sanmartino Re: brak kultury i dobrego smaku Gazety 11.12.08, 11:35
          Czytelnik myli pojęcia. Tu nie ma nic do rzeczy ani prywatność profesora, ani dobry smak. Ktoś kto recenzuje rozprawę habilitacyjną, robi to publicznie, a nie prywatnie. Prywatnie to może sobie pójść na wódkę z kandydatem i tyle. Jest sprawa jawna bo decydują się losy kariery naukowej człowieka oraz renoma i jakość danej jednostki naukowej. Co do dobrego smaku - to absolutnie nie wiem o co chodzi czytelnikowi.
          Polski system szkolnictwa wyższego jest od dawna chory, właśnie przez takie prywatne i dobro-smakowe podejście.
          Jest bezpłatny, ale połowa studentów płaci czesne za tzw. studia wieczorowe lub zaoczne, które jak np. w kilku jednostkach odbywają się w godzinach rannych, razem z "dziennymi" ale wszystko jest w porządku bo oficjalnie jest bezpłatnie.
          Konkursy na stanowiska otwierane są na początku rady wydziału i rozstrzygane na koniec tej samej rady - ale to dla dobra uczelni, przecież mamy dobrych własnych kandydatów, po co szukać na zewnątrz. etc., etc., etc.
          Dobry smak i uczciwość nakazują powiedzenie prawdy o polskiej nauce i tyle.
        • azjatuchajbejowicz znalazł się arbiter elegantiae 11.12.08, 14:21
          Ma znaczenie publiczne i to spore. Pomyśl tylko, kotku, dlaczego.

          Artykuł nie jest dwuznaczny, tylko zgoła jednoznaczny
        • Gość: estest Re: brak kultury i dobrego smaku Gazety IP: *.chello.pl 11.12.08, 16:56
          od kiedy to habilitacja jest sprawą prywatną?
          Sama nazwa Panstwowa Komisja ... cos chyba mówi.
        • Gość: fikimiki Re: brak kultury i dobrego smaku Gazety IP: 216.117.22.* 12.12.08, 01:37
          Spieprzaj dziadu z tym swoim zafajdanym komentarzem. Bardzo dobrze, że takie
          skur..stwa się upublicznia. Ten profesorek to wyjątkowa szuja i gnida, ale
          takich jak on znam, niestety, wielu.
      • Gość: Goska388 Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 16:49
        Zal mi was wszystkich jak to czytam co wypisujecie.
        Pytanie ile kosztuje udzial profesora w porodzie,jest kary godne dla was a nie dla Profesora.Jesli sami dajecie to tylko glupi by z tego nie skorzystal.
        Ja jestem dozgonnie wdzieczna Panu profesorowi za pomoc,dzieki temu czlowiekowi dzisiaj zyje.Moze to was rozsmieszy ale tylko Pan profesor K.Drews podjal sie mojej operacji wiedzac jakie beda jej koszty i zdajac sobie sprawe jakie moga byc komplikacje.
        Nie zaplacilam anie zlotowki,a profesor byl zawsze do mojej dyspozycji.Nigdy nie odmowil rozmowy ani pomocy.
        Ja wiem ze jestescie wszyscy rozgoryczeni takim postepowaniem,ale stancie przed lustrem i odpowiedzcie sobie tylko szczeze na pytanie "czy zawsze jestescie ludzmi prawymi,czy nigdy nie popelniliscie bledu".Po takiej uczciwej odpowiedzi mozecie dopiero kogos spisywac na straty,tylko pamietajcie jak zabraknie Pana Profesora Drewsa na Polnej to niejedna pani odejdzie z kwitkiem lub zaplaci krocie zeby dostac sie na PGII.
        A moze profesor pomogl tez komus z waszej rodziny zastanowcie sie.Dlamnie jest on wielki mimo wszystko.
        • Gość: mira Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw IP: *.centertel.pl 29.12.08, 18:02
          chwalił się cygan swoimi dziemi
        • Gość: klucha Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw IP: *.rie.polsl.pl 30.12.08, 13:47
          No przepraszam, ale osoba ktora pisze "szczeze" zamiast "szczerze" w
          tak skomplikowanych kwestiach absolutnie wypowiadac sie nie powinna!
        • Gość: Bila Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 19:22
          No oczywiście bezpłatnie , cesarka 3-4 tys. , połozenie na oddziale
          i opieka KOLEJNE TYSIĄCE NO ALE W zamian za to wykonuje drogie
          badania potrzebne w ciąży na koszt Szpitala , zawsze mozna
          powiedzieć ,że się "zaoszczędziło". A to przecież na oddziale P.
          Prof. kilka lat temu zmarła Kobieta i bliżniaki , których na czas
          nie wyjęto tylko dlatego ,że pacjentka była ze Słupcy i nie podała
          koperty Profesorowi za opiekę. Taki On Świętym jak Większość na
          Polnej , czysty biznes nic więcej!!!
    • Gość: Toni Profesor, który jest za, a nawet przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.08, 00:00
      Nic nie rozumieta. Napisal se chlopina kilka gotowcow-recenzji i ma na kompie.
      Przez pomylke mu sie cos kliknelo 2x i potem juz sekretariat automatycznie
      zakopertowal i wyslal. O sekretarke, ktora mysli co robi coraz trudniej, wiec
      takie wypadki przy pracy sie zdarzaja.
    • Gość: dot.com Profesor, który jest za, a nawet przeciw IP: *.icpnet.pl 11.12.08, 00:01
      Opisany w artykule prof.Drews (którego nie znam) jest idiotą, debilem albo geniuszem.
      Właściwą opinię wybiorę i przedstawię opinii publicznej dopiero po przeczytaniu wszystkich przygotowanych wersji.
      Podobnie jak zdanie, że tytuł profesora jest na miejscu i wynika z wiedzy i pracy lub też został zakupiony na bazarze.
      Drugie zdanie będzie wynikać z pierwszego, ale jeszcze nie dokonałem wyboru.
      • Gość: swan Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw IP: *.2a.pl 11.12.08, 07:42
        > Opisany w artykule prof.Drews (którego nie znam) jest idiotą,
        > debilem albo geniuszem.

        to właśnie przez takich idiotów jak ten opisany profesor tracimy
        młodych naukowców... Jak w tym kraju można zrobić karierę skoro do
        debili należy głos decydujący?
    • Gość: true To dobitnie pokazuje czym jest habilitacja.... IP: *.icpnet.pl 11.12.08, 00:24
      I na pewno nie ma to nic wspólnego z nauką czy też z rzekomą dojrzałością
      naukową delikwenta. Liczba miejsc przy korycie jest ograniczona.
    • l.george.l Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw 11.12.08, 00:31
      Stawki za recenzje nie są oszałamiające. Może ta pozytywna miała być za dopłatą?
      • dobrusia_to_ja Żorżyk, Ty jeszcze nie śpisz?? 11.12.08, 00:36
        Myślałam, że tylko ja i Lucyfer kusimy po nocach;)
        • Gość: szmatan Re: Żorżyk, Ty jeszcze nie śpisz?? IP: 91.198.246.* 11.12.08, 13:28
          Lucyfer nie kusi, tylko niesie światło :D
          • dobrusia_to_ja Re: Żorżyk, Ty jeszcze nie śpisz?? 11.12.08, 14:56
            Jasne, że tak, ale nocami kuuuusiiiii;););)
    • grba Profesor, który jest za, a nawet przeciw 11.12.08, 07:48
      "Jestem za, a nawet przeciw."
    • sandwich1 Profesor, który jest za, a nawet przeciw 11.12.08, 07:51
      Jezeli facet pisze dwie skrajne recenzje, to znaczy, że nie są obiektywne, lecz pisane z tezą.
      Jeżeli tak jest, to znaczy, że pisane są na zamówienie i nie mają żadnej wartości. Wniosek; powinno się nie uwzględniać takiej recenzji, a piszący je powinien ponieść konsekwencje.
      • Gość: jp Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.08, 08:31
        Ale przed kim? Skoro lekarzy osądzają lekarze? To jedna klika trwająca od PRL.
        • zigzaur Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw 11.12.08, 10:31
          A kto ma oceniać lekarza jeśli nie lekarz?

          Murarz? Rzeźnik? Księgowa?
          • flamengista lekarz, ale nie z Polski 11.12.08, 10:52
            Najlepiej dobry fachowiec z Wielkiej Brytanii albo USA.

            Co wiązałoby się też z koniecznością napisania pracy po angielsku. Akurat w
            medycynie byłoby to uzasadnione, bo i tak doktorzy i profesorowie muszą znać ten
            język, by mieć kontakt z zagranicznymi osiągnięciami.
          • Gość: jp Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw IP: *.173.29.28.tesatnet.pl 15.12.08, 22:00
            Wystarczyłoby stworzyć procedury jak postępować w danej sytuacji. Zapewne część spraw można byłoby ciągle kryć, ale w większości nie będzie możliwości naciągać prawdy ratując rzyć koledze.
      • ichi51e Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw 11.12.08, 09:37
        No wlasnie - przeciez to bezsensu... Pisze dwie a potem sobie czyta
        ktora jest lepszym kawalkiem literatury i ma szanse na pulitzera? Ze
        mu sie tak chce... dziwne.
    • mmena Profesor, który jest za, a nawet przeciw 11.12.08, 07:59
      Prof. Drews zaprzecza: - Nie było żadnych nacisków.


      A co mial powiedziec? Tak, byly naciski, przyznaje? Tak wzialem kase, przyznaje?
    • arczello Profesor, który jest za, a nawet przeciw 11.12.08, 08:25
      Śmiechy warte są te wasze polskie tytuły - magisteria, doktoraty, habilitacje.
      Na Zachodzie są mniej warte niż papier, na których je napisano. Oni wiedzą o
      waszej korupcji, plagiatach, ściąganiu przeze studentów. Ale takiemu
      profesorowi to się wydaje, że on tutaj jest pan, ale jak pojedzie na
      konferencję zagranicę to mu dopiero wskazują miejsce w szeregu!
      • Gość: ASR Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw IP: 83.142.184.* 11.12.08, 08:36
        i nawet nie wiesz jak bardzo sie mylisz, bo Polska nauka totalnie
        niedofinansowana i ciągnięta w sumie przez grono zapaleńców bez wielkich
        profitów stoi niekiedy znacznie wyżej niż europejskie, przefinansowane i syte
        ośrodki badawcze, które nic nie robią.

        Ale z kim ja właściwie gadam :)
        • Gość: skansen to widac po dokonaniach polskich "naukowców", :).. IP: *.chello.pl 11.12.08, 10:10
          nowatorska technologia kiszenia ogorkow, suszenia grzybów,
          wypedzania diabla z wiernego (KUL!) i tak dalej. po owocach ich
          sadzę, :).
          • zigzaur Re: to widac po dokonaniach polskich "naukowców", 11.12.08, 10:35
            Miałem przed oczami naukowy artykuł o wpływie przed- i poubojowego masażu świni
            na jakość mięsa.
            • Gość: agronom zdziwiłbyś się palancie,jaka jest róznica IP: *.echostar.pl 22.12.08, 01:28
              w składzie chemicznym takiego mięsa...
          • Gość: DELPHI Re: to widac po dokonaniach polskich "naukowców", IP: 213.139.155.* 11.12.08, 10:39
            A najlepsze sa te polskie MBA-je, haha. Smiech!

            3/4 normalnych magistrów ekonomii made in Poland
            nie trzeba, bo nie mozna brac na powaznie.
            Z uczelni publicznych.
            Bo z tzw. "uczelni" prywatnych, to 95%. :)

            Booooze, polglowki sa wszedzie,
            ale ile ja tu (DE,GB) juz widzialem takich glupiutkich
            polskich dziedzi, niby to akademicy i absolwenci,
            a nawet na pomocnika buchhaltera bym ich nie wzial.

            Najgorsze jest to, ze brak ogolnej wiedzy, krytycznosci
            w sensie "interrogatywnosci" i analizy, czesciowo brak
            samodzielnego myslenia, brak fantazji i nieumiejetnosc
            myslenia "pod wlos" i pod niekonwencjonalnym katem,
            a nawet i konwencjonalnie - plytko, plyciutko
            i poza tem nie sa wstanie laczyc tematow, dedukowac itp.,
            last but not least po prostu deficyt formalnej wiedzy
            fachowej. W Polsce doslownie kazda fryzjerkaidzie
            na tzw."marketing" na uczelnie o nazwie "zarzadzanie i
            .... ekonomia". :) Profesorzy to blade mumie,
            a panienki maja 22 latka i "dyplom". :))))))))

            Zreszta doktorow ekonomii tez widzialem
            i to mlodszych niz 50 - i mdlo sie robilo,
            a rece i szczeka i wiara opadaly.......

            Szkoda Kraju. Szkoda szans.
            Szkoda potencjalu. Szkoda tej mlodziezy.
            • Gość: DELPHI Re: to widac po dokonaniach polskich "naukowców", IP: 213.139.155.* 11.12.08, 10:41
              > dziedzi
              dzieci, sorry:)
      • bloody_rabbit Co ty o tym możesz wiedzieć? 11.12.08, 08:59
        Afera aferą, a na "Zachodzie" mój polski doktorat budzi respekt pracodawców i
        kolegów z pracy.
      • Gość: konstanty52 Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw IP: *.adm.uni.wroc.pl 11.12.08, 09:36
        Drogi, biedny arczello: pojęcia nie masz o randze polskiej nauki, a
        konkretnie - randze poszczególnych jej gałęzi i uczonych.
        Może byś sie zajął czymś, na czym sie znasz, na przykład techniką
        skrobania przypalonej patelni?
      • bezhabilitacji Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw 11.12.08, 09:54
        To zdecyduj się tutaj czy tam?
    • ogul_bobra Pierwsza po flaszce, druga na kacu :) 11.12.08, 08:36
    • justka6 Profesor, który jest za, a nawet przeciw 11.12.08, 08:48
      To jest wazny artykul. Pokazuje, jak wyglada swiatek naukowy. Od dawna wiadomio,
      ze licza sie uklady. Jak nie masz kogos,, kto cie pociagnie, marny twoj los.
      Profesorowie sie wzajemnie wspieraja, swiadcza przyslugi na rzecz swoich
      doktorantow i zaprzyjaznionych habilitantow... Podpadniesz, nie masz szans na
      przejscie calej tej skomplikowanej i upokarzajacej procedury... Kolokwium
      habilitacyjne - to proba przeczolgania delikwenta. Mialo byc zniesienie tego
      teatru, ale na razie cisza... A profesorkowie robia, co chca... Wiadomo... Miejs
      przy korycie coraz mniej. Trzeba sie otoczyc lojalnymi...
      • aegis_of_heart Środowisko jest skorumpowane i tyle. 11.12.08, 09:05
        O wzajemnych układach, przysługach, "ty mi przepchniesz mojego, a ja twojego"
        (albo na odwrót, wzajemnie sobie "uwalamy") krążyły legendy - i słusznie.

        Nie widzę powodu, by zdrowy na umyśle człowiek pisał dwie zupełnie rozbieżne
        recenzje - chyba, że na zasadzie żartu.
        Mamy do czynienia albo ze schizofrenią, albo niedopuszczalną frywolnością, albo
        "czynnikami pozamerytorycznymi".

        Tak czy inaczej, trzeba umożliwić odbieranie stopni naukowych...
      • bezhabilitacji Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw 11.12.08, 09:57
        Kiedyś ubiegałem się o granta KBN-owskiego. Było trzech recenzentów,
        oczywiście utajnionych. Punktacja następująca 6; 27; 43. Rewelacja.
        • Gość: tomek Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw IP: *.171.204.49.awakom.net 13.12.08, 08:06
          coś kręcisz - punktacje w projektach KBN są w skali od 0 do 10.
          • Gość: adiunkt Re: Profesor, który jest za, a nawet przeciw IP: *.echostar.pl 22.12.08, 01:32
            > coś kręcisz - punktacje w projektach KBN są w skali od 0 do 10.

            Człowieku, KBNu już dawno nie ma, teraz jest MNiSW
            A ja miałem kiedyś w KBNie punktację 68,68 i 69 punktów na 70 możliwych i
            sku...syny mi nie dały finansowania, a po odwołaniu to ministra Wiszniewskiego
            on odpisał, że nie ma powodów do zmiany decyzji

            ech, jak ja żałuję, że wtedy nie dałem sprawy do prokuratury.....
    • brzezozka Profesor Drews 11.12.08, 08:48
      to jakiś nawiedzony jełop
    • Gość: autochton miał dobry wzorzec: Pan Prezydent TW Bolek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.08, 08:53
      też był za a nawet i przeciw.
      Co znakomicie tłumaczy motywy jego współpracy z SB.
      Ze też wcześniej na to nie wpadłem ;-)
    • 3cik <---- :( 11.12.08, 08:57
      Niestety to smutna codzienność, że recenzje prac habilitacyjnych (a także
      doktorskich) są często wynikiem układów - układzików - wzajemnych animozjo czy
      przyjaźni. Znam przykład pracy habilitacyjnej, która obala teorię ustanowioną
      przed 30 laty przez WAŻNEGO PROFESORA.
      Habilitacja dostała 4 negatywy, ale żaden nie dotyczył meritum, a jedynie spraw
      formalnych.
      Nie muszę mówić, że jednym z recenzentów był oczywiście WIELKI PROF.
      • aegis_of_heart A to niestety normalka. 11.12.08, 09:11
        Polska "nałuka" nierzadko tkwi w koleinach starych i nieprawdziwych teorii
        rodzimego pochodzenia, tylko dlatego, że wszyscy na nich pobudowali kariery (co
        świetnie obrazuje teorię Kuhna...)

        Dotyczy to nawet nauk formalnych czy ścisłych; np. przedpotowa ekonometria i
        bzdurne tzw. teorie doboru zmiennych, nieznane cywilizowanym ludom na zachód od
        nysy kłodzkiej...
        • flamengista no tu już przesadziłeś 11.12.08, 11:00
          Wejdź sobie na web of knowledge albo google scholar i wpisz nazwisko Jacek
          Osiewalski.

          Jeśli chodzi o ekonometrię, to akurat polska jest właśnie nowatorska. Czego
          wynikiem są publikacje naszych naukowców w najlepszych światowych czasopismach.

          PS. i poczytaj kilka artykułów z górnej półki z tzw. nowoczesnej ekonomii.
          Większość autorów nawet nie bawi się w teorie doboru zmiennych, nie wyjaśnia
          czemu wybrała dany model estymacji a nie inny. Brutalna prawda jest taka, że 99%
          ekonomistów zna tylko absolutne podstawy ekonometrii i umie obsługiwać SPSS albo
          SAS, co nie jest wielką sztuką.
      • Gość: Gall A. Re: <---- :( IP: *.pools.arcor-ip.net 11.12.08, 09:15
        Profesor sam się zdyskwalifikował pisząc dwie odmienne recenzje.

        Nie można mieć dwóch różnych zdań na tej tej samej pracy habilitacyjnej.

        Liczę się układy, znajomości, a najbardziej tragiczne w tym wszystkim jest, że
        chodzi tu o medycynę.

        • zigzaur Re: <---- :( 11.12.08, 10:37
          Widocznie kliknął do wydruku nie tę ikonę, co trzeba.
    • nowak11 I dlatego Polacy dostają Nagrodę Nobla... 11.12.08, 09:21
      ...za skok przez płot, albo za parę rymów!;))). A w prawdziwej nauce
      w ogóle się nie liczymy. Oczywiście przyczyny takiego stanu rzeczy
      są złożone, ale układy na uczelniach są jedną z nich.
    • incipit Idiota i kukiełka, choć ktoś mu przywalił profesur 11.12.08, 09:21
      Idiota i kukiełka, choć ktoś mu przywalił
      profesurą
    • olewus1 Jak to w światku lekarskim. Nie posmarujesz to 11.12.08, 09:24
      nie pojedziesz dalej. Ta druga recenzja stala sie ta ostateczna. No taki swiat
      lekarzy. Ale panowie pewnie obyci w tej materii. Przy nastepnej habilitacji pan
      dr przygotuje sie lepiej...finansowo.
      • krysich Re: Jak to w światku lekarskim. Nie posmarujesz t 11.12.08, 09:40
        To nie dotyczy tylko świata lekarskiego. Niemerytoryczne względy i
        animozje decydują o losie doktorantów czy habilitantów na
        uniwersytetach i politechnikach.
        W tym konkretnym przypadku powinien prof. Noszczyk odwołać recenzenta
        (niezrównoważony psychicznie) i powołać inny niezależny autorytet,
        by nie przekreślać wielu lat pracy habilitanta.
        Pamiętajmy, że akurat prace z nauk medycznych mają konkretne
        przełożenie na nasze zdrowie.
        Nie opowiadajcie tutaj o finansach- to jest zawiść.
        • olewus1 Re: Jak to w światku lekarskim. Nie posmarujesz t 11.12.08, 09:50
          Nie ma to nic wspolnego z zawiscia. Nigdy mnei ta branza, ze tak powiem nie
          interesowala. Masz racje w swiatku naukowym animozje zazdrosci i konflikty
          czesto powoduja blokowanie ambitnych i madrych ludzi. Ja po prostu nie lubie
          lekarzy dlatego tak sobie ponich jezdze jak jest okazja.
          • zigzaur Re: Jak to w światku lekarskim. Nie posmarujesz t 11.12.08, 14:21
            Nikt nie lubi lekarzy, bo do lekarza nie idzie się dla przyjemności. No, chyba
            że jest się hipochondrykiem cierpiącym na potrzebę wygadania się.

            W zasadzie są trzy zasadnicze przyczyny chodzenia do lekarza:
            - w celu uzyskania zwolnienia od pracy
            - w celu uzyskania zaświadczenia o przydatności do pracy
            oraz
            (muszę sobie przypomnieć...)

            Aha! Leczenia się!
    • dyzurny-malkontent Panie Noszczyk, co Pan udajesz? 11.12.08, 09:26
      Przecież powszechnie wiadomo, że CK to instytujacja w której dzieją się przeróżne cuda. Nie sposób nic udowodnić, bo wszystko jest utajnone, załatwiane w kularach... ale prawda jest taka, że to tertryczne towarzystwo wzajemnej adoracji a nawet najbardziej debilne recenzje mające na celu uwalenie nie włażących w dupę lokalnym sitwom pracowników naukowych przechodzą. I nie sposób zdyskwalifikować debila, który takie recenzję na kolanie tworzy... taka socjalistyczna maszynka do promowania samych swoich.
      • mreck Re: Panie Noszczyk, co Pan udajesz? 11.12.08, 09:48
        feudalne cechowe obyczje.
    • Gość: Ryszard Profesor, który jest za, a nawet przeciw IP: *.ito.pwr.wroc.pl 11.12.08, 09:41
      Mam ten sam problem, banda kolesiów czuwa. CKK to ostatni relikt komuny w Polsce
      służący kontroli nad "rzędem dusz". Niesterowalni nie mają szans. Efekt?
      Potworna korupcja w finansowaniu nauki polskiej (co na to CBA?), ostatnie
      miejsce w Europie w zastosowaniach badań naukowych w przemyśle, "szambelańskość"
      stosunków w nauce polskiej, no i oczywiście rekord świata w ilości tak zwanych
      "samodzielnych" pracowników naukowych. Cholera, w USA nie mają ani jednego!
    • jola5033 Profesor, który jest za, a nawet przeciw 11.12.08, 09:42
      CZy pan profesor też stawia takie diametralnie różne diagnozy przy
      leczeniu pacjentów????
      To KOMPROMITACJA profesora!!!!!!
    • bezhabilitacji Znieść te debile habilitacje. 11.12.08, 09:49
      Tak to dzieje się. NIe ma znaczenia wartość pracy, najważniejsze są
      układziki. Pytam, która to w Polsce praca habilitacyjna otarła się o
      Nobla?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka