Dodaj do ulubionych

zzo na Polnej

19.01.09, 23:46
Czy orientujecie się czy na Polnej jest możliwość dostania
znieczulenia zewnątrzoponowego?Czy któraś z Was je miała? jak to
wyglądało? i jeszcze jedno pytanie- czy trzeba je załatwić wcześniej
ze swoim lekarzem, czy dopiero po przyjeździe do szpitala? będę
bardzo wdzięczna za Wasze opinie :)
Obserwuj wątek
    • bozenka78 Re: zzo na Polnej 20.01.09, 18:16
      Z tego co wiem mozliwosc otrzymania zzo na Polnej jest tylko i wylacznie w 1
      przypadku: jesli zaplacilas za obecnosc przy porodzie swojemu lekarzowi, ktory
      na Polnej pracuje. A i oczywiscie wtedy i tak zzo jest platne oddzielne. No i
      lekarze nawet w takiej sytuacji staraja sie zniechecic do zzo, bo nie chce im
      sie isc po anestezjologa, nawet jesli wczesniej obiecali co innego :(
      • moondrive Re: zzo na Polnej 21.01.09, 00:23
        Dziękuję bardzo za odpowiedź. A czy orientujesz się może jakie to są
        stawki...?
        • wieland.com Re: zzo na Polnej 21.01.09, 11:52
          ja rodziłam w listopadzie 2006 roku i miałam takowe podane,bez
          lekarza znajomego i bez pieniędzy ale tak się darłam że pewnie nie
          widzieli innej rady po 16 godzinach porodu,potem musiałam sama
          pilnować by con 3 h przychodziła p.anestezjolog łaskawca by dodać
          znieczulenia[bo to do porodu sn jest słabsze ,zakłada się cewnik w
          kregosłup i dozuje co jakiś czas]dodatkowy stres bo oprócz porodu
          myśli czy anestezjolog zejdzie,poza tym miałam znieczuloną jedną
          stronę bo po podaniu trzeba leżeć prosto na wznak,a prxydxedł jakiś
          inny ginekolog i stwierdził że dzidzia jest żle ułożona i mam leżeć
          na boku,nie zrobiłabym już tego na polnej
          • lodie Re: zzo na Polnej 21.01.09, 21:26
            ja też miałąm ZZO ale w św rodzinie, i też znieczuloną jedną strone wlasnie z
            tego samego powodu... a najgorsze jest to ze nacinali mnie wtedy po stronie
            nieznieczulonej i nie znieczulili do szycia miejscowo bo mysleli ze znieczulilo
            mnie ZZO... pod tym wzgledem chwale sobie drugi poród SN bez ZZO, przynjamniej
            szycie nie bolało. :)
    • gwiazdka190 Re: zzo na Polnej 02.02.09, 12:49
      ja za lekarza podczas porodu i znieczulenie płaciałm 2.500 zł.z
      czego znieczulenie 500 zł. nie było problemu zzo. jak poprosiłam
      lekarz zawołał anestezjologa, ktory bardzo szybko przyszedł. pozniej
      jak tylko powiedziałam ze zzo przestaje działać od razu zjawiał sie
      anestezjolog. ja sobie chwalę. nie miałam żadnych problemów po, nic
      mnie nie bolało. super sprawa
      • moondrive Re: zzo na Polnej 02.02.09, 15:29
        gwazdka190, dziekuje bardzo za odpowiedź. Czy możesz napisać mi na
        gazetowego maila u jakiego lekarza rodziłaś? z góry dziękuję :)
        • moondrive Re: zzo na Polnej 03.03.09, 21:56
          podbijam wątek......wiecie jak jest z tym zzo na Polnej? słyszałam (
          ale nie wiem czy to prawda), że zzo podawane jest tylko w przypadku
          cc :(
          • janatalia Re: zzo na Polnej 05.03.09, 11:16
            Z ZZO na Polnej jest bardzo zle. Wiem, bo bylam ostatnio przez dzien
            na badaniach (drobne klopoty w ciazy) na porodowce i osobiscie
            rozmawialam z polozna. Powiedziala mi, ze mozliwe jest w zasadzie
            tylko i wylacznie jezeli masz lekarza z Polnej i zaplacilas za jego
            udzial w porodzie. Nie musze oczywiscie dodawac, ze nie jest to
            zaden oficjalny cennik, takie opcji po prostu, jak zaplacenie
            legalne za ZZO, czy udzial konkretnego lekarza w porodzie, nie ma.
            To, co funkcjonuje, to po prostu lapowki, ktore przyjmuja lekarze.
            Nie wiem dokladnie jaka to kwota, bo nie uskuteczniam takiej metody,
            ale byc moze taka, o ktorej wspominaja wyzej dziewczyny.
            Dodam tez, ze polozne z duzym lekcewazeniem wyrazaja sie o
            rodzacych, ktore prosza o znieczulenie. Slyszalam komentarz, ze "one
            tak wyja, bo mysla, ze dostana znieczulenie" (w domysle: "niech
            sobie wyja do woli i tak nic z tego"). Kolezanka powyzej musiala sie
            naprawde niezle drzec, ze jej daly.
            Z tego i tylko z tego powodu nie zdecyduje sie na rodzenie na
            Polnej, pomimo, ze wiem, jakie sa plusy wynikajace z rodzenia i
            opieki nad noworodkiem w tym szpitalu. Wole Sw Rodzine. Tam tez nie
            mam pewnosci, ze dostane ZZO (np argument - "nie ma anestezjologa"),
            ale przynajmniej szanse sa wieksze. W ogole ten tekst, ze
            anestezjologa nie ma, wiec nie bedzie znieczulenia mnie wkurza na
            maksa. Co to jest w ogole za wymysl? A jak jest cesarka, nagla,
            nieplanowana, to co? Tna na zywca? Nie - wtedy jakos anestezjolog
            sie znajduje. Cudem.
            • wieland.com Re: zzo na Polnej 05.03.09, 12:39
              Zacznijmy od tego że to czy dostaniesz zzo czy nie zależy od lekarza
              a nie od położnych[wyjątkowo tam bezczelnych]mnie próbowały
              stanowczo odwieść że niby utrudnia to im przyjęcie porodu ale nie
              słuchałam ich...i dostałam
              • janatalia Re: zzo na Polnej 05.03.09, 13:49
                oj, naturalnie, ze tak, tyle, ze przy Twoim porodzie jest polozna
                przez wieksza czesc czasu, a nie lekarz (no, chyba, ze dasz mu w
                lape) i tak jak mowisz, od niej wiele zalezy (np pojdzie po lekarza
                i przekaze Twoja prosbe)
            • podkrecone na Polnej 23.03.09, 11:28
              TAK ZGADZAM SIĘ Z PRZEDMÓWCZYNIAMI całą ciąże byłAM pod nadzorem dr izy szpunar
              super babka ale poród na polnej wspominam okropnie mojej dr nie było w szitalu
              wiekszość czasu spędzały za mną położna a racej doglądały i wkór.. mnie tylko
              jeszcze bardziej miałam bóle krzyżowe przez 17h ni mogłam już na ból błagałam o
              znieczulenie zzo mówiłam ze zapłace ale żadnej reakcji że musi być anestezjplog
              a w tj chwili nie wiadomo gdzie jest bla bla bla mówiły że mam nie wyolbrzymiać
              i że napewno nie boli mnie az tak mocno po czterech godz na porodówce dołązył do
              mnie mąż dziękuje mu za to bardzo i został ze mną do konca dopiero wtedy położne
              się zamknęły nie dostałam od nic zadnych porad co zrobic zeby mniej bolało mój
              facet wywalczył mi znieczulenie ale dolargan i inne jakies gówna dostawałam co
              jakis czas pomagały przynajmniej na 30 min dopiero po długim czasie jakis inny
              doktor zajrzał do mnie ytał sie co sie dzieje dlaczego krzyze itd i on sie
              ulitował anastezjologa znalazł ale okazało sie ze mam juz 10zm rozw i nie moze
              mi dac zzo a ja i tak jeszcze lerzałam i lrzałam bo mała nie chciała schodzic na
              dół ten lek jako jedyny mnie uspokajal i pomógł mi urodzic i tak z vacum
              dziekue mężowi ze był ze mną bo nie wiem czy dałabym rade sama a te położne to
              miałabym ochote uhhh!!!!!!!!! jesli bede miała jeszze diecko to nie bede rodzic
              na polnej pójde gdzies do jakiejs kliniki prywatnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka